pochodnia_nerona
18.03.10, 23:58
Skoro jestem na tym forum, to zapytam czołowe postopisarki, jak zapatrują się
na następujące zagadnienie. Mój facet pracuje z jedną taką, która mieszka na
wsi, urabia się po łokcie i chwyta 10 srok za ogon, bo pazerna, ma córkę,
jeszcze wieku szkolnym i zapowiedziała, że córka owa skończy najwyżej szkołę
średnią, najlepiej jakieś technikum, żeby jakiś tam zawód był, a potem do
roboty (oczywiście, w gospodarstwie, coraz większym, bo skupują obsesyjnie
ziemię).
W związku z czym mam następujące pytanie: co mogą polskie feministki
zaproponować, żeby jednak ta córka miała wybór? Marnie widzę szanse takich
dziewcząt, nawet, jeżeli mają inne zdanie na temat swojej przyszłości.