Dodaj do ulubionych

Moja żona to prawdziwa feministka

22.01.10, 21:27
Feminizm to pełne wyrażenie praw kobiecosci i moja żona jest wielką
feministką:
1) Moja żona ma 4 dzieci, bo rodzenie dzieci to najpełniejszy wyraz
kobiecosci. Pracujemy nd 5-tym dzieckiem
2) Moja żona nie chce pracować,( pomimo ze jet magistrem biologii) poniewaz
praca zarobkowa to degradująca niewola dla kobiety.
3) Moja żona nie czyta "kobiecych" magazynów bo uwłaszczają one ludzkiej
inteligencji
4) Moja żona lubi 3 miesieczne wakacje co roku ze swym męze i dziecmi, bo
towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu.
5) Moja żona jest katoliczką, ceni i stosuje dekalog jako najpewniejszą
drogę do szczęscia i czystego sumienia.
Moja żona to wspaniała femina i uwielbiam ją.
Obserwuj wątek
        • pazdzioszek2010 Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 09:29
          > Polski, Pana Be i Kościoła!!!!!!
          >
          > eeee, przez częste siedzenie na korytarzu?

          Heh. :) Nie no, tak łatwo przyłapać mnie na błędzie językowym nie jest. To była stylizacja w nawiązaniu do pewnego transparentu, z którym na demonstrację wybrała się grupa słuchaczek i słuchaczy pewnej rozgłośni radiowej. Napis na transparencie brzmiał następująco:

          "Do niektórych dziennikarzy: dlaczego tak bardzo nienawidzicie Polskę?"
          • kocia_noga Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 09:39
            pazdzioszek2010 napisał:

            > > Polski, Pana Be i Kościoła!!!!!!
            > >
            > > eeee, przez częste siedzenie na korytarzu?
            >
            > Heh. :) Nie no, tak łatwo przyłapać mnie na błędzie
            językowym nie jes
            > t. To była stylizacja w nawiązaniu do pewnego transparentu, z
            którym na demonst
            > rację wybrała się grupa słuchaczek i słuchaczy pewnej rozgłośni
            radiowej. Napis
            > na transparencie brzmiał następująco:
            >
            > "Do niektórych dziennikarzy: dlaczego tak bardzo nienawidzicie
            Polskę?"
            >


            he he, serio? Chyba serio, bo Polska to przecież MY, reszta -
            wiadomo, żydostwo pedalstwo i feminizm.
            • pazdzioszek2010 Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 09:46
              > he he, serio? Chyba serio, bo Polska to przecież MY, reszta -
              > wiadomo, żydostwo pedalstwo i feminizm.

              Serio, właśnie chciałem zdjęcie znaleźć, ale nie mi się nie udało. :( Dawno to było.

              A jaka pseudoidea za tym stała, to wiadomo. :) "Tu jest prawdziwa Polska" - mawiał Najlepszy Premier po '89 na którymś z ich konwentów. Natomiast istotą tego przekazu z transparentu był właśnie ów błąd. Może się nie znam, ale skoro ktoś jest wielkim polskim patriotą, to polszczyznę powinien mieć jako tako opanowaną. ;)
              • kocia_noga Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 12:18
                pazdzioszek2010 napisał:

                > > he he, serio? Chyba serio, bo Polska to przecież MY, reszta -
                > > wiadomo, żydostwo pedalstwo i feminizm.
                >
                > Serio, właśnie chciałem zdjęcie znaleźć, ale nie mi się nie
                udało. :( Dawno to
                > było.
                >
                > A jaka pseudoidea za tym stała, to wiadomo. :) "Tu jest prawdziwa
                Polska" - maw
                > iał Najlepszy Premier po '89 na którymś z ich konwentów. Natomiast
                istotą tego
                > przekazu z transparentu był właśnie ów błąd. Może się nie znam,
                ale skoro ktoś
                > jest wielkim polskim patriotą, to polszczyznę powinien mieć jako
                tako opanowaną
                > . ;)
                >

                mylisz się, Prawdziwa Polska jest poza wymogami.
    • benek231 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 22.01.10, 22:56
      zyziozyzio napisał:

      > Feminizm to pełne wyrażenie praw kobiecosci i moja żona jest wielką
      > feministką:
      > 1) Moja żona ma 4 dzieci, bo rodzenie dzieci to najpełniejszy wyraz
      > kobiecosci. Pracujemy nd 5-tym dzieckiem

      *Moze od razu pracujcie nad 6-ym, to zaoszczedzicie nieco czasu na wspolne
      wakacje :)

      > 2) Moja żona nie chce pracować,( pomimo ze jet magistrem biologii) poniewaz
      praca zarobkowa to degradująca niewola dla kobiety.

      *Ja to rozumiem, bo raczej trudno jest pracowac zarobkowo i nad 6-ym dzieckiem,
      jednoczesnie. Choc, przyznam, ze czasem mozna i tu polaczyc przyjemne z
      pozytecznym. :O)

      > 3) Moja żona nie czyta "kobiecych" magazynów bo uwłaszczają one ludzkiej
      inteligencji

      *Jesli do tego nie czyta takze wszelkiej innej prasy, to pewnie nie lubi
      parytetow. One takze uwlaczaja kobietom malo-gramotnym. :O)

      > 4) Moja żona lubi 3 miesieczne wakacje co roku ze swym męze i dziecmi, bo
      towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu.

      *No ale "inne baby" moga byc pomocne przy kolejnych rozwiazaniach...:)

      > 5) Moja żona jest katoliczką, ceni i stosuje dekalog jako najpewniejszą drogę
      do szczęscia i czystego sumienia.

      *Ide o zaklad ze stosuje takze kalendarzyk i inne koscielne wynalazki :O)



      • masztubigos Re: Moja żona to prawdziwa feministka 23.01.10, 00:54
        Bueheheheehee! Męskie czasopisma za to buzują intelektualizmem - połowa stron to
        gołe c..y, a reszta to specyfikacja marek samochodów. Hahahaha!!!!
        Feminizm nie polega na krytykowaniu osób żyjących jak ta pani, jeśli tylko tak
        woli, ale na TOLERANCJI i walce o PRAWO DO WYBORU kobiety, czyli czymś co
        katooszołomom nie mieści się w głowach, bo oni niestety chcą narzucić wszystkim
        ich własny, jedynie słuszny styl życia i wyznawane idee. Żadna prawdziwa
        feministka nie skrytykuje ww. stylu życia, jeśli tylko nie krzywdzi to innych.
        Feministki bardzo boleją, że ich ojczyzna robi wszystko, żeby uprzykrzyć życie
        kobietom i żal im, bo chciałyby kochać Polskę, ale nie można kochać kraju gdzie
        jest się obywatelem II kategorii. A kościół katolicki, dopuszczając kobietę do
        ołtarza jedynie kiedy sprząta, karząc ekskomuniką kobiety, które rozwiodły się z
        własnymi katami, każący ofierze gwałtu rodzić, mówiący, że tylko mężczyzna może
        dostąpić mistycznego kontaktu z bogiem (Glemp) to sorry, ale to tak jaskrawe
        deprecjonowanie, że nie tylko feministki, ale nawet katoliczki czasem wychodzą
        ze mszy skonfudowane.
          • kocia_noga Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 09:36
            tu:
            3) Moja żona nie czyta "kobiecych" magazynów bo uwłaszczają one
            ludzkiej
            inteligencji
            4) Moja żona lubi 3 miesieczne wakacje co roku ze swym męze i
            dziecmi, bo
            towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu.

            wytłumaczę,bo przypuszczam, że trzeba. Ad 3- głupie czasopisma
            nazwane są 'kobiecymi', tak jakby nie było kretyńskich magazynów dla
            mężczyzn.
            ad 4- kobiety generalnie nazwane są babami oprócz żony, a ich
            towarzystwo jest nic nie warte dla niej.Nie ma mowy o towarzystwie
            innych facetów, czy warto z nimi spędzać czas , czy autor/ka watku
            bierze w ogóle pod uwagę taką możliwość :)
            • grand_bleu Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 10:29
              kocia_noga napisała:

              > tu:
              > 3) Moja żona nie czyta "kobiecych" magazynów bo uwłaszczają one
              > ludzkiej
              > inteligencji
              > 4) Moja żona lubi 3 miesieczne wakacje co roku ze swym męze i
              > dziecmi, bo
              > towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu.
              >
              > wytłumaczę,bo przypuszczam, że trzeba. Ad 3- głupie czasopisma
              > nazwane są 'kobiecymi', tak jakby nie było kretyńskich magazynów
              dla
              > mężczyzn.

              nie, autor wątku nie nazywa głupich czasopism kobiecymi,
              tylko magazyny "kobiece" głupimi. To zasadnicza różnica.
              Pytanie, czy to prawda, że te magazyny są głupie (uwłaczają ludzkiej
              inteligencji)?
              www.prasa.ryc.pl/kobieca/
              ja sądzę, że tak, Ty jesteś innego zdania?

              Istnienie głupich magazynów dla kobiet, nie wyklucza istnienia
              głupich magazynów dla mężczyzn, ale autor watku pisał o żonie i jej
              stosunku do prasy w teorii przeznaczonej dla niej.


              > ad 4- kobiety generalnie nazwane są babami oprócz żony,

              no nie ... Zyziozyzio napisał "bo towarzystwo innych bab" - zwracam
              uwagę na słowo "innych" => również żona jest babą.

              > a ich
              > towarzystwo jest nic nie warte dla niej.

              czyli mniej do jej życia wnosi niż towarzystwo męża i dzieci - to i
              tylko to wynika ze słów Zyzia.

              Ciebie to drażni? A mnie nie, ja daję ludziom prawo do wyboru
              towarzystwa. Mało tego, daję ludziom prawo do lubienia i nielubienia
              kogo chcą oraz do posiadania dowolnego światopoglądu. Nie daję prawa
              do wtrącania się w życie prywatne.


              > innych facetów, czy warto z nimi spędzać czas , czy autor/ka watku
              > bierze w ogóle pod uwagę taką możliwość :)

              nie wiem, ale można dopytać.

              :)
                • kocia_noga Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 12:25
                  O tym, czego nie powinna dowiedzieć się żona zyzia od innych bab i z
                  czasopism kobiecych, o syndromie królewny tatusia i o lekturach i
                  towarzystwie zyzia podyskutuję jak wrócę z łikendu wypełnionego
                  balami, o ile nadal będzie mnie to interesować.
                  Co da indywidualnych wyborów, ok, ale zyzio ogłosił swego rodzaju
                  manifest, więc zupełnie nie chodzi o sprawy indywidualne, a ponieważ
                  pożądane przez niego zachowania nazwał feministycznymi, manifest ma
                  dotyczyć nie prywatnych interesów zyzia, tylko korzysći jakie z
                  podporządkowania się mężowi i odizolowania od świata odnosić ma
                  zyziażona.
                • zyziozyzio feminizm=kobiecosc 23.01.10, 20:31
                  Kobiecość jest piękna=feminizm jest piękny.
                  1)Kobieta i niepracująca matka wielu dzieci nie musi być a-intelektualną
                  gęsią. Moja żona ma wiele czasu na czytanie. Nie musi tracic 10 godzin na
                  dojazdy i pracę zarobkową. Zona skompletowała nasz wielotysieczny
                  księgozbiór.
                  2)moja feministka i ja bardzo dużo rozmawiamy, o wszystkim i o niczym.
                  Małżenstwo z feministką nie jest nudne.
                  3)Jak spędzamy masze długie wakacje? Jedynym sposobem na wakacje z 4-ką
                  dzieci jest motor-home. Zadnych hoteli, żadnych walizek, zadnego stresu,
                  ciągły ruch i wypada niedrogo.
                  4) Do czego przydaje się dekalog? W małżenstwie daje zaufanie do drugiej
                  osoby. Do czego przydaje się feministce wiara? Pozwala uniknąc ciaglych
                  zmartwien - przecież ufa się w opatrznosc Bożą.
                  • kontodopisanianaforum Re: feminizm=kobiecosc 23.01.10, 22:55
                    zyziozyzio napisał:

                    > 1)niepracująca matka wielu dzieci

                    To chyba jednak nie "niepracująca"?

                    > 4) Do czego przydaje się dekalog? W małżenstwie daje zaufanie do drugiej osoby

                    Nie trzeba mieć dekalogu, by mieć zaufanie.
                    • zyziozyzio Re: feminizm=kobiecosc 24.01.10, 11:24
                      dyskutantka mowi "nie trzeba miec dekalogu aby miec zaufanie".
                      Jak można miec zaufanie w malżenstwie do kogos kto odrzuca dekalogowe
                      przykazania "nie cudzołóż" i " nie kłam" ?
                      Dekalog jest fundamentem moralnosci i zufania.
                      • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 12:30
                        zyziozyzio napisał:

                        > dyskutantka mowi "nie trzeba miec dekalogu aby miec zaufanie".
                        > Jak można miec zaufanie w malżenstwie do kogos kto odrzuca dekalogowe
                        przykazania "nie cudzołóż" i " nie kłam" ?

                        Widzisz, nie trzeba sobie wycierać twarzy szumnymi nazwami i deklaracjami, by po
                        prostu żywić odwzajemniane zaufanie do danej osoby, by jej nie kłamać itp.

                        > Dekalog jest fundamentem moralnosci i zufania.

                        Zadufania chyba w tym przypadku.
                        • zyziozyzio Re:Dekalog 24.01.10, 13:34
                          Poslugujmy sie prawdą. Ten kto odrzuca dekalogowe "nie cudzołóż" aprobuje
                          cudzołóstwo. Ten kto odrzuca dekalogowe "nie klam" aprobuje kłamstwo.
                          Zaufanie wtedy NIE jest możliwe. Białe to białe,czarne to czarne i w tym
                          wypadku każda szarosc=obłuda
                      • sabinac-0 Re: feminizm=kobiecosc 24.01.10, 13:18
                        zyziozyzio napisał:

                        > Jak można miec zaufanie w malżenstwie do kogos kto odrzuca dekalogowe
                        > przykazania "nie cudzołóż" i " nie kłam" ?

                        W dekalogu NIE MA przykazania "nie klam"!!!

                        Jest tylko: "nie skladaj falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu" a to nie
                        jest to samo.

                        > Dekalog jest fundamentem moralnosci i zufania.

                        W Twoich postach odnajduje nieustanne powolywanie sie na dwa ostatnie
                        przykazania: "Nie pozadaj zony blizniego swego, ani wola, ani owcy, ani zadnej
                        innej RZECZY, ktora jego jest".
                  • iluminacja256 Re: feminizm=kobiecosc 24.01.10, 14:33
                    >Kobieta i niepracująca matka wielu dzieci nie musi być a-
                    intelektualną
                    >gęsią. Moja żona ma wiele czasu na czytanie. Nie musi tracic 10
                    godzin na
                    >dojazdy i pracę zarobkową

                    Za to "traci" to 10 godzin na pracę w domu - opiekę nad dziecmi,
                    spacery z nimi i uczenie dwóch córek.Zakąłdajac, ze realizuje
                    program skzolny z dwojgiem dzieci, za jakieś 3-4 lata będzie
                    spędząła codzinnie 8 godzin na nauce z córkami, a kolejne dwie na
                    karmieniu 5 dziecka. Wychodzi na to samo,jakby 10 godzin pracowała.
                    • zyziozyzio Czy feministka w domu marnuje czas? 24.01.10, 15:13
                      Jak mi żona mowila wychowanie czworga dzieci, ksztaltowanie ich chrakteru
                      czyni ja szczęsliwą. Mówla mi, ze wspólczuje kobietom-kukułkom, krore
                      często z wolnego podrzucają swe niekochane pisklęta żłobkom ,
                      przedszkolom, babciom. Zrywanie sie o 6 rano,kukułkowanie, droga do roboty,
                      robota biurkowo-urzędznicza lub gorsza.
                      MOja żona spi z dzieciakami do 9-tej, je sniadanko z dziecmi, 2 godziny
                      nauki dzieci, potem czyta sobie ksiązki,potem idzie z dziecmi na
                      spacer,potem ja wracam, jemy obiad z prefabrykatów garmazeryjno-
                      mrożonkowych, potem jedziemy cała rodzina do cukierni abo do kina, potem
                      dzieci idą spać ,potem z zona gawędzimy przy koniaku, potem trochę TV,
                      potem milosc i sex, potem wyczerpani zasypiamy. Ot, żywot ludzi
                      poczciwych, feministki i katola. PS. Zakupy robię ja, raz na tydzien w
                      supermarkecie (okolo 100 kilogramow żywnosci i płynow)
            • iluminacja256 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 16:43
              Wiesz, ja ci radzę troche przychamować z eksploatacją zony, bo jak
              policzyłam, ze macie czwórkę dzieci - najstarsze 7 lat i kazde
              OBOWIAZKOWO karmione piersią po dwa lata to wyszło mi, ze TWOJA zona
              od 8 lat ma laktację i w trakcie tych laktacji 4 lata była w ciazy i
              połogu - z całym szacunkiem, ale taka eksploatacja wapnia szybko
              kończy sie dla kobiety osteoporozą i ogólnym zatyraniem organizmu -
              organizm twojej zony od 8 lat nie miał czasu, zeby jako tako
              zregenerować się, bo ciągle albo jest w ciazy, albo karmi, czyli de
              facto cały czas ograbia swój organizm, ze wszystkich składników -
              pisz co chcesz, ale zadna kboeta nie da tak długo rady, nawet jakbys
              wypisywał peany o jej szczęsciu rodzinnym i radosci...
              • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 17:05
                No własnie mity propagujesz. Bo laktacja wcale nie prowadzi do
                demineralizacji kosci pod warunkiem odpowiedniej diety i ruchu.
                Korzyscią karmienia piersią jest to ,ze kobieta wcale nie przbiera na wadze
                i moja 29 letnia żona wazy o kilogram mniej niz kiedy byla 17-letnią
                panienką
                • iluminacja256 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 17:16
                  Bo laktacja wcale nie prowadzi do
                  > demineralizacji kosci pod warunkiem odpowiedniej diety i ruchu.

                  Twoja zona, mój drogi, jak wynika z twojego opisu ponizej ( dzieci
                  w wieku 6 i 7 lat, 3 i 2 lata) jednoczesnie karmi piersią i jest w
                  kolelejnej j ciązy, wiec wybacz, nie ma takiej diety, ani takiego
                  ruchu, zwłaszcza dla kobiety w ciazy , albo w połogu, który
                  mineralizowałby kosci kobiety, która jednoczesnie pracuje jak
                  fabryka dla płodu i fabryka mleka...Zadna kobieta nei ma
                  niewyczerpanych zasobów, zeby przez 7 lat nieustannie karmić i
                  karmić plód - tymi samymi skąłdnikami odzywczymi.

                  > Korzyscią karmienia piersią jest to ,ze kobieta wcale nie
                  przbiera na wadze

                  Masz dzieci w wieku 7 i 6 lat, oraz 3 i 2 lata, kazde karmione
                  piersią przez 2 lata, z czego jasno wynika, ze Twoja zona karmi
                  piersia dziecko, kiedy jest w kolejnej ciazy, po czym rodzi i karmi
                  już dwójke więc zastanów się, co ty za bzdury wypisujesz o tym, z e
                  nie tyje ...


                  • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 17:27
                    no coż. O wadze żony mam najnowsze informacje - bo zbiegiem okolicznosci
                    ważylimsy sie wszyscy 10 minut temu. NO i wlasnie wtedy żona powiedziała
                    mi ze wazy o kilogram mniej niż gdy byla siedemnastolatką.
                    Jest na to naukowe wytlumaczenie. Metabolizm kobiety ktora nie karmi
                    piersią ,nie spala kalorii w fizjologiczny sposob, tylko odkłada tłuzcz
                    na biodrach
                    • iluminacja256 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 17:36


                      Jest na to naukowe wytlumaczenie. Metabolizm kobiety ktora nie karmi
                      > piersią ,nie spala kalorii w fizjologiczny sposob, tylko odkłada
                      tłuzcz
                      > na biodrach

                      Co ty nie powiesz. Taki sam efekt osiagnałbys gdyby twoaj zona,
                      zamiast zywić jednoczesnie z jednej porcji siebie, pasazera w
                      brzuchu i juz urodzonego, pracowała na plantacji - tez miałby ujemny
                      bilans kaloryczny.

                      PS. Ja wazę 9 kg mniej niz wtedy, kiedy byłam 17 latka i nie
                      potzreba mi do tego było karmienia 4 dzieci piersia.
                  • six_a Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 21:42
                    > Masz dzieci w wieku 7 i 6 lat, oraz 3 i 2 lata,

                    i jeszcze ma 29 lat, czyli się ruszała, bo równocześnie miała 2 dzieci i studia
                    robiła, a jak się przypadkiem przestała ruszać, to ją zyzio w nocy wsadzał na
                    treadmill, żeby se pochodziła we śnie.

                    no śliczny ten wątek:)
                • sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 18:40
                  zyziozyzio napisał:

                  > No własnie mity propagujesz. Bo laktacja wcale nie prowadzi do
                  > demineralizacji kosci pod warunkiem odpowiedniej diety i ruchu.
                  > Korzyscią karmienia piersią jest to ,ze kobieta wcale nie przbiera na wadze
                  > i moja 29 letnia żona wazy o kilogram mniej niz kiedy byla 17-letnią
                  > panienką

                  Bzdury.
                  W czasie mojej prawie 3-letniej laktacji, pomimo ruchu, odzywiania i
                  przyjmowania wapnia, dorobilam sie po pierwsze osteopenii, ktora wyrownala sie
                  dopiero po nastepnych dwoch latach, a po drugie 20 zbednych kilogramow (w czasie
                  laktacji rosnie apetyt), ktorych zrzucenie tez kosztowalo duzo czasu i wysilku,
                  bo przez te osteopenie nie moglam stosowac zbyt restrykcyjnej diety.

                  Absolutnie nie zaluje dlugiej laktacji, ale nie mam zamiaru wciskac kitu, ze to
                  sam cud, miod i szczescie.
      • grand_bleu Przepraszam, że sie wtrącam, ale 24.01.10, 09:19
        sabinac-0 napisała:

        > Twoja zona ma meza, ktory zapewnia jej:
        > 1- prace tylko jesli chce i tyle, ile chce,
        > 2- dochody pozwalajace utrzymac duzo dzieci,
        > 3- 3-miesieczne wakacje,
        > 4- swobode pogladow i wyznania.
        >
        > Ja zapewniam to mojemu mezowi.

        Rozumiem, że to jest Twój wybór. Czy tak?
        • vargtimmen Oczywiście 24.01.10, 13:13

          Witaj :)

          Moje zdanie w tej kwestii jest takie, że to z pewnością wybór Sabiny. Łączenie
          dobrze płatnej pracy zawodowej z matkowaniem dzieciom jest, jednak, bardzo trudne.

          Poza tym, chyba niepotrzebnie zachowujesz formy grzecznościowe, na tym forum
          odpowiedzią jest niegrzeczna odpowiedź lub wycinka.
          • grand_bleu Re: Oczywiście 24.01.10, 13:42
            Dzień dobry :)

            >
            > Moje zdanie w tej kwestii jest takie, że to z pewnością wybór
            Sabiny.

            Właśnie tego nie jestem pewna.


            > Łączenie dobrze płatnej pracy zawodowej z matkowaniem dzieciom
            > jest, jednak, bardzo trudne.

            tak, szczególnie jeśli dodamy ...

            1- prace tylko jesli chce i tyle, ile chce,
            2- dochody pozwalajace utrzymac duzo dzieci,
            3- 3-miesieczne wakacje,
            Ja zapewniam to mojemu mezowi.
            - napisała Sabina.

            To bardzo trudne, dlatego dopytuję, czy był to jej wybór.


            >
            > Poza tym, chyba niepotrzebnie zachowujesz formy grzecznościowe, na
            tym forum
            > odpowiedzią jest niegrzeczna odpowiedź lub wycinka.

            sugerujesz, że powinnam się do nich dostosować? e, chyba nie ...
            :)
            • sabinac-0 Re: Oczywiście 24.01.10, 14:37
              Zauwazam ciekawe zjawisko:

              Pochwalilam sie, ze z mojej pracy zapewniam rodzinie byt i interesujace wakacje,
              ze dzieki temu moj maz nie musi tyrac po calych dniach za marne grosze i moze
              spelniac sie jako pan domu i ojciec, ze przy tym nie przejawia zainteresowania
              durnymi magazynami "dla mezczyzn" z porno i blachami i nie wysiaduje z kolesiami
              przy piwie.

              Zaraz ktos zaczal krecic nosem, ze "to trudne" (niby co?) i ze "nie wiadomo, czy
              to aby z wyboru" (na jakiej podstawie te watpia?).

              Tymczasem zyzio chwali sie, ze zapewnia rodzinie dostatek, ze wozi ich na
              wakacje, a w zamian za to zona spelnia sie jako pani domu i matka, nie czyta
              durnych magazynow "dla kobiet" ze szmatami i plotami i nie lata z kolezankami po
              kawiarniach.

              Jakos nikt nie poddal w watpliwosc, czy ta sytuacja to na pewno zyzia wolny wybor.

              Ciekawe czemu...
              • grand_bleu Re: Oczywiście 24.01.10, 15:04


                > Zaraz ktos zaczal krecic nosem, ze "to trudne" (niby co?) i
                ze "nie wiadomo, czy
                > to aby z wyboru" (na jakiej podstawie te watpia?).

                Nie ktoś, tylko ja i Vargtimmen, którego post, z niewiadomych
                przyczyn, został usunięty.

                utrzymanie domu na wysokim poziomie nie jest łatwe,
                utrzymanie domu + niepracującego małzonka jest sporym wysiłkiem,
                jeśli do tego dodamy dzieci, to taka sytuacja dla przecietnej
                poskiej rodziny jest bardzo trudna.



                > Jakos nikt nie poddal w watpliwosc, czy ta sytuacja to na pewno
                zyzia wolny wybor.
                >
                > Ciekawe czemu...

                dlatego, że utrzymanie rodziny należy do obowiązków męża.
                kobieta z natury rzeczy przez pewien okres jest wyłączona z pracy i -
                czy to się komuś podoba, czy nie - zwykle jest wtedy na czyimś
                utrzymaniu. Zyzo nie miał wyboru.
                • kontodopisanianaforum Re: Oczywiście 24.01.10, 16:14
                  grand_bleu napisała:

                  > dlatego, że utrzymanie rodziny należy do obowiązków męża.

                  Twoim zdaniem...

                  > kobieta z natury rzeczy przez pewien okres jest wyłączona z pracy

                  Jaki okres? Jak ma bolesne miesiączki?
                  • grand_bleu Re: Oczywiście 24.01.10, 16:36
                    kontodopisanianaforum napisała:

                    > grand_bleu napisała:
                    >
                    > > dlatego, że utrzymanie rodziny należy do obowiązków męża.
                    >
                    > Twoim zdaniem...
                    >
                    > > kobieta z natury rzeczy przez pewien okres jest wyłączona z
                    pracy
                    >
                    > Jaki okres? Jak ma bolesne miesiączki?

                    Okres ciąży, połogu, karmienia piersią i ew. urlop wychowawczy.
                    Potem, być może kolejne dziecko.
                    Kto, wg Ciebie, w tym czasie ma utrzymywać rodzinę?
                      • grand_bleu Re: 24.01.10, 17:00
                        kontodopisanianaforum napisała:

                        > Aaa, to o dzieciach mowa.


                        "kobieta z natury rzeczy przez pewien okres jest wyłączona z pracy
                        i -
                        czy to się komuś podoba, czy nie - zwykle jest wtedy na czyimś
                        utrzymaniu. Zyzo nie miał wyboru."

                        Nie, o Zyziu.
      • zyziozyzio Feminizm to nie tylko roszczenia i konfrontacje 24.01.10, 10:09
        Prawdziwy feminizm= dążenie do miłosci =kobiecosc
        Z prawdziwym feminizmem nie ma nic wspólnego kłótliwa , agresywna
        roszczeniowosc.
        1) To że mamy czworo dzieci to żony-feministki decyzja
        2) To , ze kazde dziecko było karmione pieria przez dwa lato to żony-
        feministki decyzja
        3) To, że dzieci nie chodzą do szkoly ale są uczone w domu, to mojej zony-
        feministki decyzja.
        Ja tylko z podziwem i miłoscią obserwuję radosc i spełnienie jaką w PEŁNYM
        MACIERYZNSTWIE znajduje moja żona feministka.
        Kobiety , ktore z WŁASNEGO WYBORU wybierają trud, stress i upokorzenia
        zarobkowej roboty - są godne współczucia
    • karolana Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 10:12
      Szanowny panie zyziozyzio
      Gdyby nie pogardliwe określenie "bo
      > towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu", zgodziłabym się, że
      Twoja żona to prawdziwa feministka. Ale jeśli deprecjonuje własną płeć, to
      zwykła kretynka jest po prostu i nie masz się pan czym chwalić.