O sposobie dyskusji i autorytetach

IP: *.acn.waw.pl 17.02.04, 08:39
Wczoraj zaczelam kolejna w moim zyciu agnine i z tej okazji wywiazala sie
rozmowa z pewna znajoma pania w typie tych, ktore wszystko wiedza najlepiej,
aczkolwiek bez wyksztalcenia medycznego. Angine - stwierdzila arbitralnie-
poznaje sie zawsze po wysokiej goraczce. Otoz nie, powiedzialam, mam
trzydziestoletnie doswiadczenie w tej sprawie i zdarzaja sie bezgoraczkowe
anginy. Na to ona, ze jesli przy braku goraczki lekarz stwierdzil angine to
najwyrazniej sie mylil. Przypomnialo mi sie to, kiedy Tad z ubolewaniem
stwierdzil, ze ceniony przez niego "skandinad" (skad?) historyk napisal cos,
co Tad nazwal feministyczna bzdura czy czyms w tym stylu. Po raz kolejny
przekonuje sie, ze dla, nazwijmy roboczo, frakcji antyfeministycznej na tym
forum nie sa istotne zrodla i autorytety, wazne jest to, czy sa wystarczajaco
antyfeministyczne. Zdaje sie, ze kazdy idiota moze stac sie powaznym
ekspertem jesli tylko ma "wlasciwe" nastawienie i odwrotnie, kazdy autorytet
moze zleciec z piedestalu o ile zostanie przylapany na odejsciu od jedynie
slusznego pogladu. Jest to oczywiscie jakis sposob na zycie, ale czy
najlepszy - mozna polemizowac.
    • Gość: BD Re: O sposobie dyskusji i autorytetach IP: 195.136.36.* 17.02.04, 09:43
      Witam,

      Przesadzasz, Ewok. Autorytety nie są uniwersalne i trzeba się z tym liczyć.
      Jest wiele osób, których poglądy bardzo cenię, ale też z którymi w pewnych
      miejscach się nie zgadzam. Dla mnie J.M. Bocheński wielkim filozofem i
      sowietologiem był, ale pewnych sympatii socjobiologicznych nie podzielam.
      O. Jacek Salij to też dla mnie wybitny teolog, ale gdy wypowiadał się raz w
      ocenie moralnej kwestii, w której ja jestem specjalistą "technicznym", to moim
      zdaniem racji nie miał.

      Innym problemem jest to, że często bycie autorytetem merytorycznym stwarza
      pokusę bycia autorytetem ideologicznym. Świetnym przykładem jest N. Chomsky,
      wybitny naukowiec z jednej strony i zupełny wariat ideowy z drugiej.

      > przekonuje sie, ze dla, nazwijmy roboczo, frakcji antyfeministycznej na tym
      > forum nie sa istotne zrodla i autorytety, wazne jest to, czy sa wystarczajaco
      > antyfeministyczne.

      Nie napisałbym prawdy, gdybym powiedział, że frakcja feministyczna robi to
      samo. Bo nie robi - cechuje ją za to daleko posunięta bezkrytyczność i
      powierzchowność sądów. Częste jest też powoływanie się na informacje, których
      znaczenia się nie rozumie.

      pozdrawiam,

      BD
      • e_wok Re: O sposobie dyskusji i autorytetach 17.02.04, 10:49
        No wiec ja nie mialabym nic przeciwko temu, gdyby Tad zaprezentowal wyniki
        swojej pracy badawczej na materiale, ktory przebadal wspomniany historyk,
        listy, dokumenty koscielne i klasztorne, inne spisane przekazy i na ich
        podstawie wysnul zgola odmienne wnioski. Na razie jest to dzielenie autorytetow
        na te, ktore pasuja i te, ktore nie pasuja albo, bardziej przyziemnie, robienie
        wykladu hydraulikowi w sytuacji kiedy sie nie wie, co to jest uszczelka.
        • Gość: BD Re: O sposobie dyskusji i autorytetach IP: 195.136.36.* 17.02.04, 13:55
          Witam,

          Nie zgodzę się. Zupełnie czym innym jest sytuacja, gdy historyk głosi tezę "W
          bitwie pod X brało udział 2000 lekkozbrojnych" a tezę "przez stulecia mężczyźni
          starali się kontrolować kobiecą seksualność bla, bla, bla". W pierwszym wypadku
          cieżko polemizować na temat faktów bez badań. Drugi to interpretacja
          (potencjalnego) ogólnego femomenu w kwestiach ideologicznie nieobojętnych.

          Natomiast merytoryczne (i to w oparciu o badania naukowe) argumenty na to, że
          kobiety limitują swoją seksualność, już na tym forum były cytowane, więc
          argument Tada nie był wzięty z próżni.

          pozdrawiam,

          BD
    • Gość: uli Re: O sposobie dyskusji i autorytetach IP: *.tvn.pl 17.02.04, 10:49
      to zalezy, po co sie rozmawia. jedni lubią wymianę poglądów, inni mówią sami do
      siebie...mnie ostatnio na forum denerwuje to, że procz paru osob, każdy pisze
      tak, jakby wklejał jedna kwestie:/

      życzę zdrowia
      zula
    • Gość: miłka Re: O sposobie dyskusji i autorytetach IP: *.chello.pl 17.02.04, 11:06
      Przede wszystkim życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Co do autorytetów, to
      zgadzam się z tobą. Wiekszość ludzi zamiast starać się czegoś od innych
      nauczyć, słychać ich i myśleć, prowadzi selekcję na zasadzie "o ten myśli tak
      jak ja - jaki mądry człowiek, a ten to głupek co on wygaduje, ja mam zupełnie
      inne zdanie".
      Cieplutkie pozdrowienia, tym cieplejsze, że trzeba przegnać choróbsko.
      PS. Oczywiście, że angina bez gorączki też jest anginą. Moja córka nie raz taką
      przechodziła.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Z autorytetami w sprawach ideolo... 17.02.04, 15:04
      ...jest jak z technicznymi standardami. Tyle ich wokoło. Każdy może sobie
      wybrać taki, jaki mu pasuje. Nauki humanistyczne są jak najbardziej
      ideologiczne - tyle rzeczy można nimi sobie uzasadnić.

      (-) Kilkujadek

      -
      Wiecie co... ja chyba jednak każę Wami nakarmić ptaszyska.
    • tad9 Re: O sposobie dyskusji i autorytetach 17.02.04, 16:21
      Gość portalu: EWOK napisał(a):

      > Wczoraj zaczelam kolejna w moim zyciu agnine i z tej okazji wywiazala sie
      > rozmowa z pewna znajoma pania w typie tych, ktore wszystko wiedza najlepiej,
      > aczkolwiek bez wyksztalcenia medycznego.

      Droga Ewok. Nie potrafię wskazać historyka, z którym zgadzałbym się w 100%. Czy
      Ty potrafisz takiego wskazać?
      Przy okazji - z której pracy Duby-ego korzystałaś pisząc to co napisałaś?
      • e_wok Re: O sposobie dyskusji i autorytetach 17.02.04, 17:47
        Juz odpowiedzialam w tamtym watku i zacytowalam kilka framentow. Na jutro
        postaram sie wyszukac jeszcze kilka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja