easz
22.03.10, 08:37
Nius dnia, znów o parytetach -
wyborcza.pl/1,75248,7685577,Na_Podhalu_parytet_tylko_w_saniach.html
Już mnie nie dziwi, że jak zwykle ktoś nie rozumie o co kaman (Jeśli wyborcy zechcą zagłosować na kobietę, to nie ma przeszkód, by na nią zagłosowali. Jednak powinno to wynikać z niezależnych decyzji wyborców, a nie z ustawy o parytetach), nie dziwi mnie też, że tak pięknie działa argument PiS-bata. Nic już mnie nie dziwi.
Ale mimo wszystko czytałam ten artykuł jak reportaż z jakiegoś egzotycznego dalekiego kraju:/
- Jak się góralowi powie, żeby głosował na partię, która chce, by rządziła nim baba, to można być pewnym, że góral z tą partią nic wspólnego nie będzie chciał mieć. Ale babom góralkom też nikt specjalnie nie chce się narażać, bo po prawdzie to one rządzą na podhalańskich gazdówkach. Więc nie chcemy im mówić wprost, by nie pchały się do polityki, tylko tłumaczymy, że zgodnie z góralską tradycją dalej przede wszystkim powinny zajmować się domem - mówi lokalny działacz PO, zastrzega anonimowość.