Co sądzicie o tej pani?

24.03.10, 13:22

Gospodyni domowa,
konserwatywna chrześcijanka, radykalna republikanka, kobieta pełna i zrealizowana.

Mam na myśli nie samą Sandrę, ale jej pierwszoplanową rolę w "The Blind Side"
nagrodzoną Oskarem w tym roku.

Czy takie kobiety: niezależne, mocne, aktywne, zdecydowane, a przy tym
konserwatywnie patrzące na rodzinę i społeczeństwo i bardzo kobiece,
imponujące w swojej kobiecości - winny być świetnymi wzorcami dla kobiet, czy
przeciwnie?

(od razu zastrzegam: scenariusz "The Blind Side" jest oparty na faktach
autentycznych. Film nie jest złożony, ale Sandra Bullock zagrała aż miło, tym
bardziej miło, że mi kogoś bardzo przypomina :)
    • kontodopisanianaforum Nie wypełniono pola temat. 24.03.10, 15:10
      Bardzo kobieca kobieta, bardzo maślane masło. A jak któraś nie będzie imponująca
      w swej kobiecości, to niech idzie i się ukobieca czem prędzej, cokolwiek by to
      miało znaczyć, bo taki wzorzec. Szkoda gadać.
      • vargtimmen Re: Nie wypełniono pola temat. 24.03.10, 15:31
        kontodopisanianaforum napisała:

        > Bardzo kobieca kobieta, bardzo maślane masło.

        Hm, zważ, że nawet masło może być niezbyt maślane, jeśli w nim jest sporo margaryny

        > A jak któraś nie będzie imponująca
        > w swej kobiecości, to niech idzie i się ukobieca czem prędzej, cokolwiek by to
        > miało znaczyć, bo taki wzorzec. Szkoda gadać.

        Nie twierdzę, że jedynie słuszny wzorzec, twierdzę, że możliwy i ciekawy
        wzorzec. Ciebie też nie pytam, czy jedyny możliwy, tylko czy dobry, czy raczej zły.
      • pozarski [...] 24.03.10, 19:48
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • vargtimmen Re: Nie wypełniono pola temat. 24.03.10, 22:52
          pozarski napisał:

          > Ogladnalem kawalek i powiem ci Vargen - nudy na pudy.

          No, fabuła prosta, ale postać świetna.

          > Za to zycie ciekawsze. Jej malzonek, znaczy tej aktorki, puscil sie z dziwka i
          > potem przepraszal. A ona, konserwatywna i kura domowa, mu wybaczyla!

          No nie, przecież Sandra Bullock nie jest, w rzeczywistości, konserwatywną
          gospodynią domową, tylko ją zagrała ;)
    • pochodnia_nerona Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 15:11
      Za mało danych (nie oglądałam filmu, nie znam kobiety).
      Ale, abstrahując od tej konkretnej osoby - jeżeli ktoś czuje się w tym, co robi
      i co sobą reprezentuje szczęśliwy, to dla niego jego droga może być najlepszą.
      Co nie znaczy, że dla innych też. Dlatego jestem daleka od wskazywania
      "wzorców". Wzorce to mogą być miar w Sevres, ale ludzi to nie dotyczy, choć
      czasem zdarza się nam stawiać kogoś innym za wzór. Najczęściej jednak jesteśmy
      zbyt różnorodni, żeby tworzyć jakieś wzorce.
      Ideałem jest poczucie spełnienia, którego nie osiągamy kosztem czegoś lub kogoś
      innego.
      • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 15:48
        pochodnia_nerona napisała:

        > Za mało danych (nie oglądałam filmu, nie znam kobiety).
        > Ale, abstrahując od tej konkretnej osoby - jeżeli ktoś czuje się w tym, co robi
        > i co sobą reprezentuje szczęśliwy, to dla niego jego droga może być najlepszą.
        > Co nie znaczy, że dla innych też. Dlatego jestem daleka od wskazywania
        > "wzorców". Wzorce to mogą być miar w Sevres, ale ludzi to nie dotyczy, choć
        > czasem zdarza się nam stawiać kogoś innym za wzór. Najczęściej jednak jesteśmy
        > zbyt różnorodni, żeby tworzyć jakieś wzorce.
        > Ideałem jest poczucie spełnienia, którego nie osiągamy kosztem czegoś lub kogoś
        > innego.

        Słuszna uwaga, o wzorcach napisałem Winnie. Nie chodzi o to, by dokładnie
        kopiować człowieka, tylko pokazanie, jak można działać.

        Ktoś czasem promuje wzorzec kariery zawodowej, jako właściwy wzorzec dla kobiety
        wyzwolonej, przeciwstawiając mu archetyp (wzorzec?) zahukanej, ogłupionej
        konserwatyzmem kury domowej.

        Pai Leigh Ann Tuohy, zagrana przez Sandrę Bullock, pokazuje inny obraz kobiety
        konserwatywnej. Nie ukrywam, że bardzo atrakcyjny.
    • winniepooh Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 15:28
      republikanka, chrzescijanka, blablabla

      co to właściwie znaczy?
      czym się zajmuje?
      z czego żyje?

      co to znaczy winny być wzorcami dla kobiet?
      kobieta to jakaś matryca do odwzorowania?
      • kontodopisanianaforum Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 15:34
        winniepooh napisała:
        > kobieta to jakaś matryca do odwzorowania?

        No wiesz - matrix, macierz, matryca, czy coś w tym guście, a jak wiadomo,
        kobieta musi matką być i basta.
      • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 15:42
        winniepooh napisała:

        > republikanka, chrzescijanka, blablabla
        >
        > co to właściwie znaczy?

        Republikanka - aktywnie demonstrowane sympatie polityczne

        > czym się zajmuje?

        Jest gospodynią domową.

        > z czego żyje?

        Z dochodów rodziny. Wygląda na to, że rodzina żyje z biznesu, ale to nie jest
        określone.

        Tu wywiad z pierwowzorem:

        www.sheknows.com/articles/812147/leigh-ann-tuohy-shares-her-blind-side-story
        > co to znaczy winny być wzorcami dla kobiet?
        > kobieta to jakaś matryca do odwzorowania?
        >

        Nie, ale myślę, że to, jak broni godności swojej i innych ludzi i jak
        reprezentuje pewne wartości, w tym te tradycyjnie uznawane za silną stronę
        kobiet (empatia, wrażliwość, troska o rodzinę i drugiego człowieka, to jak
        pięknie integruje i miękko kieruje rodziną) jest, moim zdaniem, godne uwagi.
        • mateuszwierzbicki Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 15:50
          przecież wiesz, że większość forumowych feministek, plus jeden
          osobnik przynoszący naszej płci wstyd i sromotę, mają gotowe jedyne
          i słuszne wzorce, do których przykrawają otaczającą
          rzeczywistość ;)
          • joella.r nie, to raczej varg itd próbuje nam tu wcisnąc 24.03.10, 15:55
            jedyny słuszny wzorzec
            nie jest w stanie pojąć, że feministki jak najbardziej akceptują i taki styl zycia, jesli tylko nie chce im się go narzucić jako obowiązujący
            • vargtimmen Re: nie, to raczej varg itd próbuje nam tu wcisną 24.03.10, 16:02
              joella.r napisała:

              > jedyny słuszny wzorzec
              > nie jest w stanie pojąć, że feministki jak najbardziej akceptują i taki styl zy
              > cia, jesli tylko nie chce im się go narzucić jako obowiązujący

              :)


              No, jeśli feministki naprawdę akceptują taki wzorzec, to świetnie :)

              Właśnie tego chciałem się dowiedzieć. Nie wiem, jednak, czy Twój głos jest
              miarodajny, Winnie i Konto są jakby sceptyczne.
              • bubster purystka językowa po raz drugi 24.03.10, 16:42
                są "jakby" sceptyczne?
                • vargtimmen Re: purystka językowa po raz drugi 24.03.10, 23:22
                  bubster napisała:

                  > są "jakby" sceptyczne?

                  Coś z tym nie tak?
                  • bubster Re: purystka językowa po raz drugi 25.03.10, 08:52
                    Albo są sceptyczne albo nie są :-)
                    • vargtimmen Re: purystka językowa po raz drugi 25.03.10, 12:30
                      bubster napisała:

                      > Albo są sceptyczne albo nie są :-)

                      Ach, to ulga.

                      Bo tu zachodzi trzeci przypadek: nie ma pewności, choć wydaje się, że jakby były...
              • edw-ina Re: nie, to raczej varg itd próbuje nam tu wcisną 24.03.10, 18:57
                W kobietach fenomenalna jest ich wielorakość. Możesz być jedną
                kobietą i wieloma różnymi postaciami i całość polega na tym, aby
                nikt ci nie narzucał, że możesz być tylko jedną z tych osób. Dam ci
                durny przykład - od jakiegoś czasu mieszkam na wsi i jestem tu
                ewidentnym kuriozum. Z jednej strony biegnę na obcasach do samochodu
                i zachowuję się jak trzpiotka próbując nie wdepnąć w błocko, a z
                drugiej zakładam kalosze, biorę do ręki łoptę i przekopuję grządki.
                W między czasie podejmuje jakieś szalone decyzje na ogromne
                pieniądze, by wieczorem jeśli mam na to ochotę pichcić obiadek. Chcę
                być każdą z tych osób, bo to daje mi szczęście i spełnienie. I chcę
                móc powiedzieć, że dzisiaj obiadu nie będzie, bo mi się nie chce i w
                sumie to nie jest mój obowiązek, chcę mieć świadomość, że mój mąż
                ceni moje zawodowe aspiracje i przejmuje piecze nad domem, kiedy mam
                więcej pracy. Nie chcę być stawiana wyłącznie w roli żony, pani domu
                i matki (którą nota bene niestety nie jestem). Jeśli uznam, że
                jestem stworzona do walki mieczem dwuręcznym, to chcę móc to robić.
                I na tym się wszystko opiera. Nikt nie może mi powiedzieć, gdzie
                kończy się moja wolność, ponieważ jestem kobietą.
            • woda_woda varg itd pokazuje nam tutaj 24.03.10, 16:11
              swój ideał kobiety, tylko nie wiem, po co :)
              • joella.r chciałby, żeby wszystkie były 24.03.10, 16:12
                chrześcijańskimi konserwatystkami i republikankami, to jasne :)
                • woda_woda Chyba coś jest w powietrzu, 24.03.10, 16:16
                  wczoraj jeden opowiadał, z jakimi kobietami dobrze mu w łóżku, dziś
                  drugi opowiada, o jakiej kobiecie marzy.
                  Wiosna, panie kochanku :)
                • vargtimmen Re: chciałby, żeby wszystkie były 24.03.10, 16:22
                  joella.r napisała:

                  > chrześcijańskimi konserwatystkami i republikankami, to jasne :)

                  Wszystkie? No nie, wszystkie by na pewno nie dały rady.

                  Ale masz rację, chciałbym, by takie postawy (i nie chodzi tylko o poglądy) były
                  częstsze i bardziej doceniane.
                  • bubster Re: chciałby, żeby wszystkie były 24.03.10, 16:43
                    A ja nie.
                    Ale dlatego, że wtedy postawy takie jak moja są napiętnowane.
                    • grand_bleu Re: chciałby, żeby wszystkie były 24.03.10, 18:23
                      bubster napisała:

                      > A ja nie.
                      > Ale dlatego, że wtedy postawy takie jak moja są napiętnowane.

                      Nie sądzę. Konserwatywny liberalizm zakłada pełną wolność w wyborze
                      drogi życiowej kobiety. Ważne jest, by nie narzucać swojej drogi
                      życiowej innym i swoją wolnością nie przekraczać granicy wolności
                      drugiego człowieka.
                      • bubster Re: chciałby, żeby wszystkie były 25.03.10, 08:53
                        Zakłada, ale w praktyce nie działa.
                    • vargtimmen Re: chciałby, żeby wszystkie były 24.03.10, 23:29
                      bubster napisała:

                      > A ja nie.
                      > Ale dlatego, że wtedy postawy takie jak moja są napiętnowane.


                      Skądże. Przestają być jedynymi słusznymi, tylko tyle. Wiem, że to też ból głowy,
                      ale tak to już jest z możliwością wyboru... tak kobiety, która musi wybierać
                      której roli dać priorytet, jak mężczyzny, który może wziąć lub nie
                      odpowiedzialność za zarabianie pieniędzy, wybrać kobietę preferującą model
                      równościowy lub klasyczny.

                      Odnotowuję też, że Twój głos, w istocie, jest kolejnym głosem kobiety-feministki
                      przeciw klasycznemu modelu rodziny, wbrew różnym oficjalnym deklaracjom
                      feministycznym o szacunku dla indywidualnych wyborów kobiet.
                      • joella.r zastanów się nad sobą lepiej 24.03.10, 23:40
                        >Odnotowuję też, że Twój głos, w istocie, jest kolejnym głosem kobiety-feministk
                        > i
                        > przeciw klasycznemu modelu rodziny, wbrew różnym oficjalnym deklaracjom
                        > feministycznym o szacunku dla indywidualnych wyborów kobiet.

                        co z tą polszczyzną?

                        a to, że ktoś mówi,że mu tradycyjny model nie odpowiada, to ma być od razu brak szacunku dla 'indywidualnych wyborów kobiet' itd.?


                        • vargtimmen Re: zastanów się nad sobą lepiej 24.03.10, 23:50
                          joella.r napisała:

                          > >Odnotowuję też, że Twój głos, w istocie, jest kolejnym głosem kobiety-femi
                          > nistk
                          > > i
                          > > przeciw klasycznemu modelu rodziny, wbrew różnym oficjalnym deklar
                          > acjom
                          > > feministycznym o szacunku dla indywidualnych wyborów kobiet.
                          >
                          > co z tą polszczyzną?

                          Biję się w pierś, czasem zmieniam konstrukcję zdania i robię to niestarannie.
                          Dziękuję za zwrócenie uwagi.

                          >
                          > a to, że ktoś mówi,że mu tradycyjny model nie odpowiada, to ma być od razu brak
                          > szacunku dla 'indywidualnych wyborów kobiet' itd.?
                          >

                          Jeśli ktoś eksponuje wyłącznie wady i wyłącznie krytykuje, to nie sposób tego
                          nazwać akceptacją.
                          • bubster Re: zastanów się nad sobą lepiej 25.03.10, 08:55
                            Jeśli ktoś eksponuje wyłącznie wady i wyłącznie krytykuje, to nie
                            sposób tego
                            nazwać akceptacją.


                            niby ja? bez sensu
                            ale jak już napisałam o tłumaczeniu...
                            • vargtimmen Re: zastanów się nad sobą lepiej 25.03.10, 12:23
                              bubster napisała:

                              > Jeśli ktoś eksponuje wyłącznie wady i wyłącznie krytykuje, to nie
                              > sposób tego
                              > nazwać akceptacją.

                              >
                              > niby ja?

                              Nie o Ciebie chodziło, skąd ten pomysł?
                              • bubster Re: zastanów się nad sobą lepiej 25.03.10, 12:45
                                Bo te posty początkowo się do mojego posta odnosiły.
                                • vargtimmen Re: zastanów się nad sobą lepiej 25.03.10, 13:28
                                  bubster napisała:

                                  > Bo te posty początkowo się do mojego posta odnosiły.

                                  A faktycznie, zapomniałem, masz rację, do Ciebie też.

                                  A wzięło się to z tej sekwencji:

                                  Joella.r:

                                  Re: chciałby, żeby wszystkie były

                                  > chrześcijańskimi konserwatystkami i republikankami, to jasne :)

                                  ja:

                                  Wszystkie? No nie, wszystkie by na pewno nie dały rady.

                                  Ale masz rację, chciałbym, by takie postawy (i nie chodzi tylko o poglądy) były
                                  częstsze i bardziej doceniane.


                                  Bubster:

                                  A ja nie.
                                  Ale dlatego, że wtedy postawy takie jak moja są napiętnowane.

                                  ===

                                  Dla mnie ustawiłaś się na pozycji antagonistycznej względem modelu klasycznego,
                                  jako zagrażającemu Tobie. To nie jest akceptacja cudzych wyborów.
                                  • bubster Re: zastanów się nad sobą lepiej 25.03.10, 14:52
                                    Te poglądy teraz sa częste i bardzo doceniane.
                                    I efekt jest taki, że to ja się muszę bronić, bo chcę pracować.
                                    • vargtimmen Re: zastanów się nad sobą lepiej 25.03.10, 15:44
                                      bubster napisała:

                                      > Te poglądy teraz sa częste i bardzo doceniane.

                                      Serio? Nie wypada mi cieszyć się zbyt ostentacyjnie w tej sytuacji, ale trochę
                                      się cieszę.

                                      > I efekt jest taki, że to ja się muszę bronić, bo chcę pracować.

                                      Przed kim się musisz bronić?
                        • kocia_noga Re: zastanów się nad sobą lepiej 25.03.10, 07:56
                          joella.r napisała:

                          > a to, że ktoś mówi,że mu tradycyjny model nie odpowiada, to ma być
                          od razu brak
                          > szacunku dla 'indywidualnych wyborów kobiet' itd.?
                          >
                          >
                          OCZYWIŚCIE.Człowiek albowiem nie moze bez pokazania paluszkiem, jest
                          jak ta owca zabłąkana, a tu jedni tak, inni śmak i niewiadomo co
                          należy.
                          A film jest wzorem do naśladowania, rzecz zrozumiała dla Drogich Pań.
                          W sumie możnaby znaleźć jakiś dobry film z wzorcem dla Drogich
                          Panów...
                      • bubster Re: chciałby, żeby wszystkie były 25.03.10, 08:54
                        [i]Odnotowuję też, że Twój głos, w istocie, jest kolejnym głosem
                        kobiety-feministki
                        przeciw klasycznemu modelu rodziny, wbrew różnym oficjalnym deklaracjom
                        feministycznym o szacunku dla indywidualnych wyborów kobiet.\[/i]

                        Twoje prawo, nie zamierzam Ci tłumaczyć że nie jestem garbata.
          • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:14
            mateuszwierzbicki napisał:

            > przecież wiesz, że większość forumowych feministek, plus jeden
            > osobnik przynoszący naszej płci wstyd i sromotę, mają gotowe jedyne
            > i słuszne wzorce, do których przykrawają otaczającą
            > rzeczywistość ;)


            No właśnie, mam, może niesprawiedliwe wrażenie, że chrześcijanka,
            konserwatystka, gospodyni domowa, będąca ostoją rodziny - nie jest w smak naszym
            forumowym feministkom. Ideałem, jednak, winna być chyba antychrześcijańska,
            postępowa, przyuczająca męża do prac domowych, kobieta na etacie. Tak mi się
            zdawało, stąd refleksja nad tym, że choć pani Tuohy pięknie i godnie realizuje
            swoją kobiecość, to może nie znaleźć uznania.
            • kontodopisanianaforum Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:17
              > przyuczająca męża do prac domowych

              Jeśli ktoś nie potrafi pojąć, że dom jest wspólny, to cóż.
              • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:26
                kontodopisanianaforum napisała:

                > > przyuczająca męża do prac domowych
                >
                > Jeśli ktoś nie potrafi pojąć, że dom jest wspólny, to cóż.

                Ależ ja nie wartościuje (przynajmniej staram się) dwu różnych postaw, tylko je
                zestawiam i kontrastuję.
        • winniepooh Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 17:04
          > Jest gospodynią domową.
          >
          > > z czego żyje?
          >
          > Z dochodów rodziny. Wygląda na to, że rodzina żyje z biznesu, ale
          to nie jest
          > określone.

          to jest zasadnicza sprawa

          co powiesz na Paris Hilton jako wzór do naśladowania?

          pytanie dla kogo ten wzór....
          • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 17:11
            winniepooh napisała:

            > > Jest gospodynią domową.
            > >
            > > > z czego żyje?
            > >
            > > Z dochodów rodziny. Wygląda na to, że rodzina żyje z biznesu, ale
            > to nie jest
            > > określone.
            >
            > to jest zasadnicza sprawa
            >
            > co powiesz na Paris Hilton jako wzór do naśladowania?
            >

            No właśnie, mnie się nie podoba, a Tobie?

            > pytanie dla kogo ten wzór....

            Dla mądrych i odważnych?

            Pytanie, na ile ona z jej dynamiką i wspaniałym wsparciem współtworzyła sukces
            finansowy rodziny. Tego nie wiem, ale wygląda na to, że niewątpliwie go
            podtrzymywała, tworząc wspaniały klimat rodzinny.
            • grand_bleu sukces kobiety, sukces mężczyzny, sukces rodziny 24.03.10, 19:56
              vargtimmen napisał:


              >
              > > pytanie dla kogo ten wzór....
              >
              > Dla mądrych i odważnych?
              >
              > Pytanie, na ile ona z jej dynamiką i wspaniałym wsparciem
              współtworzyła sukces
              > finansowy rodziny. Tego nie wiem, ale wygląda na to, że
              niewątpliwie go
              > podtrzymywała, tworząc wspaniały klimat rodzinny.

              Sukces finansowy rodziny, bez względu na to, jak w tej rodzinie
              rozłożone są role, zwykle jest sukcesem wspólnym.

              serdecznie ;)
              • vargtimmen Re: sukces kobiety, sukces mężczyzny, sukces rodz 24.03.10, 23:17
                grand_bleu napisała:

                > Sukces finansowy rodziny, bez względu na to, jak w tej rodzinie
                > rozłożone są role, zwykle jest sukcesem wspólnym.
                >

                Dokładnie tak! Dodam jeszcze, że znam masę przykładów na to, że klasyczny
                podział ról może mu służyć.

                >
                > serdecznie ;)
                >

                Bardzo :)
    • bri Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:13
      Mniejsza o poglądy, bohaterka filmu jest piękna, młoda i bogata -
      wzór dla każdej kobiety i obiekt podziwu niejednego mężczyzny ;)
      • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:17
        bri napisała:

        > Mniejsza o poglądy, bohaterka filmu jest piękna, młoda i bogata -
        > wzór dla każdej kobiety i obiekt podziwu niejednego mężczyzny ;)


        Nie, ten podziw nie za to, tylko za wrażliwość, odwagę, mądrość i godność.

        W filmie bohaterka jest skontrastowana z innymi paniami z tego samego środowiska.
        • joella.r czyli pozostałe konserwatystki 24.03.10, 16:31
          z całym niezbędnym sztafażem już nie są takie super? w głowie się nie mieści wprost
          • bri ROTFL n/t 24.03.10, 16:44
          • vargtimmen Re: czyli pozostałe konserwatystki 24.03.10, 17:04
            joella.r napisała:

            > z całym niezbędnym sztafażem już nie są takie super?

            Rozmawiamy o człowieku, a nie o światopoglądzie?

            > w głowie się nie mieści wprost

            Ale co właściwie? To, że cechy osobiste człowieka stoją przed poglądami, że o
            sympatiach politycznych nie wspomnę?
    • woda_woda A tak serio. 24.03.10, 16:28
      > winny być świetnymi wzorcami dla kobiet

      Nie.
      Wzorcem dla kobiet powinna być kobieta, która ma swoje własne pasje
      i je realizuje, dzieci wychowuje na samodzielne i niezależne istoty,
      jest niezależna finansowo od męża lub partnera, potrafi zadbać o
      swoje przyjemności, ma swoich własnych znajomych i znajome oraz
      potrafi wybrać sobie mężczyznę, który jest oczko od niej lepszy we
      wszystkim :)
      Również w gotowaniu.
      • grand_bleu Re: A tak serio. 24.03.10, 20:04
        woda_woda napisała:


        > potrafi wybrać sobie mężczyznę, który jest oczko od niej lepszy we
        > wszystkim :)

        ale po co, skoro on jej nie wybierze? :)
        • bubster Re: A tak serio. 25.03.10, 12:52
          Jeżeli będzie silnym, pwenym siebie mężczyzną to wybierze.

          Feministek i silnych kobiet boją sie faceci mało pewni siebie i swojej
          męskości.
          • grand_bleu Re: A tak serio. 25.03.10, 14:06
            bubster napisała:

            > Jeżeli będzie silnym, pwenym siebie mężczyzną to wybierze.

            wybierze kobietę we wszystkim od siebie gorszą? nie sądzę.
            • vargtimmen Re: A tak serio. 25.03.10, 14:25
              grand_bleu napisała:

              > bubster napisała:
              >
              > > Jeżeli będzie silnym, pwenym siebie mężczyzną to wybierze.
              >
              > wybierze kobietę we wszystkim od siebie gorszą? nie sądzę.
              >

              We wszystkim od siebie "gorszą" - to na pewno nie za dobrze, ale to byłoby pół
              biedy - ale jeśli do tego wymagającą i roszczeniową - to byłby już czysty absurd.
    • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:36
      To fakt może być nieautentyczny?
      • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:37

        bubster napisała:

        > To fakt może być nieautentyczny?

        Widziałem, że ktoś zauważy. Otrzymujesz sprawność czujnej językoznawczyni.
        • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:40
          O dziękuję, czuję się dowartościowana :-DD
      • woda_woda Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:40
        bubster napisała:

        > To fakt może być nieautentyczny?


        Może być fakt medialny, czyli kaczka :)
    • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 16:40
      Dla mnie wzorem jest kobieta, która robi to, co sama uważa za słuszne,
      w głęboki mpoważaniu mając:
      - naciski społeczeństwa,
      - opinie innych kobiet,
      - opinię mężczyzn.
      Jeżeli pani wybierze dom i dzieci, to ok, pod warunkiem że wybierze to
      sama, świadomie, dlatego ze to będzie jej "pasją/hobby", a nie dlatego,
      że uważa, że tak powinny kobiety robić i poddaje się naciskom.
      Osobiście nie poszłabym w jej ślady, ale ceniłabym ją za to, że jest
      niezależna na tyle, by wybrać SAMA.
      • joella.r i o to właśnie chodzi 24.03.10, 16:48
        tym wstrętnym feministkom :)
      • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 17:07
        bubster napisała:

        > Dla mnie wzorem jest kobieta, która robi to, co sama uważa za słuszne,
        > w głęboki mpoważaniu mając:
        > - naciski społeczeństwa,
        > - opinie innych kobiet,
        > - opinię mężczyzn.
        > Jeżeli pani wybierze dom i dzieci, to ok, pod warunkiem że wybierze to
        > sama, świadomie, dlatego ze to będzie jej "pasją/hobby", a nie dlatego,
        > że uważa, że tak powinny kobiety robić i poddaje się naciskom.
        > Osobiście nie poszłabym w jej ślady, ale ceniłabym ją za to, że jest
        > niezależna na tyle, by wybrać SAMA.



        Niezależność to ważna cecha, też ją wysoko cenię.

        Bohaterka filmu ją niewątpliwie ma, ma silną osobowość. Pewnie dlatego nie boi
        się roli gospodyni domowej, a cała rodzina patrzy w nią jak w obraz.
        • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 08:56
          Ma temat filmu się nie wypowiadam, bo nie oglądałam.
      • winniepooh Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 17:18
        > Jeżeli pani wybierze dom i dzieci, to ok, pod warunkiem że wybierze
        to
        > sama, świadomie, dlatego ze to będzie jej "pasją/hobby", a nie
        dlatego,

        cóż, brutalnie sprowadzę cię na ziemie: niewiele kobiet może sobie
        pozwolić na luksus niepodejmowania pracy zarobkowej ze wszystkimi
        tego konsekwencjami. efektem krzewienia tych oderwanych od
        rzeczywistości wzorców jest obciążenie kobiet pracą domową i
        zarobkową.

        marzenie o takiej kobiecie, jest tak naprawdę marzeniem o wżenieniu
        się w bogatą rodzinę, która zapewni bezpieczeństwo finansowe, chyba
        że samemu jest się bogatym. w tym drugim wypadku jest to chęć
        pozbawienia połowicy własnych dochodów, a zatem możliwości
        stanowienia o sobie.

        rzecz jasna można wybrać uzależnienie ekonomiczne od męża, czy żony,
        jest to taki sam wybór jak wybór papierosa, czy wódki jako
        najlepszego przyjaciela. IMO każdy z tych wyborów zasługuje na
        szacunek, a państwo socjalne jest po to aby ratować ofiary życiowych
        wyborów...
        • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 08:57
          cóż, brutalnie sprowadzę cię na ziemie: niewiele kobiet może sobie
          pozwolić na luksus niepodejmowania pracy zarobkowej ze wszystkimi
          tego konsekwencjami. efektem krzewienia tych oderwanych od
          rzeczywistości wzorców jest obciążenie kobiet pracą domową i
          zarobkową.


          a niby dlaczego uważasz, że ja tego nie wiem?
      • benek231 Daj spokoj Bubster, facet jest niereformowalny :( 24.03.10, 19:18
        Pod jego obecnosc na tym F. tysiace razy slyszal, ze feministkom chodzi o
        moznosc wyboru i jak ktora zdecyduje to jej problem.

        On ma zakodowane w pustaku, ze z feministkami to zupelnie na odwot niz z kk -
        ktory takze jest za wyborem ale pod warunkiem, ze bedzie to wybor sluszny, czyli
        przy garach, dzieciach itd.
        Vargi w dalszym ciagu wierzy, ze feministki maja odwrotne podejscie, tzn. sa za
        wyborem, ale pod warunkiem ze to bedzie sluszny wybor pracy zarobkowej i kariery.

        Niniejszy watek jest kolejnym dowodem na jego niereformowalnosc. Jak juz sobie
        cos ubrdal to z tym umrze - ale przynajmniej w swoim wlasnym swiecie.

        • grand_bleu :/ 24.03.10, 19:51
          benek231 napisał:


          > Pod jego
          >

          > On ma
          >

          > Vargi w
          >

          > na jego

          itd. itp.

          i kto tu jest niereformowalny? :/
        • vargtimmen Benek się odezwał :))) 24.03.10, 23:11

          Czy głos feminizmu musi fałszować falsetem?

          benek231 napisał:

          > Pod jego obecnosc na tym F. tysiace razy slyszal, ze feministkom chodzi o
          > moznosc wyboru i jak ktora zdecyduje to jej problem.
          >

          Och, tak, przyciśnięte do ściany tak piszą, choć niechętnie, ale w luźnej
          rozmowie wygląda to nieco inaczej, wtedy wychodzi coś innego:

          By nie być gołosłownym, zacytuję fragment wypowiedzi Berty z tego wątku:

          forum.gazeta.pl/forum/w,212,109135785,109149604,Re_Rowne_uprawnienia_czy_unifikacja_plci_.html

          A równouprawnienie ruszy pełną parą dopiero wtedy, kiedy dziewczynki od
          urodzenia będą wiedziały, że żyją po to, żeby zarabiać pieniądze i robić
          kariery. Kiedy im matki będą mówić, przestań się zajmować bezużytecznymi
          rzeczami takimi jak czytanie poezji, oglądanie ciuchów itp.


          Jest tu więc, w istocie, wyraźna niespójność, którą usiłuję rozgryźć, także w
          tym wątku.

          Więcej podobnych tez cytować mi się nie chce, bo nawet w roli głosu feministek
          forumowych nie zasługujesz na więcej uwagi.
          • benek231 A Berte, jak to Ty, takze wyrwales z kontekstu :( 24.03.10, 23:26
            Musi dostajesz zbieznego zeza i skupiasz sie wylacznie na fragmencie ktory Ci
            najbardziej odpowiada - mniejsza o pozostalosc i sens calosci.

            Czy Ty ukonczyles cos wiecej niz powszechna?
            • vargtimmen Re: A Berte, jak to Ty, takze wyrwales z kontekst 24.03.10, 23:35
              benek231 napisał:

              > Musi dostajesz zbieznego zeza i skupiasz sie wylacznie na fragmencie ktory Ci
              > najbardziej odpowiada - mniejsza o pozostalosc i sens calosci.
              >

              Sens całości jest taki, że Berta nie wierzy w model klasyczny rodziny. Nie
              wierzy, że mężczyzna może utrzymać rodzinę, uważa, że kobieta będzie, tak czy
              inaczej, musiała iść do pracy na pełny etat.


              > Czy Ty ukonczyles cos wiecej niz powszechna?

              Tak, jeszcze niezłą zawodówkę i od tego czasu pracuję fizycznie.
              • mateuszwierzbicki Re: A Berte, jak to Ty, takze wyrwales z kontekst 27.03.10, 00:09
                Vargi, mózg benka jest dwuzwojowy. Pierwszy zwój odpowiada z produkcję postów
                sugerujących odpowiedzialnośc kościoła za wszystko, co sie na tym świecie dzieje
                - za komety też - drugi zaś zdolny jest tylko generowac argumenty o wyrywaniu z
                kontekstu! :)
          • bubster Re: Benek się odezwał :))) 25.03.10, 08:59
            Varga, Ty tego cytatu po prostu nie rozumiesz.
            • vargtimmen Re: Benek się odezwał :))) 25.03.10, 12:33
              bubster napisała:

              > Varga, Ty tego cytatu po prostu nie rozumiesz.

              Wytłumacz, zatem, o co w nim chodzi, w istocie, jeśli nie o to, że kobiety
              powinny dążyć, przede wszystkim, do karier i zarabiania pieniędzy.
              • bubster Re: Benek się odezwał :))) 25.03.10, 12:49
                Powinny dążyć przede wszystkim do samorealizacji.


                Gdy się od małego wbija dziewczynkom, że są po to, żeby służyć, to
                potem mamy wysyp kur domowych, które nie są ze swoim wyborem szczęśliwe.
        • bubster Re: Daj spokoj Bubster, facet jest niereformowaln 25.03.10, 08:58
          Jak juz sobie
          cos ubrdal to z tym umrze - ale przynajmniej w swoim wlasnym swiecie.



          no to może szczęśliwy będzie :-)
          tak często mają ludzie, którzy żyją złudzeniami
    • grand_bleu intersująca :) 24.03.10, 18:09
      Czy może być wzorem?

      IMHO tak, ale to trudny wzór, dla wielu niedościgniony, bo
      wymagający poczucia własnej wartości i wartości tego co się robi.
      • vargtimmen :) 25.03.10, 00:49
        grand_bleu napisała:

        > Czy może być wzorem?
        >
        > IMHO tak, ale to trudny wzór, dla wielu
        > niedościgniony, bo wymagający poczucia własnej
        > wartości i wartości tego co się robi.

        :)

        Dokładnie tak. One nie szuka oparcia w etacie. Ona innym oparcie daje, sama z
        siebie. Jak to możliwe, że tak się dzieje, mimo, być może, formalnie lepszej
        pozycji jej męża?
        • grand_bleu Re: :) 25.03.10, 10:26

          Witaj :)

          vargtimmen napisał:

          > grand_bleu napisała:
          >
          > > Czy może być wzorem?
          > >
          > > IMHO tak, ale to trudny wzór, dla wielu
          > > niedościgniony, bo wymagający poczucia własnej
          > > wartości i wartości tego co się robi.
          >
          > :)
          >
          > Dokładnie tak. One nie szuka oparcia w etacie. Ona innym oparcie
          daje, sama z
          > siebie. Jak to możliwe, że tak się dzieje, mimo, być może,
          formalnie lepszej pozycji jej męża?


          Ona daje oparcie jemu, on daje oparcie jej i tak wzajemnie się
          wspierając, razem dają oparcie innym.

          A teraz Ciebie poproszę o odpowiedź, bo rozumiem, że ją znasz ;)
          • vargtimmen Re: :) 25.03.10, 12:20

            Witaj :)

            grand_bleu napisała:

            > >
            > > Dokładnie tak. One nie szuka oparcia w etacie.
            > > Ona innym oparcie daje, sama z
            > > siebie. Jak to możliwe, że tak się dzieje, mimo,
            > > być może, formalnie lepszej pozycji jej męża?
            >
            >
            > Ona daje oparcie jemu, on daje oparcie jej i tak wzajemnie się
            > wspierając, razem dają oparcie innym.
            >
            > A teraz Ciebie poproszę o odpowiedź, bo rozumiem, że ją znasz ;)
            >

            :)

            Tak mi się zdaje. Sądzę, że dla większości mężczyzn, podstawą szczęścia jest
            kochająca się, dobra rodzina, a praca, pieniądze są tylko środkami prowadzącymi
            do tego celu. Pieniądze można zdobywać na różne sposoby, ale trzeba mieć po co.
            Inaczej mówiąc, to co ona wnosi, choć niewymierne, jest bezcenne.
            • grand_bleu Re: :) 25.03.10, 12:32
              vargtimmen napisał:

              > ale trzeba mieć po co.

              Tak. Trafiłeś w sedno.

              :)
              • vargtimmen Re: :) 25.03.10, 13:36
                grand_bleu napisała:

                > vargtimmen napisał:
                >
                > > ale trzeba mieć po co.
                >
                > Tak. Trafiłeś w sedno.
                >
                > :)

                :)

                Ech, i co tu teraz napisać?

                Serdecznie &
                • nowel1 Re: :) 26.03.10, 12:23
                  Jest to ich wybór.
                  Jak to z wyborami życiowymi bywa, pewność co do jego słuszności można
                  mieć pod koniec życia.
                  Każde z nas niewątpliwie widziało, jak po kilku czy kilkunastu latach
                  takiego wzajemnie wspierającego się układu małżeństwo się rozpada, a
                  żona zostaje ze swoją umiejętnością tworzenia atmosfery w domu, ale bez
                  kwalifikacji i doświadczenia do zarobkowania na siebie, a w skrajnych
                  przypadkach również na dzieci.
                  • vargtimmen Re: :) 26.03.10, 12:38
                    nowel1 napisała:

                    > Jest to ich wybór.
                    > Jak to z wyborami życiowymi bywa, pewność co do jego słuszności można
                    > mieć pod koniec życia.
                    > Każde z nas niewątpliwie widziało, jak po kilku czy kilkunastu latach
                    > takiego wzajemnie wspierającego się układu małżeństwo się rozpada, a
                    > żona zostaje ze swoją umiejętnością tworzenia atmosfery w domu, ale bez
                    > kwalifikacji i doświadczenia do zarobkowania na siebie, a w skrajnych
                    > przypadkach również na dzieci.


                    Masz rację, to nie są proste wybory i nie wystarczy wybrać, trzeba potem dobrze
                    realizować, starać się. Zgadzam się, że umiejętności zawodowe są polisą, którą
                    warto mieć, ale jeśli praca zawodowa wyprzedzi na liście priorytetów sprawy
                    rodziny, to szanse na problemy małżeństwa bardzo rosną.

                    Nota bene, zwracam uwagę na to, że wraz z upowszechnianiem się feministycznie
                    zachwalanych wzorców równościowych, liczba rozwodów szybko rośnie. Obecnie, dla
                    par zawierających związek małżeński w krajach rozwiniętych, szanse na
                    przetrwanie małżeństwo są niewiele większe niż 50%, w miastach nawet mniej.
                    Kiedy rozpowszechniony był wzorzec tradycyjny, było nieco inaczej. Warto i o tym
                    pamiętać.
                    • nowel1 Re: :) 26.03.10, 13:11
                      Warto o tym pamiętać, to prawda.
                      Pytanie tylko, czy i w jaki sposób feminizm - rozumiany jako dążenie
                      kobiet do równouprawnienia - jest za to odpowiedzialny.
                      Jeśli jest,to Ty zakładasz, jak rozumiem, że jest odpowiedzialny
                      przez promowanie samodzielności kobiet i ich prawa do kariery
                      zawodowej.
                      Ja to widzę raczej jako uzmysłowienie kobietom, że nie są zmuszone do
                      tkwienia w układzie, który im nie odpowiada.
                      Małżeństwo w naszych czasach jest coraz rzadziej pojmowane jako
                      nierozerwalny związek, czy to się nam podoba, czy nie.
                      Temat trudny, nie ma moim zdaniem prostych odpowiedzi, co jest
                      lepsze: utrzymywanie małżeństwa za wszelką cenę, czy przyzwolenie na
                      usankcjonowanie jego rozpadu.
                      Bo dla mnie nie jest wartością utrzymanie małżeństwa jako stanu
                      prawnego; wartością jest to, co wewnątrz niego ludzie dla siebie
                      stworzą. A widzialam w ciągu mojego życia wystarczająco wiele
                      toksycznych, niszczących związków, które trwały - bo małżonkowie nie
                      dopuszczali opcji rozwodu.
                      • vargtimmen Re: :) 26.03.10, 13:25
                        nowel1 napisała:

                        > Warto o tym pamiętać, to prawda.
                        > Pytanie tylko, czy i w jaki sposób feminizm - rozumiany jako dążenie
                        > kobiet do równouprawnienia - jest za to odpowiedzialny.


                        > Jeśli jest,to Ty zakładasz, jak rozumiem, że jest
                        > odpowiedzialny przez promowanie samodzielności
                        > kobiet i ich prawa do kariery zawodowej.


                        Nie tyle promocji samodzielności, co zmianie hierarchii priorytetów. Modny
                        termin "samorealizacja", który, nader bywa pojmowany jako brak odpowiedzialności
                        i kierowanie się doraźnymi przyjemnościami. Praca zawodowa jako priorytet
                        ważniejszy, niż udane życie rodzinne. Zwiększenie opiekuńczej roli państwa,
                        państwowa opieka nad dziećmi, połączona z wyższymi podatkami, co, w sumie,
                        wypycha kobiety do pracy.


                        > Ja to widzę raczej jako uzmysłowienie kobietom, że
                        > nie są zmuszone do tkwienia w układzie, który im nie
                        > odpowiada.


                        To też jest prawda, ale, co ciekawe - napisałaś, implicite, że ta zwyżka
                        rozwodów jest za sprawą wyborów kobiet... i to jest prawda. To kobiety częściej
                        inicjują rozwody, co w kontekście tej rozmowy ma ciekawą wymowę.


                        > Małżeństwo w naszych czasach jest coraz rzadziej pojmowane jako
                        > nierozerwalny związek, czy to się nam podoba, czy nie.
                        > Temat trudny, nie ma moim zdaniem prostych odpowiedzi, co jest
                        > lepsze: utrzymywanie małżeństwa za wszelką cenę, czy przyzwolenie na
                        > usankcjonowanie jego rozpadu.
                        > Bo dla mnie nie jest wartością utrzymanie małżeństwa jako stanu
                        > prawnego; wartością jest to, co wewnątrz niego ludzie dla siebie
                        > stworzą.

                        Oczywiście, model feministyczny, w istocie antagonizujący płcie, preferujący
                        pracę zawodową, kosztem spraw rodziny - jest zagrożeniem właśnie dla tej
                        głębokiej warstwy.


                        > A widzialam w ciągu mojego życia wystarczająco
                        > wiele toksycznych, niszczących związków, które
                        > trwały - bo małżonkowie nie
                        > dopuszczali opcji rozwodu.

                        A co ze związkami, które się rozpadły... czy nie prowadzą do toksycznych sytuacji?
                        • nowel1 Re: :) 26.03.10, 13:48
                          vargtimmen napisał:


                          >
                          >
                          > Nie tyle promocji samodzielności, co zmianie hierarchii
                          priorytetów. Modny
                          > termin "samorealizacja", który, nader bywa pojmowany jako brak
                          odpowiedzialnośc
                          > i
                          > i kierowanie się doraźnymi przyjemnościami. Praca zawodowa jako
                          priorytet
                          > ważniejszy, niż udane życie rodzinne. Zwiększenie opiekuńczej roli
                          państwa,
                          > państwowa opieka nad dziećmi, połączona z wyższymi podatkami, co, w
                          sumie,
                          > wypycha kobiety do pracy.

                          Nie wiem, czy powinnam kontynuować dyskusję z Tobą, bo dostrzegam u
                          siebie zbyt duży subiektywizm. Takie uogolnienia budzą mój bunt, tym
                          większy, że nijak nie pasują do mnie.

                          Jeśli piszesz, że "samorealizacja" to brak odpowiedzialności, to
                          pozostaje tylko zadać pytanie: Czemu ona jest brakiem
                          odpowiedzialności tylko w odniesieniu do kobiet?


                          >

                          >
                          >
                          > To też jest prawda, ale, co ciekawe - napisałaś, implicite, że ta
                          zwyżka
                          > rozwodów jest za sprawą wyborów kobiet... i to jest prawda. To
                          kobiety częściej
                          > inicjują rozwody, co w kontekście tej rozmowy ma ciekawą wymowę.

                          Inicjują. Mają więcej zaufania do swoich wyborów. Nie zgadzają się na
                          układ, w którym tkwią, który je wykorzystuje.
                          Tak, znowu jestem subiektywna ;) Posługuję się taką mądrością
                          codzienności, wiesz, kobiety wokół mnie i ja sama.
                          Te złe małżeństwa, które 20 lat temu trwałyby, a teraz z inicjatywy
                          kobiet zostaly zakończone, nie były w mojej opinii warte trwania.

                          >

                          >
                          > Oczywiście, model feministyczny, w istocie antagonizujący płcie,
                          preferujący
                          > pracę zawodową, kosztem spraw rodziny - jest zagrożeniem właśnie
                          dla tej
                          > głębokiej warstwy.

                          Ja tak nie widzę / nie pojmuję feminizmu. Nie czuję się
                          antagonizowana z płcią męską. Oczekuję jednak szacunku dla moich
                          potrzeb i wyborów, tak samo jak tym szacunkiem obdarzać chcę
                          mężczyzn.

                          >
                          >

                          >
                          > A co ze związkami, które się rozpadły... czy nie prowadzą do
                          toksycznych sytuac
                          > ji?

                          Oczywiście, bywa i tak.
                          Bywa, że jest to wybór mniejszego zła.
                          Być może człowiek w ogóle nie jest zdolny do monogamii, a nieliczne
                          wyjątki potwierdzają regułę; po co zatem tak uparcie tę monogamię
                          gloryfikujemy? ;-)
                          • vargtimmen Re: :) 26.03.10, 19:32
                            nowel1 napisała:

                            > Nie wiem, czy powinnam kontynuować dyskusję z Tobą, bo dostrzegam u
                            > siebie zbyt duży subiektywizm. Takie uogolnienia budzą mój bunt,
                            > tym większy, że nijak nie pasują do mnie.
                            >

                            To Twój wybór, widzę, że temat jest dla Ciebie ważny i delikatny, postaram się
                            pisać ostrożnie.

                            >
                            > Jeśli piszesz, że "samorealizacja" to brak odpowiedzialności, to
                            > pozostaje tylko zadać pytanie: Czemu ona jest brakiem
                            > odpowiedzialności tylko w odniesieniu do kobiet?

                            Po pierwsze: "samorealizacja", sama w sobie, jest dobra. Pytanie tylko o to, na
                            ile kosztem innych ludzi i na ile bywa mylona z hedonizmem.

                            Oczywiście, że te stwierdzenia dotyczą mężczyzn i kobiet. Ale, w moich oczach,
                            model feministyczny jest modelem rozluźniającym więzy rodzinne i zobowiązania
                            obydwu stron.


                            > >
                            > > To też jest prawda, ale, co ciekawe - napisałaś, implicite, że ta
                            > zwyżka
                            > > rozwodów jest za sprawą wyborów kobiet... i to jest prawda. To
                            > kobiety częściej
                            > > inicjują rozwody, co w kontekście tej rozmowy ma ciekawą wymowę.
                            >
                            > Inicjują. Mają więcej zaufania do swoich wyborów. Nie zgadzają się na
                            > układ, w którym tkwią, który je wykorzystuje.
                            > Tak, znowu jestem subiektywna ;) Posługuję się taką mądrością
                            > codzienności, wiesz, kobiety wokół mnie i ja sama.
                            > Te złe małżeństwa, które 20 lat temu trwałyby, a teraz z inicjatywy
                            > kobiet zostaly zakończone, nie były w mojej opinii warte trwania.


                            Tak, ale czy to nie były kobiety pracujące na dwu etatach: zawodowym i domowym?
                            Czy sądzisz, że takie podwóje obciążenie nie wpływa na jakość rodziny?

                            Zjawiska: powszechności rozwodów i bardzo niskiej dzietności - to fakty. Fakty,
                            które są skorelowane z coraz wyższą aktywnością zawodową kobiet i coraz większą
                            socjalną rolą państwa. To wielki, długofalowy proces kulturowy. Czy dobry?
                            Wątpię. Jeśli ludzi nie stać na dzieci, mentalnie, finansowo, ze względu na
                            karierę - to jest dla mnie znak jakiejś patologii.

                            Nie mam odpowiedzi na słuszną tezę, że jeśli związek unieszczęśliwia ludzi, to
                            nie powinien trwać. Pytanie jednak, dlaczego unieszczęśliwia? Może dlatego, że
                            ludzie mają zakodowane, że ma niską wartość i nie trzeba o niego (czyli drugą
                            osobę) dbać?


                            >
                            > >
                            > > Oczywiście, model feministyczny, w istocie antagonizujący płcie,
                            > preferujący
                            > > pracę zawodową, kosztem spraw rodziny - jest zagrożeniem właśnie
                            > dla tej
                            > > głębokiej warstwy.
                            >
                            > Ja tak nie widzę / nie pojmuję feminizmu. Nie czuję się
                            > antagonizowana z płcią męską. Oczekuję jednak szacunku dla moich
                            > potrzeb i wyborów, tak samo jak tym szacunkiem obdarzać chcę
                            > mężczyzn.
                            >

                            Różne są postaci feminizmu. Taki feminizm jak Twój, w pełni akceptuję. Ale jest
                            też feminizm radykalny, oparty o ideologię opresyjnego patriarchatu,
                            kwestionujący wrodzone społecznie istotne różnice między płciami, widzący
                            mężczyzn, jako seksistowkich ciemiężycieli.


                            > >
                            > > A co ze związkami, które się rozpadły... czy nie prowadzą do
                            > toksycznych sytuacji?
                            >
                            > Oczywiście, bywa i tak.
                            > Bywa, że jest to wybór mniejszego zła.
                            > Być może człowiek w ogóle nie jest zdolny do monogamii, a nieliczne
                            > wyjątki potwierdzają regułę; po co zatem tak uparcie tę monogamię
                            > gloryfikujemy? ;-)


                            Może dlatego, że dzieci dobrze rozwijają się w pełnych, naturalnych rodzinach?
                            • nowel1 Re: :) 26.03.10, 20:39
                              Znaleźliśmy wystarczająco dużo punktów wspólnych, żeby uznać, że się
                              pięknie różnimy ;-)

                              Zgadzam się, że postawa hedonistyczna, stawiająca na piedestale
                              własną przyjemność, niszczy.
                              Zgadzam się, że dzieci wychowują się lepiej w pełnej, ale kochającej
                              się i wspierającej rodzinie.
                              Nie zgadzam się tylko na to, aby ta całość rodziny była okupiona
                              rezygnacją z potrzeb jednej z osób ją tworzących.
                              • vargtimmen Re: :) 26.03.10, 23:54
                                nowel1 napisała:

                                > Znaleźliśmy wystarczająco dużo punktów wspólnych, żeby uznać, że się
                                > pięknie różnimy ;-)
                                >

                                Naprawdę miło to przeczytać, dziękuję i wzajemnie.


                                > Zgadzam się, że postawa hedonistyczna, stawiająca na piedestale
                                > własną przyjemność, niszczy.
                                > Zgadzam się, że dzieci wychowują się lepiej w pełnej, ale kochającej
                                > się i wspierającej rodzinie.
                                > Nie zgadzam się tylko na to, aby ta całość rodziny była okupiona
                                > rezygnacją z potrzeb jednej z osób ją tworzących.

                                Doprecyzujmy, że rezygnacją z istotnych potrzeb, że rezygnacją dużo dalej idącą
                                dla jednej ze stron, a się okaże, że zgadzamy się całkiem.

                                Pozdrawiam,
                                • nowel1 Re: :) 27.03.10, 00:31
                                  vargtimmen napisał:


                                  > > Nie zgadzam się tylko na to, aby ta całość rodziny była okupiona
                                  > > rezygnacją z potrzeb jednej z osób ją tworzących.
                                  >
                                  > Doprecyzujmy, że rezygnacją z istotnych potrzeb, że rezygnacją dużo
                                  dalej idącą
                                  > dla jednej ze stron, a się okaże, że zgadzamy się całkiem.

                                  Zdecydowanie tak :)
                                  >
                                  > Pozdrawiam,

                                  Pozdrawiam bardzo.
                        • kontodopisanianaforum Re: :) 26.03.10, 17:49
                          > Praca zawodowa jako priorytet ważniejszy, niż udane życie rodzinne.

                          No to dokładnie jak jest teraz w przypadku znakomitej większości płci męskiej.

                          > wypycha kobiety do pracy

                          Nie rozumiesz pewnie, że kobieta może po prostu chcieć pracować...

                          > kobiety częściej inicjują rozwody

                          Bo od jakichś paru lat mogą zdobyć wykształcenie, pracę i pieniądze i nie są
                          wtedy uzależnione od zarobków męża.

                          > model feministyczny, w istocie antagonizujący płcie, preferujący pracę
                          zawodową, kosztem spraw rodziny - jest zagrożeniem właśnie dla tej głębokiej
                          warstwy.

                          Ten model to w istocie tylko i wyłącznie twoja wizja/ obsesja...
    • berta-live Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 19:17
      Jak się ma kasę, silną osobowość i męża pantoflarza, to nawet kurą domowa można
      być. Poza tym, to że film jest na faktach, jeszcze nie znaczy że nie jest na
      bardzo podkoloryzowanych faktach.
      • benek231 A Vargi pecznieje z dumy z powodu konserwatywnego 24.03.10, 20:29
        wzorca osobowego.

        Szkoda ze nie rozumie, ze wzorcow osobowych moze rownoczesnie byc wiecej niz
        jeden - w zaleznosci od zapotrzebowania.

        Osobiscie znam kobiety domowe, ktore w zyciu nic innego nie robily a
        jednoczesnie popieraja one feminizm i feministki, oraz utozsamiaja sie z
        liberalnym (badz socjalistycznym) skrzydlem Demokratow.
        Wiele kobiet o niczym innym nie marzy jak dysponowac dochodami (np. od meza)i
        pracowac w domu. Problem w tym, ze wiele kobiet jedynie moze sobie o tym
        pomarzyc. One nie maja wyboru.
      • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 23:15
        berta-live napisała:

        > Jak się ma kasę, silną osobowość i męża pantoflarza, to nawet kurą domowa
        można być.

        Hm, jak się ma silną osobowość, to można być kim się chce i żyć pełnią życia,
        bez kompleksów. I o to chodzi. "Mąż pantoflarz", "kura domowa" - to określenia
        pejoratywne. Tak właśnie wygląda feministyczna wizja rzekomo akceptowanego
        wyboru klasycznej rodziny, w której, na dodatek, mąż kocha i docenia żonę.

        A kasa jest wtórna w stosunku do tego, jakich wyborów dokonują ludzie.
        • benek231 Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 23:30
          vargtimmen napisał:
          >
          > A kasa jest wtórna w stosunku do tego, jakich wyborów dokonują ludzie.
          >
          >
          *Eche, szczegolnie gdy najpierw maja kase :O)
          • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 23:38
            benek231 napisał:

            > vargtimmen napisał:
            > >
            > > A kasa jest wtórna w stosunku do tego, jakich wyborów dokonują ludzie.
            > >
            > >
            > *Eche, szczegolnie gdy najpierw maja kase :O)

            Nie. Co prawda rzecz dotyczy ludzi wybitnych, ale znam kilka par, które
            startowały z pozycji egalitarnych i bez kasy, a skończyły na modelu klasycznym i
            kasie, o której Ci się nawet nie śniło. Rzecz dotyczy par osób wykształconych w
            stopniu dla Ciebie niedostępnym.
            • benek231 Jestes rozbrajajacy :O)) 24.03.10, 23:43
              n/t
        • berta-live Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 23:40
          To trochę jak z byciem psem. Jak natrafisz na fajnych właścicieli to wylegujesz
          się na kanapie, podtykają ci pod nos najlepsze kąski i w ogóle żyją po to żebyś
          miała fajnie. Niestety prawdopodobieństwo, że tak będzie wyglądało twoje życie
          jak przereinkarnujesz się w psa jest zbyt małe żeby w ogóle brać je pod uwagę.
          • benek231 Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 23:46
            Prababka mojej zony wbijala swym corkom do glow, ze najpierw musza miec
            wyksztalcenie i zawod - by miec szanse na niezaleznosc. Jesli jednakze zdecyduja
            sie na pozostanie w tradycyjych rolach to nic nie stoi temu na przeszkodzie. A
            jak cos wyjdzie "nie tak" - maja wowczas wyksztalcenie i zawod.
            • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 09:03
              Według Vargi to pewnie nie feministka :-)
              • grand_bleu Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 10:46
                bubster napisała:

                > Według Vargi to pewnie nie feministka :-)

                Bo to nie była feministka.
                • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:09
                  Jak to nie? Byłam za tym żeby kobiety SAME dokonyway wyboru.
                  • grand_bleu Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:22
                    bubster napisała:

                    > Jak to nie? Byłam za tym żeby kobiety SAME dokonyway wyboru.

                    To samo co prababka Benka mówiły i mówią kobiety o poglądach
                    konserwatywno-liberalnych, i gdzie tu feminizm?
                    • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:50
                      Istotą feminizmu jest, żeby kobiety SAME DOKONYWAŁY WYBORU!!!
                      • grand_bleu Feminizm to przeżytek 25.03.10, 14:12
                        bubster napisała:

                        > Istotą feminizmu jest, żeby kobiety SAME DOKONYWAŁY WYBORU!!!

                        Nic nie stoi na przeszkodzie by kobiety same dokonywały wyboru.
                        Dzis pora na konserwatywny liberalizm, którego istotą jest by
                        kobiety i mężczyźni WYBÓR MIELI.
                        • bubster Re: Feminizm to przeżytek 25.03.10, 14:53
                          Taaa bo w feminiźmie niby nei mają.
                  • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:27
                    bubster napisała:

                    > Jak to nie? Byłam za tym żeby kobiety SAME dokonyway wyboru.

                    Gdyby feminizm sprowadzał się do tego, to by nie było o czym tu rozmawiać, poza
                    drobnymi szczegółami.
                    • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:50
                      Według mnie się sprowadza do tego.
                      • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 13:17
                        bubster napisała:

                        > Według mnie się sprowadza do tego.

                        Nie zgadzam się, to co jest najbardziej widoczne w polskim feminizmie z mojej
                        perspektywy, to mocno lewicowy, seksistowski program społeczny.
                        • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 14:53
                          To widocznie patrzysz nie tam, gdzie ja.
          • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 24.03.10, 23:52
            berta-live napisała:

            > To trochę jak z byciem psem. Jak natrafisz na fajnych właścicieli to wylegujesz
            > się na kanapie, podtykają ci pod nos najlepsze kąski i w ogóle żyją po to żebyś
            > miała fajnie. Niestety prawdopodobieństwo, że tak będzie wyglądało twoje życie
            > jak przereinkarnujesz się w psa jest zbyt małe żeby w ogóle brać je pod uwagę.


            Jeśli założysz, że się nie uda, to się nie uda.
            • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 09:02
              Jeszcze raz - przeczytaj coś najpierw.
              Np. statystyki o traktowaniu psów...
              • grand_bleu Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 10:42
                bubster napisała:

                > Jeszcze raz - przeczytaj coś najpierw.
                > Np. statystyki o traktowaniu psów...

                że co proszę???
                • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:10
                  Nie pisałam do Ciebie.
              • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:31
                bubster napisała:

                > Jeszcze raz - przeczytaj coś najpierw.
                > Np. statystyki o traktowaniu psów...

                Człowiek to nie pies, relacje w związkach są kształtowane przez dwie wolne strony.
                • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:53
                  Pod warunkiem że strona silniejsza fizycznie uznaje wolność strony
                  słabszej.
                  • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 13:14
                    bubster napisała:

                    > Pod warunkiem że strona silniejsza fizycznie uznaje
                    > wolność strony słabszej.

                    Fizyczny przymus jest zły i ścigany prawem, tu nie ma dyskusji. Nie wyobrażam
                    sobie, by siła fizyczna miała decydować o kształcie związku.
          • grand_bleu Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 10:41
            berta-live napisała:

            > To trochę jak z byciem psem. Jak natrafisz na fajnych właścicieli

            Nie, jest zupełnie inaczej - ludzie na siebie nie natrafiają,
            ludzie dokonują wyboru
            ... i tu jest pies pogrzebany ;)

        • bubster Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 09:01
          Tak właśnie wygląda feministyczna wizja rzekomo akceptowanego
          wyboru klasycznej rodziny, w której, na dodatek, mąż kocha i docenia
          żonę.




          Weź Ty przeczytaj parę książek o feminiźmie, albo zacznij CZYTAĆ ZE
          ZROZUMIENIEM zanim coś napiszesz.
          • grand_bleu Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 10:45
            bubster napisała:


            >
            > Weź Ty przeczytaj parę książek o feminiźmie,

            Ja chętnie przeczytam, poproszę o tytuły.
        • winniepooh Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:34
          [b]vargtimmen napisał:

          > berta-live napisała:
          >
          > > Jak się ma kasę, silną osobowość i męża pantoflarza, to nawet
          kurą domowa
          > można być.
          >
          > A kasa jest wtórna w stosunku do tego, jakich wyborów dokonują
          ludzie.
          >

          jeśli wybiorą właściwe liczby w lotto mają kasę,
          jeśli niewłaściwe to kasy nie mają
          • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 12:47
            winniepooh napisała:

            > > A kasa jest wtórna w stosunku do tego, jakich
            > > wyborów dokonują ludzie.
            > >
            >
            > jeśli wybiorą właściwe liczby w lotto mają kasę,
            > jeśli niewłaściwe to kasy nie mają
            >

            Dobór partnera nie jest losowy, tylko oparty o pewną wizję związku i znajomość
            osoby.
            • winniepooh Re: Co sądzicie o tej pani? 25.03.10, 16:18
              vargtimmen napisał:

              > winniepooh napisała:
              >
              > > > A kasa jest wtórna w stosunku do tego, jakich
              > > > wyborów dokonują ludzie.
              > > >
              > >
              > > jeśli wybiorą właściwe liczby w lotto mają kasę,
              > > jeśli niewłaściwe to kasy nie mają
              > >
              >
              > Dobór partnera nie jest losowy, tylko oparty o pewną wizję związku
              i znajomość
              > osoby.
              >

              ok
              quasi-losowy
    • six_a Re: Co sądzicie o tej pani? 26.03.10, 14:38
      i to ze zdjęcia wszystko można wyczytać?
      w każdym razie ja tam wolę filmy na faktach nieautentycznych, jak reksio np.
      • vargtimmen Re: Co sądzicie o tej pani? 26.03.10, 19:12
        six_a napisała:

        > i to ze zdjęcia wszystko można wyczytać?

        Nie, z filmu wypatrzyć.

        > w każdym razie ja tam wolę filmy na faktach nieautentycznych, jak reksio np.

        Dobry wybór!

        Służę odcinkiem z acentami
        antypatriarchalnymi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja