Dziewczyny i co Wy na to....

10.06.09, 08:40
Jakiś czas temu moja koleżanka poznała tunezyjczyka,historia zaczyna się tak samo,ale na przekór jest inna.Zupełnie przypadkowo natnęli się na siebie na internecie.Od słowa do słowa wyszło że on,od ponad 3 lat mieszka w Polsce i o ironio mieszkają w tym samym mieście,co więcej nawet w tej samej dzielnicy.Postanowili się spotkać i tak zaczęła się ich znajomość,która przeradza się w poważny związek.Koleżanka po własnych naprawdę trudnych przejściach rodzinnych podchodziła z początku do tego wszystkiego bardzo sceptycznie,jego słowa dzieliła na cztery i powiedziała mu wprost co myśli o facetach z Tunezji.Ale okazało się,że wszystkie jej argumenty podważające jego interesowną znajomość nie mają racji bytu.Otóż on tak naprawdę w Tunezji mieszkał tylko 3 lata,po czym przeniósł się z rodzicami do Włoch i tam spędził resztę swojego życia do momentu kiedy poznał swoją żonę-Polkę.Dla niej zostawił rodziców i rodzinny biznes we Włoszech.Jego małżeństwo z początku układało się dobrze do czasu pojawienia się dziecka.Po narodzinach dziecka żona oświadczyła mu,że nie chce już z nim być,chce życ tylko z dzieckiem i on nie jest jej już potrzebny.Bardzo to wszystko przeżył,bo nawet dla niego taka sytuacja była bardzo niezrozumiała i dziwna.Zaznaczyć trzeba, że jego żona jest od niego starsza i to dużo.Sam przyznał że,szukał kobiety swojego życia wśród starszych,bo wydawało mu się że taka kobieta będzie odpowiedzialna,bardziej przewidywalna niż jakaś małolata i przy takiej kobiecie będzie miał spokojne życie bez większych niespodzianek.Aktualnie jest z żoną w trakcie rozwodu,po rozwodzie zamierzał wrócić do Włoch,albo do Tunezji.Jego rodzice niestety się rozwiedli,ojciec pozostał we Włoszech,a matka wróciła do Tunezji,bo bardzo tego chciała.Nie chciał już mieszkać w Polsce,bo ma przykre wspomnienia i tylko dziecko go tu jeszcze trzyma.Jednak gdy poznał moją koleżankę powiedział,że dla niej i swojego syna zostanie w Polsce,bo w końcu odnalazł swoją drugą połowę serca.Wiele razy podkreślał jej że,jego uczucia i intencje są czyste i uczciwe.Nie zależy mu na papierach,bo posiada dokumenty pozwalające mu żyć w Unii Europejskiej,nie potrzebuje wsparcia finansowego bo,ma tu własny interes dający wystarczające środki na utrzymanie.Na pierwszym spotkaniu pokazał jej wszystkie dokumenty stwierdzające jego tożsamość i prawo pobytu w Polsce.Jest to chłopak wykształcony,znający 6 języków.Tylko jest jedno ale...jest młodszy od mojej koleżanki o 16 lat i jak powiedział nadal nie chce wiązać się z młodszą od siebie kobietą.Dla niego różnica wieku nie ma znaczenia i to on boi się,by ona nie była przeszkodą w przyszłości dla mojej koleżanki.
Co myślicie o tym wszystkim,ta historia jest raczej inna od opisywanych na forum.Przyglądam się temu z boku i jakoś nigdzie nie mogę dopatrzeć się zastrzeżeń i jakiś sygnałów ostrzegawczych dla koleżanki.
    • xmonisia90x Re: Dziewczyny i co Wy na to.... 10.06.09, 13:14
      Hmm...no tak, dość dziwna i zagmatwana historia.
      Z jednej strony wygląda na to, że oboje są dojrzali i mają
      ustatkowną sytaucje majątkową, więc kasa tu nie wchodzi w gre. Z
      drugiej strony może narazie wiek nie jest przeszkodą, ale za
      kilkanaście lat może to się zmienić. Ja tam ekspertką nie jestem, bo
      dla mnie związki z bardzo znaczną różnicą wieku są raczej fikcją
      albo zwykłą tranzakcją. ale skoro nie chodzi tutaj o pieniądze to
      może faktycznie łączy ich uczucie. Poza tym jeśli ma tutaj syna no,
      a teraz znalazł kobiete i oboje chcą być razem to myśle, że raczej
      jej nie skrzywdzi. No i z tego co napisalaś oboje dużo przeszli,
      więc może faktycznie powinni dać sobie szanse :)
    • bellablonda57 Re: Dziewczyny i co Wy na to.... 25.06.09, 11:28
      Do baarbaaraa!Ja też mam męża z Tunezji,który jest młodszy ode mnie
      25lat i jesteśmy ze sobą bardzo szczęsliwi,on mimo swojego młodego
      wieku jest bardzo odpowiedzialny i dojrzały,a ja wciąż czuję sie i
      wyglądam bardzo młodo,nie mamy żadnych problemów w życiu
      codziennym,mieszkamy w Polsce,on pracuje w swoim zawodzie,uważam że
      wiek nie ma żadnego znaczenia w miłości,najważniejsze żeby byc razem
      naprawdę szczęsliwym!Nigdy nie ma pewności,jak sie ułozy nasze życie
      w przyszłości,niezależnie czy z polakiem czy z cudzoziemcem,ale
      wszystko zależy tylko od nas!Miłośc jest w życiu najważniejsza!pozdr.
Pełna wersja