gazeta_mi_placi 17.12.09, 09:20 poznan.gazeta.pl/poznan/1,41265,7372634,Cztery_lata_za_zabojstwo_zony__A_sasiedzi_go_bronia.html A jak kobieta zabije znęcającego się nad rodziną męża alkoholika 8 lat. I nikt nie pisze petycji w jej obronie. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sueellen Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 10:07 ... zdradzała i porąbała biurko. W zamian on porabał ją. Fajna rodzinka. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 11:01 I co z tego,że zdradzała? Mało facetów zdradza i jakoś nikt ich nie rąbie za to siekierami :P Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 10:29 "nie miał kontaktów z policją" <lol> Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 10:47 Też trafiłam wczoraj na tę informację, ale za mało danych, żeby móc wyrobić sobie zdanie. Zastanawiające jest, że sąsiedzi bronią mordercy, to faktycznie rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 10:53 Nie widzę w tym nic zastanawiającego, na wsi grupa to jest siła, trzymają się razem, a winę przypisują obcemu. Młynarzowa najwyraźniej była dla nich bardziej obca, niż młynarz i nic dziwnego, bo łamała lokalne normy społeczne. Normy są tak skonstruowane, że nawet jakby młynarz regularnie tłukł młynarzową i w końcu zatłukł nikt by się przeciwko niemu nie zająkną, być może nie byłoby petycji. Odpowiedz Link Zgłoś
rocketsc Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 27.12.09, 15:45 Ale z artykulu wynika, że jej nie tlukl, nie krzywdzil, natomiast ona zaatakowala siekiera. Prawdę mówiąc nie wiem co bym zrobila w sytuacji podobnej do tej, gdy ktoś, pijany i awanturujący się, nagle wali siekierą w stól tuż obok mnie. Może też zadzialalby instynkt samozachowawczy i uderzylabym tą siekierą w napastnika w obronie wlasnej. Wygląda na to, że rzeczywiście byl to czyn popelniony w afekcie. Nie znamy więcej szczególów, ale z artykulu wynika, ze facet mógl być w szoku i w tym momencie moglo mu się wydawać, że broni wlasnego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 11:07 Może ustalmy nowy KK: - jak zdradzała: kara od zawieszenia do maksymalnie 4 lat - jak nie dbała o dom : 4-5 lat - jak i zdradzała i nie dbała o dom-uniewinnienie - jak gotowała zbyt słone zupy-uniewinnienie plus darmowa psychoterapia dla zabójcy Poddajcie jeszcze jakieś inne propozycje. Nie może być tak,że uczciwy człowiek zabija żonkę,która znalazła sobie innego i jeszcze idzie do więzienia na cztery lata. Nagrodę powinien dostać. I dyplom od mieszkańców wsi. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 11:12 KK przewiduje karę od roku (!) do 10 lat za zabójstwo w afekcie. Prokurator żąda 8. Sąd orzeka 4. Prokurator rezygnuje z apelacji. Trudno oceniać, czy to mało, czy dużo. Ktoś wie, ile wynosi średni wyrok za zabójstwo w afekcie w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 18:36 sam konstrukt "zabójstwa w afekcie" zakłada preferencję dla mężczyzn, jako konsekwencja afektu jest ono następstwem przewagi fizycznej. scenariusz kiedy strona słabsza fizycznie dźga nożem silniejszą w czasie kłótni jest trudniejszy do zrealizowania. możliwe, że sądy orzekają wyższe kary dla kobiet które będąc ofiarami przemocy zabiły w końcu swojego prześladowcę jest, dlatego że ich czyny nie pasują do schematu zabójstwa w afekcie. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 23:55 winniepooh napisała: > sam konstrukt "zabójstwa w afekcie" zakłada preferencję dla mężczyzn, jako konsekwencja afektu jest ono następstwem przewagi fizycznej. Sądzę, że pospolicie afekt jest utożsamiany z szałem, z działaniem pod wpływem silnych emocji a więc - z kobietą. > możliwe, że sądy orzekają wyższe kary dla kobiet które będąc ofiarami > przemocy zabiły w końcu swojego prześladowcę jest, dlatego że ich > czyny nie pasują do schematu zabójstwa w afekcie. Możliwe, że dlatego że jest to częstsze w przypadku kobiet, niż w przypadku mężczyzn a większość kobiet w więzieniach z wyrokami za zabójstwo, to zabójczynie mężów w domach przemocowych. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 11:15 Jeszcze "niewypełnianie obowiązku małżeńskiego" - odszkodowanie + darmowa wizyta w burdelu. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga trochę statystyk 17.12.09, 14:47 www.ms.gov.pl/statystyki/2002-2006_prawomocne.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: trochę statystyk 17.12.09, 14:53 Dzięki. Czyli w sumie dostał więcej, niż przeciętnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 18:45 Zdradzanie plus za słone zupy - dożywotni karnet do burdelu na koszt podatnika. Odpowiedz Link Zgłoś
winniepooh Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 18:59 maitresse.d.un.francais napisała: > Zdradzanie plus za słone zupy - dożywotni karnet do burdelu na koszt podatnika. i na stołówkę > Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 19:09 Czy cztery lata to dużo czy mało ciężko oceniać, szczególnie bez dokładniejszego opisu sytuacji. Chyba jednak dużo, biorąc pod uwagę podane wyżej statystyki. W każdym razie szokująco niski wyrok się nie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 20:25 A jaki dla Ciebie byłby szokujący wyrok za zabójstwo człowieka? Rok? Miesiąc? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 17.12.09, 20:28 Tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 18.12.09, 13:21 > Czy cztery lata to dużo czy mało ciężko oceniać, szczególnie bez dokładniejszeg > o > opisu sytuacji. Chyba jednak dużo, biorąc pod uwagę podane wyżej statystyki. W > każdym razie szokująco niski wyrok się nie wydaje. ?????? Przepraszam, ja czegoś nie rozumiem. Żona go zdradziła. On ŻYJE i znając życie i naturę ludzką, po rozwodzie spokojnie ułożyłby sobie życie. Ba! Mając na koncie 4 lata w pierdlu ma szansę na szczęśliwe życie! A ONA NIE ŻYJE! Mam całkiem sporo koleżanek, którym mężowie przyprawili rogi. Kilka takich, których mężowie dorobili się dzieciaków na boku. Więc może doradzę żeby zamiast bawić się w rozwody i inne cyrki wzięły do ręki nóż kuchenny i skróciły życie tego czy owego padalca? Naprawdę niektórym niewiele brakuje! Posiedzą 4 latka, wyjdą na wolność i jeszcze ślub w kościele będą mogły drugi raz wziąć! Ah, sorry, zapomniałam, ze kobieta w takiej sytuacji dostanie więcej niż 4 lata! Odpowiedz Link Zgłoś
pazdziernik2009 Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 18.12.09, 13:40 > Ah, sorry, zapomniałam, ze kobieta w takiej sytuacji dostanie więcej > niż 4 lata! Przeczytaj cały artykuł (wcale nie chodziło o zdradę, w każdym razie nie tylko), a po drugie zapoznaj się z pojęciem zabójstwa w afekcie. Zresztą akurat jeżeli ktoś za zabójstwo dostaje 4 lata, to myślę że są bardzo znaczące okoliczności łagodzące. Nikt normalny nie wydałby takiego wyroku nie mając ku temu solidnych podstaw. I nie sądzę, żeby kwestia płci miała tu znaczenie. Wy oczywiście z racji swojego skrzywienia zawodowego jesteście przekonane, że każde zagadnienie jest dogłębnie genderowe, ale to już wynik kiszenia się w feministycznym sosie i zbyt małej ilości świeżego powietrza. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 18.12.09, 15:35 > Przeczytaj cały artykuł (wcale nie chodziło o zdradę, w każdym razie nie tylko) > , a po drugie zapoznaj się z pojęciem zabójstwa w afekcie. Artykuł przeczytałam i pojęcie znam. I wiem, że facet był szmacony przez żonkę. Sucz z niej, ale nie upoważnia to do zabójstwa. > Zresztą akurat jeżeli ktoś za zabójstwo dostaje 4 lata, to myślę że są bardzo z > naczące okoliczności łagodzące. Nikt normalny nie wydałby takiego wyroku nie ma > jąc ku temu solidnych podstaw Jeśli chodzi o wydawanie wyroków, to wybacz, zacytuję słowa adwokata z 30-letnim stażem : "w tym systemie nie chodzi o sprawiedliwość, ale o tym, kto kogo do czego przekona, przy czym decyduje i tak to, jakie poglądy ma sędzia." > I nie sądzę, żeby kwestia płci miała tu znaczenie. A ja jednak sądzę, co potwierdzają wyroki skazujące wydawane w przypadku kobiet doświadczających wieloletniej przemocy i mordujących mężów lub konkubentów, ale o tym już tutaj było. "Mysle ze bez mezczyzn zycie kobiety bylo by o wiele trudniejsze, jesli nie niemozliwe." Waldi na FF Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 21.12.09, 04:26 > I wiem, że facet był szmacony przez żonkę. Sucz z niej, ale nie > upoważnia to do zabójstwa. To niesamowite co piszesz bo przecież wiele kobiet które zabija swoich mężów znajduje usprawiedliwienie dla swoich czynów. Nikt im nie mówi że to nie jest powód żeby zabić. > A ja jednak sądzę, co potwierdzają wyroki skazujące wydawane w > przypadku kobiet doświadczających wieloletniej przemocy > i mordujących mężów lub konkubentów. To że doświadczają wieloletniej przemocy to nie powód żeby mordować męża albo konkubenta, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
black-emissary Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 18.12.09, 18:08 karolana napisała: > Przepraszam, ja czegoś nie rozumiem. Zdecydowanie. > Żona go zdradziła. On ŻYJE i znając życie i naturę ludzką, po rozwodzie > spokojnie ułożyłby sobie życie. Ba! Mając na koncie 4 lata w pierdlu ma szansę > na szczęśliwe życie! Za cztery lata w pierdlu facet będzie mieć 70 lat i przed sobą jedynie wizję umierania w biedzie. > Ah, sorry, zapomniałam, ze kobieta > w takiej sytuacji dostanie więcej niż 4 lata! Bo wszystko musi mieć podtekst genderowy :). Pan nie zabił pani dlatego, że zdradzała, a w chwili uniesienia, gdy nie był w stanie już więcej wytrzymać. Nie była to zbrodnia planowana, a zabójstwo w afekcie. Cztery lata za takie przestępstwo to wysoki wyrok (patrz podane wyżej statystyki). Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 18.12.09, 18:18 > Za cztery lata w pierdlu facet będzie mieć 70 lat i przed sobą jedynie w > izję umierania w biedzie. Mój wujek ożenił się w wieku 76 lat i żył jeszcze całkiem szczęśliwie kolejne 10 :P Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 21.12.09, 04:31 Kompletnie nie doczytałaś tego artykułu albo doczytałaś tylko to co chciałaś przeczytać. > A ONA NIE ŻYJE! No i? Mnie to jakoś nie martwi. > Więc może doradzę żeby zamiast bawić się w rozwody i inne cyrki > wzięły do ręki nóż kuchenny i skróciły życie tego czy owego > padalca? Jakiego padalca? Co to za określenie? Każdy ma prawo do szczęścia. Zdrada to jest jeszcze powód żeby kogoś zabijać. No chyba że wyznajesz teorię genderową "kobieta jak się mści to widocznie ma powód". > sorry, zapomniałam, ze kobieta w takiej sytuacji dostanie więcej > niż 4 lata! Sory! zapomniałem dopisać że kobieta w takiej sytuacji zostałaby uniewinniona ze względu na to że jest kobietą, matką i musi zająć się dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 21.12.09, 12:09 corgan1 napisał: > > Więc może doradzę żeby zamiast bawić się w rozwody i inne cyrki > > wzięły do ręki nóż kuchenny i skróciły życie tego czy owego > > padalca? > > Jakiego padalca? Co to za określenie? Każdy ma prawo do szczęścia. Zdrada to > jest jeszcze powód żeby kogoś zabijać. > Przepraszam, ty tak serio, czy się zgrywasz? Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 22.12.09, 18:11 > Przepraszam, ty tak serio, czy się zgrywasz? Oczywiście że się zgrywam. Bo jeśli jakaś idiotka zgodnie z Twoją radą "zamiast bawić się w rozwody i inne cyrki wzięły do ręki nóż kuchenny i skróciły życie tego czy owego padalca?" Cię posłucha to dostanie po prostu dożywocie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 22.12.09, 20:46 corgan1 napisał: > > Przepraszam, ty tak serio, czy się zgrywasz? > > Oczywiście że się zgrywam. Bo jeśli jakaś idiotka zgodnie z Twoją radą "zamiast bawić się w rozwody i inne cyrki wzięły do ręki nóż kuchenny i skróciły życie tego czy owego padalca?" Cię posłucha to dostanie po prostu dożywocie i tyle. A nie cztery lata? Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Nie dlatego, chyba 18.12.09, 09:32 taki wyrok, tylko dlatego, że w afekcie. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Nie dlatego, chyba 18.12.09, 17:52 Przypadki z jednej z polskich wsi sprzed kilku lat: Przypadek 1 Maz alkoholik, agresywny, bil zone od dawna. Ich corka byla uposledzona, na wozku inwalidzkim, wymagajaca stalej opieki, ktora sprawowala wylacznie jej matka bo maz sie nie poczuwal. Zona robila corce kolacje, kroila wlasnie chleb, gdy wszedl pijany maz i rzucil sie do bicia. Odwrocila sie, usilowala go odepchnac, w szamotaninie noz wbil mu sie pod zebra. Gdy upadl, ona usilowala go ratowac, wezwala pogotowie, ale noz przebil komore serca i facet umarl na miejscu. Dostala 12 lat - sad nie uznal ani afektu, ani obrony wlasnej. Przypadek 2 Rodzina z czworgiem dzieci, maz popijajac piwo oglada telewizje, zona go wola, zeby poszedl z nia doic krowy. On nie chce i zaczynaja sie klocic, wsciekla zona wylacza telewizor, maz wychodzi do szopy, bierze siekiere, wraca i roztrzaskuje jej glowe. Nastepnie zamyka pokoj w ktorym wykrwawia sie jego zona i idzie spac. Rano zabiera dzieci, jedzie do miasteczka, kupuje sobie paprykarz i sie posila, nastepnie idzie na policje i mowi ze "ktos zabil mu zone". Dostaje 8 lat bo "w afekcie" i bo "byl pod wplywem alkoholu i mial ograniczona ocene sytuacji". Sprawiedliwosc po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
vargtimmen Re: Nie dlatego, chyba 18.12.09, 19:18 Każdy przypadek jest inny i osobno badany. Nie wiem, jak można z tych przypadków wyciągnąć ogólne wnioski. www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/bialystok;19-latka;skazana;za;zabojstwo;w;afekcie,18,0,329490.html Na cztery lata więzienia za zabójstwo w afekcie Sąd Apelacyjny w Białymstoku skazał 19-letnią dziewczynę. 19-latka pchnęła nożem 26-letniego chłopaka, z którym się spotykała; chłopak zmarł. Sąd pierwszej instancji skazał ją na dwa lata. Do zabójstwa doszło w styczniu 2007 roku w mieszkaniu dziewczyny. Dwa razy pchnęła chłopaka nożem, jeden z ciosów okazał się śmiertelny. Oboje byli parą, spotykali się od prawie roku. Z ustaleń śledztwa wynika, że dziewczyna (w dniu zabójstwa miała 17 lat) chciała zakończyć znajomość lub przynajmniej zmienić jej charakter na koleżeński, ale nie potrafiła sobie z tym poradzić - jej partner nie chciał bowiem takiej zmiany. Z zeznań dziewczyny złożonych w procesie wynika, że wbrew jej woli dochodziło do współżycia seksualnego. Krytycznego dnia chłopak przyszedł do niej. Najpierw oglądali film, potem doszło do współżycia - według zeznań dziewczyny wbrew jej woli, ale bez użycia przemocy. Według jej zeznań, gdy chłopak podjął próbę ponownego zbliżenia, pod wpływem emocji uderzyła go nożem, który był na szafce obok. radom.gazeta.pl/radom/1,48201,2615381.html Na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć skazał we wtorek sąd okręgowy młodą plastyczkę oskarżoną o zabójstwo w afekcie 24-letnia Małgorzata Ch. - była studentka wydziału artystycznego jednej z radomskich uczelni - mieszkała wraz z mamą i jej konkubentem. Jak wynika z aktu oskarżenia, zarówno matka Małgorzaty Ch., jak i konkubent - Stanisław M. nadużywali alkoholu. Często dochodziło do awantur. Mężczyzna często wypominał dziewczynie, że to on łoży na dom, a ona partycypuje w utrzymaniu w zbyt małym zakresie. Dodatkowo miał jej czynić niedwuznaczne propozycje. Do tragedii doszło w połowie maja ubiegłego roku. Małgorzata Ch. wróciła do domu i zastała matkę i konkubenta w czasie libacji alkoholowej. W pewnej chwili Stanisław M. ją zaatakował. Dziewczyna wyjaśniła w trakcie śledztwa, że próbowała odepchnąć agresora, ale mężczyzna był zbyt silny. Chwyciła więc nóż i ugodziła Stanisława M. w klatkę piersiową. Odpowiedz Link Zgłoś
lstiti Re: Nie dlatego, chyba 20.12.09, 20:19 Nie od dziś wiadomo, że polska to pojebany kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Tak a propos 18.12.09, 20:55 poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,7377989,Miala_34_lata_i_spisala_testament__Dlaczego_.html Od śmierci Agnieszki D. minął w czwartek dokładnie rok. To była jedna z najbardziej makabrycznych zbrodni ostatnich lat. Znana w Środzie Wielkopolskiej fryzjerka została uduszona. Jej ciało znaleziono w lesie pod Marianowem Brodowskim. O uprowadzenie i morderstwo prokuratura oskarżyła jej męża Jacka D. O współudział - jego kochankę. Drugi dzień procesu Jacka D. ujawnił zaskakującą linię obrony. Mężczyzna od początku procesu nie przyznaje się do winy i milczy. Wcześniej przekonywał, że żonę porwali i zabili gangsterzy, którym nie chciała płacić haraczu. Teraz jego adwokat Dorota Banasiak próbuje udowodnić, że zamordowana kobieta była w rzeczywistości złą żoną i matką. Wczoraj pytała jej rodziców i brata: "Czy miała kochanka?", "Dlaczego zabrała synowi gry komputerowe?", "Czemu nie chciała oddać mu psa?", "Dlaczego nie pojechała z mężem i synem na wakacje?". Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Tak a propos 18.12.09, 21:13 Też sobie o tym pomyślałam, kiedy to czytałam. Jakiego też tutaj doczekamy wyroku. A linia obrony i ta nagła zmiana, jeśli tak było, są żenujące. Odpowiedz Link Zgłoś
yidele Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 19.12.09, 01:23 gwoli perspektywy: Ale i sprawa jest nietypowa. Zbigniew Z. poznał swoją żonę w 1981 r. Miał 38 lat. Irena była 16 lat młodsza. Zamieszkali razem. Urodziła im się trójka dzieci. Żona nie pracowała. On, po podstawówce, utrzymywał rodzinę z mielenia zboża. W 1996 r. żona poznała policjanta z posterunku w Pogorzeli. Wyprowadziła się do niego z córkami. Młynarz wciąż utrzymywał rodzinę. Zabierał dzieci na wakacje. Po czterech latach policjant opuścił Irenę Z. Kobieta wróciła do młynarza. Ale małżeństwu się nie układało. Kłócili się o pieniądze, których brakowało. W końcu Zbigniew Z. zamieszkał w młynie. W domu pojawiał się w weekendy, gdy przyjeżdżały dorosłe już córki. Przed rokiem Irena Z. wdała się w kolejny romans. Tydzień przed Wigilią pijana przyjechała samochodem do męża. Krzyczała, że nie dał córkom pieniędzy na mieszkanie, choć to nie była prawda. Żądała też, by oddał jej siekierę, którą zabrał z domu. Zbigniew Z. oddał narzędzie, a kiedy się obrócił, żona wzięła zamach i uderzyła siekierą w biurko. Młynarz wyrwał siekierę i cztery razy - ostrą i tępą stroną - uderzył żonę. Kobieta zmarła. Ten czlowiek jest swiety. Powinji dac mu nagrode I beatyfikowac. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 19.12.09, 01:29 yidele napisał: > Ten czlowiek jest swiety. Powinji dac mu nagrode I beatyfikowac. Prawda to. Pare ciosow siekiera po prostu sie suce nalezalo. Sama sie prosiła. Odpowiedz Link Zgłoś
yidele Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 19.12.09, 02:05 dziwie sie ze ta sprawa sie wogole przed sadem znalazla, bo jasne jest ze dzialal w samoobronie, choc w Szuflandii samoobrona problematycznym tematem jest, bo np. zastrzelenie agresywnej feministki atakujacej nozem z otwieraczem do piwa lub finką ( nawet jesli strzelajaca jest tez feministka) oznacza niemal nieuchronny wyrok wiezienny jako ze sila z ktora strzelajaca feministka zareagowala aby uchylic niebezpieczenstwo ( ala obrona konieczna)byle bezproporcjonlanie wieksza od zagrozenia... nie dziw sasiadom, bo nie dosc ze mlynaz, to jeszcze drwal niezly, jak sie okazuje Odpowiedz Link Zgłoś
kontodopisanianaforum Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 19.12.09, 10:37 yidele napisał: > jasne jest ze dzialal w samoobronie Yhy, samoobrona, ona siekierą w biurko, on siekierą w nią. Chyba że partię o tej nazwie masz na myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 19.12.09, 12:22 Ja mysle, ze wielka jest grupa mezczyzn, ktorzy mysla tak jak ten kolo powyzej. Z tym ze oni nigdy by nie zrezlizowali tego pomyslu z siekierą, bo im jaj brak i boją sie konsekwencji. Co nie przeszkadza otaczac podziwem mordercow kobiet. Pozostaje pytanie, skad tyle agresji, i to tak ukierunkowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
yidele Re: Wyrok za obrone prerogatyw widac za dlugi 20.12.09, 15:55 a ja mysle ze jak sie feruje osady typu "wielka jest grupa mezczyzn ktorzy mysla [wstaw sobie dowolna tendencyjno-histeryczna konstrukcje]", to sa to po prostu kazania, i to nudne, durne i z zasady niedoinformowane kazania. tyle na poczatek. o historii tej wiemy z mediow, wypowiedzi ssasiadow, policji, skazanego. Tak zasadniczo, to nikt nie kwestionuje faktow calkowitego pijanskiego zdzirowstwa nieboszczki ani dobrej reputacji, woli i ustepliwosci skazanego. Chodzi tu pani wiedzmie raczej o to ze sz. p. skazany zaciupal pijana i agresywna babe ktora go naszla z siekiera we mlynie , dokad sie uprzednio wyprowadzil zostawijac zonie i kochankom dom. Chodzi tu pani wiedzmie jeszczej o to ze wg. niej czlowiek nie ma prawa do samoobrony ani prawa do godnego bytu jesli jest mezczyzna. Chodzi tez pani wiedzmie o to ze dla niej jest to kwestia o zabojstwo honorowe a nie samoobrone. pani wiedzma myli sie. Oczywiscie nie w kwestii rownosci przed prawem ktore powinno traktowac wszystkich wedle tych samych zasad - jak rownouprawnienie, to przedewszystkim prawne pani wiedzma myli sie w swej ocenie sprawy, i w zalozeniu iz brak zakazu rowna sie nadaniem przywileju czy prawa. Pomijam tu oczywiscie jakiekolwiek zapisy prawne ktore i tak z rzeczywistoscia relacji ludzkich niewiele maja wspolnego. Mowie tu o zasadniczym obowiazku bycia porzadnym czlowiekiem i konsekwencjach zaniechania obowiazku i nieposzanowania drugiego czlowieka. Prawo tu nic nie ma do powiedzenia bo niestanowi o tym czy w porzadku jest nachodzic malzonka po pijanemu z siekiera o pieniadze, jedynie o tym ze zabijac nie wolno. odpowiedz znacie - nie jest w porzadku. skutki znacie - martwa natretna zdzira i biedny mlynarz w wiezieniu. ten czlowiek jest swiety. powinien dostac medal za powsciagliwosc, jesli takie by nadawali, albo conajmniej nagrode pokojowa nobla, bo slysze ze ta ostatnia daja za dobre checi. bene brevis, gesserit Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Wyrok za obrone prerogatyw widac za dlugi 20.12.09, 18:38 Spoko, chłopcy, na tym forum nic nie zginie. Będziecie mogli jeszcze wykazać wasze zdolne języki, kiedy role się odwrócą i trzeba będzie napisać, że ta morderczyni to święta jest i o cztery lata za dużo dostała, tj. o osiem. Cierpliwości, nie naczekacie się zresztą. Tylko dziwnie was wtedy zatyka. Odpowiedz Link Zgłoś
yidele Re: Wyrok za obrone prerogatyw widac za dlugi 22.12.09, 17:36 forum wieznie zywe jest, ale zona mlynarza juz nie. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 otaczamy podziwem morderców kobiet??????? 21.12.09, 04:48 bene_gesserit wybełkotała: > Z tym ze oni nigdy by nie zrezlizowali tego pomyslu z > siekierą, bo im jaj brak i boją sie konsekwencji. Co nie > przeszkadza otaczac podziwem mordercow kobiet. Jeśli masz w domu młotek albo tłuczek do miesa weź go i p...dolnij się centralnie w czoło. Nie wiem czy Ci przejdzie, ale kto wie? Przestaniesz wtedy bredzić. Możesz podać jakiś konkretny przykład otaczania kultem kogoś kto "miał jaja" i zamordował żonę? Jakieś pomniki, strony poświęcone jego czynowi? Może pomnik? www.malopolanin.pl/6931_maz_zabil_zone__kilka_ciosow_nozem.html Oto przykład faceta który "miał jaja". Co prawda nie przy użyciu siekiery tylko noża. Nie znamy przyczyn ale nie trzeba ich znać żeby wiedzieć że winny jest facet. Jak myślisz - mieszkańcy Kęt "otoczą kultem" tego faceta? Jakiś pomnik mu postawią? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: otaczamy podziwem morderców kobiet??????? 21.12.09, 20:32 corgan1 napisał: > Jak myślisz - mieszkańcy Kęt "otoczą kultem" tego faceta? Jakiś pomnik mu postawią? Nie czytałeś całego wątku. W tym właśnie wątku padły słowa o tym, że to święty chłop jest itp, nie trzeba nawet daleko szukać. Ten czlowiek jest swiety. Powinji dac mu nagrode I beatyfikowac. Hłehłe:/ Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 Re: otaczamy podziwem morderców kobiet??????? 22.12.09, 18:23 > Nie czytałeś całego wątku. W tym właśnie wątku padły słowa o tym, że > to święty chłop jest itp, nie trzeba nawet daleko szukać. Czytałem cały wątek. Obawiam się że to Ty niewiele zrozumiałaś z tych przytoczonych artykułów. To że wieś stanęła w jego obronie nie świadczy jak twierdzi benka-g. o "otaczaniu kultem" tego faceta tylko o przekonaniu że sąd kierując się głosem tych 3 szmat które były za matką, skaże go na dużo wyższą karę niż powinien. Bo tu nie było sytuacji że ona to była ta dobra a on złym oprawcą. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: otaczamy podziwem morderców kobiet??????? 22.12.09, 20:45 corgan1 napisał: > > Nie czytałeś całego wątku. W tym właśnie wątku padły słowa o tym, że to święty chłop jest itp, nie trzeba nawet daleko szukać. > > Czytałem cały wątek. Obawiam się że to Ty niewiele zrozumiałaś z tych przytoczonych artykułów. > > To że wieś stanęła w jego obronie nie świadczy jak twierdzi benka- g. o "otaczaniu kultem" tego faceta tylko o przekonaniu że sąd kierując się głosem tych 3 szmat które były za matką, skaże go na dużo wyższą karę niż powinien. Bo > tu nie było sytuacji że ona to była ta dobra a on złym oprawcą. Corgan. Przeczytaj jeszcze raz. Zalinkowałam Ci. Mówiłam o wypowiedziach ludzi, również z tego forum, ludzia. Owszem, debilne, no ale jest. Odpowiedz Link Zgłoś
figgin1 Cóż, sprawę znam tylko z zalinkowanego artykułu 19.12.09, 23:45 Ale powiem tyle, gdyby mi agresywnie nastawiony człowiek zaczął machać siekierą przed nosem i rąbać meble też bym się broniła. Tytuł artykułu jest nader mylący.Wyro wcale nie uważam za wysoki, wręcz przeciwnie. Oczywiście, mam dość jednostronny osąd na sprawę, ale przyznam, że nie chce mi się innych źródeł informacji o wydarzeniu szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
a-ndrzej Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 20.12.09, 11:36 Ale jaja. Kobiety uwazajace sie za madre i wyksztalcone, bronia jakiejs dziwki i alkoholiczki, ktora zlapala na dupe starszego goscia majac nadzieje na spora kase. Gdy okazalo sie ze z kasy nici najpierw znalazla sobie (sic!) policjanta, a potem innego przydupasa. W koncu przyszla rozliczyc sie ostatecznie, ale w pijanym widzie trafila siekiera w biurko zamiast w glowe meza. Ten byl skuteczniejszy, wiec skrocil scierwu meki. Dostal 4 lata, wiec o 4 za duzo, a wy tu lamentujecie. Powinien dostac nagrode za oczyszczanie swiata z ludzkich smieci. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 20.12.09, 20:04 Nic nie pisze o tym,że tamta kobieta była alkoholiczką. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 23.12.09, 17:28 A nawet jesli, to co? Zone, ktora zamorduje meza-alkoholika czeka wiezienie. Ciekawe, ze jesli ofiara jakiegos przestepstwa jest kobieta, publicznie zamiast sadu nad sprawca odbywa sie sad nad ofiara. Jesli ofiara byla swieta dziewica lub cierpliwa i posluszna matka dzieciom, spoleczenstwo jest w stanie przyznac, ze sprawca naprawde zrobil cos zlego. Jesli ofiara nie jest aniolem, sprawca zostaje uznany za usprawiedliwionego i otoczony wspolczuciem. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 21.12.09, 04:10 > Kobiety uwazajace sie za madre i wyksztalcone, Tego nie byłbym pewien. > bronia jakiejs dziwki i alkoholiczki, ktora zlapala na dupe > starszego goscia majac nadzieje na spora kase. Bo jest kobietą. A jak wiadomo - kobieta jest ofiarą a mężczyzna sprawcą przemocy. Skąd to wiadomo? z gender-studies i z różnych akcji promocyjnych "stop przemocy". No i etyczka Środa też takie coś kiedyś powiedziała. I nie alkoholiczka tylko nieszczęśliwa kobieta której trzeba koniecznie pomóc aby znowu zakwitła i odkryła siebie na nowo a pije na pewno przez męża który jest świnią i ją zaniedbywał. I nie dziwka tylko wolna, niezależna, która wie czego chce, chwyta życie zębami i nie wypuszcza i takie tam... > W koncu przyszla rozliczyc sie ostatecznie, ale w > pijanym widzie trafila siekiera w biurko zamiast w glowe meza. Na pewno broniła się przed agresywnym mężem, bo jak wiadomo - to mężczyźni są sprawcami przemocy. Skąd wiadomo? poczytaj wyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 21.12.09, 10:45 Miała nadzieję na sporą kasę i wybrała niewykształconego faceta po podstawówce? Nie rozśmieszaj mnie. W dalszym ciągu nigdzie nie pisze o tym,że była alkoholiczką (incydentalne upicie się nie świadczy o alkoholizmie). Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 22.12.09, 18:18 > Miała nadzieję na sporą kasę i wybrała niewykształconego faceta po > podstawówce? Nie rozśmieszaj mnie. Nie mam zamiaru. Niewykształcony facet po podstawówce może zarabiać spore jak na wieś pieniądze. Nawet jeśli jest to 2000 zł to często jest spora kasa. Może masz blade pojęcie o dochodach ludzi biedych i o tym co znaczy dla nich "nadzieja na sporą kasę"? > W dalszym ciągu nigdzie nie pisze o tym,że była alkoholiczką Poniżej przytaczam link do panoramy leszczyńskiej. Poza tym - jeśli ktoś pije i się awanturuje po pijaku jest już alkoholikiem. No w ty, wypadku alkoholiczką. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 więcej informacji o tym zdarzeniu 21.12.09, 06:11 Ponieważ jak twierdzi benka_gesserit "otaczamy podziwem kultem morderców kobiet" bo "mają jaja bo zrobili to co zrobili" postanowiłem rozświetlić nieco dyskusję kierując na te sprawę więcej światła z lokalnej gazety. Która nie jest tak profeministyczna jak GWno i pisze to co pisze wyraźnie trzymając stronę młynarza. panorama.media.pl/content/view/295372/103/ "Choć zdaniem świadków 49-letnia Beata z Gumienic wielokrotnie groziła, że zabije męża siekierą, to właśnie ona od tej siekiery zginęła." GWno nic nie pisało o jej groźbach. "Na sali rozpraw poznańskiego Sądu Okręgowego poznaliśmy dramat nieszczęśliwego mordercy, który latami znosił upokorzenia i zdrady." Panorama Leczczyńska jako organ prowincjonalnego patriarchalizmu wyraźnie trzyma stronę sprawcy. "Pewne jest też, że nikt nie ma prawa zabić drugiego człowieka." Mężczyzna kobiety na pewno tak ale kobieta mężczyznę - to zależy chyba od okoliczności? W każdym razie tak wynika z babskich postów. "– Przyznaję się, że zostałem zaatakowany i niechcący uderzyłem żonę siekierą – wyjaśnił 25 listopada 2009 r. na pierwszej rozprawie Zbigniew Z." "Gdy młynarz zaczął chorować, obroty spadły i Beata wzięła trzy córki i odeszła z miejscowym policjantem. – Gdy się z nim wyprowadziła pod Osiecznę, to zabrała z domu wszystko, nawet kilka kontaktów było wykręconych – zeznała w sądzie Irena K. z Gumienic. " Zaraz... przecież nie tak dawno ktoś tu pisał że kobiety w przeciwieństwie do facetów nie opuszczają swych chorych mężów tylko razem z nim ciągną ten krzyż. "Beata wróciła do młyna, dostała od męża nowy samochód. Ale to już nie było małżeńskie życie. Krysiak mówił, że wyjeżdżała na miesiąc nie wiadomo gdzie, a dzieci zostawiała u sąsiadki. Niby odwiedzała siostrę, a w tym czasie do Gumienic przychodził od tej siostry list ze słowami: „zastanów się, co ty robisz, masz trójkę dzieci”. Gdy nie dostała od niego pieniędzy, to tak trzaskała drzwiami, że bezpieczniki spadały. Wreszcie Z. urządził sobie pokój w młynie, żonie zostawił dom." Przecież była młoda, chciała się zabawić, być szczęśliwą, wiedziała czego chce a poza tym - mogła nie poczuć instynktu macierzyńskiego, co się nagminnie zdarza. Poza tym - mógł się nimi zająć ojciec. Więc chyba to i tak jego wina. "– Ciągle czymś we mnie rzucała. Raz potrzaskała zakupy, bo jej się nie podobały. Kiedy indziej makaronem rzuciła mi w twarz. W domu trzymała czarne róże i mówiła, że to dla mnie. Myślałem, że to na mój grób – mówił Z. prokuratorowi. – Jak mnie odwiedzała w młynie, to z lodówki wyrzucała jej zawartość. A jak byłem w szpitalu, to sprzedawała świnie, ale pieniędzy mi nie dała." Światowe psycholożki mówią że nie wolno tłumić emocji a on widocznie bał się silnych i zdecydowanych kobiet które wiedzą czego chcą. "Kilka lat temu Beata przyjechała zdenerwowana do sołtysowej z siekierą, biła pięściami w drzwi. Wulgarnie mówiła o mężu i twierdziła, że go zabije. To samo powtarzała inkasentowi, który przynosił rachunki za prąd. Sam młynarz też wiedział, że żona wozi w samochodzie siekierę. – Zbigniew stołował się u mnie, ale gdy Beata była na miejscu, to mój mąż zanosił mu obiad w umówione miejsce do młyna. Zbigniew zjadał w wolnej chwili. Wywnioskowałam, że bał się żony – zeznała w sądzie Irena K. z Gumienic. – Gdy ona krzyczała, Zbigniew wychodził. Nie pozwalała mu na kontakty z ludźmi. Raz tam byłam i poprosiłam go o kawę. Odparł, że nie, bo inspekcja przyjdzie – zeznała w poznańskim sądzie Halina M. z Gumienic. Z Z. przez trzy lata mieszkał brat Beaty. Gdy ona odeszła z policjantem, domagała się, by brat wyprowadził się z Gumienic. W końcu zerwali kontakty. – Siostra miała do mnie żal, bo nie ukrywałem, że pochodzimy ze wsi. Dlatego chciała, abym wybył z tego rejonu – zeznał Ryszard Ch. z Pogorzeli. – Odniosłem wrażenie, że dwa razy jadąc autem chciała mnie rozjechać, gdy zamiatałem ulicę przed szkołą. Uciekłem na barierkę. Ryszard Ch. zeznał też, że w kwietniu 2008 r. Beata wyjechała do brata i bratowej do Anglii. Załatwili jej tam pracę, przyjęli pod swój dach. Ale ponoć narobiła plotek na ich temat, nadużywała alkoholu, nie stroniła od towarzystwa. Nakłonili ją, by wcześniej wróciła do Polski. " Ktoś tu mówił że nie nadużywała alkoholu? "Na początku 2008 r. Beata pojechała do sanatorium do Ciechocinka. Przedłużyła pobyt, ale mąż zapłacił rachunek. Tymczasem ona poznała tam niejakiego Ryszarda spod Siedlec. Romans się wydał, bo żona tego kuracjusza za pośrednictwem sołtysa Gumienic nawiązała kontakt z młynarzem. Przekazała mu esemesy, jakie Beata pisała do Ryszarda. Wreszcie poprosiła Zbigniewa o numer telefonu do najstarszej córki. – Wtedy w grudniu, w młynie, żona wykrzykiwała do mnie, dlaczego dałem tej suce numer do naszej córki – młynarz z płaczem wspominał to na rozprawie. – Te listy z Ciechocinka go dobiły. Chodził zdenerwowany, przez to był innym człowiekiem. W ostatnich czasach mówił, że tego nie wytrzyma, że chyba się wykończy – wspomina świadek Irena K. – Radziłam mu, żeby się rozeszli. Wydaje mi się, że kochał Beatę, bo jak inaczej to zrozumieć? " GWno napiało "Kłócili się o pieniądze, których brakowało." Brakowało chyba jej? Zdaje się że nie pracowała, a miała już dorosłe córki (najmłodsza - 21 lat) więc mogła iść do pracy "Prokuratorowi młynarz opowiedział, że żona przyjechała bez „dzień dobry”, choć „trzy miesiące była precz”. Była „w złości” i jak zwykle gadała, że wiatrak będzie czynny tylko do końca roku, że maszyny będą wymontowane. Twierdziła też, że on nie wysyła córkom pieniędzy na mieszkanie. Nagle zażądała siekiery, którą młynarz miał w szopie na narzędzia. To była ta siekiera, którą Beata od dawna woziła w samochodzie i opowiadała, że to ,,na tego gnoja męża” i że go nią zabije. Tego dnia chciała ponoć narąbać drzewa. Młynarz zdziwił się, po co jej drzewo, skoro ma w domu gaz, ale dla spokoju przyniósł narzędzie. Potem stali w pokoju, przy stole. – Nagle poczułem, jak siekiera otarła się o ucho i wbiła w blat stołu. Wyjąłem ją i zaczęliśmy się szarpać. To był szał. Uderzałem, nie pamiętam, ile razy – wyjaśniał Krysiak." "Lekarz pogotowia walczył o życie Beaty, choć nie było szans." Szkoda było kasy. "– „I patrz pan, zabiłem babę”, powiedział pan Zbigniew, gdy przyjechałem – zeznał lekarz z Gostynia. – Nie odpowiedział mi, dlaczego uderzył tylko raz. Powiedział tylko, że całe życie żona go zdradzała. Był bardzo spokojny, mógł być w szoku." Zaraz.. GWno napisało że on ją uderzył 4 razy a tutaj jest napisane że "tylko raz". "Oskarżycielkami posiłkowymi są w procesie trzy córki zamordowanej w wieku od 21 do 27 lat. Nie było im łatwo słuchać zeznań na temat mamy. Świadkom, którzy mówili przykre rzeczy, przypominały, jak mama woziła ich do szpitala i pomagała w potrzebie." Zaraz zaraz... Nie pracowała, bo oto on pracował, prawo jazdy miała skoro dostała samochód jak wynika powyżej - to był jej wożenie dzieci do szpitala to zas..rany obowiązek jako matki która przecież je zabrała od ojca. "Pytały sąsiadów, czy interesując się życiem młynarza, ktoś próbował pomóc skłóconym małżonkom. Drążyły też, czy sąsiadki plotkowały na temat ich mamy." Siódmym zmysłem widzę tutaj nowoczesne nauki psychologiczno-genderowe w których wina kłótni przypada równo w podziale zarówno po stronie męskiej jak i żeńskiej. Choć z przewagą męskiej oczywiście, no bo mężczyźni są wszystkiemu winni jak zwykle. Jestem ciekaw jak ktoś mógłby im pomóc? Jakaś psycholożka miała mówić ich mamie "nie woź siekiery ze sobą w bagażniku, mejk pis not łor?" Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: więcej informacji o tym zdarzeniu 21.12.09, 10:48 ""– Przyznaję się, że zostałem zaatakowany i niechcący uderzyłem żonę siekierą – wyjaśnił" I potem tak 25 razy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
easz Corgan, jak już, to czym się różni 21.12.09, 20:26 - jedna gazetka od innej? Ale będę o Tobie pamiętała, przy każdej takiej sprawie, czy ofiarą będzie żona, czy mąż. Może nawet Ci maila napiszę, cobyś się zjawił i poargumentował za jedną ze stron. > Panorama Leczczyńska jako organ prowincjonalnego patriarchalizmu wyraźnie trzym a stronę sprawcy. Jesteś pewny, że patriarchalizmu? Bo dopiero co uważałeś, że równouprawnienie w agresji itp. To może organ feminizmu jednak? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: więcej informacji o tym zdarzeniu 23.12.09, 17:08 "Zostal zaatakowany"? Czym? Pazurami? Piesciami? Nozem? Klapka na muchy? Patelnia? Zlym slowem? Jaki byl stopien zagrozenia tego ataku, skoro odpowiedz za pomoca 25 ciosow siekiera uznajesz za usprawiedliwiona? Przytoczyles - zla byla i sekutnica, oszukala, oskubala, zdradzila, upokorzyla, wyzywala go, makaronem rzucala, o kase sie wyklocala, "dzien dobry" nie mowila, smutny przez nia chodzil, nerwicy sie nabawil. Rzeczywiscie, wredna byla baba. Jaka kara nalezy sie za te wystepki i dlaczego kara smierci przez zarabanie? Odpowiedz Link Zgłoś
rocketsc Re: więcej informacji o tym zdarzeniu 27.12.09, 15:55 sabinac-0 napisała: > "Zostal zaatakowany"? > Czym? Pazurami? Piesciami? Nozem? Klapka na muchy? Patelnia? Zlym slowem? > Jaki byl stopien zagrozenia tego ataku, skoro odpowiedz za pomoca 25 ciosow > siekiera uznajesz za usprawiedliwiona? > > Przytoczyles - zla byla i sekutnica, oszukala, oskubala, zdradzila, upokorzyla, > wyzywala go, makaronem rzucala, o kase sie wyklocala, "dzien dobry" nie mowila, > smutny przez nia chodzil, nerwicy sie nabawil. > > Rzeczywiscie, wredna byla baba. > > Jaka kara nalezy sie za te wystepki i dlaczego kara smierci przez zarabanie? Czytalaś w ogóle artykul? Skąd wzięlaś te 25 ciosów? Kobieta zaatakowala go siekierą, on tą samą siekierą ją zabil. Wedlug mnie to podpada pod obronę wlasną. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: więcej informacji o tym zdarzeniu 27.12.09, 19:22 Nie zaatakowala go bezposrednio wiec trudno to podciagnac pod obrone wlasna. Gdybym ja tak potraktowala np. zlodzieja, ktory napadl moj dom, sadze, ze dostalabym znacznie wiecej niz 4 lata. Raczej jest tak, ze wk...il sie gosciu za przezyte upokorzenia i zrobil to, o czym pewnie od lat marzyl. Pytanie, czy tak mozna. Mozna, oczywiscie, przyjac, ze byl ofiara przemocy psychicznej - ale wtedy zachodzi pytanie, czy byl od niej zalezny, bo do zaistnienia przemocy musi istniec stosunek zaleznosci socjalnej lub ekonomicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: więcej informacji o tym zdarzeniu 27.12.09, 19:26 rocketsc napisała: > > Czytalaś w ogóle artykul? Skąd wzięlaś te 25 ciosów? Sorki, bylo tylko 4. Czy to cos zmienia? Kobieta zaatakowala go > siekierą, on tą samą siekierą ją zabil. Wedlug mnie to podpada pod obronę wlasn > ą. Jak juz pisalam, nie podpada, bo nie zaatakowala go bezposrednio. Sad jak widac mial podobne zdanie, bo zakwalifikowal czyn jako zbrodnie w afekcie, nie w obronie wlasnej. Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: Wyrok za zabójstwo żony 4 lata,bo zdradzała. 21.12.09, 20:35 To się ujmij za tymi kobietami i napisz petycję przytaczając ten casus. Odpowiedz Link Zgłoś