W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobiety!!

13.01.10, 09:08
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7446672,W_Szwecji_parytet_plci_nie_wypalil.html
Czy pretensje i fanaberie organizacji kobiecych mają jakieś granice?
    • kocia_noga Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 09:17
      alez skad, nie maja. zachcialo sie im rownosci, a teraz dodatkowo
      chca, zeby osoby ktore zdaly lepiej dostawaly sie na studia - co za
      tupet!
      • ludzkiepanisko a co z równością dla mezczyzn? 13.01.10, 09:38
        Czyli kobiet minimum 50% a potem jeszcze dobierzemy z tych zdolnych....
        Zadziwiająca logika? Nie uważasz, że to dyskryminacja mężczyzn?
        • misiu-1 Re: a co z równością dla mezczyzn? 14.01.10, 09:23
          Do białych heteroseksualnych mężczyzn pojęcia dyskryminacji w ogóle się nie
          stosuje. Jako winni wszystkich zbrodni, od grzechu pierworodnego począwszy,
          poprzez patriarchalną kulturę a skończywszy na raku macicy, powinni się cieszyć,
          że tymczasem, w drodze łaski, nie wdraża się ostatecznego rozwiązania ich
          kwestii. ;-)
    • easz już tutaj było 13.01.10, 10:02

      Wątek i ew. rozwiązanko.
      • black-emissary Re: już tutaj było 13.01.10, 11:06
        To nie jest rozwiązanko ani nawet rozwiązaniątko.
        • easz Re: już tutaj było 13.01.10, 12:13

          Nie gadaj, a dlaczego to?
          • black-emissary Re: już tutaj było 13.01.10, 16:34
            Masz cztery miejsca i ósemkę kandydatów - cztery pierwsze miejsca pod względem osiągów zajmują kobiety, następnie są mężczyzna i kobieta z tym samym wynikiem, a na końcu znowu parka z takim samym.

            Bez parytetów bierzesz cztery najlepsze kobiety i jest sprawiedliwie.
            Przy parytecie płci bierzesz dwie najlepsze kobiety i dwóch mężczyzn, wśród odpadających kobiet każda miała wynik niegorszy od któregoś z przyjętych mężczyzn.
            W Twojej propozycji musisz przyjąć... wszystkich?
            • easz Re: już tutaj było 13.01.10, 19:46
              black-emissary napisała:

              > W Twojej propozycji musisz przyjąć... wszystkich?

              E tam, osiem. Ale ok. W skrócie i po prostacku - tak:) Jednakowe rezultaty to jednakowe, tak?
              Przy tym, o czym piszesz, jest zagrożenie, które może zażegnać np. wyznaczenie jakiegoś dolnego progu, żeby nie przyjmować ćwoczków - przy większych ilościach osób niż osiem, ekhm. I żeby nie wysyłać sygnału, że nie trzeba się starać, bo i tak - jakieś atrakcje przyszykować. Nie wiem, to pomysły laiczki.
              Naprawdę jednak uważam, że można to dobrze zorganizować. Choćby lepszy system 'przesiewowy', na początek. Oczywiście przewidzieć wszystkiego się nie da, ale w praktyce to nie musi wygląda jak mówisz. Ma się poszerzać pole możliwości, nie zawężać -> tak organizować.

              Z drugiej strony, w pewnym momencie może już po prostu nie być potrzeby utrzymywać systemu parytetowego. No a może w tym konkretnym przypadku potwierdzi się, że najlepsza metoda, to prawdopodobnie parytet na listach, kandydaci. Ale to tylko teorie, przy których nikt nie broni pozostawić sobie jakichś marginesów na wilki i owce - bo przecież nie ma być dyskryminacji.
              A meritum zostało i tak już stwierdzone - mowa o Szwecji, to jest naprawdę inna bajka, niż w Pl, także szkolnictwo i wyższe.
              Mnie dziwi ta sprawa, osobiście.
              • black-emissary Re: już tutaj było 13.01.10, 21:22
                easz napisała:
                > E tam, osiem. Ale ok. W skrócie i po prostacku - tak:)

                A nie po prostacku to jak?

                > Przy tym, o czym piszesz, jest zagrożenie, które może zażegnać
                > np. wyznaczenie jakiegoś dolnego progu, żeby nie przyjmować
                > ćwoczków - przy większych ilościach osób niż osiem, ekhm.

                To nic tutaj nie zażegna. W moim przykładzie poza ową ósemką była jeszcze trzydziestka, która dolnego progu nie osiągnęła. Nic to nie zmienia.

                > Naprawdę jednak uważam, że można to dobrze zorganizować.

                JAK?

                > Choćby lepszy system 'przesiewowy', na początek.

                Mój przykład jest niezależny od jakości systemu przesiewowego - każdy taki system może dać wyniki jak w powyższym przykładzie.

                > Ma się poszerzać pole możliwości, nie zawężać -> tak organizować.

                I jest na to jeden, jedyny, skuteczny i bardzo prosty sposób - brać pod uwagę wyłącznie kompetencje. Parytety zawsze będą pole możliwości zawężać, nigdy go nie poszerzą.

                > No a może w tym konkretnym przypadku potwierdzi się, że najlepsza
                > metoda, to prawdopodobnie parytet na listach, kandydaci.

                Nie potwierdzi się, bo to jest po prostu niemożliwe i tyle.

                > A meritum zostało i tak już stwierdzone - mowa o Szwecji,
                > to jest naprawdę inna bajka, niż w Pl, także szkolnictwo i wyższe.

                Pod każdą szerokością geograficzną mechanizm działa dokładnie tak samo - dodanie niemerytorycznego kryterium zaburza merytoryczny podział. Bo po prostu nie może być inaczej. Nigdzie.

                > Mnie dziwi ta sprawa, osobiście.

                Co konkretnie Cię dziwi? Że parytety nie działają, czy że Szwedzi to dostrzegli?
                • easz Re: już tutaj było 13.01.10, 23:54
                  black-emissary napisała:

                  > To nic tutaj nie zażegna. W moim przykładzie poza ową ósemką była
                  jeszcze trzydziestka, która dolnego progu nie osiągnęła. Nic to nie
                  zmienia.

                  A! no to już kompletnie luzik - całą ósemkę brać:)
                  Słabiaki i tak się wykruszą;)

                  > > Ma się poszerzać pole możliwości, nie zawężać -> tak organizować.
                  >
                  > I jest na to jeden, jedyny, skuteczny i bardzo prosty sposób -
                  brać pod uwagę wyłącznie kompetencje. Parytety zawsze będą pole
                  możliwości zawężać, nigdy go nie poszerzą.

                  Noż jak, skoro całą ósemkę? Poszerzą, bo liczą się otóż przede
                  wszystkim kompetencje. I zagrozić - jak ci z parytetu nie będą od
                  początku się starać, to... się parytet cofnie, więć kuźwa uważać
                  dziewczynki i chłopcy.
                  (Zresztą się zdecydujta, Ty też? - będą się mniej starać, bo i tak
                  dostaną, czy bardziej, żeby nie było pogardy w stosunku do nich, bo
                  to ci z parytetu? Się można zgubić pośród przeciwników, naprawdę)

                  Problem w tym, że Ty szukasz słabych stron a ja mocnych:)

                  > Pod każdą szerokością geograficzną mechanizm działa dokładnie tak
                  samo - dodanie niemerytorycznego kryterium zaburza merytoryczny
                  podział. Bo po prostu nie może być inaczej. Nigdzie.

                  O tym napisałam już wyżej. A o Szwecji chodziło mi o np. organizacje
                  szkolnictwa. Np. tam, gdzie funkcjomuje modułowy system zaliczania
                  przedmiotów przez całą szkołę na danym poziomie, który faktycznie
                  likwiduje podział na klasy/roczniki, ma się taki system nijak do
                  reguł naszego szkolnictwa, a co za tym idzie i inne analogie robią
                  się deczko rybka. U nas np. już się nie oblewa, w sensie nie ma
                  drugoroczności, ale jest wciąż możliwa, była. W systemie modułowym -
                  nie. I w ogóle, gdzie porównywać. Taki przykład prosty, choć obok
                  tematu. Z parytetami to nie wiem, Ty coś wymyśl za mnie, zabaw się
                  dla odmiany w adwokata diabła po tej stronie - nie chce mi się już
                  myśleć o parytetach, Ty i tak wiesz swoje, więc po co o tym gadać.

                  > > Mnie dziwi ta sprawa, osobiście.
                  >
                  > Co konkretnie Cię dziwi? Że parytety nie działają, czy że Szwedzi
                  to dostrzegli

                  Że nie potrafią tego rozwiązać jak napisałam, z marginesem na tych z
                  takimi samymi kwalifikacjami np. Może przestało już być potrzebne,
                  nie wiem.
                  • black-emissary Re: już tutaj było 14.01.10, 00:04
                    easz napisała:
                    > A! no to już kompletnie luzik - całą ósemkę brać:)
                    > Słabiaki i tak się wykruszą;)

                    A to może darować sobie jakiekolwiek sito i przyjmować wszystkich chętnych? Tylko pojawi się problem, jak wśród chętnych płci nie będzie po równo...

                    > Poszerzą, bo liczą się otóż przede wszystkim kompetencje.

                    A liczyć powinny się wyłącznie kompetencje. Każdy inny układ musi prędzej czy później prowadzić do patologii.

                    > (Zresztą się zdecydujta, Ty też? - będą się mniej starać, bo i tak
                    > dostaną, czy bardziej, żeby nie było pogardy w stosunku do nich, bo
                    > to ci z parytetu? Się można zgubić pośród przeciwników, naprawdę)

                    E?

                    > Problem w tym, że Ty szukasz słabych stron a ja mocnych:)

                    Ja niczego nie szukam. Ja wiem, że mocnych stron nie ma, są tylko problemy.

                    > Taki przykład prosty, choć obok tematu.

                    Kompletnie nie na temat.
                    W Szwecji, Polsce i Maroko 2+2=4. A parytety ograniczają. Nie ma innej możliwości.

                    > Z parytetami to nie wiem, Ty coś wymyśl za mnie, zabaw się
                    > dla odmiany w adwokata diabła po tej stronie - nie chce mi się już
                    > myśleć o parytetach, Ty i tak wiesz swoje, więc po co o tym gadać.

                    Nie dam rady wymyślić czegoś, co w moim przekonaniu jest niemożliwe. Ty twierdzisz, że możliwe jest, więc podaj przykład.

                    > Że nie potrafią tego rozwiązać jak napisałam

                    Bo się nie da.

                    :)
                    • easz Re: już tutaj było 14.01.10, 00:30
                      black-emissary napisała:

                      > A liczyć powinny się wyłącznie kompetencje. Każdy inny
                      układ musi prędzej czy później prowadzić do patologii.

                      Trzymać rękę na pulsie i w odpowiednim momencie..!

                      > > Problem w tym, że Ty szukasz słabych stron a ja mocnych:)
                      >
                      > Ja niczego nie szukam. Ja wiem, że mocnych stron nie ma, są tylko
                      problemy.

                      Ty wiesz, aha. Ok, to se z tym pozostań a mi daj spokój.

                      > Nie dam rady wymyślić czegoś, co w moim przekonaniu jest
                      niemożliwe. Ty twierdzisz, że możliwe jest, więc podaj przykład.

                      Tylko czego, bo już się zgubiłam. Całkiem sporo podawałam różnych
                      rzeczy. Ja uważam tak, jak napisałam i że by się dało - ale to
                      trzeba by było spróbować. Zresztą Szwecja tylko tu to zawiesiła. Czy
                      wiadomo po jakim czasie np? Ale to i tak już mało ważne. Black,
                      eote, bo mi się już naprawdę nie chce.
                      • black-emissary Re: już tutaj było 14.01.10, 00:57
                        easz napisała:
                        > Trzymać rękę na pulsie i w odpowiednim momencie..!

                        Odpowiedni moment = przed.

                        > Ty wiesz, aha. Ok, to se z tym pozostań a mi daj spokój.

                        Nikt nie dał mi żadnych podstaw, aby zmienić zdanie.

                        > Tylko czego, bo już się zgubiłam.

                        Jak rozwiązać parytety bez dyskryminacji.

                        > Ja uważam tak, jak napisałam i że by się
                        > dało - ale to trzeba by było spróbować.

                        A ja wykazałam, że tak się jednak nie da. Ty na to, że jednak można coś wymyślić. Ponawiam pytanie: co?
                        • dzikowy Re: już tutaj było 14.01.10, 03:42
                          > Odpowiedni moment = przed.

                          - Synku, gdzie jest przystanek Rzymowskiego?
                          - Pani mnie dokładnie obserwuje i wysiądzie 3 przystanki przede mną.
    • black-emissary Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 10:09
      Czy były jakieś odszkodowania dla nieprzyjętych za płeć mężczyzn, czy tylko kobiety mogą być płciowo dyskryminowane?

      Szwedka jak widać musi sprawdzić każdy głupi pomysł w praktyce, nie wystarczy pomyśleć przed... Polka za to przed szkodą mądra i od razu wprowadza nie mniejsza niż :).
    • bene_gesserit Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 11:24
      ludzkiepanisko napisał:

      > Czy pretensje i fanaberie organizacji kobiecych mają jakieś
      granice?

      O rany, kolejny, ktory straszy Szwecją. Tu jest Polska, dobry
      czlowieku, w Szwecji to my nigdy nie bedziemy, wiec mozesz przestac
      histeryozowac.
      • pyzz Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 11:52
        No tak. Na przykład aby stać się Szwecją należałoby zacząć na przykład wypuścić
        ludzi z ośmioletnich aresztów wydobywczych, zacząć wozić aresztantów, czy
        więźniów na operacje kardiologiczne, czy zacząć dbać o to, aby w sprawach, w
        których rodzą się podejrzenia popełnienia przestępstw przez organy
        sprawiedliwości świadkowie nie popełniali masowo samobójstw w aresztach.
        Należałoby także zmusić panie prokurator, aby RACZYŁY sprawdzać alibi
        domniemanych kieszonkowców w czasie krótszym niż pozwalający na zagłodzenie się
        niewinnego oskarżonego na śmierć. A jak im się nie chce ruszyć kuferka, aby owo
        alibi sprawdzić, to powinny na orzeczenie w sprawie niedopełnienia obowiązków
        służbowych czekać oglądając świat w kratkę. Bowiem prokurator w przeciwieństwie
        do kieszonkowca NAPRAWDĘ może mataczyć.
        Problem tylko w tym, że tego typu krzywdy mają płeć: prawie nie dotykają kobiet.
        A mężczyzna - wiadomo, na ofiarę się nie nadaje i współczucia nie budzi. Więc i
        walczyć z tym jakoś dziennikarzom się nie chce.
        • easz O, Pyzz - OT 13.01.10, 12:16

          Jak już jesteś tutaj - chciałam Cię zapytać przy okazji, jak Ci się podoba nowa akcjia i spot, bo jeśłi dobrze kojarzę, jesteś zainteresowany tematem -

          forum.gazeta.pl/forum/w,212,105544763,105544763,Wreszcie_spot_ktory.html
          • pyzz Re: O, Pyzz - OT 13.01.10, 13:28
            Czytałem ten wątek, ale ni poziom dyskusji mi nie podszedł ni czasu tyle
            nie mam, ile dyskutantki to miewają (niestety nie jestem kobietą, więc na bułę
            zarabiam sam, a nie mężem).
            Jak Ci się jakiś klip nie podoba zawsze możesz użyć argumentu, zamiast
            ograniczać się do kpinek i wycieczek ad personam.
            • easz Re: O, Pyzz - OT 13.01.10, 14:23

              Słucham? Byłam ciekawa opinii najbardziej zainteresowanych i zawsze najgłosniej się domagających uwagi i "odpowiedzi" w temacie dyskryminacji ojców w sądach rodzinnych - od feministek, ew. matek, ew. kobiet w ogóle. IRONIA /sarkazm są/były spowodowane tym, jak bardzo ten filmik mi się spodobał.
              Ale rozumiem. Twoja tu odpowiedź za to jest na poziomie i niewycieczkowa, ale za to niewykrętna. Dziękuję, to mi chyba będzie musiało wystarczyć. W każdym razie akcja ogólnopolska pod patronatem rządowym jest jakby co.
        • bene_gesserit Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 12:34
          Fajnie, ze ci sie ulalo, ale to sie ma nijak do tematu. A poza tym -
          nikt nie zabrania ci zrobic Kongresu Mezczyzn, dzialania,
          lobbowania, zbierania podpisow itd.

          Acha - oczywiscie tylko PANIOM prokurator nic chce sie ruszyc
          tylka, zeby ulzyc niedoli domniemanych kieszonkowcow. He he he,
          wszystko przez ten feminizm, niedlugo mezczyzni beda MUSIELI nosic
          sukienki.
          • pyzz Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 13:20
            > Acha - oczywiscie tylko PANIOM prokurator nic chce sie ruszyc
            Nie. Ale akurat sytuacja, w której aresztant się zagłodził na śmierć, bo
            prokuratorowi nie zechciało się sprawdzić jego alibi była w całej europie jedna
            od kilkunastu lat. I prokuratorem, któremu się nie chciało była, tak się
            złożyło, kobieta. Za niedopełnienie obowiązków nie odpowiedziała, co akurat w
            tym wypadku z płcią związane nie było, tylko z polsko-radzieckim podejściem
            "funkcjonariusz państwowy to święta krowa".

            > zeby ulzyc niedoli domniemanych kieszonkowcow.
            Zastanawiam się, czy gdybym w dyskusji o na przykład ściganiu sprawców gwałtów
            napisał, że komuś się nie chce "ulżyć niedoli gwałconych kobiet", to czy nie
            spotkałbym się z zarzutem pobłażliwego i ośmieszającego podejścia do krzywdy
            gwałconych?

            > He he he,
            > wszystko przez ten feminizm, niedlugo mezczyzni beda MUSIELI nosic
            > sukienki.
            Nie, ale skoro pytasz, to owszem: właśnie przez feminizm jest już teraz tak, że
            mężczyzna, aby awansować musi o to walczyć, udowadniać, że zasługuje i się
            wykazywać, a kobieta może tylko podnieść larum, że jest rzekomo dyskryminowana i
            jej się należy. Dokładnie tak, jak w przypadku parytetu przy przyjęciach na studia.
            • bene_gesserit Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 14:29
              pyzz napisał:

              > > Acha - oczywiscie tylko PANIOM prokurator nic chce sie ruszyc
              > Nie. Ale akurat sytuacja, w której aresztant się zagłodził na
              śmierć, bo
              > prokuratorowi nie zechciało się sprawdzić jego alibi była w całej
              europie jedna
              > od kilkunastu lat. I prokuratorem, któremu się nie chciało była,
              tak się
              > złożyło, kobieta. Za niedopełnienie obowiązków nie odpowiedziała,
              co akurat w
              > tym wypadku z płcią związane nie było, tylko z polsko-radzieckim
              podejściem
              > "funkcjonariusz państwowy to święta krowa".

              Co nie przeszkodzilo ci pisac w lm, sugerujac, jakoby to kobiety na
              stanowiskach prokuratorskich z lenistwa dzialaly na szkode
              podejrzanych. Imo to seksizm, zla wola lub glupota - do wyboru.

              > Nie, ale skoro pytasz, to owszem: właśnie przez feminizm jest już
              teraz tak, że
              > mężczyzna, aby awansować musi o to walczyć, udowadniać, że
              zasługuje i się
              > wykazywać, a kobieta może tylko podnieść larum, że jest rzekomo
              dyskryminowana
              > i
              > jej się należy. Dokładnie tak, jak w przypadku parytetu przy
              przyjęciach na stu
              > dia.

              Rozumiem, ze wczuwasz sie w role ofiary i swietnie sie w niej
              czujesz. Nie musisz wiec przejmowac sie, ze nie masz zadnych
              argumentow na poparcie swojego lamentu. Swoja droga - swietnie ci
              idzie wyplakiwanie sie w mankiet feministek na kameralnym forum -
              na pewno z tego wiele wyniknie.
      • takete_malouma Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 15.01.10, 13:04
        bene_gesserit napisała:

        > O rany, kolejny, ktory straszy Szwecją. Tu jest Polska,
        > dobry czlowieku, w Szwecji to my nigdy nie bedziemy,

        W Afganistanie też nie, ani w Juarez, co nie przeszkadza feministkom straszyć jednym i drugim w Polsce. What's good for the goose...
    • bruford Parytet Kalego 13.01.10, 11:27
      Przepisy były jasne i funkcjonowały ku zadowoleniu szwedzkich kobiet
      od 2003 roku.Obecnie 60% osób studiujących w Szwecji to
      kobiety.Bieżąca zadyma nie rozpoczęła się wcale na kierunkach
      politechnicznych tylko (no jasne :)) na wydziałach tradycyjnie od
      lat sfeminizowanych - kolejno weterynaria , stomatologia,
      psychologia ,medycyna.Przepisy które dotykały tu kandydatki były
      dokładnie takie same jak te w odniesieniu do męzczyzn w ramach
      innych dyscyplin.Co ciekawe , takie stanowisko pierwotnie zajął
      także ombudsman (pierwszy pozew z Lund został przecież w I instancji
      oddalony).Przy okazji padło wiele jakże fundamentalnie odkrywczych
      konstatacji:
      Tobias Krantz
      • six_a Re: Parytet Kalego 13.01.10, 12:42
        >Przepisy były jasne i funkcjonowały ku zadowoleniu szwedzkich kobiet
        od 2003 roku.Obecnie 60% osób studiujących w Szwecji to
        kobiety.Bieżąca zadyma nie rozpoczęła się wcale na kierunkach
        politechnicznych tylko (no jasne :)) na wydziałach tradycyjnie od
        lat sfeminizowanych

        jak te wydziały były tradycyjnie i od lat, to jakim cudem "Przepisy były jasne i
        funkcjonowały ku zadowoleniu szwedzkich kobiet
        od 2003 roku"

        po prostu parytet spełnił swoją rolę, skoro obecnie "60% osób....". czyli trzeba
        go było wycofać, tak? czego nie zrobiono.
        • bruford Re: Parytet Kalego 13.01.10, 12:47
          Heh , czekałem aż ktoś użyje tego do głębi zakłamanego argumentu :)
          • bene_gesserit Re: Parytet Kalego 13.01.10, 12:54
            Czekalam, az ktos zamiast argumentow bedzie uzywal etykietowania i
            oceniania :)
            • bruford Re: Parytet Kalego 13.01.10, 13:24
              A kogóż to ja rzekomo zaetykietowałem względnie oceniłem??? :)

              Zamiast powtarzać frazesy może się odnieś merytorycznie
              jakoś ,chociaż wcale nie musisz :).Z całej tej sprawy wali
              hipokryzją na cały Bałtyk.
              • bene_gesserit Re: Parytet Kalego 13.01.10, 14:25
                Zamiast powtarzać frazesy może się odnieś merytorycznie
                jakoś ,chociaż wcale nie musisz :). Ze wszystkich twoich wypowiedzi
                na tym forum wali agresją na cały Bałtyk.
              • misiu-1 Re: Parytet Kalego 14.01.10, 09:26
                Nie sądzisz, że to zabawne, kiedy za zwalczanie stereotypów związanych z płcią
                zabierają się żywe, chodzące dowody trafności tychże? :-)
          • six_a Re: Parytet Kalego 13.01.10, 14:23
            jakiego argumentu?

            pytam się Ciebie wyraźnie chyba, jak funkcjonowały "ku zadowoleniu" przez x lat,
            skoro kierunki były sfeminizowane "tradycyjnie"? i dlaczego larum dopiero teraz?
            odpowiesz?
            • dcio Re: Parytet Kalego 13.01.10, 20:07
              jest a larum wypada skoro jest prawa zezwalajcae na dyskryminacje
              • six_a Re: Parytet Kalego 13.01.10, 22:16
                że kła?

                też jesteś bruford? czy pełnonocnik bruforda?
    • pazdzioszek2010 Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 20:00
      Nie chciałbym żadnego z tutejszych subtelnych umysłów zmierzić swoim prostactwem, ale dlaczego właściwie nie może być tak, że na niektórych kierunkach jest nieco więcej mężczyzn, a na innych nieco więcej kobiet?

      Mam co prawda tylko maturę (i to też niezupełnie, bowiem postradałem oryginał świadectwa), więc to naturalne - o ile nie wręcz pożądane! - że pewnych rzeczy nie rozumiem, jednak jeśli da się to we w miarę prosty sposób wyjaśnić, będę zobowiązany: jakąż to tragedię - jak mniemam: społeczną - mogą spowodować odchylenia w rozkładzie płci i kierunku studiów?
      • vargtimmen Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 22:10

        Na razie, kompetentnej odpowiedzi, nacechowanej prawdziwą, feministyczną
        tożsamością - brak. Wobec tego, podejmę, zapewne ułomną, próbę odpowiedzi na
        Twoje pytanie, posługując się metodologią opartą o aksjomatykę i logikę.

        Otóż, wszyscy się chyba zgadzamy, że nie ma feminizmu równościowego bez
        aksjomatu równości mężczyzn i kobiet. Równości rozumianej nie jako równość praw,
        a jako równość udziału mężczyzn i kobiet, czy też, kobiet i mężczyzn, we
        wszelkich rolach społecznych i innych, dostępnych wyobraźni.

        Taka zrealizowana społeczna równość da się pogodzić z zasadą priorytetu
        merytorycznej oceny i zasadą równych praw ludzi, bez względu na płeć (obydwie
        są, choć przez niektórych niechętnie, wciąż akceptowane, także w łonie
        feminizmu), jedynie jeżeli kobiety i mężczyźni, mężczyźni i kobiety, są, jako
        grupy jednostek, identyczni. To znaczy, albo są identycznie zdeterminowani
        biologicznie, albo są tabula rasa. Oni i one, one i oni, oni i one, one i oni
        (jak bym nie pisał, je lub ich, ich lub je, muszę kogoś napisać najpierw!).
        Jeśli, zaś, są identyczni społecznie, to są identyczni pod każdym, istotnym
        społecznie, względem. A zatem, są identyczni ze względu na kompetencje w
        dowolnej dziedzinie, zatem także, ze względu na kompetencje i zainteresowanie
        dowolnym kierunkiem studiów.


        Gdyby przyjąć, jak postulujesz, że kobiety i mężczyźni, mężczyźni i kobiety,
        mają odmienne zainteresowania i predyspozycje w kwestii studiów, to by się
        okazało, że się różnią. A jeżeli się różnią w tej kwestii, to mogą i w innych,
        np. stosunku do (i odnośnych kompetencjach) pracy, domu, rodziny czy dzieci, ze
        względu na pewne różnice swojej natury, zdeterminowanej w sposób nie podlegający
        kontroli państwa i wiodących ideologów myśli równościowej, czy też raczej,
        równającej.

        Jeżeli mężczyźni i kobiety, kobiety i mężczyźni, mogą się różnić w swoich
        zainteresowaniach, potrzebach, predyspozycjach w pewnych sytuacjach, to załamuje
        się aksjomat o naturalnej identyczności ludzi różnych płci, a pojawia się
        otwarty konflikt między zasadami sprawiedliwości i braku dyskryminacji a zasadą
        społecznej równości płci, czy raczej identyczności płci ze względu na role
        społeczne. Bez tego aksjomatu nie ma pełnej feministycznej tożsamości, jest
        tylko ciemnota, szowinizm, wstecznictwo. A tryumf, choćby nawet cząstkowy, tego
        rodzaju podejścia do kwestii gender, to byłaby, przyznasz, społeczna tragedia,
        niemal na miarę klęski marksizmu w ZSRR.
    • rychu_taxi_drajwer Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 13.01.10, 20:50
      Ale czemu go likwidują? Przecież parytet ma wyrównywać szanse. Skoro więc teraz
      więcej kobiet idzie na studia, to powinien on pomagać dyskryminowanym przez los
      mężczyznom.
      • bene_gesserit Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 14.01.10, 00:57
        I oczywiscie maja sie tym zajac feministki.
    • benek231 No niezly cymbal z tego Autora artykulu :O) 14.01.10, 03:59
      Jak mozna pisac, ze parytet plci nie wypalil w Szwecji skoro wyniki dobitnie
      pokazuja cos zupelnie innego: dzieki parytetom kobiety nie tylko doscignely
      mezczyzn, lecz wrecz wyprzedzily ich. W takiej sytuacji na szeregu kierunkow
      parytety rzeczywiscie stracily racje bytu, jako ze cel wyrownania poziomow
      zostal wlasnie osiagniety.

      Autor nie mniej gromko donosi, na wstepie, o zmianie nastawienia do parytetow
      ministra edukacji, zupelnie jakby on juz podjal wiazaca decyzje. Tymczasem
      zakonczenie artykulu wyraznie mowi jedynie o planach ministra, ktory - jak sadze
      - jest przy okazji ministrem w jakims rzadzie, ktorego byc albo nie byc w duzej
      mierze zalezy od opinii wyborcow.

      Osobiscie nie sadze, by Szwedom spodobala sie generalna likwidacja parytetow.
      Owszem moze im odpowiadac odejscie od parytetow na kierunkach sfeminizowanych,
      ale nie wydaje mi sie by identycznie mogli widziec kwestie parytetow na
      tradycyjnie meskich kierunkach, jesli tylko piec lat parytetow nie spowodowalo
      zadowalajacego wzrostu kobiecego zainteresowania tymi kierunkami - co bylo ich
      celem.

      Ogolnie - pozyjemy i zobaczymy. Jak na razie minister zaprezentowal swoja
      opinie, ale nie wydaje mi sie by i decyzja nalezala wylacznie do niego.

      Zadaniem parytetu byla pomoc kobietom w doscignieciu mezczyzn. Wprawdzie na
      niektorych kierunkach plan zrealizowano w 150 procentach, :) niemniej na
      kierunkach meskich w dalszym ciagu dostrzegany byc moze pozytek z parytetu.

      System punktowania za pochodzenie, za komuny, postrzegany byl przez dzieci z
      inteligenckich rodzin w kategoriach dyskryminacji. Dzieki tym punktom dla
      wybranych szanse inteligenta spadaly, niemniej wzrastalo wyksztalcenie wsi. Coz
      z tego, ze ksztalcila Polska kiepskich niejednokrotnie inzynierow i magistrow,
      skoro poziom tego wyksztalcenia i tak przewyzszal poziom szkol srednich, a
      wiedza kiepskiego inzyniera i tak duzo wieksza od wiedzy technika.

      Podobnie mialy sie sprawy z amerykanskim parytetem, znanym jako 'affirmative
      action'. Bez pomocnej reki wyciagnietej do kolorowych mniejszosci wielu jej
      dzisiejszych reprezentantow nie mialoby najmniejszych szans zaliczyc studia. A
      tak, Stany maja chocby Obame.

      I jesli o mnie idzie, to wole juz taka przejsciowa dyskryminacje, niz te
      tradycyjna sprawiedliwosc.

      • vargtimmen O cymbałach 14.01.10, 09:19
        benek231 napisał:

        > Jak mozna pisac, ze parytet plci nie wypalil w Szwecji skoro
        > wyniki dobitnie pokazuja cos zupelnie innego: dzieki parytetom
        > kobiety nie tylko doscignely mezczyzn, lecz wrecz wyprzedzily ich.

        W Polsce, 56% absolwentów studiów wyższych to kobiety (dane: początek lat 2000);
        na kierunkach matematyczno-informatycznych, studiuje 45% kobiet, na kierunkach
        związanych z biznesem i zarządzaniem studuje ponad 60% kobiet. Bez durnych
        administracyjnych rozporządzeń i skarg organizacji maskulinistycznych.


        Dane za: www.cpk.org.pl/images/artykuly/attach_81.pdf

        Smaczku sprawie dodaje to, że wg tej analizy, kobiety i tak są dyskryminowane...
        wbrew pozorom ;)))
        • benek231 Re: O cymbałach 14.01.10, 16:04
          Polska to zupelnie inne zagadnienie. Osobiscie nie wdawalbym sie w dyskusje nad
          polskimi parytetami na studiach. Moim zdaniem parytety w zatrudnieniu czy
          edukacji nie maja w Polsce racji bytu. Co innego polityka, ale o tym mowilem w
          kilku innych watkach.
          Nie mialem czasu przeczytac Twoj pdf, ale preczytam. Rzucilem tylko okiem na
          poczatek pierwszej strony, z ktorego wynika, ze pozycja kobiet wyglada na
          zadowalajaca.
          Co by nie powiedziec o komunie to jednak sporo zrobila ona na rzecz spraw
          kobiet. Bez jej udzialu takie kierunki i w zawody, jak medycyna, stomatologia,
          prawo bylyby do dzis bardzo zdominowane przez mezczyzn.
          • black-emissary Re: O cymbałach 14.01.10, 16:48
            benek231 napisał:
            > Bez jej udzialu takie kierunki i w zawody, jak medycyna, stomatologia,
            > prawo bylyby do dzis bardzo zdominowane przez mezczyzn.

            Ale tak jest nie tylko w Polsce.
          • benek231 Re: Drobna poprawka :O) 14.01.10, 18:14
            W[prawdzie wczesniej napisalem, ze 'osobiscie nie wdawalbym sie w dyskusje nad
            polskimi parytetami na studiach. Moim zdaniem parytety w zatrudnieniu czy
            edukacji nie maja w Polsce racji bytu.', niemniej zajalem powyzsze stanowisko
            zapomniawszy o dziedzinach technicznych.
            Na przyklad kiedys na obrabiarkach pracowali wylacznie mezczyzni, a na
            wydzialach mechanicznych kobiet widac nie bylo. W technikach dziewczeta mozna
            bylo na palcach policzyc. Specyfika zawodu wymagala po prostu miesni juz w
            szkolach, a i kulturowo dziewczeta nie byly zachecane do wyboru tego kierunku.
            Aktualnie sporo zmienilo sie pod tym wzgledem (miejsce korby zajelo
            elektroniczne sterowanie) i uwazam, ze przydalaby sie dziewczetom jakas
            motywujaca zacheta. One takze sa w stanie to robic.
            • black-emissary Re: Drobna poprawka :O) 14.01.10, 18:53
              benek231 napisał:
              > One takze sa w stanie to robic.

              Pytanie czy chcą.
      • black-emissary Re: No niezly cymbal z tego Autora artykulu :O) 14.01.10, 09:58
        Kiciuś, w Polsce kobiety są lepiej od mężczyzn wykształcone i bez parytetów.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: No niezly cymbal z tego Autora artykulu :O) 14.01.10, 11:04

          > Kiciuś, w Polsce kobiety są lepiej od mężczyzn wykształcone i bez paryte
          > tów.
          >

          No to w takim wypadku prarytety SĄ konieczne, bo jedna z płci jest gorzej
          wykształcona od drugiej.

          A przy okazji - strasznie trudno dyskutuje się tutaj na te tematy, bo nie sposób
          odróżnić osób które te pomysły wykpiwają od tych które je autentycznie ślepo
          popierają.
          • black-emissary Re: No niezly cymbal z tego Autora artykulu :O) 14.01.10, 11:14
            g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
            > A przy okazji - strasznie trudno dyskutuje się tutaj na te tematy,
            > bo nie sposób odróżnić osób które te pomysły wykpiwają od tych
            > które je autentycznie ślepo popierają.

            Też mam tutaj ten problem... Ciężko uwierzyć, że niektóre pomysły można na serio popierać, prawda?
    • muszek0 Re: W Szwecji już nawet parytet dyskryminuje kobi 15.01.10, 13:24
      domagać się dostania na studia tylko z tak kompletnie blahego
      powodu, że się miało lepsze wyniki na egazminie - no wybaczcie, ale
      jest to przykład skrajnego hamstwa i braku odpowiedzialności za ideę
      równouprawnienia.

      :))))))))))))))))))
Pełna wersja