benek231
17.03.10, 03:47
Nycz mówi dalej: (..) „Życie matki w ewangelii (Marii) radykalnie zaprzecza
wykoślawionemu obrazowi kobiety, jaki ponoć propaguje chrześcijaństwo,(kobiety
powołanej do służalczości wobec męża, do bezmyślnego rodzenia dzieci , kobiety
zacofanej i zastraszonej jak ją przedstawia współczesna fałszywa propaganda.
Maria to ta, która rozmawia z Aniołem, a nie zanurzona w codziennej szarzyźnie
obowiązków, rodzi w dramatycznych warunkach, ucieka do Egiptu, jest z synem na
Golgocie.
www.feminoteka.pl/readarticle.php?article_id=847
I jednym tchem odwodzi kler kobiety od wolnych zwiazkow, i seksu nich, oraz
przekonuje do tasmowego rodzenia dzieci, stawiajac na wzor Marie, matke
Jezusa. W tym akcie nalezy bowiem nie pamietac, ze Maria byla niezamezna
panienka, ktora nie miala piatki lecz jedno dziecko, do tego
wszystkiego poczete w zwiazku pozamalzenskim. I jakie efekty swej
propagandy spodziewaja sie Nygusy osiagnac, operujac takim grzesznym wzorcem.
A juz calkiem wzorzec postawiony jest na glowie z tym uciekaniem do Egiptu. No
bo ktora rozsadna dziewczyna wpadnie obecnie na tak beznadziejny pomysl. :O))