Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu?

01.10.09, 02:49
Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu?
Co jest ważniejsze? Prokreacja, zachowanie przyrostu naturalnego czyli minimum
3 dzieci czy sukces zawodowy, kariera i pieniądze?

Czy mając troje dzieci i poświęcając im cały wolny czas, swoje serce i miłość
mogę być feministką?

Czy mogę je ochrzcić w przypadku, gdy kościół do którego należę głosi
sprzeczne z ideologią feministyczną hasła?
    • dzikowy Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 03:24
      A co to za alternatywa? Stawiasz sobie cele i je realizujesz. Jak Ci
      się uda to jesteś kobietą/mężczyzną sukcesu. Jeżeli nie to jesteś
      looser i nie masz prawa do życia. :)
      • informationes Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 10:53
        Stawiam na to, że to była przenośnia co napisałeś. Możesz rozwinąć swoją myśl?
    • six_a Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 10:09
      no nie wiem doprawdy. a co na to zwykli ludzie: być ojcem dzieciom czy mężczyzną
      sukcesu? wot dilema.
      • izabella9.0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 10:24
        Jednym i drugim...podobno się da..i przynosi to cholerną satysfakcję

        kobieta sukcesu nie musi cały dzień siedzieć w pracy
        a kobieta udomowiona cały dzień w domu , nie musi mieć tez 3, 4, 5 czy 6
        dzieci..trzeba znaleźć równowagę.
        • informationes Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 10:52
          trójka dzieci to jest minimum według mnie dla zachowania minimalnego przyrostu
          demograficznego. Nie chcę aby moja rodzina się kurczyła.
          • bene_gesserit Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 10:58
            Chcesz powolac do zycia nowe istoty tylko po to, zeby ci sie
            rodzina nie skurczyla
            ?
            • izabella9.0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 11:13
              bene_gesserit napisała:

              > Chcesz powolac do zycia nowe istoty tylko po to, zeby ci sie
              > rodzina nie skurczyla
              ?


              buhaha cóż za tekst
            • informationes Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 13:18
              Tak się zastanawiam czy ty aby na pewno jesteś kobietą?
              Nie masz instynktu macierzyńskiego? Nie chcesz mieć licznej rodziny?
              • bene_gesserit Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 13:45

                Moja osoba nie ma tu nic do rzeczy.

                Z twojego tekstu wynika, ze do posiadania dzieci motywuje cie
                egoizm i lęk. Chcialam sie upewnic.
              • izabella9.0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 16:28
                Do mnie to ???

                Jak o o przeczytaj i wbij sobie do Łeba.

                1.Po urodzeniu lekarz sierdził że jestem dziewczynką , w dowodzie mam
                kobieta..jak dowierzam emu ,przyglądam się sobie i co ? jednak jest kobietą bo
                kim/czym niby mam być ???!!!

                2.Posiadanie dzieci to nie jest warunek do tego ,żeby nazywać kogoś
                kobietą.Kobietą może być zarówno ta która ma dzieci jak i ta która ich nie
                ma..więc nie błaźnij się.

                3.Nie , nie instynktu macierzyńskiego.Młoda jestem mam na to czas.

                4.Jak już będę mieć owy instynkt to raczej nie będę mieć licznej rodziny
                dwójka dzieci mi w zupełności wystarczy. Nie będę kumulować jak zwierzęta ,bo to
                nie jest sens mojego życia, zwierzęciem tez nie jestem.Ale ty za to masz zadatki
                wiec weź swoją macice byka rozpłodowego i do lasu!!

                5.Co Ty pierdzielisz z tym przyrostem demograficznym ? co to za techniczne
                podejście do sprawy.równie dobrze mogę napisać ,że powinnaś mieć dwójkę bo jedno
                będzie musiało pracować na twoja emeryturę , drugie na twojego a trzecie na
                czyją ? kota ??????WEŹ się babo pier..olnij w ten głupi łeb!! dzieci się ma z
                miłości a nie z niższych potrzeb typu emerytura , wyże demograficzne , szklanka
                wody na starość itd.

                6.Ty serio jesteś taka głupia czy tylko udajesz ?

                7.Miałam jeszcze coś napisać ale zapomniałam,jak se przypomnę to napisze
                • izabella9.0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 16:31
                  o przypomniałam sobie :

                  Nie mam nic przeciwko rodzinom wielodzietnym ,jeżeli ktoś chce mieć iles tam
                  dzieci , stać go na to ima je z potrzeby serca nie z powodu wyżu i innych bredni
                  ode mnie wielkie wyrazy szacunku.
                • avvg Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 14:02
                  > wiec weź swoją macice byka rozpłodowego i do lasu!!

                  Piękne zdanie przypominające o wartości małych, głupich przecinków,
                  obśmiałam się jak norka:)) dziękuję, Izabello (chociaż wyszła Ci z
                  powodu wpadki interpunkcyjnej głupota taka, że powinnam Cię nazwać
                  Isabell, czy jak tam wołają na żonę Marcinkiewicza)
              • sabinac-0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 02.10.09, 18:43
                informationes napisała:

                > Tak się zastanawiam czy ty aby na pewno jesteś kobietą?
                > Nie masz instynktu macierzyńskiego? Nie chcesz mieć licznej rodziny?

                Wszystko wymieniasz jednym tchem.
                Bycie kobieta nie oznacza automatycznie instynktu macierzynskiego a instynkt
                macierzynski nie oznacza automatycznie ambicji zostania krolowa pszczol.
              • rychu_taxi_drajwer Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 05.10.09, 19:13

                Zostaw ją. Ona jest i tak bidna.
              • sonia.2009 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 16:28
                marna prowokacja koles
              • lucusia3 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 18:18
                informationes napisała:

                > Tak się zastanawiam czy ty aby na pewno jesteś kobietą?
                > Nie masz instynktu macierzyńskiego? Nie chcesz mieć licznej rodziny?

                Jeżu Kolczasty! Ja nie chcę mieć licznej rodziny!
                Czy ja jestem kobietą:
                -rozmiar stanika D
                - długie włosy ( a fakt, kumpel mojej córki ma dłuższe, to nie dowód)
                - chodzę na szpilkach
                - strasznie podobają mi się faceci tacy lekko miśkowaci, ale z seksownym
                tyłkiem; baby widzę ,że ładne, ale mnie to raczej irytuje niż kręci
                - mam dwójkę dzieci własnoręcznie - nie nie ręcznie to inna część ciała -urodzone.
                Chwileczkę... tak, jestem kobietą.
                I dalej nie chce mieć licznej rodziny.
              • lilithh Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 08.10.09, 19:33
                informationes napisała:

                > Tak się zastanawiam czy ty aby na pewno jesteś kobietą?
                > Nie masz instynktu macierzyńskiego? Nie chcesz mieć licznej rodziny?

                Pytanie co prawda nie do mnie, ale tak mnie zadziwiło że aż odpowiem:
                TAK, na pewno jestem kobietą
                TAK, mam instynkt macierzyński
                NIE, nie chcę mieć licznej rodziny. Zdecydowanie nie chcę.

                Jaka diagnoza?
              • mini-menstruacja Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 21.01.10, 11:33
                Wygląda na to, że każdy chłop co marzy o licznej rodzinie ma instynkt macierzyński
    • bertrada Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 13:18
      A nie możesz być po prostu sobą? Jak lubisz opiekować się dziećmi i dzieci lubią
      być pod Twoją opieką, to zostań matką, nawet dziesięciorga. Jak lubisz robić
      karierę zawodową to zostań menedżerem, bizneswoman, naukowcem, czy czymkolwiek
      innym. Jeden i drugi przypadek można łączyć z poglądami feministycznymi. Bo
      feministka to kobieta, która wie co jest dla niej najlepsze i nie daje sobie
      wmówić, że jest inaczej.
      • aiwlysji Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 14:21
        bertrada napisała:

        > A nie możesz być po prostu sobą? Jak lubisz opiekować się dziećmi i dzieci lubi
        > ą
        > być pod Twoją opieką, to zostań matką, nawet dziesięciorga. Jak lubisz robić
        > karierę zawodową to zostań menedżerem, bizneswoman, naukowcem, czy czymkolwiek
        > innym. Jeden i drugi przypadek można łączyć z poglądami feministycznymi. Bo
        > feministka to kobieta, która wie co jest dla niej najlepsze i nie daje sobie
        > wmówić, że jest inaczej.

        pieknie powiedziane..tylko, ze "wygladam" za okno i widze zupelnie cos innego...zycie wedlug schematow i owieczki pilnujace stada.
        bardzo trudno jest byc soba, trzeba miec silna osobowosc i ogromny optymizm.
        dlatego sie nie dziwie autorce, ze zadaje takie pytania.
        • bertrada Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 14:28
          Tylko, że życie według schematów i odgórnie narzuconych ról, prowadzi do
          frustracji i patologii. Co oczywiście nie jest widoczne jak się rzuci okiem na
          podwórze. Ale jak się człowiek bliżej przyjrzy i dłużej popatrzy, to ten obraz
          pozornej sielanki pęka jak bańka mydlana.
          Nie po to kobiety wywalczyły sobie wolność i możliwość samostanowienia, żeby z
          jednych kajdanów obyczajowych wchodzić w inne.
          • sabinac-0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 02.10.09, 18:49
            Berti, przyhamuj!
            Juz sw. Tomasz z Akwinu modlil sie "odbierz mi chec prostowania kazdemu jego sciezek".
            Niech kazdy sam poszuka tego co dla niego wazne, nawet jak troche pobladzi.
    • benek231 Mozesz odniesc sukces w rozmnazaniu sie :O) 01.10.09, 18:25
      Wiele zalezy od tego jak zdefiniujesz sukces. I tak, jesli postawisz przed soba
      cel posiadania dziewieciorga dzieci, i cel ten zrealizujesz, to smialo bedziesz
      mogla powiedziec, ze jestes kobieta sukcesu... oraz dobra katoliczka. Ba,
      odniesiesz takze sukces z punktu widzenia populacyjnych interesow Twojego rodu,
      oraz genotypu.
      Jesli przy tym wszystkim wspierac bedziesz dazenia kobiet do rownouprawnienia w
      pracy i placy to przy okazji bedziesz tez feministka.
      Z drugiej strony feministki z cala pewnoscia nie beda mialy do Ciebie pretensji
      o te dziewiatke drobiazgu.
      • informationes Re: Mozesz odniesc sukces w rozmnazaniu sie :O) 01.10.09, 18:45
        a często zdarza się krytyka feministek wobec matek dzieci, że rodzą dzieci i się
        nimi zajmują zamiast walczyć o władzę i stanowiska dzięki którym mogły by dalej
        szerzyć swoje idee.
        • benek231 Re: Mozesz odniesc sukces w rozmnazaniu sie :O) 01.10.09, 18:51
          informationes napisała:

          > a często zdarza się krytyka feministek wobec matek dzieci, że rodzą dzieci i
          się nimi zajmują zamiast walczyć o władzę i stanowiska dzięki którym mogły by
          dalej szerzyć swoje idee.

          *Hmmm, pewnie rzadziej niz sadzisz, bo jak dotad nie spotlkalem sie z czyms
          takim. :)
          Nie spotkalem sie tez z osoba plci zenskiej z tego typu nickiem. Jak dotad
          zawsze byl to facet. Najwyrazniej ma sie jednak na koniec swiata :O)
        • bertrada Re: Mozesz odniesc sukces w rozmnazaniu sie :O) 01.10.09, 23:31
          Ale to nie jest krytyka kobiet, które z własnej nieprzymuszonej woli spełniają
          się w macierzyństwie i to im wychodzi, tylko kobiet, które zostały zmuszone do
          pełnienia takiej a nie innej roli. Zmuszone zarówno własną głupotą jak i przez
          otoczenie, któremu nie potrafiły się sprzeciwić. Wtedy na ogół mamy do czynienia
          z patologiczna rodziną, która z zasady jest dyskryminowana przez kogo się da.
          Nie tylko przez feministki.
    • grore Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 01.10.09, 20:58
      co oznacza pojęcie " kobieta sukcesu" ????
      co jest tym "sukcesem" posada za kilka tysięcy, uznanie szefa,własne
      zadowolenie, że jestem najlepsza ???? przeciez mozna te
      wszystkie "sukcesy" stracić w ciągu chwili !!!!to jest sukces ?????
      jeśli ktoś myśli takimi kategoriami to ustawia się w kategorii
      przegranych już na starcie.moje życie nie może byc zależne od pracy
      ale równiez nie może byc zależne od rodziny i dzieci- podstawowa
      teza wspólczesnej kobiety !!!! Prawda ??? Ale przecież żyjemy
      wspólnie dla siebie, dajemy siebie drugiemy człowiekowi. daję
      siebie dzieciom poświęcam im czas ale również od nich wymagam -
      wymagam czasu dla siebie i swoich zainteresowań .jeśli jestem
      feministką to wychowuję dzieci zgodnie z moimi zasadami , nie widzę
      potrzeby aby je ochrzcić ale jednocześnie podejmuję trud aby
      wychować je zgodnie z moimi ale jednocześnie ( uniwersalnymi)
      etycznymi zasadami i jestem odpowiedzialna za wynikające z takiego
      wychowania zachowania moich dzieci .szczerze mówią zasady etyczne
      wspólczesnego świata jeszczepóki co są zgodne z dekalogiem więc w
      podstawowych kwestiach wychowawczych nie widzę złego wpływu
      kościoła i nie demonizuję jego wpływu na wychowanie dzieci.
      • sabinac-0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 02.10.09, 19:00
        WSZYSTKO mozna stracic w jednej chwili. Rodzine tez, np. na wojnie lub w wypadku.
        Zastanawiam sie czemu niektorzy traktuja to na zasadzie "wszystko albo nic" -
        albo singielka z kariera i posada, albo fartuszkowa wielodzietna mamusia. Jakby
        nie bylo nic posrodku.

        Tymczasem wokol nas jest wiele kobiet majacych dzieci i robiacych kariere -
        jedynie dzieci jest raczej mniej niz druzyna futbolowa a kariera nie oznacza
        spedzania w pracy calej doby.

        Jeszcze jeden drobiazg - dzieci na ogol ma sie z kims i najczesciej tego kogos
        same wybieramy. Jesli planujemy kariere, szukajmy na ojcow naszych dzieci panow
        ktorzy nam w tym pomoga.
    • adelamoniada Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 02.10.09, 18:05
      Takie bzdury to sobie wklejaj na forum kobieta, a nie tutaj. Moze
      nie zauwazylas ze tu sie dyskutuje o powaznych sprawach, tzn. o
      zagadnieniach feministycznych.
    • perun_the_thunderer Sprawa jest dość prosta ;) 04.10.09, 23:00
      Nie posiadanie dzieci lub posiadanie ich małej liczby prowadzi do wymierania
      danego społeczeństwa (oraz towarzyszących mu ideologii np. optowanie za małą
      liczbą dzieci) oraz wypieranie przez takie, które wybrało opcję - dużo dzieci.

      Więc jeżeli chcesz wiedzieć jaki model obiektywnie zapewnia przewagę, to jest to
      opcja "dzieci", co zresztą za 15-20 lat dobitnie muzułmanie Europejczykom wyłożą ;).

      Aha co do postów, że myśli o dzieciach egoistycznie, że chce mieć zabezpieczenie
      na starość, to mówię, że na ZUS jednak liczyć nie warto. Przy takim przyroście
      jak w PL mało któremu młodemu będzie się chciało w tym kraju zostać i robić na
      obcych emerytów, więc cała ta piramida finansowa padnie. Prędzej wesprą tylko
      swoje rodziny. Takie podejście zresztą nie wyklucza miłości do dzieci.
    • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 10:56

      a co to ideologia feministyczna ???

      dlazcego faceci nie zadaja takich pytan:
      - czy mam byc mezczyzna sukcesu,
      - czy raczej dobrym mezem i ojcem,
      - czy tez mam byc wybornym kochankiem.

      Prawdziwi mezczyzni zazwyczaj realizuja sie we wsystkich z
      wymienionych kategorii.. ba jest wrecz oczekiwanie spoleczne, ze
      mezczyzna ma im wszystkim sprostac na raz.

      Kosciol katolicki jest jedyna z religii tak bardzo troszczaca sie o
      kobiety. Wyklucza poligamie, porzucanie kobiet dla mlodszych
      rywalek, jak rowniez uznaje postacie kobiet jako wzory do
      nasladowania i czci.

      Chrzescijanstwo jest najbardziej sfeminizowana z religii.

      az mnie korci zapytac, jaka religie wyznajesz... buddyzm, islam,
      jestes praktykujaca Zydowka, a moze nalezysz do jednych z religii
      hinduskich... ?

      informationes napisała:

      > Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu?
      > Co jest ważniejsze? Prokreacja, zachowanie przyrostu naturalnego
      czyli minimum
      > 3 dzieci czy sukces zawodowy, kariera i pieniądze?
      >
      > Czy mając troje dzieci i poświęcając im cały wolny czas, swoje
      serce i miłość
      > mogę być feministką?
      >
      > Czy mogę je ochrzcić w przypadku, gdy kościół do którego należę
      głosi
      > sprzeczne z ideologią feministyczną hasła?

      • sabinac-0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 11:24
        Potem dzielni mezczyzni realizujacy sie we wszystkich dziedzinach naraz maja
        wrzody i impotencje, zas delikatne i otoczone troska (nie zawsze pozadana)
        kobiety - wrzody i depresje.

        Osobiscie wole uprzejmie podziekowac kk za troske i zatroszczyc sie o siebie
        sama. Jesli przy okazji maz da sobie nieco luzu, zyskamy oboje, bo przynajmniej
        nie bedziemy cierpiec na zgage.
        • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 07.10.09, 12:06
          Kazdy na cos umrze... chodzi o to, zeby zycie wypelnic trescia, a
          nie ideologia.

          Feminizm zafundowali wam mezczyzni za sprawa postepu technicznego i
          wynalezienia nowych metod prowadzenia wojen. Fizycznie, w Europie
          zach. zaczal sie wraz z wybuchem pierwszej wojny swiatowej,
          krytyczna liczba meskich osobnikow zostala oderwana od swoich
          dotychczasowych zajec, wcielona do wojska, wyrznieta, tudziez
          psychicznie i fizycznie okaleczona. Zachodnie mocarstwa nie mialy
          innego wyjscia, jak dopuscic kobiety do prac zarezerwowanych dla
          mezczyzn. Rowniez zakonczenie wojny i liczba ofiar w zach czesci
          Europe nie pozwolila na powrot do ukladu sprzed jej wybuchu.

          I wojne swiatowa inaczej wygladala na wschodzie (niemal same
          szwejki), niz na zachodzie ( rzezie 'niewiniatek', gdzie niejeden
          szwejk posralby sie w swoje czeskie porcieta).

          Feminizm sam w sobie w Europe zachodniej juz nie istnieje. Po prostu
          zyje sie wedlug bardziej cywilizacyjnie zaaawansowanego modelu.
          We wschodniej czka beznadziejna ideologia nieuzupelniona masakra
          samcow na wieksza skale i przypomina zalosna ideologiczna
          masturbacje.

          II wojna swiatowa przyniosla straty ludzkie po stronie osobnikow
          meskich i zenskich, nie zachwiala znaczaco proporcji Europejskiej
          populacji.

          Obecnie zachodnia kultura przezywa kryzys 'kiepskiego samca' -
          brakuje mezczyzn dobrze sytuaowanych, inteligentnych i przystojnych
          by pokryc rosnaca liczbe atrakcyjnych i coraz lepiej o siebie
          dbajacych samic. Ci lepsi sila rzeczy i natury beda korzystac z
          kilku stalych partnerek w ciagu swojego zycia.

          Posiadanie wiekszej liczby potomstwa pozwoli kobietom na zachowanie
          przy sobie wartosciowych samcow.

          sabinac-0 napisała:

          > Potem dzielni mezczyzni realizujacy sie we wszystkich dziedzinach
          naraz maja
          > wrzody i impotencje, zas delikatne i otoczone troska (nie zawsze
          pozadana)
          > kobiety - wrzody i depresje.
          >
          > Osobiscie wole uprzejmie podziekowac kk za troske i zatroszczyc
          sie o siebie
          > sama. Jesli przy okazji maz da sobie nieco luzu, zyskamy oboje, bo
          przynajmniej
          > nie bedziemy cierpiec na zgage.

          • bene_gesserit Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 07.10.09, 12:20
            O mamusiu, nareszcie ktos powiedzial prawde: chodzi o samce, samice
            i krycie. Oraz ze feminizm na zachodzie Europy nie istnieje, gdyz
            sa to kraje mlekiem i miodem plynace.

            lol
            • hum88 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 08.10.09, 04:44
              Czytam twoje wypowiedzi i twoje poglądy nie pasują do nicku jaki wybrałaś.
              Zgodzę się bez wstydu, że chodzi tu o samce samice i krycie.
              Jeszcze jedna myśl mi przyszła - tylko krowa nie zmienia poglądów, ale krowy
              feministki jeszcze nie widziałem ani o żadnej nie słyszałem.
              • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 08.10.09, 13:16
                ..

                nioo... wszsytkie feministki takie... ladne sa... same lanie i
                kasztanki, zadnej wsrod nich 'krowy' nie znajdziesz...

                Feminizmu na zachodzie nie ma, przetoczyl sie i przejadl, trwa epoka
                post feministyczna ze wszystkimi jej "zadami i waletami", jest moda
                na piekne kobiece ciala (uwielbiam francuskie plaze) , anoreksje,
                zycie na kredyt... i do tego przepiekne, uwielbiane przeze-mnie
                trzodki facetow-ciamajd.

                Nic tylko podchodzic ich partnerki... i korzystac z feministycznej
                wolnosci i feministycznej obietnicy szczescia :):):)

                co ktory ma dosc zfeminizowanych kobiet, szpera i wyszukuje
                kandydatki na dzieci i normalna rodzine w katalogach kobiet z Rosji,
                Azji i Polski.

                Z zalet : wysoki socjal dla rodzin wielodzietnych i podatek
                dochodowy progowy, lecz naliczany wedlug dochodow na czlonka rodziny
                nie wedlug stawki brutto tego, ktory ma prace.


                hum88 napisał:
                krowy
                > feministki jeszcze nie widziałem ani o żadnej nie słyszałem.

                • easz i jeszcze gradobicie i koklusz, zapomniałeś 08.10.09, 13:57

                  swojski_fr_1 napisał:

                  No, a teraz jeszcze drugą stronę medalu. I tę trzecią też poprosza
                  od razu;)
                  • swojski_fr_1 Re: i jeszcze gradobicie i koklusz, zapomniałeś 08.10.09, 14:14


                    Pani ze wschodu rozumiem... taaaak, u Was wciaz snia sie jeszcze po
                    nocach medale, odznaki, proporce i sztandary.

                    zwykle medal z kazdej swojej strony dotyczy jednego i tego samego, w
                    tej samej barwie i z tego samego materialu, moja zlo-ciutka ;-))



                    easz napisała:
                    > No, a teraz jeszcze drugą stronę medalu. I tę trzecią też poprosza
                    > od razu;)
                    >

                    • easz Re: i jeszcze gradobicie i koklusz, zapomniałeś 08.10.09, 14:49
                      No właśnie, złociutki kutafoniku wielkości rzeczonego Polańskiego;)
                      • swojski_fr_1 Re: i jeszcze gradobicie i koklusz, zapomniałeś 08.10.09, 15:10

                        czyzbys lubiala hebrajskie perwersje ?
                        och... 'zlociutki' to bys wykrzykiwala... takiemu Polanskiemu...
                        :)

                        easz napisała:

                        > No właśnie, złociutki kutafoniku wielkości rzeczonego Polańskiego;)
                        >

                • powie-wiatru Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 08.10.09, 14:16
                  swojski_fr_1 napisał:

                  > ..
                  >
                  > nioo... wszsytkie feministki takie... ladne sa... same lanie i
                  > kasztanki, zadnej wsrod nich 'krowy' nie znajdziesz...
                  >
                  > Feminizmu na zachodzie nie ma, przetoczyl sie i przejadl, trwa
                  epoka
                  > post feministyczna ze wszystkimi jej "zadami i waletami", jest
                  moda
                  > na piekne kobiece ciala (uwielbiam francuskie plaze) , anoreksje,
                  > zycie na kredyt... i do tego przepiekne, uwielbiane przeze-mnie
                  > trzodki facetow-ciamajd.
                  >
                  > Nic tylko podchodzic ich partnerki... i korzystac z feministycznej
                  > wolnosci i feministycznej obietnicy szczescia :):):)
                  >
                  > co ktory ma dosc zfeminizowanych kobiet, szpera i wyszukuje
                  > kandydatki na dzieci i normalna rodzine w katalogach kobiet z
                  Rosji,
                  > Azji i Polski.
                  >
                  > Z zalet : wysoki socjal dla rodzin wielodzietnych i podatek
                  > dochodowy progowy, lecz naliczany wedlug dochodow na czlonka
                  rodziny
                  > nie wedlug stawki brutto tego, ktory ma prace.
                  >

                  Piękne sny...
                  a w rzeczywistości życie dzięki rozpłodowi, na koszt francuskich
                  podatników:
                  "- becikowe 800€
                  - 100% zwrot wszystkoich kosztow leczenia i konsultacji lekarskich (
                  takze prywatnych ) dla matki i dziecka od 3-go miesiaca ciazy do 6
                  go miesiaca zycia dziecka niezalenie od opcji oplacanego
                  ubezpieczenia zdrowotnego wybranego przez matke/partnera.
                  - zasilek progresywny na dzieci:
                  270€/miesiecznie na dziecko do 3 lat
                  do tego az do ukonczenia 18 lat przez najstarsze dziecko:
                  0€ przy jednym dziecku < 18 lat
                  120€ miesiecznie przy 2
                  190€ miesiecznie przy 3,
                  itp itd,
                  do tego €240 w sierpniu na rozpoczecie szkoly,
                  w szkole podreczniki i zeszyty gratis,
                  przedszkole gratis,
                  jesli przy trzecim dziecku matka chce pozostac w domu - pensja
                  minimalna i ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne all inclusive "

                  żona narodziła troje, teraz wychowuje, dostaje za to forsę, dzieci
                  niemal za friko, a nawet mozna się przy tych dzieciach uchować.
                  I te marzenia o katalogach, "podchodzeniu" kobiet innym samcom nie
                  takim cwanym jak ty. W sumie żałosne.

                  • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 08.10.09, 14:31

                    uuuu, powie-wiatru, wiedze, ze masz mnie w swoich 'ulubionych' :) !!
                    naprawde interesuje Cie, z czego Swojski sie utrzymuje?? ;-)
                    ano napisze Ci, jesli chcesz - z niejednego pieca chlebus sie
                    jadlo...

                    Wiesz jak jest: nie trzeba kupowac browaru, gdy przychodzi ochota
                    napic sie piwa... a na marzenia trzeba uwazac, bo te SIE SPELNIAJA
                    ;-)

                    Mysle, ze feminizm jest z korzyscia i dla kobiet i dla mezczyzn. Tak
                    to widze, i musze przyznac, ze ciesza mnie owoce tej ideologii.

                    P.S. We Francji bardzo duzo rodzin 'z klasy sredniej' posiada
                    wieksza liczbe dzieci (i samochodow, zdarze sie, ze i kobiet).
                    Lepiej chyba ze z moich podatkow moge czesc odzyskac... niz patrzec,
                    jak moje podatki marnotrawi taka naprzyklad Polska, otrzymujaca
                    rocznie od Unii 4mld € netto.

                    powie-wiatru napisała:

                    > swojski_fr_1 napisał:
                    >
                    > > ..
                    > >
                    > > nioo... wszsytkie feministki takie... ladne sa... same lanie i
                    > > kasztanki, zadnej wsrod nich 'krowy' nie znajdziesz...
                    > >
                    > > Feminizmu na zachodzie nie ma, przetoczyl sie i przejadl, trwa
                    > epoka
                    > > post feministyczna ze wszystkimi jej "zadami i waletami", jest
                    > moda
                    > > na piekne kobiece ciala (uwielbiam francuskie plaze) ,
                    anoreksje,
                    > > zycie na kredyt... i do tego przepiekne, uwielbiane przeze-mnie
                    > > trzodki facetow-ciamajd.
                    > >
                    > > Nic tylko podchodzic ich partnerki... i korzystac z
                    feministycznej
                    > > wolnosci i feministycznej obietnicy szczescia :):):)
                    > >
                    > > co ktory ma dosc zfeminizowanych kobiet, szpera i wyszukuje
                    > > kandydatki na dzieci i normalna rodzine w katalogach kobiet z
                    > Rosji,
                    > > Azji i Polski.
                    > >
                    > > Z zalet : wysoki socjal dla rodzin wielodzietnych i podatek
                    > > dochodowy progowy, lecz naliczany wedlug dochodow na czlonka
                    > rodziny
                    > > nie wedlug stawki brutto tego, ktory ma prace.
                    > >
                    >
                    > Piękne sny...
                    > a w rzeczywistości życie dzięki rozpłodowi, na koszt francuskich
                    > podatników:
                    > "- becikowe 800€
                    > - 100% zwrot wszystkoich kosztow leczenia i konsultacji lekarskich
                    (
                    > takze prywatnych ) dla matki i dziecka od 3-go miesiaca ciazy do 6
                    > go miesiaca zycia dziecka niezalenie od opcji oplacanego
                    > ubezpieczenia zdrowotnego wybranego przez matke/partnera.
                    > - zasilek progresywny na dzieci:
                    > 270€/miesiecznie na dziecko do 3 lat
                    > do tego az do ukonczenia 18 lat przez najstarsze dziecko:
                    > 0€ przy jednym dziecku < 18 lat
                    > 120€ miesiecznie przy 2
                    > 190€ miesiecznie przy 3,
                    > itp itd,
                    > do tego €240 w sierpniu na rozpoczecie szkoly,
                    > w szkole podreczniki i zeszyty gratis,
                    > przedszkole gratis,
                    > jesli przy trzecim dziecku matka chce pozostac w domu - pensja
                    > minimalna i ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne all inclusive "
                    >
                    > żona narodziła troje, teraz wychowuje, dostaje za to forsę, dzieci
                    > niemal za friko, a nawet mozna się przy tych dzieciach uchować.
                    > I te marzenia o katalogach, "podchodzeniu" kobiet innym samcom nie
                    > takim cwanym jak ty. W sumie żałosne.
                    >
                    • powie-wiatru Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 08.10.09, 21:28
                      swojski_fr_1 napisał:

                      >
                      > uuuu, powie-wiatru, wiedze, ze masz mnie w
                      swoich 'ulubionych' :) !!
                      > naprawde interesuje Cie, z czego Swojski sie utrzymuje?? ;-)
                      > ano napisze Ci, jesli chcesz - z niejednego pieca chlebus sie
                      > jadlo...
                      >
                      > Wiesz jak jest: nie trzeba kupowac browaru, gdy przychodzi ochota
                      > napic sie piwa... a na marzenia trzeba uwazac, bo te SIE SPELNIAJA
                      > ;-)

                      w sumie nie napisałeś nic poza zasiłki na żonę plus troje dzieci.Od
                      trójki już się opłaca, tak że rozumiem twój zaciekły
                      antyaborcjonizm, w końcu w tej Francji da się z dzieci wyżyć, żona
                      uziemiona przy bachorach a jednocześnie zabezpieczona finansowo, to
                      po browarku można się rozglądnąć za jakąś... przygodą.
                      • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 09.10.09, 09:31

                        i co, jak o swojej podstawowce nic nie napisalem, to wyciagasz
                        wnioski, ze podstawowki tez nie ukonczylem ???

                        Co w tym zlego, ze w cywilizacyjnie rozwinietych krajach, tak
                        rozwinieto system finansowego i merytorycznego wsparcia dla
                        ciezarnych kobiet, ze te czesciej decyduja sie urodzic niz zabic
                        dziecko? Pomimo ogolnie dostepnych srodkow antykoncepcyjnych,
                        przyrost naturalny we Francji od wielu lat jest dodatni... tylko w
                        2008 roku urodzilo sie milion dzieci.

                        Polskie sfrustrowane feministki nie pomysla o faktycznej pomocy dla
                        kobiet - o finansowym i socjalnym wsparciu dla tych, ktore chca
                        urodzic... przewodzi im jednie komunistyczno-totalitarny sposob -
                        bezproblemowo ukatrupic 'problem'.
                        Za pieniadze podatnikow rzecz jasna.

                        Jesli mam wybierac, co sie dzieje z moimi podatkami - oplacac
                        konowalom zachciankowe skrobanki, czy stworzyc system socjalny w
                        oparciu o rozwiazania we Francji czy Szwecji - to wole ta druga
                        opcje.

                        mgr inz swojski
                        ;-))




                        zrozum, ze sa lepsze sposoby na pomaganie ciezarnym kobietom, niz
                        zaciekle wmawianie im, ze jedynie aborcja jest droga do szczescia.

                        > w sumie nie napisałeś nic poza zasiłki na żonę plus troje
                        dzieci.Od
                        > trójki już się opłaca, tak że rozumiem twój zaciekły
                        > antyaborcjonizm, w końcu w tej Francji da się z dzieci wyżyć, żona
                        > uziemiona przy bachorach a jednocześnie zabezpieczona finansowo,
                        to
                        > po browarku można się rozglądnąć za jakąś... przygodą.
                        • powie-wiatru Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 09.10.09, 11:57
                          swojski_fr_1 napisał:


                          > Polskie sfrustrowane feministki nie pomysla o faktycznej pomocy
                          dla
                          > kobiet - o finansowym i socjalnym wsparciu dla tych, ktore chca
                          > urodzic... przewodzi im jednie komunistyczno-totalitarny sposob -
                          > bezproblemowo ukatrupic 'problem'.
                          > Za pieniadze podatnikow rzecz jasna.

                          Oszczerstwo, mozna się było tego spodziewać po fanatyku
                          antyaborcyjnym, do tego dochodzi pogardliwy stosunek do kobiet dla
                          uzupełnienia portretu.
                          • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 09.10.09, 14:41
                            Sloneczko,

                            Przeczytaj sobie tytul tego watku, i pierwszy wpis. I staraj sie
                            wypowiadac na temat. rozumiem, ze masowa aborcja zyczeniowa jest
                            Twoja idealna propozycja dla osoby zadajacej pytanie przewodnie do
                            dyskusji.

                            Jak Cie intryguje 'internauta Swojski' i chcesz sie o mnie
                            dowiedziec wiecej, to zadzwon, podam Ci numer telefonu stacjonarnego
                            do mojego paryskiego biura, urzeduje od poniedzialku do piatku.

                            Zagladam tu z nudow, no i zeby powyglupiac sie jezykowo po polsku.
                            Przyjaciolek mi nigdy za wiele.


                            Milego weekendu,
                            pozdrawiam,
                            swojski


                            > Oszczerstwo, mozna się było tego spodziewać po fanatyku
                            > antyaborcyjnym, do tego dochodzi pogardliwy stosunek do kobiet dla
                            > uzupełnienia portretu.
                            • sabinac-0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 13.10.09, 21:12
                              swojski_fr_1 napisał:

                              I staraj sie
                              > wypowiadac na temat.

                              A ty sie wypowiadasz?
                              Co ma zycie z zasilku do sukcesu zawodowego?

                              rozumiem, ze masowa aborcja zyczeniowa jest
                              > Twoja idealna propozycja dla osoby zadajacej pytanie przewodnie do
                              > dyskusji.

                              Mozna to uznac za insynuacje, ale kojarzac to z wczesniejszymi dywagacjami o
                              "aborcji jako drodze do szczescia" (?!), raczej sklanialabym sie do skierowania
                              cie do jakiegos specjalisty bo najwyrazniej masz urojenia.

                              > Jak Cie intryguje 'internauta Swojski' i chcesz sie o mnie
                              > dowiedziec wiecej, to zadzwon, podam Ci numer telefonu stacjonarnego
                              > do mojego paryskiego biura, urzeduje od poniedzialku do piatku.

                              Chyba bardziej pasowalby nick "atrakcyjnykazimierz" lub cos podobnego. Tyle ze
                              forum pomyliles.
                              >
                              > Zagladam tu z nudow, no i zeby powyglupiac sie jezykowo po polsku.
                              > Przyjaciolek mi nigdy za wiele.

                              A co, ekspedientka z polskiego sklepu juz ma dosc?
                              >

                              • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 14.10.09, 15:02
                                Zwroc uwage na pytanie i fakt, ze facet nie ma takich dylematow:
                                ma odnosic sukces zawodowy, ma z roku na rok mocniej poswiecac sie
                                rodzinie, jest tez ciagla presja na poprawe sprawnosci jako
                                kochanek, gdyz 'polski kochanek' brzmi dosc marnie w obiegowych
                                opiniach. Choc tak naprawde nie powinnismy - jako polscy faceci miec
                                zadnych kompleksow na tle innych europejczykow.

                                w postkomunistycznym kraju, ruchem feministycznym wciaz steruja
                                postkomunisci... doskonale i bogate opcje ubezpieczen spolecznych
                                Francji, czy Szwecji pogardliwie nazywaja socjalem, mylac pojecia.
                                Stad polskie feministki nie wychodza poza magiczny krag
                                pojec "aborcja" i "rodzina kosztem kariery vs. kariera kosztem
                                rodziny", nie wychodza z alternatywnymi rozwiazaniami, na ktore
                                nieustannie bogacaca sie Polske STAC!

                                Atrakcyjny Kazimierz to nick artystyczny, nie zasluzylem na takie...
                                swojski jest dosc pospolity, mysle, ze mi pasuje. Ciesze sie, ze
                                doceniasz moje poczucie humoru, i wymieniasz sie ze mna swoim ;-)
                                nie rozumiem tylko, czemu wygadana powiewiatru tak sie sploszyla...
                                chyba ze nicka zlienila na sabinac-0 ;-)

                                Polskie sklepy znajduja sie w X dzielnicy, dosc zapchlonej bym
                                powiedzial... ale ekspedientka zawsze sie cieszy jak do niej
                                wpadamy, zwykle przed Swietami ;-))
                                nie wiem, co jej sie mialo znudzic ;-)




                                sabinac-0 napisała:
                                • sabinac-0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 14.10.09, 17:18
                                  swojski_fr_1 napisał:

                                  > Zwroc uwage na pytanie i fakt, ze facet nie ma takich dylematow:
                                  > ma odnosic sukces zawodowy, ma z roku na rok mocniej poswiecac sie
                                  > rodzinie, jest tez ciagla presja na poprawe sprawnosci jako
                                  > kochanek, gdyz 'polski kochanek' brzmi dosc marnie w obiegowych
                                  > opiniach.

                                  Faceci tez podlegaja presji. I tez miewaja wrzody, o impotencji i depresji nie
                                  wspomne.

                                  > w postkomunistycznym kraju, ruchem feministycznym wciaz steruja
                                  > postkomunisci...

                                  Ciekawe... Mozesz rozwinac, bo nic nie wiem na ten temat?

                                  > Stad polskie feministki nie wychodza poza magiczny krag
                                  > pojec "aborcja"

                                  Temat aborcji wszystkim sie znudzil - z wyjatkiem ciezarnych w patowej sytuacji.

                                  >i "rodzina kosztem kariery vs. kariera kosztem
                                  > rodziny", nie wychodza z alternatywnymi rozwiazaniami, na ktore
                                  > nieustannie bogacaca sie Polske STAC!

                                  Czy bylbys uprzejmy podac jakies przyklady owych alternatywnych rozwiazan?

                                  > Atrakcyjny Kazimierz to nick artystyczny, nie zasluzylem na takie...
                                  Och, chcialam byc mila, sorki.

                                  > nie rozumiem tylko, czemu wygadana powiewiatru tak sie sploszyla...
                                  Moze znudzila
                                  > chyba ze nicka zlienila na sabinac-0 ;-)
                                  nie
                                  >
                                  > Polskie sklepy znajduja sie w X dzielnicy, dosc zapchlonej bym
                                  > powiedzial... ale ekspedientka zawsze sie cieszy jak do niej
                                  > wpadamy, zwykle przed Swietami ;-))
                                  > nie wiem, co jej sie mialo znudzic ;-)

                                  Ja sie domyslam.

                                  • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 15.10.09, 14:41

                                    to czy jestes dobra kobieta, czy tez 'feministka' okarze sie po tym,
                                    jak wychowasz swojego syna, jesli kiedykolwiek bedziesz go miala.

                                    Brak szacunku do innych kobiet wypracopwuje niejedna zatroskana
                                    mamuska.

                                    www.feministki.org.pl/pl/kalendarium_pol.html
                                    to kalendarium - najwazniejsze daty wedlug polskiego stowarzyszenia
                                    feministycznego w Polsce. Glowne daty tworza fakty zwiazane z
                                    aborcja, prawem do glosowania i z obejmowaniem stanowisk premiera,
                                    czy zolnierza. Ani slowem o Marii Curie Sklodowskiej, pierwszej
                                    kobiecie w dziejach swiata na wydziale nauk przyrodniczych na
                                    Sorbonie, pierwszej kobiecie z tytulem doktora tych nauk, pierwszej
                                    kobiecie z podwojnym Noblem!!!!!!

                                    Wystarczy ze zwrocisz uwage na 'komitet zalozycielski' - wszystko
                                    stanie sie rownie jasne, jak znudzenie pani ekspedientki w polskim
                                    sklepiku w X dzielnicy Paryza ;-)

                                    • powie-wiatru Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 15.10.09, 15:20
                                      swojski_fr_1 napisał:

                                      > www.feministki.org.pl/pl/kalendarium_pol.html
                                      > to kalendarium - najwazniejsze daty wedlug polskiego
                                      stowarzyszenia
                                      > feministycznego w Polsce. Glowne daty tworza fakty zwiazane z
                                      > aborcja, prawem do glosowania i z obejmowaniem stanowisk premiera,
                                      > czy zolnierza. Ani slowem o Marii Curie Sklodowskiej, pierwszej
                                      > kobiecie w dziejach swiata na wydziale nauk przyrodniczych na
                                      > Sorbonie, pierwszej kobiecie z tytulem doktora tych nauk,
                                      pierwszej
                                      > kobiecie z podwojnym Noblem!!!!!!
                                      >
                                      > Wystarczy ze zwrocisz uwage na 'komitet zalozycielski' - wszystko
                                      > stanie sie rownie jasne, jak znudzenie pani ekspedientki w polskim
                                      > sklepiku w X dzielnicy Paryza ;-)
                                      >

                                      Racja, w kalendarium powinno być:
                                      1894r - władze Uniwersytetu Jagiellońskiego nie zgadzają się
                                      zatrudnić Marii Skłodowskiej z powodu jej płci.
                                      • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 15.10.09, 17:48
                                        ech... co Ty wiesz... w 1985 juz byla zona Pierre'a... ale tak to
                                        jest jak o slynnych Polkach dowiadujesz sie na feministcznych
                                        kompletach. A szkoda, bo MCK to wielce ciekawa postac, a do paryzewa
                                        wyjechala zraniona (not to say more) odmowa malzenstwa... polecam
                                        Jej biografie.

                                        no ale dalej nie widze powodow, by
                                        > > www.feministki.org.pl/pl/kalendarium_pol.html
                                        pomijal takie KOBIETY jak Maria, a w ich miejsce wpieprzal sie z
                                        powodu zakazu wykonywania aborcji poza osrodkami opieki zdrowotnej
                                        (ten przepis bulwersujacy radosne feministki wszedl w zycie jeszcze
                                        za PRL-u).

                                        Polskie Stowarzyszenie Feministyczne przeksztalcono w 1988 z
                                        nieformalnej grupy feministycznej zalozonej w 1980 roku przez KC
                                        PZPR.




                                        powie-wiatru napisała:

                                        > swojski_fr_1 napisał:
                                        >
                                        > > www.feministki.org.pl/pl/kalendarium_pol.html
                                        > > to kalendarium - najwazniejsze daty wedlug polskiego
                                        > stowarzyszenia
                                        > > feministycznego w Polsce. Glowne daty tworza fakty zwiazane z
                                        > > aborcja, prawem do glosowania i z obejmowaniem stanowisk
                                        premiera,
                                        > > czy zolnierza. Ani slowem o Marii Curie Sklodowskiej, pierwszej
                                        > > kobiecie w dziejach swiata na wydziale nauk przyrodniczych na
                                        > > Sorbonie, pierwszej kobiecie z tytulem doktora tych nauk,
                                        > pierwszej
                                        > > kobiecie z podwojnym Noblem!!!!!!
                                        > >
                                        > > Wystarczy ze zwrocisz uwage na 'komitet zalozycielski' -
                                        wszystko
                                        > > stanie sie rownie jasne, jak znudzenie pani ekspedientki w
                                        polskim
                                        > > sklepiku w X dzielnicy Paryza ;-)
                                        > >
                                        >
                                        > Racja, w kalendarium powinno być:
                                        > 1894r - władze Uniwersytetu Jagiellońskiego nie zgadzają się
                                        > zatrudnić Marii Skłodowskiej z powodu jej płci.

                                        • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą skcesu? 15.10.09, 18:11
                                          1895

                                          • powie-wiatru Re: Być matką dzieciom czy być kobietą skcesu? 15.10.09, 20:43
                                            swojski_fr_1 napisał:

                                            > 1895
                                            >
                                            A rok wcześniej, kiedy starała się o posadę na uniwersytecie
                                            krakowskim i lwowskim?
                                            Kompromitujesz się, nie znasz faktów, nie potrafisz skojarzyć, że
                                            kalendarium dotyczy ruchu kobiecego w Polsce, za to jesteś
                                            przekonany o komunistycznym spisku. Przerywanie ciąży wprowadzone
                                            zostało do gabinetów lekarskich po odwilży spowodowanej śmiercią
                                            Stalina i zapobiegało zgonom na skutek skrobanek przeprowadzanych w
                                            niebezpieczny sposób.
                                            • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą skcesu? 16.10.09, 09:41

                                              MCS wyjechala, bo facet, z ktorym planowala przyszlosc w Polsce
                                              odmowil jej malzenstwa. To byl jedyny powod, dla ktorego wyjechala.
                                              Francja to nie przypadek - tak sie skladalo, ze miala deal z
                                              siostra. najpierw Maria miala jej finansowac studia w Paryzu, a gdy
                                              siostra je skonczy i znajdzie sobie bogatego meza, to w rewanzu
                                              sciagnie Marie i odwdzieczy sie jej finasujac studia Marii.


                                              zalaczone kalendarium sprowadza sie jedynie do epatowania sie
                                              historia skrobanek i dostepem do pracy. Istny kolchoz.
                                              Nic o lepszym ubezpieczeniu dla kobiet, nic o wprowadzeniu
                                              dzielonego urlopu macierzynskiego i wychowawczego, gdzie facet moze
                                              wyreczyc kobiete. Przytacza wiele kobiet, ale czemu nie ma nic o
                                              kobietach pokroju MCK...? Czyzby dlatego, ze pochodzila z polskiej
                                              rodziny szlacheckiej ??? A moze dlatego, ze drugie imie miala
                                              zydowskie ??? Z tych samych powodow, pomimo swych zaslug nie zostala
                                              wzieta pod uwage w wyborze wladz na Sorbonie. Tak, tak, Polakow,
                                              Zydow, i kobiety dyskryminowano takze na Sorbonie. Nawet Noblistow.

                                              Eksperymenty spoleczne za Stalina czy Chruszczowa nikomu nie wyszly
                                              na dobre.. do dzisiaj odbijaja sie czkawka przesiedlenia..
                                              'Odwilz' byla tylko pozorna, dobrze wiadomo jak
                                              potraktowano 'odwilzone klimaty' na Wegrzech i w Czechoslowacji.

                                              Uwarzam po prostu, ze zdrowie psychiczne jest najwazniejsze, a
                                              aborcje lamia predzej, czy pozniej. Warto mowic o wszystkich
                                              aspektach, przemilczanie ich czy zakrzykiwanie - to samobojstwo
                                              wlasnej psyche.












                                              powie-wiatru napisała:

                                              > swojski_fr_1 napisał:
                                              >
                                              > > 1895
                                              > >
                                              > A rok wcześniej, kiedy starała się o posadę na uniwersytecie
                                              > krakowskim i lwowskim?
                                              > Kompromitujesz się, nie znasz faktów, nie potrafisz skojarzyć, że
                                              > kalendarium dotyczy ruchu kobiecego w Polsce, za to jesteś
                                              > przekonany o komunistycznym spisku. Przerywanie ciąży wprowadzone
                                              > zostało do gabinetów lekarskich po odwilży spowodowanej śmiercią
                                              > Stalina i zapobiegało zgonom na skutek skrobanek przeprowadzanych
                                              w
                                              > niebezpieczny sposób.
                                              • hermina5 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą skcesu? 20.01.10, 11:34

                                                > MCS wyjechala, bo facet, z ktorym planowala przyszlosc w Polsce
                                                > odmowil jej malzenstwa. To byl jedyny powod, dla ktorego
                                                wyjechala.

                                                Nie, nie był to jedyny powód. Powód był taki, ze Maria nie miała
                                                mozliwosci studiowania w zaborach - ani rosyjskim, ani pruskim , bo
                                                te nie przyjmowąły kobiet na uniwersytety. Mogła wiec w Polsce albo
                                                oprac gacie komukolweik, albo tyrac na pensji dla panien -
                                                nieledwie zdychajac z głodu.
                                        • powie-wiatru Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 15.10.09, 20:39
                                          swojski_fr_1 napisał:

                                          > ech... co Ty wiesz... w 1985 juz byla zona Pierre'a...

                                          to wystarczy.
                                          • swojski_fr_1 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 16.10.09, 09:24


                                            czepiasz sie, zwlaszcza, ze zdazylem sie poprawic, literowka,
                                            zreszta tych mi nie brakuje, bo francuski uklad klawiatury jest
                                            naprawde dziwaczny.

                                            Widze, ze sie odblokowalas... telefonu moze ci nie dam, ale zawsze
                                            mozesz do mnie napisac off-line, uzywajac mojego nicka jako adresu
                                            na gazecie.




                                            powie-wiatru napisała:

                                            > swojski_fr_1 napisał:
                                            >
                                            > > ech... co Ty wiesz... w 1985 juz byla zona Pierre'a...
                                            >
                                            > to wystarczy.
                                    • sabinac-0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 16.10.09, 00:22
                                      swojski_fr_1 napisał:

                                      >
                                      > to czy jestes dobra kobieta, czy tez 'feministka' okarze sie po tym,
                                      > jak wychowasz swojego syna, jesli kiedykolwiek bedziesz go miala.

                                      Syna mam. Jak na razie jest w porzadku, choc dzieci to byty niezalezne i
                                      opieraja sie dobrym checiom rodzicow.
                                      >
                                      > Brak szacunku do innych kobiet wypracopwuje niejedna zatroskana
                                      > mamuska.

                                      Zgadzam sie z tym. Moja mamuska przykladem. Staram sie odejsc od tej niechlubnej
                                      tradycji.
                                      >
              • sabinac-0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 13.10.09, 20:58
                hum88 napisał:

                > tylko krowa nie zmienia poglądów,

                Stare jak swiat powiedzonko, ale malo kto zna jego zakonczenie: "a swinia czesto".

    • forencka Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 11:30
      Cały dzień w pracy to nie sukces. Pół dnia w pracy i dzieciaki po południu to
      sukces.
      • papalaya dokładnie 06.10.09, 11:37
        czy szczęsliwa rodzina i kochające dzieciaki to nie jest suckes???

        czy "sukcesem" jest jedynie femynystycznie słuszny medel byznezłumen
        albo inne celebrytki???
        • bene_gesserit Re: dokładnie 06.10.09, 11:47
          A teraz wytlumacz panstwu gdzie i kiedy feminizm twierdzil,
          ze 'jedynie feministycznie sluszny' model kariery dla kobiety to
          bycie kobieta biznesu.

          I jeszcze powiedz, jak sie do tego maja feministyczne kampanie o
          godnosc pracy domowej 'zrobiono-zaplacono' albo na wskros
          feministyczna dzialalnosc fundacji MaMa, pani sie-wypowiem-chociaz-
          nic-nie-wiem.
          • papalaya Re: dokładnie 06.10.09, 11:54
            promowany jest szeroko i intensywnie na łamach postympowych miediów
            papierowych i elektronicznych, a także usilnie wspierany przez
            polskie ikony femynyzmu...

            a co to jest "godność pracy domowej"??? jakiś import z galaxy far
            away???
            • navaira Re: dokładnie 06.10.09, 12:31
              > promowany jest szeroko i intensywnie na łamach postympowych miediów
              > papierowych i elektronicznych,
              ..przez podobnych Tobie prawicowych oszołomów (od dawna wiadomo, że największym
              ekspertem ds. feminizmu w Polsce jest honorowa kobieta Janusz Korwin-Mikke)

              > a co to jest "godność pracy domowej"??? jakiś import z galaxy far
              > away???
              Tak, w Polsce można to tak określić.
            • bene_gesserit Re: dokładnie 06.10.09, 12:36
              Nienie.
              Chodzi mi o konkretne przyklady. Skoro jest taka postawa przez
              feminizm promowana szeroko i intensywnie, to pewnie nie bedziesz
              miala problemu z ich znalezieniem. Gdzie i ktore feministki
              wykluczaja z grona odnioszacych sukcesy badz ponizaja kobiety
              domowe? Ewentualnie wskaz, ktora z
              organizacji
              feministycznych
              zajmuje sie tym statutowo.

              A poniewaz guzik wiesz o tym, o czym piszesz, rzuc okiem tutaj:
              www.fundacjamama.pl/

              > a co to jest "godność pracy domowej"??? jakiś import z galaxy far
              > away???

              A ktorego dokladnie slowa nie rozumiesz?
              Godność?
              Praca?
              Domowa?
              • papalaya Re: dokładnie 06.10.09, 12:42
                wszstkich trzech cioteczko, co ma godnośc do wytarcia podłogi mopem
                i ugotowania żuru??? jak się "godnie" gotuje żur???

                tylko nie próbuj bełkotem zastapić odpowiedzi...
                • bene_gesserit Re: dokładnie 06.10.09, 12:54
                  NOi o to mamy tutaj paradny wystep mądrali, ktory zarzuca
                  feministkom, ze promuja 'jedynie feministycznie sluszny'
                  model 'byznesłumen', a sam mysli o pracy domowej w kategoriach co
                  najmniej pogadliwych.

                  Przy czym madrala ukrywa sie pod zenskim nickiem, bo najwyrazniej
                  lubi kobiece ciuszki :)

                  Nadal czekam na dowody, ignorancie.
                  • papalaya Re: dokładnie 06.10.09, 12:59
                    ależ ja nie muszę ani mi się ni chce niczego udowadniać
                    cioteczko...jak widze spelniasz się jako kobieta sukcesu tu na forum
                    odgadując płec dyskutantów, hehe...
                    • bene_gesserit Re: dokładnie 06.10.09, 13:23
                      Kicia sie obrazila? Kici zabraklo argumentow, wiec probuje
                      zaczepiac personalnie?
                      • papalaya Re: dokładnie 06.10.09, 19:07
                        ależ cioteczko, ja nie mam etatu na forum jak ty, czasami trzeba
                        pracować, a nie genderować, hehe...
                        • bene_gesserit Re: dokładnie 06.10.09, 19:55

                          Hehe :)
                          Tym bardziej wyrazy podziwu dla wujka, bo ja mam jeden nick.
                          Ty przeciez zawsze mozesz wyskoczyc z damskich ciuszkow, przebrac
                          sie za gringo68 i poprzec papalaye.
                          • papalaya Re: dokładnie 07.10.09, 12:49
                            aliasy lubią numerki, no nie cioteczko???...jest papalaya i
                            gringojakistam, jest bene i sonia jakaśtego, hehe...

                            co do ciuszków, jakoś nie preferuję zrywania biustonoszow i
                            zakładania męskich bokserek, choć wierzę, że są przypadki
                            patologiczne i możesz mieć problem z dobraniem rozmiaru stringów...
                          • krejzimama Re: dokładnie 19.01.10, 20:05
                            bene_gesserit napisała:

                            >
                            > Hehe :)
                            > Tym bardziej wyrazy podziwu dla wujka, bo ja mam jeden nick.
                            > Ty przeciez zawsze mozesz wyskoczyc z damskich ciuszkow, przebrac
                            > sie za gringo68 i poprzec papalaye.


                            Masz rację to facet przebrany w damskie ciuchy. Jego inny nick to des4.
                            Jak masz chwilę to zrób małe porównanie twórczości tych nicków.
                            • bene_gesserit Re: dokładnie 19.01.10, 20:25
                              Nie mam ochoty - jesli ktos jest tak zalosny i tchorzliwy, ze musi
                              uzywac kilku nickow, zeby w razie gdyby co poprzec sam siebie albo
                              komus nawtykac, to doprawdy nie zasluguje na ZADNĄ uwagę.

                              Ty se wrzuc wszystkie trzy wcielenia tego kolesia z problemami z
                              tozsamoscia i o nim zapomnij, zamiast go tropic. Szkoda czasu :)
                              • krejzimama Re: dokładnie 19.01.10, 21:05
                                Taka wprawka:) Tropienie to moja praca.
                    • sonia.2009 Re: dokładnie 06.10.09, 16:32
                      hehehehe kici sie mini-penisisk z majteczek wymsknal i nie moze go
                      odnalezc ;p
                      • papalaya Re: dokładnie 06.10.09, 19:08
                        a ty klonik cioteczki czy też przerośnięta warga???
            • annika.h a ta pogarda dla myślących inaczej 06.10.09, 12:37
              to taki twój image czy efekt ubóstwa duchowego?
      • sonia.2009 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 16:30
        raczej dwa etaty i roboty po uszy za gowniane pieniadze
        • sabinac-0 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 17:48
          I tu chyba jest sedno sprawy.
          Niestety, w zwiazkach, gdzie oboje pracuja i teoretycznie sa rowni, zwykle maz
          pracuje w pracy i odpoczywa w domu, zas zona pracuje w pracy i pracuje w domu.
          Nowoczesni mezowie najwyzej CZASEM POMAGAJA zonom - na specjalna prosbe i jesli
          nie maja innych waznych zajec jak np. mecz, zebranie, kurs, spotkanie przy piwie
          itp.

          Przy okazji zonom wypomina sie ze bedac przeciazona pracami domowymi i opieka
          nad dziecmi jest mniej oddana w pracy i placi mniej.

    • lucusia3 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 14:25
      Jeśli poświęcasz im cały swój wolny czas, serce i miłość, to wszyscy wokół
      Ciebie żyją w koszmarze. Dusisz ich (dzieci, mąż,rodzeństwo, przyjaciele) tym
      swoim poświęceniem i wszechogarniającą troską, nie dajesz szansy na odetchnięcie
      od Ciebie. A jednocześnie budujesz stalowe poczucie winy, bo to że cierpią i są
      na Ciebie źli, to okropne, bo TY wszystko robisz tylko z miłości do nich,
      zupełnie nie myśląc o sobie.
      Zastanów się tylko, jeśli potrafisz się do siebie zdystansować, a jest nadzieja,
      bo w końcu napisałaś na forum, czy Ty rzeczywiście robisz to dla nich, czy dla
      siebie. Tak zupełnie obiektywnie. Nie masz może pomysłu na siebie, niskie
      poczucie własnej wartości, niesprecyzowany światopogląd?
      Feministka może być człowiek w każdej sytuacji i matka 5orga dzieci i singielka
      siedząca po 14 godzin w firmie (swojej czy cudzej). Chodzi o szacunek do siebie,
      własnych potrzeb i upodobań, a jednocześnie potrzeb i upodobań ludzi wokół
      Ciebie. Żeby każdy mógł sam wybrać, co według niego jest dla niego tym
      dobrym.Żeby nie jadł sernika, którego Ty mu upiekłaś, bo on "lubi sernik", a on
      już 2 lata uwielbia pączki z cukierni na Krupniczej i poza domem sernika nie
      tyka. Ale Ty nie słuchasz tego co mówi, a to by było zbyt małe poświęcenie iść i
      kupić pączka, a nie mordować się pół dnia w domu.
      Tu nie chodzi o feminizm, ale o to, by udowodnić sobie, że robisz dobrze. Ktoś
      Ci coś zarzucił ostatnio? Przestań dzielic świat na białe (Ty i Twoje szlachetne
      intencje) i czarne (podli niewdzięcznicy), bo zniszczysz szanse na szczęście
      swoim dzieciom, bo mężowi to już pewnie je dawno zniszczyłaś.
      • akle2 Re: Być matką dzieciom czy być kobietą sukcesu? 06.10.09, 21:57
        10/10
    • antykonformista żałosny dylemat umęczonego społeczeństwa. 06.10.09, 20:53
      odwieczna potrzeba bycia zwierzęciem, kontra potrzeba lansowana w mediach.
      odpowiedź jest prosta: jednym konformistom szczęście daje bycie typową matką,
      innym - bycie typową "kobietą sukcesu".

      a i jedno i drugie, przeważnie, daje więcej szkody niż pożytku.

      ludzie "inni" to wiedzą. ale nie każdy ma odwagę bycia "innym". większość
      wybiera drogę wskazaną przez bydło. powiela schematy, ulega presjom, cierpi.

      ważne jest to, by nic nie robić od początku wbrew sobie. bo jeśli dopiero w pół
      drogi dajesz się zmanipulować, to, analogicznie, "pół biedy".


      ech, te dylematy umęczonej społecznie jednostki. ten Wasz cały społeczny syf
      tłoczony w głowy od najmłodszych lat. żal mi Was, konformiści.
      • sabinac-0 Re: żałosny dylemat umęczonego społeczeństwa. 07.10.09, 11:50
        Jako biedna, udreczona spolecznym syfem jednostka, zmuszona przez potrzebe bycia
        zwierzeciem i potrzebe lansowana w mediach do wybrania drogi wskazanej przez
        bydlo i powielania jednoczesnie schematu typowej matki i kobiety sukcesu
        jednoczesnie, zwracam sie do antykonformistycznego proroka z prosba o
        instrukcje, w jaki sposob stac sie nie ulegajacym presjom "innym".
        • sabinac-0 Re: żałosny dylemat umęczonego społeczeństwa. 07.10.09, 11:54
          A powaznie: zapomniales o dwoch istotnych potrzebach zbydleconej jednostki
          ludzkiej - potrzeby wychowania osob ktore sie wydalo na swiat i potrzebie
          zarobienia na zycie.

          Mozesz sobie dywagowac ze szczescie osiaga sie mieszkajac w szalasie w puszczy i
          zywiac sie korzonkami, ale dzieci niestety potrzebuja dachu nad glowa, zarcia i
          edukacji.
          • sabinac-0 Re: żałosny dylemat umęczonego społeczeństwa. 07.10.09, 11:59
            Aha, istnieje jeszcze jedna potrzeba konformistycznej i zbydleconej jednostki,
            niezalezna od wieku - potrzeba osiagniec.
    • akle2 Do informationes: 06.10.09, 21:50
      Albo jesteś trollem (wichrzycielem i prowokatorem zaśmiecającym fora internetowe) albo masz 17 lat i jeszcze mało w życiu widziałeś/aś. A mianowicie - tu nie ma wyborów "albo-albo". Każdy człowiek, a kobieta się też do ludzi zalicza - MUSI pracować na utrzymanie siebie i dziecka, o ile nie jest się żoną milionera. Albo taką, co nie boi się, że zostanie bez środków do życia jeśli facet ją rzuci.
      Czy mordercza praca, zeby zarobić na czynsz (wiesz, co to jest czynsz?), jedzenie, opłaty, na wyprawkę szkolną dla dziecka, na bilet miesięczny albo własną edukację, jeśli kobieta chce się dalej uczyć to KARIERA?? Czy lepsza frustratka w domu, która musi poniżać się i prosić faceta o kilka groszy na swoje podstawowe potrzeby czy też kobieta spełniona (niekoniecznie milionerka) ale taka co przytuli na dobranoc?
      • akle2 Re: Do informationes: 06.10.09, 22:06
        A pisząc "kobieta spełniona" nie mam na myśli cyborga siedzącego w firmie 20 godzin na dobę, lecz kobietę która widzi także własne potrzeby. Jeśli nie lubi gotować - to nie gotuje (zawsze jedną czynność może przejąć współmałżonek). Jeśli chce np studiować zaocznie - to to robi, jeśli chce się zapisać do koła miłośników kotów rasowych - to to robi, jeśli chce wyjść do kina - idzie śmiało. Itp, itd. Jednym słowem - nie sfrustrowana męczennica, bo jej kotlety się nie udały - lecz kobieta asertywna, umiejąca się cieszyć i dzieckiem i partnerem i światem dokokoła. A przy okazji mająca co jeść i gdzie mieszkać. Bo na to zarobiła. I tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja