Kaprysik

18.03.10, 12:37
Mariusz Szczygiel, jeden z najwybitniejszych reportazystow w
Polsce, wydal ksiazke o kobietach.
Dzis - na dziewiatej stronie GW - moje zdumione oczy mogly ujrzec
reklame tego dziela. Rozowe tlo, rozowa ramka z galazek, rozowa
okladka ksiazki z - jakze by inaczej - różą, tytul 'Kaprysik' i
zgrabny tekst czesciowo rozową czcionką:

KAPRYSIK - DAMSKIE HISTORIE

Sześć miniopowiesci reporterskich ze wspolnym mianownikiem:
kobieta.
Piękne historie z miłością, namiętnością, obsesją, ploteczką,
przemijaniem, trwaniem w tle. Książeczka akurat do damskiej
torebki. Albo do męskiej kieszeni.


To teraz szczerze - kogo taki sposob reklamy zacheca do kupienia,
kogo przyprawia o mdlosci?
    • iluminacja256 Re: Kaprysik 18.03.10, 12:44
      Bene, nie wiem i proszę wstrzymaj sie z opiniowaniem. Szczygieł
      pisze swietnie, lepiej od niego tylko Bader, ale to inny typ
      reportażu. Nie lepiej to przeczytać, a potem dopiero o tym pisać?

      Sama robiłam spotkanie o feministycznie piszących kobietach z
      rózowym plakatem w obłe formy - specjalnie tak zaprojektowanym, zeby
      przejąć ( redefiniować) stereotyp rózowego i okragłego, w słuzbie
      czegoś co ani nei jest miłe, ani nie jest miękkie. I myslę, to to
      samo poszło u Szczygła - nie mogę sie zreszta doczekać , zeby sie za
      to zabrac, bo po Gotlandzie mam do neigo sentyment jak stąd do
      Tatr. Dzieki za info.
      • bene_gesserit Re: Kaprysik 18.03.10, 12:59
        Chyba sie nie rozumiemy.
        Mi nie chodzi o ksiazke Szczygla, bo wiem, ze on nie moze popelnic
        knota, czytalam zreszta chyba wszystko, co wydal do tej pory.

        Mi chodzi o sposob reklamy ksiazki o kobietach dla kobiet. Roz,
        ploteczki, torebeczka
        - o to.
        • iluminacja256 Re: Kaprysik 18.03.10, 13:07
          No rozumiem. I o ile okładka ksiazki mi się podoba - jest tak
          lukrowanie cukierkowa, ze wiadomo, ze to specjalnie w 100% , o tyle
          słowna zajawka nie podoba mi się juz w ogóle, by nie rzec- jest
          beznadziejna. Czyli wychodzi tak - wizualnie mówię TAK, tekstowo
          mówię NIE.
    • easz Re: Kaprysik 18.03.10, 12:47

      A jest akurat taki wątek na WO.
      Mnie odrzuca, ale ze względu na nazwisko bym może - ze zdziwieniem, ale jednak zajrzała? Wydała Agora - po ostatnich okolicznościach i zaszłościach, i paru jeszcze zabawnych moich paranoicznych spostrzeżeniach - to wiele tłumaczy, taak.
      • bene_gesserit Re: Kaprysik 18.03.10, 13:01
        No wlasnie zastanawiam sie, co kierowalo Agora - czemu upupiaja cos
        tak przerazliwie i nachalnie. Szczygiel sie bez tego nie sprzeda?
        Wątpie. A wiec o co chodzi?
        • easz Re: Kaprysik 18.03.10, 13:41
          bene_gesserit napisała:

          > No wlasnie zastanawiam sie, co kierowalo Agora - czemu upupiaja cos
          > tak przerazliwie i nachalnie. Szczygiel sie bez tego nie sprzeda?
          > Wątpie. A wiec o co chodzi?

          Jeśli to nie samogra, jak pisze Iluminacja, autoironia, czy coś w ten deseń, to - tak widocznie myślą, że się sprzeda.
          Na swój użytek, to ja mam takie wyjaśnienie -> tzw. feminizm ludowy, czyli kobietyzm, no wiesz, feministyczność w pospolitym rozumieniu - solidarność jajników, kobiety som lepsze, każdy facet to świnia/chłop to wiadomo jaki jest/tak ma itp. itd. I do tego się uderza w takich oto hitoryjkach - bo powszechnie wiadomo, że kobiety tak myślą.
          Szczygieł mógł pojęcia o tym nie mieć, że tak zrobią. Czy nie..?
          • troppo_bella Re: Kaprysik 19.03.10, 12:47
            Ja miałam wrażenie, że to miała być ironia. Zwłąszcza że ta
            zajebiaszczo różowa okładeczka z tym zajebiaszczo różowym tytulikiem
            pokazała się w tym numerze WO, gdzie był wielki artykuł o kobietach,
            które się zrzeszyły, by zwalczać stereotypowo kobiecy róż.

            Ale potem miałam drugą myśl: będą takie, dla których to będzie celowo
            przegięte w celu ironii, a będą i takie, które wiedzą, że jak różowe,
            to o kobietach i dla kobiet. I wszystkie sobie kupią.
            • easz Re: Kaprysik 19.03.10, 13:02

              Podejrzewam, że byłyby też takie, które by to zdecydowanie i nieodwołalnie odrzuciło, no ale z powodu nazwiska nie odrzuci. Produkt doskonały:)
            • bene_gesserit Re: Kaprysik 19.03.10, 13:25
              Taka byla moja pierwsza mysl, ale przeciez - no wlasnie - jesli
              ironia, to dla wybranych, reszta kupi wlasnie dlatego, ze roz i
              ploteczki. Mocno to cyniczne i przypomina 'feminizm' w wykonaniu
              WO - co to na jednej stronie felieton Dunin, a na kolejnych -
              trzynastolatka pozujaca w ciuchach dla 30+.
              • pochodnia_nerona Re: Kaprysik 19.03.10, 14:13
                A dla mnie to fajny chwyt marketingowy - w ten sposób książka być może wpadnie w
                ręce kobiet, które czytają tzw. literaturę babską, a tu nagle może je olśni. Bo
                Szczygieł pisze fantastycznie!
    • tad9 Re: Kaprysik 19.03.10, 18:32
      "To teraz szczerze - kogo taki sposob reklamy zacheca do kupienia,
      kogo przyprawia o mdlosci?"


      Kogo zachęci? Pewnie te kobiety, które pozbawione są różnych feministycznych
      zboczeń, to jest jakieś 97 procent. Marketingowcy "Agory" pewnie to zbadali...
    • six_a Re: Kaprysik 19.03.10, 19:24
      książeczka przypomina słitaśne pamiętniki dla dziewczynek, tylko kłódeczki brakuje;)
      myślałam, że normalny format ma, wygląda jak kalendarzyk. i stoi między
      dodatkami do czasopism. szczerze, to nawet nie chciało mi się przejrzeć tych
      historii "damskich", a co dopiero kupić.
      • pochodnia_nerona Re: Kaprysik 19.03.10, 23:31
        Hm, a ja myślałam, że książki kupuje się dla autora. Człowiek uczy się przez
        całe życie.
        Dlatego to niezły chwyt. Te, które czytają Szczygła, kupią dla niego. Inne - dla
        różowej okładki sugerującej "babską" zawartość. Sprytne ;-)
        • six_a Re: Kaprysik 20.03.10, 13:58
          notak, ale nie każdy musi tego autora znać czy lubić, żeby dla niego kupić.
          forma tandetna w każdym razie i nawet nie o ten róż mi chodzi.

          hmm, no ja przypuszczalnie nie kupię, czyli taki sprytny zamysł to to nie był;)
      • bene_gesserit Re: Kaprysik 20.03.10, 01:47
        Znajomi faceci zapoweidzieli, ze sie z "Kaprysikiem" w kieszeni
        pokazywac na miescie nie będą.

        No wlasnie, jestem ciekawa, ilu mezczyzn siegnie po te ksiazke.
        • six_a Re: Kaprysik 20.03.10, 14:04
          nawet tytuł jest do bani, sorry do banieczki. kaprys to bym może przeczytała,
          ale kaprysik szczygiełka dla kobietek?

          btw. dlaczego nie można zdrobnić mężczyzna, skandal!
          ;)
          • bene_gesserit Re: Kaprysik 20.03.10, 14:08
            A tam od razu nie mozna: mężczyżniątko, mężczyźnunio,
            mężczyniedełko.
        • easz Re: Kaprysik 20.03.10, 14:40
          bene_gesserit napisała:

          > Znajomi faceci zapoweidzieli, ze sie z "Kaprysikiem" w kieszeni
          > pokazywac na miescie nie będą.
          >
          > No wlasnie, jestem ciekawa, ilu mezczyzn siegnie po te ksiazke.

          No to przyznam, że ja tu w tym kontekście, przy okazji książeczkulki
          tej i wątku, nawet o mężczyznach jako adresatach wirtualnych, czy
          realnych nie pomyślałam, kompletnie nie, ani przez chwilę. Czyli
          chyba nie byli adresatami?
          Ew. miało to wyjść na 8.03 i być okazją do zrobienia prezenciku pani
          serduszeńka?
          To jest dla kobiet, no. Zresztą mężczyźni nie miewają kaprysików,
          ani nawet kaprysów, bo mają inną gospodarkę hormonalna i takie tam.

          Mężczyniedełko - mydełko, aha.

          No dobra. Ale ktoś podczytał tę knigę choć trochę, czy nie? - i jak?
          • mariuszszcz Re: Kaprysik 21.03.10, 00:15
            Od dziecka dobrze mi szło słuchanie. Wychowałem się w pralni hotelu „Pod Basztą”
            w Złotoryi (przed wojną Goldberg). Tam pracowała moja mama i moje ciotki, a
            siostra cioteczna była pokojową.

            Kiedy przed trzynastą wracałem ze szkoły do pralni, pokojowe właśnie zwoziły na
            dół brudną pościel i opowiadania. Naga dziewczyna skoczyła z okna na szóstym
            piętrze i żeby zanieść ją z powrotem do hotelu, nosze zrobili z drzwi. Dwie
            kobiety mieszkały dłuższy czas na siódmym, jedna okazała się mężczyzną, który
            miał dowód na kobiece nazwisko. Małżeństwo Niemców na stole w pokoju 302
            postawiło kryształową wazę, a po dwóch dniach nasypali do niej ziemi i
            zapakowali do walizki.

            Do słuchania wychował mnie w latach siedemdziesiątych hotel „Pod Basztą” i
            jestem mu za to wdzięczny.

            Słuchać – prosta rzecz. Wystarczy nie krzywić się, że czyjeś życie jest nie
            takie, jak byśmy chcieli.

            (Pisanie – czyli zajmowanie ludziom czasu – jest już o wiele trudniejsze).

            Jak wiadomo, kobiety mają więcej do powiedzenia niż mężczyźni. Uważam, że
            ludzkość nie robi z tego zjawiska wystarczająco dobrego użytku.

            Największą prawdę o naturze człowieka też usłyszałem. Od mojej przyjaciółki,
            aktorki Zofii Czerwińskiej. Nikt lepiej nie opisał ludzkiego nienasycenia,
            niespełnienia i naszej zachłanności, niż Zosia w jednym zdaniu.

            Brzmi ono: „Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze trochę dalej”.

            15 marca – w wydawnictwie Agora wyjdzie książka, która jest efektem mojego
            słuchania kobiet. Ma podwójny tytuł: „Kaprysik. Damskie historie”.

            Niektóre reportaże tego zbiorku są o namiocie, który nie stanął we właściwym
            miejscu. Niektóre – przeciwnie – o namiocie rozbitym przynajmniej przez chwilę
            tam, gdzie jest najładniej. Zresztą proszę się przekonać osobiście. A jeśli ktoś
            będzie miał równie interesującą historię jak te z „Kaprysiku” albo jeszcze
            ciekawszą. Jeśli któraś z Czytelniczek chce mnie zaprosić do swojego namiotu,
            nawet jeśli nie stoi on tam, gdzie trzeba – czekam na list. Najciekawszą damską
            historię opiszę dla „Wysokich Obcasów”. A kto wie – może powstanie z tego
            następna książka.

            damskiehistorie@gazeta.pl

            Mariusz Szczygieł

            Książka jest bogato ilustrowana oryginalnymi, archiwalnymi zdjęciami moich
            bohaterek.

            ---A teraz jeszcze bardziej od siebie:
            * Od lat marzyłem, żeby wydać małą książkę, z wyglądu dowcipną, nieoczywistą,
            fikuśną, zaskakującą na pierwszy rzut oka. Bardzo śmiesznie wyglądam: ja taki
            duży facet z jakimś dziewczyńskim gadżetem, gdy go trzymam w dłoni;
            * Dziękuję fankom mojego pisania;
            * "Kaprys" w żadnym wypadku. Kaprys jest za poważny, kaprys się puszy, kaprys
            mnie odrzuca. Tylko Kaprysik. Kto lubił Starszych Panów chyba polubi Kaprysik -
            tak myślałem;
            * Okładka jest żartem dla rozumiejących żart a nieżartem dla nierozumiejących -
            dla nich jest w skali 1:1;
            * Nie miałem wpływu na tę reklamę. Mimo, że pracuję w Agorze, nie dostałem jej
            do przeczytania :( Zresztą żadne "ploteczki" inne "eczki" tam nie występuję. Ale
            nie mam żalu, bo książeczkę wydali pięknie, nie, nie, wydali "przepięknie".

            Pzdr.
            • easz Re: Kaprysik 21.03.10, 00:40

              Oh, to przepięknie:) Teraz to nie pozostaje nam chyba już nic
              innego, jak tylko przekonać się osobiście? Dzięki:)

              Tak mi się przypomniało jeszcze, że się całkiem niedawno zarzekałam
              na forum książki, że okładka absolutnie nie jest tym, czym kieruję
              się przy wyborze lektury i z powodu kiepskiej okładki z książki nie
              zrezygnuję, tfutfu;)
            • kr_kap Re: Kaprysik 21.03.10, 01:09
              Najlepiej oddać głos autorowi :)
              Dziękuję :)
        • pavvka Re: Kaprysik 21.03.10, 00:27
          bene_gesserit napisała:

          > Znajomi faceci zapoweidzieli, ze sie z "Kaprysikiem" w kieszeni
          > pokazywac na miescie nie będą.

          Czy to taki wielki problem obłożyć okładkę czarnym papierem w trupie
          czachy?
    • kr_kap Re: Kaprysik 21.03.10, 00:53
      bene_gesserit napisała:


      > To teraz szczerze - kogo taki sposob reklamy zacheca do kupienia,
      > kogo przyprawia o mdlosci?


      Mdłości, bez dwóch zdań :)

      Ale przypomniałam sobie książkę, wtedy dodatek do jakiejś Claudii czy coś, z jakimiś różyczkami różowymi na okładce, czy coś, o różowym-różowym tytule "Namiętność". W ogóle nie zauważyłam, że to Salamandry, bo pod spodem była banderolka z napisem "marie claire".

      No sory - pomyślałam - ale ja czegoś takiego nie kupuję. Ale przeczytałam - jednak - pierwsze zdanie (bo podobno "Przesądy są rozumem głupców" ;), a brzmiało ono: "To Napoleon tak namiętnie przepadał za kurczakami, że nie dawał swoim kucharzom wytchnienia ani w dzień, ani w nocy." I jeszcze: "Był najpotężniejszym człowiekiem na świecie, a nie potrafił wygrać z Józefiną w bilard. Opowiadam wam bajki. Wierzcie mi."

      Więc i tu, kto wie, kto wie.

      Szczygieł jest inteligentny i przewrotny. A po "Gottland" ma u mnie ogromny kredyt zaufania.


      • easz Re: Kaprysik 21.03.10, 01:06

        Jedna z moich ulubionych książek ma na okładce serduszko przebite
        strzałą i tytuł sugerujący tani romansideł. Długo na nią polowałam i
        kiedy to zobaczyłam, to aż mi gębulę wykrzywiło. Ale dzielnie
        postanowiłam przeczytać mimo wszystko i na szczęście.

        Tylko że to, co zapodała Bene jest istotne - bo gdyby nie nazwisko,
        tu, to żadna z dziewczyn wypowiadających się w tym wątku nawet by w
        kierunku tej knigi nie spojrzała. No, może Pochodnia;) Szkoda.
        Trafić do szerszej publiki by trafiło - ograne nuty i stereotyp
        obosieczny.
        • kr_kap Re: Kaprysik 21.03.10, 01:18
          W sumie należałoby pamiętać, że będąc sprawcą literek, ma się nikły
          wpływ na obrazki. A graficy bywa, że w ogóle nie czytają ;)
        • kr_kap Re: Kaprysik 21.03.10, 01:20
          ale racja, że stereotypy wcześniej czy później przejadą po nas walcem,
          bez względu na płeć
Inne wątki na temat:
Pełna wersja