Stereotypy czyli co nas zżera....

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 13:30
Wypadkowa tematów o feminizmie ,antysemityzmie,homoseksualiżmie itp.Podstawą
większości sporów [zarówno tych z wysokiej półki,jak i tych blisko
podłogi,jeśli idzie o kwestię argumentacji ] są stereotypy.Jeśli jesteś
feministką ,to prawdopodobnie jesteś grubym ,brzydkim babsztylem ,który nie
ma mężczyzny;jeśli homoseksualistą to najprawdopodobniej chcesz uwieść mojego
małoletniego syna,jeśli Żydem,masz talent do interesów we krwi.Problem polega
na tym,że większość homosekualistów nie jest pedofilami oraz zdarzyło się
paru Żydów kompletnie nie potrafiących związać końca z końcem.Po przejrzeniu
kilku dyskusji doszłam do mało budującego wniosku:To forum stereotypami
stoi.I co?
    • Gość: xanatos Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: 195.92.39.* 13.01.04, 13:34
      I nic. Ludzkość stereotypami stoi.
    • Gość: Piter Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 13.01.04, 14:30
      Mimo kłamliwego i w najmniejszym stopniu nie udowodnionego oskarzenia mie przez
      Barbinator o antysemityzm odpowiem tak: NIGDY na forum nie posłużyłem się
      stereotypem, więc mimo, iż mogłoby się wydawać (na podstawie bezzasadnych
      oskarżeń Barbinator), że powinienem być doskonałym "chłopcem do bicia", to
      niestety nie mogę służyc Ci swoją osobą.
      • Gość: barbinator słoń a sprawa polska IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.04, 22:19


        No nie, Piter - twoje ostatnie posty nadają nowy sens staremu dowcipowi
        pt "słoń a sprawa polska" :))))))))))
        Uważaj na siebie, jak któregoś dnia wstaniesz rano, otworzysz lodówkę i
        zobaczysz w niej mnie - to błagam, nie zacznij znowu żądać przeprosin za
        bezprawne wtargnięcie do twojej prywatnej, narodowej i polskiej lodówki tylko
        po prostu jak najszybciej dzwoń po pogotowie!!!
        • Gość: Piter Re: słoń a sprawa polska IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 15.01.04, 03:31
          Nie, Moja Droga, w lodówce Cie nie zobaczę, bo w lodówce mam mięso, które jako
          męska szowinistyczna świnia pochłaniam całymi tonami. A jako objaw mojego
          paskudnego antysemityzmu dodam jeszcze, że sporo tam nieczystej wieprzowiny
          (żeberka, golonka, słoninka wędzona...)
          Ty występujesz (i będziesz występować) w moich postach jako przykład
          nieuczciwości i tchórzostwa. Chyba, że mnie za swe nieudowodnione, fałszywe,
          wstrętne kłamstwa przeprosisz, albo przynajmniej je odwołasz.
          • Gość: barbinator to pilnie zbadaj sobie poziom cholesterolu n/txt IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 17:26
    • gini Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... 13.01.04, 15:43
      Gość portalu: Klarysa napisał(a):

      > Wypadkowa tematów o feminizmie ,antysemityzmie,homoseksualiżmie itp.Podstawą
      > większości sporów [zarówno tych z wysokiej półki,jak i tych blisko
      > podłogi,jeśli idzie o kwestię argumentacji ] są stereotypy.Jeśli jesteś
      > feministką ,to prawdopodobnie jesteś grubym ,brzydkim babsztylem ,który nie
      > ma mężczyzny;jeśli homoseksualistą to najprawdopodobniej chcesz uwieść mojego
      > małoletniego syna,jeśli Żydem,masz talent do interesów we krwi.Problem polega
      > na tym,że większość homosekualistów nie jest pedofilami oraz zdarzyło się
      > paru Żydów kompletnie nie potrafiących związać końca z końcem.Po przejrzeniu
      > kilku dyskusji doszłam do mało budującego wniosku:To forum stereotypami
      > stoi.I co?

      Smieszne wlasnie to Zydzi udowadniaja teraz, ze byli strasznie bogaci, ze
      zostawili w Polsce ogromne majatki, ale jak poczytalam to Sendlerowa , ktora
      pracowala przed wojna w opiece spolecznej mowila, ze nigdy nie widziala takiej
      nedzy u Polakow z jaka spotkala sie u Zydow.




      drugie Zydzi maja tez swoj stereotyp Polaka , ktory wyssal antysemityzm z
      mlekiem matki, ostatnio zas czytalam artykul , w ktorym amerykanski publicysta
      napisal, ze w Europie antyamerykanizm dodaje sie do wody pitnej.
      Mnoza nam sie te izmy i fobie jak grzyby po deszczu.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Co zżera Klarysę 13.01.04, 15:54
      To interesujące, co piszesz. Zawsze byłem przekonany, że akurat stereotyp
      feministki w okularach jak denka butelek akurat tutaj nie funkcjonuje. Gdybyś
      mogła poprzeć swój pogląd jakimś wywodem, byłbym zobowiązany. Chyba, że
      przypuszczasz, iż za każdym 'ale' wobec Twoich poglądów musi stać uproszczenie
      i niezrozumienie. Stereotyp.
      Swoją drogą, cóż złego jest w tych stereotypach? Forma informacji, jak i inne.

      (-) Kilkujadek

      -
      Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
      • Gość: linda Re: Co zżera Klarysę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 16:08
        a jak Ci się podoba informacja zawarta w zwrocie "you polack" ?
      • Gość: Klarysa Re: Co zżera Klarysę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 16:15
        Jeśli koniecznie chcesz to dwa przykłady na powyższe:

        ozieble idiotki
        Autor: facetciacho
        Data: 20.12.2003 14:24 + odpowiedz na list



        --------------------------------------------------------------------------------
        bo takie sa w koncu faministki
        acha i jeszcze te nazekajace na brak powodzenia u mezczyzn sie w to bawia



        Drugi:{nawt ciekawy,bo o genealogii feministycznego nazizmu...]


        Re: jestem feministka a mam lat...15!! IP: 62.89.110.*
        Gość: Shemreolin 09.01.2004 12:47 odpowiedz na list


        Ja natomiast nie odczułam takich rzeczy w szkole. Biłam chłopaków jak wlezie,
        ogrywałam ich w tenisa (chodziliśmy całą paczką na korty przy Warszawiance) a
        na ZPT-ach chłopacy i dziewczynki mieli zajecia razem. Nigdy nie zapomnę jak
        kiedys gotowalismy masę czekoladowa do wafli i baba (gruba, farbowana z
        brudnymi paznokciami) łaziłą po całej sali i wkładała paluchy do garnków a
        potem obizywała. I tak jeden po drugim. Oczywiscie nikt potem nie chciał tego
        jeść za to z przyjemnością poczęstowalismy tym nauczycieli :)))))

        W szkole średniej jeden z chłopaków (to było w I klasie) męczył moja koleżanke.
        Wsadził jej na głowę wieszak na ubrania i ścisnął głowe (><><>< mniej wiecej
        taki to był wieszak, podobne do tego czegoś co jest w pistolecie z rękawica
        bokserską). Magda krzyknęła z bólu a ja wstałam i cisnęłam facetem o ściane
        (dodajmy, że to był taki skejcik nieco walniety). Oczywiście on mi oddał i to
        całkiem nieźle, ale i tak zrobiłabym to ponownie. Żaden z kolegów się nie
        ruszył by pomóc Magdzie. Innym razem, na wycieczce, jeden z kolegów (tez
        skejcik, kumpel tamtego) wszedł przez balkon do naszego pokoju. Był podpity i
        stwierdził, że weźmie sobie cole mojej kumpeli. Byłam wtedy sama w pokoju.
        Wstałam z łózka i kazałam mu wyjść a gdy to nie skutkowało wziełam go za pasek
        od spodni i za kołnierz i wyniosłam na zewnątrz ciskając nim o ścianę (taaa, ja
        chyba mam do tego talent). Dodam, że mam 162 cm wzrostu i ważę ok. 50 kilo. To
        tak jakby mi ktoś zaraz wyskoczył, że jestem wielkim babochłopem).

        Po co to piszę? Ano po to by uświadomic Wam, że kobieta też człowiek, nie jest
        bezradna ani głupia. Potrafi postawić na swoim. Nie można przejmować się
        stereotypami. Mój miły płacze ze mna na filmach a ja uwielbiam składać meble,
        naprawiać kontakt, dłubać w radiu... Stereotypy SUCKS! ;)



        • Re: jestem feministka a mam lat...15!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl
        Gość: Klarysa 12.01.2004 16:02 odpowiedz na list


        Shemreolin,ale Ty słodka jesteś !A gdzie mieszkasz?



        • No tak kolejna ofiara feminizmu... IP: *.bg.am.lodz.pl
        Gość: BRvUngern-Sternber 09.01.2004 13:22 odpowiedz na list


        No i to sa wlasnie skutki indoktrynacji chora ideologia.Mamy tu niejako
        pogladowy przyklad jak ludzie stawali sie komunistami,hitlerowcami
        itd.Szczegolnie latwo to zlapac w mlodym wieku.Stad rozne hitlerjugend
        pionierzy itd.



        • a brum to koljena ofiara glupoty
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Co zżera Klarysę 13.01.04, 16:21
          Jeśli dla Ciebie Brum-brumem stoi to forum i Ciachofacetem, to faktycznie
          powinienem przyznać Ci rację. Każdy widzi to, co chce.

          (-) Kilkujadek

          -
          Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
          • Gość: Klrysa Re: Co zżera Klarysę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 16:25
            To tylko przykład na "Twój zaproponowany temat"
            Można i tak:

            prawdziwie kobieca dyskusja... :-( IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
            Gość: Zły Wilk 01.01.2004 15:46 odpowiedz na list


            Spodziewałem się tu znaleźć krytyczne podsumowanie jego poglądów z uwagami w
            rodzaju: "zgadzam się z tym jego poglądem...", "nie zgadzam się, gdy twierdzi
            że..." itp.

            Tymczasem zaczyna się od ploteczek na temat autora (a jego poglady szanownych
            rozmówczyń jakoś niespecjalnie obchodzą). A to, że był wariat, a to, jakie miał
            zainteresowania seksualne...
            Trochę to żenujące. Jestem zawiedziony...

            Pozdrawiam -


            • nadszyszkownik.kilkujadek Hmmm.... 13.01.04, 18:29
              Chyba po prostu odbieram tzw. całokształt inaczej. To znaczy, wypowiedzi,
              takie jak przez Ciebie przytoczone, łaskawie pomijam, bo nie są godne
              specjalnej uwagi. Stąd też forum dla mnie stoi raczej abstrakcyjnymi
              dyskusjami o ideach, historii, motywacjach i (niespodzianka) stereotypach, a
              nie owymi nieszczęsnymi na 's' jako takimi. Dlatego też niezmiernie lubie to
              forum, choć główny nurt jest tu mniej interesujacy niż meandry.

              Zdaję sobie sprawę, że inaczej można np. Bruma odbierać, gdy się jest
              przedmiotem ataku. Uważasz się za feministkę?

              (-) Kilkujadek

              -
              Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
              • Gość: Klarysa Re: Hmmm.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 18:51
                Nie ,uważam się za myślącego człowieka,który zna historię feminizmu.A to nie są
                nawet ataki na feministki czy feministów(!) tylko najbardziej znienawidzone
                przeze mnie argumenty ad personam.W taki sposób można każdego potratowć niczym
                ostatnią szmatę i być z tego w pełni dumnym.
                • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Hmmm.... 13.01.04, 18:55
                  Ergo, razi Cię głupota, brak kultury lub styl niektórych uczestników. Mnie
                  również, na dodatek zapewne często tych samych osób. Proszę zatem nie wpychać
                  mnie do tego samego pojemnika.

                  (-) Kilkujadek

                  -
                  Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
                  • Gość: Klarysa Re: Hmmm.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 19:08
                    Nie jest moim zamiarem lokowanie Cię w tym "Ugrupowaniu".Niemniej jednak nawet
                    w podtekstach znajdują się na tym forum elementy stereotypów [ o ile stereotyp
                    ma elementy].Czemu np.ma służyć dyskusja polegająca na ostatecznym
                    wykazaniu ,który tekst jest antysemicki,a który jest tej cechy
                    pozbawiony.Wiadomo,że manipulacja językowa jest immanentną cechą języka.Obecnie
                    widzę w owych rozważaniach próby udawadniania stereotypu wlaśnie:Wystaezczy
                    nazwać polityka Żydem,a będzie to dla niego w Polsce równoznaczne z aferą z
                    pewną stażystką dla pewnego prezydenta.
                    • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Hmmm.... 13.01.04, 22:07
                      > Czemu np.ma służyć dyskusja polegająca na ostatecznym
                      > wykazaniu ,który tekst jest antysemicki,a który jest tej cechy
                      > pozbawiony.
                      Nie mam pojęcia. Może chodzi o zabicie czasu?

                      > widzę w owych rozważaniach próby udawadniania stereotypu wlaśnie:Wystaezczy
                      > nazwać polityka Żydem,a będzie to dla niego w Polsce równoznaczne z aferą z
                      > pewną stażystką dla pewnego prezydenta.
                      Masz rację w tym sensie, że zwalczanie mówienia czegokolwiek o żydowskim
                      rodowodzie osób publicznych jest faktycznie podszyte tym stereotypem. Że, z
                      racji istnienia antysemityzmu (oraz stereotypów Żyda-spryciarza i Polaka-
                      żydożercy), nawet teksty informacyjne odczytuje się jako antysemickie.
                      Zabawne - niezależnie, czy posługuję się takimi uproszczeniami w myśleniu, czy
                      nie, i tak jestem przez to upupiony. Nie myślałem o tym w ten sposób.
      • Gość: barbinator Re: Co zżera Klarysę IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.04, 18:24
        > Swoją drogą, cóż złego jest w tych stereotypach? Forma informacji, jak i
        inne.
        >


        Niezupełnie. Stereotyp to taki schemat poznawczy, który nie poddaje się
        weryfikacji empirycznej. Przykład: jeśli ktoś twierdzi "wszyscy Cyganie to
        złodzieje" i nie zmieni zdania nawet jesli co jakiś czas będzie spotykał Cygana
        uczciwego - to znaczy, że kieruje się stereotypem zamiast myśleć
        samodzielnie. Ktoś taki widząc uczciwego Cygana pomyśli sobie raczej: "ale się
        ten złodziej przymaskował, już ja ich znam, tych Cyganów..."
        Stereotyp feministki w dużym stopniu funkcjonuje właśnie w taki sposób - było
        to widać choćby ostatnio w rozmowie o urodzie Jarugi-Nowackiej i Graff.


        Pozdr. B.
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Co zżera Klarysę 13.01.04, 18:33
          Czyli czy coś jest stereotypem, czy nie, da się stwierdzić tylko a posteriori,
          jeśli nie poddało się weryfikacji. Zatem, jeśli nie spotkałem żadnego Żyda, a
          twierdzę, że ich nie lubię, to - zanim żadnego osobiście nie poznam, posługuję
          się nie stereotypem, a schematem poznawczym. Nie podoba mi się Twoja
          definicja.

          (-) Kilkujadek

          -
          Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
          • Gość: barbinator Re: Co zżera Klarysę IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.01.04, 22:21
            Niestety, to nie moja definicja. Wyczytałam ją kiedyś chyba u BD i
            zapamiętałam, bo opis wydał mi się trafny. Może BD się odezwie (o ile to
            faktycznie był on, nie jestem pewna) Co do twoich zastrzeżeń: ja bym raczej
            powiedziała, że jeśli ktoś ma ustalone zdanie na temat grupy społecznej której
            żadnego przedstawiciela nie zna - to może taki ktoś jest po prostu idiotą (może
            też być antysemitą, antyfeministą, rasistą itp - zależnie od okoliczności)?

            Pozdr. B.
            • Gość: BD Re: Co zżera Klarysę IP: 195.136.36.* 14.01.04, 09:25
              Witam,

              Gość portalu: barbinator napisał(a):

              > Niestety, to nie moja definicja. Wyczytałam ją kiedyś chyba u BD i
              > zapamiętałam, bo opis wydał mi się trafny. Może BD się odezwie

              Definicja jest podręcznikowa, z tym, że pisałem chyba "bardzo odporny na
              obalenie empiryczne", a nie "niewrażliwy" - to jednak różnica. Problem jest
              jednak taki, że np. stereotyp rzadko kiedy funkcjonuje na zasadzie "wszyscy
              cyganie to złodzieje", a raczej "Cyganie to w większości złodzieje"
              czy "złodziejstwo u Cyganów kwitnie" (w domyśle: jest dużo częstsze niż u nie-
              Cyganów).

              Wykazać błędność tego typu stereotypu jest dużo trudniej. Co więcej - wiele z
              tego typu "stereotypów" jest obiektywnie prawdziwych.

              Oczywiście zdaje sobię sprawę z niedoskonałości tej definicji. Bowiem zgodnie z
              nią powiedzenie "choinki w parku nie spacerują" jest w jakimś sensie
              stereotypem. Jeśli bowiem zobaczymy spacerującą choinkę, to raczej pomyślimy,
              że to złudzenie, niż zrewidujemy pogląd :)

              pozdrawiam,

              BD
              • sagan2 Re: Co zżera Klarysę 14.01.04, 09:40
                Gość portalu: BD napisał(a):


                > Oczywiście zdaje sobię sprawę z niedoskonałości tej definicji. Bowiem zgodnie
                > z nią powiedzenie "choinki w parku nie spacerują" jest w jakimś sensie
                > stereotypem. Jeśli bowiem zobaczymy spacerującą choinkę, to raczej pomyślimy,
                > że to złudzenie, niż zrewidujemy pogląd :)

                ideal siegnal bruku... zawsze mialam Cie za milosnika dzielnego agenta 007...
                ... a dla takowego, kazda spacerujaca w parku kojarzy sie z ... :)))
                • nadszyszkownik.kilkujadek kazda spacerujaca w parku kojarzy sie z ... 14.01.04, 17:15
                  ...kolejną Dziewczyną Bonda.
                  • sagan2 e tam, mi kojarzy sie... 14.01.04, 17:58
                    ... z zamaskowanym bondem...
                    ... ale moze to kwestia mojego heteroseksualizmu?...
                    • Gość: barbinator a mi jeszcze inaczej... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.01.04, 20:03
                      Ja tam nie wiem z czym się to kojarzy BD, ale sądzę, ze na tym forum parę osób
                      widząc biegnącą w ich stronę choinkę uznałoby, że to zamaskowana, podstępna
                      barbinator we własnej osobie...:)

                      Pozdr. B.
                      • Gość: Piter Re: a mi jeszcze inaczej... IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 15.01.04, 03:43
                        Zwłaszcza, gdyby wykrzykiwała, lub choćby mamrotała pod nosem: Piter to
                        antysemita, Piter to antysemita, Piter to antyse...
                        • Gość: barbinator Re: a mi jeszcze inaczej... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 17:22
                          Oj Piter Piter, a widziałes ty kiedyś gadającą choinkę??
                          Ja tobie mówię, ty sprawdź co ty masz w swojej lodówce... ty sprawź czy ty
                          jeszcze W OGÓLE MASZ lodówkę...

                          Pozdr. B.
                • Gość: Klarysa Re: Co zżera Klarysę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.04, 12:56
                  Właściwie to mamy kolejny stereotyp a`la porucznik Borewicz:" Każda spacerująca
                  w parku kojarzy się z k....".[dodajmy,że spaceruje bez wózka]
        • tad9 Re: Co zżera Klarysę 13.01.04, 19:24
          Gość portalu: barbinator napisał(a):


          > Stereotyp feministki w dużym stopniu funkcjonuje właśnie w taki sposób - było
          > to widać choćby ostatnio w rozmowie o urodzie Jarugi-Nowackiej i Graff.

          Jakie stereotypy u diabła? Te akurat panie piękne nie są, co widać ilekroć się
          pokażą. I tyle.
          • Gość: Klarysa Do Tada z przymrużeniem oka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.04, 22:40
            No Tad,nie przesadzaj!Graff ,jak się przyjrzeć ,jest całkiem całkiem ładną
            babką.
            • Gość: Piter Re: Do Tada z przymrużeniem oka IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 15.01.04, 03:46
              No, ale Nowicka...
              • uli Re: Do Tada z przymrużeniem oka 16.01.04, 10:37
                kto to jest nowicka? kasia nowicka vel novika? czy może minister jaruga-
                nowacka...
                • Gość: Piter Re: Do Tada z przymrużeniem oka IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 18.01.04, 18:19
                  Wanda Nowicka, działaczka fe, ta od głosnej wypowiedzi w Kairze, która
                  startowała do sejmu z listy sld, ale się nie dostała.
    • Gość: bezdenny Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 16:41
      Wiemy, wiemy - stereotypy fałszują rzeczywistość.
      Oto kilka fałszywych stereotypów.
      Statystycznie mężczyźni są dużo agresywniejsi od kobiet.
      Statystycznie mężczyźni częściej się upijają.
      Mężczyźni mogą więcej wypić (alkoholu)
      Statystycznie kobiety są zdrowsze i żyją dłużej.
      Mężczyźni są silniejsi fizycznie
      Kobiety częściej płaczą
      Mężczyźni częściej giną śmiercią gwałtowną.
      Kobiety wolniej biegają, pływają itd
      Mężczyźni częściej zdradzają
      Mężczyźni są wyżsi
      Mężczyźni częściej łysieją
      Kobiety częściej mają nadwagę
      Dziewczynki szybciej uczą się mówić
      Kobiety używają większej liczby słów

      • Gość: barbinator To co wymieniłeś to nie są stereotypy n/txt IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.01.04, 17:02
        • Gość: bezdenny Re: To co wymieniłeś to nie są stereotypy n/txt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 22:13
          Możemy się sprzeczać czy to stereotypy, czy nie i w setkach postów dochodzić do
          definicji stereotypu. Ale nie o to chodzi. Te zdania (z poprzedniego postu)są
          prawdziwe. także i to, że kobiety mają częściej nadwagę niż mężczyźni.
          A teraz kolejne stereotypy/niestereotypy (żeby się niekłócić o żadne definicje):
          Kobiety gorzej prowadzą samochody
          Kobiety gorzej grają w szachy
          Kobiety mniej się interesują polityką
          Kobiety są bardziej empatyczne.
          Mężczyźni mniej dbają o siebie
          Mężczyźni są częściej wulgarni
          Mężczyźni częściej padają ofiarą nałogu
      • Gość: Klarysa Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 17:06
        A co ,postaram się!
        Statystycznie mężczyźni są dużo agresywniejsi od kobiet.
        A co z Amazonkami i Chinkami w kick-boxingu ?
        Statystycznie mężczyźni częściej się upijają.
        A pytał ktoś o zdanie Rosjanki?
        Mężczyźni mogą więcej wypić (alkoholu)
        No,przeciętna Rosjanka z Syberii kładzie Francuza po pół litra spirytusu...
        Statystycznie kobiety są zdrowsze i żyją dłużej.
        Chyba,że w popatrzymy na Tajlandię.Prostytutki z Hivem szybko odchodzą do
        lepszego świata...

        Mężczyźni są silniejsi fizycznie
        Ale Agata Wróbel bez problemu podniesie trzech Adamów Małyszów.
        Kobiety częściej płaczą
        Bo częściej kroją cebulę.
        Mężczyźni częściej giną śmiercią gwałtowną.
        Mam nadzieję ,żę gwałtowna śmierć nie oznacza gwałtu na mężczyznach.
        Kobiety wolniej biegają, pływają itd
        Ale Otylia Jędrzejczak będzie pływać jeszcze dwie godziny po tym ,jak pan Zenek
        z kiosku Ruchu od dwóch godzin będzie topielcem.
        Mężczyźni częściej zdradzają
        Popatrzmy na kobiety z Hoolywood...
        Mężczyźni są wyżsi
        A pani Jola z Klubu Wysokich ma 210 ,przeciętna modelka 180....
        Mężczyźni częściej łysieją
        Łysienie plackowate u kobiet jest równie częste.
        Kobiety częściej mają nadwagę
        Najgrubszy człowiek świata (430 kg!!!) był mężczyzną.
        Dziewczynki szybciej uczą się mówić
        Chyba,że są niemowami.
        Kobiety używają większej liczby słów
        Oprócz kobiet - mimów!

        Ze stereotypów nic nie wynika,
        może jedynie myślenie zanika... ;)















        • Gość: bezdenny Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 22:01
          Żaden z pojedynczych przykładów niczego nie dowodzi. Statystycznie kobiety są
          niższe i wolniej pływają. I tyle. Nie porównuję austarlijskiego pływaka
          rekordizsty z panią Zosią z kiosku, ani pani Joli z jakiegoś klubu dla wysokich
          z przeciętnym dżokejem, podobnie jak koszykarzy z NBA z Pigmejkami. Stereotyp
          to uprosczony obraz rzeczywistości, ale często prawdziwy. Zresztą mniejsza o
          definicję. Ale czy ty naprawdę uważasz, że przeciętnie mężczyzna nie jest
          silniejszy fizycznie od kobiety, albo, że dłużej żyje? A może w pasji
          zrównywania wszystkich we wszystkim należy twierdzić, że kobiety są średnio
          tego samego wzrostu co mężczyźn?
          • Gość: Klarysa Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 22:13
            Moja pasja zrównywania wszystkiego ze wszystkim ,doprowadziła mnie do tego,że
            równy gość ze mnie ,a nawet twierdzę,że wszyscy ludzie są równi i wolę równiny
            od gór,a nawet uważam ,że gość ,który posiada poczucie humoru to równiacha,w
            przeciwieństwie do poczucia humoru pozbawionych,którzy mają pod sufitem
            nierówno.
            • Gość: bezdenny Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 22:24
              pewnie, że ludzie są równi, co nie znaczy, że mają tyle samo zarabiać, albo, że
              są tego samego wzrostu. ja wolę góry. Monotonne równiny mają swój urok, pewnie
              dają poczucie swobody. Cieszę się że są i góry i równiny. Cieszę się że są
              kobiety i mężczyźni. Nie chcę równać gór i podoba mi się to, że kobiety są inne
              niż mężczyźni. I niech tak zostanie. Aczkolwiek chociaż są niższe nie mam nic
              przeciwko temu, że po to by zniwelować tę różnicę noszą wysokie obcasy.
              • Gość: Klarysa Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 22:26
                Ale chyba nie na Orlej Perci w Tatrach,co?Widziałam już takowe i potem je
                znosiłam...
                • Gość: bezdenny Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 22:36
                  Nie, nie w tatrach. Lubię gdy kobieta ma wysoki obcas, lubię gdy ma świadomość
                  swego powabu i wykorzystuje go. Lubię gdy się umaluje i ma głęboki dekolt. Na
                  Orlej Perci w wysokich obasach wyglądałaby żałośnie. Podobnie jak facet w
                  mokasynach, albo zwykłych wypastwoanych półbutach
                  • Gość: Klarysa Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.04, 22:41
                    Na Orlą wypindrowane laseczki na szczęście nie docierają,bo GOPR miałby więcej
                    zwózek w plastikowych workach,a i tak jest ich tam sporo...Każdy lubi,co
                    lubi...Ważne ,żeby to samemu zainteresowanemu odpowiadało,a nie robił się pod
                    kogoś lub pod coś .I już.Buty na obcasach,podobnie jak wszelkie mini są po
                    prostu niewygodne ,szczególnie zimą.
                    • Gość: bezdenny Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.04, 22:52
                      Lubię gdy kobietom odpowiada robienie się pod kogoś. Np. gdy umaluje się dla
                      mnie, ubierze dla mnie itd. Czasami wygoda staje się nieważna.
                      • Gość: Morgana Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 11:04
                        Cudza wygoda?
                        • Gość: Klarysa Re: Stereotypy czyli co nas zżera.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.04, 11:17
                          Oczywiście ,że cudza wygoda.Bezdenny zapewne nie nosiłby gorsetu,ale jego
                          dziewczyna powinna :taki zasznurowany,z fiszbinami,żeby nie bardzo mogła
                          oddychać,bo wygoda przecież staje się nieważna...
                          • Gość: Bezdenny Re: Tej Morganie i tej Klarysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 17:11
                            Wy zapewne nie rezygnujecie z własnej wygody, tylko dlatego, że ktoś o to
                            prosi, że komuś na tym zależy. Gorsetu nie potrzebuję, moja dziewczyna także.
                            Nie lubię się golić, ale robię to gdy mnie o to prosi. Nie lubię spryskiwaczy -
                            drażnią mnie - ale używam ich, bo ona to lubi. itd. Robię setki rzeczy wbrew
                            własnej wygodzie - tylko dlatego, że to ona mnie prosi. Na szczęście mogę
                            liczyć na wzajemność. I to jest ładne. Ładne jest to, że ludzie potrafią coś
                            robić ze względu na innych. Nawet na tak podstawowym poziomie - przy ubieraniu
                            się.
                            A wracając do stereotypów - czyż np. nie jest tak, że przeciętna feministka nie
                            grzeszy urodą, nosi się po chłopsku, lubi szybko i głośno mówić, jest agresywna
                            i choć odrzuca determinizm płciowy, to na rzeczywistość patzry przez pryzmat
                            płci. Płeć, albo też domniemany brak równouprawnienia jest dla niej punktem
                            odniesienie dla oceny wszelkich zjawisk i rzeczy.
                            • Gość: barbinator Re: Tej Morganie i tej Klarysie IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.04, 18:42
                              > Wy zapewne nie rezygnujecie z własnej wygody, tylko dlatego, że ktoś o to
                              > prosi, że komuś na tym zależy.


                              Nie możesz wiedzieć z czego panie M i K są gotowe zrezygnować dla bliskiej
                              sobie osoby. Z ich postów nijak to bowiem nie wynika. Jeśli tobie się wydaje,
                              że "i tak to wiesz" - to znaczy, że kierujesz się stereotypem feministki (choć
                              nawet nie wiesz, czy któraś z nich jest feministką)


                              Gorsetu nie potrzebuję, moja dziewczyna także.
                              > Nie lubię się golić, ale robię to gdy mnie o to prosi. Nie lubię
                              spryskiwaczy -
                              >
                              > drażnią mnie - ale używam ich, bo ona to lubi. itd. Robię setki rzeczy wbrew
                              > własnej wygodzie - tylko dlatego, że to ona mnie prosi. Na szczęście mogę
                              > liczyć na wzajemność. I to jest ładne. Ładne jest to, że ludzie potrafią coś
                              > robić ze względu na innych. Nawet na tak podstawowym poziomie - przy
                              ubieraniu
                              > się.


                              Ależ naturalnie, że to jest ładne - więcej, jest to konieczne i oczywiste.
                              Tyle tylko że ty mówisz o wzajemnych relacjach dwojga bliskich sobie ludzi,
                              natomiast feminizm jesli już się to sprawą interesuje to wyłącznie w szerszym
                              kontekście społecznym. Konkretnie: może mi wyjaśnisz, czy masz jakiekolwiek
                              prawo krytykować obce sobie kobiety za to, że nie lubią zimą chodzić w mini, bo
                              uważają (feministki jedne! ;), że od tego tyłek im marznie? Moim zdaniem to jak
                              chodzą ubrane kobiety z którymi nie wiąże cię więź emocjonalna powinno ci być
                              dokładnie obojętne. Feminizm interesuje się tymi, którym nie jest obojętne -
                              nie interesuje się natomiast tobą i twoją lubą.


                              > A wracając do stereotypów - czyż np. nie jest tak, że przeciętna feministka
                              nie
                              > grzeszy urodą, nosi się po chłopsku, lubi szybko i głośno mówić, jest
                              agresywna


                              A dużo znasz tych feministek? Bo ja np znam dwie i akurat żadna z nich taka nie
                              jest. Moje obserwacje wskazują na ciekawy fakt: większość ludzi ma świetnie
                              ukształtowane opinie o feministkach mimo że osobiście żadnej z nich nie zna,
                              albo zna ich niewiele.


                              >
                              > i choć odrzuca determinizm płciowy, to na rzeczywistość patzry przez pryzmat
                              > płci.


                              Każdy normalny człowiek patrzy na rzeczywistość przez pryzmat płci. Nasz
                              rzeczywistość jest płciowa i nic na to nie poradzimy, ja nawet bym nie chciała
                              nic na to radzić... a ty co, chciałbyś żyć w społeczeństwie hermafrodytów :))


                              Płeć, albo też domniemany brak równouprawnienia jest dla niej punktem
                              > odniesienie dla oceny wszelkich zjawisk i rzeczy.


                              I to własnie jest stereotyp na temat feminizmu. Nawet to forum go nie
                              potwierdza, ale ty i tak zapewne nie dasz się przekonać że się mylisz. Po
                              prostu wiesz lepiej i już. Pewna bywalczyni tego forum stwierdziła (na innym
                              forum), że na "Feminizmie" tutejsze feministki ciągle mówią o tym jak to źle
                              mieć więcej niż jedno dziecko. Jak długo tu jestem, takiej opinii sobie nie
                              przypominam - rzeczona pani tez musi o tym wiedzieć, bo sama jest "stałą
                              bywalczynią". Jednak jej przekonanie o tym, że feministki po prostu MUSZĄ źle
                              się wyrażać o kobietach realizujących się w macierzyństwie jest tak silne, że
                              nie poddaje się weryfikacji empirycznej. Po prostu: widzi, że jest inaczej -
                              ale i tak "swoje wie".
                              Twoja opinia o feministkach należy do tej samej kategorii.
                              To klasyczny stereotyp, w przeciwnieństwie do tej listy którą zamieściłeś parę
                              postów wyżej a która niewiele ze stereotypem ma wspólnego.

                              Pozdr. B.
                              • Gość: bezdenny Re: Tej Morganie i tej Klarysie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 22:24
                                Pewnie, że nie wiem co zdolne są zrobić K i M dla bliskiej im osoby. Sytuacja
                                jest prosta. Pisałem, że lubie jak kobieta ładnie się dla mnie maluje i ubiera.
                                czasami to jest dla niej niewygodne, ale ona rezygnuje z tej wygody po to by
                                zrobić mi przyjemność. Zarzut Ki M był też bardzo prosty: Oto mam wymagania i
                                najchętniej wcisnąłbym moją dziewczynę w gorset. Odpowiedziałem na ten zarzut i
                                tyle. Nikogo w gorset nie wciskam, moja dziewczyna czasami rezygnuje ze swojej
                                wygody dla mnie, a czasami ja robię to dla niej. I nadal uważam, że między
                                ludxmi tak powinno być. Jeśli tak nie jest to znaczy, że nie ma więzi,
                                poświęcenia, zrozumienia etc. czyli tego co potzrebne jest, by ludzie mogli ze
                                sobą szczęśliwie żyć.
                                Dalej: oczywiście nie mam prawa krytykować obcych kobiet, że nie chodzą w mini.
                                I nie krytykuję ich, niech chodzą w czym chcą. Czy jest mi obojętne w czym
                                chodzą obce mi kobiety? I jest i nie jest. Podobają mi się włoskie ulice -
                                pełne zadbanych, świadomych swych powabów kobiet. Chciałbym aby panie z hali
                                mirowskiej w W-wie wyglądały tak samo. W tym sensie nie jest mi to obojetne. Z
                                drugiej strony nie będę się wyśmiewał z pań z hali mirowskiej, ani nie będę
                                narzucał im własnych gustów. W tym sensie jest mi to obojetne - niech się noszą
                                i zachowują jak chcą.
                                mam ukształtowaną opinię na temat feminizmu i feministek, choć żadnej nie znam
                                osobiście. Mam nawet ukształtowaną opinię na temat samoobrony i jej członków,
                                chociaż żadnego członka Samoobrony też osobiście nie znam. Być może gdybym
                                poznał to urzeczony głębią myśli, porażony ich patriotyzmem dałbym się
                                przekonać i przestałbym uważać ich za oszustów, kłamców itd.
                                Feministek nie uważam oczywiście za oszustki kłamczuchy itd. Nie, mam je raczej
                                (w uproszczeniu) za dość rozwydrzone agresywne panie, które realizują się w
                                jakiejś niszy. Jeśli ta nisza stanie się zbyt dużą gotowa nas zassać. Dlatego
                                trzeba się bronić. Feminizm w tej postaci w jakiej go znam jest dla mnie
                                usosobieniem postępowego kołtuństwa, postępowej dulszczyzny
                                Otóż całkowicie nie zgadzam się z Tobą, że rzeczywistość jest "płciowa" i że
                                każdy "normalny człowiek patzry na rzeczywistość przez pryzmat płci" Podobnie
                                jak nie uważam, że zjawska społeczne i gospodarcze należy patzreć przez pryzmat
                                klasowy itd. Są tysiące czynników, które determinują to w jaki sposób odbieramy
                                i interpretujemy rzeczywistośc. nasza płeć jest tylko jednym z nich i chyba
                                wcale nie najważniejszym. Pozostałe to m.in. wykształcenie, wychowanie w
                                obrębie jakiejś kultury (a w tym min. tradycja, obyczaj, religia),
                                dośwadczenie, nasz wiek (czyż młodsi nie patrzą na świat inaczej niż starsi?)
                                stan zdrowia, sprawnośc poszczególnych zmysłów, uwarunkowania genetyczne itd.
                                Ponadto chciałbym zauważyć, że podjąłem kwestię stereotypu feministki zadając
                                pytanie. Nie twierdziłem, że podzielam ten stereotyp, ale nie da się uciec od
                                faktu, że on funkcjonuje. Można to wyśmiewać, ale nie zmienia to faktu, że taki
                                stereotyp jest dla feministek problemem. Problem za który w części są
                                odpowiedzialne.
                                W uproszczeniu: W Niemczech funkcjonuje stereotyp Polaka brudasa i złodzieja
                                samochodów. Czy jest to problemem Miemców, czy także niestety Polaków? Czy
                                Polacy przyczynili się do rozpowszechnienia takiego stereotypu, czy nie? Czy
                                zależy im (Polakom) by ten stereotyp uległ zmianie? Co można zrobić by ten
                                stereotyp uległ zmianie? Jestem czystym Polakiem, który nigdy nie ukradł
                                samochodu. I mam problem. (oczywiście względny problem). Jeśli jesteś ładną,
                                świadomą swych powabów, nieagresywną, otwartą na świat, niezapiekłą, nie
                                egoistyczną, nie zdulszczoną feministką, to masz problem. (oczywiście względny
                                problem)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja