Kobieta - największy wróg... kobiety?

10.11.09, 16:27
Na Familie.pl rozpoczęła się dyskusja, o tym czy to właśnie kobiety są dla
siebie największymi nieprzyjaciółmi. Walczą o partnerów, o uwagę,
zainteresowanie...
familie.pl/Forum-5-172/m72995,Kobieta-najwiekszym-wrogiem-kobiety.html

Co o tym sądzicie? Czy obecnie istnieje jeszcze solidarność jajników, czy może
inicjatywy walki o równouprawnienie, takie jak parytety wyborcze, to jedynie
odskocznia dla poszczególnych kobiet do wielkich pieniędzy i polityki?
    • pazdziernik2009 Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 16:35
      > czy może inicjatywy walki o równouprawnienie, takie jak parytety wyborcze

      Parytety to dyskryminacja, a nie walka o równouprawnienie, gwoli ścisłości. Tak
      samo jak dyskryminacją było numerus clausus w dwudziestoleciu międzywojennym.

      Natomiast by być w zgodzie z linią feministyczną, muszę odpowiedzieć, że
      kobiety, których mówisz, są to tzw. strażniczki patriarchatu. Nie pojęły one ani
      trochę pięknej idei siostrzeństwa i zamiast wspierać równość, wspierają
      patriarchat. Dopóty tak będzie, dopóki telewizja, zgodnie z sugestiami
      naukowczyń i ekspertek, nie zaangażuje się w umasawianie równościowych wzorców.
      • tekane Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 17.11.09, 13:16
        zgadzam sie.

        gry
    • aelithe Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 18:24
      Haram tureckiego sułtana byłem rajem dla kobiet
      Nie musiały nic robić i mogły się oddać rozrywką, z których ulubioną było zabijanie się na wzajem.
      • bene_gesserit Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 19:18
        Orty normalnie mnie walą, ale właśnie przesadziłeś.
        Idz dzieciom w lekcjach popomagaj, moze sie czegoś nauczysz.
      • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 21:13
        rozrywkOM
        • aelithe Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 23:21
          co za cudowny kacent - możęsz powtórzyć to w manx :)
          • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 23:27
            aelithe napisał:

            > co za cudowny kacent - możęsz powtórzyć to w manx :)

            w czym?

          • maitresse.d.un.francais Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 23:29
            aelithe napisał:

            > co za cudowny kacent

            to nie akcent, to najnowsza forumowa technika spóźnionego douczania dzieci
            cierpiących na dysleksję (nie na dysleksję, tylko na dyslekcję, spowodowaną
            opuszczaniem lekcji w szkole)
      • gotlama Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 21:35
        Okrutnie zaniżasz poziom ortografii...
        Merytoryczny też ...
        Mężczyźni poza haremem też mogli się oddawać rozrywkom z których ulubioną było
        zabijanie się nawzajem. Czy w takiej sytuacji świat poza haremem automatycznie
        jest rajem dla mężczyzn?
        • aelithe Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 23:20
          dla wielu pewnie byłby - ja jestem starym katolem wiec dla mnie nie
          ale wiesz do odważnych świat należy

          gotlama - atak ad personam nie ziania sensu moje wypowiedzi
          ja swój błąd widzę ; ty swojego nietaktu niedostrzegasz
          • kocia_noga Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 19:49
            aelithe napisał:

            > dla wielu pewnie byłby - ja jestem starym katolem wiec dla mnie
            nie
            > ale wiesz do odważnych świat należy
            >
            > gotlama - atak ad personam nie ziania sensu moje wypowiedzi
            > ja swój błąd widzę ; ty swojego nietaktu niedostrzegasz

            Napisałeś znowu bzdurę, do tego uwłaczającą kobietom, ponadto rojącą
            się od błędów ortograficznych.
            Na zwróconą ci uwagę dotyczącą meritum, czyli tego, że muzułmanie
            mężczyźni zabijają siebie nawzajem poza haremem, a zatem twoja uwaga
            o kobietach była nie tylko głupia ale i chamska - nie odpisałeś nic,
            więc nie ma podstaw do pisania, że swój błąd widzisz, a nietaktem
            jest niezainstalowanie sobie programu zapobiegającemu błędom
            ortograficznym jak się pisze na polskim forum dyskusyjnym.
            Poza tym wszystkim - błędami ortograficznymi, błędami w rozumowaniu
            i podłą intencją reagujesz na grzecznie zwróconą ci uwagę
            przedstawiając się jako osoba pokrzywdzona.
            Jesteś typowym pisującym tu seksistą.
            • bene_gesserit Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 19:53
              Ja bym jednak powiedziala, ze jelito jest nietypowy, bo osiagnal
              parę szczytow niechlubnych rekordów.
            • aelithe Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 21:03
              co nie zmienia faktu, że kobiety w haremie sułtana mordowały się na wzajem
              co do zabójstw wsród mężczyzn czasem się zdarzają; ale np. wśród janczarów nie było przypadku, że pół oddziału wymordowało się na wzajem. Ilość zabitych kobiet w haremie można policzyć.

              A co ma wspólnego ortografia z faktami. To, że napisałem niepoprawnie wyraz, nie zmiania status quo.
              Zamiast podać jakieś kontrargumenty, atakujesz mieć mnie ad personam i obrażasz personalnie.
              Czy uważasz, że twój brak wychowania powoduje, że automatycznie masz rację?
              • easz Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 21:16
                aelithe napisał:

                > co nie zmienia faktu, że kobiety w haremie sułtana mordowały się
                na wzajem co do zabójstw wsród mężczyzn czasem się zdarzają

                To nie tak. Synowie nałożnic haremowych mordowali się między sobą,
                jeśli dożyli odpowiedniego wieku. Intrygi w związku z tym nie były
                im obce. "Dyplomatom" okołoharemowym, sprzyjającym konkretnym
                stronom też. Jeśli robiły to matki, zabijały synów innej - jak
                myślisz, dlaczego? skąd się to wzięło?
                • aelithe Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 23:10
                  sułtan zabijał całe męskie rodzeństwo :)
                  • easz Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 23:38
                    aelithe napisał:

                    > sułtan zabijał całe męskie rodzeństwo :)

                    Nie odpowiedziałeś.
                    • aelithe Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 23:51
                      odpowiedziałem
                      sułtan miał prawo zabić całe męskie rodzeństwo

                      czego zwykle nie musiał robić bo panie w charemie mordowały potomstwo konkurentem nadzwyczaj skutecznie i przy okazji siebie na wzajem.
                      • easz Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 12.11.09, 00:25
                        aelithe napisał:

                        > czego zwykle nie musiał robić bo panie w charemie mordowały
                        potomstwo konkurentem nadzwyczaj skutecznie i przy okazji siebie na
                        wzajem.

                        TO jest wciąż pytanie, nie odpowiedź.
                      • wen_yinlu Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 15.11.09, 14:05
                        charem,
                        to prawie tak dobre jak hauwa :)
      • six_a Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 21:45
        dobry zawód wybrałeś. do pisania recept ortografii nie trzeba znać, a w razie
        wątpliwości można nabazgrolić tak, że nawet farmaceuta się nie połapie.
        najwyraźniej system kontroli na maturze nawalił, że cię puścili dalej z tą
        przypadłością.
    • bene_gesserit Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 10.11.09, 19:19
      ...a wszystko po to, zeby zareklamowac portal za 0,22 gr za posta?
      Hehe.
    • mijo81 Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 01:22
      Baaa ..... nawet feministki żrą się między sobą. Wystarczy poptrzeć
      jak się biją po łbach te socjalistyczne z bardziej liberalnymi
      • pazdziernik2009 Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 01:40
        > Baaa ..... nawet feministki żrą się między sobą. Wystarczy poptrzeć
        > jak się biją po łbach te socjalistyczne z bardziej liberalnymi

        Nieprawda, bo któreś z nich nie są prawdziwymi feministkami, tylko zapomniałem
        które. :( Chyba te bardziej liberalne to nie są prawdziwe feministki. Tak czy
        inaczej, nie można mówić o podziałach wewnątrz ruchu - ruch feministyczny jest
        monolitem.
        • mijo81 Re: Kobieta - największy wróg... kobiety? 11.11.09, 13:16
          No tak, tak. Głupoty klepię. Przecież feminizm liberalny to nie
          feminizm, zresztą każdy jakikolwiek feminizm nie-socjalistyczny nie
          jest feminizmem, tylko jego marną podróbką. Prawdziwy feminizm to
          tylko z Jarugą-Nowacką na czele!
    • magnusg dla wielu feministek slowa matka i 17.11.09, 20:26
      zona to juz prowokacja.
      • easz Re: dla wielu feministek slowa matka i 18.11.09, 00:38

        magnusg napisał:

        > zona to juz prowokacja.

        Dla wielu mężczyzn 'partner', 'partnerstwo'.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja