Moja żona to prawdziwa feministka

22.01.10, 21:27
Feminizm to pełne wyrażenie praw kobiecosci i moja żona jest wielką
feministką:
1) Moja żona ma 4 dzieci, bo rodzenie dzieci to najpełniejszy wyraz
kobiecosci. Pracujemy nd 5-tym dzieckiem
2) Moja żona nie chce pracować,( pomimo ze jet magistrem biologii) poniewaz
praca zarobkowa to degradująca niewola dla kobiety.
3) Moja żona nie czyta "kobiecych" magazynów bo uwłaszczają one ludzkiej
inteligencji
4) Moja żona lubi 3 miesieczne wakacje co roku ze swym męze i dziecmi, bo
towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu.
5) Moja żona jest katoliczką, ceni i stosuje dekalog jako najpewniejszą
drogę do szczęscia i czystego sumienia.
Moja żona to wspaniała femina i uwielbiam ją.
    • grand_bleu raczej postfeministka :) 22.01.10, 22:24


      > Moja żona to wspaniała femina i uwielbiam ją.

      się nie dziwię :)

      pozdrawiam
    • pazdzioszek2010 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 22.01.10, 22:31
      > 5) Moja żona jest katoliczką, ceni i stosuje dekalog jako najpewniejszą
      > drogę do szczęscia i czystego sumienia.


      Eee, to nie jest feministką. Rasowa feministka nienawidzi Polskę, Pana Boga i Kościół. :>
      • six_a Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 00:23
        Polski, Pana Be i Kościoła!!!!!!

        eeee, przez częste siedzenie na korytarzu?
        • pazdzioszek2010 Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 09:29
          > Polski, Pana Be i Kościoła!!!!!!
          >
          > eeee, przez częste siedzenie na korytarzu?

          Heh. :) Nie no, tak łatwo przyłapać mnie na błędzie językowym nie jest. To była stylizacja w nawiązaniu do pewnego transparentu, z którym na demonstrację wybrała się grupa słuchaczek i słuchaczy pewnej rozgłośni radiowej. Napis na transparencie brzmiał następująco:

          "Do niektórych dziennikarzy: dlaczego tak bardzo nienawidzicie Polskę?"
          • kocia_noga Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 09:39
            pazdzioszek2010 napisał:

            > > Polski, Pana Be i Kościoła!!!!!!
            > >
            > > eeee, przez częste siedzenie na korytarzu?
            >
            > Heh. :) Nie no, tak łatwo przyłapać mnie na błędzie
            językowym nie jes
            > t. To była stylizacja w nawiązaniu do pewnego transparentu, z
            którym na demonst
            > rację wybrała się grupa słuchaczek i słuchaczy pewnej rozgłośni
            radiowej. Napis
            > na transparencie brzmiał następująco:
            >
            > "Do niektórych dziennikarzy: dlaczego tak bardzo nienawidzicie
            Polskę?"
            >


            he he, serio? Chyba serio, bo Polska to przecież MY, reszta -
            wiadomo, żydostwo pedalstwo i feminizm.
            • pazdzioszek2010 Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 09:46
              > he he, serio? Chyba serio, bo Polska to przecież MY, reszta -
              > wiadomo, żydostwo pedalstwo i feminizm.

              Serio, właśnie chciałem zdjęcie znaleźć, ale nie mi się nie udało. :( Dawno to było.

              A jaka pseudoidea za tym stała, to wiadomo. :) "Tu jest prawdziwa Polska" - mawiał Najlepszy Premier po '89 na którymś z ich konwentów. Natomiast istotą tego przekazu z transparentu był właśnie ów błąd. Może się nie znam, ale skoro ktoś jest wielkim polskim patriotą, to polszczyznę powinien mieć jako tako opanowaną. ;)
              • kocia_noga Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 12:18
                pazdzioszek2010 napisał:

                > > he he, serio? Chyba serio, bo Polska to przecież MY, reszta -
                > > wiadomo, żydostwo pedalstwo i feminizm.
                >
                > Serio, właśnie chciałem zdjęcie znaleźć, ale nie mi się nie
                udało. :( Dawno to
                > było.
                >
                > A jaka pseudoidea za tym stała, to wiadomo. :) "Tu jest prawdziwa
                Polska" - maw
                > iał Najlepszy Premier po '89 na którymś z ich konwentów. Natomiast
                istotą tego
                > przekazu z transparentu był właśnie ów błąd. Może się nie znam,
                ale skoro ktoś
                > jest wielkim polskim patriotą, to polszczyznę powinien mieć jako
                tako opanowaną
                > . ;)
                >

                mylisz się, Prawdziwa Polska jest poza wymogami.
                • pazdzioszek2010 Re: widzi, nienawidzi - jeden czort 23.01.10, 12:36
                  > mylisz się, Prawdziwa Polska jest poza wymogami.

                  Jak to!? A to przypadkiem nie ich idol mówił, że: "musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali"? :)
    • vargtimmen Re: Moja żona to prawdziwa feministka 22.01.10, 22:44


      Bardzo pięknie, ale to tylko połowa historii, bo szczęście rodziny jest zawsze
      dziełem dwojga ludzi.

      Niech się Wam darzy :)
    • benek231 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 22.01.10, 22:56
      zyziozyzio napisał:

      > Feminizm to pełne wyrażenie praw kobiecosci i moja żona jest wielką
      > feministką:
      > 1) Moja żona ma 4 dzieci, bo rodzenie dzieci to najpełniejszy wyraz
      > kobiecosci. Pracujemy nd 5-tym dzieckiem

      *Moze od razu pracujcie nad 6-ym, to zaoszczedzicie nieco czasu na wspolne
      wakacje :)

      > 2) Moja żona nie chce pracować,( pomimo ze jet magistrem biologii) poniewaz
      praca zarobkowa to degradująca niewola dla kobiety.

      *Ja to rozumiem, bo raczej trudno jest pracowac zarobkowo i nad 6-ym dzieckiem,
      jednoczesnie. Choc, przyznam, ze czasem mozna i tu polaczyc przyjemne z
      pozytecznym. :O)

      > 3) Moja żona nie czyta "kobiecych" magazynów bo uwłaszczają one ludzkiej
      inteligencji

      *Jesli do tego nie czyta takze wszelkiej innej prasy, to pewnie nie lubi
      parytetow. One takze uwlaczaja kobietom malo-gramotnym. :O)

      > 4) Moja żona lubi 3 miesieczne wakacje co roku ze swym męze i dziecmi, bo
      towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu.

      *No ale "inne baby" moga byc pomocne przy kolejnych rozwiazaniach...:)

      > 5) Moja żona jest katoliczką, ceni i stosuje dekalog jako najpewniejszą drogę
      do szczęscia i czystego sumienia.

      *Ide o zaklad ze stosuje takze kalendarzyk i inne koscielne wynalazki :O)



      • six_a Re: Moja żona to prawdziwa feministka 23.01.10, 00:25
        *Ide o zaklad ze stosuje takze kalendarzyk i inne koscielne wynalazki :O)

        jak 10 przykazań stosuje, to kalendarzyk jest fakultatywny.
        • benek231 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 23.01.10, 01:11
          six_a napisała:

          > *Ide o zaklad ze stosuje takze kalendarzyk i inne koscielne wynalazki :O)
          >
          > jak 10 przykazań stosuje, to kalendarzyk jest fakultatywny.
          >
          >
          *A mowia o nich, ze tacy ortodoksyjni... :O)
    • kontodopisanianaforum tam na błoniu błyszczy kwiecie... 22.01.10, 23:10
      ...siedzi ułan na bidecie

      po prawej jest kosz i czasem należy w ów klikać
      • pazdzioszek2010 Re: tam na błoniu błyszczy kwiecie... 22.01.10, 23:13
        > po prawej jest kosz i czasem należy w ów klikać

        Nie wszyscy mają mentalność małych konfidentów. :P
        • kontodopisanianaforum Re: tam na błoniu błyszczy kwiecie... 22.01.10, 23:22
          ciachciachciach
    • black-emissary Re: Moja żona to prawdziwa feministka 22.01.10, 23:19
      Nie jestem feministką, ani prawdziwą, ani farbowaną, ale w jednym punkcie się z Twoją żoną zgadzam. 20% ideału to chyba niezły wynik? :D
      • masztubigos Re: Moja żona to prawdziwa feministka 23.01.10, 00:54
        Bueheheheehee! Męskie czasopisma za to buzują intelektualizmem - połowa stron to
        gołe c..y, a reszta to specyfikacja marek samochodów. Hahahaha!!!!
        Feminizm nie polega na krytykowaniu osób żyjących jak ta pani, jeśli tylko tak
        woli, ale na TOLERANCJI i walce o PRAWO DO WYBORU kobiety, czyli czymś co
        katooszołomom nie mieści się w głowach, bo oni niestety chcą narzucić wszystkim
        ich własny, jedynie słuszny styl życia i wyznawane idee. Żadna prawdziwa
        feministka nie skrytykuje ww. stylu życia, jeśli tylko nie krzywdzi to innych.
        Feministki bardzo boleją, że ich ojczyzna robi wszystko, żeby uprzykrzyć życie
        kobietom i żal im, bo chciałyby kochać Polskę, ale nie można kochać kraju gdzie
        jest się obywatelem II kategorii. A kościół katolicki, dopuszczając kobietę do
        ołtarza jedynie kiedy sprząta, karząc ekskomuniką kobiety, które rozwiodły się z
        własnymi katami, każący ofierze gwałtu rodzić, mówiący, że tylko mężczyzna może
        dostąpić mistycznego kontaktu z bogiem (Glemp) to sorry, ale to tak jaskrawe
        deprecjonowanie, że nie tylko feministki, ale nawet katoliczki czasem wychodzą
        ze mszy skonfudowane.
    • benek231 Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 06:56
      Wylansuja Ci zone na prawdziwa polska feministke.
      • kocia_noga Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 09:15
        Tekst taki sobie śmieszny, ale jedno jest mocno znamienne - idealna
        kobieta katokonserwy gardzi innymi kobietami...
        • grand_bleu Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 09:25
          kocia_noga napisała:

          > Tekst taki sobie śmieszny, ale jedno jest mocno znamienne -
          idealna
          > kobieta katokonserwy gardzi innymi kobietami...

          Tak? a gdzieś Ty tę pogardę wyczytała?
          • kocia_noga Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 09:36
            tu:
            3) Moja żona nie czyta "kobiecych" magazynów bo uwłaszczają one
            ludzkiej
            inteligencji
            4) Moja żona lubi 3 miesieczne wakacje co roku ze swym męze i
            dziecmi, bo
            towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu.

            wytłumaczę,bo przypuszczam, że trzeba. Ad 3- głupie czasopisma
            nazwane są 'kobiecymi', tak jakby nie było kretyńskich magazynów dla
            mężczyzn.
            ad 4- kobiety generalnie nazwane są babami oprócz żony, a ich
            towarzystwo jest nic nie warte dla niej.Nie ma mowy o towarzystwie
            innych facetów, czy warto z nimi spędzać czas , czy autor/ka watku
            bierze w ogóle pod uwagę taką możliwość :)
            • grand_bleu Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 10:29
              kocia_noga napisała:

              > tu:
              > 3) Moja żona nie czyta "kobiecych" magazynów bo uwłaszczają one
              > ludzkiej
              > inteligencji
              > 4) Moja żona lubi 3 miesieczne wakacje co roku ze swym męze i
              > dziecmi, bo
              > towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu.
              >
              > wytłumaczę,bo przypuszczam, że trzeba. Ad 3- głupie czasopisma
              > nazwane są 'kobiecymi', tak jakby nie było kretyńskich magazynów
              dla
              > mężczyzn.

              nie, autor wątku nie nazywa głupich czasopism kobiecymi,
              tylko magazyny "kobiece" głupimi. To zasadnicza różnica.
              Pytanie, czy to prawda, że te magazyny są głupie (uwłaczają ludzkiej
              inteligencji)?
              www.prasa.ryc.pl/kobieca/
              ja sądzę, że tak, Ty jesteś innego zdania?

              Istnienie głupich magazynów dla kobiet, nie wyklucza istnienia
              głupich magazynów dla mężczyzn, ale autor watku pisał o żonie i jej
              stosunku do prasy w teorii przeznaczonej dla niej.


              > ad 4- kobiety generalnie nazwane są babami oprócz żony,

              no nie ... Zyziozyzio napisał "bo towarzystwo innych bab" - zwracam
              uwagę na słowo "innych" => również żona jest babą.

              > a ich
              > towarzystwo jest nic nie warte dla niej.

              czyli mniej do jej życia wnosi niż towarzystwo męża i dzieci - to i
              tylko to wynika ze słów Zyzia.

              Ciebie to drażni? A mnie nie, ja daję ludziom prawo do wyboru
              towarzystwa. Mało tego, daję ludziom prawo do lubienia i nielubienia
              kogo chcą oraz do posiadania dowolnego światopoglądu. Nie daję prawa
              do wtrącania się w życie prywatne.


              > innych facetów, czy warto z nimi spędzać czas , czy autor/ka watku
              > bierze w ogóle pod uwagę taką możliwość :)

              nie wiem, ale można dopytać.

              :)
              • grand_bleu Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 11:11
                > > innych facetów, czy warto z nimi spędzać czas , czy autor/ka
                watku
                > > bierze w ogóle pod uwagę taką możliwość :)
                >
                > nie wiem, ale można dopytać.

                ale lepiej nie pytać:)
                • kocia_noga Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 12:25
                  O tym, czego nie powinna dowiedzieć się żona zyzia od innych bab i z
                  czasopism kobiecych, o syndromie królewny tatusia i o lekturach i
                  towarzystwie zyzia podyskutuję jak wrócę z łikendu wypełnionego
                  balami, o ile nadal będzie mnie to interesować.
                  Co da indywidualnych wyborów, ok, ale zyzio ogłosił swego rodzaju
                  manifest, więc zupełnie nie chodzi o sprawy indywidualne, a ponieważ
                  pożądane przez niego zachowania nazwał feministycznymi, manifest ma
                  dotyczyć nie prywatnych interesów zyzia, tylko korzysći jakie z
                  podporządkowania się mężowi i odizolowania od świata odnosić ma
                  zyziażona.
                  • black-emissary Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 13:25
                    kocia_noga napisała:
                    > O tym, czego nie powinna dowiedzieć się żona zyzia
                    > od innych bab i z czasopism kobiecych

                    Aaaaa... to o to chodzi! Nie wpadłabym...
              • vargtimmen Re: Zamiesc ten post w Gosciu Niedzielnym :O) 23.01.10, 12:56

                IMHO, seksistowskie magazyny są zwykle głupie, bez względu na płeć. Wynika to z
                tego, że ich tematyka jest wąska, a problematyka nieskomplikowana.
                • zyziozyzio feminizm=kobiecosc 23.01.10, 20:31
                  Kobiecość jest piękna=feminizm jest piękny.
                  1)Kobieta i niepracująca matka wielu dzieci nie musi być a-intelektualną
                  gęsią. Moja żona ma wiele czasu na czytanie. Nie musi tracic 10 godzin na
                  dojazdy i pracę zarobkową. Zona skompletowała nasz wielotysieczny
                  księgozbiór.
                  2)moja feministka i ja bardzo dużo rozmawiamy, o wszystkim i o niczym.
                  Małżenstwo z feministką nie jest nudne.
                  3)Jak spędzamy masze długie wakacje? Jedynym sposobem na wakacje z 4-ką
                  dzieci jest motor-home. Zadnych hoteli, żadnych walizek, zadnego stresu,
                  ciągły ruch i wypada niedrogo.
                  4) Do czego przydaje się dekalog? W małżenstwie daje zaufanie do drugiej
                  osoby. Do czego przydaje się feministce wiara? Pozwala uniknąc ciaglych
                  zmartwien - przecież ufa się w opatrznosc Bożą.
                  • kontodopisanianaforum Re: feminizm=kobiecosc 23.01.10, 22:55
                    zyziozyzio napisał:

                    > 1)niepracująca matka wielu dzieci

                    To chyba jednak nie "niepracująca"?

                    > 4) Do czego przydaje się dekalog? W małżenstwie daje zaufanie do drugiej osoby

                    Nie trzeba mieć dekalogu, by mieć zaufanie.
                    • zyziozyzio Re: feminizm=kobiecosc 24.01.10, 11:24
                      dyskutantka mowi "nie trzeba miec dekalogu aby miec zaufanie".
                      Jak można miec zaufanie w malżenstwie do kogos kto odrzuca dekalogowe
                      przykazania "nie cudzołóż" i " nie kłam" ?
                      Dekalog jest fundamentem moralnosci i zufania.
                      • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 12:30
                        zyziozyzio napisał:

                        > dyskutantka mowi "nie trzeba miec dekalogu aby miec zaufanie".
                        > Jak można miec zaufanie w malżenstwie do kogos kto odrzuca dekalogowe
                        przykazania "nie cudzołóż" i " nie kłam" ?

                        Widzisz, nie trzeba sobie wycierać twarzy szumnymi nazwami i deklaracjami, by po
                        prostu żywić odwzajemniane zaufanie do danej osoby, by jej nie kłamać itp.

                        > Dekalog jest fundamentem moralnosci i zufania.

                        Zadufania chyba w tym przypadku.
                        • zyziozyzio Re:Dekalog 24.01.10, 13:34
                          Poslugujmy sie prawdą. Ten kto odrzuca dekalogowe "nie cudzołóż" aprobuje
                          cudzołóstwo. Ten kto odrzuca dekalogowe "nie klam" aprobuje kłamstwo.
                          Zaufanie wtedy NIE jest możliwe. Białe to białe,czarne to czarne i w tym
                          wypadku każda szarosc=obłuda
                          • kontodopisanianaforum Re:Dekalog 24.01.10, 13:37
                            Właśnie, posługujmy się prawdą, a nie manipulacją.
                            Mi się nie podoba nazwa "dekalog", nie stosuję jej.
                            A twój brak czytania ze zrozumieniem to zupełnie inna sprawa.
                          • sabinac-0 Re:Dekalog 24.01.10, 13:53
                            Widze, ze nie doczytales, zatem powtorze - w dekalogu nie ma przykazania "nie klam".
                            • zyziozyzio Re:Dekalog 24.01.10, 14:33
                              Przykazanie ósme: " Nie mów fałszywego świadectwa przeciw blizniemu swemu"
                              = NIE kłam
                              • sabinac-0 Re:Dekalog 24.01.10, 14:41
                                To NIE JEST to samo.
                              • zyziozyzio Ile kosztuje niepracująca żona i duża rodzina? 24.01.10, 14:46
                                Abstrachuje od moich osobistych dochodow, które sa dosyc duże.
                                Ale obiektywnie w Polsce, mąż musi zarabac ok. 6 tysiecy zł miesiecznie aby
                                utrzymac zonę i czworo dzieci na skromnym ale godnym, wesołym, relaksowym
                                poziomie życia. Biorąc pod uwagę , ze średnie zrobki w Polsce wynoszą
                                4.5 tysiąca zł miesiecznie , każdy pracowity mężczyzna w Polsce może miec
                                piękna dużą rodzinę i żonę , ktora nie musi podlegac katordze pracy
                                zarobkowej.
                                • iluminacja256 Re: Ile kosztuje niepracująca żona i duża rodzina 24.01.10, 16:45
                                  >Biorąc pod uwagę , ze średnie zrobki w Polsce wynoszą
                                  >4.5 tysiąca zł miesiecznie

                                  Moze sobie dopisz ZUS, podatki, ubezpieczenia i ine bzdety ui wyjdą
                                  ci realne polskie zarobki - 2 tysiace to naprawdę wysokie...
                      • sabinac-0 Re: feminizm=kobiecosc 24.01.10, 13:18
                        zyziozyzio napisał:

                        > Jak można miec zaufanie w malżenstwie do kogos kto odrzuca dekalogowe
                        > przykazania "nie cudzołóż" i " nie kłam" ?

                        W dekalogu NIE MA przykazania "nie klam"!!!

                        Jest tylko: "nie skladaj falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu" a to nie
                        jest to samo.

                        > Dekalog jest fundamentem moralnosci i zufania.

                        W Twoich postach odnajduje nieustanne powolywanie sie na dwa ostatnie
                        przykazania: "Nie pozadaj zony blizniego swego, ani wola, ani owcy, ani zadnej
                        innej RZECZY, ktora jego jest".
                        • kontodopisanianaforum Re: feminizm=kobiecosc 24.01.10, 13:40
                          Z tymi rzeczami to zgoda i jasna sprawa, wystarczy chwilę zmarnować na
                          sprawdzenie nika w wyszukiwarce ;> Porównywanie żony do odkurzacza czy jakoś
                          tak. Oczywiście żona jest polecana jako ta lepsza opcja :]
                  • iluminacja256 Re: feminizm=kobiecosc 24.01.10, 14:33
                    >Kobieta i niepracująca matka wielu dzieci nie musi być a-
                    intelektualną
                    >gęsią. Moja żona ma wiele czasu na czytanie. Nie musi tracic 10
                    godzin na
                    >dojazdy i pracę zarobkową

                    Za to "traci" to 10 godzin na pracę w domu - opiekę nad dziecmi,
                    spacery z nimi i uczenie dwóch córek.Zakąłdajac, ze realizuje
                    program skzolny z dwojgiem dzieci, za jakieś 3-4 lata będzie
                    spędząła codzinnie 8 godzin na nauce z córkami, a kolejne dwie na
                    karmieniu 5 dziecka. Wychodzi na to samo,jakby 10 godzin pracowała.
                    • zyziozyzio Czy feministka w domu marnuje czas? 24.01.10, 15:13
                      Jak mi żona mowila wychowanie czworga dzieci, ksztaltowanie ich chrakteru
                      czyni ja szczęsliwą. Mówla mi, ze wspólczuje kobietom-kukułkom, krore
                      często z wolnego podrzucają swe niekochane pisklęta żłobkom ,
                      przedszkolom, babciom. Zrywanie sie o 6 rano,kukułkowanie, droga do roboty,
                      robota biurkowo-urzędznicza lub gorsza.
                      MOja żona spi z dzieciakami do 9-tej, je sniadanko z dziecmi, 2 godziny
                      nauki dzieci, potem czyta sobie ksiązki,potem idzie z dziecmi na
                      spacer,potem ja wracam, jemy obiad z prefabrykatów garmazeryjno-
                      mrożonkowych, potem jedziemy cała rodzina do cukierni abo do kina, potem
                      dzieci idą spać ,potem z zona gawędzimy przy koniaku, potem trochę TV,
                      potem milosc i sex, potem wyczerpani zasypiamy. Ot, żywot ludzi
                      poczciwych, feministki i katola. PS. Zakupy robię ja, raz na tydzien w
                      supermarkecie (okolo 100 kilogramow żywnosci i płynow)
                      • six_a Re: Czy feministka w domu marnuje czas? 24.01.10, 15:26
                        supcio lajf:)
                        kupcie sobie jeszcze prefabrykaty mrożone cukiernicze oraz prefabrykaty
                        kulturalne diwidi, to mniej wyczerpani będziecie wieczorem.
                        no ale, ale, jaka szkoda, że tak mało w tym uczestniczysz, co nie? wychodzisz -
                        wszyscy śpią, wracasz, sama radość codziennego nauczania cię ominęła, więc
                        zostaje tylko wlać koniaku na rozruch i jazda do prokreacji.
                        ciężkie jest życie katola niefeministy. amen.
                        • zyziozyzio Re: Czy feministka w domu marnuje czas? 24.01.10, 15:53
                          Czy życie mężczyzny utrzymującego dużą rodzine jest cięzkie? I tak , i
                          nie.Ja nie lubie pracowac zarobkowo. Kazda praca zarobkowa to niewola.
                          Ale spędzam 8 godzin dziennie ze szczęsliwą żona i szczęsliwymi dziecmi -
                          - i to mi wystarcza za nagrodę. Pozatem te fajne 3 miesieczne wakacje ktore
                          wszyscy razem spędzamy w naszym motor home.
                          • six_a Re: Czy feministka w domu marnuje czas? 24.01.10, 16:15
                            > Ale spędzam 8 godzin dziennie ze szczęsliwą żona i szczęsliwymi dziecmi
                            ahaaaaaaaaaaaaa, a dzieci o pierwszej w nocy kładziesz ty, szczęśliwa żona czy
                            same z siebie padają o tej porze?
                            • zyziozyzio Re: Czy feministka w domu marnuje czas? 24.01.10, 16:27
                              Dzieci chodzą spac o dziesiątej wieczorem - budzą sie o 9 rano
                              Zona chodzi spac o pólnocy - budzi sie o 9 rano.
                              Ja chodzę spac o połnocy - budzę sie o wpoł do ósmej. Mieszkam tylko 5
                              minut spaceru od Uniwersytetu na ktorym pracuję.
                              CZy ja rdzewieję intelektualnie? Chyba nie. Jestem MD PhD
                              • kontodopisanianaforum Jelito? 24.01.10, 16:39
                                zyziozyzio napisał:

                                > Jestem MD PhD

                                Jesteś jelito?!
                                • zyziozyzio Re: Jelito? 24.01.10, 16:53
                                  CZy nie wiesz co znaczą skroty MD PhD?
                                  • kontodopisanianaforum Re: Jelito? 24.01.10, 17:16
                                    U ciebie może to znaczyć cokolwiek, wyglądasz na kolejne wcielenie takiego
                                    jednego, co tu i nie tylko wypisywał różne rzeczy, m.in. jakoby był doktorem
                                    wszech nauk.
                                    Jeszcze podaj nazwę uniwerku :)
                                    • zyziozyzio Re: Jelito? 24.01.10, 17:35
                                      Nigdy na tym forum przedtem nie pisałem więc nie mogę byc niczyim
                                      wcieleniem.
                                      MD - State University of New Jersey
                                      PhD- State University of Florida
                                      • kontodopisanianaforum Re: Jelito? 24.01.10, 17:51
                                        A dokładniej?
                                        • zyziozyzio Re: Jelito? 24.01.10, 18:03
                                          dokładniej co? Dokładniej się nie da , bo fora są pełne psychopatow.
                                  • six_a Re: Jelito? 24.01.10, 21:33
                                    > CZy nie wiesz co znaczą skroty MD PhD?
                                    master of disaster i
                                    pretty huge dick?

                                    by pasowało nawet

                                    o, możemy jeszcze w kalambury pograć, chyba nie było w tym wątku?
                                    • zyziozyzio Re: Jelito? 24.01.10, 21:49
                                      cienko, cienko koleguniu. MD = Doctor of Medicine
                                      PhD = najwyższy amerykanski tytuł nakowy
                                      • kontodopisanianaforum Re: Jelito? 24.01.10, 22:08
                                        Z tą najwyższością to już zupełna mitomania. Może jeszcze tenure ci dali? :)
                                        • zyziozyzio Re: Jelito? 25.01.10, 00:10
                                          PhD jest najwyzszym amerykanskim stopniem naukowym. Jeżeli chcesz sie
                                          spierac z faktami, to twoj problem
                                      • kontodopisanianaforum Re: Jelito? 25.01.10, 08:06
                                        No to stopniem czy tytułem? Z pozostałych swoich rewelacji też się pewnie
                                        wycofasz rakiem i chyłkiem .
                                        • zyziozyzio Re: Jelito? 25.01.10, 09:08
                                          A znasz jakis wyższszy amerykanski stopien stopien naukowy od PhD?
                                          Oswieć nas.
                                          • zyziozyzio Moja zona jest religijną feministką 25.01.10, 09:18
                                            Religia katolicka odgrywa wielką rolę w feminizmie mojej żony.
                                            1) Odpowada na egzystencjonalne pytnia o cel i sens istnienia
                                            2) Jest fundamentem zaufania małżonkow , ktorzy obydwoje przstrzegaja
                                            dekalogu
                                            3) Jest gwarantem porządku moralnego w rodzinie i w wychowaniu dzieci
                                            4) Jest zrodłem życiowego optymizmu i pewnosci siebie. Feministka
                                            Katoliczka ufa w opatrznosc Bożą i jest wolna od niepotrzebnych lękow i
                                            strachu przed przyszłocią
    • sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 23.01.10, 21:12
      Twoja zona ma meza, ktory zapewnia jej:
      1- prace tylko jesli chce i tyle, ile chce,
      2- dochody pozwalajace utrzymac duzo dzieci,
      3- 3-miesieczne wakacje,
      4- swobode pogladow i wyznania.

      Ja zapewniam to mojemu mezowi.
      • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 23.01.10, 21:41
        Czy twoj mąz urodził ci i wykarmil piersią 4-ro dzieci?
        • kontodopisanianaforum Re: 23.01.10, 22:53
          Niesforny zyzio jak wiele osób myli naturę z kulturą ;)
        • sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 03:40
          Co wlasciwie ma piernik do wiatraka tzn praca, dochody, wakacje i swoboda
          wyznania z rodzeniem dzieci i karmieniem piersia?
        • sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 03:43
          A tak swoja droga, zyziu, to puszysz sie swoja dzialalnoscia rozplodowa niczym
          indyk na wiosne.
        • karolana Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 15:16
          zyziozyzio napisał:

          > Czy twoj mąz urodził ci i wykarmil piersią 4-ro dzieci?

          A gdyby Twoja żona nie mogła urodzić i wykarmić własną piersią, to kochałbyś ją
          mniej? Byłaby w Twoich oczach mniej kobieca?
          Pfff
          • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 15:55
            Gdyby moja żona nie mogła urodzic i wykarmic własna piersi czworo dzieci,
            to bylibyśmy niezczęsliwi
            • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 16:16
              No i się okazuje ten lajf nie taki super... Zasadzanie szczęścia na rodzeniu i
              karmieniu - hmmm...
            • iluminacja256 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 16:43
              Wiesz, ja ci radzę troche przychamować z eksploatacją zony, bo jak
              policzyłam, ze macie czwórkę dzieci - najstarsze 7 lat i kazde
              OBOWIAZKOWO karmione piersią po dwa lata to wyszło mi, ze TWOJA zona
              od 8 lat ma laktację i w trakcie tych laktacji 4 lata była w ciazy i
              połogu - z całym szacunkiem, ale taka eksploatacja wapnia szybko
              kończy sie dla kobiety osteoporozą i ogólnym zatyraniem organizmu -
              organizm twojej zony od 8 lat nie miał czasu, zeby jako tako
              zregenerować się, bo ciągle albo jest w ciazy, albo karmi, czyli de
              facto cały czas ograbia swój organizm, ze wszystkich składników -
              pisz co chcesz, ale zadna kboeta nie da tak długo rady, nawet jakbys
              wypisywał peany o jej szczęsciu rodzinnym i radosci...
              • iluminacja256 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 16:51
                Przepraszam, laktację ma od 7 lat...
              • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 17:05
                No własnie mity propagujesz. Bo laktacja wcale nie prowadzi do
                demineralizacji kosci pod warunkiem odpowiedniej diety i ruchu.
                Korzyscią karmienia piersią jest to ,ze kobieta wcale nie przbiera na wadze
                i moja 29 letnia żona wazy o kilogram mniej niz kiedy byla 17-letnią
                panienką
                • iluminacja256 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 17:16
                  Bo laktacja wcale nie prowadzi do
                  > demineralizacji kosci pod warunkiem odpowiedniej diety i ruchu.

                  Twoja zona, mój drogi, jak wynika z twojego opisu ponizej ( dzieci
                  w wieku 6 i 7 lat, 3 i 2 lata) jednoczesnie karmi piersią i jest w
                  kolelejnej j ciązy, wiec wybacz, nie ma takiej diety, ani takiego
                  ruchu, zwłaszcza dla kobiety w ciazy , albo w połogu, który
                  mineralizowałby kosci kobiety, która jednoczesnie pracuje jak
                  fabryka dla płodu i fabryka mleka...Zadna kobieta nei ma
                  niewyczerpanych zasobów, zeby przez 7 lat nieustannie karmić i
                  karmić plód - tymi samymi skąłdnikami odzywczymi.

                  > Korzyscią karmienia piersią jest to ,ze kobieta wcale nie
                  przbiera na wadze

                  Masz dzieci w wieku 7 i 6 lat, oraz 3 i 2 lata, kazde karmione
                  piersią przez 2 lata, z czego jasno wynika, ze Twoja zona karmi
                  piersia dziecko, kiedy jest w kolejnej ciazy, po czym rodzi i karmi
                  już dwójke więc zastanów się, co ty za bzdury wypisujesz o tym, z e
                  nie tyje ...


                  • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 17:27
                    no coż. O wadze żony mam najnowsze informacje - bo zbiegiem okolicznosci
                    ważylimsy sie wszyscy 10 minut temu. NO i wlasnie wtedy żona powiedziała
                    mi ze wazy o kilogram mniej niż gdy byla siedemnastolatką.
                    Jest na to naukowe wytlumaczenie. Metabolizm kobiety ktora nie karmi
                    piersią ,nie spala kalorii w fizjologiczny sposob, tylko odkłada tłuzcz
                    na biodrach
                    • iluminacja256 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 17:36


                      Jest na to naukowe wytlumaczenie. Metabolizm kobiety ktora nie karmi
                      > piersią ,nie spala kalorii w fizjologiczny sposob, tylko odkłada
                      tłuzcz
                      > na biodrach

                      Co ty nie powiesz. Taki sam efekt osiagnałbys gdyby twoaj zona,
                      zamiast zywić jednoczesnie z jednej porcji siebie, pasazera w
                      brzuchu i juz urodzonego, pracowała na plantacji - tez miałby ujemny
                      bilans kaloryczny.

                      PS. Ja wazę 9 kg mniej niz wtedy, kiedy byłam 17 latka i nie
                      potzreba mi do tego było karmienia 4 dzieci piersia.
                    • sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 18:42
                      zyziozyzio napisał:

                      Metabolizm kobiety ktora nie karmi
                      > piersią ,nie spala kalorii w fizjologiczny sposob, tylko odkłada tłuzcz
                      > na biodrach

                      ???????!!!!
                  • six_a Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 21:42
                    > Masz dzieci w wieku 7 i 6 lat, oraz 3 i 2 lata,

                    i jeszcze ma 29 lat, czyli się ruszała, bo równocześnie miała 2 dzieci i studia
                    robiła, a jak się przypadkiem przestała ruszać, to ją zyzio w nocy wsadzał na
                    treadmill, żeby se pochodziła we śnie.

                    no śliczny ten wątek:)
                    • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 21:54
                      Asia jak była w pierwszej ciąży to pisała pracę magisterską. Pomagałem jej
                      pobierac próbki w terenie oraz pomoglem zredagowac jej pracę.
                      Mieszkalismy już wtedy razem. Ot, piękne wspomnienia.
                      • six_a Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 22:00
                        > Asia jak była w pierwszej ciąży
                        w wieku 21 lat pracę magisterską pisała?
                        ale czyją?
                        • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 22:05
                          Zaraz się dowiesz, że nie w Polsce i że nie magisterską, tylko najpierw zrobiła
                          BA, a potem ciążową MSc albo inne takie literki i redagowanie na pewno nie po
                          polsku, tylko w języku. Obcym.
                • sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 18:40
                  zyziozyzio napisał:

                  > No własnie mity propagujesz. Bo laktacja wcale nie prowadzi do
                  > demineralizacji kosci pod warunkiem odpowiedniej diety i ruchu.
                  > Korzyscią karmienia piersią jest to ,ze kobieta wcale nie przbiera na wadze
                  > i moja 29 letnia żona wazy o kilogram mniej niz kiedy byla 17-letnią
                  > panienką

                  Bzdury.
                  W czasie mojej prawie 3-letniej laktacji, pomimo ruchu, odzywiania i
                  przyjmowania wapnia, dorobilam sie po pierwsze osteopenii, ktora wyrownala sie
                  dopiero po nastepnych dwoch latach, a po drugie 20 zbednych kilogramow (w czasie
                  laktacji rosnie apetyt), ktorych zrzucenie tez kosztowalo duzo czasu i wysilku,
                  bo przez te osteopenie nie moglam stosowac zbyt restrykcyjnej diety.

                  Absolutnie nie zaluje dlugiej laktacji, ale nie mam zamiaru wciskac kitu, ze to
                  sam cud, miod i szczescie.
      • grand_bleu Przepraszam, że sie wtrącam, ale 24.01.10, 09:19
        sabinac-0 napisała:

        > Twoja zona ma meza, ktory zapewnia jej:
        > 1- prace tylko jesli chce i tyle, ile chce,
        > 2- dochody pozwalajace utrzymac duzo dzieci,
        > 3- 3-miesieczne wakacje,
        > 4- swobode pogladow i wyznania.
        >
        > Ja zapewniam to mojemu mezowi.

        Rozumiem, że to jest Twój wybór. Czy tak?
        • sabinac-0 Re: Wybaczam 24.01.10, 12:52
          grand_bleu napisała:

          >
          Idz i nie wtracaj sie wiecej.
        • vargtimmen Oczywiście 24.01.10, 13:13

          Witaj :)

          Moje zdanie w tej kwestii jest takie, że to z pewnością wybór Sabiny. Łączenie
          dobrze płatnej pracy zawodowej z matkowaniem dzieciom jest, jednak, bardzo trudne.

          Poza tym, chyba niepotrzebnie zachowujesz formy grzecznościowe, na tym forum
          odpowiedzią jest niegrzeczna odpowiedź lub wycinka.
          • kontodopisanianaforum Nie wypełniono pola temat. 24.01.10, 13:18
            A ty to jednak masochista jesteś?
          • grand_bleu Re: Oczywiście 24.01.10, 13:42
            Dzień dobry :)

            >
            > Moje zdanie w tej kwestii jest takie, że to z pewnością wybór
            Sabiny.

            Właśnie tego nie jestem pewna.


            > Łączenie dobrze płatnej pracy zawodowej z matkowaniem dzieciom
            > jest, jednak, bardzo trudne.

            tak, szczególnie jeśli dodamy ...

            1- prace tylko jesli chce i tyle, ile chce,
            2- dochody pozwalajace utrzymac duzo dzieci,
            3- 3-miesieczne wakacje,
            Ja zapewniam to mojemu mezowi.
            - napisała Sabina.

            To bardzo trudne, dlatego dopytuję, czy był to jej wybór.


            >
            > Poza tym, chyba niepotrzebnie zachowujesz formy grzecznościowe, na
            tym forum
            > odpowiedzią jest niegrzeczna odpowiedź lub wycinka.

            sugerujesz, że powinnam się do nich dostosować? e, chyba nie ...
            :)
            • kontodopisanianaforum Re: Oczywiście 24.01.10, 13:47
              grand_bleu napisała:

              Kisiaczki tak z samego rana!
              Przekaż również najserdeczniejsze pozdrowionka wodolejskiemu zyziowi!
            • sabinac-0 Re: Oczywiście 24.01.10, 14:37
              Zauwazam ciekawe zjawisko:

              Pochwalilam sie, ze z mojej pracy zapewniam rodzinie byt i interesujace wakacje,
              ze dzieki temu moj maz nie musi tyrac po calych dniach za marne grosze i moze
              spelniac sie jako pan domu i ojciec, ze przy tym nie przejawia zainteresowania
              durnymi magazynami "dla mezczyzn" z porno i blachami i nie wysiaduje z kolesiami
              przy piwie.

              Zaraz ktos zaczal krecic nosem, ze "to trudne" (niby co?) i ze "nie wiadomo, czy
              to aby z wyboru" (na jakiej podstawie te watpia?).

              Tymczasem zyzio chwali sie, ze zapewnia rodzinie dostatek, ze wozi ich na
              wakacje, a w zamian za to zona spelnia sie jako pani domu i matka, nie czyta
              durnych magazynow "dla kobiet" ze szmatami i plotami i nie lata z kolezankami po
              kawiarniach.

              Jakos nikt nie poddal w watpliwosc, czy ta sytuacja to na pewno zyzia wolny wybor.

              Ciekawe czemu...
              • grand_bleu Re: Oczywiście 24.01.10, 15:04


                > Zaraz ktos zaczal krecic nosem, ze "to trudne" (niby co?) i
                ze "nie wiadomo, czy
                > to aby z wyboru" (na jakiej podstawie te watpia?).

                Nie ktoś, tylko ja i Vargtimmen, którego post, z niewiadomych
                przyczyn, został usunięty.

                utrzymanie domu na wysokim poziomie nie jest łatwe,
                utrzymanie domu + niepracującego małzonka jest sporym wysiłkiem,
                jeśli do tego dodamy dzieci, to taka sytuacja dla przecietnej
                poskiej rodziny jest bardzo trudna.



                > Jakos nikt nie poddal w watpliwosc, czy ta sytuacja to na pewno
                zyzia wolny wybor.
                >
                > Ciekawe czemu...

                dlatego, że utrzymanie rodziny należy do obowiązków męża.
                kobieta z natury rzeczy przez pewien okres jest wyłączona z pracy i -
                czy to się komuś podoba, czy nie - zwykle jest wtedy na czyimś
                utrzymaniu. Zyzo nie miał wyboru.
                • kontodopisanianaforum Re: Oczywiście 24.01.10, 16:14
                  grand_bleu napisała:

                  > dlatego, że utrzymanie rodziny należy do obowiązków męża.

                  Twoim zdaniem...

                  > kobieta z natury rzeczy przez pewien okres jest wyłączona z pracy

                  Jaki okres? Jak ma bolesne miesiączki?
                  • grand_bleu Re: Oczywiście 24.01.10, 16:36
                    kontodopisanianaforum napisała:

                    > grand_bleu napisała:
                    >
                    > > dlatego, że utrzymanie rodziny należy do obowiązków męża.
                    >
                    > Twoim zdaniem...
                    >
                    > > kobieta z natury rzeczy przez pewien okres jest wyłączona z
                    pracy
                    >
                    > Jaki okres? Jak ma bolesne miesiączki?

                    Okres ciąży, połogu, karmienia piersią i ew. urlop wychowawczy.
                    Potem, być może kolejne dziecko.
                    Kto, wg Ciebie, w tym czasie ma utrzymywać rodzinę?
                    • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 16:38
                      Aaa, to o dzieciach mowa. No tak, widzisz, nie pomyślałam, że można czasem nie
                      mieć dzieci. [plach plach]
                      • grand_bleu Re: 24.01.10, 17:00
                        kontodopisanianaforum napisała:

                        > Aaa, to o dzieciach mowa.


                        "kobieta z natury rzeczy przez pewien okres jest wyłączona z pracy
                        i -
                        czy to się komuś podoba, czy nie - zwykle jest wtedy na czyimś
                        utrzymaniu. Zyzo nie miał wyboru."

                        Nie, o Zyziu.
                    • grand_bleu Nie odpowiedziałaś na moje pytanie ... 24.01.10, 19:00

                      > Okres ciąży, połogu, karmienia piersią i ew. urlop wychowawczy.
                      > Potem, być może kolejne dziecko.
                      > Kto, wg Ciebie, w tym czasie ma utrzymywać rodzinę?
    • kontodopisanianaforum Re: Moja żona to prawdziwa feministka 23.01.10, 22:59
      zyziozyzio napisał:

      > 1) Moja żona ma 4 dzieci, bo rodzenie dzieci to najpełniejszy wyraz kobiecosci.
      > 2) Moja żona nie chce pracować,( pomimo ze jet magistrem biologii) poniewaz
      praca zarobkowa to degradująca niewola dla kobiety.

      I to by było na tyle :)
      • zyziozyzio Feminizm to nie tylko roszczenia i konfrontacje 24.01.10, 10:09
        Prawdziwy feminizm= dążenie do miłosci =kobiecosc
        Z prawdziwym feminizmem nie ma nic wspólnego kłótliwa , agresywna
        roszczeniowosc.
        1) To że mamy czworo dzieci to żony-feministki decyzja
        2) To , ze kazde dziecko było karmione pieria przez dwa lato to żony-
        feministki decyzja
        3) To, że dzieci nie chodzą do szkoly ale są uczone w domu, to mojej zony-
        feministki decyzja.
        Ja tylko z podziwem i miłoscią obserwuję radosc i spełnienie jaką w PEŁNYM
        MACIERYZNSTWIE znajduje moja żona feministka.
        Kobiety , ktore z WŁASNEGO WYBORU wybierają trud, stress i upokorzenia
        zarobkowej roboty - są godne współczucia
        • six_a Re: Feminizm to nie tylko roszczenia i konfrontac 24.01.10, 12:56
          3) To, że dzieci nie chodzą do szkoly ale są uczone w domu, to mojej zony-
          feministki decyzja.

          przeeeeeestań, nawet trollizm ma granice absurdu.
        • sabinac-0 Re: Feminizm to nie tylko roszczenia i konfrontac 24.01.10, 12:57
          zyziozyzio napisał:

          > 3) To, że dzieci nie chodzą do szkoly ale są uczone w domu, to mojej zony-
          > feministki decyzja.

          A to jest legalne?

          > Ja tylko z podziwem i miłoscią obserwuję radosc i spełnienie jaką w PEŁNYM
          > MACIERYZNSTWIE znajduje moja żona feministka.


          Mojego meza szanuje za wiele rzeczy, jedna z nich jest ogromna kultura,
          sprawiajaca, ze nie indyczy sie po kobiecych forach opowiadajac o rzekomych
          moich uczuciach.
          • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 13:05
            Tak, nauczanie domowe jest legalne w Polsce; a jak rozumiem, to w tym właśnie
            kraju zyziowa rodzina żyje w swej małej idyllicznej Arkadii...
          • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 13:08
            Ale może dajmy mu już spokój, bo zaraz będzie płakał, że personalnie, krytyka i
            inne takie...
          • zyziozyzio Moja zona feministka naucza nasze dzieci 24.01.10, 13:56
            Konstytucja Polska zapewnia prawo do edukacji poza szkołą publiczną.
            Nasze corki Weronika(7 lat) i Zofia(6 lat) są uczone przez moją żone-
            feminstkę w domu. To zabawa i radosc. Dzieci nie muszą rysowac durnych
            szlaczkow i miec intelekt niszczony przez durną szkołę Polską. Obydwie
            dziewcznki połykaja codziennie jedną książke, w dni paryste polską a w
            dni parzyste angielską książkę.
            Musicie byc jednak przygotowani do walki ze zbydlęcona polską biurokracją.
            My zrobilismy biurokracje w konia zapisując dzieci do szkoły w Nowym Jorku
            gdzie musza zdac tylko egzamin raz w roku będąc nauczane w domu. Koszt nie
            jest duży
            • iluminacja256 Re: Moja zona feministka naucza nasze dzieci 24.01.10, 14:30
              > Konstytucja Polska zapewnia prawo do edukacji poza szkołą
              publiczną.
              >intelekt niszczony przez durną szkołę Polską

              Ty też się uczyłeś chyba poza durną szkoła publiczną, skoro nie
              nauczyłeś się nawet, że przymiotniki - "polski", "polska" - polska
              szkoła, polska konstytucji piszemy małą literą, a nazwę kraju Polska
              z wielkiej litery...
            • kontodopisanianaforum Re: Moja zona feministka naucza nasze dzieci 24.01.10, 14:33
              Ona chyba je jednak uczy. Naucza to je pewnie ksiądz w kościele.
        • black-emissary Re: Feminizm to nie tylko roszczenia i konfrontac 24.01.10, 14:08
          zyziozyzio napisał:
          > Kobiety , ktore z WŁASNEGO WYBORU wybierają trud, stress
          > i upokorzenia zarobkowej roboty - są godne współczucia

          A co z dokonującymi takich samych wyborów mężczyznami?
          • kontodopisanianaforum Re: Feminizm to nie tylko roszczenia i konfrontac 24.01.10, 14:35
            Tymże należy współczuć, gdyż geniusz kobiecy w tym się realizuje, oraz ubogacać
            ich pełne trudu, "stressu" i upokorzenia życie poprzez pozostawanie w domu i
            podtrzymywanie ogniska.
    • karolana Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 10:12
      Szanowny panie zyziozyzio
      Gdyby nie pogardliwe określenie "bo
      > towarzystwo innych bab, to dla mojej żony strata czasu", zgodziłabym się, że
      Twoja żona to prawdziwa feministka. Ale jeśli deprecjonuje własną płeć, to
      zwykła kretynka jest po prostu i nie masz się pan czym chwalić.
      • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 10:38
        Moja zona jest dumna ze swej kobiecosci (feminizmu) i dlatego nikogo nie
        deprecjonuje. Ale życie to sztuka wyboru. A moja Asia-feministka mając
        własny autonomiczny wybór - wybiera towarzystwo dzieci i męża. Zycie jest
        takie krótkie i należy wybierac tylko co najlepsze.
        • kontodopisanianaforum Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 12:48
          zyziozyzio napisał:

          > mając własny autonomiczny wybór - wybiera towarzystwo dzieci i męża.

          Trochę małe to towarzystwo, pewnie po to pracujecie nad kolejnymi dziećmi, żeby
          małżonce szanownej kręgi towarzyskie poszerzać?

          > należy wybierac tylko co najlepsze.

          O tak, te kawałki są stanowczo najlepsze ze wszystkich ostatnich trollowatych,
          sporo w nich inwencji.
    • kontodopisanianaforum Re: Oczywiście 24.01.10, 14:02
      vargtimmen napisał:
      > w ramach feminizmu dosyć jasno się definiuje dobrze płatną pracę jako właściwy
      wybór kobiety

      ???
      • grand_bleu do VT 24.01.10, 14:27

        którego post, z zupełnie niezrozumiałaych powodów, został
        usuniety ...


        Vargtimmen napisał:

        > Abstrahując od tego przypadku, w ramach feminizmu dosyć jasno się
        definiuje
        > dobrze płatną pracę jako właściwy wybór kobiety.

        dobrze płatna jest lepsza, od źle płatnej, to jasne :)



        > Tak, to jest trudne, a jeśli jeszcze miałoby być powiązane z
        urodzeniem i
        > odchowaniem większej ilości dzieci, to trudne ekstremalnie.


        Otóż to, ale Sabina podołała, czyli jak się chce, to można. Czy nie
        jest to kolejny dowód na to, że w Polsce mamy równość, a feminizm
        to przeżytek
        ? :)


        • sabinac-0 Re: do VT 24.01.10, 14:40
          grand_bleu napisała:

          >
          > Otóż to, ale Sabina podołała, czyli jak się chce, to można. Czy nie
          > jest to kolejny dowód na to, że w Polsce mamy równość, a feminizm
          > to przeżytek
          ? :)

          Maly szczegol - [b]nie mieszkam w Polsce[b]

          • grand_bleu Re: do VT 24.01.10, 14:47
            sabinac-0 napisała:

            > grand_bleu napisała:
            >
            > >
            > > Otóż to, ale Sabina podołała, czyli jak się chce, to można. Czy
            nie
            > > jest to kolejny dowód na to, że w Polsce mamy równość, a
            feminizm
            > > to przeżytek
            ? :)
            >
            > Maly szczegol - [b]nie mieszkam w Polsce[b]

            rozumiem, ale zakładam, że taka sytuacja w Polsce też jest możliwa.
            • sabinac-0 Re: do VT 24.01.10, 18:50
              grand_bleu napisała:

              > rozumiem, ale zakładam, że taka sytuacja w Polsce też jest możliwa.
              >
              Blad w zalozeniu.
              • grand_bleu Re: do VT 24.01.10, 19:02
                sabinac-0 napisała:

                > grand_bleu napisała:
                >
                > > rozumiem, ale zakładam, że taka sytuacja w Polsce też jest
                możliwa.
                > >
                > Blad w zalozeniu.

                Wykaż go.
                • sabinac-0 Re: do VT 24.01.10, 19:06
                  Leopiej ty wykaz, ze taka sytuacja w Polsce jest mozliwa bez smierci z
                  przepracowania lub popadniecia w dlugi.
                  Bo na razie tylko zakladasz, bez zadnych podstaw.
                  • grand_bleu Re: do VT 24.01.10, 19:52
                    sabinac-0 napisała:

                    > Leopiej ty wykaz, ze taka sytuacja w Polsce jest mozliwa bez
                    smierci z
                    > przepracowania lub popadniecia w dlugi.
                    > Bo na razie tylko zakladasz, bez zadnych podstaw.

                    Czy mam podać nazwiska kobiet, które znam, a które są właścicielkami
                    firm i które stać na utrzymanie domu, rodziny i luksusowe wakacje?
                    Przejedź się po okolicach Warszawy i popytaj.
                    • sabinac-0 Re: do VT 24.01.10, 19:59
                      grand_bleu napisała:

                      >
                      > Czy mam podać nazwiska kobiet, które znam, a które są właścicielkami
                      > firm i które stać na utrzymanie domu, rodziny i luksusowe wakacje?

                      Podaj ich nazwiska i telefony. Podzwonie i popytam.
                      • grand_bleu Re: do VT 24.01.10, 20:15
                        Podam jedno nazwisko - Irena Eris
                        tel. sobie wygooglaj.
                        • sabinac-0 Re: do VT 24.01.10, 20:19
                          Znasz osobiscie, czy tez wyczytalas o jej perfekcyjnym zyciu w tabloidach?
                          Pytam na wszelki wypadek, bo nie wiem, czy mam pozdrowic.
                          • grand_bleu Re: do VT 24.01.10, 20:52
                            sabinac-0 napisała:

                            > Znasz osobiscie, czy tez wyczytalas

                            To nie jest wątek o mnie.
        • vargtimmen Re: do VT 24.01.10, 19:41

          Witaj wieczornie :)

          Zdawało mi się, że Ci już odpowiedziałem, nie wiem, czy zdążyłaś przeczytać? ;)

          Napisałem tam, m.in, że zarabiać na utrzymanie kilku dzieci, a faktycznie
          utrzymywać kilkoro dzieci, to dwie istotnie inne sprawy. Bo ciąża, odchowanie
          małego dziecka, potem możliwe choroby starszych dzieci - bardzo obniża
          dyspozycyjność i możliwości robienia kariery. Jak to w życiu, coś za coś.

          Dodam, że o ile, mężczyzna może, w zasadzie, dobrze zajmować się dziećmi powyżej
          stadium niemowlęcia, to ciąża, poród, wczesna opieka i karmienie, jest poza
          zasięgiem nawet najbardziej zawziętego feministy ;)
          • vargtimmen Do Grand_Bleu 24.01.10, 22:40

            O, Ciebie też wycinają za dobry wieczór? ;)

            Nie mam kopii Twojego postu, ale go pamiętam. W kwestii meritum chyba omówiliśmy
            wszystko.

            W kwestii wycinania, tak, tną mnie bezwzględnie i już bez pretekstów, głównie
            wtedy, gdy rozmawiam z Tobą.

            Myślę, że to taki koncept moderacji, że jak nie będziemy mogli rozmawiać ze
            sobą, to sobie pójdziemy.

            Trochę to naiwne, trochę zabawne, ale jednak trochę i ponure.
    • maria.11 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 15:24
      > 1) Moja żona ma 4 dzieci

      A Ty ile masz dzieci?
      • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 15:58
        Moja żona ma czworo dzieci czyli ja mam czworo dzieci czyli razem mamy
        czworo dzieci.
        • sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 18:51
          Wg prawa rzymskiego: " Mater semper certa est, pater incertus".
    • zyziozyzio Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 16:20
      Wychowanie czworga dzieci jest łatwiejsze niz jednego dziecka. Mowię to z
      całą odpowiedzialnoscią.
      1)Czworo dzieci bawi się razem. Dlatego rodzic nie musi caly czas ich
      zabawiac tak jak w wypadku jedynaka
      2) Czworo dzieci uczą sie błyskawicznie jedno od drugiego. Tylko
      najstarsza coreczkę od urodzenia uczylismy dwujęzycznosci polsko-
      angielskiej a potem ona naturalnie uczyla rodzenstwo dwujęzycznosci.
      3) Kupujemy ubrania dobrej jakosci dla najstarszej dziewczynki a mlodsze
      siostry doniosza te ubranka, niezniszczone i ladne
      4) Wyżywienie to żadem problem - dzieciaczki przez 2 lata są karmione
      piersia a potem jedzą normalne jedzenie domowe
      5) edukacja nie problem. Zona uczy je 2 godziny dziennie ,caly rok non stop
      6) Wakacje w duzej gromadce są super. W naszym motor home mamy
      biblioteczke, dvd,duzy plasma tv, trampolinę,komputer, gry. No i całkowita
      wolnosc przez 3 miesiące w Portugalii albo Costa Blanca. I tanio jest.
      • maria.11 Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 16:28
        > 5) edukacja nie problem. Zona uczy je 2 godziny dziennie ,caly rok
        non stop


        Napisz, czego żona je uczy i ile lat mają dzieci.
        • zyziozyzio Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 16:51
          Weronika 7 lat, Zofia 6 lat, Faustyna 3 latka. Andrzejek 2 latka.
          Zona uczy obwie coreczki na poziomie pierwszej klasy poonieważ chcemy oby
          obydwie dziewczynki edukowały sie na tym samym poziomie. Nauka obydwu
          coreczek zabiera żonie 2 godziny dzienie, non stop przez czły rok wedlug
          programu szkoły w NY oraz programu polskiego.
          • black-emissary Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 17:01
            zyziozyzio napisał:
            > Weronika 7 lat, Zofia 6 lat, Faustyna 3 latka. Andrzejek 2 latka.

            No to przez trzy lata się obijaliście, panie kolego.
            No i pytanie czy Andrzejek będzie chciał ubranka po starszych siostrach donaszać.
            • zyziozyzio Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 17:39
              Czy się obijałem przez 3 lata? Ze smutkiem muszę powiedziec, że zona
              poronila wtedy w 6 tygodniu ciązy. Bardzo wtedy razem płakaliśmy
          • maria.11 Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 17:05
            zyziozyzio napisał:

            > Weronika 7 lat, Zofia 6 lat, Faustyna 3 latka. Andrzejek 2 latka.
            > Zona uczy obwie coreczki na poziomie pierwszej klasy poonieważ
            chcemy oby
            > obydwie dziewczynki edukowały sie na tym samym poziomie. Nauka
            obydwu
            > coreczek zabiera żonie 2 godziny dzienie, non stop przez czły rok
            wedlug
            > programu szkoły w NY oraz programu polskiego.


            Co w czasie tych 2 godzin robią młodsze dzieci, trzy i dwuletnie?
            • zyziozyzio Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 17:19
              Gdy zona uczy dzieci starsze, dla Faustynki i Andrzejka jest toczas na
              "pudla skarbow". Tylko w ciagu tych dwoch gpdzin wysypywane sa pudla
              zabawek , pluszakow, klockow,samochodzikow, lalek. Ponieważ mlodszaki
              mialy dostep do nich ograniczony ,ich zapal do wzajemnej zabawy jest
              wielki.Co prawda starszaki nigdy nie mają ciszy - ale to dobrze, gdyż uczy
              to umiejetnosci skupiania się w każdych warunkach
          • iluminacja256 Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 17:09
            coraz bardziej podziwiam :

            ciąza -narodziny - karmienie dwa lata, w trakcie karminia, drugga
            ciąza i cały czas kamiernie pierwszego dziecka , po czym czym
            narodziny i karmienie juz dwójki piersią w połogu , po czym
            karmienie cały czas starszej , mija kilka miesięcy i powtórka z
            rozrywki w ten sam sposób dla kolejnej dwójki ...podziwiam zonę ,
            ale przy takiej eksploatacji do 40 będzie miał osci , a nie kosci...
            • zyziozyzio Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 17:31
              Jako prawdziwy katolik jestem zagorzalym ewolucjonistą. Zapominasz, że
              matabolizm ssakow jest przystosowany do corocznego wydawania potomstwa i
              laktacji ,takze samicę człowieka. A więc opowiadasz mity ciemnogrodu.
              • iluminacja256 Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 17:45
                Zapominasz, że
                > matabolizm ssakow jest przystosowany do corocznego wydawania
                potomstwa i
                > laktacji ,takze samicę człowieka.

                Nie jest. Bo zapomniałeś zdaje sie o tym, ze ZADNA SAMICA nie karmi
                piersia młodych wtedy, kiedy jest juz zapłodniona i w kolejnej
                ciązy, czyli rok pózniej, a ty do tego zmuszasiłes własną zonę juz
                dwukrotnie - to te mityczne 2 lata karmienia, a potem karmienie
                miotu z tamtego roku i nowego miotu, ewolucjonisto...

                Zaden ssak nie ma i nie jest przystosowany do nieustającej 7
                letniej laktacji przy kolejenych ciazach w trakcie laktacji -
                ewolucjonisto pozbawiony podstw biologii...
                • zyziozyzio Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 18:01
                  Zmuszanie do potomstwa? To tylko wYmysły. Kobieta w normalnym małżenstwie
                  ma potomstwo kiedy ONA chce. Asia NALEGAŁA na więcej dzieci a ja z
                  entuzjazmem odpowiadałem na jej miłosc.
                  Co do ewolucji , to zapominasz że normą w swiecie ssakow są ciaze mnogie
                  ( szczury, kroliki,maciory). Metabolizm samicy czlowieka w ciazy z jednym
                  plodem i jednym dzieckiem przy piersi ,jest adeqwatny do wymagan.
                  Asia jest pod kontrolą medyczną. Robimy ciągle testy. Gestosc kosci jest w
                  normie. Asia jest zdrową, piekną, wypoczętą, szczupłą i elegancką
                  kobietą.
                  • iluminacja256 Szympansy 24.01.10, 19:20
                    >Co do ewolucji , to zapominasz że normą w swiecie ssakow są ciaze
                    mnogie
                    > ( szczury, kroliki,maciory).

                    Bzdury... Nie jest to norma, ale mioty NIEKTORYCH ssaków. Slonica
                    rodzi jedno młode, a na dodatek mniej wiecej co cztery lata, delfiny
                    rózniwz maja jedno młode w cyklu 4-5 letnim, a wreszcie małpy, które
                    stoją najblizej człowieka w rzędzie ssaków równiez rodzą jedno,
                    rzadziej dwa młode, przy czym samica ma młode co 4-5 lat, a nie co
                    roku, karmiac poprzednie - takze nie wciskaj kitu, z erodzenie co
                    rok i karmienie przez 7 lat non stop to norma dla kobiety, skoro
                    nie jest to norma dla małpy czlekokształtnej, a tej blizej do
                    czlowieka niz krolicy.
              • sabinac-0 Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 18:54
                zyziozyzio napisał:

                > Jako prawdziwy katolik jestem zagorzalym ewolucjonistą. Zapominasz, że
                > matabolizm ssakow jest przystosowany do corocznego wydawania potomstwa i
                > laktacji ,takze samicę człowieka. A więc opowiadasz mity ciemnogrodu.

                Natura przewiduje smierc samicy po wykarmieniu odtatniego potomka, co przypada
                na wiek ok 40 lat.
      • six_a Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 16:40
        najstarsza to jest ta 7-latka, tak? czy 7-latka i 6-latka wyrywają sobie ubrania
        po jeszcze starszej siostrze?

        znaczy tak: ciebie w domu nie ma aż do popołudnia, twoja żona przez 2 godziny
        zajmuje się dziećmi potem czyta, dzieci bawią się same, uczą jedno od drugiego,
        a obiad macie z prefabrykatów. wakacje spędzacie w domu na kółkach, czyli ktoś
        kto tym cudem jeździ - pracuje, chyba że wynajmujecie kierowcę. rzeczywiście w
        takich warunkach potrzeba co najmniej 3 miesięcy, żeby można było odpocząć.

        podsumowując piszesz takie brednie, że szkoda nawet czytać, o komentowaniu nie
        mówiąc.
        eot
        • zyziozyzio Re: Mity i prawda o wielodzietnej rodzinie 24.01.10, 17:00
          Wakacje z duzą rodzina w motor home są niezastapione. Dziennie jedziemy
          przez dwiegodzin czyli dystans ok 200 km. Dla przykładu podroz do Cannes
          zabiera nam 10 dni, na luzie
    • zyziozyzio prawda o ludzkiej płodnosci 24.01.10, 17:46
      1)Ludzka samica nalezy do najmniej plodnych ssakow
      2)Ludzki samiec z powodow cywilizacyjneych ma najmniejsza ilosc żywych
      plemnikow w ejkulacie ze wszystkich ssakow
      3) stosowanie hormonalnych srodkow antykoncepcyjnych rujnuje i tak bardzo
      niską płodnosc kobiety.
      Na każdą ludzka ciążę nalezy patrzec z szacunkiem i miłoscia jak na rzadki
      i cenny cud życia.
      • kontodopisanianaforum Re: 24.01.10, 17:52
        Może idź jednak pracować nad poszerzaniem towarzystwa żonie? Mogę nie zdzierżyć
        takiej dawki bredni :P
      • iluminacja256 Re: prawda o ludzkiej płodnosci 24.01.10, 18:02
        1) Ludzka samica nalezy do najmniej plodnych ssakow

        A ludzki noworodek i niemowlę wymaga nadłuzszego okresu opieki ze
        wszystkich ssaków na swiecie, przy czym jako JEDYNY ssak zaraz po
        narodzinach i jeszcze przez kilkanscie miesiecy nie jest w stanie
        podniesc sie i sam chodzić, co jest ewenementem w swiecie zwierząt.

        2)Ludzki samiec z powodow cywilizacyjneych ma najmniejsza ilosc
        żywych
        > plemnikow w ejkulacie ze wszystkich ssakow

        Dlatego, ze jest ludzkim samcem stworzył cywilizację . Dlatego też
        stworzył metody wspomaganego rozrodu, np. inseminację, która pomaga
        mu , kiedy tych plemników bardzo mało.

        stosowanie hormonalnych srodkow antykoncepcyjnych rujnuje i tak
        bardzo
        > niską płodnosc kobiety.

        Kobieta zawsze moze stosować spiralę , a mezczyzna prezerwatywę.


        • zyziozyzio Re: prawda o ludzkiej płodnosci 24.01.10, 18:18
          Czlonek w prezerwatywie , pochwa ze stalową spiralą a potem sztuczna
          insemnizacja. Brrr. Co za koszmar.
          • iluminacja256 Re: prawda o ludzkiej płodnosci 24.01.10, 19:24
            Póki co jeszcze od prezerwatywy nie zanikaja plemniki, a od spirali
            komórki jajowe. Lepeij uwazaj jak jeżdzisz tym swoim samochodem
            przez 3 m-ce bo, od siedzenie w cieple jądra produkują ich coraz
            mniej...
      • black-emissary Re: prawda o ludzkiej płodnosci 24.01.10, 18:40
        zyziozyzio napisał:
        > 1)Ludzka samica nalezy do najmniej plodnych ssakow

        Jako prawdziwy katolik-ewolucjonista powinieneś wiedzieć, że owa niska płodność
        jest celowa.
      • sabinac-0 Re: prawda o ludzkiej płodnosci 24.01.10, 19:46
        Zyziuniu, daj ci Boze.
        Jesli twoja malzonka podziela twoj entuzjazm do plodzenia i zamkniecia jej w
        domu (nie mam mozliwosci poznac jej opinii, jako ze ona sama nie wypowiedziala
        sie ani razu), to mozesz jej nawet zalozyc czador, wasza sprawa. Nie musicie
        mieszac do tego ani feminizmu, ani dekalogu, ani macior, ani MD i PhD.

        Jesli zas pewnego dnia twoja szczesliwa polowica stwierdzi, ze jej szczesliwa
        zlota klateczka jest przyciasna, to bedzie mogla sama otworzyc drzwiczki i
        wyfrunac - dzieki feministkom zawsze ma taka opcje w zanadrzu.
        • zyziozyzio praca zarobkowa to przeklenstwo dla kobiety 24.01.10, 21:00
          Kobieta podejmuje własny wybor. Wierzę w miłosc i wolnosc ,ktorą ona daje.
          Bo w miłosci niema konfrontacji. Ja daję wszystko Asi i ona odpowiada tym
          samym.Proste. Czy Asia jest feministką ? Napewno.
          Wiązanie feminizmu z pracą zarobkową to durnota. Asia pracowala i
          studiowala i dojezdążala 30 km. I wie na pewno, że praca zarobkowa
          dehumanizuje, upadla, męczy i niszczy zdrowie. Dlatego feministka Asia
          docenia możliwosc relaksu,czasu wolnego, wysypiania sie, czytania i
          spacerow jakie daje sytuacja niepracującej żony i matki wielu dzieci.
          Prac to żelazna klatka - z ktorej większoc kobiet chciałaby sie uwolnic
          • kontodopisanianaforum Re: praca zarobkowa to przeklenstwo dla kobiety 24.01.10, 21:05
            zyziozyzio napisał:

            > praca zarobkowa dehumanizuje, upadla, męczy i niszczy zdrowie.

            Przykre, żeś zdehumanizowany, upodlony, zmęczony i zniszczony. Oraz że musisz
            odreagowywać swe stressy na forum.
            • zyziozyzio Re: praca zarobkowa to przeklenstwo dla kobiety 24.01.10, 21:17
              Jakbym mogł to bym niepracował. Ale ciesze sie ,ze moja żona pracować nie
              musi.
          • sabinac-0 Re: praca zarobkowa to przeklenstwo dla kobiety 25.01.10, 09:19
            Pozwolisz w koncu zonie samej wypowiedziec sie we wlasnym imieniu, czy, jak
            zwykle uwazajac ze lepiej niz ona znasz jej uczucia i jej potrzeby, stwierdzisz
            ze "dyskusje z trollami na forach internetowych sa dla niej uwlaczajace" i nadal
            bedziesz trzymac ja z daleka od komputera?
          • hermina5 Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwzniosla 25.01.10, 09:44
            >I wie na pewno, że praca zarobkowa
            >dehumanizuje, upadla,

            Jasne, za to brak pracy zarobkowej uczłowiecza i uwzniosla-
            zwłaszcza, kiedy szukasz po smietnikach jedzenia...
            • zyziozyzio Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 11:37
              Większosc ludzi, właczjąc mnie, nie ma wyboru i musimy pracować zarobkowo.
              Ale są matki i żony, ktore na nianki, żłobki, przedszkola i dojazdy do
              pracy wydaja prawie wszystko co zarobią. Wtedy jest to durnota.
              • maria.11 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 11:57
                Współczuję Ci, że musisz tak się męczyć, może powinieneś zmienić
                pracę. Ja mając wybór wybrałam pracę, którą bardzo lubię. Synek i
                córeczka również bardzo lubią przedszkole, do jakiego chodzą.
                Wszyscy są zadowoleni, mąż też. Obowiązkami domowymi dzielimy się
                wszyscy czworo w miarę naszych możliwości. Mamy wielu przyjaciół,
                więc nie ma problemu z pozostawieniem dzieci pod ich opieką, gdy
                oboje z mężem chcemy wyjść wieczorem.

                Znam rodzinę taką, jak Twoja. Wszystko było dobrze, choć było tam
                bardzo biednie, dopóki tatuś nie stracił pracy. Wtedy sie posypało.
                Na siedmioro dzieci tylko jedno, najstarsze, dało sobie radę w
                życiu. Najmłodsza dziewczynka zaszła w ciążę w wieku 16 lat, tatuś
                zaczął pić a mamusia musiała zacząć pracować prowadząc dom obcym
                ludziom.

                Nigdy nie zamieniłabym się z Tobą :-)
                • zyziozyzio Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 12:40
                  Kazdy sobie układa życie jak chce. Twoje jest według obowiązującej
                  sztampy:
                  1) Pobudka o swicie. Bieg do przedszkola.Bieg do roboty.Bieg z roboty.
                  Bieg z przedszkola.Zakupy, Gotowanie. Ze swoimi dziecmi mozesz spedzic
                  najwyzej 3 godziny dziennie. Ot taki polski młyn. No i po oplaceniu
                  dodatkowych wydatkow jakie ponosisz zostaje ci jakis nędzny tysiac złotych
                  z twojego tyrania.
                  2) A moja żona wstaje z dziecmi o dziewiątej. Zjada powoli dobre
                  sniadanko. Potem przez dwie godziny uczy nasze dzieci.Potem sobie czyta
                  książki, bo jest pasjonatem dobrej literatury. Potem idzie z dziecmi na
                  spacer. Potem ja wracam. Zjadamy obiad garmażeryjno-prefabrykowany.
                  Potem bierzemy dzieci do cukierni albo do kina. Potem wracamy do domu.
                  Dzieci się bawia.A my rozmawiamy przy lampce koniaku. Potem łożko i sex.
                  Zakupy robie ja, raz w tygodniu, ponad 100 kilo żywnosci i płynow
                  3) Co do bezpieczentwa na przyszłosc, to mam duże ubezpieczenie na życie i
                  inwalidztwo. Pozatem żona jest magistrem biologi i zawsze dostanie pracę
                  jako nauczycielka. Trzeba ufac Opatrznosci Bożej, wtedy z radoscia można
                  mieć 4-ro dzieci, tak jak my.
                  4)To komunistyczna propaganda że praca zarobkowa to przyjemnosc.
                  Zamożni ludzie nie zasuwają na ocnotnika na pocztach, biurach, fabrykach i
                  supermarketach
                  • hermina5 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 12:52
                    sztampy:
                    > 1) Pobudka o swicie. Bieg do przedszkola.Bieg do roboty.Bieg z
                    roboty.
                    > Bieg z przedszkola.Zakupy, Gotowanie.

                    Gdybyś zechciał w ogóle przeczytać to, co ona napisała to
                    zauwazyłbyś, z e napisała, ze dzieli sie z męzem obowiazkami , a
                    więc zakupy,codzinne gotowanie , odbieranie dzieci z przedszkola,
                    prowadzenie ich tam nie jest z nia zwiazane jak ser z dziurami i
                    ul z pszczołami. Warto czytać, zanim zacznie sie pisać o sztancy.

                    >ędzny tysiac złotych
                    > z twojego tyrania.

                    Ona napisała , z e lubi swoją pracę. Jak człoweikowi odbiera się coś
                    co lubi, to nei uszczęsliwi go nawet 13 dodatkowych dzieci, bo
                    zawsze będzie tęsknił za tym, co lubił ...


                    Pozatem żona jest magistrem biologi i zawsze dostanie pracę
                    > jako nauczycielka.


                    Nie byłabym taka pewna, skoro NIGDY nie pracowała w szkole,bo juz w
                    22 roku zycia była w ciązy, a od 7 lat zajmuje sie laktacją i
                    wychowywaniem dzieci...
                    • zyziozyzio Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:14
                      Nie zjadłem wszystkich rozumów i po prostu opowiadam ci o wlasnym zyciu;
                      1) My w rodzinie nie potrzebujemy dodatkowych obowiązkow i odwożenie
                      zaspanych dzieci switem do przedszkola bardzo by mnie wkurzalo
                      2) Mowiąc ci calowitą prawdę, Asia rozwija sie bez przerwy jako biolog.
                      Mając tyle wolnego czasu, czyta fachową literature i jej wiedza z
                      biochemii i genetyki imponuje nawet mnie. To jest czysta pasja w niej ,
                      ktorą podziwiam
                      3) Co do pracy kobiet, Spojrzyj na te umęczone kasjerki, ekspedientki,
                      robotnice,drobne urzedniczki - to jest 90% pracujących kobiet. Więc nie
                      trujmy o bolszewickim etosie pracy zarobkowej.
                      4) co do mnie to jestem pragmatyczny:
                      Nie znywam naczyn - kupiłem sperzmywarkę naczyn Bosha
                      Nie piorę- kupilem pralko-suszarke Candy z ktorej ubrania wychdza
                      calkowicie suche i nie pogniedcione
                      NIe gotuje- kupuję pyszne jedzenie w postaci garmażeryjnych połfabrykatow
                      Zakupy robie raz na tydzien
                      • hermina5 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:51
                        >Co do pracy kobiet, Spojrzyj na te umęczone kasjerki, ekspedientki,
                        > robotnice,drobne urzedniczki - to jest 90% pracujących kobiet...

                        Rozumiem, z e masz statystyki wskazujace na to, z e to jest 90%
                        pracujacych kobiet? Meżczyzni nie są robotnikami , drobnymi
                        urzednikami i nie pracują w Tesco w ogóle?

                        No to jak masz, to moze popatrz jeszcze na wiek tychże kobiet 40-45+
                        lub emerytki ...zazwyczaj wtedy, kiedy ojcom rodzin nudzi się
                        model " ja was utrzymam" lub przechodzi siena emeryturę, z której
                        nie da się wyzyć...
                        • zyziozyzio Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 14:00
                          Ależ dla męzczyzn sytuacja jest jeszcze gorsza, bo to oni wykonuja tak
                          mordercze zawody jak: gornik, hutnik, budowlaniec,robotnik przemysłu
                          cięzkiego,marynarz etc. Sama rokosz i orgastyczna przyjemnosc z harowki do
                          65 roku życia a potem szybka smierć.
                          • hermina5 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 14:08
                            Górnik w Polsce nie haruje do 65 roku zycia, podobnie jak hutnik -
                            dobrz by było jakbyś znał takie podstawy...Te zawody maja bardzo
                            wczesną emerytutrę, ze względu na warunki szkodliwe...

                            A co do marynarzy - to jest to najnizszy stopień w marynarce
                            wojennej,ci, którzy zapieprzaja i myją pokład, ale są tam tez
                            np.oficerowie... Problem w tym, z ezeby zostać takim oficerem i yzej
                            to musisz skońcyzć pare szkól...Nie widziałam zarówno wsród
                            górników, jak i huutników czy marynarzy zbyt wielu absolwentow
                            studiów, a zwląszcza studiów prawniczych, medycznych, politechniki
                            itp...
                      • sabinac-0 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 17:39
                        zyziozyzio napisał:

                        > NIe gotuje- kupuję pyszne jedzenie w postaci garmażeryjnych połfabrykatow

                        Bleeee, i czyms takim dzieci karmic...
                        Ostatnio Jamie Olivier w swoich programach walczyl z tym zjawiskiem.
                        • bene_gesserit Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 27.01.10, 00:53
                          To jest zbrodnia karmic czyms takim kogokolwiek.
                          Od czasu do czasu - owszem, czemu nie, ale codziennie? Tlusto,
                          węglowodanowo, niewartosciowo, bog wie z jaką chemią czy z jak
                          starych, najnizszej jakości skladników. W dodatku mocno monotonnie
                          i niepomyslowo i koszmarnie drogo. Zamiast posilku - rodzinny
                          koszmar.
                  • hermina5 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 12:56
                    4)To komunistyczna propaganda że praca zarobkowa to przyjemnosc.

                    Owszem, to przyjemnosc, jeśli wykonuje sie pracę, jaką sie lubi. A
                    oprócz poczt, hipermarketów i fabryk ludzie pracuja tez na
                    uniwersytetach, w gazetach, wydawnictwach, pracowniach graficznych,w
                    public relations, kancelariach adwokackich, sądach itp ----------->
                    i nie masz zadnej podstawy, aby twierdzić, ze ona pracuje na poczcie
                    lub w markecie...

                    • kontodopisanianaforum Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:23
                      Hermina, ale on twierdzi, że sam pracuje na uniwerku ;> Ciekawe, co tam wykłada?
                      Ulotki?
                      • six_a Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:56
                        wykłada ulotki, dmucha żydówki, a 40 lat temu poszedł nawet do kina.

                        forum.gazeta.pl/forum/w,13,106100650,106106369,Ja_sie_zglaszam_na_ochotnika.html
                        forum.gazeta.pl/forum/w,32,104862669,104965009,To_juz_wszystko_bylo.html
                        to nawet nie troll, tylko karaluch, fuuuuj.
                      • hermina5 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:56
                        Sadzę, ze kafelki...Najbardziej mndli mnie od tych opowiesci o tym,
                        jak kupuje 100 kg garmażeryjnych pófabrykatów do jedzenia - czyli
                        sam syfilis... Przy okazji - wczoraj, jako feministka, ateistka,
                        pracująca, bez laktacji zrobiłam pyszną lasagne z ricottą i
                        szpinakiem oraz sałatkę turecka z ciecierzycy, fety i pomidorków -
                        zrobiłam ja sama i nie wstydze sie tego, ze gotuję. Gotruję bo lubię
                        i jakbym miaął zreć te jego pólfabrykami garmazeryjne to chyba
                        wolałabym tyrac jako drobna urzędniczka i sama robić zakupy do
                        " gotowania od podstaw" :)
                        • kontodopisanianaforum Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 14:01
                          Jaki tam syfilis, wszak katolicyzm chroni kobiety przed chorobami wenerycznymi.

                          Tę sałatkę można zrobić z soją zamiast ciecierzycy?
                          • hermina5 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 14:13
                            Wiesz co, nie próbowalam, pewnie mozna,ale ja soi nie znosze.
                            W oryginale jest ciecierzyca taka puszkowa,albo ugotowana
                            normalna, bo to przepis turecki, a tam sporo rzeczy opiera sie na
                            soczewicy i ciecierzycy

                            tutaj masz cały przepis
                            grumko.blox.pl/2009/10/1117-Salatka-z-ciecierzycy-sera-feta-i-pomidorow.html

                            • kontodopisanianaforum Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 14:21
                              No i wreszcie ten durny wątek zmierza w dobrą stronę :)

                              Zamiast karmić trolle, idę pić bożole :)
                              • hermina5 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 14:41
                                :) no, od razu widac, ze wiesz co dobre :)
                  • maria.11 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:17
                    > 4)To komunistyczna propaganda że praca zarobkowa to przyjemnosc.

                    Przepraszam bardzo, ale nie wierzę, abys był lekarzem, lekarz nie
                    może być aż taki głupi.
                    • zyziozyzio Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:36
                      Wspołczynnik przyjemnosci pracy zarobkowej w zawodch kobiecych:
                      Managerka wyzszego stopnia =10
                      lekarka, dentystka = 5
                      Nauczycielka = 3
                      Pielegniarka = 1
                      Robotnica fizyczna = 0
                      Drobna urzedniczka = 0
                      Ekspedientka= 0
                      Sprzątaczka=0
                      Praca zawodowa dla większosci kobiet to mordęga, upodlenie oraz degradacja
                      intelektualna i fizyczna
                      • maria.11 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:39
                        > Wspołczynnik przyjemnosci pracy zarobkowej w zawodch kobiecych:


                        Napisz coś jeszcze równie śmiesznego :-)
                        • zyziozyzio Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:53
                          Zyczę ci satysakcji, intelektualnej stymuacji i relaksu w zawodzie
                          kasjerki w supermarkiecie.
                          • hermina5 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 13:58
                            No cóz, w Polsce kasjerkami w hipermarkecie sa kobiety na
                            emeryturze...Zgadnij dlaczego?
                      • hermina5 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 14:02
                        Wspołczynnik przyjemnosci pracy zarobkowej w zawodch meskich:

                        Manager wyzszego stopnia =10
                        lekarz, dentysta = 5
                        Nauczyciel = 3
                        Mechanik samochodowy = 1
                        Hydraulik = 0
                        Pracownik zieleni miejskiej = 0
                        Robotnik budowalny = 0
                        Robotnik drogowy/lejący asfalt =0
                        • zyziozyzio Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 14:09
                          Tak ,swięta prawda. Wiekszosc prac zarobkowych kobiet i mężczyzn to
                          katorga, niewolnictwo i nuda. Ale tak musi byc ,bo większosc z nas nie ma
                          wyboru. Ci nieliczni co mają wolny wybor i wybieraja zrobkową katorgę, to
                          idioci i idiotki.
                          • maria.11 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 14:12
                            zyziozyzio napisał:

                            > Tak ,swięta prawda. Wiekszosc prac zarobkowych kobiet i mężczyzn
                            to
                            > katorga, niewolnictwo i nuda. Ale tak musi byc ,bo większosc z
                            nas nie ma
                            > wyboru. Ci nieliczni co mają wolny wybor i wybieraja zrobkową
                            katorgę, to
                            > idioci i idiotki.


                            Trzeba było sie uczyć, mógłbyś mieć teraz fajną, ciekawą i dobrze
                            płatna pracę.
                            Pozostało Ci tylko wypisywanie na forach faszystowskich bzdur i temu
                            podobnych bredni.

                            >Zyd Polsce gorszy niż skorpion w lazience.
                            Arabus w Polsce gorszy niż kobra w sedesie.
                            Szwab w Polsce gorszy niż szczur w zupie.
                            Rusek w Polsce gorszy niż gó*wno w przeręblu.
                            Won cudzoziemskie diabły bo kłonica bez łeb zdzielę!
                            POLSKA TYLKO DLA POLAKOW KATOLIKÓW <
                            forum.gazeta.pl/forum/w,13,106161483,106163328,zyd_w_Polsce_jak_skorpion_w_lazience.html
                  • sabinac-0 Re: Nie ma to jak nie mieć pieniedzy - to uwznios 25.01.10, 17:31
                    zyziozyzio napisał:

                    > 4)To komunistyczna propaganda że praca zarobkowa to przyjemnosc.
                    > Zamożni ludzie nie zasuwają na ocnotnika na pocztach, biurach, fabrykach i
                    > supermarketach

                    Lubie moja prace (nie, nie pracuje ani na poczcie, ani w biurze, ani w
                    supermarkecie) i nie zamienilabym jej na stanowisko ozdoby w jakiejs posiadlosci.
                    Czytanie literatury fachowej sobie a muzom tez by mnie nie bawilo, bo lubie
                    wykorzystywac wiedze w praktyce.
    • strikemaster Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 20:27
      Aż dziwne, że komuśsię chciało na tak durną prowojkację odpowiadać. :O
      Autor udaje, albo na prawdę nie ma pojęcia o biologii, medycynie ani feminiźmie.
      • zyziozyzio Czy wielodzietnosc szkodzi zdrowiu? 24.01.10, 20:46
        Sadze , ze zdrowiu kobiety na pewno szkodzą papierosy,alkohol,pożycie
        sexualne z wieloma partnerami,choroby weneryczne głupia i nudna praca
        zarobkowa, bezdzietnosc,samotnosc i związana z tym depresja i stress.
        Kobieta feministka-femina, jest usposobieniem kobiecosci i czuje sie
        spełniona w swym macierzynstwie,rodzinie i małżenskiej miłosci.
        • kontodopisanianaforum Re: Czy wielodzietnosc szkodzi zdrowiu? 24.01.10, 21:01
          Jako lekarz powinieneś wiedzieć, że kobietom może szkodzić także dzietność.
        • strikemaster Re: Czy wielodzietnosc szkodzi zdrowiu? 24.01.10, 21:51
          Nie mieszaj miłości z masową produkcją dzieci.
          • zyziozyzio Re: Czy wielodzietnosc szkodzi zdrowiu? 25.01.10, 00:14
            Normalnosc , to dzieci poczęte z milosci. Wynaturzenia mnie nie obchodzą.
      • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 20:48
        A może cos merytorycznie?
      • kontodopisanianaforum Re: Moja żona to prawdziwa feministka 24.01.10, 21:02
        Mróz za oknem, na łyżwach już byłam, obejrzałam film, a teraz pracuję na kompie
        i jako rozrywkę dokarmiam trolle. Wiem, że nie powinnam, ale cóż...
    • zyziozyzio Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 12:53
      Najlepsze feministki to katoliczki. Esencja chrzescijanstwa "Miłuj
      blizniego swego jak siebie samego" zapewnia w małżenstwie bezkonfliktową
      równosci i sprawiedliwosc miedzy miedzy kobietą i mężczyzną. Ja daję Asi
      ze mnie wszystko a ona odpowiada tym samym.
      • hermina5 Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 13:00
        A ty nie powinienes moze być w pracy teraz, zamiast bazgrolić na
        forum ?

        No, ale po co, skoro zarówno twoja Asia, jak i reszta rodziny to
        byty wirtualne, które nie jedza , tylko błogo sie usmiechają...

        Daj se spokój facet z ta agitką, bo jesteś załosny
        • kontodopisanianaforum Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 13:23
          Nie, on pisze z USA czy skąd tam 24 h na dobę :)
          • maria.11 Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 13:37
            Chyba nikt nie uwierzył w te bzdury, jakie Zyzio napisał w tym
            wątku :-)

            Zyzio tu pokazuje swoje prawdziwe oblicze:

            >złote usta neo-żydo-komuny
            Autor: zyziozyzio 05.01.10, 21:26
            [...]
            Ot , jeszcze jeden osobisty znajomy bożka geszeftu Jahwestajna. <
            forum.gazeta.pl/forum/w,177,105236163,105239183,zlote_usta_neo_zydo_komuny.html?wv.x=2

            :-)

            • zyziozyzio Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 13:48
              Jak to ciebie interesuje, to ja zawsze się z dumą przyznaję, ze nie lubię
              ani zydow ani ich okrutnego bożka geszeftu, jahwestejna. Jako Katolik
              kocham Jezusa Chrystusa.
              • maria.11 Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 13:58
                zyziozyzio napisał:

                > Jak to ciebie interesuje, to ja zawsze się z dumą przyznaję, ze
                nie lubię
                > ani zydow ani ich okrutnego bożka geszeftu, jahwestejna. Jako
                Katolik
                > kocham Jezusa Chrystusa.


                Interesuje mnie, po wymyśliłeś te wszystkie brednie, które tu
                wypisywałeś, niespełna 30letni młodzieńcze. Jesteś z NOP-u, czy
                ze "Szczerbca"? Czy zwykły kibol?
              • hermina5 Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 14:18
                nie lubię
                > ani zydow
                Jako Katolik
                > kocham Jezusa Chrystusa.


                No to masz pewne rozdwojenie jazni, bo Jezus Chrystus, którego
                kochasz był Żydem...
                • bene_gesserit Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 14:36
                  Nieprawda, bo przeciez Matka Boska byla Polką, przeciez jest z
                  Częstochowy.
                  • hermina5 Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 14:42
                    Matka Wolska znaczy :)
                  • six_a Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 15:49
                    z częstochowy, z częstochowy, ale czarna była, a z czarnymi to lepiej uważać;)

                    "...Aby przypomnieć się we Francji, napisała ze znanym literatem Félixem de la
                    Camarą antyrasistowską powieść "Mon Sang Dans Tes Veines": dziedzic fortuny w
                    USA Fred zakochuje się w czarnej służącej Joan. Ludzie potępiają tę miłość.
                    Kiedyś, spacerując na odludziu, zachodzą do kapliczki, gdzie wisi obraz Czarnej
                    Madonny. - To polska Madonna - wyjaśnia Fred. A Joan myśli, że w Europie muszą
                    mieszkać dobrzy ludzie, skoro modlą się do czarnej Madonny."

                    www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,1024518.html?as=3&ias=7&startsz=x
                    • kocia_noga Re: Czy feministka musi byc ateistką? 25.01.10, 22:49
                      e no skończyłyście taką fajną zabawę, a myślałam , że dowiem się od
                      zyzia dlaczego kobita nie powinna czytać kobiecych gazet ani
                      spotykać się z innymi kobietami.
                      Niue miałóam zamiaru wyśmiewać jego ignorancji w zakresie życia
                      codziennego, zwłaszcza prowadzenia domu i wychowywania dzieci, w
                      końcu - dorośnie, ożeni się, to się dowie.
    • marouder.eu Czesc, Joziek:) 26.01.10, 22:05
      To teraz tu trollujesz, nieboze?
      Czy przedstawiles sie uzytkownikom/czkom?
    • ewa8a Re: Moja żona to prawdziwa feministka 26.01.10, 23:03
      Jeszcze raz napiszę ci Józiu, że wielkie to szczęście, iż będąca w
      permanentnej ciąży Asia to postać wirtualna i pół biedy, że geny
      swoje chore rozsiewasz jedynie w necie.
      Widzę, że niezłą publikę tu zgromadziłeś :). Musisz jeszcze
      wszystkim koniecznie opowiedzieć o swoich walkach w Wietnamie !
      • marouder.eu Oraz, jak sadze, Joziek powinien wyznac Paniom.. 26.01.10, 23:38
        ..pewne szczegoly swojej niebanalnej anatomii:)
        Nieprawdaz, Ewo?:)
        • ewa8a Re: Oraz, jak sadze, Joziek powinien wyznac Panio 26.01.10, 23:55
          Być może się pochwalił. Nie przeczytałam wszystkiego, o swoich
          amerykańskich stopniach naukowych :) :) :) wspomniał.
          • marouder.eu Re: Oraz, jak sadze, Joziek powinien wyznac Panio 27.01.10, 00:03
            Nie pochwalil sie, ale uczyni to z pewnoscia..ale nie uprzedzajmy
            wypadkow:))))))))))))))
    • zyziozyzio Jestem żoną Zyzia 27.01.10, 23:44
      Wszystkim mówię,że mojego męża bardzo kocham!!! I gdybym miała drugie
      życie, to jeszcze raz bym tak samo wybrała. Miłość jest darem, który
      trzeba zawsze pielęgnować. Chcę urodzić i wychować jemu tyle dzieci ile
      będzie mi dane. Drogie Panie, nie znaczy to, ,ze każdą ciążę można
      donosić. Człowiek jest jednym z niewielu ssaków, któremu tak trudno mieć
      potomstwo, a człowiek jeszcze za wszelką cenę chce ten piękny dar
      rodzicielstwa zniweczyć. Spotykam wiele kobiet, które mówią, że jestem
      bardzo dzielna. Hmmm, to jest oczywist. Wiele kobiet mi mówiło, że żałuje
      iż nie chciały więcej dzieci. Te kobiety są dla mnie bardzo serdeczne.
      Kobiety,które mnie nie cierpią, to te, które mi zazdroszczą. Zawsze byłam
      uprzejma i miła dla innych, nie jestem osobą kłótliwą, a jednak od czasu
      gdy urodziłam czwarte dziecko {Andrzejka} ta przepaść ię nagle
      powiększyła. Zwisa mi to, że nie lubią mnie kobiety, które mi zazdroszczą.
      Żal mi tylko, że wiele młodych kobiet nie ma tej odwagi, by założyć
      normalną rodzinę. Mam wszystko:miłość mojego męża, dzieci, zdrowie, jestem
      magistrem biologii, mam prawo jazdy{wszystko zaczynałam od zera, moi
      rodzice nie mieli samochodu, rgzamin zdałam za pierwszym podejściem}, mam
      gdzie mieszkać, co jeść, mam długie i częste wakacje, uczę moje dzieci w
      domu {potrafią czytać jak czwartoklasiści, a to tylko jedna z wielu
      rzeczy, które je nauczyłam jak domu]....
      No tak, już mi STOI coś przede mną...Mmmm
      • ewa8a Re: Jestem żoną Zyzia 28.01.10, 09:16
        zyziozyzio napisał:
        > jednak od czasu gdy urodziłam czwarte dziecko {Andrzejka} ta
        przepaść ię nagle powiększyła.

        Józiek, ty musisz sobie kajecik założyć i notować wszystko, co
        dotyczy twojego szczęśliwego związku małżeńskiego. Zawsze
        twierdziłeś, że cała czwórka twojego wirtualnego (na szczęście!)
        potomstwa to dziewczynki, a teraz wymyśliłeś jakiegoś Andrzejka.

        >Mam wszystko:miłość mojego męża, dzieci, zdrowie, jestem
        > magistrem biologii, mam prawo jazdy

        Przynajmniej jedna rzecz z wymienionych jest tu prawdziwa. Zrobiłeś
        postępy.




        • kocia_noga Re: Jestem żoną Zyzia 28.01.10, 09:31
          ewa8a napisała:

          > zyziozyzio napisał:
          > > jednak od czasu gdy urodziłam czwarte dziecko {Andrzejka} ta
          > przepaść ię nagle powiększyła.
          >
          > Józiek, ty musisz sobie kajecik założyć i notować wszystko, co
          > dotyczy twojego szczęśliwego związku małżeńskiego. Zawsze
          > twierdziłeś, że cała czwórka twojego wirtualnego (na szczęście!)
          > potomstwa to dziewczynki, a teraz wymyśliłeś jakiegoś Andrzejka.
          >
          > >Mam wszystko:miłość mojego męża, dzieci, zdrowie, jestem
          > > magistrem biologii, mam prawo jazdy
          >
          > Przynajmniej jedna rzecz z wymienionych jest tu prawdziwa.
          Zrobiłeś
          > postępy.
          >
          >
          >
          >

          mi tam pasuje zyzio taki jak jest.Chyba pod wpływem tych marzeń mu
          na prawdę stanął i zyzio wpadł w zachwyt.
          Zyzio mógłby być ikoną wszystkich antyfeministów - niedojrzały,
          zaburzony narcyz podniecający się własnym pisiorkiem.
          • zyziozyzio bracia i siostry feministowe 28.01.10, 10:03
            Proszę wyrażac się z szacunkiem o mojej kochanej żonie Asi, bo jak
            nie to w dziób
            • zyziozyzio Czy feministki lubią przygarach harować? 28.01.10, 11:19
              Wydaje sie, ze kazda z dyskutantek feministek lubi, tak jak ich zacofane
              babki, przy garach pichcic, pocic się i tyrać.
              A ja mojej wielodzietnej Asi raz wtygodni robie obiadowe zakupy
              połfabrykatow garmażeryjnych: Pstrąg z rusztu, Schab pieczony w
              ziemniakach, kurczak z rożna,pierogi leniwe, pyzy nadziewane mięsem,
              knedle ze sliwkami, lozania. A do popicia bulion i czyty barszczyk. A do
              tego surowki. Do mikrofalowki na 5 minut i po gotowaniu. A w soboty i
              niedziele zawsze chodzimy całą rodziną na obiady do dobrych restauracji.
              Piękne jest zycie mojej żony, niepracującej, wielodzietnej feministki.
              • bene_gesserit Re: Czy feministki lubią przygarach harować? 28.01.10, 11:41
                A jakie zyziu osiągasz dochody, bo to ciekawe?
                • zyziozyzio Re: Czy feministki lubią przygarach harować? 28.01.10, 11:55
                  Mam 4 tyiące dolarow miesięcznie amerykanskiej wojskowej emerytury
                  • sabinac-0 Re: Czy feministki lubią przygarach harować? 28.01.10, 18:04
                    Z Wietnamu czy Kuwejtu?
                    • zyziozyzio Re: Czy feministki lubią przygarach harować? 28.01.10, 18:13
                      A dla ciebie kto gotuje cioteczko? Fabryczne stołowki pozmykano 20 lat
                      temu
                      • sabinac-0 Re: Czy feministki lubią przygarach harować? 28.01.10, 18:21
                        Dla mnie gotuje maz. Czasem gotuje sama.
                        P.S. Nie pracuje w fabryce i nie jestem cioteczka (a juz na pewno nie twoja,
                        rasisto)
          • kontodopisanianaforum Re: Jestem żoną Zyzia 28.01.10, 11:36
            kocia_noga napisała:
            > Zyzio mógłby być ikoną wszystkich antyfeministów - niedojrzały,
            > zaburzony narcyz podniecający się własnym pisiorkiem.

            On się nim nie podnieca, on jest tylko dodatkiem do niego, co zresztą widać:

            Ja jestem tylko dodatkiem do mojego 48 centymetrowca czyli prawie półmetrowca. Śr, 27-01-2010, 23:02:58
            Forum Aquanet Autor: zyziozyzio


            Swoją drogą - skąd się tacy biorą?... (z akwanetu?)

            Zyziak, wejdź na tę stronę, to może być początek wspaniałej przyjaźni/ wielkiej przygody/ powrotu do zdrowia/ odcięcia od netu itd.: Link dla zyzia.
            • bene_gesserit Re: Jestem żoną Zyzia 28.01.10, 11:44
              A ja uwazam, ze jego fantazje są na swoj nieporadny, niepozbierany
              do kupy i kompletnie nielogiczny sposob wzruszające. I ze to w
              sumie dosc smutne, ze ktos ma tak rozbudowane zycie w wyobrazni, a
              nie w realu.
              • kontodopisanianaforum Re: Jestem żoną Zyzia 28.01.10, 12:11
                Na Trójce właśnie leci "Za, a nawet przeciw":
                Ekshibicjonizm w internecie to zjawisko powszechne.
                Czy internet może być niebezpieczny?


                :)
                • bene_gesserit Re: Jestem żoną Zyzia 28.01.10, 12:20
                  Ale to nie jest eshibicjonizm, ale zaawansowana fantazja. Z rodzaju
                  tych, o ktorych jak sie komus opowie, to bardziej są. Stwarzanie
                  swiata po prostu.
                • zyziozyzio Czy normalnosc,cnota i miłosc to exhibicjonizm? 28.01.10, 12:21
                  Dobra wielodzietna rodzina, madra żona, kochąjcy mąż , to dla lewackiego
                  ciemnogrodu gorszący exibicjonizm.
                  Ok, moralni inaczej, piszczie o lesbijkch, pederastach, gwałtach i
                  aborcjach.
                  • bene_gesserit Re: Czy normalnosc,cnota i miłosc to exhibicjoniz 28.01.10, 12:26
                    Mysle, ze powinienes popracowac jeszcze nad swoja fantazją.
                    Zwlaszcza, ze jak ci wykazano, nie trzyma sie ona kupy, a i tobie
                    sie wszystko miesza.

                    Powaznie jestes gimnazjalistą? Fiu fiu.
                  • zyziozyzio [...] 28.01.10, 12:29
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • easz Re: Jestem żoną Zyzia 28.01.10, 12:12

                bene_gesserit napisała:

                > A ja uwazam, ze jego fantazje są na swoj nieporadny, niepozbierany
                > do kupy i kompletnie nielogiczny sposob wzruszające. I ze to w
                > sumie dosc smutne, ze ktos ma tak rozbudowane zycie w wyobrazni, a
                > nie w realu.

                Raczej jaja se robi i świetnie się przy tym bawi. Tu i tam ferie są
                już.
              • sabinac-0 Re: Jestem żoną Zyzia 28.01.10, 18:18
                bene_gesserit napisała:

                > A ja uwazam, ze jego fantazje są na swoj nieporadny, niepozbierany
                > do kupy i kompletnie nielogiczny sposob wzruszające. I ze to w
                > sumie dosc smutne, ze ktos ma tak rozbudowane zycie w wyobrazni, a
                > nie w realu.
                >
                >
                W jednym z odcinkow Ally McBeal klientka Ally prosi sad o pozwolenie
                wprowadzenia jej w spiaczke. Przyczyna - jest samotna, nie pracuje, jej zycie
                jest puste i smutne, ale w swoich snach ma kochajacego meza, dzieci, ciekawa
                prace, przyjaciol, kolorowe i urozmaicone zycie.

                Na zajeciach z psychiatrii uczono mnie, ze jesli ktos samotny i nieszczesliwy ma
                przyjemne halucynacje w ktorych odwiedzaja go np. wesole krasnoudki, ukochani
                niezyjacy krewni lub zmysleni przyjaciele, nie nalezy dawac mu lekow
                antypsychotycznych, bo jak mu sie te szczesliwe wizje zabierze i stanie twarza w
                twarz z pustka i mizeria swego zycia, moze zalamac sie i nawet popelnic samobojstwo.

                Moze lepiej zatem nie pozbawiac Zyzia internetu i wirtualnej rodziny...
                • bene_gesserit Re: Jestem żoną Zyzia 28.01.10, 20:21
                  NO wlasnie.
                  Starszy, samotny i z bogatą wyobraznia - po co go budzić?
                • iluminacja256 Re: Jestem żoną Zyzia 29.01.10, 09:44
                  Sabina, jesteś psychiatrą?
                  • sabinac-0 Re: Jestem żoną Zyzia 30.01.10, 12:36
                    Nie, nie mam specjalizaji z psychiatrii, ale fakt, mam z ta dziedzina duzo do
                    czynienia.
                    Przez wiele lat pracowalam jako lekarz rodzinny w malej miejscowosci, a jak
                    psychiatra jest jeden na powiat i czeka sie na wizyte kilka miesiecy, to sila
                    rzeczy zdola przyjac tylko przewleklych pacjentow, wiec reszte chorych musialam
                    prowadzic sama.
                    Teraz jestem lekarzem sadowym a tu psychiatrii jest jeszcze wiecej.
                    • zyziozyzio Re: Jestem żoną Zyzia 30.01.10, 13:45
                      Jaka uczelnię konczylas sabina? Ja swoje MD z Rutgers University
                      nostryfikowałem na Akademii Medycznej w Bygoszczy. Moj amerykanska
                      specjalizacja to chirurg wojskowy.
                      • zyziozyzio Re: Jestem żoną Zyzia 30.01.10, 14:40
                        Jestem chyba sabina jedynym amerykankim lekarzem, ktory nostryfikowal swoj
                        amerykanski dyplom MD w Polsce. Wszyscy koledzy się zemnie smiali, bo
                        lekarz w USA zarabia 10x tyle co jego kolega w Polsce. No ale coż -
                        idealizm to chyba rodzaj głupoty. Nie ma ustalonej procedury
                        nostryfikacji. AM w Bydgoszczy kazala mi zdac pelny egzamin z
                        interny,chirurgii,pediatrii i ginekologii/położnictwa.
                        AM w Bydgoszczy ma swietnych chirurgow pod kierownictwem prof. Jawienia
                        • kontodopisanianaforum Re: 30.01.10, 14:53
                          > AM w Bydgoszczy kazala mi zdac pelny egzamin z
                          > interny,chirurgii,pediatrii i ginekologii/położnictwa.

                          Szkoda, że nie z psychiatrii...
                        • sabinac-0 Re: Jestem żoną Zyzia 30.01.10, 17:00
                          Nie konczylam AM w Bydgoszczy, ale mam paru znajomych, ktorzy tam pracuja. Jeden
                          z nich jest nawet profesorem. Zapytam ich jak to jest z ta nostryfikacja. Jesli
                          to prawda, ze byles jedyny lub jeden z nielicznych, powinni cie pamietac.
                          W ktorym roku nostryfikowales?
                          No i nie odpowiedziales mi jeszcze, w ktorej amerykanskiej wojnie dorobiles sie
                          kombatanckiej emerytury.
              • yidele Re: Jestem stroną Zyzia 31.05.10, 17:57
                Coz, przynajmniej te swoje wirtualne dziatki plodzi z wlasna reka. Pewnie ta
                sama co pisze listy od zony zyzia.
    • six_a Re: cowidzę? 31.01.10, 16:43
      nowidzę, żeście wymiękli? a już chciałam zakłady ogłosić. słabo, słabo
      ;)
    • kontodopisanianaforum Re: Nienawisc do rodziny wielodzietnej 31.01.10, 17:56
      > Polska ma najniższą dzietnosc kobiet w świecie.

      I najwyższą mężczyzn? :)
      • zyziozyzio Re: Nienawisc do rodziny wielodzietnej 31.01.10, 18:19
        To ty koleś jakies dzieci urodziłeś? Pochwal się
        • kontodopisanianaforum Ponownie proszę moderację o usunięcie CAŁEGO wątku 31.01.10, 20:32
          Zastanawiam się, czy zwracasz się do mnie per "koleś" dlatego, że nie umiesz
          czytać, czy też jednak robisz to celowo, sądząc, że mnie to zirytuje. Tak czy
          inaczej nie świadczy to o tobie dobrze. Oczywiście ta pierwsza możliwość jest
          chyba groźniejsza, bo jeśli się zorientujesz, o co chodzi mi w tym poście, to
          zaczniesz raczyć mnie swoimi wypocinami podobnymi do tych, które kierujesz do
          Sabiny...
          • bene_gesserit Ja tez 31.01.10, 20:34
            Pobawiłyśmy sie, teraz pora wywalić śmieci.
            • easz Re: Ja tez 31.01.10, 21:11

              Nik zyziozyzio został zgłoszony do moderacji, kilka godzin temu. I
              tak jesteśmy b. cierpliwe, uważam.
              • sabinac-0 Re: Ja tez 31.01.10, 22:55
                Probowalam troche posondowac, ale gosciu chyba ma problemy ze zdrowiem
                psychicznym i dialogi zaczynaja isc w zlym kierunku.
                • bene_gesserit Re: Ja tez 01.02.10, 00:09
                  To akurat wiadomo od paru dni.
    • zyziozyzio moja żona feministka jest zbyt niebezpieczna 31.01.10, 22:37
      Moja żona, prawdziwa feministka, jest zbyt niebezpiecna dla fanatykow
      feministycznej ortodoxii.
      Bo moja zona reprezentuje autentyczną kobiecosc ,ktora jest esencją
      pojęcia feminizm. Asia jest magistrem biologii,matka czworga dzieci,
      uczy swe dzieci w domu, nie musi pracowac zarobkowo ani gotowac garow.
      Asia jest zadbana, ładnie ubrana, szczupła, wypoczęta i swietnie oczytana.
      Kocham moją żone feministkę Asie całym mym sercem i dziękuje za jej
      oswiecony feminizm
      • kontodopisanianaforum Wątek do usunięcia 31.01.10, 22:54
    • berta-live Re: Moja żona to prawdziwa feministka 02.02.10, 19:56
      Twoja żona jest 30 lat od Ciebie młodsza? Jak to możliwe, że jako prawdziwy
      katolik nie ożeniłeś się wcześniej? Jak to możliwe, że jako prawdziwy katolik
      zamiast być patriotą to służyłeś w obcej armii? Jak pogodziłeś przykazanie 'nie
      zabijaj' z walką na wojnie?

      Czy Twoja żona nie ma przypadkiem jakiejś fobii społecznej. Bo to nie jest
      normalne, żeby 29 letnia osoba zamknęła się w domu a za towarzystwo miała dzieci
      i męża.

      Czy dzieciom nie brakuje rówieśników? W końcu szkoła to nie tylko nauka.
      Wspominając lata szkolne chyba nikomu do głowy nie przychodzą lekcje i
      wyniesiona z nich wiedza. Przecież dla 6-7latki 2 i 3 latki nie są żadnymi
      partnerami do zabaw. A towarzystwo jednego rówieśnika to mało. Nie mówiąc o tym,
      że to wygodnictwo dawać maluchy pod opiekę starszym córkom a samemu czytać
      książki. Założę się, że niedługo zaczną wyręczać matkę w pozostałych obowiązkach
      domowych. Istny obóz pracy im się szykuje. A żona nawet z łóżka wstać nie będzie
      miała motywacji.

      A przetworzone żarcie jest naprawdę niezdrowe. Chłopie, jesteś po 60 i ważysz
      140kg. Jako lekarz powinieneś wiedzieć, że to równia pochyła do trumny. A jak
      umrzesz, to kto będzie sponsorował żonę i dzieci?

      I wreszcie, czy wy naprawdę jesteście prawdziwi???
      • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 02.02.10, 21:34
        Jestem Amerrykaninem od 1969 roku. Uczestnictwo w wojnie za swoj kraj
        jest obowiązkiem mężczyzny. Ameryka to wpaniały kraj i US Marnes zapewnili
        mi swietną edukacje i calo-życiową pracę. Polska jest krajem mego
        ojca czyli moją ojczyzna , ktorą kocham. Z Asią ozeniłem się 1o lat
        temu. Byłem wtedy wdowcem o długim stażu samotnosci.
        Co od naucznia w domu, to ma same zalety. Asia uczy obydwie coreczki na
        tym samym poziomie po 2 godziny dziennie caly rok non-stop - bo nauka to
        jest przyjemnosc. Wyniki są wspaniale. Dziewczynki sa bardzo oczytane i
        całkowicie dwujęzyczne. Co do koleżanek , to coreczki spiewają w
        koscielnym chorze i mają koleżanki na calym swiecie, bo dużo podrużujemy.
        Asia jest magistrem biologii i woli uczyć własne dzieci niż cudze.
        Czy Asia lubi swoj styl życia? Wybor zawsze należal i nalezy do niej. Ja
        żyję dla niej i kocham ją do szalenstwa.
      • bene_gesserit Re: Moja żona to prawdziwa feministka 02.02.10, 21:36
        Berta, wez go nie karm. To troll z wymyslonym zyciorysem i
        wyimaginowaną rodziną.
        • zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 03.02.10, 00:15
          Biedny polski kopciuszku, jakże mi ciebie żal. Jeżeli moj zwykły, skromny
          życiorys jest dla ciebie aż tak niewiarygodny, to musiałas miec biedaczko
          monotonne,nudne i przaśne życie.
          Andrew Leonard P. MD PhD
          • zyziozyzio feministyczne mity nadwagi 03.02.10, 00:26
            Ciężar ciała nie jest jedynym wkaznikiem nadwagi. Trzeba uwzglednic wzrost
            i typ koscca (lekki, sredni,masywny). Wiele calkowicie prawdłowo
            uformowanych kobiet torturuje sie niepotrzebnie dietą.
            Dla mezczyzny o wzrocie 198cm , masywnym kosccu i umięsnieniu - 140 kg
            cężar ciała jest jak najbardziej prawidlowy. Ja utrzymuje taki
            fizjologicznie prawidlowy dla mnie ciężar ciała od 20 roku życia.
            • sabinac-0 Re: feministyczne mity nadwagi 03.02.10, 00:35
              zyziozyzio napisał:

              > Dla mezczyzny o wzrocie 198cm , masywnym kosccu i umięsnieniu - 140 kg
              > cężar ciała jest jak najbardziej prawidlowy. Ja utrzymuje taki
              > fizjologicznie prawidlowy dla mnie ciężar ciała od 20 roku życia.

              Prawidlowy BMI (wspolczynnik masy do wzrostu) waha sie miedzy 20-25. BMI miedzy
              25-30 okresla sie jako nadwage, ponad 30 jako otylosc.
              Przy 198cm wzrostu i wadze 140kg BMI wynosi 36.
              • zyziozyzio Re: feministyczne mity nadwagi 03.02.10, 00:47
                Zapomnialas o typie budowy ciała ( masa koscca i umiesnienia). Dla
                wysportowanych bokserow wagi ciężkiej jest to normalna waga. Tygrys waży
                500 kg i nie ma ani "grama tłuszczu"
                • kontodopisanianaforum zyziakowe mity 03.02.10, 00:55
                  Hej ty tam kłamco i konfabulancie, dalej twierdzisz, że Elizabeth Blackburn to
                  facet?
                  • easz Re: zyziakowe mity 03.02.10, 01:06
                    kontodopisanianaforum napisała:

                    > Hej ty tam

                    Naprawdę wystarczy kosz, byle pamiętać i konsekwentnie klikać. I nie
                    zawieszać oka na tekście, omijać, i automatycznie, automatycznie.
                    • kontodopisanianaforum Re: zyziakowe mity 03.02.10, 01:10
                      Noszkuna nie mogęęęę no...
                      • easz Re: zyziakowe mity 03.02.10, 01:24
                        kontodopisanianaforum napisała:

                        > Noszkuna nie mogęęęę no...

                        A tam, ja mogę, to Ty też możesz, nawet musisz, no;)
                        • kontodopisanianaforum Re: zyziakowe mity 03.02.10, 01:39
                          Dobra, to teraz zamiast odpisywać, policzę w cichości ducha do 10 albo do 200,
                          pracowicie wyklikując cały wątek ;>
                • sabinac-0 Re: feministyczne mity nadwagi 03.02.10, 10:21
                  zyziozyzio napisał:

                  > Zapomnialas o typie budowy ciała ( masa koscca i umiesnienia). Dla
                  > wysportowanych bokserow wagi ciężkiej jest to normalna waga. Tygrys waży
                  > 500 kg i nie ma ani "grama tłuszczu"

                  Zwlaszcza miesien piwny jest ciezki :)

    • zyziozyzio szczęscie daje rodzina wielodzietna 13.05.10, 18:20
Inne wątki na temat:
Pełna wersja