Gość: popik
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.09.08, 15:08
Witam, wróciłam z Corniche Palace!!! To co tam się dzieje to jakiś dramat. Nie
jestem osobą wymagającą ale to co oni oferują wczasowiczom w głowie się nie
mieści. Do dzisiaj mam problemy żołądkowe. Jedzenie nadaje się chyba tylko dla
kotów które biegają tam między stołami. Mięso cuchnie i jest bardzo mocno
przyprawione żeby nie było czuć ze jest stare:( Dzień w dzień podają to samo.
Walka o jedzenie jak w jakimś obozie. Kucharze brudni. Nie chce wiedzieć co
dzieje się na zapleczu. Jadłam bo musiałam po prostu coś jeść. Nigdy więcej
tam nie pojadę, na szczęście byłam tam tylko 7 dni. Sprzątanie pokoi
ograniczało się tylko do wymiany ręczników, które i tak świeże śmierdziały
jakimś chlorem. Klima zagrzybiona, wdychaliśmy z chłopakiem prądki przez 7
dni. Dywaniki nie widziały odkurzacza chyba od początku sezonu. Rezydentki
były na urlopie,można je było spotkać przy posiłkach- na tym ich rola się
kończyła. Bardzo negatywnie nastawione (widocznie wyznają zasadę- najlepsza
obrona to atak) Wracałam do kraju z uśmiechem na ustach. Jeśli macie jakieś
pytania to piszcie, chętnie o wszystkim opowiem.