zaczepki....

03.04.09, 08:57
Mam pytanie do wszystkich, którzy byli już w Tunezji.
W tym roku wybieram się tam z córką.
Czy jest bezpiecznie, wiele nasłuchałam sie o Tunezyjczykach, a nie mam
zamiaru siedzieć cały czas w hotelu. Lubimy sobie czasem gdzieś same pojechać,
za wycieczkami nie przepadam. Wolę sama pozwiedzać.
Do tej pory wakacje spędzałyśmy głównie w Europie, więc nie mam porównania.
Czy można tam czuć się bezpiecznie?
    • Gość: zzzzzzzzz Re: zaczepki.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.09, 10:05
      pewnie że można, najlepiej nie zwracać na nich uwagi. Chyba że jedziesz tam
      pierwszy raz ogarniasz angielski to możesz z nimi podyskutować. Uważaj na rzeczy
      które ci wciskają pierwszego dnia bo przepłacić kilka razy. Najlepiej poczytaj o
      tym na forum
    • Gość: jolka Re: zaczepki.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.09, 10:12
      Nigdzie nie czuję sie bezpieczniej niz w Tunezji. Na zaczepki mozna
      nie reagować, trzeba umiec sie potargować bo zedrą skórę jak
      pozwolisz na to :) Poza tym jak wszedzie może zdarzyc sie jaks
      kradzież - okazja czyni złodzieja, ale ogólie jest bezpieczniej niż
      w każdym innym kraju w Europie nie wspominając o naszej piękniej
      Polsce. Miłego wypoczynku.
    • piootr3 Re: zaczepki.... 03.04.09, 10:37
      Jak widzisz, całkowicie nie rozumieją o co Ci chodzi! Ale i tak jest. Poza
      centrami turystycznymi, jesteś bezpieczna, jak mało gdzie. W centrach najlepiej
      mówić, że nie masz pieniędzy, to habibi sobie pójdzie... Oni są leniwi i za
      darmo NIC im się nie chce... Pozdrawiam i zapraszam do siebie na stronkę-Piotr
      • Gość: Fmot. Re: zaczepki.... IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.04.09, 10:52
        To prawda nie zwracać uwagi po prostu - chociaż mi to sprawiało z
        początku trudność. Potem do wszystkich mówiłem "no, thaks" lub "la" -
        co chyba znaczy po prostu nie. Natomiast po udanym zakupie lub po
        prostu w podzience warto powiedzieć "szukran" z akcentem na r -
        bardzo to lubią ;)
        • Gość: jolka Re: zaczepki.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.09, 12:08
          chyba "le"
        • Gość: Neiti Re: zaczepki.... IP: *.acn.waw.pl 05.04.09, 12:28
          Mówi się "szokran" czyli dziękuję :)
    • elgry Re: zaczepki.... 03.04.09, 11:42
      Tunezja to kraj policyjny. Jest bezpiecznie. Oczywiście,jak wszędzie, nie
      należy zapuszczać się w ciemne zaułki dzielnic mieszkaniowych.
      Warto poznać troszeczkę zwyczaje Tunezyjczyków, wtedy łatwiej zrozumieć ich
      zachowanie, które na pierwszy rzut oka może budzić zniecierpliwienie, a czasem lęk.
      _____________________________________
      afrykamoja.bloog.pl/
    • Gość: F. Re: zaczepki.... IP: *.sgh.waw.pl 05.04.09, 16:39
      No nie wiem, czy tam jest bezpiecznie? Bo skoro niektórzy uważają,
      że w Polsce biegają białe niedźwiedzie, to tam zapewne afrykańskie
      słonie ;)

      Na poważnie nie ma problemu. Jak Cię któryś dopadnie z palmami to
      mów, że kupisz od niego jak ci 1000 takich przyniesie. Przynajmniej
      będziesz mieć go z głowy na jakieś parę godzin :)A jak trafi Ci się
      wyjątkowy "egzemplarz", to nie rób nic, nie odzywaj się i zbytnio
      nie skupiaj uwagi na tym co chce ci upchnąć, nawet za przysłowiowego
      1 TND.

      Może zamiast mówić łamaną arabszczyzną, lepiej przerzucić się na
      francuski ;) łatwiej można się dogadać i "pozbyć" jeśli potrzeba, bo
      z angielskim to różnie bywa.

      Miłego pobytu życzę!

      • gonia-65 Re: zaczepki.... 05.04.09, 17:56
        Od lat jeżdzę na wypoczynek do Tunezji, często sama z córką, podróżujemy po
        Tunezji samodzielnie, poruszając się różnymi środkami lokomocji i uważam, że
        jest bezpiecznie. A że zaczepiają... to ich druga natura i przyzwyczajenie...:)
        Musisz nauczyć się nie zwracać na nich uwagi i z obojętną miną obok nich
        przechodzić...
        • gajala3 Re: zaczepki.... 06.04.09, 02:13
          Dlaczego z obojętną miną, nie lepiej uśmiechać się do ludzi, którzy
          się do ciebie uśmiechają? Nie są nachalni tak jak w Egipcie, a na
          uprzejmość odpowiadają tym samym.Generalnie są mili i nigdzie nie
          czułam się tak bezpiecznie jak tam. Też jeżdżę sama z córką,bo mąż
          nie lubi i co najwyżej muszę zniechęcać adoratorów córki, którzy
          negocjują ze mną wysokość wykupu za nią. To takie przekomarzanie,
          ale na ulicy czasem ktoś rzuci ciężkim dowcipem. Lepiej wtedy
          udawać, że się nie słyszy.To najgorsze co cię tm może spotkać!
          • Gość: women85 Re: zaczepki.... IP: *.system-net.pl 06.04.09, 08:41
            ..mnie jak raz tai jeden zaczepił...to sie teraz odczepić
            niepotrafi...Oczywiscie wcale mi nie jest z tym żle...
            Tunezja to bezpieczne panstwo, zaczepki sa bo taka ich mentalnosc..najlepiej na
            nie wogóle nie reagować...albo znalesc sobie jakiegoś tunezyjczyka...wtedy nie
            zaczepiaja hihihi....
            Ale tak powaznie nie ma sie co martwic...ja szczerze mowiac beda po raz 1 w
            tunezji po 3 dniach miałam dsc tych zaczepek i nie reagowałam....ale jaksi
            epotem zle czułam jak do polski przyjechałam i nikt nie zaczepiał
            • rokoco Re: zaczepki.... 06.04.09, 14:03
              Mnie w zeszłym roku spotkała przykrość ,zerwali mi z szyi łąńcuszek
              ale moja wina jak mi sie zachciało złoto nosić to mam nauczkę ,teraz
              pozostaje tylko przy srebrze !!! Coż w Polsce niestety też to sie
              zdarza.
              • gajala3 Re: zaczepki.... 07.04.09, 01:33
                To naprawdę miałaś pecha,bo tam takie rzeczy zdarzają się
                sporadycznie.Czasami mam wrażenie, ze policja bardziej dba o
                turystów niż o własnych obywateli.Turyście tam wolno wszystko, a
                policja cały czas dyskretnie ,często po cywilnemu czuwa nad jego
                bezpieczeństwem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja