Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata

31.01.10, 21:04
Czyli the best of ojców kościoła:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,473/q,Miejsce.i.wizerunek.kobiety.w.chrzescijanstwie
.
Tutaj inne artykuły z tej serii:
www.racjonalista.pl/kk.php/d,126
    • pazdzioszek2010 Re: Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata 31.01.10, 21:24
      O Boże! błagam! tylko nie Agnosiewicz! Nie mogłabyś linkować do jakichś bardziej sensownych autorów? Przecież ten cały Agnosiewicz ze swoją małoletnią narzeczoną to jakieś oszołomstwo.

      Niech się może kolega Agnosiewicz zajmie organizowaniem kolejnego Marszu Ateistów i Agnostyków albo Listą Ateistów i Agnostyków Która Jest Swoistym Comming Outem. Tylko żeby potem z płaczem nie polazł do Wyborczej, jak zostanie po raz kolejny wyśmiany na forum ateista.pl. :)

      Ustalmy jedno: jeśli ktoś uważa, że cytaty z jakiejś książki napisanej 2k lat temu o czymkolwiek dzisiejszym świadczą, powinien się pacnąć w głowę, względnie rozpocząć formowanie intelektu w punkcie wyjścia. Tyle w temacie.
      • kontodopisanianaforum Re: Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata 31.01.10, 21:29
        pazdzioszek2010 napisał:
        > Ustalmy jedno: jeśli ktoś uważa, że cytaty z jakiejś książki napisanej 2k lat
        temu o czymkolwiek dzisiejszym świadczą, powinien się pacnąć w głowę, względnie
        rozpocząć formowanie intelektu w punkcie wyjścia.

        Ooo, dobra rada dla katolików, zwłaszcza w Polsce.
        • pazdzioszek2010 Re: Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata 31.01.10, 21:34
          > Ooo, dobra rada dla katolików, zwłaszcza w Polsce.

          Pokaż mi katolika, który wciela w życie tzw. tekst natchniony, ok? Śmieszne. On go na ogół nie zna. Pojęcie o teologii to już ja mam większe od przeciętnego katolika. A jestem w tej materii ignorantem.
      • berta-live Re: Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata 31.01.10, 21:34
        Ale to nie Agnosiewicz te mądrości wymyślił. On je tylko zacytował. I to w
        dosłownym brzmieniu. ;)
        • pazdzioszek2010 Re: Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata 31.01.10, 21:39
          > Ale to nie Agnosiewicz te mądrości wymyślił. On je tylko zacytował. I to w
          > dosłownym brzmieniu. ;)

          Tak. Z sugestią, że dzisiejszy katolicyzm ma ogrom wspólnego z Biblią. Dla mnie to absurd. Współczesnemu katolicyzmowi - choć to niepopularny pogląd wśród niereligijnych, jednak wydaje mi się rozsądny - daleko jest do religii wcielającej w życie dosłowne brzmienie swojej świętej księgi. Islam, judaizm - zgoda, ale katolicyzm?
      • kocia_noga Re: Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata 31.01.10, 21:44
        pazdzioszek2010 napisał:


        > Ustalmy jedno: jeśli ktoś uważa, że cytaty z jakiejś książki
        napisanej 2k lat t
        > emu o czymkolwiek dzisiejszym świadczą, powinien się pacnąć w
        głowę, względnie
        > rozpocząć formowanie intelektu w punkcie wyjścia. Tyle w temacie.

        powiedz to katolikom.
        >
        • pazdzioszek2010 Re: Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata 31.01.10, 21:50
          > powiedz to katolikom

          Mówię przecież. :) 97% nas jest. :P Zresztą lepiej to powiedzieć żydom i muzułmanom, ale ja się nie znam. Jak już wspominałem, jestem ignorantem. Poza tym brak mi odwagi, szczególnie jeśli idzie o tych drugich.
    • six_a Re: Kobieta uczona to coś gorszego niż brodata 31.01.10, 21:29
      sądząc z większości cytatów, heterykami to oni nie byli, ci ojcowie.
    • zyziozyzio Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 31.01.10, 22:04
      Ależ kobiety zapychają 60% miejc w szkołach wyżzych. Dziwne , ze tylko
      1 promil kobiet zostaje uczonymi godnymi nagrody Nobla w fizyce , chemii,
      medycynie, biologii etc etc CZy to też wina koscioła katolickiego?
      • pazdzioszek2010 Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 31.01.10, 22:09
        > Ależ kobiety zapychają 60% miejc w szkołach wyżzych. Dziwne , ze tylko
        > 1 promil kobiet zostaje uczonymi godnymi nagrody Nobla w fizyce , chemii,
        > medycynie, biologii etc etc CZy to też wina koscioła katolickiego?

        Pozostałe 40% zajmują mężczyźni, a jakoś jak na razie Polska na przykład nie ma ani jednego Nobla naukowego. Co Ty na to?
        • zyziozyzio Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 31.01.10, 22:15
          no ale 3/4 Nobli świata idzie do Amerykanow i ani jeden do Amerykanek.
          No i co ty na to? Kociół katolicki winny?
          • pazdzioszek2010 Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 31.01.10, 22:28
            > no ale 3/4 Nobli świata idzie do Amerykanow i ani jeden do Amerykanek.

            No wiem, mówię tylko, że z samego faktu studiowania niewiele wynika. W Polsce wszyscy studiują, ale wszechobecnej mądrości jakoś nie dostrzegam. :)

            > No i co ty na to? Kociół katolicki winny?

            Nie sądzę, ale to już musisz Benka spytać, ja się nie znam aż tak dobrze na przewinach Kościoła.
            • benek231 Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 22:24
              pazdzioszek2010 napisał:

              > > no ale 3/4 Nobli świata idzie do Amerykanow i ani jeden do Amerykanek.

              *W ub. roku CAROL W. GREIDER (Amerykanka) otrzymala Nobla w medycynie.
              >
              > No wiem, mówię tylko, że z samego faktu studiowania niewiele wynika. W Polsce
              wszyscy studiują, ale wszechobecnej mądrości jakoś nie dostrzegam. :)
              >
              > > No i co ty na to? Kociół katolicki winny?
              >
              > Nie sądzę, ale to już musisz Benka spytać, ja się nie znam aż tak dobrze na
              przewinach Kościoła.
              >
              >
              *Tekst z Racjonalisty prezentuje szereg, przewijajacych sie przez stulecia,
              opinii i pogladow. dot. kobiet i ich miejsca w spoleczenstwie, oraz rodzinie. Z
              tekstu wynika, ze przez kilkanascie stuleci opinie te byly dosc zblizone, przy
              czym skladaly sie na ow but stojacy na kobiecym karku, i przyciskajacym go do
              ziemi. Jaka dzialke mial w tym kk? Mysle, ze calkiem spora. Ktoz inny jak nie kk
              stal tak twardo w obronie raz na zawsze ustalonego porzadku rzeczy, w ktorym
              kobiecie przydzielono konkretny zakres praw i obowiazkow. Przez stulecia to
              wlasnie o koscielna konserwe rozbijaly sie wszelkie mozliwe ruchy emancypacyjne.
              Ba, kk w dalszym ciagu nie wyszedl ze swej roli bastionu starych porzadkow, przy
              czym nie jest tak znow istotne czy bedziemy postrzegac powyzsze w charakterze
              "przewin".
              • izm123 Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 22:51
                Greider (Izrelitka) otrzymala 1/3 nagrody Nobla na społkę z dwoma
                mężczyznami
                • kontodopisanianaforum Re: 01.02.10, 22:57
                  izm123 napisał:

                  > Greider (Izrelitka) otrzymala 1/3 nagrody Nobla na społkę z dwoma
                  > mężczyznami

                  Wikipedia to może mało wiarygodne źródło informacji, ale napisali tam o niej tak:
                  Razem z Elizabeth Blackburn i Jackiem W. Szostakiem została uhonorowana
                  Nagrodą Nobla w 2009 roku.

                  Elizabeth to imię męskie?
                • benek231 Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 23:59
                  izm123 napisał:

                  > Greider (Izrelitka) otrzymala 1/3 nagrody Nobla na społkę z dwoma
                  > mężczyznami. Ciekawe...


                  CAROL W. GREIDER

                  Background

                  * Born: April 15, 1961
                  * Place of birth: San Diego, CA, USA
                  * Nationality: United States
                  * Residence: United States
                  * Affiliation: Johns Hopkins University School of Medicine
                  o Address:
                  725 N. Wolfe St.
                  601 PreClinical Teaching Bldg.
                  Baltimore, Maryland 21205
                  * Tel: 410-614-6506
                  * Fax: 410-614-2987
                  * E-mail: cgreider@jhmi.edu

                  * Education:
                  o University of California, Santa Barbara, US, Biology, BA 1983
                  o University of California, Berkeley, US, Molecular Biology, PhD 1987

                  =====

                  * Prize co-recipient: Elizabeth H. Blackburn

                  ELIZABETH H. BLACKBURN


                  Background

                  * Born: November 26,1948
                  * Place of birth: Hobart, Tasmania
                  * Nationality: Australia
                  * Residence: United States
                  * Affiliation: University of California, San Francisco
                  o Address:
                  Department of Biochemistry and Biophysics
                  University of California, San Francisco
                  600 16th Street, GH-S312F, Box 2200
                  San Francisco, CA 94158-2517
                  * Tel: 415-476-2824
                  * Fax: 415-514-2913
                  * E-mail: elizabeth.blackburn@ucsf.edu
                  * Education:
                  o University of Melbourne, Australia, Biochemistry, BSc 1970
                  o University of Melbourne, Australia, Biochemistry, MSc 1972
                  o University of Cambridge, England, Molecular Biology, PhD 1975
                  o Yale University, United States, Molecular and Cellular Biology,
                  Postdoctoral Fellowship 1975-1977
          • berta-live Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 31.01.10, 22:45
            Ale do Polaków nawet ten 1% nie idzie. Mimo, że są lepiej wykształceni i mają
            większe możliwości edukowania się. Przypominam, że przeciętny Amerykanin ma
            ledwo podstawowe wykształcenie. A ichniejsza podstawówka ma poziom naszego
            nauczania początkowego. Przeciętny Polak zaś kierunkuje się od małości w stronę
            wyższego wykształcenia i przynajmniej do matury stara się wytrwać. I nie
            przekłada się to ani na liczbę nobli, ani patentów, ani żadnych innych nagród.
            Nawet na jakiś ekonomiczny sukces. Nic ino głupsi z samej natury rzeczy.
            • pazdzioszek2010 Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 31.01.10, 22:51
              Amerykanie mają nieco więcej kasiwa na badania. To nie jest obojętne.

              Natomiast to, że

              > Przeciętny Polak zaś kierunkuje się od małości w stronę
              > wyższego wykształcenia

              zaowocowało spadkiem poziomu kształcenia w Polsce. Sytuacja naturalna jest taka, że przeciętny obywatel

              > ma ledwo podstawowe wykształcenie

              Żeby sprzedawać odkurzacze albo wklejać dane do Excela więcej nie trzeba. To, co się dzieje w Polsce z tym pseduowyższym wykształceniem, to jakaś granda. Nie ogarniam tego.
              • vargtimmen Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 09:19
                pazdzioszek2010 napisał:

                > Amerykanie mają nieco więcej kasiwa na badania.
                > To nie jest obojętne.

                To prawda, ale nie cała. W USA mają także elastyczny, konkurencyjny system
                finansowania badań i wspaniałą tradycję, czy, inaczej mówiąc, kulturę badawczą.

                > To, co się dzieje w Polsce z tym pseduowyższym wykształceniem,
                > to jakaś granda. Nie ogarniam tego.

                Wydaje mi się, że to dosyć proste. Jakiś geniusz polityczny w latach 90-tych,
                zgodnie z obowiązującą modą zaleceniemi światłych paneli i ciał postanowił, że
                trzeba radykalnie podnieść wskaźniki wyształcenia, jednocześnie nie zwiększając
                nakładów. No i płacić od głowy, bez względu na jakość kształcenia. I jak
                pomyśleli, tak zrobili.
                • berta-live Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 09:48
                  W USA mają przede wszystkim gigantyczny rynek zbytu na swoje patenty. Tam jest
                  300mln relatywnie bogatych obywateli, którym można coś wcisnąć. I tam się opłaca
                  inwestować w nowości, bo jest duże prawdopodobieństwo, że inwestycja się opłaci.
                  A jak już się coś wciśnie to za zarobione pieniądze można opanować zagraniczne
                  rynki i wysiudać konkurencję.

                  Coś na tej samej zasadzie jak pomoc humanitarna rozwaliła gospodarkę krajów
                  trzeciego świata, tak wprowadzanie gotowych i tanich patentów rozwaliło myśl
                  techniczną rozwijających się krajów. W krajach trzeciego świata nikomu nie
                  opłaca się niczego wytwarzać skoro i tak dostaną za darmo. A w krajach
                  rozwiniętych nie opłaca się niczego wynajdywać, skoro całkiem niedrogo można
                  kupić gotowe rozwiązania.
                  • vargtimmen Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 10:43
                    berta-live napisała:

                    > W USA mają przede wszystkim gigantyczny rynek zbytu na swoje patenty.


                    > Tam jest 300mln relatywnie bogatych obywateli, którym można coś
                    > wcisnąć. I tam się opłaca inwestować w nowości, bo jest duże
                    > prawdopodobieństwo, że inwestycja się opłaci.

                    Tak, to jeden z dwu najważniejszych powodów wysokiego poziomu nakładów na
                    badania w USA. Drugim jest utrzymywanie amerykańskiej przewagi w dziedzinie
                    technologii wojskowej. To są, jednak, przyczyny pośrednie stojące za jedną z
                    bezpośrednich źródeł jakości, jaką jest wysokość nakładów.
            • zyziozyzio [...] 31.01.10, 22:58
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • pazdzioszek2010 Feminizm nie ma z tym nic wspólnego 31.01.10, 23:06
                > najlepsze lata płodnosci na bezuzyteczne studia pseuo-
                > wyzsze , po ktorych i tak bedą pracowaly jako drobne biurwy i kasjerki.

                Problem dotyczy obojga płci. I feminizm nie ma z tym nic wspólnego. Tu się pojawia najzwyklejsze w świecie sprzężenie zwrotne, dodatnie nawiasem mówiąc: im więcej ludzi ma wyższe wykształcenie, tym posiadanie takowego jest czymś oczywistym (dla społeczeństwa, rzw, pracodawców, rodziców i całej reszty tego towarzystwa), i w efekcie więcej ludzi idzie na studia. Kółeczko się zamyka.

                Za parę lat będziemy mieli 90% ludzi formalnie z wyższym wykształceniem, i wszyscy oni będą święcie przekonani, że stanowią inteligencję i elitę intelektualną. Jedna wielka farsa jak dla mnie.
                • zyziozyzio Re: Feminizm nie ma z tym nic wspólnego 01.02.10, 00:03
                  Nawet jeżeli płace mężczyzn pozwalałyby na utrzymanie przez nich
                  rodziny,to i tak zindoktryzowane feministyczną propagandą kobiety, wolałyby
                  najbardziej upokarzająca, wpółdarmową prace od roli żony i matki w domu.
                  Dlatego spoleczentwo stacza sie po rowni pochylej a nowe pokolenia
                  zlobkowo-przedszkolno-pseudoszkolne są coraz marniejsze.
                • berta-live Re: Feminizm nie ma z tym nic wspólnego 01.02.10, 08:51
                  > Za parę lat będziemy mieli 90% ludzi formalnie z wyższym wykształceniem

                  Nie sądzę. Za parę lat wszystko znormalnieje. Już teraz zawodówki i technika
                  wracają do łask a wyższe uczelnie mają problemy z rekrutacją.

                  Ten boom na edukację zaczął się w latach 90, kiedy to na rynku pojawili się
                  korporacyjni i prywatni pracodawcy. I oni płacąc więcej niż państwowi mogli
                  sobie przebierać w kandydatach. I nawet na najgłupsze stanowiska brali ludzi z
                  wyższym wykształceniem. Wykształciuch nie dlatego jest lepszy, że mądrzejszy ale
                  dlatego, że ktoś kto zadał sobie trud wyedukowania się jest prawdopodobnie
                  bardziej pracowity, wydolny i ambitny od osoby, która sobie tego trudu nie
                  zadała. Czyli na woła roboczego w sam raz. Nie mówiąc o tym, że prestiż firmy
                  wzrasta. I tym samym wzrósł popyt na studia. A jak popyt to i podaż, więc kto
                  żyw to zakładał wyższą uczelnię. Państwowe uczelnie, żeby nie stracić studentów
                  też zaczęły im ułatwiać życie i otwierać coraz więcej wieczorowych i zaocznych
                  kierunków. A jak zdobycie wykształcenia stało się łatwiejsze, to i nawet ci,
                  którzy nie musieli, to się na nie rzucili. W końcu w dawnych latach wyższe
                  wykształcenie dodawało prestiżu. I biznes się kręcił.

                  A teraz, po 20 latach rynek znormalniał. Ludzie na własnej skórze przekonali
                  się, że studia nie są warunkiem ani koniecznym ani wystarczającym żeby mieć
                  dobrą pracę, dobre pieniądze i wysoką pozycję społeczną. Odkąd 2mln Polaków
                  wyjechało to pracodawcy też spuścili z tonu. Dawniej żeby zostać pokojówką w
                  ekskluzywnym hotelu to trzeba było mieć studia i znać 2 języki. Teraz wystarczy
                  zawodówka i podstawy angielskiego. Warunki płacowo-pracowe bez zmian. Dalej
                  harówka za grosze. Coraz częściej przestaje się opłacać studiować. Nie dość, że
                  strata czasu i pieniędzy, to jeszcze żadnych profitów.

              • easz Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 31.01.10, 23:31
                zyziozyzio napisał:

                > 70% studentow mamy na uczelniach humanistycznych. Na pedagogikę bylo 10
                > kandydatow na jedno miejsce, chociaż dzieci ubywa i zamyka się szkoły.

                No i widzisz jak kłamiesz? właśnie mamy baby boom. Jeśli chodzi o resztę
                oszczerstw, pomówień i wulgaryzmów - szkoda czasu i atłasu -> do kosza i
                do moderacji.
                • zyziozyzio Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 31.01.10, 23:56
                  Baby boom przy dzietnosci Polek najnizszej na świecie=1?
                  Ty chyba sobie żarty z pogrzebu narodu polskiego sobie stroisz.
                  • easz Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 00:58
                    zyziozyzio napisał:

                    > Baby boom przy dzietnosci Polek najnizszej na świecie=1?
                    > Ty chyba sobie żarty z pogrzebu narodu polskiego sobie stroisz.

                    Ta, jasne, ale przynajmniej nie kłamię.

                    www.rynekzdrowia.pl/Poloznictwo-i-ginekologia/Szpitalne-inwestycje-chca-dogonic-baby-boom,14367,9.html
                    • neuroleptyk Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 12:08
                      easz napisała:

                      > zyziozyzio napisał:
                      >
                      > > Baby boom przy dzietnosci Polek najnizszej na świecie=1?
                      > > Ty chyba sobie żarty z pogrzebu narodu polskiego sobie stroisz.
                      >
                      > Ta, jasne, ale przynajmniej nie kłamię.
                      >
                      > www.rynekzdrowia.pl/Poloznictwo-i-ginekologia/Szpitalne-inwestycje-
                      chca-dogonic-baby-boom,14367,9.html

                      Artykuł cytowany nie wykazuje zwiększonej dzietności Polek a jedynie
                      wzrosty urodzn w Warszawie.

                      "Powód: kobiety urodzone w latach ostatniego wyżu demograficznego -
                      roczniki 1979-1983, a także 1984-1988 - znajdują się obecnie w wieku
                      najwyższej płodności."

                      Czyżby dopiero w 2009 r. roczniki 1979-1988 znajdowały się w wieku
                      najwyższej płodności?? Ale jeśli coś takiego ma miejsce, to trzeba
                      przyjąc, że wztost taki sugeruje jakby dopiero co zaczynały
                      wchodzić w tą fazę
                      , ale to by wyglądało jakby wcześniejsze
                      roczniki 1979-1981 miały szczyt płodniści powyżej 30 r.ż, który
                      normalnie jest największy między 20-30 r.ż., a bardziej dokładnie
                      między 25-30 r.ż między 30-34 r.ż spada gwałtownie...Może ktoś
                      wytłumaczy jaki to ma sens??


                      "Baby boom dał się we znaki m.in. Warszawie. W 2009 r. w stolicy
                      urodziło się ponad 500 dzieci więcej niż w poprzednim roku. W tym
                      przypadku, oprócz tendencji demograficznych i zmiany stylu życia,
                      trzeba jeszcze uwzględnić fakt, że wiele kobiet przyjeżdża tu
                      tylko rodzić, gdyż... takie miejsce urodzenia lepiej wygląda w
                      dokumentach. Z badań wynika, że ok. 45 proc. wszystkich rodzących w
                      stolicy pochodzi spoza Warszawy.
                      "


                      " W prowadzonym przez niego szpitalu liczba porodów w ciągu dwóch
                      ostatnich lat zwiększyła się z 2,5 tys. do ponad 4 tys.

                      Głównym powodem jest wprowadzenie przez szpital bezpłatnego
                      znieczulenia zewnątrzoponowego. Poza tym stosujemy zasadę, że nie
                      odsyłamy żadnej rodzącej.
                      "



                      Ile to jest % wzrostu te 500 dzieci więcej w stosunku do 2008 r. w
                      Warszawe??
                      Ile z tego można przypisać wzrostowi udziału pochodzących spoza
                      Warszawy?? Wydaje mi się to zbyt optymistyczne.
                      • easz Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 18:12

                        neuroleptyk napisał:

                        A tam, czepiata się - przejrzyj portal, chwilę to zajmie, jest mowa
                        w kilku tekstach, nie tylko o Wawie, choć chyba o większych, ale
                        kilku miastach, nie pamiętam, przeglądałam jakiś czas temu. Problem
                        w tym, że Zyzio bredził i dostał maleńkiego prztyczka.
                • berta-live Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 08:28
                  Ale to baby boom nie jest efektem tego, że Polki masowo rodzą, tylko tego, że w
                  wiek prokreacyjny wszedł wyż demograficzny z końca lat 70 i początku 80. I w
                  zupełności wystarczy, że co druga około 30-latka zdecyduje się na urodzenie
                  jednego dziecka, żeby zabrakło miejsca na porodówkach.
                  • easz Re: Kobieta po studiach. Ale czy uczona? 01.02.10, 18:16

                    berta-live napisała:

                    A tam, czepiata się - czy to, co napisałaś oznacza, że nie ma baby
                    boomu - bo? Przeczytaj jeszcze raz co napisał Zyzio a na co mój link
                    był odpowiedzią, to zobaczysz w czym rzecz. Przecież już jest
                    problem, nie tylko na porodówkach i z porodami, także z żłobkami i
                    przedszkolami, straszny problem. Nie porównujemy do najlepszych lat,
                    ale do tego, co było przed, a przed było mniej.
                    • zyziozyzio Z pustego i Saalomon nie naleje 01.02.10, 18:37
                      Od 10 lat Polska ma najniższą dzietnosc kobiet w swiecie i oscyluje ona
                      około jeden. To znaczy ,że kazda dwojka dorosłych jest "zastępowana" przez
                      jednego potomka To znaczy , że w ciagu jednego pokolenia bedzie ok 15
                      milionow Polakow.
                      • berta-live Re: Z pustego i Saalomon nie naleje 01.02.10, 20:57
                        To chyba logiczne jest, że po okresie katastrofy demograficznej, jaką
                        niewątpliwie był baby boom lat 50-tych, sytuacja musi wrócić do normy. Liczba
                        osobników w populacji danego gatunku jest stała i uwarunkowana genetycznie. I
                        jeżeli w jakimś pokoleniu, albo kilku pod rząd nastąpi nienormalny wzrost liczby
                        osobników, to w następnych pokoleniach jest masowe wymieranie tych nadliczbowych.
                      • neuroleptyk Re: Z pustego i Saalomon nie naleje 01.02.10, 21:05
                        TFR w Polsce wynosiło

                        1970-1975 2,25
                        2000-2005 1,25
                        wg. średniego wariantu.
                        2005-2010 1,23
                        2010-2015 1,25
                        2015-2020 1,30
                        2020-2025 1,35
                        2045-2050 1,60

                        www.un.org/esa/population/publications/wpp2006/WPP2006_Highlights_rev.pdf
    • zyziozyzio [...] 01.02.10, 21:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zyziozyzio errata 01.02.10, 22:07
        Powinno być " wskaznik dzietnosci"
      • kontodopisanianaforum Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 01.02.10, 22:45
        Nieee. Nienienie. To, co nazywasz "katastrofą", to efekt tępej maskulinistycznej
        indoktrynacji i propagandy braku odpowiedzialności i otwartości na życie u
        menszczyzn w tym niemalże stuprocentowokatolickim kraju, a także efekt braku ich
        odpowiedniej edukacji, również w dziedzinie inteligencji emocjonalnej, wskutek
        czego nie mogą owi wspaniali menszczyźni znaleźć towarzyszki życia, z którą
        mogliby dzielić troski i radości istoty nietrwałej rzeczy świata tego, toteż
        zabijają się wyszukaną pseudokarierą polegającą na kopaniu rowów na kolanach lub
        siedzeniu z laptopem na tychże kolanach, co wybitnie szkodliwie działa na liczbę
        plemników i ich ruchliwość, oraz korzystających z usług tzw. domów publicznych,
        przez co dzielni katopolacy, miast w burdelu ulżyć sobie w trudzie
        bezproduktywnej kariery i bezowocnego życia, załapują syfa, boją iść się do
        lekarza i odpadają im nosy, a częstokroć i genitalia. Taka jest prawda!!!




        Ufff.
        • izm123 Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 01.02.10, 22:59
          Demografia słusznie okresla "dzietnosc kobiet" jako podstawowy czynnik
          przyrostu demograficznego. Mężczyzni w ciążę nie zachodzą, nie skrobią sie
          masowo i pigułek poronnych nie zażywają. Kobiety ,autentyczne katoliczki
          jak moja żona Asia ,mają po czworo dzieci. Zaś bezdzietne feministki i
          feminisci, po prostu bezdzietnie wymrą i narod polski się oczysci.
          • kontodopisanianaforum zyziozyzio - nowy nick: izm123 > moderacja?! 01.02.10, 23:06
            Zyziak, albo masz bana, albo zapomniałeś się przelogować.
      • berta-live Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 02.02.10, 08:41
        To nie jest wina feministek, tylko socjalistycznej polityki UE. Zauważ, że
        najwyższa dzietność jest wśród nizin społecznych i wśród ludzi z najwyższych
        warstw. Bo tylko oni nie muszą się martwić o przyszłość swoją i potomstwa. Ile
        by tych dzieci nie narodzili to ani jednym ani drugim poziom życia się nie
        obniży. Klasa średnia nie ma tak lekko. A poprzez politykę socjalną, UE
        doprowadziła do tego, że tam 90% obywateli należy do klasy średniej. Może
        średniej niższej ale średniej.
        • kocia_noga Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 02.02.10, 08:53
          Te dzieci klasy średniej odziedziczą wykształcenie, wychowanie i
          zamożność,liczne dzieci biedoty - ciemnotę, fanatyzm i biedę. To się
          może obrócić w powtarzające się w takich przypadkach zjawisko
          rewolty połączonej z grabieżą, mordowaniem elity i powrotem całego
          społeczeństwa do stanu sprzed wielu lat.
          • berta-live Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 02.02.10, 09:22
            Życie w nizinach społecznych nie jest takie złe i też ma swoje uroki. Ja bym
            powiedziała nawet, że przedstawiciele nizin społecznych wiodą najbardziej
            bezstresowe życie. Kompletnie nie muszą się nikim ani niczym przejmować. Jak
            mają jakąś pracę, to jest to praca od-do i kompletnie nieodpowiedzialna. Jak nie
            mają to siedzą na zasiłku. Nie muszą się kształcić, bo prace jakie wykonują
            rzadko kiedy wymagają jakiś kwalifikacji. W zasadzie od dzieciństwa nikt niczego
            od nich nie wymaga i robią co chcą. Nie mówię o sytuacjach krachów
            gospodarczych. W normalnych warunkach nie jest im wcale tak ciężko. Czy się stoi
            czy się leży, to wikt, opierunek i dach nad głową się należy. Oczywiście bez
            luksusów i na poziomie podstawowym ale mają.
            • zyziozyzio Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 02.02.10, 09:38
              Powodem spadku urodzen w klasie sredniej nie są warunki ekonomiczne czy
              brak opieki socjalnej. Najwazniejszym powodem jest demoralizacja
              idegeneracja białych kobiet manifestującz sie zanikiem intynktu
              macierzynskiego i miłosci macierzynskiej. Biała ludosc Francji ma
              dzietnosc poniżej demograficznego samobójtwa. Caly przyrost demoraficzny
              Francji pochodzi od ludnosci muzłumanskiej.
              • berta-live Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 02.02.10, 11:07
                A wcale, że nie. Instynkt macierzyński a w zasadzie jego brak, nie ma związku z
                pochodzeniem społecznym.

                Jakiż instynkt macierzyński posiada kobieta z wyższych sfer, której
                macierzyństwo ogranicza się do wydalenia płodu, kupienia mu śpiochów od
                Armaniego, wózka od Gucciego, zapozowania do wspólnej sesji zdjęciowej i oddania
                go niańkom. Potem posłania do szkoły z internatem i umieszczania go w
                testamencie. I jeszcze na dodatek kompletnie nie musi się martwić o to jak mu w
                tych szkołach idzie, bo nawet jak okaże się kompletnym leniem i nieukiem a w
                głowie mu będą tylko seks, drugs and rock'n'roll, to i tak będzie ustawiony na
                całe życie. A jedynym problemem związanym z urodzeniem większej ilości dzieci
                jest zepsuta figura i niedogodności związane z ciążą i porodem. Ale ten problem
                też można przy pomocy kasy rozwiązać. A co najważniejsze, to nawet jaki urodzi
                kilkanaścioro dzieci, to jej budżet i poziom życia ani trochę na tym nie ucierpią.

                I podobnie jest wśród nizin społecznych, gdzie kobiety ani nie musza się o
                dzieci martwić ani kolejne dziecko nie obniża im standardu życia.

                Natomiast klasę średnią każde kolejne dziecko porządnie trzepie po kieszeni. I
                każde kolejne zmusza do intensywniejszej pracy, bo w przeciwnym razie rodzina
                zostanie zdegradowana do poziomu nizin społecznych. A nie po to się kształcili i
                nie sypiali po nocach, żeby mieć menela za sąsiada. Ciężko się odzwyczaić od
                dobrobytu. A do tego jeszcze muszą bardziej niż inni dbać o dzieci, bo akurat
                statusu społecznego klasy średniej nie dziedziczy się za frajer.
                • zyziozyzio [...] 02.02.10, 12:33
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • easz Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 02.02.10, 18:10

          berta-live napisała:

          Sori, Berto, ale masz b. naiwne pojęcie o życiu tzw. nizin
          społecznych, w pewnych aspektach przynajmniej, mniemam, że slamsów
          to już w ogóle.
          A rozwarstwienie, przepaść pomiędzy skrajnymi warstwami tu i ówdzie
          rozrasta się zastraszająco szybko; choćby dopiero co był na GW
          artykuł o tym, zdaje się dotyczył wysp konkretnie.
          • sabinac-0 Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 02.02.10, 18:42
            Obawiam sie, ze Berta ma duzo racji.
            Dosc dobrze znam niziny spoleczne, rowniez w Polsce. Moje obserwacje sa podobne,
            jak Berty.
            • easz Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 02.02.10, 18:58
              sabinac-0 napisała:

              > Obawiam sie, ze Berta ma duzo racji.
              > Dosc dobrze znam niziny spoleczne, rowniez w Polsce. Moje obserwacje sa
              podobne, jak Berty.

              Możliwe, ale ta powiększająca się przepaść, ten proces sprawia, że do
              nizin spadają ci, którzy dotąd inaczej żyli, na jakimś tam poziomie. I co
              teraz? nagle robi się z nich wszechogarniający wszystko dogłębnie slums?
              Nie, więc obecnie to wygląda jednak trochę inaczej z tymi warstwami i ich
              charakterystyką, imo.
              • sabinac-0 Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 03.02.10, 10:25
                Tym, co powieksza te przepasc, jest zbyt hojna i zbyt rozwinieta pomoc socjalna.
                Jak dlugo zyjac z zasilkow i pomocy spolecznej bedzie mozna osiagnac poziom
                materialny osoby wykonujacej nisko- lub nawet srednioplatna prace, tak dlugo
                ilosc "biednych" bedzie rosla.
              • kocia_noga Re: w 2050 roku Polakow mniej o 25% 03.02.10, 13:06
                easz napisała:

                > sabinac-0 napisała:
                >
                > > Obawiam sie, ze Berta ma duzo racji.
                > > Dosc dobrze znam niziny spoleczne, rowniez w Polsce. Moje
                obserwacje sa
                > podobne, jak Berty.
                >
                > Możliwe, ale ta powiększająca się przepaść, ten proces sprawia, że
                do
                > nizin spadają ci, którzy dotąd inaczej żyli, na jakimś tam
                poziomie. I co
                > teraz? nagle robi się z nich wszechogarniający wszystko dogłębnie
                slums?
                > Nie, więc obecnie to wygląda jednak trochę inaczej z tymi
                warstwami i ich
                > charakterystyką, imo.
                >


                Przypomianm sobie proces pauperyzacji szlachty szaraczkowej - mimo
                wszystko coś ich reózniło od plebsu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja