kobiety przeciwko parytetom

31.12.09, 11:24
www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/parytety-pl---kobiety-przeciw-parytetowi,50931,1
    • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 11:59
      Argumentacja paryteciarzy staje się coraz bardziej żenująca.
      Rozumiem, że dziś parytety budzą emocje, ale podobne protesty wywoływało też dawanie kobietom praw wyborczych na początku II RP. Wtedy też były wypowiedzi przeciw. Wtedy też znalazły się kobiety, które twierdziły, ze nie potrzebują prawa głosu.
      • szymonblaszczyk Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 14:22
        wkońcu jakiś głos rozsądku na tej liście :)

        czytałem post chyba six_a w którym logicznie próbujesz ludziom wyłożyć dlaczego projekt ustawy o parytetach dyskryminuje mężczyzn. Gdy czytałem odpowiedzi zdawało mi się że ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem ...

        "nie mniej niż" - czyli na 15 osób na lisćie może być 8 kobiet i 7 mężczyzn ale na odwrót nie, może powstać lista ze 100 % kobiet, nie może powstać lista ze 100 % mężczyn, a nawet z 51 %, może istnieć partia kobiet ale nie może istnieć partia mężczyzn ... czy to nie jest jawna dyskryminacja jednej z płci?

        argumenty pokroju: to projekt ustawy, we wstępie pisze o parytetach, mówisz o sytuacji teoretycznej do mnie nie docierają. Bo co oznaczają? Że projekt ustawy jest gniotem a jego twórcy umieszczajac zapis "nie mniej niż" chcieli go przepchnąć jawnie dyskryminując jedną z płci - w jaki spoósb? Czytaj wyżej. Wstęp nie czyni prawa jak wie chyba każda osoba która chociaż odrobine liznęła teorii prawa! To że ktoś sobie we wstępie coś nabazgrał to nie znaczy nic! Nawet mówiąc o teorii mówimy o tym, iż ten projekt stwarza taką szansę - tak - teoretycznie moze istnieć lista ze 100 % kobiet, ale może.

        Jeżeli dalej uważasz że to nie ejst dyskryminacja to ... w miejsce słowa kobieta wpisz mężczyzna do projektu ustawy. Już widze ten krzyk o zacofaniu, zaściankowosći i dyskryminacji kobiet gdyż na liście może być 8 mężczyzn i 7 kobiet ale na odwrót nie a partia kobiet idzie do lamusa. To mnie ciekawi - czy tak samo radośnie owe zwolenniczki by pisały, gdyby przeszedł właśnie taki projekt ustawy. Pewnie byłby to szok i potwarz.

        Może jestem głupi ale dla mnie to czysta logika! Parytet to parzysta ilośc osób na liscie i podział 50/50 - i nic innego. Parytet któremu także jestem przeciwny ... wszak z jakiej racji nalezy umieszczac na liscie osoby, które są gorsze w tym co robią kosztem osób lepszych? Jeżeli ktoś chce dojsć do władzy niech sam soie na to zapracuje a nie szuka rozwiązań prawnych. Czy jeżeli nie mam talentu Adama Małysza i nie pracuje tak cięzko jak ona należy ustawowo umieścić mnie w kadrze skoczków? Zwolennikom parytetów polecam książke harrison bergeron voneguta ...
        • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 14:46
          a nie bierzesz pod uwagę, dlaczego w ogóle parytety są wprowadzane? przecież nie
          dlatego, że ma miejsce dyskryminacja mężczyzn na liście partii kobiet - swoją
          drogą nie jestem pewna czy partia ma zapis, że przyjmuje albo wystawia do
          wyborów wyłącznie kobiety.

          przeczytaj sobie tę wypowiedź margot i przyjmij do wiadomości, że parytety,
          nawet w ujęciu jakie proponuje poprawka, nie dyskryminują mężczyzn.

          Margot
          o parytetach


          eot jak dla mnie
          • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 14:55
            six_a, krótkie, proste pytanie: czy uważasz, że w chwili obecnej kobiety powinny być we władzach prawnie promowane, nawet kosztem prawnej dyskryminacji mężczyzn? Wystarczy tak/nie.
            • szymonblaszczyk Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 15:09
              myśle że nie odpowie ... odpowiadajac tak się skompromituje, a odpowiedź nie jest sprzeczna z jej poglądami ...
              • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:28
                szymonblaszczyk napisał:
                > myśle że nie odpowie ... odpowiadajac tak się skompromituje,
                > a odpowiedź nie jest sprzeczna z jej poglądami ...

                Nie uważam, żeby odpowiedź tak tutaj kompromitowała. Jest sprzeczna z pewnymi zasadami, ale przynajmniej jasno prezentuje stanowisko. To raczej odpowiedź nie kompromituje, bo wskazuje na zakłamanie.
                • szymonblaszczyk Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:31
                  możnaby dyskutować ale zgodze się z Tobą ... odpowiedzi i tak nie będzie ... tzn nie dostaniesz ani tak ani nie
              • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 21:59
                > myśle że nie odpowie ... odpowiadajac tak się skompromituje, a odpowiedź nie
                jest sprzeczna z jej poglądami ...

                serio? a przestałeś już lać swoją matkę? odpowiedź tak/nie w zupełności mi
                wystarczy.
                • mijo81 Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 17:40
                  Zajebista jesteś .... nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie
                  tak czy nie. Znowu się wijesz i kręcisz aby tylko uniknąć
                  odpowiedzi. Gratulacje!!! Innym wypominasz a spójrz na siebie
                  dwulicowa kobito :)
                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 18:45
                    tobie to ja sprawę mogę skomplikować, bo bystry jesteś jak woda w rezerwuarze.

                    powiedz, mijuś, już nie zdradzasz żony?
                • mijo81 Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 17:40
                  Zajebista jesteś .... nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie
                  tak czy nie. Znowu się wijesz i kręcisz aby tylko uniknąć
                  odpowiedzi. Gratulacje!!! Innym wypominasz a spójrz na siebie
                  dwulicowa kobito :)
            • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:09

              Cóż, skoro padło eote, to może sobie Szymon prostaczyć.

              Celowo, w każdym kolejnym pomnożonym wątku 'po nic' fałszujecie całą
              sprawę. Liczycie, że ludziom nie będzie się już chciało pisać tych
              samych odpowiedzi i wasze zostanie zawieszone w próżni jako
              najsłuszniejsłuszne?

              Na moje teksty pt.: czy ustawa ustawie nie jest równa, czyli są
              ustawy lepsze? i gorsze? ustawy i ustawy 'bardziej' - brak
              odpowiedzi.
              W projekcie aktu jest o parytecie i o równouprawnieniu, nie
              pamiętam już w tej chwili dokładnie, ale jest tam zabezpieczenie,
              którego istnienie pomijacie. TO jest imo obciachowe.
              • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:26
                easz napisała:
                > Celowo, w każdym kolejnym pomnożonym wątku
                > 'po nic' fałszujecie całą sprawę.

                Nie, easz, to właśnie Wy sprawę fałszujecie notorycznie zbaczając z tego tematu. Ja rozumiem, że jest on dla Was drażliwy, ale tym mydleniem oczu osiągacie efekt przeciwny od zamierzonego.
                Zadane wyżej pytanie jest naprawdę proste. Odpowiedź TAK byłabym w stanie zaakceptować - jest sprzeczna z wyznawanymi przeze mnie zasadami, ale przynajmniej spójna z realiami.

                A co do samej warstwy prawnej - w zaproponowanym projekcie wprowadzane zmiany w istniejącym prawie (czyli kwintesencja ustawy nowelizacyjnej) nie są równoważne z tym, co ponoć ustawa ma wprowadzać (i jakoś tam się z tego tłumaczy w prologu i epilogu). Co do tego nie ma dyskusji, to czysta logika. Abstrahując od rozważań na temat tego co ważniejsze (ja mam swoje zdanie, Ty swoje, prawnik się żaden póki co chyba nie wypowiedział) zgodzisz się mam nadzieję, że taka niespójność w akcie prawnym nie jest kwestią pożądaną. Nawet w fazie projektu.
                Odpowiedz mi więc proszę na następujące pytania:
                1. Autorki projektu (a) nie potrafiły czy (b) nie chciały lepiej tego zrobić?
                2. Jeżeli (a) to dlaczego nie zrobił tego ktoś lepiej potrafiący?
                3. Jeżeli (b) to jaki miały w tym cel?
                • easz ustawa=ustawie 31.12.09, 17:40


                  - w dodatku to projekt, jak już po stokroć pisała Sixa, Bene, pisał
                  Benek, inni.

                  Miarodajniej, wiarygodniej i przejrzyściej by było, gdybyś jednak
                  nie mieszała tekstów o wyznawanych przez siebie zasadach z
                  odpowiadaniem na moje pytanie dotyczące spraw formalnych - o to, czy
                  ustawa jest równa ustawie, czy jednak nie.

                  Uprzedzam, nie wchodzę w temat, bo jak już powiedziałam,
                  wypsztykałam się, dla mnie zostało już powiedziane wszystko. Nie
                  jest tak, że nie jestem w stanie dostrzegać błędów, sęk w tym, że
                  nie jestem pewna/przekonana, że one tam rzeczywiście są. Dopóki
                  projekt nie trafi tam, gdzie jego miejsce i nie wypowie się
                  specjalista z prawdziwego zdarzenia - moje zdanie znasz. Kropka.

                  Co do zasad, cóż, jest między nami różnica zasadnicza i sądzę, że
                  nie mamy tutaj o czym rozmawiać. Pragnę jedynie zauważyć, że kiedy
                  już odkryłaś ten niby błąd w konstrukcji ustawy dotyczący wstępu
                  itd, łaskawa byłaś powiedzieć coś w rodzaju, że gdyby nie to, to
                  nawet tam pal licho. Czy źle to odebrałam?! Dziwne co najmniej, ale
                  może to tylko taki zabieg e, stylistyczny, popraw mnie.
                  • black-emissary Re: ustawa=ustawie 31.12.09, 17:52
                    easz napisała:
                    > Miarodajniej, wiarygodniej i przejrzyściej by było, gdybyś jednak
                    > nie mieszała tekstów o wyznawanych przez siebie zasadach z
                    > odpowiadaniem na moje pytanie dotyczące spraw formalnych

                    Przecież wyjątkowo wyraźnie te kwestie oddzieliłam!

                    > o to, czy ustawa jest równa ustawie, czy jednak nie.

                    Dyskutowałyśmy już o tym dość długo, żadna drugiej nie przekona, więc temat uważam za odroczony do czasu jakiś lepszych rozwiązań.

                    Ale najwyraźniej poprzedniego postu nawet dokładnie nie przeczytałaś, bo wyraźnie tam oderwałam się od tego problemu i postawiłam pytanie kompletnie od niego niezależne. No chyba, że Twoim zdaniem trzeba być profesorem prawa by ocenić, czy w ramach jednego projektu ustawy powinny znaleźć się sprzeczne z sobą zapisy?

                    > Co do zasad, cóż, jest między nami różnica zasadnicza
                    > i sądzę, że nie mamy tutaj o czym rozmawiać.

                    Wolisz rozmawiać z osobami, z którymi się w pełni zgadzasz i tylko sobie potakujecie? :)

                    > Pragnę jedynie zauważyć, że kiedy już odkryłaś ten niby błąd
                    > w konstrukcji ustawy dotyczący wstępu itd, łaskawa byłaś
                    > powiedzieć coś w rodzaju, że gdyby nie to, to nawet tam pal licho.
                    > Czy źle to odebrałam?!

                    Chodzi Ci o następujący post?
                    Pal licho ideę parytetów, możemy się na potrzeby tej dyskusji nawet umówić, że jestem ich wierną zwolenniczką.
                    Jak myślisz, dobrze czy źle odebrałaś? :)
                    • easz Re: ustawa=ustawie 31.12.09, 18:01
                      black-emissary napisała:

                      > Ale najwyraźniej poprzedniego postu nawet dokładnie nie
                      przeczytałaś, bo wyraźnie tam oderwałam się od tego problemu i
                      postawiłam pytanie kompletnie od niego niezależne. No chyba, że
                      Twoim zdaniem trzeba być profesorem prawa by ocenić,
                      > czy w ramach jednego projektu ustawy powinny znaleźć się sprzeczne
                      z sobą zapisy?

                      Sori, może nie załapałam. A są tam takie?

                      > > Co do zasad, cóż, jest między nami różnica zasadnicza
                      > > i sądzę, że nie mamy tutaj o czym rozmawiać.
                      >
                      > Wolisz rozmawiać z osobami, z którymi się w pełni zgadzasz i tylko
                      sobie potakujecie? :)

                      W pełni zgadzam, aha. Czyli które to?
                      Zależy, np. od nastroju, ale owszem, lubię rozmawiać,
                      niekoniecznie potakując i będąc potakiwana. Ale jak rozmawiać, kiedy
                      nie ma o czym rozmawaić?

                      > > Pragnę jedynie zauważyć, że kiedy już odkryłaś ten niby błąd
                      > > w konstrukcji ustawy dotyczący wstępu itd, łaskawa byłaś
                      > > powiedzieć coś w rodzaju, że gdyby nie to, to nawet tam pal
                      licho.
                      > > Czy źle to odebrałam?!
                      >
                      > Chodzi Ci o następujący post?
                      > Pal licho ideę parytetów, możemy się na potrzeby tej dyskusji
                      nawet umówić, że jestem ich wierną zwolenniczką.

                      > Jak myślisz, dobrze czy źle odebrałaś? :)

                      I tylkotylko to było? A to sprytnie:(
                      • black-emissary Re: ustawa=ustawie 31.12.09, 18:12
                        easz napisała:
                        > Sori, może nie załapałam. A są tam takie?

                        No Ty uważasz, że projekt jednoznacznie gdzieś tam pisze o parytetach równościowych (50/50), podczas gdy proponowane zmiany mówią o liczbie nie mniejszej. To nie jest równoważne, przynajmniej w logice klasycznej.

                        > W pełni zgadzam, aha. Czyli które to?

                        To tylko taka luźna uwaga była, bez urazy.

                        > I tylkotylko to było? A to sprytnie:(

                        Nie wiem czy tylko, mogłam kilkukrotnie to podkreślać, ale sens był zawsze taki sam - bez względu na moje osobiste zdanie o parytetach ten zapis jest dyskryminujący. Żaden spryt, po prostu izolacja różnych problemów.
                        Zauważ, że pisząc o samym zapisie nigdy nie dokładam argumentów, jakie mam przeciwko samym parytetom. Bo to już odrębna sprawa i w tym aspekcie pozbawiona znaczenia.
                        • easz Re: ustawa=ustawie 31.12.09, 18:55
                          black-emissary napisała:

                          > easz napisała:
                          > > Sori, może nie załapałam. A są tam takie?
                          >
                          > No Ty uważasz, że projekt jednoznacznie gdzieś tam pisze o
                          parytetach równościowych (50/50), podczas gdy proponowane zmiany
                          mówią o liczbie nie mniejszej. To nie jest równoważne,
                          przynajmniej w logice klasycznej.

                          Cytat -
                          Liczba kandydatów na listach wyborczych nie zawsze jest podzielna
                          przez dwa. Jeśli np. obejmowałaby ona 15 kandydatów wprowadzenie
                          parytetu 50/50 nie byłoby możliwe. Dlatego też proponuje się, aby
                          liczba kobiet na listach kandydatów nie była mniejsza od liczby
                          mężczyzn. W niektórych przypadkach zatem może być ona większa, (np.
                          na liście obejmującej 15 kandydatów kobiet powinno być ich 8, lecz
                          na liście z 10 kandydatami – 5 to kobiety i 5 mężczyźni) Komitety
                          wyborcze nie są jednak związane narzuconą im z góry koniecznością
                          umieszczania na listach nieparzystej liczby kandydatów, mogą więc
                          zachować parytet 50/50.


                          Kilka razy piszę się tam również 'równe', 'parytet'.

                          > W głowie mi się to nie mieści. Jedyne logiczne rozwiązania, jakie
                          znajduję to te wyżej wymienione - albo osoby te jednak nie są
                          myślące, albo mają w tym jakieś ukryte cele. Jeżeli potrafisz podać
                          inne rozwiązanie to chętnie posłucham, bo ta nierozwiązana zagadka
                          mnie gnębi.

                          Owszem, że to nie jest bubel.
                          Ok, gdyby nawet było jak piszesz, to obawiam się, tak obawiam, że
                          odpowiedzi ew. dlaczego mogłoby być więcej i byłyby być może jeszcze
                          bardziej przykre.
                          Dajmy sobie już spokój, co.
                          • black-emissary Re: ustawa=ustawie 31.12.09, 19:01
                            easz napisała:
                            > Komitety wyborcze nie są jednak związane narzuconą im z góry
                            > koniecznością umieszczania na listach nieparzystej liczby
                            > kandydatów, mogą więc zachować parytet 50/50
                            .

                            Mogą. Nie muszą. Nawet ten fragment nie jest jednoznaczny.

                            > Owszem, że to nie jest bubel.

                            W tej kwestii nie ma żadnych wątpliwości logicznych.

                            > Ok, gdyby nawet było jak piszesz, to obawiam się, tak obawiam,
                            > że odpowiedzi ew. dlaczego mogłoby być więcej i byłyby być może
                            > jeszcze bardziej przykre.

                            W tym miejscu zadedykuję Ci moją sygnaturkę...
                            • easz Re: ustawa=ustawie 31.12.09, 19:13
                              black-emissary napisała:

                              > easz napisała:
                              > > Komitety wyborcze nie są jednak związane narzuconą im z góry
                              > > koniecznością umieszczania na listach nieparzystej liczby
                              > > kandydatów, mogą więc zachować parytet 50/50
                              .
                              >
                              > Mogą. Nie muszą. Nawet ten fragment nie jest
                              jednoznaczny.

                              A to chyba lepiej, że 'mogą', a nie 'muszą', hehe.

                              > W tym miejscu zadedykuję Ci moją sygnaturkę...

                              Nie znam angielskiego, więc niestety. Chyba zaleję z tego
                              wszystkiego robaszka.
                              • black-emissary Re: ustawa=ustawie 31.12.09, 19:34
                                easz napisała:
                                > A to chyba lepiej, że 'mogą', a nie 'muszą', hehe.

                                W tym przypadku nie lepiej, hehe.

                                > Nie znam angielskiego, więc niestety.

                                Wolałbym, żebyś po prostu mi powiedział zamiast próbować rozbudzić mój entuzjazm.
                                • easz Re: ustawa=ustawie 31.12.09, 19:46
                                  black-emissary napisała:

                                  > easz napisała:
                                  > > A to chyba lepiej, że 'mogą', a nie 'muszą', hehe.
                                  >
                                  > W tym przypadku nie lepiej, hehe.

                                  Oj tak, w tym przypadku też, jak najbardziej.

                                  > > Nie znam angielskiego, więc niestety.
                                  >
                                  > Wolałbym, żebyś po prostu mi powiedział zamiast próbować
                                  rozbudzić mój entuzjazm.


                                  Kurcze, czy na Ciebie nic nie działa? nawet przenośnie?
                                  Ale kiedy rozbudzanie jest fajne:) fajniejsze:)



                                  Dobra, to czas na OT - jakaś tam muzyka u was w tle leci dzisiaj,
                                  czy cuś?
                                  • black-emissary Re: ustawa=ustawie 31.12.09, 20:14
                                    easz napisała:
                                    > Kurcze, czy na Ciebie nic nie działa? nawet przenośnie?

                                    Nigdy nie lubiłam zabawy w co poeta miał na myśli. Człowiekiem prozy jestem.

                                    > Ale kiedy rozbudzanie jest fajne:) fajniejsze:)

                                    Może dla rozbudzającego.

                                    > Dobra, to czas na OT - jakaś tam muzyka u was w tle leci dzisiaj,
                                    > czy cuś?

                                    U nas? Leci, leci... W ramach odpowiedniego nastawiania na rok następny: www.youtube.com/watch?v=vW40_FMOG8c
                • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:48

                  Aha -

                  > Odpowiedz mi więc proszę na następujące pytania:
                  1. Autorki projektu (a) nie potrafiły czy (b) nie chciały lepiej
                  tego zrobić?
                  2. Jeżeli (a) to dlaczego nie zrobił tego ktoś lepiej potrafiący?
                  3. Jeżeli (b) to jaki miały w tym cel?

                  Sama sobie możesz odpowiedzieć i mi również przy okazji, po co te
                  sugestie poniżej pasa? Też już o tym pisałam - skoro jest jak jest,
                  atmosfera, cała nagonka, i bez gadania o parytetach - feminizm=zło-
                  szatan-szambo......... plus feminazistki, to powiedz mi kto by sobie
                  tak strzelał w stopę jak sugerujesz? niewiedzą, perfidią, czy o co
                  tam jeszcze podejrzewasz. Odpowiedz mi na to, proszę.
                  • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 18:15
                    Easz, ponownie przypisujesz mi motywacje, których nie posiadam.
                    Pytam dlatego, że sama kompletnie tego nie pojmuję jak grono rozsądnych, myślących osób mogło strzelić taką gafę. W głowie mi się to nie mieści. Jedyne logiczne rozwiązania, jakie znajduję to te wyżej wymienione - albo osoby te jednak nie są myślące, albo mają w tym jakieś ukryte cele. Jeżeli potrafisz podać inne rozwiązanie to chętnie posłucham, bo ta nierozwiązana zagadka mnie gnębi.
              • szymonblaszczyk Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:26
                wiec ja Ci odpowiem - ustawa nie ejst równa ustawie są lepsze ustawy i gorsze - czy w ten sposób chcecie usprawiedliwić podpis pod gniotem?

                co do drugiej kwestii czytałem owy projekt i wszystko co napisałem powyżej się zgadza. Jeżeli uważasz inaczej to powiedz mi czy:
                mężczyźni mniej lub równe 50 %
                a kobiety wiecej lub równe 50 %
                to nie dyskryminacja? jak chcesz możesz wykelić jakąs odpowiedź byle konkretną bo po przeczytaniu forum nie znalazłem żadnej odpowiedzi na to pytanie. Jak napisałem - może faktycznie jestem głupi uważajac, że istnieje różnica pomiędzy zaoferowaniem jednej grupie na liscie 15 osób conajmniej 8 stanowisk a drugiej maksymalnie 7.

                Odpowisz mi rzeczowo na to pytanie? nie owijajac w bawełne, nie odwracajac kota ogonem, nie orażając mnie, nie czepiajac się literówek ... czy gdyby w owym projekcie zamienić wszystkie zapisy kobiet na mężczyzn dalej byś ja tak propagowała?
            • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 21:58
              na twoje pytanie nie da się odpowiedzieć tak/nie.
              ale podzielę to za ciebie: w chwili obecnej powinny być promowane. a konieczność
              promowania kobiet wyklucza możliwość dyskryminacji mężczyzn.
              • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 22:08
                six_a napisała:
                > na twoje pytanie nie da się odpowiedzieć tak/nie.

                Nie wymagałam takiej odpowiedzi, jedynie dopuściłam możliwość.

                > a konieczność promowania kobiet wyklucza
                > możliwość dyskryminacji mężczyzn.

                Uzasadnisz?
                • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 00:44
                  > Nie wymagałam takiej odpowiedzi, jedynie dopuściłam możliwość.
                  dopuszczasz możliwość odpowiedzi nieistniejącej? interesujące.

                  > Uzasadnisz?
                  siur. czy dyskryminują cię podjazdy dla wózków? wg twoich teorii spisku
                  parytetowego powinny, bo ani nie masz dzieci, ani nie jesteś niepełnosprawna.
                  technika jednak idzie naprzód i być może wkrótce wózki będą same pokonywały
                  schody. wówczas podjazdy przestanie się budować.

                  krótko mówiąc, w sytuacji, gdy daną grupę wspierasz, nie oznacza to
                  automatycznej dyskryminacji innych grup. jeszcze krócej mówiąc: wspieranie
                  parytetem to nie to samo co faworyzowanie w sytuacji równości. teraz jaśniej?
                  • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 00:52
                    six_a napisała:
                    > dopuszczasz możliwość odpowiedzi nieistniejącej? interesujące.

                    Nielogiczna interpretacja. Ale odpuśćmy.

                    > krótko mówiąc, w sytuacji, gdy daną grupę wspierasz, nie oznacza
                    > to automatycznej dyskryminacji innych grup.

                    Pytanie nie tyczyło się tego, że promowanie danej grupy nie musi oznaczać dyskryminacji reszty (to w miarę oczywiste), ale tego, że ponoć promowanie danej grupy wyklucza dyskryminację reszty.
                    Innymi słowy uzasadniasz nie to, co napisałaś wyżej.

                    > jeszcze krócej mówiąc: wspieranie
                    > parytetem to nie to samo co faworyzowanie w sytuacji równości.
                    > teraz jaśniej?

                    Ciemność kompletna.
                    • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 01:00
                      chodzi o sformułowanie? okidoki. wspieranie studentów z ubogich rodzin nie
                      dyskryminuje zamożniejszych studentów. konieczność wspierania oznacza
                      dyskryminację biedniejszych, a wspieranie wyklucza dyskryminację bogatszych.

                      fiat lux et facta est lux
                      miejmy nadzieję
                      • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 01:13
                        six_a napisała:
                        > wspieranie studentów z ubogich rodzin nie
                        > dyskryminuje zamożniejszych studentów.

                        Zależy jaką formę miałoby ono przyjmować. Stypendium - oczywiście nie. Ale punktu za biedę już pewną formą dyskryminacji by były.

                        > konieczność wspierania oznacza dyskryminację biedniejszych,
                        > a wspieranie wyklucza dyskryminację bogatszych.

                        Powtórzenie tego samego na innym przykładzie nie jest uzasadnieniem.
                        W jaki sposób konieczność wspierania oznacza dyskryminację? W jaki sposób wspieranie jednych wyklucza dyskryminację innych? Wybacz, ale te zdania są dla mnie kompletnie pozbawione jakiegokolwiek znaczenia. Dlatego proszę o jaśniejsze uzasadnienie.
                        • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 01:39
                          >Wybacz, ale te zdania są dla mnie kompletnie pozbawione jakiegokolwiek
                          znaczenia

                          nie mój problem.
          • szymonblaszczyk Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 14:59
            więc odpowiedz mi tylko na jedno pytanie:

            gdyby w ustawie stało: na listach wyborczych ma znajdować się nie mniej mężczyzn niż kobiet

            czy wtedy nie byłaby to dyskryminacja kobiet? Pytam szczerze ... tzn. partia kobiet przstaje istnieć, a na liście takiego powedzmy PIS jest 8 facetów i 7 kobiet, bo mimo iż były lepsze kobiety od facetów to ich nie wystawiono ... ciekawe co mi napiszesz - bo dla mnie to jawna dyskryminacja. Przecież nawet nie trzeba byc geniuszem żeby to zauważyć:

            7 kobiet 8 facetów NIE
            8 kobiet 7 facetów TAK
            100 % kobiet TAK
            100 % mężczyzn NIE
            51 % mężćzyzn NIE

            naprawde prościej nie da się tego wytłumaczyć! To powyżej sa liczby, czysta matematyka, wytłumacz mi jak ona nie dyskryminuje mężczyzn. jak 8 jest mniejsze od 7? I odpowiedz mi na pytanie które zadałem na początku postu.

            A przy okazji KAŻDY parytet dyskryminuje! Jeżeli Twoje dziecko zda maturę na 82 pkt ale nie dostanie się na wymarzona uczelnie, gdyż jakiś powiedzmy Rom zdał mature na 64 pkt ale w ramach polityki parytetów na owej uczelni musi się znaleźć 10 Romów to czy jest to sprawiedliwe? Odpowiedz szczerze.
            • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:03
              Powaznie myslisz, ze dostaja sie na liste kandydatow decyduje
              egzamin? Jakies obiektywne wyznaczniki wartosci kandyadta jako
              czlowieka/polityka/etc? Analogia z glupszym-sluszniejszym Romem
              cokolwiek w zwiazku z tym kulawa i zdziebko nieuczciwa.

              Z tego, co wiem o polskim prawodastwie - popraw mnie, jesli sie
              myle - to projekt obywatelski po zebraniu ponad 100 tysiecy
              podpisow trafia do sejmu na trzy czytania. Jest komisja, ktora nad
              nim pracuje, mozna zgalszac i wnosic dowolne poprawki. Wiec o co ta
              histeria? Kogo dyskryminuje projekt, ktory na pewno bedzie
              zmieniony? Tzn kogo dyskryminuje prawo, ktorego nie ma i nie
              bedzie?
              • szymonblaszczyk Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:19
                nie odpowiedziałaś na moje dwa pytania. Co do przykładu z Romami czemu kulejący i nieuczciwy - więc wrzuć tam cokolwiek innego - akademia wojskowa ma przyjąc na 100 miejsc 20 kobiet - czy jeżeli Twój syn znajdzie się wśród facetów na 81 miejscu ale pobił wsyztskie kobiety i jednak się nie dostaje z powodu parytetu 80/20 to jest to uczciwe?

                Co do drugiej kwestii to ja już całkiem zgłupiałem - może poprostu odpowiesz na moje pytania ... bo narazie uczysz mnie legislacji ... na innym wątku cieszycie się z 100 tys. podpisów pod kulawym i DYSKRYMINUJĄCYM jedną płeć projektem ustawy a tutaj tłumaczysz mi że on przecież w takiej formie i tak nie przejdzie. A gdyby do sejmu trafił projekt o całkowitym zakazie aborcji także przyjełabyś taką argumentację z mojej strony? 3 czytania etc ...

                Pozatym nie rozmaiwamy o tym czy to przejdzie czy nie tylko poruszamy proste kwestię:
                1. ten projekt pod którym zapewne wiele z Was się podpisało dyskryminuje jedną płeć - mężczyzn - chyba przyznasz mi racje? albo musze się od nowa uczyć matematyki ...
                2. parytety sa niesprawiedliwe - pisze to wychodząc z założenia że na temat punktu nr. 1 nie ma co dyskutować ... 8 zawsze będzie większa od 7. Dla mnie same parytety są niesprawiedliwe z powodów przytoczonych wcześniej.

                Tak więc pytam - czy odpowisz na dwa zadane pytania ... czy będziesz owijać kota w bawełne?

                pozdrawiam
                • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:56
                  szymonblaszczyk napisał:

                  > nie odpowiedziałaś na moje dwa pytania. Co do przykładu z Romami
                  czemu kulejący
                  > i nieuczciwy - więc wrzuć tam cokolwiek innego - akademia
                  wojskowa ma przyjąc
                  > na 100 miejsc 20 kobiet - czy jeżeli Twój syn znajdzie się wśród
                  facetów na 81
                  > miejscu ale pobił wsyztskie kobiety i jednak się nie dostaje z
                  powodu parytetu
                  > 80/20 to jest to uczciwe?

                  Mam wrazenie, ze nie rozumiesz mechanizmu, skoro probujesz porownac
                  tak odlegle i nijak sie do sienie nie majace sytuacje. Nie rozumiem
                  tez, czemu przez lata nie bolal cie fakt, ze kobiety mialy marne
                  szanse na zaistnienie w polityce, a wpadasz w przerazenie z powodu
                  perspektywy, w ktorej polowa lub jakas czesc kandydatow na
                  politykow bedzie musiala byc kobietami.

                  > Co do drugiej kwestii to ja już całkiem zgłupiałem - może
                  poprostu odpowiesz na
                  > moje pytania ... bo narazie uczysz mnie legislacji ... na innym
                  wątku cieszyci
                  > e się z 100 tys. podpisów pod kulawym i DYSKRYMINUJĄCYM jedną
                  płeć projektem us
                  > tawy a tutaj tłumaczysz mi że on przecież w takiej formie i tak
                  nie przejdzie.

                  Dlatego, ze mialam przyjemnosc miec cwiczenia z negocjacji u
                  jednego z najlepszych specjalistow w kraju i wiem, ze kiedy
                  otwierasz negocjacje, musisz zadac od powyzej do grubo powyzej
                  swojego celu. Startujemy z 'nie mniej, niż 50%' i zobaczymy, gdzie
                  skonczymy. Gdybysmy startowaly z 'nie mniej, niz 15%' daleko bysmy
                  hie zaszly.

                  > A gdyby do sejmu trafił projekt o całkowitym zakazie aborcji
                  także przyjełabyś
                  > taką argumentację z mojej strony? 3 czytania etc ...

                  To nie jest argumentacja, tylko fakty. Mozna sie obrazac na
                  rzeczywistosc, ale to jej nie zmieni. Pare miesiecy temu trafil do
                  sejmu projekt obywatelski 'Contra in vitro', z, o ile sie nie myle,
                  trzystoma tysiacami podpisow obywateli, ktorzy go popierali,
                  popieral go tez jednoglosnie kler. Wylecial w calosci.

                  > Pozatym nie rozmaiwamy o tym czy to przejdzie

                  Alez sposob, w jaki przejdzie, ma tu kolosalne znaczenie, wiec sie
                  nie baw w demagoga, bo na zabawy to ja jestem za stara.

                  czy nie tylko poruszamy proste kw
                  > estię:
                  > 1. ten projekt pod którym zapewne wiele z Was się podpisało
                  dyskryminuje jedną
                  > płeć - mężczyzn - chyba przyznasz mi racje? albo musze się od
                  nowa uczyć matema
                  > tyki ...

                  To moze sie poucz?
                  Mi by naprawde nie przeszkadzalo, gdyby ten projekt przeszedl przez
                  Sejm i pozostal zatwierdzony w stanie niezmienionym. Pozytywna
                  dyskrymijacja kobiet? Alez jak najbardziej. Jesli chcesz to nazwac
                  negatywna dyskryminacja mezczyzn, to prosze bardzo, mozesz sie tez
                  ustawic w roli ofiary, twoje swiete prawo i mi nic do tego.
                  Naprawde mam to w nosie.

                  > 2. parytety sa niesprawiedliwe - pisze to wychodząc z założenia
                  że na temat pun
                  > ktu nr. 1 nie ma co dyskutować ... 8 zawsze będzie większa od 7.
                  Dla mnie same
                  > parytety są niesprawiedliwe z powodów przytoczonych wcześniej.

                  OK, dla ciebie parytety sa niesprawiedliwe, dla mnie - jak
                  najbardziej.
                  :)))))
                  • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 18:18
                    bene_gesserit napisała:
                    > Startujemy z 'nie mniej, niż 50%' i zobaczymy, gdzie
                    > skonczymy. Gdybysmy startowaly z 'nie mniej, niz 15%'
                    > daleko bysmy hie zaszly.

                    Na miejscu przeciwników ustawy (są tacy?) to nic bym nie negocjowała tylko puściła projekt jak jest, a później wysłała do TK.
                  • szymonblaszczyk Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 19:00
                    i dalej owijasz w bawełne - legislacja to nie prawo - czy w ustawie o ZUS ktoś przedstwił 70 % skąłdki aby zejść do 40 %?

                    właśnie nie musze się uczyć matematyki - dalej 7 jest mniejsze od 8

                    Nie przywołuje też odległych tematów - to dla Ciebie tylko sposób ominięcia odpowiedzi na pytania - to tylko inne przykłady parytetów które są dla mnie porażką. Dlaczego? Nie że boje się konkurencji kobiet, nie że długi czas w polityce rządzili faceci. Poprostu nie chce idiotycznych kryteriów wyborów osób rządzących ... nie interesuje mnie czy jesteś kobietą czy mężczyzną, łysą czy rudą czy blondynką, nie obchodzi mnie Twoje wyznanie, obchodzą mnie twoje kwalifikacje! Jeżeli na listach ma być 80 % kobiet to dla mnie bomba - ale niech na to wpłynie ich praca a nie przykaz prawny ... rozumiesz?

                    i czy doczekam się odpowiedzi na moje pytanie - bo powiedzmy sobie szczerze - ta dyskusja jest jałowa, nawet jest z d..y za przeproszeniem. Jeżeli ktoś pisze o maksimum 50 % facetów i minimum 50 % kobiet to jedna z tych grup jest dyskryminowana. Cyzż nie? nie wiem jak mam to inaczej wytłumaczyć. Naprawde nie wiem. Jeżeli przyjmuje do pracy na kasie w biedronce kobiete i faceta o tych samych kwalifikacjach i mówię facetowi: zarobisz maksimum 2 tys. PLN a kobiecie zarobisz minimum 2 tys. PLN to czy to nie ejst dyskryminacja?

                    poprostu - nie komentuj tego postu - zlej go - uznaj że jestem psychiczny - tylko odpowiedz na dwa zadane przezemnie pytania - na ich podstawie zrobie sobie prezent na święta - zdecyduje czy jest wogóle jakikolwiek sens podejmowania starań celem zrozumienia feministek ... odpowiedz mi na nie i juz nigdy tu na tym forum się nie pojawię ... a dlaczego? Bo odpowiedź znam ... A skąd wiem że mam racje? Bo widze 5 milionów postów które wykręcają się od odpowiedzi w innym wątku ... bo black-emissary zadała także jedno proste pytanie a ludzie czepiają się interpunkcji, bo ja zadałem 2 proste pytania i od paru godzin umiejętnie wykręcacie się od odpowiedzi: bo teo nie można porównać, nie masz racji, jesteś głupi ... gdybyście miały rację od razu ktoś by mi odpowiedział, tak jak black-emissary i nie byłoby 5 milionów wątków bez odpowiedzi ...
                    • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 19:06
                      szymon, nie przynudzaj.


                      Mozesz odpowiedziec 'tak' lub 'nie' na pytanie 'czy przestales juz
                      chodzić na małoletnie dziwki?' Zastanow sie, poczekam :)
                      • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 19:10
                        bene_gesserit napisała:

                        > szymon, nie przynudzaj.
                        >
                        >
                        > Mozesz odpowiedziec 'tak' lub 'nie' na pytanie 'czy przestales juz
                        > chodzić na małoletnie dziwki?' Zastanow sie, poczekam :)

                        Cooo??
                        • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 19:18
                          Chodzilo mi o unaocznienie koledze, ze jest mnostwo pytan, na ktore
                          nie da sie odpowiedziec 'tak' lub 'nie'. Taki przyklad to jest.
                          • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 19:43
                            bene_gesserit napisała:

                            > Chodzilo mi o unaocznienie koledze, ze jest mnostwo pytan, na
                            ktore nie da sie odpowiedziec 'tak' lub 'nie'. Taki przyklad to jest.

                            Aaa. Bo już myślałam. Chyba ze mną dziś coś nietenten.
              • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 31.12.09, 17:33
                bene_gesserit napisała:
                > Kogo dyskryminuje projekt, ktory na pewno bedzie zmieniony?

                Po co bawić się w składanie podpisów i składać w Sejmie projekt w wersji, która na pewno zostanie zmieniona? I to nie w jakiś tam detalach, ale w najistotniejszym fragmencie!
                Możesz mi wskazać sens takiego postępowania? Bo jedyny sens jaki ja w tym widzę to tworzenie sztucznego zamieszania.
          • pyzz Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 23:13
            > a nie bierzesz pod uwagę, dlaczego w ogóle parytety są wprowadzane? przecież ni
            > e
            > dlatego, że ma miejsce dyskryminacja mężczyzn na liście partii kobiet
            Po pierwsze, to na liście partii kobiet ISTNIEJE dyskryminacja mężczyzn, ale to
            małe piwo, bo na szczęście partia pani głoszącej wiarę w amulety i horoskopy nie
            weszła do parlamentu.
            Zaś w innych partiach o ile się nie mylę odsetek kobiet na listach wyborczych
            jest wyższy niż odsetek kobiet w szeregach partii. To ni mniej ni więcej
            oznacza, że prawdopodobieństwo dostania się na listę wyborczą, jest
            wyższe, a nie niższe, jeżeli jest się kobietą. A to z kolei
            oznacza, że jeżeli przy układaniu list w ogóle jest jakaś dyskryminacja, to
            mężczyzn, a nie kobiet.
            Z kolei fakt, że wybory WYGRYWA mniej kobiet z list, niż mężczyzn raczej nie
            świadczy o znakomitej jakości (z punktu widzenia perspektyw partii) tych
            kandydatek, które na listy się dostają, co już rodzi poważne podejrzenie, że za
            płeć to one już teraz dostają dodatkowe punkty, a ich niedomiar w polityce nie
            wynika z płciowej dyskryminacji przy układaniu list, a raczej utrzymuje się mimo
            niej.
            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 23:35
              pyzz napisał:
              > Zaś w innych partiach o ile się nie mylę odsetek kobiet na listach wyborczych
              > jest wyższy niż odsetek kobiet w szeregach partii.

              Mógłbyś przytoczyć tutaj jakieś dane?
            • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 00:13
              >Po pierwsze, to na liście partii kobiet ISTNIEJE dyskryminacja mężczyzn

              serio? czujesz się dyskryminowany, bo na liście partii kobiet występują kobiety?
              były w tej sprawie jakieś protesty? kongres jakiś? projekt ustawy wprowadzający
              parytet dla mężczyzn na listach partii kobiet? zebrałeś w tej sprawie wymagane
              100 tys. i wyrzuciłeś do kosza?
              to ja widocznie o czymś nie wiem.
              nie wiem, prawdę mówiąc, jak to jest w przypadku partii, które mają konkretną
              płeć w nazwie. na razie mamy taką 1 (słownie: JED-NĄ) nie wiem nawet czy
              zakazują wstępów oraz występów na listach przedstawicielom innej płci - pewnie
              znasz statut na pamięć, to zacytuj w wolnej chwili.

              natomiast mówiąc poważnie: Twoje mysie piski na temat dyskryminacji mężczyzn na
              przykładzie jednej jedynej partii, gdzie mężczyźni teoretycznie mogliby być w
              mniejszości albo byli w mniejszości w jedynych jak dotąd wyborach, w jakich ta
              partia brała udział, jest zwyczajnie komiczne.
            • winniepooh Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 16:24

              > o ile się nie mylę odsetek kobiet na listach wyborczych
              > jest wyższy niż odsetek kobiet w szeregach partii.

              że niby w partii jest np. 10% kobiet, a na liście wyborczej odsetek
              kobiet stanowi np. 11% teoretycznie tak mogłoby być; podaj choć jeden
              przykład


              To ni mniej ni więcej
              > oznacza, że prawdopodobieństwo dostania się na listę wyborczą, jest
              > wyższe, a nie niższe, jeżeli jest się kobietą.

              to nic nie oznacza

              nawet gdyby twoje domniemanie było prawdziwe w dalszym ciągu odsetek
              kobiet w szeregach partii stanowi np. 10% a nie >=50%

              powstaje pytanie o przyczyny niskiego odsetka kobiet w szeregach
              partii i kwestia poszukiwania sposobu na zmianę tej sytuacji.

              parytet może być jednym z rozwiązań, np. partia chcąc przyciągnąć do
              siebie kobiety zdecyduje się zmodyfikować program na mniej
              mizoginistyczny, część folkloru politycznego jak np. taki UPR zniknie
              z krajobrazu politycznego.

              może tak, może nie? nie wiadomo.

              w każdym razie coś zacznie się dziać, coś to więcej niż nic, a
              rzeczywistość polityczna w tym kraju dawno już osiągnęła dno, od
              spodu pukają Gosiu, Dorn itp. indywidua. z parytetami gorzej nie
              będzie, bo to zwyczajnie nie możliwe.

              jeśli zaś idzie o samą zasadę to ponawiam pytanie o mniejszość
              niemiecką; z jakiej racji gwarantujemy im 2 mandaty?
            • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 21:36
              pyzz napisał:

              > Zaś w innych partiach o ile się nie mylę odsetek kobiet na listach
              wyborczych
              > jest wyższy niż odsetek kobiet w szeregach partii. To ni
              mniej ni więcej oznacza, że prawdopodobieństwo dostania się na listę
              wyborczą, jest
              > wyższe, a nie niższe, jeżeli jest się kobietą. A to
              z kolei oznacza, że jeżeli przy układaniu list w ogóle jest jakaś
              dyskryminacja, to mężczyzn, a nie kobiet.

              Zajebiste! przyznaję, Pyzz:D

              > Z kolei fakt, że wybory WYGRYWA mniej kobiet z list, niż mężczyzn
              raczej nie świadczy o znakomitej jakości (z punktu widzenia
              perspektyw partii) tych
              > kandydatek, które na listy się dostają, co już rodzi poważne
              podejrzenie, że za płeć to one już teraz dostają dodatkowe punkty, a
              ich niedomiar w polityce nie
              > wynika z płciowej dyskryminacji przy układaniu list, a raczej
              utrzymuje się mimo niej.

              Zajebiste 2 :)
        • benek231 Kobiety przeciwko parytetom?!?!?! 31.12.09, 18:31
          szymonblaszczyk napisał:

          >
          > Jeżeli dalej uważasz że to nie ejst dyskryminacja to ... w miejsce słowa
          kobieta wpisz mężczyzna do projektu ustawy. Już widze ten krzyk o zacofaniu,
          zaściankowosći i dyskryminacji kobiet gdyż na liście może być 8 mężczyzn i 7
          kobiet ale na odwrót nie a partia kobiet idzie do lamusa. To mnie ciekawi - czy
          tak samo radośnie owe zwolenniczki by pisały, gdyby przeszedł właśnie taki
          projekt ustawy. Pewnie byłby to szok i potwarz.
          >
          >
          *A co zrobisz w sytuacji, gdy w danym okregu wyborczym nie bedzie mezczyzn
          chetnych do ubiegania sie o dany fotel? Odpowiedz juz dales: lapanka :O)
          Koniecznie trzeba wtedy zlapac tych 7 facetow i na ochotnika zapisac ich na
          liste. Pozostalych 8 miejsc (dla dopelnienia 15stki) dostana oczywiscie kobiety.

          Projekt ustawy nie przewiduje mozliwosci zapisania na listy liczby kobiet
          wiekszej niz o jedna, od liczby mezczyzn, w przypadkach okregow wyborczych z
          nieparzysta (jak 15) liczba kandydatow.
          Jedynie w tych okregach projekt przewiduje wieksza liczbe kandydatek - o 1. W
          pozostalych masz dokladnie po 50 procent. Spokojna glowa, zatem.
          Nie sadze, by bylo o co drzec koszule. 8 kandydatek to jeszcze nie 8 poslanek.


          Problemem natomiast zdaja sie byc te okregi wyborcze, w ktorych liczba kobiet
          chetnych do startu w polityce bedzie mniejsza od polowy przyslugujacych miejsc
          kandydackich. Wtedy rzeczywiscie pozostawalaby lapanka. Tak to widzisz Ty, oraz
          szacowne sygnatariuszki listu. No coz, byc moze i tak bedzie w niektorych
          okregac - pozyjemy, zobaczymy. Zycie niesie z soba wiele trudnych do
          przewidzenia komplikacji. Dla mnie istotne jest pytanie, o to, czy kandydatki z
          lapanki zrobia wieksza roznice, nawet gdy zalapia sie do Sejmu? Czy dostrzegalna
          bedzie jakosciowa roznica politycznego obycia, w Sejmie w ktorym kilka nog
          zastapionych zostanie nozkami? Szczegolnie, ze po 2-4 kadencjach nie powinno juz
          byc klopotow z naborem.



          > Może jestem głupi ale dla mnie to czysta logika! Parytet to parzysta ilośc osób
          > na liscie i podział 50/50 - i nic innego. Parytet któremu także jestem przeciw
          > ny ... wszak z jakiej racji nalezy umieszczac na liscie osoby, które są gorsze
          > w tym co robią kosztem osób lepszych? Jeżeli ktoś chce dojsć do władzy niech sa
          > m soie na to zapracuje a nie szuka rozwiązań prawnych. Czy jeżeli nie mam talen
          > tu Adama Małysza i nie pracuje tak cięzko jak ona należy ustawowo umieścić mnie
          > w kadrze skoczków? Zwolennikom parytetów polecam książke harrison bergeron von
          > eguta ...
    • kibic_z_boku Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 16:06
      Niech żyje parytet! Qrwa, jak to dobrze, że nie ma u nas murzynów
      (afroamerykaninów - dla wrażliwych na punkcie poprawności politycznej)
      bo trzeba byłoby zrobić w ustawie taki podział - minimum 25% kobiet
      białych, minimum 25% kobiet czarnych oraz w sumie wszystkich (kobiet i
      mężczyzn) czarnych minimum 50%. Żałosne...
    • winniepooh Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 17:51
      Od dawna istnieje parytet dla mniejszosci niemieckiej - 2 mandaty w
      sejmie. Za mało żeby się bulwersować?
      Ponoć chodzi o zasadę.
      • ki_czort Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 21:36
        Oo chłopakom żal dupę ściska, że kobiet będzie więcej w polityce.
        Gdyby chodziło o niepełnosprawnych nie byłoby zamieszania, ale trudno jest
        przyjąć do główki, że matka/siostra/babka/żona nie będzie mieć jak zwykle gorzej.
        Właśnie o to chodzi chłopcy, że kobiety są upośledzone. Zaganiane do garów i
        obsługiwania dzieci, chłopów i starszych, ich macice to dobro narodowe itd itp.
        Tryliardy przykładów mogę wymienić, ale zaraz się pojawią głosu "a moja matka
        toisramto". Jakby nie umieli skumać, że co innego sukces jednostki a co innego
        systemowe bariery.
        Systemowe bariery tak, systemowe ułatwienia - nigdy.
        Oto credo chłopców.
        • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 21:42
          ki_czort napisał:
          > Oo chłopakom żal dupę ściska, że kobiet będzie więcej w polityce.

          Być może umknęło to Twojej czujnej uwadze, ale wątek traktuje o kobietach przeciwnych parytetom.
          • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 22:35
            black-emissary napisała:

            > ki_czort napisał:
            > > Oo chłopakom żal dupę ściska, że kobiet będzie więcej w polityce.
            >
            > Być może umknęło to Twojej czujnej uwadze, ale wątek traktuje o
            kobietach]przeciwnych parytetom.


            *Iii, takie tam kobiety... :O)

            Wez taka Kataryne, ktora tu czesto dyskretnie przepisujesz... Przeciez to
            Moherka, czyli baba oltarzowa. Ona, na ideologicznym gruncie kk, przeciwna jest
            wszelkim zmianom jesli mialyby ona podwazac akceptoway przez kk porzadek rzeczy,
            tj. slynne 3 X K. Domyslam sie, ze o tym akurat nie wiedzialas, gdyz
            postaralabys sie wtedy o nieco wiecej krytycyzmu w stosuku do autorki Twoich
            pogladow.
            >
            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 23:33
              benek231 napisał:
              > Wez taka Kataryne, ktora tu czesto dyskretnie przepisujesz...

              E? Czy mam rozumieć, że sugerujesz, że przytaczam tutaj to, co przeczytałam na
              blogu Kataryny?
              • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 23:38
                black-emissary napisała:

                > benek231 napisał:
                > > Wez taka Kataryne, ktora tu czesto dyskretnie przepisujesz...
                >
                > E? Czy mam rozumieć, że sugerujesz, że przytaczam tutaj to, co przeczytałam na
                blogu Kataryny?
                >
                >
                Ja zasugerowalem tez, ze Kataryna jest autorka Twoich pogladow. Dlaczego ten
                kawalek pominelas?
                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 23:49
                  benek231 napisał:
                  > Ja zasugerowalem tez, ze Kataryna jest autorka Twoich pogladow.
                  > Dlaczego ten kawalek pominelas?

                  Bo to było już tak absurdalne, że zaczęłam monitor w tym miejscu czyścić.
                  • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 23:54
                    black-emissary napisała:

                    > benek231 napisał:
                    > > Ja zasugerowalem tez, ze Kataryna jest autorka Twoich pogladow.
                    > > Dlaczego ten kawalek pominelas?
                    >
                    > Bo to było już tak absurdalne, że zaczęłam monitor w tym miejscu czyścić.


                    * :O)))))
                    >
                    • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 01.01.10, 23:58
                      =-|
            • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 00:23
              > *Iii, takie tam kobiety... :O)

              Pięknie. Czyli, jeśli kobieta nie ma pogladów takich, jakie TOBIE się podobają,
              to znaczy, że nie jest "prawdziwą kobietą".

              Powiedz mi: czym Ty się w takim razie różnisz od tych wszystkich mężczyzn,
              którzy twierdzą, że kobieta nie jest "prawdziwą kobietą", jeśli nie chce
              zajmować się domem?

              Nie widzisz, że w swoim fanatyzmie jesteś lustrzanym odbiciem tych, których tak
              uporczywie wyśmiewasz?

              > Wez taka Kataryne, ktora tu czesto dyskretnie przepisujesz... Przeciez to
              > Moherka, czyli baba oltarzowa. Ona, na ideologicznym gruncie kk, przeciwna jest
              > wszelkim zmianom jesli mialyby ona podwazac akceptoway przez kk porzadek rzeczy
              > ,
              > tj. slynne 3 X K.

              O czym Ty, za przeproszeniem, bredzisz? Przecież nei tak dawno "Dziennik"
              ujawnił, kim jest Kataryna. I okazało się, że jest bodajże w zarządzie poważnej
              organizacji pozarządowej. O jakim więc "3 X K" mówimy???

              Jak można mieć tak patologicznie czarno-białą wizję świata???
              • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 02:48
                stephen_s napisał:

                > > *Iii, takie tam kobiety... :O)
                >
                > Pięknie. Czyli, jeśli kobieta nie ma pogladów takich, jakie TOBIE się
                podobają, to znaczy, że nie jest "prawdziwą kobietą".

                *Cos Ci powiem, Stefek. Ty po prostu gluptas jestes. :O) Bardzo przewidywalny w
                dodatku, gdyz bylem pewien, ze wlasnie Ty bedziesz dzielil na czworo moj zart. :))))
                >
                > Powiedz mi: czym Ty się w takim razie różnisz od tych wszystkich mężczyzn,
                którzy twierdzą, że kobieta nie jest "prawdziwą kobietą", jeśli nie chce
                zajmować się domem?
                >
                > Nie widzisz, że w swoim fanatyzmie jesteś lustrzanym odbiciem tych, których
                tak uporczywie wyśmiewasz?

                *No i znow glupio wypadles Stefek. W dalszym ciagu komentujesz zart i wytaczasz
                przeciwko niemu zupelnie niecelne armaty. No ale wiadomo: fanatycy na zartach
                sie nie znaja. :O)
                >
                > > Wez taka Kataryne, ktora tu czesto dyskretnie przepisujesz... Przeciez to
                Moherka, czyli baba oltarzowa. Ona, na ideologicznym gruncie kk, przeciwna
                jestwszelkim zmianom jesli mialyby ona podwazac akceptoway przez kk porzadek
                rzeczy, tj. slynne 3 X K.
                >
                > O czym Ty, za przeproszeniem, bredzisz? Przecież nei tak dawno "Dziennik"
                ujawnił, kim jest Kataryna. I okazało się, że jest bodajże w zarządzie poważnej
                organizacji pozarządowej. O jakim więc "3 X K" mówimy???
                >
                > Jak można mieć tak patologicznie czarno-białą wizję świata???
                >
                *No widzisz, nawet nie wiesz co 3 X K znaczy, a mnie uproszczone wizje zarzucasz
                - sam nie posiadajac zadnej. :O)

                Kim Kataryna jest poza pisaniem to mnie akurat powiewa. Stykalem sie z nia od
                2003r. na kilku tutejszych forach, na czele z Kraj, i wiem ze Kataryna jest
                Moher. Czy moherstwo wyklucza prace w powaznej organizacji pozarzadowej? Nie
                sadze. Szczegolnie jesli jest to organizacja okolokoscielna. Wtedy jest ono
                nawet przydatne.

                Kataryna to skrajnie konserwatywna baba koscielna i jako taka jest po prostu
                koscielnym robotem.
                Ona jest wroga wszystkiemu czemu wrogi jest kk.

                • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 20:31
                  > *Cos Ci powiem, Stefek. Ty po prostu gluptas jestes. :O)

                  No, to jest szalenie merytoryczny argument... Gratuluję.

                  > *No i znow glupio wypadles Stefek. W dalszym ciagu komentujesz zart i wytaczasz
                  > przeciwko niemu zupelnie niecelne armaty. No ale wiadomo: fanatycy na zartach
                  > sie nie znaja. :O)

                  Ooo, to w Twoich oczach już do rangi "fanatyka" dorosłem? A może by tak jakieś
                  uzasadnienie, w czym niby ten mój "fanatyzm" się przejawia?

                  > *No widzisz, nawet nie wiesz co 3 X K znaczy, a mnie uproszczone wizje zarzucas
                  > z
                  > - sam nie posiadajac zadnej. :O)

                  "3 X K" oznacza "Kueche, Kinder, Kirche". Na jakiej podstawie sobie ubzdurałeś,
                  że tego nie wiem?

                  > Kim Kataryna jest poza pisaniem to mnie akurat powiewa. Stykalem sie z nia od
                  > 2003r. na kilku tutejszych forach, na czele z Kraj, i wiem ze Kataryna jest
                  > Moher.

                  Ach, "wiesz", że Kataryna to "Moher". Tak, jak "wiesz", że ja jestem "fanatykiem"..?

                  > Czy moherstwo wyklucza prace w powaznej organizacji pozarzadowej? Nie
                  > sadze. Szczegolnie jesli jest to organizacja okolokoscielna.

                  Tak się składa, że *nie jest* to organizacja okołokościelna. Więc proszę,
                  wyjaśnij mi: jak wg Ciebie kobieta realizująca "3 X K" miałaby działać w
                  organizacji pozarządowej? I to, z tego co wiem, bodajże bynajmniej nie na
                  stanowisku szeregowego pracownika?

                  > Kataryna to skrajnie konserwatywna baba koscielna i jako taka jest po prostu
                  > koscielnym robotem.

                  Co za język. Stuprocentowy szacunek wobec bliźniego i absolutnie nie żadna "mowa
                  nienawiści", którą tak lubisz zarzucać Kościołowi...
                  • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 06:59

                    stephen_s napisał:

                    Kataryna to skrajnie konserwatywna baba koscielna i jako taka jest po prostu
                    koscielnym robotem.
                    Ona jest wroga wszystkiemu czemu wrogi jest kk.

                    *Powinienem od razu byl stwierdzic, ze powyzsze dotyczy takze Ciebie, Stefek.
                    Bys nie mial watpliwosci... :)





                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 21:01
                  benek231 napisał:
                  > W dalszym ciagu komentujesz zart

                  To o mnie i Katarynie też miało być żartem? Fakt, dość zabawnie wypadło, ale
                  mimo wszystko słabe.
              • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 21:38
                stephen_s napisał:

                > > *Iii, takie tam kobiety... :O)
                >
                > Pięknie. Czyli, jeśli kobieta nie ma pogladów takich, jakie TOBIE
                się podobają, to znaczy, że nie jest "prawdziwą kobietą".

                Wyluzuj, Stephen. Przecież jak są buźki, to chyba wiadomo?

                > O czym Ty, za przeproszeniem, bredzisz? Przecież nei tak
                dawno "Dziennik"
                > ujawnił, kim jest Kataryna. I okazało się, że jest bodajże w
                zarządzie poważnej organizacji pozarządowej. O jakim więc "3 X K"
                mówimy???

                Co dla siebie, to jedno, co dla innych - to już inna sprawa. O tym
                imo była mowa.
        • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 00:25
          > Oo chłopakom żal dupę ściska, że kobiet będzie więcej w polityce.

          Ja zawsze byłem zwolennikiem kobiet w polityce. Nie podoba mi się po prostu
          metoda, jaka ma do tego doprowadzić.

          > Systemowe bariery tak, systemowe ułatwienia - nigdy.

          A nie dopuszczasz możliwości, że ktoś może być przeciwny i systemowym
          ułatwieniom, i barierom..?

          > Oto credo chłopców.

          Piękne są te Twoje uogólnienia...
          • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 02:52
            stephen_s napisał:

            > > Oo chłopakom żal dupę ściska, że kobiet będzie więcej w polityce.
            >
            > Ja zawsze byłem zwolennikiem kobiet w polityce. Nie podoba mi się po prostu
            metoda, jaka ma do tego doprowadzić.

            *Niestety Stefan, ale nie jestes wiarygodny. Innymi slowy - nie wierzymy w
            szczerosc Twoich zapewnien :) Tym bardziej, ze na tym forum caly czas
            demonstrujesz niechec lub wrecz wrogosc do wszystkiego z czym by nie wyszly
            kobiety/feministki.
            >
            >
            • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 20:23
              > *Niestety Stefan, ale nie jestes wiarygodny. Innymi slowy - nie wierzymy w
              > szczerosc Twoich zapewnien :) Tym bardziej, ze na tym forum caly czas
              > demonstrujesz niechec lub wrecz wrogosc do wszystkiego z czym by nie wyszly
              > kobiety/feministki.

              Wiesz, co prawda domyslam się, że zmierzam w kierunku udowadniania, że nie
              jestem wielbłądem - ale może by tak jakieś konkretne przykłady tego
              "wszystkiego", do czego odnoszę się z wrogością?

              A o tym, co na forum demonstruję "bez przerwy", to mogą wypowiadać się osoby,
              które przebywają tutaj dłużej, niż Ty - bo ja tu jestem pięć lat...
              • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 20:26
                stephen_s napisał:
                > Wiesz, co prawda domyslam się, że zmierzam w kierunku
                > udowadniania, że nie jestem wielbłądem

                O to zapewne mu chodzi. Benka nie można brać at face value, on ma w tym wszystkim jakieś ukryte intencje. Choć jeszcze do końca nie wiem jakie :).
              • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 07:06
                stephen_s napisał:

                > > *Niestety Stefan, ale nie jestes wiarygodny. Innymi slowy - nie wierzymy w
                szczerosc Twoich zapewnien :) Tym bardziej, ze na tym forum caly czas
                demonstrujesz niechec lub wrecz wrogosc do wszystkiego z czym by nie wyszly
                kobiety/feministki.

                My juz wiemy swoje, Ty nie musisz nic udowadniac, a nam juz sie nie chce :O)
                >
                >
                • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 11:35
                  Powiem tyle: żenada. Jak zwykle u Ciebie - zero argumentów, tylko aprioryczne
                  przyklejanie ludziom etykietek.
          • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 21:41
            stephen_s napisał:

            > > Systemowe bariery tak, systemowe ułatwienia - nigdy.
            >
            > A nie dopuszczasz możliwości, że ktoś może być przeciwny i
            systemowym ułatwieniom, i barierom..?

            Tylko czy coś z tego wynika? Czy tylko 'jesteś'? Jak w tej ruskiej
            bajce - nago i nienago, drogą i niedrogą...
    • margot_may Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 01:41
      six_a 31.12.09, 14:46 Odpowiedz
      a nie bierzesz pod uwagę, dlaczego w ogóle parytety są wprowadzane? przecież nie
      dlatego, że ma miejsce dyskryminacja mężczyzn na liście partii kobiet - swoją
      drogą nie jestem pewna czy partia ma zapis, że przyjmuje albo wystawia do
      wyborów wyłącznie kobiety.

      przeczytaj sobie tę wypowiedź margot i przyjmij do wiadomości, że parytety,
      nawet w ujęciu jakie proponuje poprawka, nie dyskryminują mężczyzn.

      Margot
      o parytetach


      Po zastanowieniu uważam, że zapis w ustawie o liczbie kobiet nie mniejszej niż
      liczbie mężczyzn to klasyczne zagranie polityczne.
      Łatwiej będzie wprowadzić parytet, gdy posłowie skupią się na prostowaniu
      zagrażającemu im zapisu niż na odrzucaniu samego projektu. Trzeba grać ostro,
      jak się chce podwyżkę 500zł, to się prosi o 1 tys, a potem niby to z bólem serca
      zgadza się na 500zł.

      A co do samych parytetów to według mnie procentowa ilość kobiet na liście
      wyborczej powinna być uzależniona od ilości kobiet w danej partii z iluś tam
      procentowym zapasem na rzecz kobiet. Np. uważamy, że pomysł 50% miejsc na liście
      dla kobiet jest dyskryminujący dla mężczyzn, którzy są zdolni, ale przez to nie
      mają szans zaistnieć na liście. więc przyjmujemy zasadę, ze w grupie mężczyzn w
      partii jest statystycznie kilku/kilkunastu mających zdolności i umiejętności i
      tak samo w grupie kobiet, stąd procentowy udział, zależny od faktycznej ilości,
      na liście wyborczej.
      A pomysł zapasu miejsc dla kobiet dlatego, że statystycznie, jesli grupy kobiet
      i mężczyzn liczą tyle samo osób, to w grupie kobiet jest więcej kobiet, które
      mają wymagane zdolności i umiejętności. Dlatego, że kobiety mają skłonności do
      niedoceniania swoich umiejętności-więc do partii zapisują się te, które są
      naprawdę dobre. Po drugie, kobiety mają inne cele, rzadziej zapisują się do
      partii licząc na jakieś profity, a tak często robią mężczyźni ze swoja
      autoprezentacją nastawioną na zdobycie stanowiska i władzy.

      To tyle w temacie argumentu o "dyskryminacji zdolnych mężczyzn na podstawie
      statystyki". gdyby kierować się tym argumentem, to w partii liczącej taką samą
      ilość mężczyzn i kobiet, powinna być zasada, powiedzmy, 60% miejsc dla kobiet na
      listach wyborczych.
      • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 01:52
        margot_may napisała:
        > Po zastanowieniu uważam, że zapis w ustawie o liczbie kobiet nie
        > mniejszej niż liczbie mężczyzn to klasyczne zagranie polityczne.

        Trzeba RM ten pomysł poddać - niech w następnym rzucie zbiorą podpisy pod
        projektem ustawy zakazującej nie tylko aborcji i antykoncepcji ale i ejakulacji
        nietrafiających w jajeczko.
        • margot_may Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 02:22
          Krytykujesz takie zagrania? Krytykują tylko osoby głupie. Mądre nie dają się w
          nie wciągnąć. Kobiety były głupie, że dały sią wciągnąć w określenie
          "kompromisem" ustawy antyaborcyjnej. I feministki to przyznają.
          • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 02:28
            margot_may napisała:
            > Krytykujesz takie zagrania?

            Wskazuję ich absurdalność.

            > Krytykują tylko osoby głupie.

            Piękne "ustawienie" dyskusji :).

            > Kobiety były głupie, że dały sią wciągnąć w określenie
            > "kompromisem" ustawy antyaborcyjnej. I feministki to przyznają.

            ... po czym chcą "wywalczyć" kolejny "kompromis"?
            • margot_may Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 02:43

              Trzeba RM ten pomysł poddać - niech w następnym rzucie zbiorą podpisy pod
              projektem ustawy zakazującej nie tylko aborcji i antykoncepcji ale i ejakulacji
              nietrafiających w jajeczko.


              Nie rozumiem jak na podstawie tego wpisu wskazałaś absurdalność tych zagrań.

              > > Krytykują tylko osoby głupie.
              >
              > Piękne "ustawienie" dyskusji :).

              Stwierdzenie, ze feministki były głupie nazywasz ustawieniem dyskusji? No to
              sobie ustawiłam.... Głupie feministki, głupota feministek, głupolki, idiotki,
              półgłówki. Już lepiej?

              >
              > > Kobiety były głupie, że dały sią wciągnąć w określenie
              > > "kompromisem" ustawy antyaborcyjnej. I feministki to przyznają.
              >
              > ... po czym chcą "wywalczyć" kolejny "kompromis"?

              Wydaje mi się, że nie nazywają tego kompromisem, ale możesz wskazać stosowne cytaty.


              • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 02:50
                margot_may napisała:
                > Nie rozumiem jak na podstawie tego wpisu wskazałaś absurdalność tych zagrań.

                No jeżeli Twoim zdaniem składanie projektu w celu późniejszej zmiany najistotniejszych jego zapisów nie jest absurdalne to w żaden sposób Ci tego nie wykażę.

                Ja wiem, że polityka to generalnie syf i malaria, ale celowe tworzenie bubla prawnego, żeby mieć pozycję negocjacyjną przekracza moje najśmielsze wyobrażenia.

                > Wydaje mi się, że nie nazywają tego kompromisem,
                > ale możesz wskazać stosowne cytaty.

                No nie no, zaraz, to Ty twierdzisz, że projekt jest celowo tak fatalnie ujęty, żeby mieć pozycję do negocjacji. Negocjacji czego? Kompromisu.

                Nie ma zdaje się na sali specjalisty, więc pozostaniemy w sferze domysłów, ale mam poważne obawy czy projekt w wersji obecnej jest zgodny z Konstytucją. Tak więc żeby się Wam to nie skończyło tak, że projekt przejdzie jak jest i później zostanie uwalony. I tyle z tej ostrej gry przyjdzie.
                • margot_may Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 03:13
                  > No jeżeli Twoim zdaniem składanie projektu w celu późniejszej zmiany najistotni
                  > ejszych jego zapisów nie jest absurdalne to w żaden sposób Ci tego nie wykażę.
                  >
                  > Ja wiem, że polityka to generalnie syf i malaria, ale celowe tworzenie bubla pr
                  > awnego, żeby mieć pozycję negocjacyjną przekracza moje najśmielsze wyobrażenia.

                  Polityka to taka brudna gra.

                  > No nie no, zaraz, to Ty twierdzisz, że projekt jest celowo tak fatalnie ujęty,
                  > żeby mieć pozycję do negocjacji. Negocjacji czego? Kompromisu.

                  Ja pisałam o próbie chęci zmiany ustawy antyaborcyjnej, która to, próba, nie
                  jest nazywana przez feministki, kompromisem.

                  > Nie ma zdaje się na sali specjalisty, więc pozostaniemy w sferze domysłów, ale
                  > mam poważne obawy czy projekt w wersji obecnej jest zgodny z Konstytucją. Tak w
                  > ięc żeby się Wam to nie skończyło tak, że projekt przejdzie jak jest i później
                  > zostanie uwalony. I tyle z tej ostrej gry przyjdzie.

                  Przejdzie tak jak jest? Naprawdę wszyscy tak go popierają?

                • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 13:10
                  black-emissary napisała

                  > Nie ma zdaje się na sali specjalisty, więc pozostaniemy w sferze
                  domysłów,

                  Nie trzeba specjalisty, jesli sie czyta gazety, z ktorych jasno
                  wynika, ze politycy maja wiele zastrzezen i wahan, wiec projekt
                  bedzie dyskutowany i to ostro. Co zreszta bylo wiadome od samego
                  poczatku.

                  ale
                  > mam poważne obawy czy projekt w wersji obecnej jest zgodny z
                  Konstytucją. Tak w
                  > ięc żeby się Wam to nie skończyło tak, że projekt przejdzie jak
                  jest i później
                  > zostanie uwalony.

                  Ile troski!
                  A jeszcze nie tak dawno pisalas o tej swojej ponurej wizji
                  ze, zdaje sie, pelna nadziei
                  mscisowscia :)


                  > I tyle z tej ostrej gry przyjdzie.

                  Alez oczywiscie, powinnysmy czekac sto pięcdziesiat lat, zeby
                  obudzic sie z ręką w noniku - bo tyle nam by pozostalo, gdyby
                  sprawe kobieca pozostawic takim, jak ty :)))
              • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 21:44
                margot_may napisała:

                > > > Kobiety były głupie, że dały sią wciągnąć w określenie
                > > > "kompromisem" ustawy antyaborcyjnej. I feministki to przyznają.
                > >
                > > ... po czym chcą "wywalczyć" kolejny "kompromis"?
                >
                > Wydaje mi się, że nie nazywają tego kompromisem, ale możesz
                wskazać stosowne cytaty.

                Aborcja to może nie. Ale w paru innych kwestiach już się
                słowo 'kompromis' pojawia, np. przy okazji Kongresu, pierwsze z
                brzegu. I są to imo sytuacje, które również, jak aborcja,
                kompromisami w rzeczywistości nie są.
            • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 13:02
              black-emissary napisała:

              > margot_may napisała:
              > > Krytykujesz takie zagrania?
              >
              > Wskazuję ich absurdalność.

              Nie jest to prawdą. To po prostu jeden z dwoch chytow
              retorycznych, ktorych stale uzywasz: sprowadzanie sedna problemu do
              absurdu. To, wbrew temu, co piszesz nie 'wskazuje absurdalnosci',
              bo ten sam chwyt mozna zastosowac do dokladnie kazdej wypowiedzi na
              dowolny temat. Zero argumentu, zero 'wskazywania', po prostu pusty,
              rozpaczliwy i w twoim przypadku mocno zgrany chwyt.
      • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 15:39
        >gdy posłowie skupią się na prostowaniu
        >zagrażającemu im zapisu niż na odrzucaniu samego projektu

        hmm, no ja właśnie zasadniczo nie wiem, w którym miejscu ten zapis im zagraża,
        oprócz wspominanej co krok nieobecności na liście partii kobiet. nagle poczuli,
        że powinni tam być, jak pyzz mniej więcej;)

        pozostałe partie będą same pilnować tej ustawowej równości na listach +1, żeby
        nie wyjść na dyskryminatorów.

        te jęki o teoretycznej możliwości rejestrowania list z samymi kobietami to jak
        wieszczenie końca świata w 2012. ani nie ma tradycji partii składających się z
        samych kobiet. ani nie ma możliwości, żeby nagle w partii niekobiet wystawiono
        100 % kobiet, szczególnie że dopiero co wszyscy narzekali, że trudno będzie
        dobić nawet do tych wymaganych 50%.
        no i przepraszam, ale ta wizja zakłada co? że mężczyźni tak nagle mają sobie
        zrezygnować ze swoich 50 czy po prostu feministki ich wytrują w tych partiach i
        przejmą całość, żeby wizja black stała się ciałem?
        • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 15:44
          six_a napisała:
          > ani nie ma tradycji partii składających się z samych kobiet.

          Pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że jedyną póki co partią płciową w naszym skądinąd pięknym kraju była właśnie partia kobiet.

          > że mężczyźni tak nagle mają sobie zrezygnować ze swoich 50
          > czy po prostu feministki ich wytrują w tych partiach i
          > przejmą całość, żeby wizja black stała się ciałem?

          I tak nie pojmiesz, błędne założenia przyjmujesz.
          • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 16:13
            > Pozwolę sobie nieśmiało zauważyć, że jedyną póki co partią płciową w naszym
            skądinąd pięknym kraju była właśnie partia kobiet.

            tak, jeden jedyny przypadek, jak do tej pory raz w wyborach. tylko że ona nie
            była płciowa po to, żeby podkreślać nienawiść do mężczyzn czy co tam sobie
            roisz, tylko właśnie po to, żeby stworzyć furtkę do wprowadzenia kobiet do
            polityki. nie udało się, a po wprowadzeniu parytetów sens istnienia tej partii
            będzie cokolwiek nieaktualny.

            o reszcie to mi się nie chce, bo już było.
            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 17:15
              six_a napisała:
              > tak, jeden jedyny przypadek, jak do tej pory raz w wyborach.

              Był.

              > tylko że ona nie była płciowa po to, żeby podkreślać nienawiść
              > do mężczyzn czy co tam sobie roisz

              To raczej Ty sobie roisz, że ja sobie coś roję.

              > tylko właśnie po to, żeby stworzyć furtkę
              > do wprowadzenia kobiet do polityki

              Czyli jakby nie patrzeć płciowa.

              > nie udało się, a po wprowadzeniu parytetów
              > sens istnienia tej partii będzie cokolwiek nieaktualny.

              Obaczymy.
              • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 22:25
                >Czyli jakby nie patrzeć płciowa.
                aha, a ile jeszcze partii płciowych, które by mogły wystawić te zagrażające
                twojej egzystencji sto procent kobiet, przewidujesz?
                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 23:09
                  six_a napisała:
                  > aha, a ile jeszcze partii płciowych

                  Ta jedna w zupełności wystarcza do wykazania idiotyczności rozwiązania.

                  > które by mogły wystawić te zagrażające twojej
                  > egzystencji sto procent kobiet, przewidujesz?

                  Aha, rozumiem, że Tobie nie podoba się tylko i wyłącznie to, co Twojej
                  egzystencji zagraża? W jakim okręgu startujesz?
                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 02.01.10, 23:41
                    > Ta jedna w zupełności wystarcza
                    eeee, no najpierw musiałabyś mieć dowód na to, że partia kobiet do parytetu się
                    nie zastosuje, a jak się nie zastosuje, musiałabyś mieć dowód, że to
                    dyskryminuje mężczyzn. partia istniała przed pomysłem parytetów i nikt takich
                    absurdów nie wysnuwał. aż przyszłaś ty i pyzz.
                    • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 00:02
                      six_a napisała:
                      > eeee, no najpierw musiałabyś mieć dowód na to,
                      > że partia kobiet do parytetu się nie zastosuje

                      Nie twierdzę, że się nie zastosuje. Twierdzę, że przy tak sformułowanym prawie PK ma możliwość wystawić listy czysto kobiece.
                      Czy z niej skorzysta? Nie mam pojęcia, jest to tutaj bez znaczenia, liczy się potencjalność.
                      Ale też i listy wyborcze PK z 2007 mówią za siebie - PK wystawiła wówczas mniej niż 3% mężczyzn (trzech mężczyzn i 106 kobiet), następna najmniej zrównoważona płciowo lista to PSL z 18% pań - czyli sześciokrotnie więcej pań w PSL niż panów w PK.
                      PK nie miała żadnych mężczyzn na 5 z 7 list, następna w kolejności PPP nie miała kobiet na 2 z 41 list.

                      > a jak się nie zastosuje, musiałabyś mieć dowód,
                      > że to dyskryminuje mężczyzn.

                      Znowu - świadomie bądź nie - mieszasz pojęcia. Dyskryminacją jest tutaj prawo nierówno traktujące podmioty pod względem płci.

                      Jak dla mnie PK może sobie wystawiać same kobiety, PO samych mężczyzn, PiS samych obojniaków, a SLD wyłącznie łysych. Byle było to wynikiem wewnętrznych ustaleń w partii, a nie ordynacji wyborczej.
                      • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 06:51
                        black-emissary napisała:

                        > six_a napisała:
                        > > eeee, no najpierw musiałabyś mieć dowód na to,
                        > > że partia kobiet do parytetu się nie zastosuje
                        >
                        > Nie twierdzę, że się nie zastosuje. Twierdzę, że przy tak sformułowanym prawie
                        PK ma możliwość wystawić listy czysto kobiece.
                        > Czy z niej skorzysta? Nie mam pojęcia, jest to tutaj bez znaczenia, liczy się
                        potencjalność.


                        *I wlasnie to jest niezwykle interesujace, albowiem Idea PK kloci sie z Idea
                        Parytetow.
                        Jesli natomiast, co sugerujesz, mialoby dojsc do proby "parytetowego" pogodzenia
                        obydwu, to PK musialaby przestac byc Partia Kobiet, oryginalnie powstala w
                        umyslach swych zalozycielek (interesy kobiece najlepiej reprezentuja kobiety).
                        Nawet nazwe wypadaloby jej zmienic na Partie 50% Kobiet. Ale sie porobilo...:O)
                        Z punktu widzenia ideologii, oraz plaszczyzny programowej, plec
                        kandydatek(ow)/reprezentantek(ow) nie odgrywalaby oczywiscie wiekszej roli,
                        podobnie jak w innych partiach. Istotne byloby wylacznie wyznawanie danej
                        ideologii, oraz poparcie dla programu. W przypadku PK, jednakze, glowna idea
                        optymalnej kobiecej reprezentacji musialaby wziac w leb.


                        • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 07:22
                          benek231 napisał:
                          > Jesli natomiast, co sugerujesz, mialoby dojsc do proby
                          > "parytetowego" pogodzenia obydwu, to PK musialaby przestac
                          > byc Partia Kobiet, oryginalnie powstala w umyslach swych
                          > zalozycielek (interesy kobiece najlepiej reprezentuja kobiety).

                          No to zdaje się jest podstawą ideologiczną parytetów - bez tego założenia nie
                          mają one najmniejszego sensu.
                          • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 13:57
                            black-emissary napisała:

                            > benek231 napisał:
                            > > Jesli natomiast, co sugerujesz, mialoby dojsc do proby
                            > > "parytetowego" pogodzenia obydwu, to PK musialaby przestac
                            > > byc Partia Kobiet, oryginalnie powstala w umyslach swych
                            > > zalozycielek (interesy kobiece najlepiej reprezentuja kobiety).
                            >
                            > No to zdaje się jest podstawą ideologiczną parytetów - bez tego założenia nie
                            mają one najmniejszego sensu.
                            >
                            >
                            *Tak jakby, tyle ze w przypadku PK masz do czynienia z Partia (z zalozenia)
                            zlozona z kobiet, ktora w sposob ujednolicony mialaby reprezentowac
                            interesy kobiet, podczas gdy parytet ma na celu glownie samo zwiekszenie
                            widocznosci kobiet w polityce.
                            O ile plaszczyzna programowa PK skonstruowana bylaby wokol problematyki
                            kobiecej, o tyle parytet dawalby szanse na szersze uczestnictwo kobiet w
                            tradycyjnej polityce partyjnej. Z nadzieja, ze liczniejszy udzial kobiet
                            spowoduje polityki zmiany jakosciowe, tj. uwrazliwienia polityki na sprawy
                            kobiece, z uwzglednieniem roznorodnosci perspektyw kobiecych interesow.

                            Jak widzisz PK dzialalaby jak swego rodzaju wasko zorientowane lobby, podczas
                            gdy parytet dawalby szanse na silniejsza kobieca reprentacje niektorych zaledwie
                            interesow (w przypadku np. profilaktyki raka piersi obserwowalibysmy wspolnote
                            ponad partyjnymi podzialami, ale juz w przypadku zwiekszenia liczby przedszkoli
                            moglibysmy miec do czynienia ze zroznicowanym podejsciem, gdyz w gre wchodzilaby
                            ideologia partyjna).

                            Jak widzisz kobiety nie reprezentuja interesow kobiet identycznie w przypadku PK
                            i w przypadku parytetowego udzialu w tradycyjnej polityce partyjnej.
                            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 14:53
                              benek231 napisał:
                              > Jak widzisz kobiety nie reprezentuja interesow kobiet
                              > identycznie w przypadku PK i w przypadku parytetowego
                              > udzialu w tradycyjnej polityce partyjnej.

                              Stąd też do PK nic nie mam, ot, takie sobie średnio zabawne kuriozum, nieco sensowniejsze od PPPP, ale zdecydowanie ustępujące Partii Piratów. Niech sobie i 110% kobiet na listy powsadzają, droga wolna.

                              A różnorodność perspektywy niech załatwią inne partie w stosunku płciowym wybranym przez wyborców.
                              • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:11
                                black-emissary napisała:

                                > benek231 napisał:
                                > > Jak widzisz kobiety nie reprezentuja interesow kobiet
                                > > identycznie w przypadku PK i w przypadku parytetowego
                                > > udzialu w tradycyjnej polityce partyjnej.
                                >

                                > A różnorodność perspektywy niech załatwią inne partie w stosunku płciowym
                                wybranym przez wyborców.
                                >
                                >
                                *Ale to jest jedynie Twoja opinia. Podobne podejscie prezentowaly kiedys
                                przeciwniczki kobiecych praw wyborczych - "bo najlepiej jak pozostanie po
                                staremu i polityka zajmowac sie beda mezczyzni". Przyznaj sie lepiej Blackie, ze
                                i to bardziej by Ci odpowiadalo niz parytety. :O)

                                Nowoczesna demokracja ma w Stanach ponad 200 lat. W chwili obecnej genderowe
                                statystyki Kongresu porownywalne sa z polskimi odpowiednikami. Kobiet prawie nie
                                ma. Tak to dziala "naturalnie", czyli tak jak zyczylby sobie tego Komorowski,
                                Kataryna i Ty. W trojke moglibyscie smialo przylaczyc sie do
                                przeciwniczek/przeciwnikow praw
                                wyborczych kobiet, z poczatku ub. wieku.

                                Wasze idolki trafily na smietnik historii, wiec i niedlugo na was przyjdzie
                                kolej. :O)
                                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:38
                                  benek231 napisał:
                                  > Ale to jest jedynie Twoja opinia.

                                  No to już jest jakiś krok naprzód, poprzednio prezentowałam opinie Kataryny :).

                                  > Podobne podejscie prezentowaly kiedys przeciwniczki kobiecych
                                  > praw wyborczych - "bo najlepiej jak pozostanie po
                                  > staremu i polityka zajmowac sie beda mezczyzni".

                                  Porównanie byłoby może jakoś tam zasadne, gdybym tak właśnie przeciwko parytetom
                                  argumentowała. Ale tego nie robię.
                                  Fakty jednak nigdy Ci nie przeszkadzają, prawda? :)

                                  > Kobiet prawie nie ma.

                                  Tak gwoli ścisłości to liczba kobiet w Kongresie wzrasta z wyborów na wybory.

                                  > W trojke moglibyscie smialo przylaczyc sie do
                                  > przeciwniczek/przeciwnikow praw
                                  > wyborczych kobiet, z poczatku ub. wieku.

                                  Nie widzisz różnicy - Twój problem. Choć tak szczerze mówiąc to nie wierzę, że
                                  nie widzisz, tylko sobie jaja robisz.
                                  • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:05
                                    black-emissary napisała:

                                    > Tak gwoli ścisłości to liczba kobiet w Kongresie wzrasta z wyborów
                                    na wybory.

                                    Tak, u nas też tak niby jest, kiedyś - chyba Październik, takie dane
                                    przytaczał, tylko że wystarczyło spojrzeć na nie bliżej i już nie
                                    było ani tak rosnąco o dziwo, ani kolorowo...
                                    • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:23
                                      easz napisała:
                                      > Tak, u nas też tak niby jest, kiedyś - chyba Październik, takie dane
                                      > przytaczał, tylko że wystarczyło spojrzeć na nie bliżej i już nie
                                      > było ani tak rosnąco o dziwo, ani kolorowo...

                                      Znaczy się co, przy bliższym spojrzeniu te panie nie okazywały się paniami? Kto to sprawdzał? Benek?
                                    • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:44
                                      easz napisała:

                                      Tak, u nas też tak niby jest, kiedyś - chyba Październik, takie dane
                                      > przytaczał, tylko że wystarczyło spojrzeć na nie bliżej i już nie
                                      > było ani tak rosnąco o dziwo, ani kolorowo...

                                      *Aktualnie jest po rowno tj. po 17% w Senacie i w Izbie Reprezentantow, czyli sa
                                      to wielkosci porownywalne z Polska.

                      • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 12:18
                        >Dyskryminacją jest tutaj prawo nierówno traktujące podmioty pod względem płci.
                        NIE. nie można mówić o nierówności prawa w czasie obowiązywania parytetu, bo
                        parytet zrównuje prawa właśnie, a jego wprowadzenie było dyktowane nierównością.
                        już ci to chyba tłumaczyłam. stypendium dla studentów poniżej ustalonego progu
                        dochodów nie dyskryminuje studentów powyżej tego progu. jeeeezu. czy to takie
                        trudne do zrozumienia?
                        o dyskryminacji można mówić, gdy panuje równość rzeczywista, a nie na papierze,
                        a jakaś grupa jest mimo to faworyzowana.
                        • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 12:34
                          > o dyskryminacji można mówić, gdy panuje równość rzeczywista, a nie
                          na papierze,
                          > a jakaś grupa jest mimo to faworyzowana.

                          Równość rzeczywista to taka bajka Marksa & S-ki. W dostępie do usług
                          medycznych zawsze (mimo gwarantowanej równości) większe szanse ma
                          krzykacz lud dodatkowo ubezpieczony - oficjalnie lub pod stołem.
                          Dodaj do tego nierówną odległość do szpitali i ich specjalizację.
                          Sfajczyć się dobrze na Śląsku, ale na raka chorować też lepiej w
                          dużym mieście niż w Ciągaczkach. To samo z rynkiem pracy, edukacyjnym
                          itede. W przypadku wyborów też jest równy dostęp poprzez bierne i
                          czynne prawo wyborcze. A że lasek na listach mało? Niech sobie
                          zakładają partie i obsadzają 100% na sto gramów lub nawet całą
                          kostkę.
                          • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 12:48
                            >W dostępie do usług medycznych zawsze (mimo gwarantowanej równości) większe
                            szanse ma krzykacz lud dodatkowo ubezpieczony - oficjalnie lub pod stołem.

                            no cóż, prawo nie zawsze daje się ładnie przełożyć na rzeczywistość, ale
                            przynajmniej nie wstawiaj kitu, że łapówkarstwo jest jakąś pożądaną normą. od
                            łamania prawa są chyba jakieś organy, nie?
                            poza tym nie wiem, a propos czego ten Twój komentarz. wytłumaczyłbyś lepiej
                            black, że podjazdy dla niepełnosprawnych nie oznaczają dyskryminacji
                            pełnosprawnych, bo jakiś ma z tym problem. i nie wyjeżdżaj znowu z pytaniem, czy
                            uważam kobiety za kaleki, bo też już o tym było. chodzi o funkcje parytetu.
                            • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 13:06
                              wytłumaczyłbyś lepiej
                              > black, że podjazdy dla niepełnosprawnych nie oznaczają dyskryminacji
                              > pełnosprawnych, bo jakiś ma z tym problem.

                              Chętnie korzystam z podjazdów traktując je jak ślizgawki. Latem służą mi do tego poręcze. Ten Twój przykład z podjazdami też jest niecelny. Owszem, można by mówić o dyskryminacji, gdyby podjazdy umożliwiały łatwiejsze dostanie się do budynków, a budynki miałyby ograniczoną pojemność. Ponieważ jednak do urzędu możesz wejść choćby setki niepełnosprawnych skorzystały z podjazdu to porównanie jest do dupy. Jeżeli tworzysz preferencyjne warunki dla jakiejś grupy przy ograniczonej puli to dochodzi do dyskryminacji ze strony państwa.
                              • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:07
                                > dla jakiejś grupy przy ograniczonej puli to dochodzi do dyskryminacji ze
                                strony państwa

                                już nic mądrzejszego nie dało się wymyślić?
                                co ma pojemność do kwestii dostawania się gdziekolwiek?
                                w ten sposób to cały naród, który nie dostaje się na listę jest z zasady
                                dyskryminowany. bzdurzysz.
                                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:09
                                  six_a napisała:
                                  > co ma pojemność do kwestii dostawania się gdziekolwiek?

                                  Six, jesteś boska! :D
                                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:33
                                    możesz się nawet do mnie pomodlić.
                                    • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:42
                                      Sorry, jestem walczącą ateistką.
                                      • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:57
                                        wybaczam. ale kontroluj trochę zachwyty nad boskością, bo jakoś się nie parują z
                                        ateizmem.
                                        • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:06
                                          six_a napisała:
                                          > wybaczam. ale kontroluj trochę zachwyty nad boskością,
                                          > bo jakoś się nie parują z ateizmem.

                                          W tym przypadku wręcz przeciwnie, zgrywa się to perfekcyjnie.
                                          • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 16:28
                                            Właściwie cały projekt zalatuje nieźle etyką jezuicką i
                                            intencjonalizmem. Rzekę trzeba zawrócić i nieważne, że geografia i
                                            fizyka nie pozwala. Do Pascala odsyłam. Tak, tego od języka prog. :P
                                • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:20
                                  > co ma pojemność do kwestii dostawania się gdziekolwiek?

                                  Stań w kolejce po żer dla 500 osób i w kolejce dla dowolnej liczby
                                  chętnych.
                                  Jeżeli nie zauważasz różnicy to przepuszczaj wszystkich chętnych w
                                  kolejce pierwszej i drugiej.
                                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:31
                                    nawet nie będę dociekać na jakiej zasadzie parytet jest puszczaniem WSZYSTKICH w
                                    kolejce do czegokolwiek. jakbyś wspomniał o puszczaniu kobiet w widocznej ciąży,
                                    to jeszcze analogia jakaś by była, a tak to eot.
                                    • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:44
                                      Pojęcia nie masz o czym piszę, więc Ci rozjaśnię.
                                      Nie jest dyskryminacją ułatwianie pewnej grupie dostępu do dóbr,
                                      usług czy czegokolwiek sobie zażyczą pod warunkiem, że owego dobra,
                                      usługi czy czegokolwiek nie zabraknie. Nie za zatem mowy o
                                      dyskryminacji w przypadku podjazdów dla niepełnosprawnych w urzędach
                                      czy przepuszczanie ciężarnych w kasach (czego swoja drogą nie robię,
                                      ale to inna inszość), bo urzędu i kasy nie zabraknie.
                                      Inna sytuacja występuje gdy masz ograniczoną liczbę dóbr/usług, czy
                                      czegokolwiek innego. Dlatego pierwszeństwo do studiów dla wsioków czy
                                      na listy wyborcze dla cipek jest dyskryminacją, bo miejsc na studiach
                                      jest X, a na listach wyborczych pierwsze miejsce jest jedno, drugie
                                      jest jedno, trzecie jest jedno itede. Dlatego zajęcie sobie dwójeczki
                                      czy jedyneczki z powodu owej cipki zamiast pracowitego lizania dupy
                                      liderowi partii jest dyskryminacją lizusów.
                                      • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:56
                                        >Dlatego pierwszeństwo do studiów dla wsioków czy
                                        na listy wyborcze dla cipek jest dyskryminacją

                                        gupi jesteś i gupi umrzesz. patrz, co jest celem parytetu! nie jest
                                        dyskryminacją, jeśli celem jest np. zwiększenie liczby lekarzy na wsiach, bo
                                        miejscowe głąby nie chcą po studiach wsioków leczyć. trafiło?
                                        a tekst o cipkach pokaż swojej dziewczynie. fiu fiu dzikowy, słoma z buciorów
                                        wyłazi aż przy kołnierzyku od koszuli. sorry, koszule pewnie na wystawach widujesz.
                                        • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:01
                                          six_a napisała:
                                          > patrz, co jest celem parytetu!

                                          I tutaj należy zacząć się bać.
                                          Największych zbrodni w historii ludzkości dokonywano w imię szczytnych celów.

                                          > nie jest dyskryminacją, jeśli celem jest np. zwiększenie
                                          > liczby lekarzy na wsiach, bo miejscowe głąby nie chcą
                                          > po studiach wsioków leczyć. trafiło?

                                          Prosto w płot.
                                          • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:09
                                            > I tutaj należy zacząć się bać.
                                            proponuję poszukać najbliższej mysiej dziury i tam się schować.

                                            >w imię szczytnych celów
                                            błąd. w imię wiary i posłuszeństwa.

                                            znowu się wcięłaś zamiast dzikowego, kompulsja taka? no strasznie mi przykro.
                                            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:17
                                              six_a napisała:
                                              > >w imię szczytnych celów
                                              > błąd. w imię wiary i posłuszeństwa.

                                              Nie ma znaczenia jakie to są cele, liczą się mechanizmy.
                                              Na tym właśnie polega fanatyzm - na przekonaniu, że nasze cele są Słuszne, więc ich przypadek jest inny. Nie jest.
                                              • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:40
                                                >Na tym właśnie polega fanatyzm - na przekonaniu, że nasze cele są Słuszne, więc
                                                ich przypadek jest inny. Nie jest.

                                                coś Ci się, bidulo, pokręciło. parytety nie są wprowadzane przez dyktatorów,
                                                tylko projektem obywatelskim, weź obal po prostu ten projekt i nie pieprz o
                                                fanatyzmie.
                                                • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:46
                                                  > >Na tym właśnie polega fanatyzm
                                                  > parytety nie są wprowadzane przez dyktatorów,

                                                  Wyjaśnij mi co mają wspólnego dyktatorzy z fanatyzmem? Tylko nie
                                                  odsyłaj mnie do słownika. Umiem czytać, googlać, nawet korpus
                                                  sporządzić.
                                                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:56
                                                    > Wyjaśnij mi co mają wspólnego dyktatorzy z fanatyzmem?
                                                    mogem, ale nie muszem.

                                                    > Umiem czytać, googlać, nawet korpus sporządzić.
                                                    a haft krzyżykowy sporządzasz? to idź wyhaftuj.
                                                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 23:18
                                                  six_a napisała:
                                                  > coś Ci się, bidulo, pokręciło. parytety nie są wprowadzane przez dyktatorów

                                                  Nie dyktator <=> nie fanatyzm.
                                                  Zapamiętam to sobie i przypomnę Ci w odpowiednim momencie, bidulo.
                                                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 23:32
                                                    >Zapamiętam to sobie i przypomnę Ci w odpowiednim momencie, bidulo.
                                                    nie chcę być marudna, ale czy mogłabyś nie kopiować moich epitetów, bo wiesz, ja
                                                    w nie dużo wysiłku wkładam, dopasowuję do profilu osobistości i tak dalej. np.
                                                    do czarnej flaneli w czarno-czarną kratę. więc przynajmniej postaraj się coś od
                                                    siebie wytworzyć, tak dla urozmaicenia.
                                                  • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 00:10
                                                    six_a napisała:
                                                    > nie chcę być marudna, ale czy mogłabyś nie kopiować moich epitetów

                                                    Niestety, nie posiadam Twoich talentów do tworzenia epitetów, więc muszę polegać
                                                    na zapożyczeniach.
                                                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 00:22
                                                    jasne, że nie potrafisz, w końcu świnia to u was nie epitet, tylko komplement


                                                    black-emissary napisała:
                                                    "Wolność! Ważniejsza jest nawet wolność bene_gesserit do opluwania dyskutantów
                                                    od chronienia owych dyskutantów przez świniami jej pokroju."
                                                  • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 11:14
                                                    six_a napisała:
                                                    > jasne, że nie potrafisz, w końcu świnia to u was nie epitet, tylko komplement

                                                    Ależ to też było zapożyczenie :).
                                                  • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 11:32
                                                    Och, blaki - nie badz taka skromna. Obelge o zakutym łbie
                                                    wymyslilas sama. Jak widac jak sie bardzo natężysz, to potrafisz
                                                    cos sama wyprodukować.
                                                  • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 12:11
                                                    bene_gesserit napisała:
                                                    > Och, blaki - nie badz taka skromna. Obelge o zakutym łbie
                                                    > wymyslilas sama. Jak widac jak sie bardzo natężysz, to potrafisz
                                                    > cos sama wyprodukować.

                                                    Motywacja była silna.
                                                    Miło wiedzieć, że wciąż Cię inspiruję. Szkoda, że tylko do bezrefleksyjnych
                                                    sygnaturek, a nie myślenia.
                                                  • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 13:13
                                                    E tam od razu 'inspirujesz' - teraz z kolei przesadzasz z dęciem w
                                                    swoje ego :)

                                                    Ale staraj sie, staraj - jak tak dalej pojdzie, wszystkie moje
                                                    sygnaturki beda twojego autorstwa.
                                                  • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 14:59
                                                    bene_gesserit napisała:
                                                    > E tam od razu 'inspirujesz' - teraz z kolei
                                                    > przesadzasz z dęciem w swoje ego :)

                                                    Wyjątkowo mało o moim ego wiesz :).

                                                    > Ale staraj sie, staraj - jak tak dalej pojdzie, wszystkie moje
                                                    > sygnaturki beda twojego autorstwa.

                                                    Jak już wcześniej pisałam - jak się lubisz ośmieszać to dlaczego mam stawać Ci
                                                    na drodze? Ponownie jednak poproszę o niezamieszczanie w sygnaturce mojego nicka.
                                                  • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 15:26

                                                    Pros dalej, mozesz nawet jak poprzednio przysylac prosby na mejla,
                                                    skoro moj los, nieszczesnicy osmieszajacej sie cytatami z ciebie -
                                                    lezy ci tak bardzo na sercu.
                                                    Jak napisalam - wystarczy, ze przestaniesz prosic, a przeprosisz :)
                                                  • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 15:47
                                                    Twój los doprawdy na sercu mi nie leży, po prostu przeszkadza mi to technicznie,
                                                    o czym już wielokrotnie wspominałam.
                                                    A że kultura jest Ci kwestią obcą to cóż... Twój problem, nie mój.
                                                  • bene_gesserit "O grzecznosci" - jednoaktówka 04.01.10, 16:03
                                                    Występują:
                                                    blaki
                                                    lustereczko
                                                    chor grecki


                                                    blaki
                                                    /cedzi jadowicie w stronę ekranu/
                                                    A że kultura jest Ci kwestią obcą to cóż... Twój problem, nie mój.

                                                    /po chwili, odwracając się do lustereczka/
                                                    Lustereczko powiedz przecie, kto jest najgrzeczniejszy w świecie?

                                                    lustereczko
                                                    Rozne chamy sa na swiecie, swinie i zakute łby, ale najgrzeczniesza
                                                    we wszechswiecie jestes oczywiscie ty.
                                                    /na boku/
                                                    Hy hy hy.
                                                    /smieje sie tak bardzo, ze zaczyna suchotniczko kaszleć, urywa
                                                    sie z gwożdzia i spada/


                                                    chór grecki
                                                    /milczy, zacukany, po chwili konfunduje sie w calosci i chyłkiem
                                                    wychodzi/


                                                    kurtyna
                                                    /opada i jak śnieg, zakrywa wszystko/
                                                  • black-emissary Re: "O grzecznosci" - jednoaktówka 04.01.10, 16:09
                                                    Masz jakąś obsesję na punkcje lusterek. Może wreszcie sama w jakieś spojrzysz?
                                                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 15:22
                                                    > Ależ to też było zapożyczenie.

                                                    taa, czyli wtórna i żałosna. też uważam, że ten opis wygląda dużo lepiej.

                                                    eot
                                        • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:12
                                          > gupi jesteś i gupi umrzesz. patrz, co jest celem parytetu!

                                          Ślepa jesteś i ślepa umrzesz. Patrz, co jest celem ubocznym parytetu!

                                          nie jest
                                          > dyskryminacją, jeśli celem jest np. zwiększenie liczby lekarzy na
                                          wsiach, bo
                                          > miejscowe głąby nie chcą po studiach wsioków leczyć. trafiło?

                                          Nie trafiło, bo nie miało co trafiać. Celem zamknięcia granic byłaby
                                          redukcja bezrobocia. Co prawda szanse na efekt jakieś niewielkie, ale
                                          cel postawiony, stoi... potentny.

                                          koszule pewnie na wystawach widuj
                                          > esz.

                                          Ostatnio ino flanelowe w imię solidarności z informatykami płci
                                          obojga.
                                          • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:19
                                            dzikowy napisał:
                                            > Ostatnio ino flanelowe w imię solidarności
                                            > z informatykami płci obojga.

                                            Doceniamy, doceniamy.
                                            • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:26
                                              Ty też nosi flanelowe, Black? :)
                                              • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:42
                                                Ale tylko czarne. Znaczy w kratę czarno-czarną.
                                          • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:36

                                            >Patrz, co jest celem ubocznym parytetu
                                            no wiem przecież, kastracja publiczna i inne bla bla oraz parę obrażonych cipek
                                            w tym cipka dzikowego.
                                            jakoś se z tym poradzicie, chłopcy, nie? w razie co mamusia technicsa kupi, to
                                            szybciej zapomnicie.

                                            > Celem zamknięcia granic byłaby redukcja bezrobocia.
                                            muszę przyznać, że obstawianie, jaki absurd pojawi się w odpowiedzi, jest
                                            całkiem zabawne. czyli mówisz zamknięcie granic jako wynik parytetu? czy
                                            najpierw trzeba zamknąć, żeby parytet wprowadzić?
                                            eloel

                                            > Ostatnio ino flanelowe w imię solidarności z informatykami płci
                                            > obojga.
                                            flanela bardzo dobrze komponuje się ze słomą, a słoma z glanami. może jakiś klub
                                            se załóżcie czycóś?
                                        • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:35
                                          patrz, co jest celem parytetu! nie jest
                                          > dyskryminacją, jeśli celem jest np. zwiększenie liczby lekarzy na wsiach, bo
                                          > miejscowe głąby nie chcą po studiach wsioków leczyć. trafiło?

                                          No nie no. To, jaki jest *cel* parytetu, nie ma związku z tym, jaki charakter ma
                                          *mechanizm* zastosowany dla osiągnięcia tego celu.

                                          Bądź uczciwa i przyznaj, że po prostu uważasz, że cel (większe uczestnictwo
                                          kobiet w życiu publicznym) uznajesz na tyle ważny, że godzisz się na
                                          zastosowanie dyskryminacyjnych mechanizmów dla jego osiągnięcia. A nie stosuj
                                          argumentację, że to, czy coś jest dyskryminacją, czy nie, zależy od celu,
                                          jakiemu dyskryminacja ma służyć...
                                          • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:43
                                            >Bądź uczciwa i przyznaj, że po prostu uważasz, że cel (większe uczestnictwo
                                            kobiet w życiu publicznym) uznajesz na tyle ważny, że godzisz się na
                                            zastosowanie dyskryminacyjnych mechanizmów dla jego osiągnięcia. A nie stosuj
                                            argumentację, że to, czy coś jest dyskryminacją, czy nie, zależy od celu,
                                            jakiemu dyskryminacja ma służyć...

                                            było wyżej i nie będę kolejny raz powtarzać. nigdy nie twierdziłam, że nazywanie
                                            czegoś dyskryminacją zależy od celu. sam to sobie wymyśliłeś.
                                      • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:02
                                        dzikowy napisał:

                                        > Inna sytuacja występuje gdy masz ograniczoną liczbę dóbr/usług, czy
                                        > czegokolwiek innego. Dlatego pierwszeństwo do studiów dla wsioków czy na listy
                                        wyborcze dla cipek jest dyskryminacją, bo miejsc na studiach jest X, a na
                                        listach wyborczych pierwsze miejsce jest jedno, drugie jest jedno, trzecie jest
                                        jedno itede. Dlatego zajęcie sobie dwójeczki czy jedyneczki z powodu owej cipki
                                        zamiast pracowitego lizania dupy liderowi partii jest dyskryminacją lizusów.


                                        *Nie wydaje mi sie by poprawnym bylo porownywanie faworyzowania za pochodzenie z
                                        parytetami na listach kandydackich - choc jedno i drugie ma na celu jakas tam
                                        rownosc szans, czy nadgonienie zapoznien. Bylyby porownywalne, gdyby w miejsce
                                        punktow "wsioki" w wiekszej liczbie dopuszczani byli do egzaminow, a dalej to
                                        juz jak kto zasluguje.

                                        Przy wystawianiu na listy, natomiast, nie tyle liczy sie lizanie dup liderom co
                                        przydatnosc kandydata dla partii i tychze liderow (czyli mamy tu do czynienia z
                                        obopolnym interesem). Bardzo czesto osobiste uklady kandydata odgrywaja wielka
                                        role, co oznacza, ze to uklady a nie plec, i lizanie, moze byc istotna.

                                        • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:16
                                          [...] Przy wystawianiu na listy,[...]

                                          Nadal nie widzisz, o co biega? Kto decydował o wystawianiu na listy?

                                          Odpowiedź dla opornych:
                                          NIE USTAWODAWCA!
                                          • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:36
                                            dzikowy napisał:

                                            > [...] Przy wystawianiu na listy,[...]
                                            >
                                            > Nadal nie widzisz, o co biega? Kto decydował o wystawianiu na listy?
                                            >
                                            > Odpowiedź dla opornych:
                                            > NIE USTAWODAWCA!
                                            >
                                            >
                                            *No to gratuluje odkrycia Ameryki, ze o wystawianiu na listy decyduja partyjni
                                            liderzy. :O) Bystrzak jestes, po prostu.

                                            Gdy parytety stana sie prawem to nadal decydowac beda partyjni liderzy, tyle, ze
                                            beda musieli dostosowac sie jednoczesnie do parytetowych wymogow. A jak
                                            stwierdza, ze pani X bardzo duzo moze moc to wstawia ja na sama gore,
                                            jednoczesnie olewajac pana Y, z calym jego lizaniem. Tak to dziala.

                                            Powiedzcie mi jednak przy okazji, Dzikowy, czy do tej pory rownie przejety byles
                                            zasadami i praktykami selekcji kandydatow na listy?
                                            • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:41
                                              > beda musieli dostosowac sie jednoczesnie do parytetowych wymogow.

                                              Który to wymóg nie szkodliwy i niepotrzebny, bowiem liderem może być
                                              kobieta i wypinać się na żeńską część partii i ową umieszczać na
                                              listach. Nie mam również ochoty wpuszczać organów do decydowania kto
                                              znajdzie się w moim stowarzyszeniu, fundacji itede.

                                              > Powiedzcie mi jednak przy okazji, Dzikowy, czy do tej pory rownie
                                              przejety byle
                                              > s
                                              > zasadami i praktykami selekcji kandydatow na listy?

                                              Nie korzystam na co dzień z telefonów komórkowym zatem wara mi od
                                              lokalizowania mnie w czasie rozmowy?
                                              • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:56
                                                dzikowy napisał:

                                                > > beda musieli dostosowac sie jednoczesnie do parytetowych wymogow.
                                                >
                                                > Który to wymóg nie szkodliwy i niepotrzebny,

                                                *Gdy parytety stana sie prawem to bedzie to wymog zarowno potrzebny jak i
                                                pozyteczny :O)

                                                bowiem liderem może być kobieta i wypinać się na żeńską część partii i ową
                                                umieszczać na listach.

                                                *Wypinac sie na kobiety i dlatego umieszczac je na listach?????

                                                A jak liderem bedzie mezczyzna wypinajacy sie na kobiety i dlatego umieszczajacy
                                                je na listach??????

                                                A jak liderem bedzie kobieta wypinajaca sie na mezczyzn i dlatego umieszczajaca
                                                je na listach????

                                                A jak liderem bedzie mezczyzna wypinajacy sie na kobiety i dlatego umieszczajacy
                                                je na listach????

                                                Widze, ze bardzo malo wiesz o kulisach selekcji kandydatow do wystawiania, skoro
                                                najwyrazniej wydaje Ci sie, ze lider partii moze nie liczyc sie z niki i niczyl
                                                oraz pozwalac sobie na tak daleko posuniety autorytaryzm.

                                                Nie mam również ochoty wpuszczać organów do decydowania kto
                                                > znajdzie się w moim stowarzyszeniu, fundacji itede.


                                                *A o czym Ty teraz fantazjujesz? Bo mnie wydawalo sie, ze mowimy o selekcji na
                                                kandydackie listy partyjne.
                                                >
                                                > >
                                          • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:14
                                            dzikowy napisał:

                                            > [...] Przy wystawianiu na listy,[...]
                                            >
                                            > Nadal nie widzisz, o co biega? Kto decydował o wystawianiu na
                                            listy?
                                            >
                                            > Odpowiedź dla opornych:
                                            > NIE USTAWODAWCA!

                                            I w tej samej materii nadal tak pozostanie. Amen.
                                            • easz aj, czy tu padło jakieś zbiorowe eote? 03.01.10, 22:16

                                              Czy już jednak się wszyscy zanudzili i nie zauważyłam?
                                            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:24
                                              easz napisała:
                                              > I w tej samej materii nadal tak pozostanie. Amen.

                                              Pozostanie, jeżeli projekt nie przejdzie lub TK go uwali.
                                      • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:08
                                        dzikowy napisał:

                                        > Pojęcia nie masz o czym piszę, więc Ci rozjaśnię.
                                        > Nie jest dyskryminacją ułatwianie pewnej grupie dostępu do dóbr,
                                        > usług czy czegokolwiek sobie zażyczą pod warunkiem, że owego
                                        dobra,
                                        > usługi czy czegokolwiek nie zabraknie.

                                        W czasie - nie zabraknie:)

                                        > Dlatego zajęcie sobie dwójeczki
                                        > czy jedyneczki z powodu owej cipki zamiast pracowitego lizania
                                        dupy liderowi partii jest dyskryminacją lizusów.

                                        Pdolić lizusów z kutasikami, a najlepiej lizusów wszelakich. Ma być
                                        kutas, ci... i mają się starać. Kropa.
                                        Czy teraz jestem podobna do Stephena?
                                        • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:09

                                          easz napisała:

                                          > dzikowy napisał:
                                          >
                                          > > Pojęcia nie masz o czym piszę, więc Ci rozjaśnię.
                                          > > Nie jest dyskryminacją ułatwianie pewnej grupie dostępu do dóbr,
                                          > > usług czy czegokolwiek sobie zażyczą pod warunkiem, że owego
                                          > dobra,
                                          > > usługi czy czegokolwiek nie zabraknie.
                                          >
                                          > W czasie - nie zabraknie:)
                                          >
                                          > > Dlatego zajęcie sobie dwójeczki
                                          > > czy jedyneczki z powodu owej cipki zamiast pracowitego lizania
                                          > dupy liderowi partii jest dyskryminacją lizusów.
                                          >
                                          > Pdolić lizusów z kutasikami, a najlepiej lizusów wszelakich. Ma
                                          być
                                          > kutas, ci... i mają się starać. Kropa.
                                          > Czy teraz jestem podobna do Stephena?

                                          Ku tas i ci pa. Kropa.
                                        • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:18
                                          easz napisała:

                                          > Czy teraz jestem podobna do Stephena?
                                          >
                                          >Tak. On tez ma malego. :O)
                              • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 21:53
                                dzikowy napisał:

                                > a budynki miałyby ograniczoną pojemność.

                                Dyć mają;)

                                > Ponieważ jednak do urzęd u możesz wejść choćby setki
                                niepełnosprawnych

                                Jednocześnie? Nawet jeśli chodzi o pełnosprawnych, nie na wózkach,
                                są ograniczenia i ew. kierowanie ruchem;)
                          • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 21:50
                            dzikowy napisał:

                            > Równość rzeczywista to taka bajka Marksa & S-ki.

                            Tylko że takiej i tak nie będzie. Bo chodzi o listy.

                            > W dostępie do usług
                            > medycznych

                            Dostęp do list, kilometrowych. Do usług - zapis ustawowy.
                        • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 13:51
                          > NIE. nie można mówić o nierówności prawa w czasie obowiązywania parytetu, bo
                          > parytet zrównuje prawa właśnie, a jego wprowadzenie było dyktowane nierównością.

                          No wiesz, Six, to co napisałaś sprowadza się w zasadzie do stwierdzenia, że
                          parytet z definicji nie jest dyskryminujący i basta.

                          Na tej zasadzie można uzasadnić wszystko. Mickiewicz wielkim poetą był i nas
                          zachwyca, nawet jeśli nie zachwyca.

                          Albo np. ustawa zabraniająca kobietom pracy zawodowej nie jest dyskryminująca,
                          bo zostaje wprowadzono po to, by zapewnić kobietom szczęście. Skoro więc
                          zapewnia szczęście, to oczywiście, że nie dyskryminuje. Ha!
                          • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 14:40
                            stephen_s napisał:
                            > Albo np. ustawa zabraniająca kobietom pracy zawodowej nie jest dyskryminująca,
                            > bo zostaje wprowadzono po to, by zapewnić kobietom szczęście. Skoro więc
                            > zapewnia szczęście, to oczywiście, że nie dyskryminuje. Ha!

                            Ha! :)
                          • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:12
                            >że parytet z definicji nie jest dyskryminujący
                            tak właśnie twierdzę. a co ma do tego mickiewicz? czy ja ci narzucam moje
                            zdanie? nie? to weź zaprotestuj przeciwko parytetom. z czym w ogóle masz
                            problem. projekt popieram, brzmienie poprawki też popieram, bo nie sądzę by
                            wynikł z niego kataklizm czy tam krzywda dla mężczyzn w życiu politycznym.

                            a przykłady o szczęściu kobiet wyjąłeś z osobistej teczki marzeń pt. desperacja?
                            • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:22
                              projekt popieram, brzmienie poprawki też popieram, bo nie sądzę by
                              > wynikł z niego kataklizm czy tam krzywda dla mężczyzn w życiu
                              politycznym.

                              Też popieram pod warunkiem przejścia w kształcie wyjściowym. TK
                              wówczas potwierdzi głupotę lub złą wolę autorek. Żadnej opcji nie
                              wykluczam, bo one same się też nie wykluczają. :)
                              • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:36
                                jasne, przecież wiadomo, że autorki to kobiety, a każda kobieta to idiotka.
                                a jak projekt poprawki pisały, to oczywiście po to, żeby nie miał szansy
                                powodzenia, więc zapewne żaden prawnik tego nie oglądał. na szczęście mamy
                                domorosłych ekspertów jak black, która naród objaśnia, a dzikowy kaganek niesie.
                                • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:49
                                  > a jak projekt poprawki pisały, to oczywiście po to, żeby nie miał
                                  szansy
                                  > powodzenia, więc zapewne żaden prawnik tego nie oglądał.

                                  Przeszła ustawa odbierająca emerytury urzędnikom PRL. Ewidentnie
                                  niezgodna z UZ i głupia do bólu, bo podważa bezpieczeństw całego
                                  systemu emerytalnego. Ale przeszła, a TK boi się ją tknąć. Dlatego do
                                  ewentualnej głupoty i/lub złej woli mogę dopisać klakierów.
                                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:58
                                    bla bla bla blablablabla. tk boi się tknąć? no widzisz:)
                            • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:56
                              > tak właśnie twierdzę.

                              No i takież właśnie twierdzenie czuję się w potrzebie poddać krytyce ;)

                              > a co ma do tego mickiewicz?

                              To było takie odwołanie do Gombrowicza (choć u niego to był raczej Słowacki).

                              > czy ja ci narzucam moje zdanie?

                              Nie, ale przypominam, że jesteśmy na forum dyskusyjnym - którego to miejsca idea
                              polega na dyskutowaniu o naszych opiniach :) No więc, Ty wyraziłaś opinię, ja
                              zaś przedstawiłem kontrargument. Po co się denerwujesz?

                              > projekt popieram, brzmienie poprawki też popieram, bo nie sądzę by
                              > wynikł z niego kataklizm czy tam krzywda dla mężczyzn w życiu politycznym.

                              Wiesz, ja kataklizmu też się nie spodziewam. Natomiast chodzi o zasady - a także
                              o mój sceptycyzm wobec inżynierii społecznej.

                              > a przykłady o szczęściu kobiet wyjąłeś z osobistej teczki marzeń pt. desperacja
                              > ?

                              Eeeee, nieładnie. Argument ad personam?

                              Przykład był po to, żeby pokazać, że metodą "coś jest z definicji dobre, piękne
                              i niedyskryminujące" mozna uzasadnić wszystko. No bo jeśli sobie założysz, że
                              coś z definicji nie ma wad, to automatycznie zamykasz wszelką dyskusję.
                              • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:05
                                >poddać krytyce
                                a ta krytyka gdzie? bo oprócz absurdalnych wymysłów, szczerze mówiąc, nie widzę.

                                >Natomiast chodzi o zasady
                                aktualnie zasady są takie, że kobiet się nie wystawia, bo coś tam: za słabe, bo
                                wyborcy nie wybiorą, polityka to świat mężczyzn, inne dowolne.

                                ani pół sensownego argumentu, że mężczyźni będą faktycznie pokrzywdzeni przez
                                ten zapis. ale pianę bijecie aż miło.
                                jak ubijecie się na sztywno, dajcie znać. i do pieca.
                                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:11
                                  six_a napisała:
                                  > aktualnie zasady są takie, że kobiet się nie wystawia, bo coś tam:

                                  I póki owo coś tam nie zostanie bardzo precyzyjnie określone jakiekolwiek działania mające na celu sytuację zmienić mogą okazać się gwoździem do trumny.
                                • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 16:30
                                  > a ta krytyka gdzie? bo oprócz absurdalnych wymysłów, szczerze mówiąc, nie widzę

                                  No, jeśli nie widisz, to ja już nic nie poradzę... :\\

                                  > aktualnie zasady są takie, że kobiet się nie wystawia, bo coś tam: za słabe, bo
                                  > wyborcy nie wybiorą, polityka to świat mężczyzn, inne dowolne.

                                  No i są to złe zasady - ale nie można w odpowiedzi na nie wprowadzać równie
                                  bezsensownej zasady, że państwo ma reglamentować pożądaną ilość przedstawicieli
                                  obu płci w życiu politycznym kraju...
                                  • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:54
                                    >że państwo ma reglamentować pożądaną ilość przedstawicieli obu płci w życiu
                                    politycznym kraju...

                                    podzielenie na pół pomiędzy 2 płcie to jest jakaś reglamentacja? kto jest w tym
                                    reglamentowany? a reglamentacją jest przyjmowanie do klas koedukacyjnych
                                    optymalnie równej liczby dziewczynek i chłopców? każda szkoła się o to stara.

                                    i nic nie jest reglamentowane, bo są to TYLKO listy. listy gwarantują start w
                                    wyścigu, a nie miejsca w parlamencie, weź się opanuj w tych zapędach!
                          • pyzz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 17:58
                            > No wiesz, Six, to co napisałaś sprowadza się w zasadzie do stwierdzenia, że
                            > parytet z definicji nie jest dyskryminujący i basta.

                            Najzabawniejsze jest to, że na tej zasadzie parytet też jest niepotrzebny,
                            ponieważ, aby był potrzebny trzeba właśnie zadekretować z góry, że nie
                            dyskryminuje mężczyzn. Ale jeżeli wprowadzimy zasadę, iż coś zadekretowane jest
                            prawdą dojdziemy do wniosku (obok tego, że w polska jest państwem prawa, że
                            przestrzega praw człowieka, czy, że jest państwem świeckim), że w polsce bez
                            parytetów kobiety i mężczyźni są równi i żadnej dyskryminacji nie ma. Wszak już
                            tak zadekretowano i to w konstytucji!
                            • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 18:11
                              pyzz napisał:

                              > > No wiesz, Six, to co napisałaś sprowadza się w zasadzie do stwierdzenia, że
                              parytet z definicji nie jest dyskryminujący i basta.
                              >
                              > Najzabawniejsze jest to, że na tej zasadzie parytet też jest niepotrzebny,
                              ponieważ, aby był potrzebny trzeba właśnie zadekretować z góry, że nie
                              dyskryminuje mężczyzn.

                              *????? Jestes pewien, ze nic Ci sie nie pokielbasilo?

                              Ale jeżeli wprowadzimy zasadę, iż coś zadekretowane jest prawdą dojdziemy do
                              wniosku (obok tego, że w polska jest państwem prawa, że przestrzega praw
                              człowieka, czy, że jest państwem świeckim), że w polsce bez parytetów kobiety i
                              mężczyźni są równi i żadnej dyskryminacji nie ma. Wszak już tak zadekretowano i
                              to w konstytucji!

                              *W PRLowskiej Konstytucj jak byk stala wolnosc slowa, prasy oraz zrzeszen. jak
                              bylo w rzeczywistosci - wiadomo.
                              W aktualnej Konstytucji, obok tych ktore wmieniles, znalezc mozna stwierdzenia o
                              rownosci kobiety i mezczyzny. Jak jest w praktyce - takze wiadomo.

                              Chodzi wiec o to by przy pomocy parytetu sprobowac odrobic zapoznienie kobiet w
                              polityce. Gdy to zostanie osiagniete wowczas takze na olu polityki rzeczywistosc
                              pokrywac sie bedzie z konstytucyjnymi zapewnieniami.
                            • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 23:00
                              >że w polsce bez parytetów kobiety i mężczyźni są równi i żadnej >dyskryminacji
                              nie ma. Wszak już tak zadekretowano i to w konstytucji!

                              gdyby tak pięknie było, pyzz, że papier=rzeczywistość, nie musiałbyś jęczeć w
                              temacie dyskryminacji ojców w sądach rodzinnych, czyż nie? bo między nami
                              równość jest.
                        • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 14:38
                          six_a napisała:
                          > nie można mówić o nierówności prawa w czasie obowiązywania
                          > parytetu, bo parytet zrównuje prawa właśnie

                          Harrison Bergeron.
                          Włos się na głowie jeży.

                          > już ci to chyba tłumaczyłam. stypendium dla studentów poniżej ustalonego progu
                          > dochodów nie dyskryminuje studentów powyżej tego progu. jeeeezu. czy to takie
                          > trudne do zrozumienia?

                          Już Ci to chyba tłumaczyłam. Stypendium dla studentów poniżej ustalonego progu dochodów nic nie odbiera studentom powyżej tego progu. jeeeezu. czy to takie trudne do zrozumienia?
                          • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 14:53
                            black-emissary napisała:

                            > six_a napisała:
                            > > nie można mówić o nierówności prawa w czasie obowiązywania
                            > > parytetu, bo parytet zrównuje prawa właśnie
                            >
                            > Harrison Bergeron.
                            > Włos się na głowie jeży.

                            *Dlaczego po prostu nie powisz, ze zgadzasz sie z Six_a?
                            >
                            > > już ci to chyba tłumaczyłam. stypendium dla studentów poniżej ustalonego
                            progu dochodów nie dyskryminuje studentów powyżej tego progu. jeeeezu. czy to
                            takie trudne do zrozumienia?
                            >
                            > Już Ci to chyba tłumaczyłam. Stypendium dla studentów poniżej ustalonego progu
                            dochodów nic nie odbiera studentom powyżej tego progu. jeeeezu. czy to
                            takie trudne do zrozumienia?

                            >
                            >
                            *Czyli znow zgadzasz sie z Sixa, wiec nie rozumiem dlaczego udajesz co innego...
                            Czy to tak trudno przyznac racje?
                            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 14:58
                              benek231 napisał:
                              > Dlaczego po prostu nie powisz, ze zgadzasz sie z Six_a?

                              Masz rację, zgadzam się z nią w niemal w tym samym stopniu co z Kataryną. Z Tobą też się zgadzam. I z panem prezydentem. I z ojcem Tadeuszem.

                              Dobrze się czujesz, Benuś?
                              • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:15
                                black-emissary napisała:

                                > Dobrze się czujesz, Benuś?
                                >
                                >
                                *O tak. Zwlaszcza, ze teraz jestem juz pewien, iz jestes smierdzacy troll.
                                • dzikowy Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:24
                                  Młody stażem to bryka :P
                                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:39
                                  benek231 napisał:
                                  > Zwlaszcza, ze teraz jestem juz pewien, iz jestes smierdzacy troll.

                                  Póki co to najbardziej od Ciebie zalatuje.
                      • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 14:18
                        black-emissary napisała:

                        > Znowu - świadomie bądź nie - mieszasz pojęcia. Dyskryminacją jest tutaj prawo
                        nierówno traktujące podmioty pod względem płci.
                        >
                        > Jak dla mnie PK może sobie wystawiać same kobiety, PO samych mężczyzn, PiS
                        samych obojniaków, a SLD wyłącznie łysych. Byle było to wynikiem wewnętrznych
                        ustaleń w partii, a nie ordynacji wyborczej.
                        >
                        >
                        *Przyznaje, ze w warunkach parytetow PK bylaby ciekawym przypadkiem (pisalem o
                        tym obok).
                        Jako przypadek szczegolny, pozostawmy moze PK na boku, albowiem mieszamy teraz
                        sliwki z jablkami - PK z tradycyjnymi partiami.

                        W takim ukladzie, gdy nieco popsujemy Ci zabawe przestajac mieszac,
                        nie moze byc mowy o jakiejkolwiek dyskryminacj z uwagi na plec, albowiem obie
                        plcie otrzymywaly po 50% miejsc na listach kandydackich, oraz 50% + 1 miejsc w
                        przypadku okregow wyborczych z nieparzysta liczba kandydatow (a moze prosciej
                        byloby dokonac w tych okregach zaokraglen, w dol i/lub w gore, w celu uzyskania
                        wylacznie parzystych pul kandydackich...).
                        • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 14:57
                          benek231 napisał:
                          > nie moze byc mowy o jakiejkolwiek dyskryminacj z uwagi na plec,
                          > albowiem obie plcie otrzymywaly po 50% miejsc na listach
                          > kandydackich, oraz 50% + 1 miejsc w przypadku okregow
                          > wyborczych z nieparzysta liczba kandydatow

                          Wedle projektu ustawy płeć żeńska otrzymuje >= 50%, a płeć męska <= 50%. Już wolę bajania six_a o wyrzeczeniach w drodze do równości rzeczywistej. Przynajmniej oczu nie mydli.
                          • benek231 Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:20
                            black-emissary napisała:

                            > benek231 napisał:
                            > > nie moze byc mowy o jakiejkolwiek dyskryminacj z uwagi na plec,
                            > > albowiem obie plcie otrzymywaly po 50% miejsc na listach
                            > > kandydackich, oraz 50% + 1 miejsc w przypadku okregow
                            > > wyborczych z nieparzysta liczba kandydatow
                            >
                            > Wedle projektu ustawy płeć żeńska otrzymuje >= 50%, a płeć męska <= 50%
                            > . Już wolę bajania six_a o wyrzeczeniach w drodze do równości
                            rzeczywistej
                            . Przynajmniej oczu nie mydli.
                            >
                            >
                            *No i nie jest, jak Ty, smierdzacym trollem, czerpiacym satysfakcje z
                            zaplatywania, konfundowania i denerwowania ludzi.
                            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:41
                              benek231 napisał:
                              > *No i nie jest, jak Ty, smierdzacym trollem, czerpiacym satysfakcje
                              > z zaplatywania, konfundowania i denerwowania ludzi.

                              Napisał ten, co dla samej zabawy denerwowania rzuca żarciki z cyklu bo to nie są prawdziwe kobiety czy sugestie tak absurdalne, że człowiek się zastanawia co mu się z monitorem stało.
                          • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:03
                            black-emissary napisała:

                            > Wedle projektu ustawy płeć żeńska otrzymuje >= 50%, a płeć męska
                            <= 50%. Już wolę bajania six_a o wyrzeczeniach w drodze do
                            równości rzeczywistej
                            . Przynajmniej oczu nie mydli.

                            Oj, nieładnie. Jesteś w szachu póki co, zapomniałaś? ;)
                            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:22
                              easz napisała:
                              > Oj, nieładnie. Jesteś w szachu póki co, zapomniałaś? ;)

                              Nie było czego zapominać, easz. Kręcisz i buźka tego nie zmieni.
                              • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:35
                                black-emissary napisała:

                                > easz napisała:
                                > > Oj, nieładnie. Jesteś w szachu póki co, zapomniałaś? ;)
                                >
                                > Nie było czego zapominać, easz. Kręcisz i buźka tego nie zmieni.

                                Jeszcze nieładniej. No wiesz? Nie kręcę i dobrze wiesz. Póki co,
                                jesteś w szachu.

                                > Znaczy się co, przy bliższym spojrzeniu te panie nie okazywały się
                                paniami?

                                Nie. Po prostu nie było rosnąco, Październik stwierdził, że nie
                                rozumie o co mi chodzi i zwiał, o ile pamiętam. Albo udawał.
                                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 23:17
                                  easz napisała:
                                  > Jeszcze nieładniej.

                                  Nie mam zamiaru się przekomarzać, obie dobrze wiemy jak jest.

                                  Ale w takim razie proszę, żebyś mi odpowiedziała szczerze na jedno, proste
                                  pytanie: czy popierałabyś ten projekt, gdyby wszystko w nim pozostało jak jest,
                                  a jedynie w proponowanych zmianach do ordynacji kobiet zamienić miejscami
                                  z mężczyzn?

                                  > Nie. Po prostu nie było rosnąco

                                  Jak mogło na pierwszy rzut oka być rosnąco, a na drugi już nie? To są proste
                                  liczby przecież...
                                  • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 23:25
                                    black-emissary napisała:

                                    > easz napisała:
                                    > > Jeszcze nieładniej.
                                    >
                                    > Nie mam zamiaru się przekomarzać, obie dobrze wiemy jak jest.
                                    >
                                    > Ale w takim razie proszę, żebyś mi odpowiedziała szczerze na jedno,
                                    proste
                                    > pytanie: czy popierałabyś ten projekt, gdyby wszystko w nim pozostało
                                    jak jest, a jedynie w proponowanych zmianach do ordynacji kobiet
                                    zamienić miejscam i z mężczyzn?

                                    Tak, bo ufam, że ustawa=ustawie. Tego jednego mogę se odpuścić.

                                    > > Nie. Po prostu nie było rosnąco
                                    >
                                    > Jak mogło na pierwszy rzut oka być rosnąco, a na drugi już nie? To są
                                    proste liczby przecież...

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,212,104345488,104375802,Re_O_parytetach.html
                                    • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 00:09
                                      easz napisała:
                                      > Tak, bo ufam, że ustawa=ustawie.

                                      Nie podzielam owej ufności, ale doceniam konsekwencję.

                                      > forum.gazeta.pl/forum/w,212,104345488,104375802,Re_O_parytetach.html

                                      No przecież tendencja jest jednoznacznie wzrostowa, nie łapię o co Ci chodzi.

                                      Tak czy inaczej - @ i dobranoc.
                                      • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 00:35
                                        black-emissary napisała:

                                        > > forum.gazeta.pl/forum/w,212,104345488,104375802,Re_O_parytetach.html
                                        >
                                        > No przecież tendencja jest jednoznacznie wzrostowa, nie łapię o co Ci
                                        chodzi.

                                        Przeczytaj jeszcze raz, otóż nie jest, a Październik się wywinął, jak
                                        mniemam właśnie dlatego.
                                        • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 11:15
                                          easz napisała:
                                          > Przeczytaj jeszcze raz, otóż nie jest

                                          Jak nie jest, jak jest? Przecież głównie wzrasta.
                                          • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 22:00
                                            black-emissary napisała:

                                            > easz napisała:
                                            > > Przeczytaj jeszcze raz, otóż nie jest
                                            >
                                            > Jak nie jest, jak jest? Przecież głównie wzrasta.

                                            Głównie? Ogólnie to ruchome święto. Zasadniczo, to dwa razy z rzędu na
                                            koniec wzrasta, w tym ostatni raz tak sobie, to nie wiem, czy o tendencji
                                            można mówić. Liczby dotyczące senatu i to, że parlament jest 2izbowy, to
                                            chyba jasne? W sejmie - wzrost jest zaledwie kilka razy, przeplatanie
                                            luźno, o 4-5%, chyba że wcześniej było zero lub podobnie śmiesznie nisko,
                                            wtedy bywa, że jest nadgonione, poprawnione, czyli wychodzi, że więcej
                                            niby za jednym razem, noale. Pozostałe przypadki to są dziesiąte i setne,
                                            więc oczywiście można uznać, że wzrasta. Heh.
                                            • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 22:38
                                              Sejm, średnia różnica +2.5, 3 wzrosty, jeden spadek, jedno utrzymanie, w całym
                                              okresie wzrost dwukrotny.
                                              Rząd - średnio +1.8, 9 wzrostów, dwa spadki, jedno utrzymanie, w całym okresie
                                              wzrost ponad sześciokrotny.

                                              To nie jest Twoim zdaniem wzrost?!
                                              • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 23:15
                                                black-emissary napisała:

                                                > Sejm, średnia różnica +2.5, 3 wzrosty, jeden spadek, jedno
                                                utrzymanie, w całym okresie wzrost dwukrotny.
                                                > Rząd - średnio +1.8, 9 wzrostów, dwa spadki, jedno utrzymanie, w
                                                całym okresie wzrost ponad sześciokrotny.
                                                >
                                                > To nie jest Twoim zdaniem wzrost?!

                                                Ach, uśrednianie i statystyki, no jasne. Tylko z bliska wygląda jak
                                                wygląda. Nie, dziesiąte i setne, dwa wyjątki na krzyż i dziwne
                                                minusy plus falowanie nie są dla mnie wzrostem a już na pewno nie są
                                                tendencją. Taka średnia to o kant, ale jak powiedziałam, możesz się
                                                trzymać tego.
                                                • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 23:23
                                                  easz napisała:
                                                  > Nie, dziesiąte i setne, dwa wyjątki na krzyż

                                                  Ale wyjątkami są tutaj właśnie spadki, a nie wzrosty. 1 z 5 i 2 z 12 to wyjątki, nie reguła.

                                                  > Taka średnia to o kant, ale jak powiedziałam,
                                                  > możesz się trzymać tego.

                                                  Ja rozumiem, że takie wyniki Cię nie zadowalają i wolałabyś, żeby każdy Sejm miał o minimum 10 punktów procentowych więcej od poprzedniego, ale to, że wzrost nie jest zadowalający nie oznacza, że go nie ma. Statystyka jest bezwzględna.
                                                  • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 23:29

                                                    Wzrościk, hosanna.
                                                    A gdzie to Twój umysł analityczny, co rozkłada na czynniki pierwsze
                                                    się nagle był przepadł? ;)
                                                  • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 04.01.10, 23:59
                                                    Przykro mi, Easz.
                                                • bene_gesserit Re: kobiety przeciwko parytetom 05.01.10, 00:49
                                                  Mysle, ze pozostaje zaproponowanie informatyczce wpisanie danych w
                                                  excela oraz zapoznanie sie z jakims podrecznikiem do statystyki, co
                                                  spowoduje, ze przestanie opowiadac androny o tendencjach :)
                    • stephen_s Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 14:03
                      > eeee, no najpierw musiałabyś mieć dowód na to, że partia kobiet do parytetu się
                      > nie zastosuje

                      A dlaczego miałaby sie zastosować? Skoro prawo będzie PK zezwalać na wystawienie
                      nawet 100% kobiet na listach, to nie będzie powodu, dla którego PK nagle, w
                      odruchu solidarności płciowej, wystawi 50% mężczyzn...

                      A jeśli wierzysz, że takie coś jest możliwe, to... dlaczego nie wierzysz, że
                      inne partie same z siebie, bez przymusu, nie wystawią 50% kobiet?

                      > a jak się nie zastosuje, musiałabyś mieć dowód, że to
                      > dyskryminuje mężczyzn.

                      No, jeżeli zakładamy, ze każda partia musi mieć 50% kobiet na listach, bo
                      inaczej dyskryminuje ona kobiety, to... chyba logiczny jest wniosek, że jeśli PK
                      nie będzie mieć 50% mężczyzn na listach, to będzie dyskryminować mężczyzn?

                      > partia istniała przed pomysłem parytetów i nikt takich
                      > absurdów nie wysnuwał.

                      No właśnie, istniała PRZED pomysłem parytetów, kiedy zgadzano się, że to,
                      jakich kandydatów partia wystawia, jest wewnętrzną sprawą partii. Więcej, to
                      było samym powodem istnienia Partii Kobiet - by zapewnić kobietom reprezentację,
                      której nie zapewniają im inne partie. To była oddolna inicjatywa mająca na celu
                      wyrównanie "płciowej reprezentatywności" parlamentu.

                      Jednak teraz mamy ideę parytetu, która polega na tym, że państwo będzie
                      zapewniać "reprezentatywność płciową" odgórnie, przez narzucenie równych
                      proporcji kobiet i mężczyzn na listach wszystkich partii. Skoro więc tak ma być,
                      to nie ma żadnego powodu, by czynić dla PK wyjątek. Jasne, oczywiście to
                      pozbawia Partię Kobiet sensu istnienia, ale... albo rybki, albo akwarium. Nie
                      mogą jednocześnie funkcjonować parytety (oparte na idei, że partie polityczne
                      mają obowiązek reprezentować po równo interesy kobiet i mężczyzn) oraz Partia
                      Kobiet (oparta na koncepcji partii z definicji reprezentującej kobiety)!
                      • black-emissary Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 14:45
                        stephen_s napisał:
                        > dlaczego nie wierzysz, że inne partie same z siebie,
                        > bez przymusu, nie wystawią 50% kobiet?

                        Bo to chłopy som!

                        > No, jeżeli zakładamy, ze każda partia musi mieć 50% kobiet na
                        > listach, bo inaczej dyskryminuje ona kobiety, to... chyba
                        > logiczny jest wniosek, że jeśli PK nie będzie mieć 50%
                        > mężczyzn na listach, to będzie dyskryminować mężczyzn?

                        No właśnie w logice feministycznej nie jest to wniosek logiczny.
                        Pamiętaj: o dyskryminacji można mówić, gdy panuje równość rzeczywista!

                        > Nie mogą jednocześnie funkcjonować parytety (oparte na idei,
                        > że partie polityczne mają obowiązek reprezentować po równo
                        > interesy kobiet i mężczyzn) oraz Partia Kobiet (oparta na
                        > koncepcji partii z definicji reprezentującej kobiety)!

                        Eeee tam... póki nie ma równości rzeczywistej to mogą.

                        Skąd my to znamy? Hmm...
                      • six_a Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 15:28
                        > A dlaczego miałaby sie zastosować?
                        przykro mi, ale wróżeniem z kuli to ja się nie zajmuję. pisałam już, że
                        istnienie pk przy równoczesnym istnieniu parytetów jest dublem.
                        nie mam zielonego pojęcia, co partia kobiet zrobi w nowych warunkach.

                        nie wierzysz, że
                        > inne partie same z siebie, bez przymusu, nie wystawią 50% kobiet?
                        może dlatego, że nie opieram się na wierze, tylko doświadczeniu. do tej pory
                        sami z siebie nie wystawiali. dziwne prawda?
                      • easz Re: kobiety przeciwko parytetom 03.01.10, 22:01
                        stephen_s napisał:

                        > A dlaczego miałaby sie zastosować? Skoro prawo będzie PK zezwalać
                        na wystawienie
                        > nawet 100% kobiet na listach

                        Nie jest to prawdą.

                        > to nie będzie powodu, dla którego PK nagle, w odruchu solidarności
                        płciowej, wystawi 50% mężczyzn...

                        Uważam, że PK będzie musiała wystawić co najmniej połowę kobiet na
                        listach, przy jednoczesnych ograniczeniach co do tej wielkości
                        zapisanych w projekcie ustawy o parytetach:) I uważam, że jest to
                        zdrowe:) Zresztą same członkinie PK zbierały chętnie podpisy pod
                        projektem;)

                        > To była oddolna inicjatywa mająca na celu wyrównanie "płciowej
                        reprezentatywności" parlamentu.

                        Ale ta jest również oddolna:) I ma na celu coś więcej. Właśnie coś
                        więcej, niż macice, a co tak jest kotoodwracane:(

                        > Jasne, oczywiście to
                        > pozbawia Partię Kobiet sensu istnienia

                        Dlaczego? W tej partii są też mężczyźni i mimo że ich tam mało,
                        zawsze byli mile widziani:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja