easz 17.10.09, 02:05 Ciekawy artykuł - Jak kobieta nie poleciała na Księżyc Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
benek231 Re: Kobieta w kosmosie 17.10.09, 03:15 Akurat w czasie gdy Gagarin polecial w kosmos, majster na budowie wyslal pomocnika po piwo. Ten wraca po jakims czasie, a kroczac czyta sobie gazete. W pewnym momencie zadarl glowe w kierunku rusztowania na czwatrym pietrze i wrzasnal: - Panie majster, ruskie w kosmos polecieli!!! Na co majster odwrzasnal z gory - Wszystkie??? - Nie, tylko jeden!! - No to czego mi dupe zawracasz?! Nie pamietam jednak czy antyfeminisci przerobili ten dowcip na okolicznosc lotu Tierieszkowej... :) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kobieta w kosmosie 17.10.09, 10:51 Kiedyś widziałam długi film dokumentalny na ten temat. Niektóre ze szkolonych wówczas kobiet żyją i wypowiadały się.Widać było jak działa ten sufit oraz solidarność męska przeciwko kobietom, w którą tak trudno uwierzyć, bo zalatuje paranoiczną wiarą w spisek. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Kobieta w kosmosie 21.10.09, 15:07 pierwsze w kosmosie byly zwierzaki... w pamieci kolata mi sie niejaki pies Lajka... nie zapominajcie, ze programy kosmiczne nie byly cywilne, lecz wojskowe, na astronautow brano wojskowych pilotow doswiadczlnych. ostra rywalizacja byla nawet miedzy facetami... poczytajcie sobie o missji Apollo 13. Na lotnictwo wciaz zglasza sie malo dziewczyn... czy to w lataniu sportowym, czy tez zawodowym. Selekcja do waznych projektow opiera sie o milion czynnikow, nie zawsze zdroworozsadkowych ( porownajcie sobie chociaz wymagania medyczne pomiedzy krajami na badaniach loticzo-lekarskich). kocia_noga napisała: > > Kiedyś widziałam długi film dokumentalny na ten temat. Niektóre ze > szkolonych wówczas kobiet żyją i wypowiadały się.Widać było jak > działa ten sufit oraz solidarność męska przeciwko kobietom, w którą > tak trudno uwierzyć, bo zalatuje paranoiczną wiarą w spisek. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Kobieta w kosmosie 21.10.09, 15:26 Taa, wszystko pięknie, no ale jednak myślę, że gdyby to było teraz, dziś, to by inaczej do tego podeszli i kobieta jednak by poleciała. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: Kobieta w kosmosie 21.10.09, 19:43 tiaa... gdyby babcia miala wasy, to bylaby dziadkiem. programy kosmiczne byly czysta propaganda, rowniez grupa kobiet "szkolonych" czy badanych mogla byc tylko sciemka. Samo ladowaie na ksiezycu jest kontrowersyjn i mnostwo jes zwolennikow kolejnej teorii spiskowej, ze takiego ladowania ogol nie bylo. We wspomnianym artykule sa tylko dwa parametry stawiajac 'wyzej' kobiety: - waga - opornosc narzadow rodnych na promieniowani kosmiczne... tylko, ze - fcetow do lotnictwa dobiera sie z ograniczeniem wzrostu ( zarazem i wagi) - faceci bioracy udzial w programie juz byli dziecaci, albo mieli to w nosie, wiec no issue z tym promieniowaniem - najwazniejszy pametr zdrowotny to.. ODPORNOSC NA PRZECIAZENIA !!! o tym w material idiotycznej dziennikarki - ani slowa. Przy starcie przeciazenia sa przeogromne... a te pierwsze loty to juzwogole ekstemum...niejednej kbiecie wszystko by powypadalo, zwlaszcza gdyby wczesniej spedzila kilka lat w sluzbie nalotniskowcu easz napisała: > > Taa, wszystko pięknie, no ale jednak myślę, że gdyby to było teraz, > dziś, to by inaczej do tego podeszli i kobieta jednak by poleciała. > Odpowiedz Link Zgłoś
easz Dobra 21.10.09, 20:53 Po co to całe pitolenie. Powiedzcie wprost - słucham - Odpowiedz Link Zgłoś
takete_malouma Re: Kobieta w kosmosie 17.10.09, 15:51 benek231 napisał: > Nie pamietam jednak czy antyfeminisci przerobili ten > dowcip na okolicznosc lotu Tierieszkowej... :) A Tierieszkowa była feministką? Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Kobieta w kosmosie 18.10.09, 16:25 Nie wiem, ale wsadzili ją na wielki traktor. :) Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: Kobieta w kosmosie 19.10.09, 17:16 takete_malouma napisał: > benek231 napisał: > > > Nie pamietam jednak czy antyfeminisci przerobili ten > > dowcip na okolicznosc lotu Tierieszkowej... :) > > A Tierieszkowa była feministką? *Tego nie wiem, ale wiem, ze takze wtedy byli antyfeminisci :) Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Kobieta w kosmosie 17.10.09, 11:59 1. pamiętaj, że nieznany był wpływ przestrzeni kosmicznej na ludzi; niepłodny mężczyzna może pozostać tego nieświadomym; niepłodna kobieta zawsze się tego dowie 2. artykuł ciekawy ; do co błędów merytorycznych - kobiety nie mają mniejszego odsetka choroby wiencowej; mają innych szczyt zachorowań o ponad 15 lat późnijszy niż mężczyzn 3. co do sedna sprawy kobieta ma o 30% mniejsze zuzycie tlenu i o 40% zapotrzebowanie kaloryczne, co w warunkach limitowanych środków jest korzystne Odpowiedz Link Zgłoś
veritas Re: Kobieta w kosmosie 17.10.09, 12:10 > niepłodny mężczyzna może pozostać tego nieświadomym; niepłodna > kobieta zawsze się tego dowie Czy możesz rozwinąć? Co do sedna: jest to niezły przykład na "uziemianie" [tu w sensie dosłownym] kobiet, nawet ewidentnie lepszych od mężczyzn. ------------------------------ Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Kobieta w kosmosie 17.10.09, 12:33 w starych bajkach było to napisane w ten sposób król z królową nie mogli mieć potomstwa ; w czasie polowania król zagubił się w lesie na tydzień i dostał do dobrego skrzata napój magiczny. I wkrótce począło się dziecko. :) w przypadku kobiety trudno o taki napój magiczny :) Odpowiedz Link Zgłoś
veritas Re: Kobieta w kosmosie 17.10.09, 15:14 Mam wrażenie, że mylisz płodność z jurnością. ------------------------------ Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Kobieta w kosmosie 18.10.09, 12:34 w europie 1/10 par nie ma dzieci w polsce szacuje sie nawet do 20% przede wszystkim obserwowany jest wzrost niepłodności wzajemnej w średniowieczu ogromnym problemem był brak nastęcy tronu czy dziedzica w przypadku niepłodności mężczyzny zawsze mógł go zastąpić ktoś inny - co zwykle przypisywano opatrzności Bożej lub magii ( rozwiązuje problem niepłodności męskiej i wzajemnej) w przypadku niepłodności kobiety nie ostniało rozwiązanie średniowiecze było wbrew pozorom dość wesołym okresem - polecam lekturę decamerona Boccacia - co prawda napisany w renesansie, ale jest portretem społeczeństwa średniowiecznej europy - przy okazji nieźle napisanym i mimo upływu wieków od jego stworzenia, czyta się go wciąż dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
veritas Re: Kobieta w kosmosie 18.10.09, 14:33 Ach, więc po prostu „strzał z boku” masz na myśli. Przede wszystkim nie ma to związku z tematem – dany mężczyzna [tu: kosmonauta] jest medycznie bezpłodny nawet jeśli nieświadomie wychowuje dziecko innego. Na marginesie: nie zgadzam się z twoją oceną historyczną: kobiet niegdyś starannie pilnowano właśnie po to, aby tytuł/majątek nie dostał się w bękarcie ręce. A że bezpłodność zwykle przypisywano im – Pan Małżonek nie mógł przecie mieć problemów - to one winiono ze brak dziedzica i zastępowano. Vide kolejne małżonki Henryka VIII. No, ale to nie na temat… Żegnam ------------------------------ Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej. Odpowiedz Link Zgłoś
veritas Re: Kobieta w kosmosie-errata 18.10.09, 14:34 >to one winiono to JE winiono, oczywiście. ------------------------------ Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Kobieta w kosmosie 19.10.09, 14:40 wiesz kobietę raczej trudno upilnować z resztą kulisy spraw rozwodowych H VIII jasno pokazują, że w razie braku potomstwa chętnie komplementowano się młodym zdrowym rycerzem polecam niefeministyczne lektury czasów średniowiacz a; łamią one wiele stereotypów na temat tego okresu Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Kobieta w kosmosie 19.10.09, 15:15 aelithe napisał: > wiesz kobietę raczej trudno upilnować możesz jaśniej? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Kobieta w kosmosie 20.10.09, 09:54 A kobiety sie puszczaja z kobietami? Same ze soba? A zony jak pilnujesz? Za nozke do kaloryfera, pas cnoty czy udajesz, ze nie widzisz? A mamusia szanowna jak byla pilnowana? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Kobieta w kosmosie 20.10.09, 01:24 co tu można jaśniej, kocia, kobieta jak niesterylizowana suczka, trzeba na smyczy prowadzać, bo zwieje w wiadomym celu. a żonie znachora jelito pozostaje złożyć najszczersze kondolencje w tym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Kobieta w kosmosie 18.10.09, 16:28 > 3. co do sedna sprawy kobieta ma o 30% mniejsze zuzycie tlenu i o 40% zapotrzeb > owanie kaloryczne, co w warunkach limitowanych środków jest korzystne Statystyczna kobieta, która ma też statystycznie mniej rozbudowaną masę mięśniową, co w trudnych warunkach, gdzie trzeba łatać rozpadającą się kapsułę jest dość niekorzystne. Można, co prawda taką astronautkę poddać intensywnemu treningowi siłowemu, co jednak zwiększy zużycie tlenu i węglowodanów. Kontynuując Twój tok rozumowania, w kosmos (jak również na okręty podwodne) należy wysyłać dzieci, zużycie tlenu mają jeszcze mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
perun_the_thunderer Karły w kosmosie 17.10.09, 13:41 A może karły są najlepsze do eksploracji kosmosu? Żadna nawet najchudsza kobieta, nie zje i nie zużyje mniej tlenu niż 70-centymetrowy karzeł. Może karły będą przyszłością? Może właśnie znalazły niszę, w której ich ziemskie wady staną się zaletami? ;) Co wy na to feministki? PS zapomniałbym - kobiety stanowią tylko drobny odsetek w populacji karłów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Karły w kosmosie 17.10.09, 13:48 Zapomniales tez, ze w zasadzie wszystkie osoby cierpiace na karłowatosc cierpia na rozne i rozlegle dolegliwosci fizyczne - poczynajac od ukladu krazenia i ukladu hormonalnego, konczac na skomplikowanych wadach kośćca. Odpowiedz Link Zgłoś
bugmenot2008_2 Re: Karły w kosmosie 17.10.09, 14:19 Ona ma rację! Karzełki nie są po prostu miniaturkami ludzi. Nawiasem mówiąc: „Karzeł &ndash spójrz, jak on stąpa, jak spogląda, jak się puszy! Widać wie, że każda wielkość jest wielkością duszy.” Ale tak poważnie, to chyba ciężko być takim karłem. Osobiście chyba bym, mówiąc metaforycznie, wysiadł z pociągu. Odpowiedz Link Zgłoś
perun_the_thunderer Re: Karły w kosmosie 17.10.09, 15:50 Kobiety także mają więcej problemów z układem kostnym niż mężczyźni (głównie osteoporoza), a przecież w kosmosie wypłukiwanie nieobciążonych kości to jeden z największych problemów, to samo dotyczy mięśni (w artykule o tym ani słowa). Jeżeli zaś o hormony chodzi, to także u kobiet występują znacznie większe wahania spowodowane oczywiście cyklem miesięcznym (niektóre przechodzą go łagodnie, a niektóre długo i intensywnie, często wręcz tracąc całkowicie zdolność do działania). Co do karłów to są różne przypadki i jest też wiele karłów które w zupełności na takie misje by się nadawały, trzeba by jedynie zmienić statki kosmiczne, na przystosowane dla bardzo małych ludzi i po sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
bugmenot2008_2 Re: Karły w kosmosie 17.10.09, 15:55 > cyklem miesięcznym (niektóre przechodzą go > łagodnie, a niektóre długo i intensywnie, często wręcz tracąc całkowicie zdolność do działania). A niektóre wręcz przeciwnie - mają wtedy tak daleko idącą zdolność do działania, że trzeba uciekać co prędzej. Poważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Karły w kosmosie 17.10.09, 19:40 > Kobiety także mają więcej problemów z układem kostnym niż mężczyźni (głównie osteoporoza), a przecież w kosmosie wypłukiwanie nieobciążonych kości to jeden z > największych problemów, to samo dotyczy mięśni (w artykule o tym ani słowa). Jeżeli zaś o hormony chodzi, to także u kobiet Czego by nie z/badać, nie stwierdzić i nie napisać, baby się po prostu nie nadają, no nie nadają i już! Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Karły w kosmosie 17.10.09, 19:44 Ohoho, kogo tu mamy. Z jednej strony inzyniera od statkow kosmicznych, z drugiej - specjaliste od medycyny, ze szczegolnym uwzglednieniem specjalizacji dla bardzo wybranych, czyli medycyny kosmicznej. Łał. Odpowiedz Link Zgłoś
perun_the_thunderer Re: Karły w kosmosie 18.10.09, 10:28 Tak szybko już tylko personalne ataki wam zostały? Liczyłem na jakiś sensowny argument. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Karły w kosmosie 18.10.09, 10:33 Nam? Tak, piszemy tu mala grupka, jakies pietnascie osob. Skad wiedziales, ze by sprostac twojemu intelektowi musimy laczyc sily? Chyba bede musiala podwoic nasze skromne grono. <koniec_sarkazmu> Moj post, jesli chodzi o sens, byl dokladnie symetryczny do twojego. Z tym, ze ja nie udaje, ze wiem cokolwiek o statkach kosmicznych. eot, farbowany wladco piorunow Odpowiedz Link Zgłoś
veritas Kobiety w kosmosie 18.10.09, 10:47 Ja odpowiem, chociaż wcześniej nie odpisywałam: wygląda po prostu na to, że pogooglałeś w necie, żeby znaleźć argumenty dlaczego to kobiety jednak nadają się gorzej mimo dużo lepszych wyników testów psycho-fizycznych oraz czynników biologicznych. "O, osteoporoza!". Naprawdę uważasz że przeważa to większe doświadczenie, umiejętności, lepszą odporność na deprywację sensoryczną, lepsze wyniki testów oraz warunki biologiczne (zapotrzebowanie na kalorie, waga) itp itd etc.? Jasne, u każdego można "coś" znaleźć. Jakoś tylko nie słyszy się, że mężczyźni nie nadają się do rządzenia światem, bo na widok cycków mogą dostać małiego rozumu. W dodatku posługujesz się bardzo oklepanymi stereotypami pt. "kobiety ze względu na okres są nieobliczalne". Otóż nie są. Nb problemy z osteoporozą mogą objawiać się przy długich lotach i nie od razu. A decyzja - jak i ryzyko problemów w późniejszym okresie - powinno należeć do samych zainteresowanych. "- Oddałabym życie za taki lot. Tak kiedyś, jak i dziś." Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Kobiety w kosmosie 18.10.09, 10:50 Pomijajac fakt, ze kobiety w kosmos w koncu polecialy. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Kobiety w kosmosie 18.10.09, 16:35 > Nb problemy z osteoporozą mogą objawiać się przy długich lotach i nie od razu. > A > decyzja - jak i ryzyko problemów w późniejszym okresie - powinno należeć do > samych zainteresowanych. " A nie do lekarza (lekarki) misji? Jeżeli tak, to je lecę następnym promem, mam gdzieś, że nie umiem go obsługiwać i nie wiem, czy dam sobie radę z brakiem grawitacji, decyzja należy do zainteresowanych, czyli m.in. do mnie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
veritas Zapoznaj się z tematem 18.10.09, 18:19 > mam gdzieś, że nie umiem go obsługiwać i nie wiem, czy dam sobie radę z brakiem grawitacji Zapoznaj się z tematem – kobiety miały większe doświadczenie w pilotażu (jedna +/- dwukrotnie) i lepiej sobie radziły na testach. Nawet lubię takie wpisy - mizogini od razu się prezentują w całej krasie :). Żegnam. ------------------------------ Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Zapoznaj się z tematem 18.10.09, 18:30 Nie o to mi chodziło. Przyczepiłem się do Twojego postulatu, że o tym, kto poleci powinny(i?) decydować same (sami) zainteresowani. Nie powinni, są od tego odpowiednie służby, nie wiem, jakimi kryteriami się kierowały (może seksistowskimi, co by nienajlepiej o nich świadczyło), a może nie, ale Twój postulat jest głupi do szpiku kości. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Zapoznaj się z tematem 18.10.09, 19:52 Głupi to ty jestes. Nie ma mowy o pusczaniu w kosmos kazedgo chetnego. Ewidentnie chodzi o to czy mozliwe ryzyko zdrowotne w przyszlosci moze byc wystarczajce aby zaintersowane 'dla ich wlasnego dobra' - a spelaniajace wszelkie warunki i kryteria profesjoanlne, fizyczne i psychiczne, lepiej niz ich tzw. 'koledzy' - wykluczyc czy nie. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Zapoznaj się z tematem 19.10.09, 18:31 Te feministki... Myślałem, że feministki są mądrymi kobietami a tu taki zonk :D Nie zrozumiałaś słowa pisanego, nie wyczułaś sarkazmu i przyczepiasz się do byle czego, żeby tylko pokazać, jak to kobiety są źle traktowane. :( Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster A teraz dla ofiar systemu edukacji 19.10.09, 18:58 Czyli powoli i dokładnie dla tych z Was, które nie potrafią czytać ze zrozumieniem. Odniosłem się do wpisu, w którym autorka postulowała, żeby to zainteresowane (czyli astronautki) decydowały, kto poleci. Decyzję podejmują osoby odpowiedzialne za misję, czyli szef misji na podstawie opinii lekarzy, psychologów, instruktorów i techników. Napisałem też, że jeżeli decyzja była wynikiem seksizmu, to źle świadczy o ww. osobach (wiem jednak, ze nigdy się tego nie dowiemy, więc drążenie tego tematu na forum mija się z celem). Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: A teraz dla ofiar systemu edukacji 19.10.09, 20:42 strikemaster napisał: Napisałem też, że jeżeli decyzja była wynikiem seksizmu, to ź > le świadczy o ww. osobach (wiem jednak, ze nigdy się tego nie dowiemy, Dowiedzieliśmy się już, była seksizmem. Poczytaj więcej na ten temat, pooglądaj to się dowiesz.Był to oczywisty seksizm.Przeszkody mnożono a gdy już nie było żadnych, wprost odmówiono kobietom, rozwiązano całą komórkę kierującą przygotowaniem kobiet do lotu. Zachowane sa wypowiedzi różnych szefów z tamtych czasów i tylko ty masz wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: A teraz dla ofiar systemu edukacji 19.10.09, 20:46 Seksizm jest zły i głupi i bez względu co ty czy inni seksiści by woleli, ludzie zorientowali się, że bardziej opłaca się wykorzystywanie jaknajlepsze talentów i możliwości ludzi obu płci, a nie marnowanie talentów połowy ludzkości w imię pychy. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: A teraz dla ofiar systemu edukacji 19.10.09, 20:48 A skąd wiesz, że jestem seksistą? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: A teraz dla ofiar systemu edukacji 20.10.09, 09:03 strikemaster napisał: > A skąd wiesz, że jestem seksistą? A sorry, sorry. Przejrzałam twoje wpisy na forum i stwierdzm, że musiałam cię pomylić z kimś innym. Piszesz całkiem do rzeczy :) Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk kilka uwag. 21.10.09, 19:35 Niejaka Jerrie Cobb była jedną z 13 kobiet w testach do programiu Mercury tzw. Mercury 13 i jedyną, która przeszła wszystkie III fazy testu. Trzeba zaznaczyć, że był on prywatnie ufundowany (Lovelance) i nie był częscią programu NASA. Jerrie Cobb miała więcej wylatanych godzin niż astronauci, ale na samolotach o napędzie śmigłowym, na odrzutowym z tego co wiem odbyła tylko jeden lot. Zupełnie nie rozmiem skąd temat, że kobieta nie poleciała na księżyc?? >W 1961 r. Cobb zaproszono na testy w symulatorze kosmicznym w >Szkole Medycyny Lotniczej US Navy w Penascola na Florydzie. >Sprawdziany zdała na poziomie wojskowych pilotów samolotów >eksperymentalnych. Które się nigdy nie odbyły, kilka dni przed testami otrzymały telegramy, że bez oficjalnej prośby NASA, NAVY nie pozwoli na testy. List do prezydenta napisany został przez nią i Jane Hart właśnie po kancelacji tych testów. A przesłuchania przed komisją do spraw Nauki i Astronatyki Izby Reprezentantów (House Committee on Science and Astronautics) nt. możliwej dyskryminacji odbyły się w połowie 1962r. Tam własnie poruszono kwestie kryteriów, takich jak wykształcenie inżynieryjne czy bycie pilotem myśliwców. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: kilka uwag. 21.10.09, 23:39 > Które się nigdy nie odbyły, ??? Moze o innych testach myslisz: All told, Cobb had tested in the top 2% of all tested candidates, male and female. In May 1961 Cobb received an informal invitation to undergo spaceflight stimulation training at the U.S. Naval School of Aviation Medicine in Pensacola, FL. After ten days of testing, she had scored as well as experienced Navy pilots and plans were made to test the remaining 12 women. http://www.spaceref.com/news/viewpr.rss.html?pid=29328 Ciekawe jest DLACZEGO nagle i bez racjonalnego wyjasnienia z programu lotów usunięto kobiety i zaprzestano testow. > Tam własnie poruszono kwestie kryteriów, takich jak wykształcenie > inżynieryjne czy bycie pilotem myśliwców. I to wlasnie seksizm w calej krasie.Najpierw kobietom sie czegos zabrania - tu: latania odrzutowcami - a potem stwierdza, ze sie do różnych rzeczy nie nadają bo w tym czymś nie miały osiągnięć, A skąd wiesz ze te kobiety nie mialy wyksztalcenia inzynieryjnego? Drugi piorun ze swoimi teoriami, słowo daję. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: kilka uwag. 22.10.09, 05:36 > > Które się nigdy nie odbyły, > ??? Moze o innych testach myslisz: > > All told, Cobb had tested in the top 2% of all tested candidates, male and > female. In May 1961 Cobb received an informal invitation to undergo > spaceflight stimulation training at the U.S. Naval School of Aviation Medicine > in Pensacola, FL. After ten days of testing, she had scored as well as > experienced Navy pilots and plans were made to test the remaining 12 women. No chyba, że tak. > Ciekawe jest DLACZEGO nagle i bez racjonalnego wyjasnienia z programu lotów > usunięto kobiety i zaprzestano testow. Chyba dlatego, że nie były nigdy włączone do oficjalnych kandydatów w pierwszej kolejności. Przeszukałem parę stron i wiekszość ma w zasadzie te same informacje. Na angielskojęzycznej wikipedii napisane jest. "A few women took additional tests. Jerrie Cobb, Rhea Hurrle, and Wally Funk went to Oklahoma City, Oklahoma for Phase II testing, consisting of an isolation tank test and psychological evaluations. Because of other family and job commitments, not all of the women were asked to take these tests, however. Instead, once Cobb had passed the Phase III tests (advanced aeromedical examinations using military equipment and jet aircraft), the group prepared to gather in Pensacola, Florida at the Naval School of Aviation Medicine to follow suit. Two of the women quit their jobs in order to be able to attend. A few days before they were to report, however, the women received telegrams abruptly canceling the Pensacola testing. Without an official NASA request to run the tests, the Navy would not allow the use of its facilities for an unofficial project." "It is sometimes claimed that Funk also completed the third phase of testing, but the claim is misleading. Following cancellation of the tests, she found ways to continue being tested. She did complete most of the Phase III tests, but only here and there as she was able, not as part of a specific program." http://en.wikipedia.org/wiki/Mercury_13 Także widocznie ta III faza to były testy w Pansacola i tylko dla Cobb, a z tego tekstu tak znowu jasno nie wynika, że miały być testowane tylko pozostałe kandydatki poza Cobb, która już miała te już za sobą. "Out of the original 25 applicants, 13 were chosen for further testing at the Naval Aviation center in Pensacola, FL. The thirteen finalists, the First Lady Astronaut Trainees, were: •Jerrie Cobb •Wally Funk •Irene Leverton •Myrtle "K" Cagle •Janey Hart •Gene Nora Stombough [Jessen] •Jerri Sloan •Rhea Hurrle [Woltman] •Sarah Gorelick [Ratley] •Bernice "B" Trimble Steadman •Jan Dietrich •Marion Dietrich (now deceased) •Jean Hixson (now deceased) Expecting the next round of tests to be the first step in training which would allow them to become astronaut trainees, several of the women quit their jobs in order to be able to go. Shortly before they were scheduled to report, the women received telegrams canceling the Pensacola testing. Without an official NASA request to run the tests, the Navy would not allow the use of their facilities. space.about.com/od/spaceexplorationhistory/a/mercury13.htm Trochę niejasne jest to w sumie z tymi fazami testów. Ale powiedzmy, że Cobb testowana była próbnie poza grupą, bo to miałoby tylko wtedy sens. A skąd wiesz ze te kobiety nie mialy wyksztalcenia inzynieryjnego? > Drugi piorun ze swoimi teoriami, słowo daję. "They contacted President Kenendy and Vice President Johnson. They attended hearings Janey Hart chaired by Representative Victor Anfuso and testified on behalf of the women. Jackie Cochran, John Glenn, Scott Carpenter, and George Low all testified that including women in the Mercury Project or creating a special program for them would be a detriment to the space program. NASA required all astronauts to be jet test pilots and have engineering degrees. Since no women could meet these requirements, no women qualified to become astronauts. The Subcommittee expressed sympathy, but did not rule on the question." Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: kilka uwag. 22.10.09, 06:15 In 1960, Jerrie ranked in the top 2% of both men and women tested for astronaut training at the Lovelace Clinic in Albuquerque, New Mexico. www.johnshepler.com/articles/cobb.html Tam Pensacola a tu Albuquerque. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: kilka uwag. 22.10.09, 19:07 No proszę, następuje zbliżenie stanowisk. Przetestowano panią Cobb która miała świetne wyniki (górne 2% - raczej takich testów nie przeprowadzano na tysiącach, zatem byla to prawdopodobnie górna dwójka-trójka kandydatów, kwalifikująca się już do lotu) i planowano testować następne kobiety. A potem nagle pomysł zarzucono i kobiet nie przetestowano. Moja teoria jest taka, że do testów Cobb dopuszczono po to aby nie zdala. Gdyby miala kiepskie wyniki przetestowano by tez inne kobiety licząc na to ze tez okaza się slabsze, a potem można by je było odrzucic „w bialych rekawiczkach”. Ale się nie okazala zatem trzeba to było zrobic poprzez wprowadzenie dyskwalifikujących ich kryteriow (z niczego co czytalam nie wynika aby od początku wymagano tak doświadczenia w lotach na odrzutowcach jak i dyplomu inżyniera). Nie wiem tez co masz na mysli piszac „oficjalnych kandydatów w pierwszej kolejności.” – kto i kiedy miał taką listę ustalic? > NASA required all astronauts to be jet test pilots and have engineering degrees. Zwracam uwagę na spojnik “i”. Poza tym ciekawe, ze np szef ekipy Apollo 13, wybrany przez Nasa we wrzesniu 1962 r. [James A. Lovell Jr.] dyplomu inzyniera nie mial i nikomu to juz nie przeszkadzalo. espritdesigns.com/apollo/apollo13bio.htm > Tam Pensacola a tu Albuquerque. W jakims artykule zawsze może nastapic przekłamanie. Ja osobiście odnosze się tez z dystansem do wikipedii --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: kilka uwag. 22.10.09, 23:20 tezas napisała: > No proszę, następuje zbliżenie stanowisk. Przetestowano panią Cobb która miała > świetne wyniki (górne 2% - raczej takich testów nie przeprowadzano na tysiącach > , > zatem byla to prawdopodobnie górna dwójka-trójka kandydatów, kwalifikująca się > już do lotu) i planowano testować następne kobiety. A potem nagle pomysł > zarzucono i kobiet nie przetestowano. Nie wiem, sama niekonsekwencja sugeruje i odnosić się do tego z rezerwą. Znasz możliwość by oficjalnie zweryfikować czy faktycznie była w 2%?? Mowa niżej, że dane z tych testów zaginęły póżniej się odnalazły. "Lost and found The data collected from these women from their physiological testing were never published and had apparently been lost. Dr Loeppky, one of the co-authors of the article, had worked with Dr Ulrich Luft, an eminent physiologist who had performed the original aerobic exercise capacity tests on both the female and male astronaut candidates." "For the first time, the current paper summarises these physiological data, demonstrating that the aerobic capacities of the top four women were comparable to those of male pilots of the time." http://space.about.com/od/astronautbiographies/a/jerriecobb.htm Tutaj już tylko "skromnie", że areobiczne parametry czterech z nich były porównowalne z pilotami za tamtych czasów. > Moja teoria jest taka, że do testów Cobb dopuszczono po to aby nie zdala. Gdyb > y > miala kiepskie wyniki przetestowano by tez inne kobiety licząc na to ze tez > okaza się slabsze, a potem można by je było odrzucic „w bialych rekawiczk > ach”. > Ale się nie okazala zatem trzeba to było zrobic poprzez wprowadzenie > dyskwalifikujących ich kryteriow (z niczego co czytalam nie wynika aby od > początku wymagano tak doświadczenia w lotach na odrzutowcach jak i dyplomu > inżyniera). Nie wiem tez co masz na mysli piszac „oficjalnych kandydatów > w > pierwszej kolejności.” – kto i kiedy miał taką listę ustalic? "Mercury 13 refers to thirteen American women who, as part of a privately-funded program, underwent some of the same physiological screening tests as the astronauts selected by NASA on April 9, 1959 for Project Mercury. The term was coined in 1995 by Hollywood producer James Cross as a comparison to the Mercury Seven name given to the selected male astronauts; however, the Mercury 13 were not part of NASA's astronaut program, never flew in space and never actually met as a group." "The Mercury Seven was the group of seven Mercury astronauts picked by NASA on April 9, 1959. They are also referred to as the Original Seven and Astronaut Group 1. This was the only astronaut group with members that flew on all classes of NASA manned spacecraft of the 20th century: Mercury, Gemini Apollo, and ending with John Glenn's flight on the STS-95 Space Shuttle mission." "President Dwight D. Eisenhower insisted that all candidates be test pilots with college degrees, although Glenn was selected despite lacking the latter prerequisite; he dropped out of college in 1941to join the Army Air Corps. Because of the small space inside the Mercury spacecraft, candidates could be no taller than 5 feet 11 inches (180 cm) and weigh no more than 180 pounds (82 kg).[2] NASA identified 69 candidates and brought them to Washington, DC for extensive physical and mental exams. Six candidates were rejected as too tall for the planned spacecraft. Another 33 failed or dropped out during the first phase of exams. Four more refused to take part in the second round of tests which included spending hours on treadmills and tilt tables and submerging their feet in ice water. The second phase of testing eliminated eight more candidates, leaving 18. From that group of 18, the first seven NASA Astronauts were chosen." cytaty są z wiki. > Poza tym ciekawe, ze np szef ekipy Apollo 13, wybrany przez Nasa we wrzesniu > 1962 r. [James A. Lovell Jr.] dyplomu inzyniera nie mial i nikomu to juz nie > przeszkadzalo. Miał wyższe wykształcenie, według Eisenhower'a trzeba było mieć skończony college. John Glenn nie ukończył go, ale był weteranem i brał udził w 53 misjach bojowych w Korei latając na samolocie F9F Phanter później na F86 Sabre (27 misji) i zestrzelił 3 samoloty Mig15, a to są wszystko samoloty odrzutowe. W 1957 wykonał pierwszy ponaddziwiękowy lot transkontynentalny na samolocie F8 Crusaider między Los Alamitos CA - Floyd Bennett. NY. Także zanim Cobb jeszcze zaczęto testować musiałaby się jakoś zrównać doświadczniem, a to że wylatała węcej godzin nie musi się przekładac na jakość, czym innym jest latać w czasie pokoju a czym innym mieć doświadczenie w misjach bojowych. > W jakims artykule zawsze może nastapic przekłamanie. Ja osobiście odnosze się > tez z dystansem do wikipedii Nie mamy przy artykułach o Cobb przypisów, więc gneralnie nie wiadomo skąd to wszystko jest. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: kilka uwag. 23.10.09, 19:21 >Znasz możliwość by oficjalnie zweryfikować czy faktycznie była w 2%?? Najlepiej u źródla :). Strona NASA: „Cobb passed all the training exercises, ranking in the top 2 percent of all astronaut candidates.” www.nasa.gov/multimedia/imagegallery/image_feature_492.html >Mowa niżej, że dane z tych testów zaginęły póżniej się odnalazły. No – ale bajzel miały te chłopaki z NASA, niesamowite. Boje się myslec jakie bylyby komentarze gdyby dokumnety zgubily kobiety. >Tutaj już tylko "skromnie", że areobiczne parametry czterech z nich były porównowalne z pilotami Super- zatem te cztery winny przejść do dalszego etapu, nieprawdaz? Ale tak się nie stało. >Także zanim Cobb jeszcze zaczęto testować musiałaby się jakoś zrównać doświadczniem, a to że wylatała węcej godzin nie musi się przekładac na jakość, ?!?!?! Znow, odowlajmy sie do zrodła: “By age 19, Jerry was teaching men to fly, and by 21, she was delivering sleek military fighters and four-engine bombers to foreign Air Forces around the world, well on her way to becoming one of the world's top pilots. Jerrie went on to set new World Aviation records for speed, distance and absolute altitude while she was still in her twenties. When she became the first woman to fly in the world's largest air exposition, the Salon Aeronautique Internacional in Paris, her fellow airmen named her Pilot of the Year and awarded her the Amelia Earhart Gold Medal of Achievement. Life Magazine named her one of the nine women of the "100 most important young people in the United States." http://quest.nasa.gov/space/frontiers/cobb.html >czym innym jest latać w czasie pokoju a czym innym mieć doświadczenie w misjach bojowych. Jasne – nie ma to jak zbombardowac kogos z promu kosmicznego. Dlaczego akurat doswaidczenie w misjach bojowych mialoby być szczególnie przydatne w misjach kosmicznych? >The Mercury Seven (…) Ladnie, ale nie na temat. Chodzi tu tylko o kosmonautow wybranych podczas NASA w ramach jendego, konkretnego naboru. Który nie był jedynym – w innym zostal wybrany James A. Lovell Jr. o którym już pisalam. >Miał wyższe wykształcenie, według Eisenhower'a trzeba było mieć skończony college. John Glenn nie ukończył go, Dziekuje – i tu sam udowadniasz seksizm NASA. Sam piszesz ze NASA wymagala od astronautów dyplomów inżyniera [“NASA required all astronauts to be jet test pilots and have engineering degrees”]. I tym zaczela tlumaczyc odrzucenie kobiet. Kobiety w tamtych czasach nie mialy wstepu do armii wiec i odzrutowcoc – ich doświadczenie zostalo zdobyte na innych samolotach. Ergo zostaly odrzucone przez NASA tylko dlatego ze byly kobietami. Co wiecej także warunek studiow inżynierskich dotyczyl wyłącznie ich. Sam piszesz ze Glenn nie miał nawet wyższego wykształcenia. Ponadto ani Scott Carpenter ani Alan Bartlett Shepard Jr. (tj. w sumie az 3 z wybranej “pierwszej siodemki”) takiego nie mialo. NASA w przypadku mężczyzn to nie przeszkadzalo. Seksizm w czystej postaci. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: kilka uwag. 23.10.09, 19:27 >takiego nie mialo. takiego = wyzszego inzynieryjnego --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: kilka uwag. 24.10.09, 00:37 > >takiego nie mialo. > takiego = wyzszego inzynieryjnego Tak lingwistykę mieli pokończoną szczególnie Carpenter ;) Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: kilka uwag. 24.10.09, 00:28 tezas napisała: > >Znasz możliwość by oficjalnie zweryfikować czy faktycznie była w 2%?? > Najlepiej u źródla :). Strona NASA: „Cobb passed all the training exercis > es, > ranking in the top 2 percent of all astronaut candidates.” > > www.nasa.gov/multimedia/imagegallery/image_feature_492.html > No powiedzmy, że nasa.gov to wiarygodne źródło. Ale wciąż, czy all astronaut candidates = all astronaut candidates ever tested?? Bo to może dotyczyć wszystkich, którzy byli testowani prywatnie przez Lovelanc'a?? Ale nie będę się spierał, gdyż nie uważam tego za niemożliwe, ani za najistoniejsze w tym sporze. > ?!?!?! Znow, odowlajmy sie do zrodła: “By age 19, Jerry was teaching men > to fly, > and by 21, she was delivering sleek military fighters and four- engine bombers t > o > foreign Air Forces around the world, well on her way to becoming one of the > world's top pilots. Jerrie went on to set new World Aviation records for speed, > distance and absolute altitude while she was still in her twenties. When she > became the first woman to fly in the world's largest air exposition, the Salon > Aeronautique Internacional in Paris, her fellow airmen named her Pilot of the > Year and awarded her the Amelia Earhart Gold Medal of Achievement. Life Magazin > e > named her one of the nine women of the "100 most important young people in the > United States." Z tego nie wynika, że były to samoloty odrzutowe. Napisałem kilka postów wcześniej iż z tego co się dowiedziałem z tych 10k godzin to wszystkie były na samolotach o napędzie śmigłowym, ale prawdą jest, że latała na wielu typach samolotów. Co do rekordów to Yeager w 1947r. jako pierwszy przekroczył prędkość dzwięku. Więc to pewnie mogą być rekordy w danych kategoriach, bo absolutne sprawdzałem i zarówno przed 1959-1962 jak i po nigdzie nie figuruje jej nazwisko (tyczy się to też rekordów wysokości lotu). co do napędzanych tłokowo, rekord wysokości. On 8 May 1937, Lieutenant Colonel Mario Pezzi broke the world altitude record with a flight to 15,655 m (51,362 ft). The following year, Pezzi broke the record again in the more powerful Ca.161bis, making a flight to 17,083 m (56,047 ft) on 22 October 1938. As of 2009, this record still stands for piston-powered aircraft. http://en.wikipedia.org/wiki/Caproni_Ca.161 > Jasne – nie ma to jak zbombardowac kogos z promu kosmicznego. Dlaczego ak > urat > doswaidczenie w misjach bojowych mialoby być szczególnie przydatne w misjach > kosmicznych? A dlaczego? Równie dobrze możesz zapytać się po co test deprywacji sensorycznej przez 6-9h czy nawet w ogóle, skoro Mercury-Redstone 3, Mercury-Redstone 4, były w kosmosie po kwadrans każdy, Mercury-Atlas 6, Mercury-Atlas 7 po 5h, a jedyny, który trwał prawie 9h to Mercury- Atlas 8. Później to już były loty Gemini z 2 członkami załogi i Apollo z 3. Będąc w kosmosie musisz się komunikować z Ziemią, przynajmniej raz na jakiś czas. Myśle, że może to doświadczenie było istotne w kwestii stresu co było rekompensatą wykształcenia. Poza tym nie zapominaj, że w dalszym ciągu to były loty na samolotach odrzutowych pomijając same strzelanie do wroga zupełnie pomijasz pilotaż jaki jest do tego potrzebny: manewry, lot w szyku, tankowanie w locie, lądowanienie na lotniskowcu, więc to ciężko porównać już pomijając, czy ktoś był na wojnie czy nie. Ladnie, ale nie na temat. Chodzi tu tylko o kosmonautow wybranych podczas NASA > w > ramach jendego, konkretnego naboru. Który nie był jedynym – w innym zosta > l > wybrany James A. Lovell Jr. o którym już pisalam. Na temat ponieważ mówimy o programie Mercury a nie Gemini. Jasne jest, że naborów było więcej, ale w tamtej ramie czasowej był to jedyny, ba mercury 13 nie był nigdy nawet grupą, która wspólnie trenowana. Eksperymenty z Cobb zakończyły się w 1961r a oficjalnie program Gemini ruszył 1962r. Ostatecznie amerykanie wysłali kobietę w kosmos w 1983r, z resztą zmieniły się cele węc i wymagania, teraz nie musisz być w ogóle pilotem by lecieć w kosmos. >Ergo zostaly odrzucone prze > z > NASA tylko dlatego ze byly kobietami. Najprościej żeby zostać astronautą minimalnie trzeba było mieć widocznie doświadczenie na samolotach odrzutowych. Wniosek twój jest nieprawidłowy, ponieważ odrzucone zostały, bo nie miały doświadczenia na odrzutowcach w pierwszej kolejności, dwa już kandydaci na loty byli wybrani wcześniej do programu Mercury. Teaz żeby udowodnić dykryminację w tym przypadku, to musisz sprawdzić, czy np. Cobb starała się w ogóle przystapić do wojska, jeśli nie, to raczej nie ma co gadać. Jeśli jej odmówiono, to nie NASA dyskryminowała, tylko USAF, US NAVY. Ponadto ani Scott > Carpenter ani Alan Bartlett Shepard Jr. (tj. w sumie az 3 z wybranej “pie > rwszej > siodemki”) takiego nie mialo. Carpenter www.jsc.nasa.gov/Bios/htmlbios/carpenter-ms.html "He attended the University of Colorado from 1945 to 1949 and received a bachelor of science degree in Aeronautical Engineering. " Shepard www11.jsc.nasa.gov/Bios/htmlbios/shepard-alan.html "Attended primary and secondary schools in East Derry and Derry, New Hampshire; received a Bachelor of Science degree from the United States Naval Academy in 1944," Cooper www11.jsc.nasa.gov/Bios/htmlbios/cooper-lg.html "Attended primary and secondary schools in Shawnee, Oklahoma and Murray, Kentucky; received a Bachelor of Science degree in Aeronautical Engineering from the Air Force Institute of Technology (AFIT) in 1956" Slayton www11.jsc.nasa.gov/Bios/htmlbios/slayton.html "Graduated from Sparta High School; received a bachelor of science degree in Aeronautical Engineering from the University of Minnesota, Minneapolis, Minnesota, in 1949." Schirra www11.jsc.nasa.gov/Bios/htmlbios/schirra-wm.html "Newark College of Engineering (N.J.I.T.), 1941; U.S. Naval Academy, 1942-1945 B.S.; Safety Officers School (U.S.C.), 1957; U.S. Navy Test Pilot School (N.A.T.C.) 1958; NASA Astronaut Training, 1959- 1969; Honorary Doctorate in Astronautical Engineering, Lafayette College, 1969; Honorary Doctorate in Science, U.S.C., 1969; Honorary Doctorate in Astronautics, N.J.I.T., 1969; Trustee, Detroit Institute of Technology, 1969-1976; Advisor, Colorado State University, 1977-1982; Trustee, National College, South Dakota, 1983- 1987." Grissom www11.jsc.nasa.gov/Bios/htmlbios/grissom-vi.html "Graduated from Mitchell High School; received a Bachelor of Science degree in Mechanical Engineering from Purdue University." Glenn www11.jsc.nasa.gov/Bios/htmlbios/glenn-j.html "Glenn attended primary and secondary schools in New Concord, Ohio. He attended Muskingum College in New Concord and received a Bachelor of Science degree in Engineering." Także jeżeli wątpliwości to co do Glenna (w którym roku). Schirra miał na pewno wyższe wykształcenie i był pilotem testowym. Grissom ukończył uniwersytet w 1950r. "In 1950 he earned a bachelor of science degree in mechanical engineering from Purdue University." Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: kilka uwag. 24.10.09, 11:45 > Ale wciąż, czy all astronaut candidates = all astronaut candidates ever tested?? To oczywiste – “all” to “all”. > Z tego nie wynika, że były to samoloty odrzutowe. A wynika ze nie były? >Równie dobrze możesz zapytać się po co test deprywacji sensorycznej przez 6-9h czy nawet w ogóle, Sugerujesz ze chłopcy z NASA nie potrafili nie tylko upilnowac akt, ale tez zaprojektowac testow? [BTW IMO ten test miał sens – jak idzie dobrze to dobrze, ale jak jest awaria – kosmonauta po padzie aparatury może znaleźć się w kosmosie nagle cichym i ciemnym ] >dwa już kandydaci na loty byli wybrani wcześniej do programu Mercury Żaden argument : kobiet nie wzięto pod uwage przy układaniu tej listy, ani nastepnej. 100% meska obsada to skutek, a nie przyczyna. > odrzucone zostały, bo nie miały doświadczenia na odrzutowcach w pierwszej kolejności Nieprwada – mowa o lacznym spełnieniu dwoch warunkow. Przeczytaj swoje wlasne posty. Odrozniasz „and” od „or”? Nb pierwszego warunku nie mogly spełnić bo tak wlasnie zostal ustawiony: „However, NASA's requirement that astronauts have military jet test pilot experience eliminated all women since women were not allowed to fly in the military.” space.about.com/od/astronautbiographies/a/jerriecobb.htm Niespelnienie obydwu kryteriow przez mężczyzn już nie było problemem. I tu podtrzymuje zdanie co do wszystkich trzech: Carpentera, [powolujac sie na twoja ulubiona Wikipedie ktora uszczegolawia dane – docen]: „At the end of his senior year, he missed the final examination in heat transfer, leaving him one requirement short of a degree. After his single Mercury flight, the University granted him the degree” en.wikipedia.org/wiki/Scott_Carpenter , co do Sheparda: “Bachelor of Science degree from the United States Naval Academy in 1944” – nie ma mowy o inzynierii. Oraz oczywisice co do Glenna : “In April 1959, despite the fact that Glenn failed to earn the required college degree, he was assigned to the National Aeronautics and Space Administration (NASA)” en.wikipedia.org/wiki/John_Herschel_Glenn Czyli trzech z siedmiu panow NIE spelnialo warunkow NASA. [Nb nie potrzebnie się meczyles wyszukując czterech których nie podważałam] i nadal zostalo przyjetych. Odrzucenie na tej podstawie kobiet – powtorze po raz ostatni – jest seksizmem. [Nawiasem piszac- panowie mieli dyplom licencjacki, zatem najniższy z możliwych. Czytalam gdzies ale niestety nie zachowalam linka ze większość kobiet miala dyplom magistra czy nawet doktora i – jak zwykle to bywa – były lepiej wykształcone] > Na temat ponieważ mówimy o programie Mercury a nie Gemini. Ja mowie o seksizmie w NASA powodującym odsuwanie dobrych kandydatek na astronautki – nb o tym jest tez artykul; nie odnosi się on tylko do programu Mercury. A seksizm zostal udowodniony. No, ale widac jesli ktos nie chce zostac przekonany to nawet fakty nie pomoga. Nie wiem czy dalsza dyskusja ma sens. Milego weekendu --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk chyba ostateczny post cz1 25.10.09, 00:14 > Z tego nie wynika, że były to samoloty odrzutowe. A wynika ze nie były? „At the time, Cobb had already flown 64 types of propeller aircraft, although had made only one flight in the back seat of a jet fighter.” Więc miała marne doświadczenie, jak na kandydatkę na astronautę. en.wikipedia.org/wiki/Jerrie_Cobb >Sugerujesz ze chłopcy z NASA nie potrafili nie tylko upilnowac akt, ale tez >zaprojektowac testow? [BTW IMO ten test miał sens – jak idzie dobrze to dobrze, >ale jak jest awaria – kosmonauta po padzie aparatury może znaleźć się w kosmosie >nagle cichym i ciemnym ] Akta nie były raczej NASA, skoro projekt był prywatny, tak jak i testy, testy fazy I i II przynajmniej nie mogły być oficjalnymi. Nie wiem jaką ty awarię sugerujesz, jakąś totalną, nie zapominaj, że co 90 minut kapsuła robi pełne okrążenie Ziemi, więc ciemno jest przez 45 minut, więc argument z cichym i ciemnym kosmosem nie jest do końca dobry, nawet biorąc pod uwagę lot na Księżyc. Podjęcie próby napraw przy awarii nijak ma się do deprywacji sensorycznej i pływaniu bezczynnie w ciemnym basenie. Na samotne loty nie mogły się załapać gdyż na program Mercury stanowiska były już obsadzone, dodatkowo po terminie lotu Sheparda można dojść do wniosku, że musieli ukończyć trening wcześniej niż planowane testy w Pensacola grupy 13 (co nawet nie jest tym samym etapem), a następne loty już samotne nie były. >Żaden argument : kobiet nie wzięto pod uwage przy układaniu tej listy, ani >nastepnej. 100% meska obsada to skutek, a nie przyczyna. Ah bo NASA ich nie wzięła pod uwagę oryginalnie, a powiedz były chociaż pilotkami testowymi z odpowiednią ilością godzin na odrzutowcach?? Czy jakakolwiek spełniała z nich obydwa kryteria ?? Myślisz, że co szukano po całych USA kandydatów? Kto by testował tak ogromną grupę i za czyje pieniądze i ile czasu by to pochłonęło?? Ile to by było kandydatów?? Kilkaset, może więcej niż tysiąc?? Według ciebie musieliby usunąć przynajmniej Glena i kogo mieliby przyjąć za niego, tak automatycznie był już kandydat, który by zdał wszystkie testy i spełnia rygorystycznie wszystie wymagane krytera?? Żadna z tych kobiet nie mogła go zastąpić i tak więc, NASA musiała by być strasznie nieracjonalna, dopóki nie byłoby wyraźnie lepszego kandydata na jego miejsce i pewności, że obsadzą wymaganą ilość miejsc. Usunąć z listy weterana wojny w Korei i pierwszego, kto wykonał ponaddźwiękowy lot transkontynentalny dlatego, że wojna pokrzyżowała jego plany edukacyjne?..... >Nieprwada – mowa o lacznym spełnieniu dwoch warunkow. Przeczytaj swoje wlasne posty. Odrozniasz „and” od „or”? To nie jest takie istotne jak ci się wydaje problem leży gdzie indziej. Kandydaci ci wszyscy spełniali najważniejszy warunek bycia pilotem testowym, bo raczej same wykształcenie w takim przypadku tych pierwszych misji nie było zbyt ważne, więc uważam, że nie można tych warunków traktować jako równorzędnych. Glenn i spółka spełniali konsekwentnie ważniejsze wymaganie i ich przyjęto mimo zastrzeżeń jakie można mieć do Glenna koniec kropka (wymagania prezydenta). Bardziej istotne wykształcenie było przy następnych grupach, bo kiedy była mowa o tym na przesłuchaniach już byli raz, że wybrani i to był dodatkowo okres początków programu Gemini, który był bardziej skomplikowany i z tego co wiem i chociaż część kandydatów nowych musiała mieć te wykształcenie. Więc to może brzmieć jakby się wykluczali sami albo, że to był już za ich wyboru taki wymóg – koniunkcja "zarazem", więc żeby zrobić z tego sens uważam, że mowa była o kryteriach do grupy nr2. Jak kobiety chciały uzupełnić listę astronautów do programu Gemini, to proszę bardzo, ale szukamy tutaj bardziej wyspecjalizowanych, bo tych nam brakuje. Nie zapominaj, że zapewne bardzo ważny był czas, Gagarin był tylko ok 3 tygodnie wcześniej w kosmosie, a lot Sheparda był opóźniony, gdyż normalnie miął się odbyć w październiku 1960r., moim zdaniem to jest jakieś wytłumaczenie tej małej niekonsekwencji. „However, NASA's requirement that astronauts have military jet test pilot experience eliminated all women since women were not allowed to fly in the military.” No to masz wytłumaczenie, czyli miej pretensję do USAF oraz US NAVY. >Niespelnienie obydwu kryteriow przez mężczyzn już nie było problemem. I tu >podtrzymuje zdanie co do wszystkich trzech: Carpentera Brakowało mu tylko egzaminu, ale nie dlatego, że był kiepskim studentem, słaby argument. Co do Sheparda, United States Naval Academy są wydziały inżynierii, musiałabyś potwierdzić, że takowego nie kończył. Jeszcze raz powtórzę iż uważam, że kryterium prezydenta obowiązywało w pierwszym naborze, a zgodnie z nim problematyczny był tylko Glenn. >Czyli trzech z siedmiu panow NIE spelnialo warunkow NASA. [Nb nie >potrzebnie się meczyles wyszukując czterech których nie podważałam] >i nadal >zostalo przyjetych. Odrzucenie na tej podstawie kobiet – powtorze >po raz >ostatni – jest seksizmem. Nie zostały odrzucone bo nie były pilotkami testowymi, według ciebie powinni usunąć Sheparda w 1962r., kiedy o tym wspomniano, żeby było sprawiedliwie?? Tylko, że już był w kosmosie w maju 1961r. Czytaj wyżej moje wytłumaczenie. Czy Profesor fizyki teoretycznej, który ma 1500h na samolotach z napędem tłokowy i praktycznie 0h na odrzutowych, jest dla ciebie lepszym kandydatem niż Glen ad. 1959, czy może jednak odwrotnie zważając, że pierwsze misje były mało skomplikowane i bardzo krótkie?? >Nawiasem piszac- panowie mieli dyplom licencjacki, zatem najniższy z możliwych. >Czytalam gdzies ale niestety nie zachowalam linka ze większość kobiet miala >dyplom magistra czy nawet doktora i – jak zwykle to bywa – były lepiej wykształcone] Lepiej wykształcone, ale w którym roku ?? wiekszosc miała tytuł doktora ?? chyba Honoris Causa ale nie w 1959r. ani 1961r. ani nawet pewnie w 1970r. Czyżby lepiej wykształcone?? Marion Dietrich Degrees in mathematics and psychology from the University of California, Berkley, 1949. Jan Dietrich They graduated together from the University of California, Berkley in 1949 Rhea Hurrle Woltman School teacher and pilot. Sarah Lee Ratley Kansas, USA. Degrees in mathematics, physics, chemistry, and aeronautics from the University of Denver. www.astronautix.com/astrogrp/mer31961.htm Wally Funk At age 16 she entered Stephen's College in Columbia, Missouri. She graduated in 1958 with an Associate of Arts degree and rated first in her class of 24 flyers. She received her Bachelor of Science degree in Secondary Education ( więc niemal pewne, że by go miała w owym czasie, kiedy wybierano oficjalnie astronautów do testów 1959r. ani nawet nie była blisko jak Carpenter) www.ninety-nines.org/index.cfm/wally_funk.htm przy wszystkich jest napisane na tej stronie (wcześniejszy link) Qualifications: Qualified jet pilot with minimum 1,500 flight- hours/10 years experience, bachelor's degree or equivalent, under 40 years old, under 180 cm height, excellent physical condition. Czyli mamy sprzeczność, nie ma nic nadzwyczajnego, że miały minimum 1500h wylatanych w ogóle, ale nie miały większego doświadczenia z odrzutowcami, sama napisałaś wcześniej, że nie miały dostępu do wojska. Z resztą wylatane xxx h. to jeszcze nie piloci testowi. Prezydent nie wymagał bynajmniej nic w kwestii wykształcenia poza koledżem, więc tylko Glenn może być ko Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk Re: chyba ostateczny post cz2. 25.10.09, 00:20 NASA accepts applications for pilot astronauts and mission specialist astronauts on a continuing basis. A selection board normally picks a group of about 15 to 25 candidates every two years. An applicant must be a U.S. citizen and must hold a bachelor's degree or higher in engineering, a biological science, a physical science, or mathematics. There is no age limit, but every candidate must pass the NASA space flight physical examination. Pilot astronaut candidates must have flown for 1,000 hours as a command pilot in high-performance jet aircraft. They must be between 5 feet 4 inches and 6 feet 4 inches (163 and 193 centimeters) tall. Candidates for mission specialist do not need flight experience, but they must have at least three years of related professional experience. They must be between 5 feet and 6 feet 4 inches (152 and 193 centimeters) tall. Sama widzisz, że te kryteria się różnią. A jeśli mogą się zmieniać przy każdej rekrutacji, być mniej lub bardziej wymagające w danej kwestii, to w sumie ciężko ci będzie tu udowadniać dyskryminację. To co powyżej to, kryteria na dzień dzisiejszy. Kolejno chronologicznie były to grupy (nie wszystkie są NASA): 1957r. Man In Space Soonest Grup 1 Niel A. Armostrong, Albert S. Crossfiled, Iven C. Kincheloe, John B. McKay, Joseph A. Walker, Alvin S. White, Robert, M. White. był to program USAF 1958r. Man In Space Soonest Grup 2 Forrest S. Peterson, Robert A. Rushworth. 1959r. NASA Group1. Mercury Seven. Scott Carpenter, Gordon Cooper, John Glenn, Guss Grissom, Wally Schirra, Alan Shepard, Deke Slyton (wszyscy w tej grupie byli pilotami testowymi) 1960r. Dyna- Soar Group 1. Neil Armstrong, Bill Dana, Henry C. Gordon, Pete Knight, Russell L. Rogers, Milt Thompson, James W. Wood. Program USAF 1962. NASA Group 2. - The Next Nine Niel Armstorng, Frank Boroman, Charles Conrad, Jim McDivitt, Jim Lovell, Eliott See, Tom Stafford, Ed White, John Young (wszyscy w tej grupie byli pilotami testowymi) 1963. NASA Group 3 – The Forteen. Buzz Aldrin, William Anders, Charles Bassett, Alan Bean, Eugene Cernan, Roger Chaffee, Micheal Collins, Walter Cunningham, Donn Eisele, Theodore Freemanm , Richard Gordon, Russell Schweickart, David Scott, Clifton Williams. (Ci kandydaci nie musieli być pilotami testowymi, ale wszyscy mają za to wyższe wykształcenie) 1965r. NASA Group 4 – The Scientists Owen Garriott, Edward Gibson, Duane Graveline, Joseph Kerwin, Curt Michael, Harrison Schmitt (od tej grupy wymagane były stopnie doktorskie ) Dwóch lekarzy i fizyków do Skylab’a + geolog I fizyk. Ten pierwszy czyli Schmitt brał udział w misji Apollo 17. Były jeszcze kolejne grupy, ale chyba nie ma sensu ich wszystkich wymieniać. Kolejna 5 była rodzajem uzupełnienia do programu Apollo oraz Skylab. Więc być może mogły niektóre z nich brać udział w grupie 3 z 1965r, jeśli wylatały odpowiednio dużo czasu na myśliwcach (to nie to samo co pilot testowy) Nie znaczy to, że wszystkim kobietom zabroniono późniejszych testów, odmówiono tylko testów grupie mercury 13 z powodu jej nieoficjalności. "It is sometimes claimed that Funk also completed the third phase of testing, but the claim is misleading. Following cancellation of the tests, she found ways to continue being tested." Jak widzisz więc może I Funk mogła być dołączona później do astronautów szczególnie miałaby jakąś szansę brać udział w grupie 3, czy 5, ale widocznie wypadła słabo. >Ja mowie o seksizmie w NASA powodującym odsuwanie dobrych kandydatek na >astronautki – nb o tym jest tez artykul; nie odnosi się on tylko do programu >Mercury. A seksizm zostal udowodniony. Jeśli Glenn był nieodpowiednim kandydatem to i Cobb. Nie został udowodniony seksizm, to że odmówiono wyłącznie damskiej grupie Merkury 13 testów w Pensacola nie znaczy, że zabroniono w ogóle kobietom treningów i udziałów w oficjalnych naborach. Odpowiedz Link Zgłoś
neuroleptyk nie jestem jedyny. 25.10.09, 01:34 www.thespacereview.com/article/869/1 myślę, że to niewiele zostawia kilka cytatów Truth #1: However impressive may have been the flight experience of the women undergoing the medical testing in 1960–1961, no white male with similar qualifications would ever have gotten a second glance by the NASA astronaut screening process. UW-Oshkosh and the press reports conceal this by equating all “flight experience” as of equivalent value for future astronaut candidates— small aircraft, commercial transport, jet transport, and even supersonic single-seat jet fighter—all are counted as of equal value. "In practice, this meant that the primary select-in criterion was a person who had already undergone repeated in-flight crises and emergencies requiring fast, careful, and rational constructive responses to the often never-before-encountered technological, mechanical, or environmental life-threatening challenges. This attitude is the “Right Stuff”, not some measurable physiological or psychological mark. It was considered then—and now—as a mental characteristic that could not be trained to, could not be reliably “added on” to a person who might or might not have it, but only ex post facto recognized when its presence was proven by the pilot’s survival through proper actions in a real life-threatening emergency." czytamy dalej The only known profession in 1959 that winnowed out its personnel— often by violent death (one quarter of naval aviators were expected to be killed in their careers, and the rate was higher for test pilots), often by broken nerves—against such hazards was military test piloting. Women were not admitted to that profession for cultural reasons that have since subsided. They and their female colleagues had not been “selected out” by anywhere near that fatality level and by the unavoidable emotional and intellectual responses to those horrifying prospects. "That was the historical context, warts and all, of the decision to select astronauts exclusively from among test pilots initially, and supersonic jet pilots subsequently—a decision with the unintended consequence of ruling out the participation of women. To have done differently, on purpose, for symbolic reasons , would have been to add immeasurable (but arguably non-zero) hazards to a project that was generally considered already almost too hazardous to perform in any case. Whenever NASA has unconsciously relaxed safety standards, disasters have followed, from Apollo 1 to Challenger to Columbia." Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: nie jestem jedyny. 26.10.09, 13:40 musze Cie zmartwic... na tym forum nie znajdziesz nikogo do tematowej rozmowy, osoby znajacej specyfike omawianych tematow tutaj tez nie znajdziesz. zadna z obecnych tu kobiecin nawet podstawowki szybowcowej nie ukonczyla, ale w bitwie o kosmos wiedza wszystko... angielskia wersja tez nie dla wiekszosci tu zebranych. Zobaczysz - nie bedziesz mial merytorycznej odpowiedzi. neuroleptyk napisał: > www.thespacereview.com/article/869/1 > myślę, że to niewiele zostawia > > kilka cytatów > > Truth #1: However impressive may have been the flight > experience of the women undergoing the medical testing in 1960– 1961, > no white male with similar qualifications would ever have gotten a > second glance by the NASA astronaut screening process. UW-Oshkosh > and the press reports conceal this by equating all “flight > experience” as of equivalent value for future astronaut candidates— > small aircraft, commercial transport, jet transport, and even > supersonic single-seat jet fighter—all are counted as of equal value. > > > "In practice, this meant that the primary select-in criterion was > a person who had already undergone repeated in-flight crises and > emergencies requiring fast, careful, and rational constructive > responses to the often never-before-encountered technological, > mechanical, or environmental life-threatening challenges. This > attitude is the “Right Stuff”, not some measurable physiological or > > psychological mark. It was considered then—and now—as a mental > characteristic that could not be trained to, could not be > reliably “added on” to a person who might or might not have it, but > > only ex post facto recognized when its presence was proven by the > pilot’s survival through proper actions in a real life-threatening > emergency." > > czytamy dalej > > The only known profession in 1959 that winnowed out its personnel— > often by violent death (one quarter of naval aviators were expected > to be killed in their careers, and the rate was higher for test > pilots), often by broken nerves—against such hazards was military > test piloting. Women were not admitted to that profession for > cultural reasons that have since subsided. They and their female > colleagues had not been “selected out” by anywhere near that > fatality level and by the unavoidable emotional and intellectual > responses to those horrifying prospects. > > "That was the historical context, warts and all, of the decision > to select astronauts exclusively from among test pilots initially, > and supersonic jet pilots subsequently—a decision with the > unintended consequence of ruling out the participation of women. > To have done differently, on purpose, for symbolic reasons > , would have been to add immeasurable (but arguably non-zero) > hazards to a project that was generally considered already almost > too hazardous to perform in any case. Whenever NASA has > unconsciously relaxed safety standards, disasters have followed, > from Apollo 1 to Challenger to Columbia." > Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: kilka uwag. 23.10.09, 10:26 tezas napisała: > Moja teoria jest taka, że do testów Cobb dopuszczono po to aby nie zdala. Dokładnie tak było. Widziałam długi, chyba pełno9metrażowy dokument na ten temat i tam szczegółowo opisane były przeróżne myki, pułapki itp zastosowane wyłącznie po to, żeby odrzucić kobiety. Np miały o wiele trudniejsze testy wytrzymałościowe, testy na wirówce (? nie pamiętam jak się to fachowo nazywa); wszystkie były tego świadome i starały się ze wszystkich sił sprostać, każda wygrana walka z celowo postawioną przeszodą mobilizowała je i szczęście było już blisko, wtedy otzrymały odgórną decyzję,że nie, bo nie. Opisywały swoje rozgoryczenie gdy dowiedziały się o Tierieszkowej. Równouprawnienie za komuny było fasadowe, ale nawet fasada częściowo działa. USA nie posiadały tej fasady. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Samo zycie .... :( 23.10.09, 19:24 --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
perun_the_thunderer Re: Kobiety w kosmosie 19.10.09, 09:15 Niczego nie musiałem googlować, bo eksploracją kosmosu interesuję się od dawna. A co do kwestii kości, którą tak bagatelizujesz, to teraz ty sobie pogoogluj; problem pojawia się już po kilku dniach w stanie nieważkości, dlatego astronauci muszą dużo ćwiczyć już od pierwszego dnia (a i tak wracają wychudzeni i "łamliwi"). Chyba jasnym jest, że jak ktoś musi więcej ćwiczyć, to mniej czasu może poświęcić na rozmaite badania (jakich przeprowadza się masę ze względu na specyficzne warunki oraz koszty podróży). Nie jest to więc problem błahy, z tym okresem to także bywa bardzo różnie, u części prawie nie widać różnic, a inne wręcz się zwijają z bólu i to na prochach (sam znam taką - moja dziewczyna, a najlepsze jest to że twierdzi iż dawniej przechodziła to łagodnie, czyli jak widać może się to zmieniać). Co do tej konkretnej kandydatki, to ciężko się wypowiadać, bo jak zwykle nie ma wszystkich istotnych informacji, a jedynie wybrane pod artykuł elementy (Gazeta w końcu Wybiórcza). Nie wiemy na przykład czy rzeczywiście była lepszą pilotką, to że wylatała więcej godzin może jeszcze nic nie świadczyć (możesz jeździć 40 lat samochodem, a i tak zdolny gó...arz pojedzie lepiej). Weźmy po pierwsze pod uwagę fakt, że mężczyzn było wśród kandydatów zdecydowanie więcej, więc nawet jeżeli wyniki średnie na testach mieli gorsze, to przecież nie lecą w kosmos "jednostki reprezentatywne", tylko najlepsi, a szansa jest większa że w większej grupie jest więcej najlepszych (przykładowo; jak zwykle grupy A i B, grupa A liczy 1000 osób, grupa B 100 osób. Grupa A ma średni wynik na teście 50%, grupa B 60%, ale w grupie A najwyższy wynik to 100%, a w grupie B to 90%. Pytanie: z której grupy wybierzesz najlepszą jednostkę?). Jakoś nie ma w artykule informacji kto miał (jako osoba) najlepsze wyniki testów, a przecież tylko tacy się ostatecznie liczą (załoga +/- 3 osoby). PS co do zapotrzebowania na kalorie raz jeszcze, to dodam że z pustego i Salomon nie naleje, niby przeżute powiedzenie, ale jednak oddaje ducha zasady zachowania energii. Otóż jeżeli ktoś mniej spożywa, to mniej może zrobić (przy założeniu tej samej wydajności, a że mitochondria ludzi mają własny kod genetyczny i w przybliżeniu są u wszystkich ludzi takie same [Ba! Nawet same się autonomicznie dzielą przy podziale komórkowym], to wydajność jest także zbliżona) lub mocniej wystawia się na efekty takie jak zanik mięśni czy kośćca właśnie. Ale oczywiście najłatwiej jak zwykle walnąć tekst o wszechwiecznej dyskryminacji (sorry za offtop, ale zawsze ciekawi mnie jak feministki tłumaczą dwa noble dla Skłodowskiej na początku XX wieku, zwłaszcza że co najmniej jedno z jej odkryć epokowe nie było) zamiast zastanowić się nad faktami. Odpowiedz Link Zgłoś
veritas na zakończenie 19.10.09, 20:59 >to teraz ty sobie pogoogluj. A owszem, pogooglałam – okazuje się, że problem osteoporozy (i zaniku mięśni) został zauważony i badany dopiero na początku lat 70-tych podczas misji Skylab. O czym nb znawca eksploracji kosmosu powinien wiedzieć. Patrz np. www.nasa.gov/50th/50th_magazine/lifeSciences.html [It wasn’t until NASA’s three Skylab missions in 1973-1974 that scientists were able to get their first in-depth and definitive knowledge of the long-term effects of weightlessness on the human body. (…) Upon return (…) crews experienced (…) bone loss. (…) The bone loss discovered on Skylab was of greater concern. ] cozy www.popularmechanics.com/science/air_space/4312297.html [During his voyages in the 1970s, the effects of microgravity on bone density were first being noticed and studied.] Nie mógł zatem być brany pod uwagę w latach 50-tych i 60-tych. Dorabiasz ideologię do faktów. > Nie wiemy na przykład czy rzeczywiście była lepszą pilotką „miała (…) wylatanych 10 tys. godzin w powietrzu, liczne rekordy szybkości, dystansu i wysokości.”. Rekordy ustanawiają najlepsi. > kto miał (jako osoba) najlepsze wyniki testów „Przytaczano również rezultaty testów, z których wynikało, że panie często wygrywają w sprawdzianach z męskimi kandydatami na pilotów. (…) Sprawdziany zdała na poziomie wojskowych pilotów samolotów eksperymentalnych.” Wybiórczo można też czytać. No, ale jeśli twoja dziewczyna źle znosi okres, to jest najlepszy dowód na to że baby się nie nadają, no nie nadają i już. Żegnam P.S. A propos Marii Skłodowskiej-Curie: gdyby Uniwersytet Warszawski był pod koniec XIX wieku otwarty dla kobiet, może byłaby znana na świecie jako Maria Skłodowska, a nie jako Marie Curie. ------------------------------ Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej. Odpowiedz Link Zgłoś
perun_the_thunderer Re: na zakończenie 20.10.09, 09:02 Powiedz mi jeszcze tylko, czy te rekordy to w kategorii "ogólnie", czy jak to zwykle bywa "wśród kobiet"? Bo w ten sposób także Isinbajewa wielokrotnie biła rekordy, ale wciąż skakała ponad metr niżej niż Siergiej Bubka. Jakoś nie mogę na tej liście znaleźć żadnej kobiety, w tym tej z artykułu, więc wnioskuję że biła ona kobiece rekordy, a że w tym czasie (jak i zresztą obecnie) kobiet latało mało, to bicie rekordów jest wtedy oczywiście dużo prostsze i nieporównywalne z rekordami ogólnymi. Dalej podtrzymuję że jest to gazeta wybiórcza, najłatwiej byłoby podać wyniki indywidualne astronautów we wszelkich testach, a nie średnie wyniki, jednak jak widać to nie pasowałoby konwencji artykułu, więc zostało wybiórczo odrzucone. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: na zakończenie 20.10.09, 09:51 perun_the_thunderer napisał: > Powiedz mi jeszcze tylko, czy te rekordy to w kategorii "ogólnie", czy jak to > zwykle bywa "wśród kobiet"? Bo w ten sposób także Isinbajewa wielokrotnie biła > rekordy, ale wciąż skakała ponad metr niżej niż Siergiej Bubka. Jakoś nie mogę > na tej liście > znaleźć żadnej kobiety, Na tej liście są rekordy tylko w jednej kategorii.Nie ma wyników dla balonów, szybowców, śmigłowców i innych latających poza tą jedną. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: na zakończenie 20.10.09, 09:52 No i dodam dla przypomnienia, że w tamtych czasach nie było kobiet w armii. Odpowiedz Link Zgłoś
perun_the_thunderer Re: na zakończenie 20.10.09, 21:25 Zauważ że nie bez powodu rozmawialiśmy o najszybszych samolotach, czyli w tym czasie już odrzutowcach. Otóż balonem się na księżyc nie leci, tylko rakietą z napędem odrzutowym (co prawda ma tlen ze sobą, ale i takie samoloty są jak choćby seria X i tam również same rekordy mężczyzn) i pewnie ze względu na podobne prędkości i działanie na astronautów rekrutuje się głównie pilotów myśliwców, więc nie była to przypadkowa lista. Co do pozostałych rekordów, to także nie słyszałem żeby w ogólnych rekordach kobiety brylowały, ale jeżeli takie dane masz, to możesz się oczywiście podzielić. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: na zakończenie 21.10.09, 09:34 perun_the_thunderer napisał: > Zauważ że nie bez powodu rozmawialiśmy o najszybszych samolotach, czyli w tym > czasie już odrzutowcach. Otóż balonem się na księżyc nie leci, poszedłeś na tę łatwiznę... przyczepiłeś się do tych balonów omijającv fakt, że wtedy kobiety nie miały żadnej możliwości latania na samolotach wojskowych, odrzutowcach, mysliwcach. Rekordy zdobywały pilotując samoloty na których wolno im było, a których nie ma na liście. Weź poszukaj lepiej, ja guglałam w tej sprawie ale nie znalazłam listy rekordów innych jednostek latających. Poszukałam wyników dla szybowców, przez sentyment i to jedyne co znalazłam. Dla kompletu - Tierieszkowa uprawiała sport lotniczy amatorsko i po przeszkoleniu wzleciała do gwiazd, też nie pilotowała samolotów wojskowych. Odpowiedz Link Zgłoś
perun_the_thunderer Re: na zakończenie 23.10.09, 15:59 Tierieszkowa została wysłana dlatego, żeby mieć na liście także "pierwszą kobietę w kosmosie". To dość proste, jak już mieli Gagarina, to wiadomo że kolejny będzie już po prostu drugi, a tak jeszcze powiększyli sławę swojego Kosmodromu zdobywając kolejny tytuł "pierwszego", a w tym przypadku "pierwszej". To tak jak ze sportowcami, wielu pływaków gorszych od Phelpsa popłynie szybciej od Jędrzejczakowej, ale głośno jest tylko o tych pierwszych w swoich "kategoriach" (i nie mam tu na myśli tylko podziału na płcie, w żadnym wypadku, podziały takie dotyczą także wielu innych spraw choćby "pierwszy Polak...", "pierwszy czarny...", "pierwszy niepełnoletni...", "pierwszy niepełnosprawny..." itd.). Zwróć zresztą uwagę że przez kolejnych 18 lat inne kobiety w kosmos nie leciały, co oznacza że właśnie na zdobyciu kolejnego tytułu Rosjanom zależało. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: na zakończenie 23.10.09, 19:23 > Tierieszkowa została wysłana dlatego, żeby mieć na liście także "pierwszą kobietę w kosmosie". Dlaczego nie zrobilo tego USA? --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: na zakończenie 23.10.09, 19:58 perun_the_thunderer napisał: > Tierieszkowa została wysłana dlatego, żeby mieć na liście także "pierwszą > kobietę w kosmosie". a co to zmienia? > Zwróć zresztą uwagę że przez kolejnych 18 lat inne kobiety w kosmos nie leciały oprócz Christy Mc Auliffe. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Karły w kosmosie 20.10.09, 01:33 karły są też pewnie najlepsze do projektowania karoserii, ponieważ bez problemu zmieszczą się w bagażniku na ten przykład. Kobiety w GM Przez 23 lata w GM przeszła przez różne działy - projektowała wnętrza Chevroleta, Cadillaca i swojej ukochanej Corvette. Zawsze tylko wnętrza, nigdy nadwozia, chociaż jej marzeniem były całościowe projekty samochodów. Nawet studia z zakresu projektowania w metalu i materiałoznawstwa, które podjęła w Cranbrook Academy w latach 60., nie przekonały szefów GM, że kobieta podoła takiemu zadaniu. Ale już maszyny rolnicze - proszę bardzo. 'Nie byłyśmy dostatecznie dobre, żeby robić samochody - ironizowała Vanderbilt - to wsadzili nas na traktory'. Odpowiedz Link Zgłoś
rozczochrany_jelonek Re: Kobieta w kosmosie 22.10.09, 08:46 to okropne , muszki owocowe poleciały , małpy poleciały , psiaki , szczury nawet królik poleciał ...., a kobiet nie chcieli . Jednym słowem świństwo . Odpowiedz Link Zgłoś
dcio Re: Kobieta w kosmosie 23.10.09, 01:39 Polecialy tylko u amerykanow a nie u ruskich ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
tezas odwrotnie ;O) 23.10.09, 19:22 Widac lewica jest jednak dla kobiet lepsza od prawicy :O --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
easz Dobra - do wszystkich na nie - 23.10.09, 16:45 - po co to całe pitolenie. Powiedzcie TO wprost - słucham - Odpowiedz Link Zgłoś