Obroncy Nieznalskiej co Wy na to?

17.01.04, 17:07
Izrael broni swego ambasadora, który zniszczył w Sztokholmie awangardowe
dzieło


(PAP) 17-01-2004, ostatnia aktualizacja 17-01-2004 16:54

17.1.Sztokholm, Jerozolima (PAP/Reuter,AP) - Izrael wystąpił w sobotę z
obroną swego ambasadora w Szwecji, który dzień wcześniej w Sztokholmie
zdemolował na wystawie eksponat, oburzony symboliką awangardowej instalacji,
łączącej palestyńską samobójczynię- zamachowca z Królewną Śnieżką

Szwedzkie MSZ wezwało ambasadora Cwi Mazela do złożenia wyjaśnień w sprawie
piątkowego aktu wandalizmu na wystawie. Ambasador Izraela ma złożyć je w
poniedziałek - podała szwedzka agencja TT

Autorem zdemolowanej przez ambasadora instalacji pt. "Królewna Śnieżka i
obłąkańcza prawda" jest żyjący na emigracji izraelski artysta Dror Feiler,
który aktywnie działa w ugrupowaniu Żydzi na Rzecz Pokoju Izraelsko-
Palestyńskiego. Ugrupowanie to, mające siedzibę w Sztokholmie, sprzeciwia się
izraelskiej okupacji Zachodniego Brzegu i Strefy Gazy

Dzieło Feilera składało się z prostokątnego basenu wypełnionego czerwoną
cieczą, w którym pływał stateczek z portretem Hanadi Dżaradat, która 4
października dokonała samobójczego zamachu w restauracji w Hajfie. W wybuchu
zginęło wówczas ponad dwudziestu obywateli Izraela oraz sama Dżaradat

Zdaniem artysty, instalacja "Królewna Śnieżka i obłąkańcza prawda" miała
zwracać uwagę na to, że ludzie słabi i samotni mogą być zdolni do potwornych
rzeczy. Ambasador dokonał, w opinii Feilera, ataku na istniejąca w Szwecji
wolność mowy i ekspresji artystycznej" - powiedział Feiler

Zdaniem izraelskiego MSZ, instalacja gloryfikowała palestyńską samobójczynię.
Radio izraelskie zacytowało Feilera, który oskarżył ambasadora o wandalizm

Ambasador, zwiedzając w sztokholmskim Muzeum Historycznym wystawę,
towarzyszącą międzynarodowej konferencji na temat ludobójstwa, która ma się
odbyć jeszcze w tym miesiącu, dostał białej gorączki na widok instalacji
Feilera

Wyrwał elektryczne kable z eksponatu i wrzucił do basenu, wypełnionego
symboliczną krwią, reflektor - podało szwedzkie radio, cytując również
ambasadora, w opinii którego instalacja Feilera nie zasługuje na miano dzieła
sztuki. "To była potworność, obsceniczne wykoślawienie rzeczywistości" -
powiedział Mazel

Dyrektor muzeum powiedział, że zdaje sobie sprawę, iż instalacja mogła
poruszyć emocje ambasadora, ale niszczenie dzieł sztuki jest niedopuszczalne

Jak poinformowało w wydanym oświadczeniu izraelskie MSZ, szwedzki rząd
obiecywał nie łączyć nadchodzącej konferencji z konfliktem bliskowschodnim.
Tymczasem "eksponat, który gloryfikował zamachowczynię, która w samobójczym
zamachu zamordowała 22 osoby, narusza tę obietnicę, i jeśli nie zostanie
usunięty, Izrael rozważy swój udział w konferencji".(PAP) klm/ kan/ 1592,1905


Barbinator zwracam uwage na fakt, ze ani slowem nie wspomina sie tu o
antysemityzmie...
Autorem instalacji jest Zydem, wiec o antysemityzm przyczepic sie nie mozna.
Gdyby jednak zdarzylo mu sie byc innej nacji hmmm etykieta zydozercy
przyklejona by mu zostala na stale.
    • Gość: Piter Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.01.04, 17:15
      Nie napiszę ani słowa więcej, bo Barbinator doczyta się u mnie antysemityzmu,
      czego zresztą ani nie udowodni, ani nie odwoła. Chyba, podobnie jak Ty, zostanę
      (a zapewne już zostałem) dyżurnym "anty..."
      • gini Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? 17.01.04, 17:25
        Gość portalu: Piter napisał(a):

        > Nie napiszę ani słowa więcej, bo Barbinator doczyta się u mnie antysemityzmu,
        > czego zresztą ani nie udowodni, ani nie odwoła. Chyba, podobnie jak Ty,
        zostanę
        >
        > (a zapewne już zostałem) dyżurnym "anty..."

        Przy mnie nie masz szans, ostatnio zostalam dodatkowy tytul antykaszubki.
        • Gość: Piter Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 17.01.04, 17:33
          Ale gdzieżbym tam śmiał konkurować! Zwłaszcza na forum "Feminizm" z moja
          niesłuszną politycznie płcią. Ale pobyć w dobrym towarzystwie (o Ciebie mi
          chodzi) to juz coś, więc mi tego nie odmawiaj!
        • Gość: barbinator Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 21:04
          Przy mnie nie masz szans, ostatnio zostalam dodatkowy tytul antykaszubki.


          Mam wrażenie (być może mylne) że reagujesz nieco przesadnie na takie "tytuły"
          To znaczy widzę oczywiście, że podchodzisz do tego z humorem i chwała ci za to,
          bo nie każdego niestety na to stać. Wydaje mi się jednak, że uważasz swoją
          sytuację za w pewnym sensie wyjątkową. Zapewniam cię, że tak nie jest. Ja sama
          bywałam już oskarżana o antypolonizm, antykatolicyzm, antyśląskość,
          antyprotestantyzm, antywarszawizm i antykrakowizm, antyamerykanizm a także
          bolszewizm, lewackość, liberalizm, antyliberalizm, feminizm, antyfeminizm a
          nawet - imaginuj sobie - o antysemityzm, klerykalizm (ale o antyklerykalizm
          naturalnie też...) i konserwatyzm obyczajowy (a także o obsceniczną postępowość)
          Więcej grzechów nie pamiętam, ale jestem w sieci od jej początków w Polsce (a i
          wcześniej też) i doprawdy sporo tego mi się uzbierało, więc zapewne o wielu już
          zdążyłam zapomnieć.
          Moim zdaniem nie warto się tym przejmować, warto natomiast dyskutować i
          wyjasniać nieporozumienia. W końcu od tego mamy forum...

          Pozdr. B.
          • Gość: Piter Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.01.04, 21:11
            Tak więc wyjaśnij nieporozumienie nazwania mię antysemitą na podstawie
            wypowiedzi, której za antysemicką uznać nie można. Albo odwołaj. Ale na to brak
            Ci odwagi.
            • Gość: barbinator Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 22:32
              Piter, ponieważ ku mojemu zdziwieniu postanowiłeś nadal się osmieszać i robisz
              to poprzez swoistą formę polowania na czarownice czyli ściganie mnie na
              wszelkich wątkach tego forum, postanowiłam:
              Będę wklejać ten tekst, który już zresztą znasz a który jest moim ostatnim,
              podsumowującym postem w tej sprawie.
              I będę to robić wszędzie tam, gdzie ty mnie próbujesz prowokować.
              ----------------------------------------------

              Własnym oczom nie wierzę - jak mozna wypisywać AŻ takie głupoty.
              Zarzut antykatolicyzmu (jadowitego!) jaki wygłosiłes wobec Jasminy jest w tak
              oczywisty sposób analogiczny do mojego zarzutu antysemityzmu w stosunku do
              ciebie - że twoja reakcja jest wręcz niewiarygodna! Jestem pod takim wrażeniem,
              że aż odpowiem ci na poważnie, chociaż ten kabaret który nazywasz dyskusją oraz
              ponawiane histeryczne żądania przeprosin na poważną odpowiedź absolutnie nie
              zasługują.
              Powtórzę: zarzut antykatolicyzmu jest dokładnie tym samym co zarzut
              antysemityzmu. Różnice pojawiają się dopiero w formie i ciągu dalszym.
              Co do formy: twój zarzut został sformułowany o niebo bardziej obraźliwie. Ja
              stwierdziłam tylko, że tekst który napisałeś uważam za antysemicki, ty
              natomiast obraziłeś Jasminę wprost pisząc, że "jad antykatolicyzmu oślepił ją"
              Co do "ciągu dalszego": ja podeszłam do twojego oburzenia poważnie (oczywiście
              początkowo). Wielokrotnie, na dwóch różnych wątkach wyjaśniałam ci dlaczego
              uważam twój tekst za antysemicki. Zadałam sobie trud otworzenia nowego wątka,
              na którym napisałam kilkanaście długich postów, zdałam wiele pytań (na żadne z
              nich nie odpowiedziałeś w sposób merytoryczny) próbując na różne sposoby
              wyjaśnić dlaczego to co napisałeś uważam jednoznacznie za
              prezentowanie "postawy wyrażającej się niechęcią bądź wrogością wobec Żydów" -
              to cytat z podanej PRZEZ CIEBIE definicji antysemityzmu . Ty natomiast
              zachowałeś się jak skończony bufon, któremu wydaje się że cały świat obraca się
              dookoła niego zaś ja zadaję sobie tyle trudu w celu dokonania jakiegoś "sądu
              kapturowego" czy jak ty to sobie nazwałeś. Zamiast docenić moje dobre intencje,
              ty wysuwałeś jakieś coraz dziwniejsze oskarżenia a potem także i obelgi,
              znacznie poważniejsze i bardziej obraźliwe dla mnie niż wygłoszony przeze mnie
              zarzut antysemityzmu. W żadnym momencie nie podjąłeś dyskusji, zamiast tego
              podgrzewałeś atmosferę w stylu właściwym raczej stadionom piłkarskim niż temu
              forum z którego gościnności oboje korzystamy.
              Zwracam twoją uwagę na fakt, że dyskusja o antysemityzmie to nie zadanie
              arytmetyczne w którym można dowieść, że 2+2=4 a jeśli ktoś uważa, że 123 to z
              pewnością się myli. Określone zachowania przez jednych są uważane za
              antysemickie, przez innych zaś nie są - i tak będzie zawsze. Jeśli ja mówię, że
              moim zdaniem twój tekst był antysemicki, zaś ty na to, że ja kłamię i mam cię
              przeprosić - to mnie wypada zadać ci pytanie: na jakiej podstawie zarzucasz mi
              kłamstwo? Czyżbyś lepiej ode mnie wiedział jakie jest moje zdanie na ten temat?
              To co napisałam jest kłamstwem tylko w jednym przypadku: jeśli ja w głębi duszy
              wcale wiadomego tekstu za antysemicki nie uważam, a mówię tak z jakiś
              niejasnych powodów - np kłamię tobie na złość.
              Czy wiesz jak powinien się zachować człowiek rozsądny w twojej sytuacji?
              Powinien napisać: uważam, że twój zarzut wobec mnie za niesłuszny i ewentualnie
              dodać: czuję się nim urażony. Następnie powinieneś podjąć MERYTORYCZNA dyskusję
              w której wyjaśnilibyśmy sobie wszelkie nieporozumienia. Jest raczej mało
              prawdopodobne by ktokolwiek z nas w jej wyniku zmienił zdanie na temat tego
              czym jest antysemitym oraz czy teksty podobne do twojego są antysemickie,
              jednak KULTURALNYM I ROZSADNYM ludziom nie powinno to przeszkadzać w rzeczowej
              rozmowie oraz jej grzecznym zakończeniu.
              Stwierdzam jednoznacznie, że tej dobrej woli, rozsądku oraz kultury osobistej
              zabrakło wyłącznie z twojej strony.
              Dlatego też kończę ten niesmaczny spór i nie zamierzam w nim dłużej
              uczestniczyć.
              Na koniec mam dla ciebie pewną radę.
              Jest takie powiedzenie: jeśli wiele osób mówi ci, że jesteś pijany, to chociaż
              tobie wydaje się, że jesteś trzeźwy - nie siadaj za kiewrownicą...
              Przeczytaj uważnie, co napisali inni (poza Tadem), przemyśl to sobie. I
              następnym razem zanim napiszesz coś "dowcipnie" np o wierze wspólnych przodków -
              dobrze się zastanów. Bo jeśli tego nie zrobisz, to nie raz jeszcze będziesz
              tak "oszczerczo i kłamliwie" ;) oskarżany przez różne osoby o antysemityzm. I
              będą to oskarżenia jak najbardziej uzasadnione.Ą
              EOT

              Pozdr. B.
              • Gość: Piter Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.01.04, 22:40
                Powtórzę: ja za lapsus słowny mogę przeprosić. Ty, stawiając zarzut
                przestępstwa, powinnaś to udowodnić. Nie potrafisz, a pycha nie pozwala Ci
                odwołać. Masz problem.
                • Gość: barbinator Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 22:42
                  Zgodnie z obietnicą wklejam szablon mojej odpowiedzi


                  Piter, ponieważ ku mojemu zdziwieniu postanowiłeś nadal się osmieszać i robisz
                  to poprzez swoistą formę polowania na czarownice czyli ściganie mnie na
                  wszelkich wątkach tego forum, postanowiłam:
                  Będę wklejać ten tekst, który już zresztą znasz a który jest moim ostatnim,
                  podsumowującym postem w tej sprawie.
                  I będę to robić wszędzie tam, gdzie ty mnie próbujesz prowokować.
                  ----------------------------------------------

                  Własnym oczom nie wierzę - jak mozna wypisywać AŻ takie głupoty.
                  Zarzut antykatolicyzmu (jadowitego!) jaki wygłosiłes wobec Jasminy jest w tak
                  oczywisty sposób analogiczny do mojego zarzutu antysemityzmu w stosunku do
                  ciebie - że twoja reakcja jest wręcz niewiarygodna! Jestem pod takim wrażeniem,
                  że aż odpowiem ci na poważnie, chociaż ten kabaret który nazywasz dyskusją oraz
                  ponawiane histeryczne żądania przeprosin na poważną odpowiedź absolutnie nie
                  zasługują.
                  Powtórzę: zarzut antykatolicyzmu jest dokładnie tym samym co zarzut
                  antysemityzmu. Różnice pojawiają się dopiero w formie i ciągu dalszym.
                  Co do formy: twój zarzut został sformułowany o niebo bardziej obraźliwie. Ja
                  stwierdziłam tylko, że tekst który napisałeś uważam za antysemicki, ty
                  natomiast obraziłeś Jasminę wprost pisząc, że "jad antykatolicyzmu oślepił ją"
                  Co do "ciągu dalszego": ja podeszłam do twojego oburzenia poważnie (oczywiście
                  początkowo). Wielokrotnie, na dwóch różnych wątkach wyjaśniałam ci dlaczego
                  uważam twój tekst za antysemicki. Zadałam sobie trud otworzenia nowego wątka,
                  na którym napisałam kilkanaście długich postów, zdałam wiele pytań (na żadne z
                  nich nie odpowiedziałeś w sposób merytoryczny) próbując na różne sposoby
                  wyjaśnić dlaczego to co napisałeś uważam jednoznacznie za
                  prezentowanie "postawy wyrażającej się niechęcią bądź wrogością wobec Żydów" -
                  to cytat z podanej PRZEZ CIEBIE definicji antysemityzmu . Ty natomiast
                  zachowałeś się jak skończony bufon, któremu wydaje się że cały świat obraca się
                  dookoła niego zaś ja zadaję sobie tyle trudu w celu dokonania jakiegoś "sądu
                  kapturowego" czy jak ty to sobie nazwałeś. Zamiast docenić moje dobre intencje,
                  ty wysuwałeś jakieś coraz dziwniejsze oskarżenia a potem także i obelgi,
                  znacznie poważniejsze i bardziej obraźliwe dla mnie niż wygłoszony przeze mnie
                  zarzut antysemityzmu. W żadnym momencie nie podjąłeś dyskusji, zamiast tego
                  podgrzewałeś atmosferę w stylu właściwym raczej stadionom piłkarskim niż temu
                  forum z którego gościnności oboje korzystamy.
                  Zwracam twoją uwagę na fakt, że dyskusja o antysemityzmie to nie zadanie
                  arytmetyczne w którym można dowieść, że 2+2=4 a jeśli ktoś uważa, że 123 to z
                  pewnością się myli. Określone zachowania przez jednych są uważane za
                  antysemickie, przez innych zaś nie są - i tak będzie zawsze. Jeśli ja mówię, że
                  moim zdaniem twój tekst był antysemicki, zaś ty na to, że ja kłamię i mam cię
                  przeprosić - to mnie wypada zadać ci pytanie: na jakiej podstawie zarzucasz mi
                  kłamstwo? Czyżbyś lepiej ode mnie wiedział jakie jest moje zdanie na ten temat?
                  To co napisałam jest kłamstwem tylko w jednym przypadku: jeśli ja w głębi duszy
                  wcale wiadomego tekstu za antysemicki nie uważam, a mówię tak z jakiś
                  niejasnych powodów - np kłamię tobie na złość.
                  Czy wiesz jak powinien się zachować człowiek rozsądny w twojej sytuacji?
                  Powinien napisać: uważam, że twój zarzut wobec mnie za niesłuszny i ewentualnie
                  dodać: czuję się nim urażony. Następnie powinieneś podjąć MERYTORYCZNA dyskusję
                  w której wyjaśnilibyśmy sobie wszelkie nieporozumienia. Jest raczej mało
                  prawdopodobne by ktokolwiek z nas w jej wyniku zmienił zdanie na temat tego
                  czym jest antysemitym oraz czy teksty podobne do twojego są antysemickie,
                  jednak KULTURALNYM I ROZSADNYM ludziom nie powinno to przeszkadzać w rzeczowej
                  rozmowie oraz jej grzecznym zakończeniu.
                  Stwierdzam jednoznacznie, że tej dobrej woli, rozsądku oraz kultury osobistej
                  zabrakło wyłącznie z twojej strony.
                  Dlatego też kończę ten niesmaczny spór i nie zamierzam w nim dłużej
                  uczestniczyć.
                  Na koniec mam dla ciebie pewną radę.
                  Jest takie powiedzenie: jeśli wiele osób mówi ci, że jesteś pijany, to chociaż
                  tobie wydaje się, że jesteś trzeźwy - nie siadaj za kiewrownicą...
                  Przeczytaj uważnie, co napisali inni (poza Tadem), przemyśl to sobie. I
                  następnym razem zanim napiszesz coś "dowcipnie" np o wierze wspólnych przodków -
                  dobrze się zastanów. Bo jeśli tego nie zrobisz, to nie raz jeszcze będziesz
                  tak "oszczerczo i kłamliwie" ;) oskarżany przez różne osoby o antysemityzm. I
                  będą to oskarżenia jak najbardziej uzasadnione.Ą
                  EOT

                  Pozdr. B.
                  • Gość: Piter Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 17.01.04, 22:59
                    Coś zaproponowałem. Zgadzasz się, czy nie?
                    • Gość: barbinator Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 23:15
                      Wklejam wiadomo co
                      ______________

                      Piter, ponieważ ku mojemu zdziwieniu postanowiłeś nadal się osmieszać i robisz
                      to poprzez swoistą formę polowania na czarownice czyli ściganie mnie na
                      wszelkich wątkach tego forum, postanowiłam:
                      Będę wklejać ten tekst, który już zresztą znasz a który jest moim ostatnim,
                      podsumowującym postem w tej sprawie.
                      I będę to robić wszędzie tam, gdzie ty mnie próbujesz prowokować.
                      ----------------------------------------------

                      Własnym oczom nie wierzę - jak mozna wypisywać AŻ takie głupoty.
                      Zarzut antykatolicyzmu (jadowitego!) jaki wygłosiłes wobec Jasminy jest w tak
                      oczywisty sposób analogiczny do mojego zarzutu antysemityzmu w stosunku do
                      ciebie - że twoja reakcja jest wręcz niewiarygodna! Jestem pod takim wrażeniem,
                      że aż odpowiem ci na poważnie, chociaż ten kabaret który nazywasz dyskusją oraz
                      ponawiane histeryczne żądania przeprosin na poważną odpowiedź absolutnie nie
                      zasługują.
                      Powtórzę: zarzut antykatolicyzmu jest dokładnie tym samym co zarzut
                      antysemityzmu. Różnice pojawiają się dopiero w formie i ciągu dalszym.
                      Co do formy: twój zarzut został sformułowany o niebo bardziej obraźliwie. Ja
                      stwierdziłam tylko, że tekst który napisałeś uważam za antysemicki, ty
                      natomiast obraziłeś Jasminę wprost pisząc, że "jad antykatolicyzmu oślepił ją"
                      Co do "ciągu dalszego": ja podeszłam do twojego oburzenia poważnie (oczywiście
                      początkowo). Wielokrotnie, na dwóch różnych wątkach wyjaśniałam ci dlaczego
                      uważam twój tekst za antysemicki. Zadałam sobie trud otworzenia nowego wątka,
                      na którym napisałam kilkanaście długich postów, zdałam wiele pytań (na żadne z
                      nich nie odpowiedziałeś w sposób merytoryczny) próbując na różne sposoby
                      wyjaśnić dlaczego to co napisałeś uważam jednoznacznie za
                      prezentowanie "postawy wyrażającej się niechęcią bądź wrogością wobec Żydów" -
                      to cytat z podanej PRZEZ CIEBIE definicji antysemityzmu . Ty natomiast
                      zachowałeś się jak skończony bufon, któremu wydaje się że cały świat obraca się
                      dookoła niego zaś ja zadaję sobie tyle trudu w celu dokonania jakiegoś "sądu
                      kapturowego" czy jak ty to sobie nazwałeś. Zamiast docenić moje dobre intencje,
                      ty wysuwałeś jakieś coraz dziwniejsze oskarżenia a potem także i obelgi,
                      znacznie poważniejsze i bardziej obraźliwe dla mnie niż wygłoszony przeze mnie
                      zarzut antysemityzmu. W żadnym momencie nie podjąłeś dyskusji, zamiast tego
                      podgrzewałeś atmosferę w stylu właściwym raczej stadionom piłkarskim niż temu
                      forum z którego gościnności oboje korzystamy.
                      Zwracam twoją uwagę na fakt, że dyskusja o antysemityzmie to nie zadanie
                      arytmetyczne w którym można dowieść, że 2+2=4 a jeśli ktoś uważa, że 123 to z
                      pewnością się myli. Określone zachowania przez jednych są uważane za
                      antysemickie, przez innych zaś nie są - i tak będzie zawsze. Jeśli ja mówię, że
                      moim zdaniem twój tekst był antysemicki, zaś ty na to, że ja kłamię i mam cię
                      przeprosić - to mnie wypada zadać ci pytanie: na jakiej podstawie zarzucasz mi
                      kłamstwo? Czyżbyś lepiej ode mnie wiedział jakie jest moje zdanie na ten temat?
                      To co napisałam jest kłamstwem tylko w jednym przypadku: jeśli ja w głębi duszy
                      wcale wiadomego tekstu za antysemicki nie uważam, a mówię tak z jakiś
                      niejasnych powodów - np kłamię tobie na złość.
                      Czy wiesz jak powinien się zachować człowiek rozsądny w twojej sytuacji?
                      Powinien napisać: uważam, że twój zarzut wobec mnie za niesłuszny i ewentualnie
                      dodać: czuję się nim urażony. Następnie powinieneś podjąć MERYTORYCZNA dyskusję
                      w której wyjaśnilibyśmy sobie wszelkie nieporozumienia. Jest raczej mało
                      prawdopodobne by ktokolwiek z nas w jej wyniku zmienił zdanie na temat tego
                      czym jest antysemitym oraz czy teksty podobne do twojego są antysemickie,
                      jednak KULTURALNYM I ROZSADNYM ludziom nie powinno to przeszkadzać w rzeczowej
                      rozmowie oraz jej grzecznym zakończeniu.
                      Stwierdzam jednoznacznie, że tej dobrej woli, rozsądku oraz kultury osobistej
                      zabrakło wyłącznie z twojej strony.
                      Dlatego też kończę ten niesmaczny spór i nie zamierzam w nim dłużej
                      uczestniczyć.
                      Na koniec mam dla ciebie pewną radę.
                      Jest takie powiedzenie: jeśli wiele osób mówi ci, że jesteś pijany, to chociaż
                      tobie wydaje się, że jesteś trzeźwy - nie siadaj za kiewrownicą...
                      Przeczytaj uważnie, co napisali inni (poza Tadem), przemyśl to sobie. I
                      następnym razem zanim napiszesz coś "dowcipnie" np o wierze wspólnych przodków -
                      dobrze się zastanów. Bo jeśli tego nie zrobisz, to nie raz jeszcze będziesz
                      tak "oszczerczo i kłamliwie" ;) oskarżany przez różne osoby o antysemityzm. I
                      będą to oskarżenia jak najbardziej uzasadnione.Ą
                      EOT

                      Pozdr. B.
    • Gość: barbinator Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 20:51
      > Barbinator zwracam uwage na fakt, ze ani slowem nie wspomina sie tu o
      > antysemityzmie...

      A po co?


      > Autorem instalacji jest Zydem, wiec o antysemityzm przyczepic sie nie mozna.


      Dlaczego nie można? A bo to raz tak robiono, co wazniejsze bywało iż takie
      zarzuty były słuszne. Czy myslisz, że mnie nigdy nie posądzano o "antypolonizm"?


      > Gdyby jednak zdarzylo mu sie byc innej nacji hmmm etykieta zydozercy
      > przyklejona by mu zostala na stale.


      To oczywiście tylko twoje przypuszczenie nie poparte żadnymi faktami. Ja mam
      inne zdanie.

      W punktach:

      1. Instalacja NIE była antysemicka
      2. Pan ambasador zachował się niczym Olbrychski z szablą czyli wyszedł na durnia
      3. Jestem przeciwna cenzurowaniu sztuki, zarówno w sprawie Nieznalskiej, tej
      sprawie oraz każdej innej

      Pozdr. B.


      • Gość: Piter Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 17.01.04, 21:04
        I jedno na co Cię stać, to bezpodstawne zarzucanie innym antysemityzmu, czego
        zresztą nie potrafisz udowodnić, a przez Swą małostkowość nie jesteś w stanie
        odwołać.
        • Gość: barbinator Re: Obroncy Nieznalskiej co Wy na to? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.04, 22:43
          Zgodnie z obietnicą etc etc etc...
          Wklejam tekst
          --------------
          Piter, ponieważ ku mojemu zdziwieniu postanowiłeś nadal się osmieszać i robisz
          to poprzez swoistą formę polowania na czarownice czyli ściganie mnie na
          wszelkich wątkach tego forum, postanowiłam:
          Będę wklejać ten tekst, który już zresztą znasz a który jest moim ostatnim,
          podsumowującym postem w tej sprawie.
          I będę to robić wszędzie tam, gdzie ty mnie próbujesz prowokować.
          ----------------------------------------------

          Własnym oczom nie wierzę - jak mozna wypisywać AŻ takie głupoty.
          Zarzut antykatolicyzmu (jadowitego!) jaki wygłosiłes wobec Jasminy jest w tak
          oczywisty sposób analogiczny do mojego zarzutu antysemityzmu w stosunku do
          ciebie - że twoja reakcja jest wręcz niewiarygodna! Jestem pod takim wrażeniem,
          że aż odpowiem ci na poważnie, chociaż ten kabaret który nazywasz dyskusją oraz
          ponawiane histeryczne żądania przeprosin na poważną odpowiedź absolutnie nie
          zasługują.
          Powtórzę: zarzut antykatolicyzmu jest dokładnie tym samym co zarzut
          antysemityzmu. Różnice pojawiają się dopiero w formie i ciągu dalszym.
          Co do formy: twój zarzut został sformułowany o niebo bardziej obraźliwie. Ja
          stwierdziłam tylko, że tekst który napisałeś uważam za antysemicki, ty
          natomiast obraziłeś Jasminę wprost pisząc, że "jad antykatolicyzmu oślepił ją"
          Co do "ciągu dalszego": ja podeszłam do twojego oburzenia poważnie (oczywiście
          początkowo). Wielokrotnie, na dwóch różnych wątkach wyjaśniałam ci dlaczego
          uważam twój tekst za antysemicki. Zadałam sobie trud otworzenia nowego wątka,
          na którym napisałam kilkanaście długich postów, zdałam wiele pytań (na żadne z
          nich nie odpowiedziałeś w sposób merytoryczny) próbując na różne sposoby
          wyjaśnić dlaczego to co napisałeś uważam jednoznacznie za
          prezentowanie "postawy wyrażającej się niechęcią bądź wrogością wobec Żydów" -
          to cytat z podanej PRZEZ CIEBIE definicji antysemityzmu . Ty natomiast
          zachowałeś się jak skończony bufon, któremu wydaje się że cały świat obraca się
          dookoła niego zaś ja zadaję sobie tyle trudu w celu dokonania jakiegoś "sądu
          kapturowego" czy jak ty to sobie nazwałeś. Zamiast docenić moje dobre intencje,
          ty wysuwałeś jakieś coraz dziwniejsze oskarżenia a potem także i obelgi,
          znacznie poważniejsze i bardziej obraźliwe dla mnie niż wygłoszony przeze mnie
          zarzut antysemityzmu. W żadnym momencie nie podjąłeś dyskusji, zamiast tego
          podgrzewałeś atmosferę w stylu właściwym raczej stadionom piłkarskim niż temu
          forum z którego gościnności oboje korzystamy.
          Zwracam twoją uwagę na fakt, że dyskusja o antysemityzmie to nie zadanie
          arytmetyczne w którym można dowieść, że 2+2=4 a jeśli ktoś uważa, że 123 to z
          pewnością się myli. Określone zachowania przez jednych są uważane za
          antysemickie, przez innych zaś nie są - i tak będzie zawsze. Jeśli ja mówię, że
          moim zdaniem twój tekst był antysemicki, zaś ty na to, że ja kłamię i mam cię
          przeprosić - to mnie wypada zadać ci pytanie: na jakiej podstawie zarzucasz mi
          kłamstwo? Czyżbyś lepiej ode mnie wiedział jakie jest moje zdanie na ten temat?
          To co napisałam jest kłamstwem tylko w jednym przypadku: jeśli ja w głębi duszy
          wcale wiadomego tekstu za antysemicki nie uważam, a mówię tak z jakiś
          niejasnych powodów - np kłamię tobie na złość.
          Czy wiesz jak powinien się zachować człowiek rozsądny w twojej sytuacji?
          Powinien napisać: uważam, że twój zarzut wobec mnie za niesłuszny i ewentualnie
          dodać: czuję się nim urażony. Następnie powinieneś podjąć MERYTORYCZNA dyskusję
          w której wyjaśnilibyśmy sobie wszelkie nieporozumienia. Jest raczej mało
          prawdopodobne by ktokolwiek z nas w jej wyniku zmienił zdanie na temat tego
          czym jest antysemitym oraz czy teksty podobne do twojego są antysemickie,
          jednak KULTURALNYM I ROZSADNYM ludziom nie powinno to przeszkadzać w rzeczowej
          rozmowie oraz jej grzecznym zakończeniu.
          Stwierdzam jednoznacznie, że tej dobrej woli, rozsądku oraz kultury osobistej
          zabrakło wyłącznie z twojej strony.
          Dlatego też kończę ten niesmaczny spór i nie zamierzam w nim dłużej
          uczestniczyć.
          Na koniec mam dla ciebie pewną radę.
          Jest takie powiedzenie: jeśli wiele osób mówi ci, że jesteś pijany, to chociaż
          tobie wydaje się, że jesteś trzeźwy - nie siadaj za kiewrownicą...
          Przeczytaj uważnie, co napisali inni (poza Tadem), przemyśl to sobie. I
          następnym razem zanim napiszesz coś "dowcipnie" np o wierze wspólnych przodków -
          dobrze się zastanów. Bo jeśli tego nie zrobisz, to nie raz jeszcze będziesz
          tak "oszczerczo i kłamliwie" ;) oskarżany przez różne osoby o antysemityzm. I
          będą to oskarżenia jak najbardziej uzasadnione.Ą
          EOT

          Pozdr. B.
    • uli "dobranoc marku, lampę zgaś.." 17.01.04, 22:56
      temat wątku jest grubymi nićmi szyty - nie rozumiem, o co ci chodzi, gini?
      że wszędzie na świecie są "głupi" artyści i "racjonalni" ludzie a la ambasador
      szwecji czy młodziez wszechpolska muszą po nich sprzatać? popraw mnie jeśli
      się mylę.

      czy myslenie, alegoria, posługiwanie się metaforami jest umiejętnością
      zarezerwowaną tylko dla wybranych? czy mamy pogrązyć się w świecie
      jednoznacznych, czytelnych ikonek a la windows, żeby nikomu nic
      nieodpowiedniego się nie skojarzyło?

      to po co wogóle się edukujemy? po co poezja? po co słowa? skoro tak łatwo
      skreslasz sztukę, to zrezygnuj również ze słów (one też są przeciez metaforą
      widzenia, czucia, słyszenia, wąchania - nie są więc jednoznaczne) - przeciez
      widzisz, jak jest, inni też widzą - będzie prościej.

      moim zdaniem i jedna i druga instalacja zazębiają się:

      nieznalska i jej 'pasja' pokazywała kolesia pakującego z wielką 'naboznoscią' -
      jej instalacja dotyczy kultu ciała - jego miejsca w hierarchii warości dresa
      żyjącego w katolickim państwie. możemy tez, zgodnie z krytyką feministyczną,
      potraktować dzieło nieznalskiej jako egzemplifikację teorii, że w świecie
      kobiet nie istnieje prawda - bowiem wiedzą, że prawda to szereg zasłon - za
      każdą zasłoną jest kolejna zasłona, a za ostatnią zasłoną kryje się fallus
      (proszę to potraktować symbolicznie). w tym kontekście męczyzna z 'pasji'
      swobodnie modyfikuje religię /w sensie - wiarę w jakieś priorytety - czyli w
      napakowane ciało - czyli siłę i władzę uzyskiwaną w bólu/ na swój użytek.

      W związku z powyzszym królewna śnieżka na stateczku w morzu krwi jest
      przykładem kobiety, której mózg zaprószyła "prawda" - do tego stopnia, że
      zawiodła ją w samo centrum zła. wiara jest najgroźniejszą bronią, gdy dostanie
      się w niepowołane ręce (teraz powinnismy zadać sobie pytanie, kto powołuje owe
      ręce do siania wiary...).

      właśnie królewna śniezka jest tutaj "cialem" religii, gdyz ciało królewny
      nalezy bardziej do idei niz do niej samej - decydyje się ona poświęcić,
      zniszczyć je, właśnie z przyczyn ideowych. (nawet samo słowo "poświęcić" ma w
      kontekscie naszych rozważań podwójne znaczenie)

      zarówno dres jak i księżniczka podporządkowują swoje życie owej pasji -
      niezaleznie od bólu, jaki sobie zadają, gotowi są dązyć do celu.

      +++

      moja osobista konkluzja: sztuka musi istnieć - chocby tylko jako środek
      komunikacji i temat do dyskusji - choćby tylko na tym forum. bo inaczej na
      powrót staniemy się barbarzyńcami.

      wypada mi się pożegnać i życzyć milych snów. i może jeszcze zachęcic do
      przeczytania na dobranoc "inwazji barbarzyńców" - wiersza zbigniewa herberta
      (pierwszy wers jest tytułem mojego posta)
Pełna wersja