Polański, galerianki i uboczne skutki? feminizmu

03.10.09, 00:18

Jest tu widzę taki wątek
forum.gazeta.pl/forum/w,212,100784255,100784255,Galerianki_owi
c_lewackich_ideologii_i_feminizmu.html i raczej poparcia pomysł z
wynikaniem? nie znalazł. Ok. Ale. W ramach sprzątania w zakładkach
zajrzałam do
kostnicy i tam też wątek
Przy okazji Polańskiego
, a w nim takie spostrzeżenia -

Mam wrażenie, że to jest trochę efekt uboczny feminizmu, tak samo
jak Coca Cola w budzie sklepionej z desek w Kirgistanie jest efektem
ubocznym globalizacji. Mechanizmy wciąż działają te same ("kobieta
nie ma wartości, dopóki nie ma faceta", "trzeba złapać męża, bo co
ludzie powiedzą", "jak nikogo nie masz, to jesteś bezwartościowym
człowiekiem"), a jednocześnie zmieniła się cała zewnętrzna otoczka i
wypada uprawiać "wyzwolony" seks z kim popadnie oraz nosić kabaretki
i minispódniczki w centrum miasta.

(Noida)

Dlaczego dziewczyny tak totalnie przestały się szanować? Ja wiem,
że to bardzo archaicznie brzmi, ale tak właśnie jest. I jakoś
dziwnie odwróciły się proporcje. Dzis dziewczyny są ekspansywne,
inicjują seks i inne zachowania uznane za niestosowne dla tego wieku
i płci. I nieodmiennie zastanawiam się, że na tym wyzwoleniu kobiet
najwięcej nie korzystają mężczyźni. Zjawisko Galerianek w pewnym
stopniu też bazuje na tym wyzwoleniu. Dziewczyny uważają, że mają
prawo dysponować swoim ciałem jak chcą. Inna sprawa, że wyzwolenie
seksualne ma prowadzić do nieskrępowanego dogadzania swoim potrzebom
seksualnym, a o jakim można mówić dogadzaniu sobie w tych sprawach w
przypadku tych dziewczynek? Ale to tez im się miesza w tych
nieszczęsnych główkach:( Feminizm i wyzwolenie seksualne walczą z
uprzedmiotowieniem kobiety, ale w rezultacie czasami do niego
doprowadzają. Tylko żeby nie było, że jestem przeciwniczką
feminizmu:) To po prostu produkty uboczne, siła wyższa.

(Daria13)

Tylko żeby nie było - niczego nie zarzucam, lepiej przeczytać cały
wątek, bo tak może się wydać wyrwane z kontekstu i nie do końca
dobrze zrozumiane. Ale chodzi mi o ten produkt uboczny. Czy
naprawdę tak jest? Dlaczego ludzie tak to widzą? Tyle rodzajów
feminizmu ile feministek - ok, koszty, e, ok. Ale czy to można tak
prosto podsumować?
Jeszcze nie jestem zdezorientowana, ale blisko. Nobo - ilekroć
zapodam, że np. z tym porno to nie tak kolorowo, albo że prostytucja
nie powinna być imo legalizowana, to - bez wchodzenia w szczegóły
nawet - obrywam po głowie, od feministek też. Albo słyszę z lewa i z
prawa, że kij ma dwa końce, podobnie jak w zacytowanym. Itd. itp.
Zaczynam mieć wrażenie, że przestaję kumać:/

Albo może problem jest inny - może rzeczywiście feminizm już nie
jest potrzebny, zwłaszcza w Polsce, która i tak go przeskoczyła,
jako etap. Może był platformą, od której fajnie się było odbić, a
teraz, faktycznie potrzebny gdzieś tam jeszcze, czy nie - jest
zbędny, bo teraz już każda/każdy, kto się od platformy odbił, gra po
swojemu i na własny rachunek. Może teraz co innego jest potrzebne?
ale co to nie wiem, tak sobie roję.
    • bene_gesserit Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 03.10.09, 01:57
      E tam.
      Oba teksty wydaja mi sie cokolwiek infantylne i zupelnie po
      wierzchu. Tzn rozumiem, czemu je wybralas, ale one sa jak kula w
      plot itd. Nie chce mi sie ich komentowac w jakikolwiek sposob.

      Ludzie tak to widza, bo tak to latwiej widziec/chca to widziec.
      Poniewaz tematow wspolczesnosci jest duzo, a 'wypada' orientowac
      sie w wiekszosci, bo to okresla nasza 'klase' i - juz bez
      cudzyslowiu - przynaleznosc grupowa i grupowa tozsamosc - to
      bierzemy tematy po lebkach, posilkujac sie komunalami, tym co
      uslyszelismy w telewizji sniadaniowej i przeczytalismy w bezplatnej
      gazecie w metrze. Stad tego typu strumienie swiadomosci - jak
      rozmowa u taksowkarza, ple ple ple.

      Tyle metaanalizy :)

      > Albo może problem jest inny - może rzeczywiście feminizm już nie
      > jest potrzebny,

      No kochana, chyba nie jestes powazna, co.
      Ja bym chciala dozyc tego dnia, ale mam watpliwosci.

      > zwłaszcza w Polsce, która i tak go przeskoczyła,

      Ciekawe kiedy?
      Raczej w Polsce, ktora jest sto lat do tylu rowniez w tym.

      > jako etap. Może był platformą, od której fajnie się było odbić, a
      > teraz, faktycznie potrzebny gdzieś tam jeszcze, czy nie - jest
      > zbędny, bo teraz już każda/każdy, kto się od platformy odbił, gra
      po
      > swojemu i na własny rachunek.

      To akurat nie jest problem feminizmu, albo raczej: nie tylko
      feminizmu, ale wszystkich mozliwych izmow. Ktory kryzys zreszta
      poglebia: ksobnosc, skoncentrowanie na sobie, indywidualizm,
      egotyzm, powierzchownosc, plycizna, pragnienie łatwości.
      Noi przeczytaj sobie
      to tu. Wstrzasające i co gorsza aktualne: paru znajomych
      ktorzy pracuja z mlodymi ludzmi-dziecmi potwierdzaja, ze zjawisko
      skrada sie i u nas, a raczej rozkwita.
      Ten artykul stawia w zupelnie innym, jeszcze bardziej politycznym i
      zgola rewolucyjnym swietle zjawisko cyber diversity. Nie uwazasz?


      > Może teraz co innego jest potrzebne?
      > ale co to nie wiem, tak sobie roję.

      Teraz to potrzebne nam jest duzo zdrowia, bo zdrowie najwazniejsze
      i duzo pieniedzy, a reszta sama przyjdzie.

      Tak sobie zartuje :)
      • easz Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 00:39

        bene_gesserit napisała:

        > E tam.
        > Oba teksty wydaja mi sie cokolwiek infantylne i zupelnie po
        > wierzchu. Tzn rozumiem, czemu je wybralas, ale one sa jak kula w
        > plot itd.

        Wybrałam je, bo mnie znów zaskoczyło, ale też nie pierwszy raz
        słyszę podobne słowa i także od feministek mam wrażenie je
        słyszałam. I to mi teraz najbardziej bruździ i przemawia za dalszym
        zastanawianiem się nad.
        No i to dostawanie po głowie jednak – jakaś sprzeczność,
        niekonsekwencja. Czy my, jako -izm w ogóle wiemy dokładnie, wiemy
        wciąż czego chcemy? Jakiś mam kryzys normalnie.

        Nie są powierzchowne, mówiłam, że wyrwane z kontekstu (się mogą
        wydać). Pierwsze co pomyślałam to to, że jednak ktoś czegoś nie
        rozumie. Ale potem się zaczęłam zastanawiać no i mam placek.

        > Nie chce mi sie ich komentowac w jakikolwiek sposob.

        Tym samym skomentowałaś;) No, mogłaś też w ogóle poprzestać na 'e
        tam'. Ok, to mówi o Twoim stosunku, jednoznacznie. Nie wiem tylko,
        czy znów mi coś umknęło, ale brak jakiegokolwiek argumentu dziwnie
        odbieram. Nie chce Ci się, dobra, ale nie dziw się, że nie będę
        kumała, niestety.
        Tak, czy inaczej problem jakiś jest, nie powiedziałam, że oto
        alleluja! go nazwałam. Nie, bo nie zgadzam się, że to produkt
        uboczny feminizmu. Ale sprawa jest w zasięgu feminizmu, w zakresie
        zainteresowania i zakresie chęci/obowiązku naprawiania. Dwie sprawy -
        zjawiska i opinie o nich. Kurw.ienie kobiet było zawsze, nie jest
        to prościutka sprawa, ale dlaczego mimo feminizmu wciąż jest to tak
        duży problem, miejscami i momentami jak widać niektórym wydaje się
        chyba nawet większy teraz, niż był przed emancypacją, skoro twierdzą
        jw. To nie jest powierzchowne, to jest jakieś dziwne.

        > > Albo może problem jest inny - może rzeczywiście feminizm już nie
        > > jest potrzebny,
        >
        > No kochana, chyba nie jestes powazna, co.
        > Ja bym chciala dozyc tego dnia, ale mam watpliwosci.

        Ja też, kochana. Tobie, mnie. Pisałam o osobach, które już się od
        platformy odbiły, albo tak im się wydaje, zresztą nie muszą się
        przyznawać, np. good girl różne, ale nie tylko, i im styka. Zmiana
        perspektywy. Reszta patrzy. Takie dorabianie dupy do feminizmu.
        Inna sprawa, że jeśli mi coś każe, to i feminizm taki mam w nosie.

        > > zwłaszcza w Polsce, która i tak go przeskoczyła,
        >
        > Ciekawe kiedy?
        > Raczej w Polsce, ktora jest sto lat do tylu rowniez w tym.

        Toć właśnie to napisałam. Nie przeszliśmy drogi, a mamy zdobycze,
        efekty, skutki – jakieś tam, ale jednak mamy. Czyli Polska
        przeskoczyła etap ewolucji - coś jak ten tekst, że ktoś ma osiem
        klas - siódmą przeskoczył, do ósmej zajrzał, sori;) Może dlatego
        mamy problem z czymś, co niektórzy nazywają produktem ubocznym. Coś,
        co umknęło, bo. Nie wiem jak jest gdzie indziej na świecie. Tzn.
        ogólnie pewnie kolorowo nie jest, z młodzieżą np., tylko pliz, nie
        przykład GB!

        > Ten artykul stawia w zupelnie innym, jeszcze bardziej politycznym
        i zgola rewolucyjnym swietle zjawisko cyber diversity. Nie uwazasz?

        Może już jest późno i to to, ale średnio łapię..? I co ma piernik?
        Że też taki niby produkt uboczny, czy co? To jest, czy go nie ma?
        Czy dwupak? W artykule w każdym razie nie jest powiedziane, żeby
        zostawić jak leży.

        > Teraz to potrzebne nam jest duzo zdrowia, bo zdrowie najwazniejsze
        > i duzo pieniedzy, a reszta sama przyjdzie.
        >
        > Tak sobie zartuje :)

        Ee..? Taktowne. Do Monty Pythona by Cię nawet z parytetu nie
        wzięli;)'
        • stephen_s Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 00:52
          > I to mi teraz najbardziej bruździ i przemawia za dalszym
          > zastanawianiem się nad.

          Jak coś bruździ, to jak najbardziej warto się nad tym zastanawiać :)

          > Nie przeszliśmy drogi, a mamy zdobycze,
          > efekty, skutki – jakieś tam, ale jednak mamy. Czyli Polska
          > przeskoczyła etap ewolucji - coś jak ten tekst, że ktoś ma osiem
          > klas - siódmą przeskoczył, do ósmej zajrzał, sori;) Może dlatego
          > mamy problem z czymś, co niektórzy nazywają produktem ubocznym.

          Ale przecież ten "produkt uboczny" nie tylko u nas chyba występuje..?
        • bene_gesserit Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 01:42
          No dobra, akurat mam czas, wiec prosze.
          Z tym ze nie spodziewaj sie niczego ponad to, co juz napisalam,
          tylko tym razem na tych dwoch pozalowania godnych przykladach.


          Mam wrażenie, że to jest trochę efekt uboczny feminizmu, tak
          samo
          jak Coca Cola w budzie sklepionej z desek w Kirgistanie jest
          efektem
          ubocznym globalizacji. Mechanizmy wciąż działają te same ("kobieta
          nie ma wartości, dopóki nie ma faceta", "trzeba złapać męża, bo co
          ludzie powiedzą", "jak nikogo nie masz, to jesteś bezwartościowym
          człowiekiem"), a jednocześnie zmieniła się cała zewnętrzna otoczka
          i
          wypada uprawiać "wyzwolony" seks z kim popadnie oraz nosić
          kabaretki
          i minispódniczki w centrum miasta.
          (Noida)


          Po pierwsze - feminizm z wyzwoleniem seksualnym ma niewiele, wiele
          natomiast ma wynalazek pigulki antykoncepcyjnej. Po drugie -
          feminizmowi odbijalo sie wyzwoleniem seksualnym dosc szybko. Mozna
          o tym poczytac w sobotnio-niedzielnej Gazecie, albo piatkowej - o
          tym, jak szybko liberalizacja obyczajowa obrzydla (Amerykanom, bo
          przeciez nie Polakom) i juz w latach 70. pojawily sie ruchy
          feministyczne antypornograficzne itd. Skads sie ta mityczna figura
          Pruderyjnej Feministki wziela.

          Wiec po pierwsze: feminizm tego nie zrobil.
          A po drugie: feminizm nie nakazuje puszczania sie przez centrum
          miasta w minowach i kabaretkach oraz puszczania sie w ogole.
          Feminizm apeluje o prawo do wyboru.

          Gdyz przed rozpoczeciem epoki rozpasania kobiety rozpasane byc nie
          mogly. I tu dochodzimy do po trzecie: oczywista bzdura jest,
          ze mlodzi ludzie musza sie pieprzyc w kilbach jak kroliki, bo
          inaczej nie maja zycia towarzyskiego i zycia w ogole, ze jest
          terror seksualny. Sa ruchy oazowe, neokatechumenaty i inne
          organizacje katolickie, ktore wspieraja i propaguja czystosc,
          wstrzemiezliwosc i te inne rzeczy, ktore nalezy upiec w piecu
          malzenstwa
          , zeby smakowaly. Zreszta z tego, co wiem obie te
          opcje - galerianki i oazowki to margines, czyli procent/promil, a
          miedzy nimi sa zupelnie normalni mlodzi ludzie, ktorzy sa mniej lub
          bardziej tacy czy smacy i nieprawda jest, jakoby ktos, a zwlaszcza
          ten straszny feminizm, odmawial im czegokolwiek.

          Druga wypowiedz:

          Dlaczego dziewczyny tak totalnie przestały się szanować? Ja
          wiem,
          że to bardzo archaicznie brzmi, ale tak właśnie jest.


          ...Gdyz szanujaca sie dziewczyna to taka, ktora uprawia seks z
          nielicznymi albo najlepiej jednym partnerem? Kto ustala te normy?
          'Tak wlasnie jest', acha.

          I jakoś
          dziwnie odwróciły się proporcje. Dzis dziewczyny są ekspansywne,
          inicjują seks i inne zachowania uznane za niestosowne dla tego
          wieku
          i płci.


          No bo jak inicjowali te niestosowne ekspansywne zachowania chlopcy,
          to bylo tak, jak na tym najlepszym ze swiatow byc powinno? Acha.

          I nieodmiennie zastanawiam się, że na tym wyzwoleniu kobiet
          najwięcej nie korzystają mężczyźni.


          Jak wiadomo, ani kobiety ani dziewczeta nie maja potrzeb
          seksualnych, a jesli je maja to powinny realizowac je na sposob
          romantyczny, cos a la lot w powiewajacych woalach, a w tle plonacy
          kominek.

          Zjawisko Galerianek w pewnym
          stopniu też bazuje na tym wyzwoleniu.


          Tak, w ogole prostytucja nieletnich to wynalazek naszych zepsutych
          czasow, wczesniej ludzkosc w ogole o tym nie myslala.

          Dziewczyny uważają, że mają
          prawo dysponować swoim ciałem jak chcą.


          O Boze, nareszcie znamy zrodlo wszelkiego zla!

          Inna sprawa, że wyzwolenie
          seksualne ma prowadzić do nieskrępowanego dogadzania swoim
          potrzebom
          seksualnym, a o jakim można mówić dogadzaniu sobie w tych sprawach
          w
          przypadku tych dziewczynek?

          Potrzeby seksualne jak wiadomo maja jedynie osoby w wieku piszacej
          powyzsze slowa, jak rozumiem :D

          Ale powaznie - ta paniusia pisze bzdury, o czym subtelniej pisalam
          poprzednio. Galerianki sie puszczaja, bo feminizm zalatwil im,
          ze moga
          ? Powaznie uwazasz, ze jest sie nad czym zastanawiac?
          Przeciez to totalna ignorancja.
          O galeriankach tu, poczytaj.

          A potem uczciwie sie zastanow, kto walczy z terrorem pieknosci czy
          zjawiskami w rodzaju body fascism. Kto walczy z seksizmem w postaci
          roznej, narazajac sie na rechoty 'boscie chlopa nie mialy'
          albo 'same jestescie stare i brzydkie' itd itd. No co to za glupoty
          pisza, i nad czym ty sie w ogole zamyslasz.

          Ale to tez im się miesza w tych
          nieszczęsnych główkach:( Feminizm i wyzwolenie seksualne walczą z
          uprzedmiotowieniem kobiety, ale w rezultacie czasami do niego
          doprowadzają. Tylko żeby nie było, że jestem przeciwniczką
          feminizmu:) To po prostu produkty uboczne, siła wyższa.


          (Jesli przeczytalas ten artykul z Polityki, to powinnas byc juz
          odporna na tego typu 'rozumowanie).

          Jest jak chcialas, chociaz moim zdaniem to kupa bzdur i
          powierzchownych sądów.

          Mnie to ostatnio najbardziej wkurzaja takie salonowe liski,
          paniusie takie - jak Kluzik, ktora niby jest feministka, ale uwaza,
          ze slowa 'feminizm' sie uzywac nie powinno. Jak Domagalik (paniusia
          do kwadratu), ktora zeby ja faceci dopuscili do glosu
          piszczy 'panowie! teraz KOBIETA mowi'.


          Jakie my niby mamy efekty i zdobycze? Gowno mamy. Co sie niby
          zmienilo procz zmniejszenia liczby przedszkoli i zlobkow
          panstwowych oraz zabrania nam prawa do aborcji?

          Tamten ultraciekawy artykul o tym jak uzytkowanie komputera wplywa
          na rozwoj (a raczej niedorozwoj) mlodego mozgu skojarzyl mi sie ze
          zjawiskiem wspolczesnego analfabetyzmu, czyli braku obeznania i
          braku mozliwosci korzystania z netu/kompow. Ze oto rozwija sie
          klasa spoleczna, ktora jest wyksztalcona (min dzieki kompom) ale ma
          zmienione mozgi (glownie dzieki kompom) i jest pozbawiona ludzkich
          odruchow i druga klasa, ktora jest po zwyczajnemu ludzka i zacofana
          cywilizacyjnie (bo nie uzywa kompow). Ze to juz nie jest stare
          poczcciwe rozwarstwienie ekonomiczne, do ktorego zesmy zdarzyli
          przywyknac, ale cos o wiele wiele wiecej, cos spod znaku
          antyutopii. Nie wiem, z czym mi sie skojarzylo, ale to
          arcyciekawe :)))
          • easz Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 02:01
            Odpowiadać, czy nie? Chciałam coś tam nawet, ale chyba jutro. Może.
            Bo chyba nie ma co;)
            • benek231 Konserwatywne tesknoty czyli nic nowego :O) 05.10.09, 03:13
              Zgodnie z pouczeniami poczciwej dialektyki kazda spoleczna teza maszeruje pod
              reke z wlasna antyteza - czy nam sie to podoba czy tez nie. I to jest jedna
              strona tematu ktory poruszylas. Pytanie tylko, czy opisane uboczne skutki
              feminizmu rzeczywiscie sa ubocznymi skutkami feminizmu, czy moze czegos innego.
              Moim zdaniem feminizm to jedno, a zmiany w obyczajowosci jedynie "na sile" moga
              byc jego ubocznymi skutkami.
              Chyba, ze mialoby byc tak jak z ta tradycyjna kobieta co to 3 kroki za osiolkiem
              powinna. Zmniejszenie dystansu do krokow 2 obowiazkowo zaowocowac musialo
              rozwiazloscia obyczajow ze szczegolnym uwzglednieniem seksualnych. W efekcie
              jedna z cytowanych prze Ciebie osob do takiego wlasnie wniosku musialaby dojsc:
              "wszystkiemu winien ten (jeden) krok".

              Cytat:

              Zjawisko Galerianek w pewnym stopniu też bazuje na tym wyzwoleniu. Dziewczyny
              uważają, że mają prawo dysponować swoim ciałem jak chcą.


              Seksualne wyzwolenie kobiet, czyli wyrwanie sie z seksualnego uzaleznienia, jest
              oczywiscie blisko zwiazane z feminizmem, ba to jest feminizm w rzeczy samej. O
              rownosc tu bowiem idzie. Niedorzecznoscia, jest jednak wzdychanie do czasow
              kiedy to kobieta uzalezniona byla od swego pana i wladcy - ze wszystkimi tego
              ubocznymi/niechcianymi skutkami. Bo takie tez oczywiscie byly, ale cytowane
              panie jakby o tym zapomnialy. One chcialyby byc zarowno wyzwolone jak i pieknie
              pachnace - chcialyby miec rozkosz seksualnoa przy jednoczesnym zachowaniu
              dziewictwa.
              Teraz, gdy doznaly juz przyjemnosci, zaczynaja wzdychac za
              dziewictwem utraconym. No bo jakze to pieknie ta dziewica jednak byc... :O))

              Dobrze by sie wiec stalo, by cytowane panie, zanim zabiora sie za wzdychanie,
              sprobowaly odpowiedziec na pytanie co (generalnie) lepsze dla kobiet: ich
              sytuacja przed czy po wyzwoleniu? Bez dwoch zdan proba odpowiedzi niczego nie
              zmieni, albowiem czcze gadki i nostalgie nie sa w stane odkrecic dokonan historii.

              Na koniec o tym "dysponowaniu wlasnymi cialami"... A czyimi, do diabla, maja
              dysponowac jak nie swoimi?! Czy tez moze lepiej by bylo gdyb po staremu
              dysponowal za nie ktos inny(?) Bezsprzecznie jedne robia to w sposob nie budzacy
              zastrzezen, podczas gdy inne nieco przesadzic moga z tym dysponowaniem. Niemniej
              z wolnoscia tak to juz jest, ze czasem korzysta sei z niej lepiej a czasem
              gorzej. Najwazniejsze jednak by byc wolnym czlowiekiem.
              • stephen_s Pozwolę sobie na cyniczny wtręt... :) 05.10.09, 12:02
                > Najwazniejsze jednak by byc wolnym czlowiekiem.

                Uzasadnij. Na jakiej podstawie uważasz, że bycie wolnym jest ważniejsze od bycia
                moralnym lub bycia szczęśliwym? :)
                • benek231 Re: Pozwolę sobie na cyniczny wtręt... :) 05.10.09, 18:03
                  stephen_s napisał:

                  > > Najwazniejsze jednak by byc wolnym czlowiekiem.
                  >
                  > Uzasadnij. Na jakiej podstawie uważasz, że bycie wolnym jest ważniejsze od
                  bycia moralnym lub bycia szczęśliwym? :)
                  >
                  >
                  *Przede wszystkim cytowane zdanie tkwilo sobie w bardzo konkretnym kontekscie
                  korzystania z wolnosci w zakresie decyzji dot. permisywnosci. Ale niech tam...

                  Pojawia sie bowiem pytanie - co ma piernik do wiatraka(?)

                  Bycie czlowiekiem wolnym nie tylko nie wyklucza bycia moralnym i szczesliwym,
                  ale wrecz zwieksza szanse na stanie sie moralnym i szczesliwym.
                  A moze jestes zwolennikiem moralnosci i szczescia z nakazu(?)

                  Twoje pytanie zabrzmialo tak jak stwierdzenie jednago goscia, iz: "jak tylko dac
                  ludziom wolnosc to zaraz zaczynaja krasc." Dla niego wolnosc nie miala
                  najwyrazniej wiekszej wartosci i najwazniejszym bylo aby nie kradli.

                  W rzeczywistosci jedynie niektorzy z wolnych ludzi kradna, niektorzy sa
                  niemoralni i niektorzy sa nieszczesliwi. W stanie zniewolenia, obawiam sie,
                  zwiekszylaby sie liczba nieszczesliwych, przy czym mialbym watpliwosci co do
                  mozliwosci generalnej poprawy na polu moralnosci. Co zacheca mnie do konkluzji,
                  ze lepiej jednak jest byc wolnym, niz na odwrot. I to wlasnie jest
                  najwazniejsze. :O)
          • hum88 Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 08.10.09, 04:26
            Proszę tylko abyś jeszcze raz na spokojnie przeczytała swoje słowa.

            > Jak wiadomo, ani kobiety ani dziewczeta nie maja potrzeb
            > seksualnych, a jesli je maja to powinny realizowac je na sposob
            > romantyczny, cos a la lot w powiewajacych woalach, a w tle plonacy
            > kominek.

            > Tak, w ogole prostytucja nieletnich to wynalazek naszych zepsutych
            > czasow, wczesniej ludzkosc w ogole o tym nie myslala.
    • stephen_s Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 03.10.09, 11:45
      IMHO, z tym produktem ubocznym to coś jest na rzeczy. Za jedną ze zdobyczy
      feminizmu uważa się chyba wyzwolenie seksualne kobiet, prawda? Zaczęło być
      akceptowane wychodzenie przez kobiet z inicjatywą w sprawach seksu, bogate życie
      seksualne przestało być dla kobiet czymś wstydliwym oraz ryzykownym (dzięki
      antykoncepcji).

      Do tego dochodzi w ogóle o wiele większa permisywność seksualna we współczesnym
      świecie. Uprawianie seksu bez zobowiązań stało się czymś normalnym... Jak to
      wszystko się ze sobą połączyło, to nie dziwne, że otrzymujemy pewne efekty uboczne.
      • gruszkasia Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 03.10.09, 11:51
        To prawda, feminizm spowodował wzrost prostytucji wśród nieletnich
        ponieważ mężczyźni mają więcej pieniędzy na opłacanie ich usług.
        Skłonność mężczyzn do kupowania usług seksualnych jest stała i nie
        ma nic wspólnego z moralnością, więc skoro ilość prostytutek rośnie,
        to musi być winą feministek.
        • bene_gesserit Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 03.10.09, 14:30
          Kasiu jestes wielka. Pod moim wywodem o tym, skad sie biora
          powierzchowne i plytkie sądy zaprezentowalas cos calkiem
          pozbawionego logiki i sensu.
      • easz Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 01:47

        stephen_s napisał:

        > IMHO, z tym produktem ubocznym to coś jest na rzeczy. Za jedną ze
        zdobyczy feminizmu uważa się chyba wyzwolenie seksualne kobiet,
        prawda? Zaczęło być akceptowane wychodzenie przez kobiet z
        inicjatywą w sprawach seksu, bogate życie seksualne przestało być
        dla kobiet czymś wstydliwym oraz ryzykownym (dzięki antykoncepcji).

        Poszedłeś na łatwiznę, Stephen;)
        To o czym w poście, było i przed wyzwoleniem, tylko kontrolowane,
        wykorzystywane. Tamte forumowiczki same zresztą o tym piszą, że mimo
        feminizmu itd. A konkluzja, że efekt uboczny. Coś nieteges.

        Jeśli chodzi o galerianki itp. - w niektórych miejscach i czasach
        bycie utrzymanką, że tak nazwę oględnie, niekoniecznie adekwatnie,
        owszem, było jedyną szansą na tzw. wyzwolenie, nie tylko seksualne -
        paradoksalnie, patriarchalnie. Ale chyba o to m.in. chodziło w
        feminizmie, żeby jedyną szansą, okazją być nie musiało.
        Być może dziś problem jest też w paradoksie, w tym, że wciąż może
        być
        jedną z okazji. Pytanie tylko, czy rzeczywiście zmieniły się
        zasady, na których to się odbywa.
        • stephen_s Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 12:19
          > To o czym w poście, było i przed wyzwoleniem, tylko kontrolowane,
          > wykorzystywane.

          No, ale w związku z feminizmem stało się mniej kontrolowane - więc jakaś
          zależność istnieje.

          > Jeśli chodzi o galerianki itp. - w niektórych miejscach i czasach
          > bycie utrzymanką, że tak nazwę oględnie, niekoniecznie adekwatnie,
          > owszem, było jedyną szansą na tzw. wyzwolenie, nie tylko seksualne -
          > paradoksalnie, patriarchalnie.

          Owszem, ale czy zjawiska utrzymanek i galerianek są do końca analogiczne? Wydaje
          mi się, że to trochę co innego - i że pomysł na to, by sfinansować sobie nowe
          spodnie poprzez poderwanie i przespanie się z bogatym facetem nie mógłby
          zaistnieć w społeczeństwie, gdzie kobiety wyzwolone seksualnie nie są.

          > Ale chyba o to m.in. chodziło w
          > feminizmie, żeby jedyną szansą, okazją być nie musiało.

          Oczywiście - i przecież nie mówię, że podstawowym efektem feminizmu jest
          zjawisko galerianek. Jest to efekt uboczny - kobiety zyskały prawo do bycia
          ekspansywnymi seksualnie, a to (w połączeniu z ostrym permisywizmem seksualnym
          społeczeństwa w ogóle) dało efekt galerianek. Oczywiście, skreślanie feminizmu z
          tego powodu byłoby absurdem...
      • six_a Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 10:48
        tylko galerianizm zmierza do posiadania nowej pary dżinsów, a nie akurat
        bogatych doświadczeń seksualnych.
        te dziewczynki, się zwyczajnie prostytuują, a prostytucja nie potrzebuje do
        istnienia ani feminizmu ani wyzwolenia seksualnego.
        • stephen_s Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 12:06
          > prostytucja nie potrzebuje do
          > istnienia ani feminizmu ani wyzwolenia seksualnego.

          Masz rację, ale czy kiedyś nie było tak, że - z racji na potępienie społeczne -
          za prostytucję brały się kobiety rzeczywiście zdesperowane?

          Może się mylę, ale nie wydaje mi się, by w przeszłości istniało zjawisko kobiet
          prostytuujących się po to, by kupić kolejną parę ślicznych trzewików.
          • six_a Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 14:56
            ojtam stephen, a utrzymanki - dziś sponsorantki to co?
            śliczne trzewiki, nowa kieca, kolacja w restaurancie. na czym komu zależy, to
            dostaje w zamian. nie musi być zawsze kasa i nie musi być zawsze skrajna bieda z
            nędzą. jedno co musi być, to potraktowanie swojego ciała jako towaru i
            znalezienie kupców.
    • aardwolf Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 03.10.09, 14:12
      >>I nieodmiennie zastanawiam się, że na tym wyzwoleniu kobiet
      najwięcej nie korzystają mężczyźni.

      Jedni mężczyźni korzystają inni tracą.

      O ile w pokoleniu mojego ojca dostęp do kobiet był zdemokratyzowany, czyli
      mężczyzna o ile tylko nie popełnił jakiegoś poważnego błedu praktycznie miał
      pewność, że znajdzie jakąś kobietę, to w moim pokoleniu widzę bardzo wyrażne
      rozwarstwienie - z jednej strony klasa mężczyzn zmieniających kobiety niemal co
      tydzień, z drugiej strony rosnąca klasa mężczyzn, którzy przez całe zycie nie są
      w stanie znaleźć żadnej partnerki.
      • stephen_s Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 03.10.09, 15:05
        Przepraszam, ale fraza "demokratyczny dostęp do kobiet" brzmi... strasznie ;)

        Inna rzecz, że coś w tym, co piszesz, jest.
    • malila Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 12:23
      Zjawisko "galerianek" nie ma nic wspólnego z feminizmem. Zgadzam się
      z Bene, że te wywody to taki strumień myśli powiązanych
      skojarzeniami jednego slowa z drugim. To tak jakby prawo do pracy
      winić za to, że ludzie zmuszają się do dwunastogodzinnej harówki i
      łamania przepisów bhp.
      Feminizm to szacunek dla siebie, w tym i dla swojego ciała.
      To, co robią galerianki, wynika z przekonania: "jestem mniej warta
      niż ten facet z bryką, a właściwie to nawet mniej niż sama bryka.
      Moje ciało jest warte tyle, co ipod."
      • kocia_noga Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 14:32

        Ja tam nie wiem. Może dawniej, ,kiedy panna modliła się " o boże daj
        męża" modląc się równocześnie, żeby nie pił i nie bił, mało miała
        szacunku do swojego ciała, a do swojej seksualności wcale.
        Tak samo instrumentalnie je traktowała i godziła się na transakcję,
        tyle że nie dla swojej przyjemności i w ciemno.
        • kocia_noga Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 05.10.09, 14:38
          Może też galerianki traktują swoje ciało inaczej - o ile skleroza mi
          pozwala, pamiętam, że zawsze spotykałam dziewczyny uważające
          przespanie się częste i z byle kim za normalne i miłe spędzanie
          czasu.
          Ludzie, są też tacy faceci, oraz tacy traktujący swoje ciało
          inaczej, dla których przespanie się z kimś przypadkowym to
          upokorzenie.
    • mamba8 Re: Polański, galerianki i uboczne skutki? femini 18.10.09, 22:26
      Oczywiście, że jedynym polskim dokumentem jaki może trafić do kin
      jest w rodzaju wcześniejszej nieco podobnej "ballady o lekkim
      zabarwieniu". Ha.

      Te film jeszcze bardziej osławi i napędzi chętnych znudzonych
      statecznych panów do bywania w galeriach częściej z ciekawości.
      Pięknie.

      A co do femiznimu i prostytuowaniem się, to widzę jedyną zbieżność w
      tym, że one nie musiały się tego wstydzić a wręcz były z siebie
      bardzo zadowolone. Wydaje mi się, że kiedyś by tak nie bylo..ale
      kiedyś to też alfons by im zabierał opłaty czy inny rodzaju męskiego
      zaś one by dostały mały procent. Też domniemuję.
Pełna wersja