bene_gesserit
26.09.09, 12:54
Libijczyk Ali Abdussalam Treki, nowo wybrany szef Zgromadzenia
Ogólnego ONZ, nie wydaje się być gorącym zwolennikiem idei praw
człowieka. Podczas otwarcia 64. sesji Narodów Zjednoczonych w Nowym
Jorku, dziennikarze pytali przewodniczącego m.in. o stosunek do
rezolucji ONZ dot. zniesienia karalności homoseksualizmu.
-To bardzo delikatna kwestia. Jako muzułmanin, nie jestem temu
przychylny. Uważam, że to nieakceptowalne przez naszą religię i
tradycję - odparł Ali Abdussalam Treki. -Homoseksualizm nie jest
akceptowany przez większość świata. Co prawda są pewne kraje, które
na to pozwalają, uważając to za przejaw demokracji. Nie zgadzam się
z takim myśleniem - dodał.
Rezolucję przyjęto na forum ONZ w grudniu ubiegłego roku. Dokument,
forsowany przez Francję i Holandię, stwierdzał, że ochrona praw
człowieka dotyczy także orientacji seksualnej. Wzywał także do
powszechnego zniesienia karania homoseksualizmu. Pod jego treścią
podpisało się blisko 70 krajów, w tym Polska.
Wypowiedź Trekiego wywołała zamieszanie w kuluarach ONZ. Żaden z
przedstawicieli organizacji nie chciał jej jednak oficjalnie
komentować.
-Władzę w ONZ przejmują adwokaci nienawiści i nietolerancji. Co
tacy ludzie mają wspólnego z ideami pokoju i praw człowieka,
priorytetowymi dla Narodów Zjednoczonych? - denerwowała się szefowa
Komisji Spraw Zagranicznych Ileana Ros-Lehtinen.
http://tinyurl.com/ybc62n9