manekineko
22.03.10, 18:03
Czytali? Trochę to koresponduje z dyskusją jaka przetoczyła się na forum o tym
kto winien. Tekst straszny, miałam i mam mieszane uczucia. No jakoś nie
potrafię wczuć się w sytuację żony (ech) i nie zgadzam się z opinią
psycholożki, która twierdz, że żona współczuje ofierze. No może i tak, ale
jakoś między wierszami wyczytałam: "zgwałcił cię, owszem to złe, ale żyjesz, a
ja jestem biedna, nie przesadzaj z tym odszkodowaniem":/.
No i oczywiście pan adwokat i dziadek. Tiaa, to naprawdę podpada w myślenie
zaprezentowane w tamtej dyskusji "sama sobie winna, a jeśli nie sama to po
części".
tekst
tu