Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 12:01
Morze czyste, plaża także, duzo spacerowaliśmy promenadą lub
brzegiem morza do Mediny, suk jest wielki, długi, wąski, można w nim
nieźle pobładzić, jednoczesnie cztery osoby człowieka wołaja ,
zaczepiaja, zapraszają i od razu pytają: Polska , raszia, czech....
jak uslyszą, że Polska to od razu wrzeszczą: "Dobra dobra zupa z
bobra", za mna wołali Danusia, Zołza idt ale mozliwości targowania
są ogromne.... Ja tego nie nawidzą, mąż uwielbia, np torebkę Burbery
z 75 dinarów zhandlowaliśmy do 25ciu a córki trampki konwersy z
60ciu do 10ciu DT. Kupiłam piękne poduchy, mąz też torbę, arafatki,
sporo przypraw, trampki i sziszę oczywiście.!!!!(córka) Suk w Sousse
to także sklepiki dla tubylcow, cala dzielnica producentów mebli, w
kamiennych norach produkuja naprawdę piękne meble, jest tam taka
cala dzielnica rzemieślników, tam mieszkaja, zyja pracują... Dwa
razy tam się zapuściliśmy i nie mieliśmy żadnego strachu, iż nie ma
tam turystów. Mieszkania wyglądają na bardzo biedne i skromne,
wszystko stare i krzywe a miasto wogóle nie ma pojęcia o
słowie "architekt miejski" albo ma też zupelnie inne pojęcie
architektury.
Nabeul był o wiele bardziej "poukładany" zwarty, inna zabudowa a w
Sousse każdy po swojemu złozył swój domek z kart.(td)

Oczywiście zaliczyliśmy także piękny Port EL Kantaui (6 dinarów
taxi, pytać o cenę przed wejściem do taksówki bo potrafią naciagać)
i tam sa już ładne domy, tam mieszkają tunezyjscy bogacze, od razu
widać piękne zabudowania, zadbane ulice, nowoczesne budynki
mieszkalne i ichniejsze kamienice. Ładna zieleń i wszystko bardzo
zadbane. W Porcie kupilismy piękne akwarelki i zjedlismy pizze w
tubylczej knajpce, kelner nas przepraszał za to ,że palą tam sziszę
a dla nas była to nie lada atrakcja patrzeć na brunatnych skóra
panów zadumanych nad herbatą i fajką;)
W żadnej kafejce ani restauracji nie spotkalismy menu, podejrzewam,
że dla turystów są "Inne" ceny a inne dla tubylców,dopiero gdy ostro
zażądałam menu kelner wyniosł kartkę z wydrukiem z komputera.

A wracając do Riadh palms: codziennie były jakieś animacje ale z
nich nie korzystalismy za to korzystaliśmy dużo z krytego basenu gdy
nie było pogody, można tam było także posiedzieć w saunie albo
wykupić sobie masaż wykonywany przez miła kobitkę. Na krytym basenie
są ratownicy więc spokojnie dzieci mogą tam być same(tu)
Turyści w hotelu raczej nie byli uciązliwi, poza Angolami, którzy
chlali na umów i rzygali w kącie.
Ja z hotelu i obsługi jestem zadowolona, lobby bar jest spory, dużo
miejsca , także restauracja ogromna ale w sezonie musi być tam
totalny kociokwik, 650 pokoi, olbrzym. Pod koniec naszego pobytu gdy
zjechało sporo Hiszpanów otwarto dodatkową jadalnię dla rodzin z
dziećmi.

Nie wiem co tu jeszcze pisać, dla mnie to były wspaniałe dni,
spokój, relaks, cisza, duzo spacerowalismy, leżeliśmy przy basenie,
telefony nie dzwoniły, mąz się wysypiał popołudniami, naprawdę był
to miły czas. Mąz był w Tunezji po raz pierwszy , jak wiecie jest
wielbicielem Egiptu i był mile zaskoczony ich zachowaniem, kulturą
itd... stwierdził, że Egipcjanie sa potworni w porównaniu z
Tunezyjczykami, był bardzo zadowolony:)oX(:)oX(:)oX( I zamierza
jeszcze się do Tunezji wybrać!!!!!!
Wieczorami spacerowalismy nad morzem, potem drineczki w barze a
potem nasiadówka na balkoniku, szum morza i RELAKS!!!!!
Wrócilismy w dobrym nastroju choć droga powrotna była bardziej
uciązliwa, gdyz mieliśmy międzylądowanie w Poznaniu, tam godzina
przerwy, potem wsiedli do samolotu poznaniacy w tym niepełnosprawne
dziecko, które Kapitan kazał z rodzicami usadzić w pierwszym
rzędzie. Jak reszta wsiadła, to okazało się, że ten chory chłopczyk
siedzi z mama na miejscu innej mamy z córką, zaczęła się kłotnia na
maksa, baba powiedziała, że na inne miejsce nie pójdzie bo "ma
wyznaczone" pół samolotu na nią wrzeszczało w tym mój mąż
najgłośniej, stewardesy nie wiedziały co robić, ale tak babę
zlinczowaliśmy, że w końcu ruszyła na inny fotel..... A potem pól
godziny czekaliśmy na dokumenty do wylotu i w ten oto sposób
zaliczylismy godzinne opóźnienie:( Ale nic to.

Super było lecz się skończyło, teraz zaczynam zbierać kasę na
następne wakacje:D
    • Gość: AL Re: Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.09, 23:41
      popieram przedmówczynię. te same mam odczucia co do Sus, handlu i
      targowania, hotelu i w ogóle do Tunezji,
      aha warto przejechac sie do tego portu , taksówkarze są szaleni, w
      ogóle kierowcy są wylajtowani , jezdzą szybko bez świateł mijania ,
      bez pasów w zasadzie nie zatrzymują sie , w całym Sus nie ma świateł
      tylko same ronda,więc nie czeka sie w korkach !!! :), jazda jest
      dynamiczna szybka , super , z głośną arabską muzyką
      ja akurat pijanych angoli nie widziałam ( naszczęscie),
      ridh palms naprawde super,
      tez w przyszłym roku postaramy sie tam pojechac
      • Gość: Haneczka40tka Re: Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.09, 21:05
        Kochani, poczytajcie ten ciąg dalszy wątku bo w pierwszej części
        więcej zamieścić sie nie dało. Wiem,że to trochę utrudnia sprawę ale
        więcej się nie dało.
        Pozdrawiam
        • neurkrzysztof Re: Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy... 21.04.09, 21:07
          Przeczytałem - bardzo miło się czyta.
          Fajnie piszesz. Dziękuję.
    • Gość: F. Re: Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy... IP: *.aster.pl 22.04.09, 20:53
      Jak można nie wspierać lokalnej twórczości i nie uczestniczyć w
      animacjach. Wiecie ile te chłopaki muszą się naskakać w czasie
      jednego wieczoru ;) A muzyka, to miód dla uszu, a w szczególności,
      moja ulubiona Music Man. Mój number one :) To dzięki niej
      wreszcie zrozumiałam po tylu latach twórczość Jonathana Davis'a,
      kiedy śpiewa No place to hide.

      A tych co lubią takie klimaty zapraszam do Chile, tam tańczy się
      salsę od rana do wieczora ;)
      • Gość: ata Re: Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy... IP: *.adsl.inetia.pl 22.04.09, 21:18
        o to może przypomniasz sobie piosenki, które były puszczane w tym
        hotelu na dyskotekeach??była w lutym 2009 r.:) i bardzo mi sie
        podobała jedna śpiewana w języku hiszpańskim lub coś takiego:)
        byłabym Ci bardzo wdzięczna z góry dziękuję:)
        • Gość: F. Re: Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy... IP: *.aster.pl 22.04.09, 21:50
          Było tego od groma, a wszystko to prawie to samo, ale skoro chcesz
          to może chodzi o:
          - Balli Di Gruppo - El Tipitipitero (tytuł zagadka)
          - Balli Di Gruppo - Mueve La Colita (Los Locos)
          - La Bomba - autor nieznany, pewnie się nie przyznaje ;)
          - i jeszcze jeden hicior, jak z Eurowizji, o tajemniczym
          tytule Veo Veo.

          A zapomniałabym o jeszcze jednym, ale to z angielskiego Hand's up
          - Suuuuuper ;)

          Zdecydowanie polecam arabskich wykonawców. Ostatnio słucham tylko
          Saber rebai - Barcha
          . Szkoda, że nic z tego nie rozumiem :(

          Dla wielbicieli prawdziwych latynoskich rytmów i hiszpańskich zdań
          złożonych mogę polecić:
          - Carlosa Camposa Salsa Tronic i El Tiburon.
          A temu, co przekonuje się jedynie do bełkotu tunezyjskich animacji w
          bardziej ekskluzywnym wydaniu, na pewno przypadnie do gustu Awa Band
          Tiba i Arrow Hot Hot Hot.


          • dinah33 Re: a ja proponuję coś po turecku :) 22.04.09, 22:22
            www.youtube.com/watch?v=Td4x1EZVZcw
            • Gość: F. Re: a ja proponuję coś po turecku :) IP: *.aster.pl 22.04.09, 22:45
              Ja wolę Kapak Olsun i chociażby Adam Olmaz, zdecydowanie
              bardziej tradycyjne i bez umpc, umpc, umpc ....

              Z arabskich lubię jeszcze piosenkę Minii Leek - Munchy, chyba
              z płyty Ely Biny We Binak. Ale to już pamiątka z Egiptu ;)
          • Gość: ata Re: Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy... IP: *.adsl.inetia.pl 23.04.09, 10:23
            Bardzo serdecznie dziękuję Ci za wyczrpujące informacje:)niestety
            nie znalazłam piosenki, której szukam:(pamiętam jedynie kilka słów z
            tej piosenki, której poszukuję:) leciało mniej więcej tak: la questa
            vida lub asiesta vida hehe coś takiego :)gdybyś coś tam sobie
            przypomniała czekam z niecierpliwością:0 pozdrawiam i jeszcze raz
            bardzo dziękuję za dobre chęci:)
            • Gość: F. Re: Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy... IP: *.aster.pl 23.04.09, 22:16
              Yo salo de sus casillas pero no teno la mas ligera idea acerca de
              algo ;) / Przykro mi, ale nie mam pojęcia "co to jest"?
              Widocznie nie jestem na czasie i jakieś nowe hiciory musiały mnie
              ominąć ;) Dzięki Bogu. Nunca mas! Nunca jamas!
              Ale to dziwne, utwór o życiu ... oni raczej ciągle śpiewają "ręce w
              górę" - "ręce w dół". Loco y jaleo!

              Jak mi jakiś dziwoląk po hiszpańsku lub portugalsku wpadnie w ręce
              to dam znać :) Może akurat, ale wątpię :(

              Yo ahueco el ala :)/Pozdrawiam
    • akwora1 Re: Riadh Palms -wróciłam ciag dalszy... 23.04.09, 13:32
      Gość portalu: Haneczka40tka napisał(a):

      > Morze czyste, plaża także, duzo spacerowaliśmy promenadą lub
      > brzegiem morza do Mediny, suk jest wielki, długi, wąski, można w ...

      Zapraszamy do dodawania opinii oraz zgłaszania swoich wyjazdów

      hotele.oceniacz.pl/ocentenhotel/104.html
      Na pewno pomożesz innym w podjęciu decyzji i rozwiejesz ich wątpliwości!
    • Gość: gosia ręczniki IP: 89.108.208.* 23.04.09, 21:42
      czy trzeba zabrac swoje ręczniki?
      W biurze powiedzieli nam, że trzeba miec swoje, ale nie wiem czy
      chodziło o te na plażę czy wszystkie??
      Bardzo proszę o info
      Mam hotel Riadh Pals all

      dzięki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja