Robert Stiller o feminizmie

28.11.09, 18:26
Jakiś czas temu w Wysokich Obcasach przeprowadzono wywiad z Robertem Stillerem, m.in. na temat feminizmu. Nie będę ukrywał, że bardzo gościa cenię, szczególnie za Mechaniczną pomarańczę i bezkompromisowe poglądy na kwestie języka. Tym bardziej zależy mi, byście rzuciły na to, że tak powiem, fachowym okiem.

I jak w ogóle zapatrujecie się na takie bałwochwalcze podejście niektórych mężczyzn do kobiet, w stylu "kobiety są od nas lepsze" i tak dalej? Protekcjonalizm? Przesada? A może wręcz przeciwnie - uczciwość i samokrytycyzm?


Miłość letnia, miłość konkretna

Bodaj Easz już kiedyś linkowała do tego, ale bez reakcji. Może ja będę miał więcej szczęścia. ;)
    • kocia_noga Re: Robert Stiller o feminizmie 28.11.09, 19:35
      i pod artykułem dyskusji brak i ja też nie widzę nic na ząb, nic tak
      kontrowersyjnego czy interesującego żeby zabrać głos.
      Co do jego pień na temat kobiet, to uważam je za przejaw seksizmu;
      nie sądzę, żeby kobiety były generalnie lepsze od mężczyzn.
      Chwali mu się nieczęste u nas dostzreganie przejawów dyskrymiancji i
      odważne pzryznawanie się do czytania Nie.
      Co zaś do samego Stillera, to szukałam bez skutku, a pamiętam że tu
      była, mojej z bene rozmowy na temat jego zbioru baśni "z różnych
      stron świata".Kiedyś uwielbiałam jego "Córkę Długozębych".
      • mijo81 Re: Robert Stiller o feminizmie 29.11.09, 12:42
        kocia_noga napisała:

        > i pod artykułem dyskusji brak i ja też nie widzę nic na ząb, nic
        tak
        > kontrowersyjnego czy interesującego żeby zabrać głos.
        > Co do jego pień na temat kobiet, to uważam je za przejaw seksizmu;
        > nie sądzę, żeby kobiety były generalnie lepsze od mężczyzn.
        > Chwali mu się nieczęste u nas dostzreganie przejawów dyskrymiancji
        i
        > odważne pzryznawanie się do czytania Nie.
        > Co zaś do samego Stillera, to szukałam bez skutku, a pamiętam że
        tu
        > była, mojej z bene rozmowy na temat jego zbioru baśni "z różnych
        > stron świata".Kiedyś uwielbiałam jego "Córkę Długozębych".

        I oto feminista okazał się seksistą
      • easz Re: Robert Stiller o feminizmie 29.11.09, 22:44
        kocia_noga napisała:

        > i pod artykułem dyskusji brak i ja też nie widzę nic na ząb, nic
        tak
        > kontrowersyjnego czy interesującego żeby zabrać głos.
        > Co do jego pień na temat kobiet, to uważam je za przejaw seksizmu;
        > nie sądzę, żeby kobiety były generalnie lepsze od mężczyzn.

        Gadał tak, bo to wywiad dla WO, wiadomo. Inni natomiast odwrotnie,
        co dziwne, obsmarowują kobiety, kiedy udzielają wywiadu dla WO,
        chyba wychodzą z założenia, że tak łatwiej i szybciej, wprost - do
        kobiet dotrze;) Albo stawiają na buńczuczność:)

        Ale jego wypowiedź nie ma wydźwięku seksistowskiego imo, teraz tam
        nie zaglądałam, ale jeśli dobrze pamiętam, to on mówił dosyć
        ogólnie, o problemach, o presji dotyczącej i kobiet, i mężczyzn.

        > Chwali mu się nieczęste u nas dostzreganie przejawów dyskrymiancji
        i
        > odważne pzryznawanie się do czytania Nie.
        > Co zaś do samego Stillera, to szukałam bez skutku, a pamiętam że
        tu była, mojej z bene rozmowy na temat jego zbioru baśni "z różnych
        > stron świata".Kiedyś uwielbiałam jego "Córkę Długozębych".

        Zajrzyj do poczty:)
    • easz Re: Robert Stiller o feminizmie 28.11.09, 23:06

      Easz linkowała, ale nie tu i w konkretnej sprawie literackiej, że
      tak powie. Prosi, żeby se buzi nie wycierać.
      • pazdziernik2009 Re: Robert Stiller o feminizmie 29.11.09, 00:10
        > Easz linkowała, ale nie tu i w konkretnej sprawie literackiej, że
        > tak powie. Prosi, żeby se buzi nie wycierać.

        No właśnie, a ja w sprawie nieco innej, dlatego mimo przyjętego zwyczaju niedublowania linków, pozwoliłem sobie go wkleić ponownie. Ale z uwagi na ten zwyczaj wymagało to pewnego usprawiedliwienia i zaznaczenia, że wiem, iż nie jestem pierwszy i tak dalej. Naprawdę nie rozumiem, z czym masz kłopot.
        • easz Re: Robert Stiller o feminizmie 29.11.09, 00:31

          Gdzie mam kłopot? A Ty gdzie? Pisałam w innym kontekście i to
          powyżej napisałam.
    • winniepooh Re: Robert Stiller o feminizmie 28.11.09, 23:37
      ja tam nie czuje sie upoważniona do zabierania głosu w imieniu
      żadnej grupy/kategorii społecznej.

      JA jestem lepsza, mądrzejsza, piękniejsza od zdecydowanej większości
      ludzi, w tym od Esther Vilard, której twórczość zresztą uwielbiam, ze
      względu na przymioty indywidualne, a nie z tytułu przynależności do
      grupy/klasy społecznej.

      Wariancje wewnątrzgrupowe dla zmiennych psychologicznych dla
      genotypów "xx" "xy" są większe, niż wariancja międzygrupowa, co
      zamyka temat lepśiejszości. kropka.
    • easz Re: Robert Stiller o feminizmie 29.11.09, 22:50

      Czy feminizm ma dzisiaj o co walczyć? Wciąż mówi się o
      dyskryminacji społecznej kobiet, ale ja raczej jej nie dostrzegam.
      Moje znajome na żadną dyskryminację się nie skarżą.

      Jednak problem istnieje. Nawet w Polsce, a nie tylko w tak skrajnych
      i obrzydliwych przypadkach jak islam. Ale nie dowiesz się o nim w
      kawiarni od swych koleżanek, przeważnie wykształconych i dobrze
      zarabiających kobiet z dużego miasta. Czytujesz tygodnik 'Nie'?

      Dawno przestałem.

      A szkoda. Tam jest prawdziwe życie. W każdym numerze znajdziesz
      historie, od których włos się jeży na głowie. A to kobieta nie może
      dokonać prawnie jej przysługującej aborcji. A to szef ją molestuje
      seksualnie. A to zmuszanie do pracy po godzinach bez wynagrodzenia.
      I tak dalej. Wymiar sprawiedliwości zaś na ogół nie reaguje. Bo w
      większości takich przypadków obyczaj społeczny na to przyzwala. Czy
      to nie jest dyskryminacja kobiet? Ale może wróćmy do 'Poetyki'.
Pełna wersja