bene_gesserit
26.01.10, 01:04
Zwabiona linkiem do tego wpisu,
przegrzebalam Glos Rydzyka w poszukiwaniu czegos nt feminizmu,
feministek etc. I oto:
Od słowa do słowa, dyskusja zeszła na temat feministek.
- Jak tak patrzę na te biedne feministki, to one są często
poranione – litował się o. Andrukiewicz. – To są często kobiety,
które czują, że były niekochane i dlatego czują się
niedowartościowane.
Przebiegająca w miłej atmosferze rozmowa musiała podziałać na nerwy
młodej słuchaczce, bo sięgnęła po telefon i wykręciła numer do
rozgłośni:
- Dlaczego ksiądz uważa że feministki są to kobiety niekochane,
skoro ksiądz tak naprawdę o kobietach nie za wiele wie! – wypaliła.
Wypowiedź dziewczyny została powitana salwą śmiechu jej rówieśników.
- Aaaa, no pięknie, świetnie! – rzucił o. Piotr
- Pani pewnie pomyliła seks z miłością – pospieszył duchownemu z
pomocą jeden z chłopców.
- Ale ksiądz też się urodził w rodzinie. Miał matkę, babcię i
pewnie i siostrę – dodała dziewczyna.
- Ale tu nie o to chodzi. Tylko że ja mogę oczywiście mówić to,
co czuję i co widzę, prawda? – kontratakował o. Piotr. – Bardzo
często kiedy patrzę na agresję ze strony tych środowisk, to mam
wrażenie, że to nie są kobiety szczęśliwe. Bo one ciągle sprawiają
wrażenie nieszczęśliwych.
(...)
na pomoc ruszyła kolejna nastolatka, która cierpliwie wyjaśniała
swej nieuświadomionej koleżance:
- Bo one działają wbrew sobie. Bo one nie odczytały właściwie
swojego powołania, tego właśnie, co jest wpisane przez Boga,
stwórcę w kobietę.
Rozmowę spuentowała słodkim głosikiem kolejna panienka, która
doszła do genezy feminizmu:
- One nie otrzymały miłości w rodzinie, dlatego takie wrażenie
sprawiają, jakby były niekochane w jakiś sposób. I z tego na
przykład mógł – mógł, nie mówię że musiał – narodzić się feminizm.
Polecam rowniez wpisy pod
notką, gdyz z nich mozna dowiedziec sie,
ze feminizm to to samo, co radyjo tak naprawdę.