Szczepkowska o parytetach

25.03.10, 13:39
Znana aktorka Szczepkowska w swoim ostatnim felietonie w WO
wypowiada sie w sobie wlasciwy sposob o parytetach:

Tak bardzo namawiamy kobiety do 'aktywności', ale co to
właściwie znaczy? Jaki jest sens aktywności, jeśli społeczeństwo
zwyczajnie dziczeje? Co za różnica, czy kobieta, czy mężczyzna
będzie nas reprezentował, jeśli na pierwszy rzut oka widać, jak
odstajemy poziomem od innych społeczeństw? Czy kobiety zagonione
do 'aktywności' nie zgubią instynktu, który kazał im kiedyś po
prostu 'wychowywać', a nie tylko 'chować' dziecko? Czego będą
żądały parytetowe kobiety w parlamencie? Spektakularnych sukcesów
kobiety czy dbałości o poziom nowego pokolenia?



Jak od brzydko mowiacych na
ulicy dziewczynek i niedobrej matki, co dziecko telewizja wychowuje
mozna przejsc gladko do konkuzji o parytetach, ktorych jeszcze nota
bene nie ma - TUTAJ
    • benek231 Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 14:28
      Szczebiot to to nie jest, ale belkot - pewnie tak.

      "Czy kobiety zagonione do 'aktywności' nie zgubią instynktu, który kazał im
      kiedyś po prostu 'wychowywać', a nie tylko 'chować' dziecko? Czego będą żądały
      parytetowe kobiety w parlamencie? Spektakularnych sukcesów kobiety czy dbałości
      o poziom nowego pokolenia?"

      Co maja przeklinajace panienki i rozhisteryzowane dzieci do parytetow?

      Jak to sie dzieje, ze pomimo wszystkich akcji edukujacych, wyjasnien w mediach,
      itd., niektorym ludziom na tzw. poziomie, ciagle wydaje sie, ze do polityki
      zostana zagonione wszystkie kobiety?
      • bene_gesserit Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 14:38

        Przyznam, ze ja rozumiem obawy Szczepkowskiej.
        Nie podobaja mi sie 'kurwy', slyszane z coraz to mlodszych ust, nie
        podba mi sie, ze rzadko ktory mlody czlowiek ustapi starszemu albo
        kobiecie w ciazy miejsca w autobusie (predzej podniesie sie ktos w
        moim wieku i starszy), nie podobaja mi sie metody wychowawcze,
        ktore mozna zauwazyc na ulicy w wykonaniu niektorych tipsiar (
        jak ci zaraz gowniarzu przyloze to sie uspokoisz wreszcie!
        ). I
        ze mniej czytamy, ze spada sprzedaz gazet itd itd. Tak -
        dziczejemy.

        Nie podoba mi sie, ze ci ludzie (zle wychowane dzieciaki
        od 'kurew') beda lub maja juz prawo glosu i wspoldecydowania o
        kraju, w ktorym mieszkam.

        Z tym ze nie jestem w stanie zrozumiec, czemu istnienie tego typu
        obywateli - terazniejszych lub przyszlych mialoby byc argumentem
        przeciw parytetom. No nie i juz. Czemu?
        • bubster Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 14:50
          Z tym ze nie jestem w stanie zrozumiec, czemu istnienie tego typu
          obywateli - terazniejszych lub przyszlych mialoby byc argumentem
          przeciw parytetom. No nie i juz. Czemu?


          to tajemnica :-)


          a co do całości artykułu - znowu ktoś zapomniał, że dzieci mają też
          ojców
          • easz Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 14:53
            Ach, to chyba byłaś Ty:) Pzdr;)
            • bubster Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 15:32
              Przyznaję się :-)
          • vargtimmen Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 22:53
            bubster napisała:

            > Z tym ze nie jestem w stanie zrozumiec, czemu istnienie tego typu
            > obywateli - terazniejszych lub przyszlych mialoby byc argumentem
            > przeciw parytetom. No nie i juz. Czemu?

            >
            > to tajemnica :-)
            >

            Żadna tajemnica, wystarczy się wczytać. Szczepkowska wiąże swego rodzaju
            degradację zachowania dzieci i młodzieży z tym, że: "Odpowiedzialność za dzieci
            zaczyna się ograniczać do terminów szczepionek i dowiezienia na czas do szkoły",
            z degradacją roli i wartości rodziny, zatem, ze skutkami żłobków, przedszkoli,
            ze wzmożonej aktywności zawodowej obojga rodziców, kosztem jakości opieki nad
            dziećmi i ich wychowania.

            >
            > a co do całości artykułu - znowu ktoś zapomniał, że
            > dzieci mają też ojców
            >

            Pytanie, czy nawet pełen dobrej woli ojciec, zdoła zastąpić dziecku matkę,
            koncentrującą się na karierze.
        • easz Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 14:52

          Może nie nadążamy za tokiem? Też nie jestem pewna o co chodzi w tym jej powiązywaniu tych spraw.
          Ale do fragmentu o matkach i wychowywaniu, to dobrze ktoś na forum WO podpisał - czy polskie dzieci nie mają ojców? - a tu już mi się sens włączania tematu parytetów jawi, tylko chyba nieco inaczej niż Szczepkowskiej.
          • bene_gesserit Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 15:17
            No wlasnie, to byla uwaga w sedno, az podskoczylam, jak zobaczylam
            co bubster napisala.
            Bo przeciez ta sytuacja, nad ktora Szczepkowska ubolewa powstala w
            Polsce nieparytetowej. Oczywiscie daleka jestem od sadzenia, ze
            byla ona skutkiem braku parytetu :), ale tym bardziej nie rozumiem
            tego przejscia od rzemyczka do baby z wozu.
            • benek231 Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 15:28
              Ponad 10 lat temu, na lamach prasy, zastanawiala sie taka pani nad amerykanskim
              Halloween w kontekscie zblizajacego sie Wszystkich Zmarlych.

              Majac niewielkie pojecie o pierwszym, wzniosle zkonczyla: "a my, Polacy, wolimy
              spokojnie i godnie zapalic swieczke".
              No szczena na klawiaturze, po prostu. :O)
              • bene_gesserit Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 15:44
                Takie ochocze obnazenie kompleksow zawsze zadziwia.
        • mateuszwierzbicki Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 14:59
          teza Szczepkowskiej jest prosta jak włos Mongoła. Najpierw trzeba
          wyplenić zdziczenie, a dopiero potem zabierać się za parytety.

          Analogicznie tu na forum: nauczyć się najpierw sztuki dyskutowania,
          a dopiero potem udzielać się na forach dyskusyjnych.

          Nauczyć się tolerancji dla innych od swoich poglądów, a dopiero
          potem walczyć o tolerancję dla siebie.

          I wreszcie na koniec pozbyć się benka!
          • bubster Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 15:33
            Ja zrozumiałam tezę Szczepkowskiej, że kobiety mają się dziećmi zająć,
            a nie do władzy aspirować. Cytuję:

            Czy kobiety zagonione do 'aktywności' nie zgubią instynktu, który
            kazał im kiedyś po prostu 'wychowywać', a nie tylko 'chować' dziecko?
            • easz Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 23:47

              bubster napisała:

              > Ja zrozumiałam tezę Szczepkowskiej, że kobiety mają się dziećmi
              zająć, a nie do władzy aspirować. Cytuję:
              >
              > Czy kobiety zagonione do 'aktywności' nie zgubią instynktu,
              który kazał im kiedyś po prostu 'wychowywać', a nie tylko 'chować'
              dziecko?


              Uhm, plus to, co napisała Bene - parytetów nie ma jeszcze i nie
              było, a Szczepkowska zdaje się je oskarżać już na zaś o coś, co
              stało się wcześniej, stało się do tej pory i staje się dalej, bo np.
              rządzący nie nadążają ze swoimi obowiązkami za zmianami społecznymi,
              kulturowymi, ekonomicznymi itd. - których cofnąć ani zatrzymać się
              nie da. Ona oskarża nie to i nie o to;)
              Niby nie przez to to wszystko, że nie było parytetów, ok, ale? -
              przez sposób sprawowania władzy, jakość, priorytety itp. Czyli
              odwrotnie można powiedzieć, niż pani Szczepkowska zapodaje. To jakaś
              ironia z jej strony, czy co?
              • kocia_noga Re: Szczepkowska o parytetach 26.03.10, 08:56
                easz napisała:

                . To jakaś
                > ironia z jej strony, czy co?
                >


                Tylko głupota, ona jest głupia jak stołek, weź poczytaj sobie kilka
                jej felietonów - płytkie jak kałuża.
                • benek231 A kto to jest ta Szczepkowska, swoja droga? :O) 26.03.10, 14:54
                  kocia_noga napisała:

                  > easz napisała:
                  >
                  > . To jakaś ironia z jej strony, czy co?
                  > >
                  >

                  > Tylko głupota, ona jest głupia jak stołek, weź poczytaj sobie kilka
                  > jej felietonów - płytkie jak kałuża.


                  ***Podobno ona pisuje takze na naszym FF - pod nickiem znanym z widzenia. :O)

                  --
                  No to gratuluje :)




                  • kocia_noga Re: A kto to jest ta Szczepkowska, swoja droga? 27.03.10, 10:39
                    benek231 napisał:

                    > ***Podobno ona pisuje takze na naszym FF - pod nickiem znanym z
                    widzenia. :O)

                    Jeden z nicków twojego fanclubu to ona? To możliwe.
    • maitresse.d.un.francais Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 19:37
      Ja zrozumiałam, że Szczepkowska jak zwykle pracuje nad swoim wizerunkiem
      wdzięcznie paplającej, a przy tym zatroskanej o losy świata nadwrażliwej jednostki

      (kiedyś walnęła cały felieton, jaka to ona nadwrażliwa i szlachetna, nie z pracy
      nad sobą Boże broń, ale z powodu funkcjonowania mózgu. Ach, och, taka "choroba"
      i czy "nie dobrze byłoby, żeby więcej osób na nią chorowało").

      Jednym słowem: autopromocja + kicz = felietony Szczepkowskiej.
      • grand_bleu Re: Szczepkowska o parytetach 26.03.10, 09:58
        maitresse.d.un.francais napisała:

        > Ja zrozumiałam, że Szczepkowska jak zwykle pracuje nad swoim
        wizerunkiem
        > wdzięcznie paplającej, a przy tym zatroskanej o losy świata
        nadwrażliwej jednostki

        Nie, losami świata zajmują lewicowi działacze. Szczepkowska
        pochyliła się nad konkretnym problemem, czyli faktem, że
        społeczeństwo nam dziczeje. I nie sadzę, żeby robiła to - jak
        sugerujesz ze względów wizerunkowych - chamienie społeczeństwa,
        upadek norm, to jest problem.

        Szczepkowska w bardzo delikatny sposób mówi ...
        drogie panie, aktywność polityczna jest ważna, ale ważniejsza jest
        aktywność matczyna. Czyż nie ma racji?
        • kontodopisanianaforum Drogie panie, drodzy panowie 26.03.10, 17:40
          > drogie panie, aktywność polityczna jest ważna, ale ważniejsza jest
          > aktywność matczyna.

          "Drodzy panowie, aktywność polityczna jest ważna, ale ważniejsza jest aktywność
          ojcowska".
          Ale takich wypowiedzi nie uświadczysz.
          • maitresse.d.un.francais Re: Drogie panie, drodzy panowie 26.03.10, 17:48

            >
            > "Drodzy panowie, aktywność polityczna jest ważna, ale ważniejsza jest aktywność
            > ojcowska".
            > Ale takich wypowiedzi nie uświadczysz.

            A szkoda, a szkoda. Z wszelkich względów.
            • kontodopisanianaforum Re: Drogie panie, drodzy panowie 26.03.10, 17:52
              Aha, warto dodać, że aktywność owa nie powinna ograniczać się do "dawania ścierą
              w łeb", gdy dziecię podjada rodzynki z ciasta (coś w tym rodzaju kiedyś palnął
              niejaki Cymański).
            • kocia_noga Re: Drogie panie, drodzy panowie 27.03.10, 10:40
              maitresse.d.un.francais napisała:

              >
              > >
              > > "Drodzy panowie, aktywność polityczna jest ważna, ale ważniejsza
              jest akt
              > ywność
              > > ojcowska".
              > > Ale takich wypowiedzi nie uświadczysz.
              >
              > A szkoda, a szkoda. Z wszelkich względów.


              I warto zwrócić uwagę na to, że jeśli mężczyzna wybiera karierę i
              pieniądze, jego dziecko wychowuje się bez ojca.
          • grand_bleu Re: Drogie panie, drodzy panowie 26.03.10, 17:57
            kontodopisanianaforum napisała:

            > > drogie panie, aktywność polityczna jest ważna, ale ważniejsza
            jest
            > > aktywność matczyna.
            >
            > "Drodzy panowie, aktywność polityczna jest ważna, ale ważniejsza
            jest aktywność
            > ojcowska".
            > Ale takich wypowiedzi nie uświadczysz.

            W piśmie Wysokie Obcasy? Pewnie nie. I nie dziwi mnie to.
            • maitresse.d.un.francais a poza dodatkiem Wysokie Obcasy? 26.03.10, 18:00

              > W piśmie Wysokie Obcasy? Pewnie nie. I nie dziwi mnie to.

              słychać je z prawej i lewej?
              • kontodopisanianaforum Re: a poza dodatkiem Wysokie Obcasy? 26.03.10, 18:05
                Hły hły, pewnie tylko z lewej :]
                • bene_gesserit Re: a poza dodatkiem Wysokie Obcasy? 26.03.10, 20:26
                  Nieno, bez hyhy, czytam o prawicowych politykach i jakos nie
                  spotkalam sie.
              • grand_bleu Re: a poza dodatkiem Wysokie Obcasy? 27.03.10, 08:32


                > słychać je z prawej i lewej?

                Oczywiście.
                • kontodopisanianaforum No to cytuj 27.03.10, 09:01
                  Minimum 10 cytatów, dajesz.
                  • grand_bleu Re: No to cytuj 27.03.10, 09:03
                    kontodopisanianaforum napisała:

                    > Minimum 10 cytatów, dajesz.

                    Idź do kościoła, to usłyszysz.
        • maitresse.d.un.francais tatczyna chyba, wedle prawicy? 26.03.10, 17:45

          >
          > Nie, losami świata zajmują lewicowi działacze.

          A innym nie wolno?


          Szczepkowska
          > pochyliła się nad konkretnym problemem, czyli faktem, że
          > społeczeństwo nam dziczeje. I nie sadzę, żeby robiła to - jak
          > sugerujesz ze względów wizerunkowych - chamienie społeczeństwa,
          > upadek norm, to jest problem.

          Oczywiście że jest, sama go widzę. Nie przeszkadza to natomiast temu, że
          Szczepkowska pracuje nad swym wizerunkiem w tych felietonach.

          >
          > Szczepkowska w bardzo delikatny sposób mówi ...
          > drogie panie, aktywność polityczna jest ważna, ale ważniejsza jest
          > aktywność matczyna.

          A nie tatczyna przypadkiem? To nie prawicowi działacze twierdzą, że mamusia ma
          tulić i pieluchy zmieniać, a od Wpajania Wartości jest ojciec?


          • grand_bleu Re: tatczyna chyba, wedle prawicy? 26.03.10, 18:04
            maitresse.d.un.francais napisała:

            >
            > >
            > > Nie, losami świata zajmują lewicowi działacze.
            >
            > A innym nie wolno?

            wolno, wolno, ale zajmując się losami świata nie nalezy zapominać o
            losie własnych dzieci.


            > Szczepkowska
            > > pochyliła się nad konkretnym problemem, czyli faktem, że
            > > społeczeństwo nam dziczeje. I nie sadzę, żeby robiła to - jak
            > > sugerujesz ze względów wizerunkowych - chamienie społeczeństwa,
            > > upadek norm, to jest problem.
            >
            > Oczywiście że jest, sama go widzę. Nie przeszkadza to natomiast
            temu, że
            > Szczepkowska pracuje nad swym wizerunkiem w tych felietonach.

            Niewatpliwie tez, ale mam pytanie, czy "wizerunek" Szczepkowskiej Ci
            się podoba?


            > > Szczepkowska w bardzo delikatny sposób mówi ...
            > > drogie panie, aktywność polityczna jest ważna, ale ważniejsza
            jest
            > > aktywność matczyna.
            >
            > A nie tatczyna przypadkiem?

            Ojcowska też, ale Sz. wypowiada sie w pismie kobiecym i mówi do
            kobiet.


            > To nie prawicowi działacze twierdzą, że mamusia ma
            > tulić i pieluchy zmieniać, a od Wpajania Wartości jest ojciec?

            :)
            rozumiem, że żartujesz:)
            • maitresse.d.un.francais Re: tatczyna chyba, wedle prawicy? 26.03.10, 18:15

              > wolno, wolno, ale zajmując się losami świata nie nalezy zapominać o
              > losie własnych dzieci.

              to jak tam te twoje dzieci?
              >

              > Niewatpliwie tez, ale mam pytanie, czy "wizerunek" Szczepkowskiej Ci
              > się podoba?

              Nie. Uważam, że Szczepkowska naprawdę jest inna i tworzy sobie wizerunek
              przesłodzony i fałszywy. Osoby naprawdę zbuntowane przeciw różnym zjawiskom
              piszą inaczej.

              A fałszywy wizerunek jest do dupy z definicji, niezależnie czy kreujemy się na
              Kobietę Wyzwoloną, czy Pochylono-Zatroskaną.

              >

              > >

              > :)
              > rozumiem, że żartujesz:)

              Ja? Nie żebym namiętnie słuchała prawaków, ale lubią oni mówić o "geniuszu
              kobiecym", "podziale ról" i "uzupełnianiu się". Kobieta ogniskuje domowo,
              mężczyzna wprowadza w świat.

              Na marginesie, co do pochodzenia zwrotu - w Rzymie strażnikami ogniska domowego
              byli OBOJE rodzice.
              >
              • grand_bleu Re: tatczyna chyba, wedle prawicy? 27.03.10, 08:24
                maitresse.d.un.francais napisała:

                >
                > > wolno, wolno, ale zajmując się losami świata nie nalezy
                zapominać o
                > > losie własnych dzieci.
                >
                > to jak tam te twoje dzieci?

                Dziękuję, bardzo dobrze.

                > >
                >
                > > Niewatpliwie tez, ale mam pytanie, czy "wizerunek"
                Szczepkowskiej Ci się podoba?
                >
                > Nie. Uważam, że Szczepkowska naprawdę jest inna i tworzy sobie
                wizerunek
                > przesłodzony i fałszywy. Osoby naprawdę zbuntowane przeciw różnym
                zjawiskom
                > piszą inaczej.

                Nie zrozumiałyśmy się, nie pytam o Szczepkowską, tylko o wizerunek,
                jaki jest i czy Ci się podoba?

                >
                > A fałszywy wizerunek jest do dupy z definicji, niezależnie czy
                kreujemy się na
                > Kobietę Wyzwoloną, czy Pochylono-Zatroskaną.

                A czy nie sądzisz, że nie ma tu sprzeczności? Kobieta Wyzwolona to
                często kobieta Pochylono-Zatroskana ... choć niekoniecznie nad tym,
                co istotne. I o tym mniej więcej pisze Szczepkowska.


                >
                > > :)
                > > rozumiem, że żartujesz:)
                >
                > Ja? Nie żebym namiętnie słuchała prawaków, ale lubią oni mówić
                o "geniuszu kobiecym", "podziale ról" i "uzupełnianiu się". Kobieta
                ogniskuje domowo, mężczyzna wprowadza w świat.

                No nie, oboje rodzice wprowadzają w świat, każde na swój sposób.

                I dla mnie (prawaczki ;)) nie ma watpliwości, co do tego, że matka i
                ojciec uzupełniaja się i dlatego są w życiu dziecka niezbędni OBOJE.
                Ty uważasz inaczej?


                > Na marginesie, co do pochodzenia zwrotu - w Rzymie strażnikami
                ogniska domowego byli OBOJE rodzice.

                Jakiego zwrotu?
                • grand_bleu w uzupełnieniu 27.03.10, 08:30
                  > > Ja? Nie żebym namiętnie słuchała prawaków, ale lubią oni mówić
                  > o "geniuszu kobiecym", "podziale ról" i "uzupełnianiu się".
                  Kobieta
                  > ogniskuje domowo, mężczyzna wprowadza w świat.
                  >
                  > No nie, oboje rodzice wprowadzają w świat, każde na swój sposób.
                  >
                  > I dla mnie (prawaczki ;)) nie ma watpliwości, co do tego, że matka
                  i
                  > ojciec uzupełniaja się i dlatego są w życiu dziecka niezbędni
                  OBOJE.
                  > Ty uważasz inaczej?

                  Między myśleniem lewicowym a prawicowym nie ma sporu co do tego, że
                  oboje rodzice mają wprowadzać dziecko w świat, spór jest na linii -
                  rodzice, czy państwo mają wprowadzać dziecko w świat.
                • maitresse.d.un.francais Re: tatczyna chyba, wedle prawicy? 27.03.10, 20:12


                  > Nie zrozumiałyśmy się, nie pytam o Szczepkowską, tylko o wizerunek,
                  > jaki jest i czy Ci się podoba?

                  A tobie?


                  >
                  > >

                  > co istotne. I o tym mniej więcej pisze Szczepkowska.

                  Ja już zrozumiałam, o czym ona pisze, nie musisz mi powtarzać.
                  >
                  >
                  > >
                  > > > :)
                  > >\
                  > Ty uważasz inaczej?
                  >
                  >
                  > > Na marginesie, co do pochodzenia zwrotu - w Rzymie strażnikami
                  > ogniska domowego byli OBOJE rodzice.
                  >
                  > Jakiego zwrotu?
                  >
                  Strażniczka domowego ogniska.
                  >
    • vargtimmen Re: Szczepkowska o parytetach 25.03.10, 22:29

      IMHO, pani Szczepkowska hierarchizuje problemy: substancję kultury przedkłada
      nad pozłotkę akcji politycznych. W istocie, może mieć w części rację. Jeśli para
      idzie w gwizdek, to może mało jej zostać na sprawy istotne.

      Jeśli idzie o związki wiązanek z parytetami, to widzę jeden niewątpliwy,
      środowiskowy: to "Dni Cipki".

      Pozostałe związki są bardziej mgliste. Moje skojarzenia oscylują wokół
      konserwatywnych pojęć, takich, jak kindersztuba, szacunek dla norm społecznych,
      zasad, rozumu; tradycyjnych wartości, wyników pracy, osiągnięć i talentów, jako
      kryteriów wg których obdarzamy kogoś szacunkiem i pozycją społeczną... z drugiej
      strony stoi wizja kultury, w której funkcjonują pojęcia reprodukcji, dzieci
      chowa państwo, reprezentacja ma być równa, a nie dobra, zasady i kultura są po
      to, by je dezintegrować, a nie dbać o nie.
    • grand_bleu Szczepkowska zwraca uwagę na poważny problem, 26.03.10, 09:38

      Dzieci są chowane, a nie wychowywane. Zaktywizowani rodzice
      nie mają czasu ani ochoty zajmować się własnymi dziećmi.
      Dzieci "wychowuje" telewizja, szkoła - państwo, czyli nikt.


      Szczepkowska zadaje konkretne pytania:

      "Tak bardzo namawiamy kobiety do 'aktywności', ale co to
      właściwie znaczy? Jaki jest sens aktywności, jeśli społeczeństwo
      zwyczajnie dziczeje?"


      Może któraś z feministek pokusi się i odpowie?

      • maitresse.d.un.francais Re: Szczepkowska zwraca uwagę na poważny problem, 26.03.10, 17:47
        grand_bleu napisała:

        >
        > Dzieci są chowane, a nie wychowywane. Zaktywizowani rodzice
        > nie mają czasu ani ochoty zajmować się własnymi dziećmi.
        > Dzieci "wychowuje" telewizja, szkoła - państwo, czyli nikt.

        Rodzicom, zaktywizowanym czy nie, nie jest obecnie lekko. Jakbyśmy się umówili,
        że nie będziesz wieszał psów na feministkach, możemy podyskutować. Teoretycznie,
        bo dzieci nie mam i mieć nie zamierzam. I bynajmniej nie ze względu na
        "aktywizację" i "aktywność". Dlaczego - poszukaj sobie po forach.
        • grand_bleu Re: Szczepkowska zwraca uwagę na poważny problem, 26.03.10, 18:12
          > Dlaczego - poszukaj sobie po forach.

          Bez obrazy, ale mnie to nie interesuje.
          • maitresse.d.un.francais Re: Szczepkowska zwraca uwagę na poważny problem, 26.03.10, 18:16
            grand_bleu napisała:

            > > Dlaczego - poszukaj sobie po forach.
            >
            > Bez obrazy, ale mnie to nie interesuje.

            Bez obrazy, ale mi to wisi. Chciałam uniknąć zarzutów, jak to nie mam dzieci z
            powodu wściekłego sfeminizowania.


            >
            • grand_bleu Re: Szczepkowska zwraca uwagę na poważny problem, 27.03.10, 08:37
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > grand_bleu napisała:
              >
              > > > Dlaczego - poszukaj sobie po forach.
              > >
              > > Bez obrazy, ale mnie to nie interesuje.
              >
              > Bez obrazy, ale mi to wisi. Chciałam uniknąć zarzutów, jak to nie
              mam dzieci z powodu wściekłego sfeminizowania.

              Bez obrazy, ale ... chyba zmierzyłaś mnie swoją miarą.

              Miłego dnia :)
              • maitresse.d.un.francais Re: Szczepkowska zwraca uwagę na poważny problem, 27.03.10, 20:14

                >
                > Bez obrazy, ale ... chyba zmierzyłaś mnie swoją miarą.
                >
                Raczej kierowałam się tym, co piszesz.

                W Polsce myślenie schematami jest nagminne, więc obawiam się go z zasady.
                >
                >
Inne wątki na temat:
Pełna wersja