Prawo do spermy

16.10.09, 04:32
Sąd w Rennes zabronił w czwartek 39-letniej Fabienne Justel zapłodnienia
nasieniem jej zmarłego męża. Wniosek kobiety odrzucono, powołując się na
obowiązujące prawo, nie dopuszczające sztucznego zapłodnienia po śmierci
partnera.


Dla mnie było oczywisością, że po to zamraża się spermę czy jajeczko, żeby je
poźniej wykorzystac. Oczywiście nikt nie planował, że on umrze, a ona będzie
miała dziecko samotnie, ale takie rzeczy sie zdarzają.

więciej tu
    • benek231 Re: Prawo do spermy 16.10.09, 04:43
      evita_duarte napisała:

      > Sąd w Rennes zabronił w czwartek 39-letniej Fabienne Justel zapłodnienia
      nasieniem jej zmarłego męża. Wniosek kobiety odrzucono, powołując się na
      obowiązujące prawo, nie dopuszczające sztucznego zapłodnienia po śmierci
      partnera.

      >
      > Dla mnie było oczywisością, że po to zamraża się spermę czy jajeczko, żeby je
      poźniej wykorzystac. Oczywiście nikt nie planował, że on umrze, a ona będzie
      miała dziecko samotnie, ale takie rzeczy sie zdarzają.

      >
      >
      *No ale niestety prawo jest jakie jest i najpierw nalezy je zmienic.

      "W przyszłym roku parlament francuski ma się zająć nowelizacją tzw. ustawy
      bioetycznej; przedmiotem debaty będzie prawdopodobnie także kwestia sztucznego
      zapłodnienia po śmierci partnera."

      Spotkalem sie z podobnym przypadkiem w Stanach, tyle, ze facet zyje przy czym
      spodziewal sie byl utraty plodnosci w wyniku chemoterapii. W koncu po to wlasnie
      ludzie oddaja sperme do banku by, jak by co, mozna ja bylo z banku pobrac.
      Wyglada na to, ze przeegzaminuja Francuzi swe prawo.
      • evita_duarte Re: Prawo do spermy 16.10.09, 04:47
        benek231 napisał:

        >
        > Spotkalem sie z podobnym przypadkiem w Stanach, tyle, ze facet zyje przy czym
        > spodziewal sie byl utraty plodnosci w wyniku chemoterapii. W koncu po to wlasni
        > e
        > ludzie oddaja sperme do banku by, jak by co, mozna ja bylo z banku pobrac.
        > Wyglada na to, ze przeegzaminuja Francuzi swe prawo.


        Akurat w Stanach nie ma problemu z in vitro. Chcesz użuc spermę zmarłego męża
        czy jajeczko żony to proszę bardzo, chcesz je zniszczyć? Masz do tego prawo. Nie
        wspomnę już o używaniu własnej spermy.
        • benek231 Re: Prawo do spermy 16.10.09, 05:46
          evita_duarte napisała:


          >
          > Akurat w Stanach nie ma problemu z in vitro. Chcesz użuc spermę zmarłego męża
          czy jajeczko żony to proszę bardzo, chcesz je zniszczyć? Masz do tego prawo.

          *A wszystko dzieki temu, ze w Stanach kk ma znacznie mniej do powiedzenia niz w
          Polsce.


          Nie wspomnę już o używaniu własnej spermy.

          * :O))
          >
          >
    • winniepooh Re: Prawo do spermy 18.10.09, 17:58
      Było trzymać w domowej lodówce.
    • a1ma Re: Prawo do spermy 15.12.09, 16:52
      Nie wiem.
      O ile zamrażanie na wypadek choroby jest dla mnie oczywiste, o tyle dysponowanie
      po śmierci już wątpliwe.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Prawo do spermy 15.12.09, 20:52
      Takie sprawy powinno rozwiązywać testament/oświadczenie woli.
      Jeśli nie ma określonej woli dawcy komórek za życia, to wara od nich po śmierci.
    • black-emissary Re: Prawo do spermy 15.12.09, 21:27
      Kobiecie współczuję, ale sytuacja nie jest oczywista. Gdyby facet za życia
      wyraził zgodę na wykorzystanie spermy po jego śmierci to nie widzę problemów.
      Jeżeli jednak tego nie zrobił to pojawia się pewien problem. Takie sprawy
      powinny być jakoś regulowane. Oddajesz spermę - określasz co z nią robić w
      takiej sytuacji.
    • berta-live Re: Prawo do spermy 15.12.09, 22:32
      Myślę, że tu chodzi głównie o kwestie majątkowe. Z której strony na to nie
      patrzeć zostaje spłodzony nowy spadkobierca a prawo, póki co, nie jest jakoś
      szczególnie dostosowane do takich sytuacji. Poza tym, za każdym razem jak ma
      dojść do sztucznego zapłodnienia z użyciem zdeponowanej spermy, to jej
      właściciel musi wyrazić na to zgodę. A jak nie żyje to trudno o takową, chyba,
      że załatwił to notarialnie za życia.

      Prawo jak zwykle nie nadąża za postępem nauki i techniki.
    • zly_wilk a prawo dziecka do ojca? 29.12.09, 19:30
      A co z prawem dziecka do posiadania obojga rodziców? Nie liczy się?
      Liczy się tylko widzimisię kobiety?
      • a1ma Re: a prawo dziecka do ojca? 29.12.09, 20:35
        Akurat ten argument ma się tu nijak, skoro funkcjonują banki spermy.
        Ale prawa majątkowe do mnie przemawiają. Co innego, kiedy ojciec żyje, a co
        innego, kiedy kobieta powołuje na świat spadkobiercę po jego śmierci.
        • grand_bleu Re: a prawo dziecka do ojca? 04.01.10, 13:28

          o widzę, ze ktos już to pytanie zadał :)


          a1ma napisała:

          > Akurat ten argument ma się tu nijak, skoro funkcjonują banki
          spermy.

          Banki spermy funkcjonują, ale są obwarowane prawem - nie przypadkiem.

          "Wniosek kobiety odrzucono, powołując się na
          obowiązujące prawo, nie dopuszczające sztucznego zapłodnienia po
          śmierci partnera."




    • grand_bleu a co z prawem do posiadania ojca? 04.01.10, 13:25

      czy kobieta decydująca sie na samotne macierzyństwo bierze pod uwagę
      prawo dziecka do posiadania pełnej rodziny? przynajmniej na starcie?
    • vargtimmen uffff... ulga 04.01.10, 14:04

      Dobrze, że przeczytałem treść wątku, czytając tytuł już się bałem, że ktoś chce
      gdzieś zapisać, że kobiety mają do niej prawo na równi z mężczyznami.

      Z tym "prawem do spermy", to trzeba uważać.

      Po pierwsze, w postulacie "prawa do spermy" gubi się w tym podmiotowość ojca
      (materiał genetyczny jest osobistą własnością człowieka i nie powinno się nim
      dysponować bez zgody właściciela) i dziecka.

      Po drugie, jak wyglądają konsekwencje prawne w wypadku dzieci-pogrobowców, np.
      kwestia dziedziczenia?
      • pyzz Re: uffff... ulga 04.01.10, 15:01
        > Dobrze, że przeczytałem treść wątku, czytając tytuł już się bałem, że ktoś chce
        > gdzieś zapisać, że kobiety mają do niej prawo na równi z mężczyznami.
        Nie wywołuj wilka z lasu!

        > Po drugie, jak wyglądają konsekwencje prawne w wypadku dzieci-pogrobowców, np.
        > kwestia dziedziczenia?
        Zastanawiam się także, jak wygląda kwestia pozywania o alimenty rodziny
        pogrobowca-ojca. Bo w przypadku bogatych mężczyzn, którzy zadbali o rozdzielność
        majątkową taka ciąża mogłaby być niezłym sposobem na ominięcie owej rozdzielności...
        • vargtimmen Re: uffff... ulga 04.01.10, 15:20
          pyzz napisał:

          > > Dobrze, że przeczytałem treść wątku, czytając
          > > tytuł już się bałem, że ktoś chce
          > > gdzieś zapisać, że kobiety mają do niej prawo
          > > na równi z mężczyznami.


          > Nie wywołuj wilka z lasu!

          Zważyłem ryzyko ;)

          Na tym etapie świadomości, takie pomysły są chyba przedwczesne, a na późniejszym
          (gdyby się udało do nich dotrzeć), same przyjdą.


          >
          > > Po drugie, jak wyglądają konsekwencje prawne w wypadku dzieci-pogrobowców, np.
          > > kwestia dziedziczenia?


          > Zastanawiam się także, jak wygląda kwestia pozywania
          > o alimenty rodziny pogrobowca-ojca. Bo w przypadku
          > bogatych mężczyzn, którzy zadbali o rozdzielność
          > majątkową taka ciąża mogłaby być niezłym sposobem
          > na ominięcie owej rozdzielności...

          Na przykład to...

          Mnie się zdaje, że sprawę winny regulować jednoznaczne umowy dwustronne, między
          dawcą nasienia, a potencjalnym biorcą.

          To znaczy, zgoda dawcy na dziecko (określoną liczbę ciąż z określoną kobietą)
          winna zawsze być wyrażona w formalny sposób.
        • a1ma Re: uffff... ulga 04.01.10, 15:24
          > Zastanawiam się także, jak wygląda kwestia pozywania o alimenty rodziny
          > pogrobowca-ojca. Bo w przypadku bogatych mężczyzn, którzy zadbali o rozdzielnoś
          > ć
          > majątkową taka ciąża mogłaby być niezłym sposobem na ominięcie owej rozdzielnoś
          > ci...

          Dokładnie o tym pisałam, alimenty to jedno, a prawo do spadku po ojcu?
          Jak widać, problemy się mnożą.
Pełna wersja