zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 13.05.10, 18:27 Wrocilismy z 3-miesięcznych wakacji z naszym motor-home w pludniowej Francji. Nasza rodzina 4 blond dzieciaczkow budzila senacje i zazdrosc. We Francji tylko Arabowie maja rodziny wielodzietne. Europejskie Francuzki wymierają w epidemii bezdzietnoci i jednozietnosci będącej smutnym pokłosiem radykalnego feminizmu Odpowiedz Link Zgłoś
zyziozyzio Re: Moja żona to prawdziwa feministka 14.05.10, 22:51 Nasza obserwacja Francji w czasie naszych 2-mięcznych rodzinnych wakacji potwierdziła, że tylko Katolicki Feminizm może uratowac Europe od demograficznej zapasci i kulturowej smierci. Katolicki Feminizm to: 1) Radosna wielodzietnosc kobiet 2) Rezygnacja z pseudokariery pseudozawodowej kobiet na rzecz rodziny 3) Odrodzenie chrzescijaniskej etyki i moralnosci Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 15.05.10, 16:58 Te wakacje byly w koncu 2 czy 3-miesieczne? Zdecyduj sie lub sprawdz w karcie wypisowej. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 16.05.10, 21:07 Tlumacz sie jak chcesz - zadna realna rodzina nie wytrzymalaby ani 2, ani 3 miesiecy gniotac sie z czworka dzieci w zapchanej gratami karawanie. W dodatku jak przypomne sobie, jaka pogode mielismy na poludniu tej zimy - brrrr, zaczynam dziekowac Bogu ze mam cieply domek, przestrzen gdzie moge chociaz nogi rozprostowac i normalnego meza ktory nie wlecze mnie wozem Drzymaly po calym kontynencie. Musialbys byc skrajnym sadysta by cos takiego fundowac zywym ludziom. Wole zatem przyjac, ze jestes zwyklym marzycielem bez piatej klepki, ktory sobie opowiada bajki o fantastycznej szczesliwej rodzinie, wyobrazajac sobie ze takimi opowiesciami zachwyci zblakane owieczki (zblakane czyli te, dla ktorych duzo dzieci, maz z "dularami" i woz Drzymaly nie sa szczytem marzen). :) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 17.05.10, 00:32 zyziozyzio napisał: > Ależ pani Sabino, widać , że u pani to zycie rodzinne tylko w teorii. > Bo pogoda byla sliczna i na pocztku marca w Cannes bylo 21 stopni a morze > cieplejsze niż Bałtyk w lipcu. Za to w polowie kwietnia bylo 3º i gradobicia. Co do podróżowania z 4-ką dzieci to motor > home jest jedynym rozwiązaniem Ja kiedys wytrzymalam z jednym dzieckiem 3 tygodnie tlukac sie takim wynalazkiem i uwazam to za bohaterstwo. > Prawdziwe szczęscie daje tylko wielodzietna rodzina i solidna, > katolicka moralnosc. Pora karmienia trolli dobiega konca, idz spac i nie zapomnij o tabletce bo znow bedziesz mial "wakacje". Odpowiedz Link Zgłoś
karolana Re: Moja żona to prawdziwa feministka 17.05.10, 15:05 > Pora karmienia trolli dobiega konca, idz spac i nie zapomnij o tabletce bo znow > bedziesz mial "wakacje". O to to to :)) Mnie tylko rozczuliło stwierdzenie, że zyciowa małżonka wstaje z dziećmi w okolicach 9 rano...:)) Każdy, kto ma dzieci jest boleśnie świadom, że wylegiwanie się błogie do tej godziny możliwe jest tylko przy dzieciach na tyle dużych, że zajmą się jakimiś "swoimi" sprawami lub jeśli się młode "sprzeda" dziadkom ;) Bardzo młode "potwory" zazwyczaj dłużej niż do 7 nie śpią, niestety, a najczęściej budzą się w okolicach godziny 6 radośnie sprawdzając czy mama lub tata jeszcze śpi. Oczywiście po takim "sprawdzeniu" mama ani tata nie mają szans na zmrużenie oka ;) Ale to wiedzą tylko ci, którzy dzieci NAPRAWDĘ mają ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 17.05.10, 15:56 Moj jak byl maly z pierwszym promyczkiem slonca zaczynal "cwierkac", w lecie juz o piatej rano :P Za to opowiesci jak to kobieta siedzaca w domu z 4-giem dzieci (bez nianiek, przedszkola i szkoly), chodzi elegancko ubrana i oddaje sie lekturze - jak mowia Francuzi - pane Havranek, to se ne vrati. Trwajaca miesiacami tulaczka karawana tez bardziej przypominalaby zycie amerykanskiej biedoty gniezdzacej sie w przyczepach niz "radosne wakacje szczesliwej rodziny". Ale by to wiedziec, trzeba choc raz pojechac na camping z prawdziwymi dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Re: Moja żona to prawdziwa feministka 30.05.10, 16:33 Ja nigdy tak sie nie wyspałam jak wtedy gdy byłam na macierznskim. Moja Młoda zasypiała wprawdzie pozno, ale spała do 9, potem jadła i spała do południa. A ja razem z nia :) Pierwszy miesiac był tylko cięzki. Także dzieci są różne. Mało tego kiedy skończyła 4 lat apotrafiła sama sie bawic na podłodze własnie takim "pudłem z niespodziankami" a ja mogłam sie zdrzemnąc w ciągu dnia. Spac Młoda przestała w dzien jak skończyła rok. Dzieci są rózne i to, ze niektóre wstają o świcie nie oznacza, że tak mają wszystkie ;) Teraz jako dorosła osoba Młoda tez lubi pospac sobie do południa w weekend, za to siedzi po nocy. To jedno. drugie - bardzo chetnie bym nie pracowała. Mimo iz nie pracuje na kasie w markecie, mimo iz powinna mnie cieszyć moja kariera...nie cieszy mnie. Nie chce myslec ile lat jeszcze bede musiała pracowac by miec emeryture. Mimo dobrego wykształcenia, mimo pracy wydawałoby sie doskonałej, mimo iz moge sie w niej rozwijać i wiele osób chciałoby robić to co ja. Nie mam czasu na hobby...bo 8 h pracy a potem dojazdy, nie mam czasu dla przyjaciól, nie mam czasu dla córki, nie mam czasu dla domu. A jeszcze zakupy w biegu. dziś udało mi sie w końcu siąść w ogrodzie ...wczoraj sie w nim narobiłam. A jutro praca i wróce do domu wieczorem. I tak do piatku. W domu koło 18 - 19, padnieta, potem w sobote zakupy i porzadki a potem w niedziele to sie człowiek nie chce ruszyc z domu. Kiedy mam miec czas na to co kocham? na góry, na czytanie, na ogród? Moja praca gdy ja wybierałam w wieku lat powiedzmy 20-tu, gdy sie potem kształciłam, gdy robiłam jakas tam kariere wydawała mi sie spełnieniem marzeń. A teraz by utrzymać córkę, siebie (chłopa nie musze, bo sam sie utrzymywał jak był, a teraz nie mam ) musze spedzac w niej sporo czasu. Czasu który przed czterdziestka nagle zaczyna byc cenny. Dobrze, że jestem nocnym markiem to nadrabiam niektóre rzeczy noca...choćby czytanie. Za to rano oczy na zapałki. Do tego ciagle sie kształce...bo lubie. Gdybym nie musiała pracowac byłaby to sama przyjemnosc. tak jest to ciezar....bo brak czasu. Ja nie chciałabym byc zoną Zyzia. Bo nie jestem jego Asią. Nie chciałabym mieć tylu dzieci i być tyle razy w ciąży. Ale wiem, ze są kobiety dla których taki model życia może byc satysfakcjonujący. Są kobiety które sa katoliczkami i czerpią z tego radość, są kobiety które wychowją dzieci swoje a czasami zajmują sie jeszcze sierotami, bo macierzynstwo i dzieci to cały ich swiat. I nie zawsze są to zaniedbane, stare pudła. Zyzio napisał jedna bardzo wazna rzecz...bogaci nie pracują na kasie by osiagnąc radosc z pracy. Bo praca zawodowa dla duzej czesci nas jest kieratem. I juz widze jak wygrywacie miliony w lotto i z usmiechem na ustach idziecie do pracy w Biedronce, albo do szpitala jako pielegniarki. Przerazona jestem, ze czas bede miec na emeryturze dopiero. Dopiero jak bede miec 60 lat (przy dobrych wiatrach). A jest tyle do zobaczenia na swiecie i tyle fajniejszych spraw niz praca zawodowa. Choćby czas na miłośc, uśmiech i drugiego człowieka. A kiedy go miec jak sie codziennie jest poza domem od 6.30 do 18.30? Wraca sie zmeczonym i głodnym? I wiem, sa takie kobiety które stawiaja na takie zycie jak wiode ja. Jesli sie w tym spełniaja - bardzo dobrze. Ja i wiele moich znajomych kobiet pracujemy bo trzeba zarobić i miec emeryture w przyszłosci, a nawet jak sie w nia nie wierzy trzeba miec kase na III filar, nie? Czy jestem nieszczesliwa? Chyba nie. czasami bywam szczesliwa. Na urlopie w górach i jak jestem blisko osób które kocham i jak mam czas czytac do rana i nie martwie sie ze bede miec oczy na zapałki i jak spotykam sie z przyjaciółmi, jak tak jak teraz leże na leżaku w ogrodzie i mam chwilkę czasu. Nie rozumiem kobiet które uwielbiaja pracowac o drana do nocy ale to nie znacz ze bedę je tu sekować. Nie rozumie tylko dlaczego Zyzio i jego własna, dla niego samego i jego rodziny filozofia jaka stworzył spotyka sie tu z taką niechęcią. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 30.05.10, 16:58 Weszlas troche miedzy wodke a zakaske. :) Wiekszosc z nas piszacych na tym forum ma mezow i dzieci i niejedna z nas czasem pomstuje albo na prace, albo na brak pracy. W czym innym rzecz - Zyzio jest trollem znanym z kilku forow (na wiekszosci z nich ma juz bana), ktory opowiada sielankowe historie o swojej zmyslonej rodzinie, w ktorej zona jest wiecznie piekna i mloda, liczne dzieci sliczne i zawsze zdrowe i grzeczne a on sam, w zaleznosci od watku, pracuje w pocie czola na rodzine lub nie pracuje i miesiacami wloczy sie po kontynencie bo mu placa duuuuzo dularow z Ameryki. W sumie pomarzyc mozna (ktoz nie chcialby miec zawsze usmiechnietego wspolmalzonka, zawsze zdrowych i grzecznych dzieci i dularow prosto z Ameryki co miesiac), ale troll idzie z rojeniami dalej, obrazajac kazdego kogo jego wizja nie zachwyca, wyzywajac od "milosniczek aborcji", "zalosnych biurw" i podobnych inwektyw. Jedne kobiety chca miec duzo dzieci, inne chca 1-2 dzieci, inne nie chca miec dzieci. Jedne lubia swoja prace, inne wola siedziec w domu. Jedne wola zyc w malzenstwie, inne w konkubinacie, inne samotnie. Jedne pija mleko, inne wode, jeszcze inne piwo. Zadna z nich nie zasluguje na to, by ja obrazac za to ze zyje wedlug wlasnych upodoban. Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Re: Moja żona to prawdziwa feministka 30.05.10, 17:12 Nie wiem kim jest Zyzio i jakie jest jego zycie realne. Nie mam śledczej natury. Odnosze sie do tego co pisze TU i TERAZ w TYM wątku.I po tym co napisałaś, też szkoda mi czasu by sprawdzić KIM JEST ZYZIO. Serio. Nikogo Zyzio nie obraził w tym watku (albo wycieto obrazliwe wypowiedzi i ich nie widze). Z uporem gdnym maniaka Zyzio pisze O SOBIE i SWOJEJ rodzinie. A reszta osób o ZYZIU i JEGO rodzinie i pisze o tym: a) jaka jego zona jest nieszczesliwa b) Zyzio jest męska, szowinistyczna świnia c) zona Zyzia jest kretynką d) model życia Zyzia i jego rodziny jest do bani. Nie chce rozmawiac o realnosci istnienia Zyzia i jego bliskich. Rozmawiam o modelu jaki Zyzio opisuje. Znam taka jedna rodzinę. Dzieci jest kilkoro, zona nie pracuje, mąż ma firmę, mają dużo kasy, generalnie są szczęsliwi. Fakt, dzieci chodziły do normalnej szkoły, kobieta nie wyglada na 27 lat a na swoje "dzieści" obecnie, ale ma taki trochę babciny styl noszenia się ;) Znam też rodziny gdzie kobiety w takim domu są nieszczesliwe i sporo kobiet nieszczesliwych i przemęczonych bo pracuja na etacie plus prowadzenie domu. Ja tez jestem stwprzona d tego by yc w domu, ale realia ekonomiczne są jakie sa...trza tyrać. I tak jak zaczynam narzekać, to znający mnie pukaja sie w czoło i pytaja czy mam swiadomość jaka jestem szczęsciarą. Pewnie mam. W tym świecie jaki mam stworzyłam sobie miejsce bardzo znośne. Ale na pewno nie takie jakie bym chciała. I jakbym mogła prowadzić dom, wychowywac (rozsądną ilośc w moim mniemaniu i wg mnie) dzieci, w końcu mieć czas na gotowanie które uwielbiam to byłabym szczęśliwsza. Zyzia realny żywot mnie nie interesuje. Tak jak nie interesuje mnie Twój, nie wiem czy jestes lekarzem czy to konfabulacje i jesteś np. sprzataczka, a ja moze mam na imie Marian ;) kto to wie. Ja wierzę, że są takie rodziny które wioda taki zywot i są szczęsliwe. Aha....wakacje w przyczepie campingowej dla mnie WIELCE OK. A jakby to jeszcze był kraj Basków, albo alepjska część Szwajcarii czy Francji albo rumińskie Karpaty to ja mogę się pakowac już dziś. A to też był powód do współczucia żonie i dzieciom Zyzia. :) Feminizm w wydaniu Zyziowej zony istnieje. Może dla Was, dla mnie nie kojarzy sie z feminizmem, ale takie kobiety są, istnieją, sa szczęśliwe i cieszą się, że miały wybór miedzy byciem w domu a pracą. Jak mi sie kiedyś trafi mozliwość spędzania czasu z bliskimi i w domu to ja chętnie skorzystam. Ale niestety znając zycie czeka mnie rabotanie do 60-tki a jak feministki sie uprą to nawet do 65-tki i wdzieczna im za to nie będę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 30.05.10, 18:22 to.ja.kas napisała: > > Nikogo Zyzio nie obraził w tym watku (albo wycieto obrazliwe wypowiedzi i ich > nie widze). Obrazil wiele osob, czesto uzywajac jezyka brutalnego lub obscenicznego. Posty te zostaly wyciete. Z uporem gdnym maniaka Zyzio pisze O SOBIE i SWOJEJ rodzinie. A > reszta osób o ZYZIU i JEGO rodzinie i pisze o tym: > a) jaka jego zona jest nieszczesliwa > b) Zyzio jest męska, szowinistyczna świnia > c) zona Zyzia jest kretynką > d) model życia Zyzia i jego rodziny jest do bani. > Interpretowanie wyjetych z kontekstu resztek pozostalych po wycieciu wypowiedzi trolla lamiacych regulamin prowadzi do blednych wnioskow. > > Znam taka jedna rodzinę. Ja nawet kilka. I co z tego? > Ja wierzę, że są takie rodziny które wioda taki zywot i są > szczęsliwe. > Ja tez, ale nie wysnuwam wniosku, ze, poniewaz byc moze dla jakiejs kobiety taki zywot jest pasmem niezmaconego szczescia, ja tez POWINNAM o takim zyciu marzyc a jak nie - biurwa, morderczyni niewiniatek i co tam jeszcze nasz troll wypisuje. > Aha....wakacje w przyczepie campingowej dla mnie WIELCE OK. A jakby to jeszcze > był kraj Basków, albo alepjska część Szwajcarii czy Francji albo rumińskie > Karpaty to ja mogę się pakowac już dziś. A to też był powód do współczucia żoni > e > i dzieciom Zyzia. :) > Czemu zatem sie nie pakujesz, nie bierzesz dzieci i hajda - kilka miesiecy w przyczepie na przednowku? Chyba nie powiesz, ze to wina feministek... > Może dla Was, dla mnie nie kojarzy > sie z feminizmem, ale takie kobiety są, istnieją, sa szczęśliwe i cieszą się, ż > e > miały wybór miedzy byciem w domu a pracą. Dzieki feminizmowi maja ten wybor. > Jak mi sie kiedyś trafi mozliwość spędzania czasu z bliskimi i w domu to ja > chętnie skorzystam. Ale niestety znając zycie czeka mnie rabotanie do 60-tki a > jak feministki sie uprą to nawet do 65-tki i wdzieczna im za to nie będę ;) > Jesli wygram kiedys na loterii, byc moze tez rzuce robote i rusze z rodzina w podroz dookola swiata i to bynajmniej nie w przyczepie. Na razie musze popracowac na wlasna emeryture, wole pracowac do 65 niz na starosc zebrac w MOPS-ie. Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Re: Moja żona to prawdziwa feministka 30.05.10, 18:43 Sabina, a gdzie ja napisałam, że Ty powinnaś marzyć o takim życiu jakie wiedzie żona Zyzia? Napisałam jasno i wyraźnie, że ja żoną Zyzia też bym być nie mogła bo nie jestem sworzona do posiadania piątki dzieci. Gdzie ja oskarżam, że przez feminizm nie moge pojechac przyczepą w Alpy? Pokaż mi proszę takie zdanie. Nie mogę bo urlopu mam TYLKO 26 dni (wiec 3 miesieczne wolne to marzenie ścietej głowy), nie mam na to czasu, nie mam kasy na kupienie przyczepy i kilka innych powodów ;) Pracować do 65-tki? Alez prosze, niech to bedzie wybór. Ktos chce niech rabota nawet do 80-tki. Ale skoro pochwalamy wybory dajmy kobietom WYBÓR...jak dla nich wizja MOPSu jest pociągająca to cóż. Do tej pory kobiety nie stały gromadnie pod MOPSem, może i dalej nie będą. A jesli beda to nie z winy tych 5 lat a z powodu tego ze nas system emerytalny jest do bani. Jeszcze raz pisze, ze odnosze sie do tego co czytam TU I TERAZ, wycietych postów nie widze, wiec nie oceniam. To co zostało nie pokazuje by Zyzio była jakos bardziej agresywny (wrecz przeciwnie) niż jego kontrdyskutanci. Ja naprawdę nie zamierzam negować stylu zycia w którym kobieta rob kariere. Jesli chce, daj jej Panie Boże na to szansę i zdrowie. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: Moja żona to prawdziwa feministka 30.05.10, 21:03 >jeszcze raz pisze, ze odnosze sie do tego co czytam TU I TERAZ, to jest tak jakbyś czytała sci-fi i mówiła, że to bardzo fajnie latać w kosmos, a ty nie latasz, bo masz 26 dni urlopu. ale generalnie latanie w kosmos jako model życia jest wg Ciebie OK. ;) obrońcy wypocin trolli, tego tu jeszcze chyba nie czytałam. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 31.05.10, 10:53 to.ja.kas napisała: > Sabina, a gdzie ja napisałam, że Ty powinnaś marzyć o takim życiu jakie wiedzie > żona Zyzia? Napisałam jasno i wyraźnie, że ja żoną Zyzia też bym być nie mogła > bo nie jestem sworzona do posiadania piątki dzieci. Ty nie pisalas, ale w zaparte klaszczesz trollowi, ktory to pisal. To bardzo wazne - wiedziec, komu sie bije brawo. > Gdzie ja oskarżam, że przez feminizm nie moge pojechac przyczepą w Alpy? Pokaż > mi proszę takie zdanie. Znowu - Ty nie oskarzasz ale Twoj ulubiony troll owszem. > Pracować do 65-tki? Alez prosze, niech to bedzie wybór. Nie ma nakazu pracy i wszyscy, mezczyzni i kobiety mozemy W KAZDEJ chwili zrezygnowac z pracy. Tyle ze nie zawsze podatnicy dadza nam za to wynagrodzenie. > > Jeszcze raz pisze, ze odnosze sie do tego co czytam TU I TERAZ, wycietych postó > w > nie widze. Juz pisalam: czytanie wyjetych z kontekstu fragmentow prowadzi do blednych wnioskow. > > Ja naprawdę nie zamierzam negować stylu zycia w którym kobieta rob kariere. > Jesli chce, daj jej Panie Boże na to szansę i zdrowie. > Najwieksza zdobycza feminizmu jest mozliwosc wyboru stylu zycia bez wzgledu na to, czy inni ludzie ow model potepiaja czy laskawie akceptuja. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 31.05.10, 16:28 Domyslam sie, o co ci chodzi w tej dyskusji. Abstrahujac od zachowania trolla na necie i sprawy czy jego idealna rodzina istnieje w realu czy nie, wydajesz sie miec zal, ze rozne osoby odniosly sie sceptycznie do trollowej koncepcji kobiecego szczescia. Wyobraz sobie sytuacje - mezczyzna zeni sie z kobieta majaca niezle dochody wiec chowa dyplom na dno szuflady, gardzi praca zawodowa, czyta ksiazki, opiekuje sie dziecmi, "naucza" je, czasem cos zrobi w domu ale niewiele bo jedza same mrozonki a sprzata sie samo lub, jak w wymarzonym stadle trolla, dzieci nie brudza. Sadze, ze wielu ludzi mialoby watpliwosci - przeciez zona tez czlowiek, moze stracic prace, moze sie odkochac i dac mu kopa w d.. mowiac "papa", moze zachorowac, zostac inwalidka lub umrzec. Co wtedy zrobi osamotniony facet z dziecmi i bez dochodow? Wszak po dlugiej przerwie i przy obciazeniu kilkorgiem dzieci szanse na znalezienie przyzwoicie platnego zajecia sa bliskie zeru wiec goscia i jego dzieci czeka poniewierka. Faceta w takich warunkach nazwanoby co najmniej niefrasobliwym. Niestety, wciaz uwaza sie, ze kobieta za najwyzsze szczescie powinna uznawac zdobycie uczucia dobrze ustawionego mezczyzny a potem pozostaje tylko sluzyc mu i byc piekna, by ow jego afekt utrzymac. Efekty tego myslenia bywaja smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Re: Moja żona to prawdziwa feministka 01.06.10, 12:22 Ale to byłaby decyzja faceta, tak? JEGO WŁASNA? Nawet jakby MI OSOBISCIE wydawała sie niefrasobliwa? Tak? Jak jego własna i dawałaby mu szczescie to mi wara od tego szczescia i nie moja broszka czy powinien czy nie powinien sie zabezpieczyc przed porzuceniem. Wołasz o wyborach a potem dajesz sobie prawo negowania i krytycznego oceniania innych którzy ppoczynili inne niż Ty wybory. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja żona to prawdziwa feministka 01.06.10, 13:37 to.ja.kas napisała: > Ale to byłaby decyzja faceta, tak? JEGO WŁASNA? Nawet jakby MI OSOBISCIE > wydawała sie niefrasobliwa? Tak? Jak jego własna i dawałaby mu szczescie to mi > wara od tego szczescia i nie moja Poniekad jednak twoja, bo MOPS utrzymywany jest rowniez przez ciebie, o ile placisz podatki. Jesli jedyny zarabiajacy czlonek rodziny zyje, zarabia i nie odchodzi do innej pani, to ta decyzja owszem - daje szczescie. Jesli jednak umiera, ciezko choruje albo postanawia zalozyc inna rodzine, mowy o szczesciu nie ma, a koszty obarczają spoleczenstwo. W Polsce bowiem nader rzadko - o ile w ogole - zasadza sie alimenty na byle zony, a renty po mezu mają wysokość jałmużny. O skutkach takiej decyzji i zabezpieczeniu przed nimi wiele pozostajacych w niej nie mysli do czasu, az jest za pozno. Noi - owszem, jest to decyzja doroslej osoby, ktora moze decydowac za siebie, ale sytuacja sie zmienia, kiedy w grę wchodzą dzieci. W razie gdyby co to i ich skutki tego typu niefrasobliwosci dotyczą. Wiem, o czym piszę, bo moja przyjaciolka o maly wlos wprost po skonczeniu podstawowki nie poszlaby do pracy, zeby pomoc w utrzymaniu rodzenstwa i niepracującej mamy, ktore ich ojciec porzucil odchodzac do innej pani. Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Re: Moja żona to prawdziwa feministka 01.06.10, 14:05 Czyli jednak wolność wyboru to mit? Albo wsadza sie nas w szablon patriarchalny dla naszego dobra....albo każe sie stosować wbrew sobie racjonalizm ekonomiczny? Czyli kto silniejszy ten decyduje jaki model zycia powinien byc obowiązujący? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja żona to prawdziwa feministka 01.06.10, 14:29 to.ja.kas napisała: > Czyli jednak wolność wyboru to mit? Nie, dlaczego? Nikt nikogo nie zmusza - jesli ktos rzuca los swoj i ewentualanych dzieci na szalę 'uda sie - nie uda', to ma do tego prawo. Tak jak i inni do sceptycznego i ostroznego podejscia do tego typu wyborów oraz zwracania uwagi na ich ew. skutki. Problem niepracujacych matek jest w Polsce nie rozwiazany panstwowymi regulacjami. Z jednej strony nie ma najmniejszych szans (i imho sensu) placenia takim kobietom z panstwowej kasy, z drugiej - one same jakos rzadko sa w stanie zatroszczyc sie o siebie, regulujac sprawe swojego statusu finansowego a to w umowie przedslubnej, a to nalegajac na duze ubezpieczenie zycia i zdrowia męża chociazby. > Albo wsadza sie nas w szablon patriarchalny dla naszego dobra....albo każe sie > stosować wbrew sobie racjonalizm ekonomiczny? 'Wbrew sobie' Raczej 'wbrew swojej bezmyslnosci i hurraoptymizmowi'. Noi - jeszcze raz: pal szesc, jesli skutki tego typu postawy odbijaja sie na niepracującej zonie - ona tak wybrala, byla gotowa poniesc konsekwencje w razie gdyby cos sie ryplo, ok. Nie masz meza, domu, praktyki zawodowej, masz 45 lat i musisz pierwszy raz od 20 lat sama na siebie zarobic - ok, wlasnie tego chcialas. Gorzej, jesli te skutki zaczynaja dotyczyc dziecka/dzieci. One sie na to nie godzily, nie byly przygotowane i nie powinny ponosic odpowiedzialnosci za nagly spadek poziomu zycia, nie uwazasz? > Czyli kto silniejszy ten decyduje jaki model zycia powinien byc obowiązujący? 'Kto silniejszy'? Najslabsza pozycję maja niepracujące kobiety, zwlaszcza te obarczone dziecmi. Wlasnie o to chodzi. To takie osoby sa ofiarami przemocy ekonomicznej, zwyklej domowej zreszta też. Odpowiedz Link Zgłoś
zona_leona Re: Moja żona to prawdziwa feministka 01.06.10, 14:51 to.ja.kas napisała: > Czyli jednak wolność wyboru to mit? A jaki wybór mają mężczyźni, chyba taki sam? Albo praca albo nędza, wygrana w lotto nie zdarza się każdemu. > Albo wsadza sie nas w szablon patriarchalny dla naszego dobra....albo każe sie > stosować wbrew sobie racjonalizm ekonomiczny? A kto Ci każe stosować ten racjonalizm? Możesz sobie nieracjonalnie rzucić pracę już teraz i liczyć na to że jakoś to będzie. > Czyli kto silniejszy ten decyduje jaki model zycia powinien byc obowiązujący? To znaczy kto decyduje o Twoim modelu życia? Przecież nie feministki, one do znudzenia powtarzają: masz wybór to wybieraj. > Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja żona to prawdziwa feministka 01.06.10, 13:26 sabinac-0 napisała: > Domyslam sie, o co ci chodzi w tej dyskusji. Abstrahujac od zachowania trolla n > a > necie i sprawy czy jego idealna rodzina istnieje w realu czy nie, wydajesz sie > miec zal, ze rozne osoby odniosly sie sceptycznie do trollowej koncepcji > kobiecego szczescia. Podejrzewam, ze odnioslyby sie mniej sceptycznie, gdyby ta sielankowa wizja nosila choc pozory prawdy. Tymczasem widac, ze jest wyssana z samotnego paluszka, golym okiem widac, no. I zapewne to wzbudzilo tak stanowcze reakcje. Odpowiedz Link Zgłoś
to.ja.kas Do Zyzia 30.05.10, 17:16 mi jedyne co chce sie napisac po tym co przeczytałam to to iz fajnie, że są na świecie sczęśliwi, kochający się ludzie mający poczucie spełnienia i robienia czegoś twórczego. Jeśli to Wam wszystkim daje szczęście nic tylko gratulować. I niech Wam sie wiedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yidele Re: Moja żona to prawdziwa feministka 31.05.10, 17:50 zyziozyzio napisał: 1) Moja żona ma 4 dzieci, bo rodzenie dzieci to najpełniejszy wyraz > kobiecosci. Pracujemy nd 5-tym dzieckiem > 2) Moja żona nie chce pracować,( pomimo ze jet magistrem biologii) Czyli mozna wywnioskowac ze malzonke zmuszasz do pracy ( ad 1)? A ona tej pracy nie lubi...coz, pewnie te twoje legendarne przyrodzenie ja uwiera.... Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 05.06.10, 21:38 zyziozyzio napisał: > 1) Feministki są slepym narzędziem inżynierii społecznej trzymającej > ludzi pracy "za mordę". Przeciez wciaz podkreslasz, ze ta twoja wymarzona zona to PRAWDZIWA FEMINISTKA. Nienajlepsze masz, jak widze, zdanie o niej. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 05.06.10, 22:15 zyziozyzio napisał: > droga panno, jesteś karykaturą femnistki, bo działasz wbrew podstawowym > interesom kobiet. Moze sprecyzujesz kawalerze? Moja żona to PRAWDZIWA feministka, bo jest esencją > kobiecosci (feminizmu) Tego feminizmu o ktorym z taka pogarda sie wyrazasz? Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Moja żona to prawdziwa feministka 06.06.10, 10:49 Karmisz. Gdyby nie ty, to mocno prawdopodobne, ze zyzio i jego klony dawno by sobie stad poszedl. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 06.06.10, 11:47 Nie rob ze mnie smolenskiej wiezy czyli dyzurnego winnego. :) Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja żona to prawdziwa feministka 06.06.10, 20:53 bene_gesserit napisała: > Karmisz. Gdyby nie ty, to mocno prawdopodobne, ze zyzio i jego > klony dawno by sobie stad poszedl. Widocznie jakiś trolu musi założyć sobie konto o nazwie podobnej do złudzenia do nazwy konta Sabiny, czyli podszyć się tym razem pod nią i na jej konto pitolić i obrażać ludzi. Wtedy może Sabina zobaczy z czym igra. Sori, Sabina, musiałam to powiedzieć. Pzdr:* Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 06.06.10, 22:26 W kazdej chwili jakis troll moze sie pode mnie lub pod Ciebie podszyc, kiedys ktos nawet juz mi to zrobil (nie na tym forum). Taka uroda internetu. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: Moja żona to prawdziwa feministka 06.06.10, 23:07 sabinac-0 napisała: > W kazdej chwili jakis troll moze sie pode mnie lub pod Ciebie podszyc, kiedys > ktos nawet juz mi to zrobil (nie na tym forum). > > Taka uroda internetu. Nie zauważyłaś, a właśnie dopiero co się podszywał, choć nie pode mnie akurat. Chromolę taką urodę internetu:) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 06.06.10, 23:53 Mozesz podpowiedziec pod kogo sie podszywal czy chociaz w ktorym watku? Przeszukuje posty i nie widze. P.S. A o tej "urodzie" internetu to taka ironia byla... :) Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 06.06.10, 11:46 zyziozyzio napisał: > Moja żona reprezentuje feminizm=kobiecosc. Kobiecosc z jej moralnym > pieknem i nieprzemijającymi wartosciami moralnymi. Kto decyduje co jest owa "kobiecoscia"? Kazda kobieta ma wlasna wizje owej "kobiecosci", dlaczego ty (nie bedac kobieta) usilujesz wyrokowac, ktory model "kobiecosci" jest dobry a ktory zly? Kto ci dal prawo wartosciowania cudzego zycia? Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 06.06.10, 20:24 zyziozyzio napisał: > Owocami dobrego typu kobiecosci... Cymesik tekscik. > A jakie są owoce życia radykalnej feministki? > Oczywiscie nie dotyczy to Ciebie osobiscie- nie znam cię. Owa "radykalna feministka z aborcja i kotem" jest tak samo wytworem wyobrazni jak "szczesliwa zona zyzia". Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: Moja żona to prawdziwa feministka 06.06.10, 20:40 No dobrze zyziu, troche sie z toba pociagalam, ale na tym koniec. Zdaje sobie sprawe, ze natrzasam sie z nieszczesliwego czlowieka. Ostatnia rada na droge - mozesz opowiadac o tej twojej wysnionej rodzinie, kazdemu wolno marzyc, ale nie prowokuj i obrzucaj blotem wszystkich wokol. Po co ci to? Odpowiedz Link Zgłoś