Przeciez jej nie zaszkodził

25.03.10, 19:33
Jak juz czlowiek mysli, ze nic nie zdziwi, natyka sie na cos
takiego:

>>Prokuratura oskarżyła 24-letniego Jakuba K. za kilkakrotne
doprowadzenia 13-latki do innej czynności seksualnej. Sąd umorzył
postępowanie, bo dziewczyna nie doświadczyła traumy.
Przypomnijmy, że mężczyzna poznał Magdę (imię dziewczynki
zmienione) na stronie internetowej. Przez kilka dni Jakub i Magda
rozmawiali przez Gadu-Gadu, po czym umówili się na spotkanie.
Poszli na spacer, on prawił jej komplementy. Potem się całowali, a
Jakub K. dotykał dziewczynę w miejsca intymne. Wszystko działo się
za jej przyzwoleniem. Do następnego spotkania nie doszło, bo Magda
już nie chciała się z nim umówić.

Jakiś czas później ojciec innej gimnazjalistki odkrył, że ta
czatuje z dorosłym mężczyzną, którym okazał się K. Zaniepokojony
zgłosił sprawę na policję, a ta namierzyła K., który przyznał się
do kontaktów z Magdą. Przyznał się też do znajomości z innymi
małoletnimi, ale odmówił podania ich nazwisk. Prokuratura
skierowała przeciw niemu akt oskarżenia. Jednak Sąd Rejonowy w
Opolu umorzył sprawę ze względu na znikomą społeczną szkodliwość
czynu
. Sąd nie miał wątpliwości, że K. doprowadził małoletnią
do poddania się innej czynności seksualnej, ale z drugiej strony
przyjął, że dziewczyna jest już na tyle dojrzała psychicznie i
emocjonalnie, że trudno mówić o wykorzystaniu naiwnego dziecka. Sąd
zauważył również, że dziewczynka miała już wcześniej kontakty
erotyczne ze swoim poprzednim chłopakiem. Sąd powołał się na opinię
biegłego psychologa, który uznał, że dziewczynka po spotkaniu z K.
nie doświadczyła żadnej traumy.

Prokuratura próbowała apelować, ale Sąd Okręgowy w Opolu utrzymał
wyrok w mocy.<<

Zrodlo
    • berta-live Re: Przeciez jej nie zaszkodził 25.03.10, 19:43
      W sumie chodzenie na randki z małoletnimi i całowanie się z nimi nie jest
      zabronione. Podobnie jak rozmowy na gg. Zakazany jest tylko seks. I jeżeli
      faktycznie wszystko odbywało się za zgodą tych dziewczyn to naprawdę nie ma się
      czego czepiać.
      • kontodopisanianaforum Re: Przeciez jej nie zaszkodził 25.03.10, 19:48
        W tekście jest mowa o tym, że miewał kontakty również z innymi małoletnimi.
      • bene_gesserit Re: Przeciez jej nie zaszkodził 25.03.10, 20:10
        Nie znam dokladnie przepisow o molestowaniu maloletnich, ale w
        uzasadnieniu umorzenia nie bylo nic o tym, ze sie nie dopuscil
        przestepstwa, ale raczej o tym, ze dziewczyce sie to podobalo, a
        zreszta i tak miala juz jakies tam doswiadczenie seksualne dzieki
        kontaktom ze swoim chlopakiem. I ze czyn byl malo szkodliwy
        spolecznie.

        Nic cie tu nie niepokoi?
        • kontodopisanianaforum Re: Przeciez jej nie zaszkodził 25.03.10, 20:31
          To raczej smutny standard - kładzie się nacisk nie na zachowanie sprawcy
          przestępstwa, ale na ofiary.
          • berta-live Re: Przeciez jej nie zaszkodził 25.03.10, 21:01
            Najpierw ofiara musi być ofiarą. W tym przypadku nie ma czegoś takiego, bo
            wszystko odbywało się za świadomą zgodą obu stron. Co więcej, jak dziewczyna nie
            chciała się z nim więcej spotykać to znalazł sobie inną i nawet jej nie próbował
            zatrzymywać.

            Sąd tez musi wykazywać przynajmniej odrobinę zdrowego rozsądku. Dlatego za to
            samo można dostać albo 3mies w zawieszeniu albo 15lat bez zawiasów albo można
            zostać uniewinnionym za znikomą szkodliwość czynu, albo w ogóle sąd może nie
            dopatrzeć się przestępstwa. Wszystko zależy od okoliczności. Bo czym innym jest
            umówienie się na randkę z wyrośniętą i nad wiek dojrzałą 13latką, która sama
            tego chce a czym innym jest jej uwiedzenie czy zgwałcenie. I sąd musi to wziąć
            pod uwagę.
            • bene_gesserit Re: Przeciez jej nie zaszkodził 25.03.10, 23:50
              Bez watpienia, ale facet sam sie przyznal, ze umawial sie z innymi
              dziewczynkami. Co sad tez powinien wziac pod uwage, zamiast smecic
              o tym, ze ta, przy ktorej go zlapano miala juz jakies doswiadczenia
              seksualne i ze w sumie bylo jej dobrze.
              • kocia_noga Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 08:54
                bene_gesserit napisała:

                > Bez watpienia, ale facet sam sie przyznal, ze umawial sie z innymi
                > dziewczynkami. Co sad tez powinien wziac pod uwage, zamiast smecic
                > o tym, ze ta, przy ktorej go zlapano miala juz jakies
                doswiadczenia
                > seksualne i ze w sumie bylo jej dobrze.


                ofiarom pedofili często jest dobrze.
                Nastassia Kinski opowiadała o swoim związku z ojcem (seksualnym)że
                fajnie było i w ogóle. Mimo to pedofilia jest karalna.
                • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 09:49
                  kocia_noga napisała:

                  > ofiarom pedofili często jest dobrze.
                  > Nastassia Kinski opowiadała o swoim związku z ojcem (seksualnym)że
                  > fajnie było i w ogóle. Mimo to pedofilia jest karalna.

                  Dobrze? Raczej mówimy o zależności, uzależnieniu, syndromie ofiary, sztokholmskim, zespole stresu pourazowego, zaburzeniach osobowości itp. itd., do wyboru, do koloru. Uwikłanie rodzic-dziecko, kiedy takie uwikłania w stosunkach dorosły-dorosły są wielce problemaatyczne, to co w takim przypadku?
                • bene_gesserit Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:18
                  Otoz to. Molestowane dzieci moga nawet miec orgazm, i co z tego. W
                  pewnym sensie to tylko pogorsza ich sytuacje.
                  • black-emissary Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:25
                    Ale to przecież nie jest taka sytuacja, ludzie!
              • berta-live Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 09:13
                Co z tego, że się przyznał jak nie było na to dowodów. Mówić różne rzeczy każdy
                może. Poza tym dojrzałość ofiary i jej zeznania też nie są bez znaczenia. To nie
                jest sytuacja, gdzie doszło do gwałtu a sąd stwierdza, że to znikoma szkodliwość
                czynu, bo panna była puszczalska, to było randkowanie się za obopólna świadomą
                zgodą dwóch zdrowych na umyśle osób. Nikt nikogo nie zgwałcił ani nawet do łóżka
                nie zaciągnął.
                • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 09:52
                  berta-live napisała:

                  > Co z tego, że się przyznał jak nie było na to dowodów. Mówić różne rzeczy każdy
                  > może. Poza tym dojrzałość ofiary i jej zeznania też nie są bez znaczenia. To nie
                  > jest sytuacja, gdzie doszło do gwałtu

                  A kiedy jest gwałt, Berto? i kiedy nie jest? Jak miała mini i wyglądała doroślej niż na swój wiek? A kiedy miała twarz obitą i x szwów na kroczu to już jest gwałt? czy tylko wtedy?
                  Jak rany.
                  • black-emissary Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 11:59
                    Jak dziewczyna chciała to gwałtu nie ma.
                    • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:11

                      Gdyby miała 12 lat też? 11? 10? Co to znaczy 'chciała'? Trzynastolatka.
                      Właśnie jakaś nakręciła sobie film z psem. Chciała, a pewnie, to dopiero zdemoralizowana kobieta - ale chciała, zostawić, niech leży.
                      • black-emissary Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:17
                        Ja rozumiem, że czytając to od razu stają Ci w głowie te wszystkie "sama się prosiła", ale to jest kompletnie inna sprawa.
                        Gdyby dziewczyna miała lat 18 to nie byłoby żadnej sprawy, normalna randka, za to (póki co) się nie karze. Ale ona miał 13. Nie 12, nie 11, nie 10, a 13. Poniżej ustalonej granicy, ale owa jest tylko umowna przecież. Sąd uznał, że ta konkretna trzynastolatka była wystarczająco dojrzała by wyrazić świadomą zgodę. W tym wieku jest to możliwe, nie widzę więc podstaw do podważania opinii sądu w tym względzie.
                        • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:34

                          Nie będę się powtarzała, np. tego, co napisałam Bercie o umowie społecznej itp. Nie ma sensu. W każdym razie zbyt elastyczne manipulowanie granicami prowadzi do tego, że granice są tylko wirtualne, czyli znikają, nie ma ich faktycznie lub wkrótce faktycznie.
                          Jakiś tam sąd uznał, że ta wyjątkowo 9latka może urodzić np. itp. Dziecko ma swoją seksualność, ale jej nienaruszalność i nienaruszalność cielesna i psychiczna dziecka nie może być poddawana takim relatywnym ocenom - zwłaszcza prawnie. Niech się liże z rówieśnikami. On też. Widzisz różnicę prawda?
                          • bene_gesserit Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 13:11
                            > Jakiś tam sąd uznał, że ta wyjątkowo 9latka może urodzić np. itp.
                            Dziecko ma sw
                            > oją seksualność, ale jej nienaruszalność i nienaruszalność
                            cielesna i psychiczn
                            > a dziecka nie może być poddawana takim relatywnym ocenom -
                            zwłaszcza prawnie. N
                            > iech się liże z rówieśnikami. On też. Widzisz różnicę prawda?


                            No wlasnie, o to chodzi.
                            Zreszta - nie rozumiem, czemu facet nie dostal choc zawiasow.
                            Czekaja az na kolejnej randce z trzynastolatka pozwoli sobie na cos
                            wiecej niz tylko macanie?
                • kocia_noga Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 14:23
                  berta-live napisała:

                  Poza tym dojrzałość ofiary i jej zeznania też nie są bez znaczenia.
                  no właśnie ofiara nie była dojrzała.
              • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 10:58
                > o tym, ze ta, przy ktorej go zlapano miala juz jakies doswiadczenia
                > seksualne i ze w sumie bylo jej dobrze.

                No chyba jednak nie było skoro nie chciała się już z nim umawiać. Jakby było jej
                dobrze to sama prosiłaby się o spotkanie :)
              • sabinac-0 Re: Przeciez jej nie zaszkodził 30.03.10, 15:19
                Bene, kladziesz nacisk na poprzednie doswiadczenia faceta z nieletnimi, ale
                musisz zrozumiec, ze w danym momencie sad nie dokonuje oceny moralnej
                oskarzonego ani nie analizuje jego zyciorysu, lecz rozwaza jedynie TO KONKRETNE
                zdarzenie.
                Jesli osklarzony wczesniej uwiodl nieletnia, to wydarzenie musi zostac
                przeanalizowane na osobnej rozprawie.
                • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 30.03.10, 18:58

                  sabinac-0 napisała:

                  > Bene, kladziesz nacisk na poprzednie doswiadczenia faceta z
                  nieletnimi, ale musisz zrozumiec, ze w danym momencie sad nie
                  dokonuje oceny moralnej
                  > oskarzonego ani nie analizuje jego zyciorysu, lecz rozwaza jedynie
                  TO KONKRETNE zdarzenie.
                  > Jesli osklarzony wczesniej uwiodl nieletnia, to wydarzenie musi
                  zostac przeanalizowane na osobnej rozprawie.

                  To dziwne, bo w przypadku dziewczyny postąpiono inaczej, biorąc pod
                  uwagę m.in. jej wcześniejsze doświadczenie, że miała już
                  chłopaka itd.

                  Podobnie jak w sprawach np. o gwałt - potwierdzone dziewictwo było
                  (jest?) argumentem - jeśli tak można powiedzieć - obciążającym
                  podejrzanego/oskarżonego a przemawiało na rzecz domniemanej ofiary.
                  Podobnie wszelkie te tzw. okoliczności sprzyjające,
                  także 'prowadzenie się' dziewczyny, j.w. Nawet tu linkowane cytaty z
                  różnej maści adwokatów, przy różnych sprawach, to potwierdzają.
                  • bene_gesserit Re: Przeciez jej nie zaszkodził 30.03.10, 19:29
                    Nie chodzi o ocene moralna, ale o osobowosc podejrzanego. Lubi
                    bardzo mlode dziewczyny, wie jak z nimi aranzowac spotkania, z
                    grubsza wiadomo, na co na takim spotkaniu sobie pozwala. To, co
                    robi jest nielegalne.
                    • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 30.03.10, 19:59
                      bene_gesserit napisała:

                      > Nie chodzi o ocene moralna, ale o osobowosc podejrzanego. Lubi
                      > bardzo mlode dziewczyny, wie jak z nimi aranzowac spotkania, z
                      > grubsza wiadomo, na co na takim spotkaniu sobie pozwala. To, co
                      > robi jest nielegalne.

                      Rozumiem. A czy w takim razie podobnie sąd postąpił z dziewczyną? Bo
                      jednak taką argumentację podał.
                      To, co napisałam o zwykłym postępowaniu w takich razach,
                      rzeczywiście wiązało/wiąże się z oceną moralną. A w tym przypadku? -
                      bo nie jestem już pewna.
                      • bene_gesserit Re: Przeciez jej nie zaszkodził 30.03.10, 20:22
                        Mam w nosie ocene moralna - mnie interesuje, zeby ten czlowiek
                        przestal nagabywac kolejne dziewczynki i namawiac je na macanie w
                        realu. Gdyby choc dostal wyrok w zawiasach, bylby to dla niego
                        czytelny sygnal, a tak uwaza, ze to co robi jest najzupelniej ok.
                        Jesli jest wystarczajaco glupi albo zdemoralizowany, byc moze uzna,
                        ze moze sobie nawet pozwolic na wiecej.
                        • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 30.03.10, 20:39
                          bene_gesserit napisała:

                          > Mam w nosie ocene moralna - mnie interesuje, zeby ten czlowiek
                          > przestal nagabywac kolejne dziewczynki i namawiac je na macanie w
                          > realu. Gdyby choc dostal wyrok w zawiasach, bylby to dla niego
                          > czytelny sygnal, a tak uwaza, ze to co robi jest najzupelniej ok.
                          > Jesli jest wystarczajaco glupi albo zdemoralizowany, byc moze
                          uzna,
                          > ze moze sobie nawet pozwolic na wiecej.

                          I pewnie tak będzie, no bo to chyba oczywisty wniosek? Bezkarność
                          itd. A sprawa była, więc brak kary jest imo nawet jak aprobata wręcz.
                          Ale -

                          sabinac-0 napisała:

                          > Przeszlosc oskarzonego sad moze wziac pod uwage tylko wtedy, jesli
                          byl juz z podobnych powodow zatrzymany lub skazany.

                          Zatrzymany niby był? ale jednak nie skazany...
                          Tak, czy inaczej, musiałaby i tak kolejna osoba przez to przejść.

                          W każdym razie uważam, że dywagacje sądu, czy nad osobowością, czy
                          nad moralnością ofiar/oskarżonych w taki, niesymetryczny sposób i
                          wydawanie takich wyroków, to dziadostwo i tyle.
                        • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 04.04.10, 12:10
                          > Mam w nosie ocene moralna - mnie interesuje, zeby ten czlowiek
                          > przestal nagabywac kolejne dziewczynki i namawiac je na macanie w
                          > realu.

                          A co Cię to interesuje? Jak rodzice hodują małą k. w domu co umawia przez net na
                          macanki z nieznajomi dorosłymi facetami to ich problem. Co sobie wychowali to
                          będą mieli.
                      • sabinac-0 Re: Przeciez jej nie zaszkodził 30.03.10, 20:25
                        Przeszlosc oskarzonego sad moze wziac pod uwage tylko wtedy, jesli byl juz z
                        podobnych powodow zatrzymany lub skazany.

                        Nie rzucajcie sie na mnie.
                        Naprawde, nie ja ukladalam te przepisy.

                        • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 30.03.10, 20:33
                          sabinac-0 napisała:

                          > Przeszlosc oskarzonego sad moze wziac pod uwage tylko wtedy, jesli
                          byl juz z podobnych powodow zatrzymany lub skazany.
                          >
                          > Nie rzucajcie sie na mnie.
                          > Naprawde, nie ja ukladalam te przepisy.

                          Nie rzucamy się. Tylko sama zobacz, że jednak inną miarkę się
                          przykłada i to do kogo! do ofiary i oskarżonego. Tfu, a raczej taką
                          samą miarkę, w pewnym sensię.
                          Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi, nie wiem jak to ująć
                          zgrabnie. Zupełnie denna zamiana miejsc, czy coś takiego, o.
                          • sabinac-0 Re: Przeciez jej nie zaszkodził 31.03.10, 11:50
                            Wiem o co Ci chodzi.
                            Tez uwazam, ze facet, nawet jesli nie dalo mu sie w tym przypadku udowodnic
                            molestowania, powinien byl dostac chocby zawiasy za samo werbowanie mlodocianych
                            przez internet i organizowanie randek z nimi.
                            Tez uwazam, ze zachowanie ofiary nie powinno miec tu znaczenia - bo w koncu
                            niewazne, czy ona chciala sie spotkac czy nie, wazne, ze on sie zabawia uwodzac
                            lolitki.

                            Jedynie podawalam przepisy, ktore byc moze nalezaloby zmienic.
                            • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 04.04.10, 12:11
                              > powinien byl dostac chocby zawiasy za samo werbowanie mlodocianych
                              > przez internet i organizowanie randek z nimi.

                              No ale to chyba nie jest karalne.
                              • sabinac-0 Re: Przeciez jej nie zaszkodził 04.04.10, 19:19
                                Poszukiwanie w internecie i organizowanie spotkan sam na sam z dziecmi ponizej
                                15 lat jest karalne.
                                • kochanic.a.francuza Re: Przeciez jej nie zaszkodził 06.04.10, 09:10
                                  > Poszukiwanie w internecie i organizowanie spotkan sam na sam z
                                  dziecmi ponizej
                                  > 15 lat jest karalne.

                                  Jesli jest to karalne, podejrzany powinien byl poniesc choc sladowe
                                  konsekwencje?
                                  Nie rozumiem decyzji sadu.
                                  • sabinac-0 Re: Przeciez jej nie zaszkodził 07.04.10, 13:26
                                    kochanic.a.francuza napisała:


                                    > Nie rozumiem decyzji sadu.

                                    Ja tez nie.
            • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 00:05

              Twoje podejście i tekst o okolicznościach - tu - brzmi jak te teksty
              o sytuacji sprzyjającej wręcz.
              A gdyby miała lat 11, 10, 9... i też powiedziała, albo ktoś o niej,
              że się godziła na seks i 'sama chciała'?
              Żalowy wyrok. Pedofilia dozwolona czyli.
          • black-emissary Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 11:57
            Nie, kładzie się nacisk na rzeczywistą szkodę lub jej brak.
        • bubster Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 08:59
          Mnie niepokoi.
          Bardzo popularny pogląd, że ofiara gwałtu/molestowania SAMA CHCIAŁA I
          SAMA SIĘ PROSIŁA.

          Taaaa....

          Jestem radykalna, za pedofilię i gwałt proponuję kastrację tępym
          narzędziem.
          • berta-live Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 09:22
            Przypominam, że pedofilia to pociąg do osób, które nie mają jeszcze oznak
            dojrzewania płciowego. A ta dziewczyna z całą pewnością w tej kategorii się nie
            mieści.

            To, że seks można uprawiać od 15rż a nie od 13 czy 18 jest kwestią czysto umowną
            i zależną od chciejstwa ustawodawcy a nie od czegokolwiek innego. W niektórych
            krajach to seks z 17 i pół-latką jest przestępstwem co jeszcze nie oznacza, że
            ktoś kto ma pociąg do 17latek jest pedofilem.
            • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 09:54
              berta-live napisała:

              > Przypominam, że pedofilia to pociąg do osób, które nie mają jeszcze oznak
              > dojrzewania płciowego. A ta dziewczyna z całą pewnością w tej kategorii się nie mieści.

              Jak i wiele 9letnich np. Afganek.

              > To, że seks można uprawiać od 15rż a nie od 13 czy 18 jest kwestią czysto umowną
              > i zależną od chciejstwa ustawodawcy a nie od czegokolwiek innego. W niektórych krajach to seks z 17 i pół-latką jest przestępstwem co jeszcze nie oznacza, że
              > ktoś kto ma pociąg do 17latek jest pedofilem.

              Całe prawo i cała kultura jest umową. To, że masz prawa wyborcze i nie jesteś niewolnicą, to że gwałt jest karalny itd. Po coś to jest, nie?
      • bubster Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 08:58
        I jeżeli
        faktycznie wszystko odbywało się za zgodą tych dziewczyn to naprawdę
        nie ma się
        czego czepiać.



        pytanie, czy 13latka która teraz się zgodziła, nie będzie żałowala za
        parę lat jak zrozumie więcej rzeczy
        • berta-live Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 09:18
          Podobnie może żałować 15latka 18latka i 30latka. Jak ktoś jest na tyle dojrzały,
          żeby umawiać się na randki jest też na tyle dojrzały, żeby wiedzieć czym ta
          randka jest. Z opisu sprawy nie wynika, żeby panna była jakąś zahukaną Józią co
          to w głowie jej jeszcze lalki i bajki.
          • woda_woda Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 09:22
            berta-live napisała:

            Jak ktoś jest na tyle dojrzały,
            > żeby umawiać się na randki jest też na tyle dojrzały, żeby
            wiedzieć czym ta
            > randka jest.

            Jesteś pewna, że 13-letnie dziecko jest w pełni świadome tego, co
            robi?
        • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 10:56
          > pytanie, czy 13latka która teraz się zgodziła, nie będzie żałowala za
          > parę lat jak zrozumie więcej rzeczy

          Jej problem że tak powiem. Całkiem sporo znanych mi trzynastolatek i starszych i
          młodszych dziewczyn zachowuje się normalnie i nie umawia się na gg ani na
          czatach na lizanie i macanki z kolesiami prawie 2 razy starszymi. Czyli jednak
          można tylko nie trzeba mieć qrewskiej natury.
    • kontodopisanianaforum Re: Przeciez jej nie zaszkodził 25.03.10, 19:44
      Przecież sąd w Opolu - a tam szefowie sami kontrolują.
    • benek231 Re: Przeciez jej nie zaszkodził 25.03.10, 21:24
      A gdyby zrobila mu loda - co wtedy? Czy bylaby to czynnosc seksualna, czy inna
      czynnosc seksualna? Oraz czy wszystko byloby OK - bez wzgledu na etykietke.

      W tym przypadku bardziej do mnie przemawia spojrzenie od strony rodzica. Czy
      jako jej ojciec (matka) takze moglbym uznac, ze to OK gdy moja 13-letnia corka
      robi loda 24-latkom (?) Bo nie doznala traumy, a wrecz przeciwnie - miala fan.

      Jako rodzic mialbym takze pytanie do panstwa, w jaki mianowicie sposob pomaga mi
      ono chronic ma 13-letnia corke przed deprawacja, skutkiem sily przekonywania
      24-latkow(?)
      • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 10:53
        Jako rodzic mialbym takze pytanie do panstwa, w jaki mianowicie sposob pomaga mi
        ono chronic ma 13-letnia corke przed deprawacja, skutkiem sily przekonywania
        24-latkow(?)

        Jako rodzic powinieneś się zastanowić jaką TY masz siłę przekonywania 13 latki
        żeby nie robiła loda 24 latkom. Wsadzenie jednego 24 latka za kratki nie wpłynie
        na 13 latkę. Najwyżej znajdzie sobie kolejnego i następnego i jeszcze
        następnego. Aż w którymś momencie pociągnie druta 14 latkowi i państwo będzie
        bezsilne. I co wtedy?
        • grand_bleu Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 10:59
          the_ukrainian napisał:

          > Jako rodzic mialbym takze pytanie do panstwa, w jaki mianowicie
          sposob pomaga mi
          > ono chronic ma 13-letnia corke przed deprawacja, skutkiem sily
          przekonywania
          > 24-latkow(?)
          >
          > Jako rodzic powinieneś się zastanowić jaką TY masz siłę
          przekonywania 13 latki

          Doskonale to ująłeś. Wraca problem (wy)chowania młodego pokolenia i
          kto ma się tym zajmować.
          • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 11:19
            Niektórzy rodzice córek myślą chyba że jak jakiś facet uwiedzie im dziecko, to
            oni zadbają żeby trafił na wiele lat za kratki i po problemie. A to nie jest tak
            bo wciągnięcie ośmiolatki do piwnicy i wymacanie jej tam albo zgwałcenie, to nie
            to samo co trzynastka umawiająca się z dorosłymi facetami i dająca im się
            obmacywać na pierwszym spotkaniu.
            • woda_woda Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 11:27
              the_ukrainian napisał:

              trzynastka umawiająca się z dorosłymi facetami i dająca im się
              > obmacywać na pierwszym spotkaniu.

              A rodzice powinni wtedy zastanowić sie nad tym - dlaczego. Dlaczego
              ich córka umawia się z dorosłymi facetami i daje im się
              obmacywać na pierwszym spotkaniu.
              • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:18
                Często jest tak że córka jest taka jak jej mamusia a syna jak tatuś. Widać od
                razu takie zależności. Jeżdżę na wieś i tam jest takie rodzeństwo. Syn 19 lat ma
                pracę polegającą na podpieraniu ściany lokalnego sklepu żeby się czasem nie
                obaliła, jedna córka 16 lat, kto ją chce ten ją ma, druga 12 lat pomału idzie w
                ślady siostry. Ale ludzie mówili mi że tatuś się wykończył na marskość wątroby
                bo też podpierał ścianę w sklepie, a o mamusię trzeba pytać facetów 40-50 lat
                kilka wsi dalej to powiedzą gdzie i kiedy ją mieli.
            • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 11:58

              Ach, pan już tu? Jak trzeba jakiego pedofila wziąć w obronę, albo stronniczy sąd - stronniczy na rzecz podejrzanego wobec pokrzywdzenia ofiary - to jak w dym.
              A prostata już przebadana na forum obok?
              • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:09
                Czytać umiesz? Gdzie wyczytałaś że ja pedofila bronię albo sądu? Ja jestem za
                sprawiedliwością. Jak facet ma być za to ukarany to żeby było sprawiedliwie to
                należałoby puszczalską trzynastolatkę wziąść w dyby i wtłuc nahajką na gołe plecy.
                • easz Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:13
                  the_ukrainian napisał:

                  > Czytać umiesz? Gdzie wyczytałaś że ja pedofila bronię albo sądu? Ja jestem za
                  > sprawiedliwością. Jak facet ma być za to ukarany to żeby było sprawiedliwie to
                  > należałoby puszczalską trzynastolatkę wziąść w dyby i wtłuc nahajką na gołe plecy.

                  No właśnie, czekam na tekst o tzw. sytuacji, czy okolicznościach sprzyjających. Zgwałcone laski też oćwiczajmy, jak na wschodzie.
                  • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:23
                    Dlaczego mieszasz do tego gwałty? Nikt tej trzynastki nie gwałcił. Sama się
                    umówiła i z własnej woli się z nim lizała i dała wymacać. Jeżeli można tu mówić
                    o jakiejkolwiek winie to albo oboje winni albo nikt nie winny i po temacie.
                  • bene_gesserit Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:25
                    Daj spokoj, po co cwiczyc, mozna zawsze kwasem oblac, jak w Turcji.
                • policjawkrainieczarow Re: Przeciez jej nie zaszkodził 02.04.10, 05:17
                  the_ukrainian napisał:

                  > Czytać umiesz? Gdzie wyczytałaś że ja pedofila bronię albo sądu? Ja jestem za
                  > sprawiedliwością. Jak facet ma być za to ukarany to żeby było sprawiedliwie to
                  > należałoby puszczalską trzynastolatkę wziąść w dyby i wtłuc nahajką na gołe ple
                  > cy.

                  puszczanie sie nie jest karalne. Seks z trzynastolatka jest.
    • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 10:52
      > Jako rodzic mialbym takze pytanie do panstwa, w jaki mianowicie
      > sposob pomaga mi ono chronic ma 13-letnia corke przed deprawacja,
      > skutkiem sily przekonywania 24-latkow(?)

      Jako rodzic powinieneś się zastanowić jaką TY masz siłę przekonywania 13 latki
      żeby nie robiła loda 24 latkom. Wsadzenie jednego 24 latka za kratki nie wpłynie
      na 13 latkę. Najwyżej znajdzie sobie kolejnego i następnego i jeszcze
      następnego. Aż w którymś momencie pociągnie druta 14 latkowi i państwo będzie
      bezsilne. I co wtedy?
      • woda_woda Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 11:03
        the_ukrainian napisał:

        > Jako rodzic powinieneś się zastanowić jaką TY masz siłę
        przekonywania 13 latki
        > żeby nie robiła loda 24 latkom.

        Jeśli myślisz, że rodzice mają całościowy wpływ na to, jak zachowuje
        się ich dziecko, toś bardzo naiwny :)

        I niedoinformowany - umknęły bowiem twojej uwadze przypadki, gdy
        córki znakomitych rodzin schodziły na złą drogę.
        • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 11:13
          > Jeśli myślisz, że rodzice mają całościowy wpływ na to, jak zachowuje
          > się ich dziecko, toś bardzo naiwny :)

          Tak. Ma wpływ jeszcze otoczenie. A jaki to widzę bo sam mieszkam w niezbyt ciekawym.

          > I niedoinformowany - umknęły bowiem twojej uwadze przypadki, gdy
          > córki znakomitych rodzin schodziły na złą drogę.

          Przez tyle lat mieszkania w nieciekawej okolicy udało mi się zaobserwować proces
          schodzenia na złą drogę. Pamiętam tych bandziorków i młode obciągary jako dzieci
          jak się bawili. Potem zaczęło się włóczenie wieczorami bez celu, późne powroty,
          popalanie papierosów, picie piwka, lizanie się po kątach. Szkoda że rodzice tego
          nie widzą i pozwalają 13 latkowi na sterczenie pod klatką do 23. No i te rodziny
          o których piszesz nie są chyba aż tak znakomite skoro nie potrafią wychować
          córki. No bo ja mam pod opieką dziewięciolatkę i tak myślę że jak zacznie się
          coś niedobrego dziać to podejmę działania radykalne, nawet zmianę miejsca
          zamieszkania obojętnie czy jej się to będzie podobało czy nie.
          • woda_woda Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 11:24
            the_ukrainian napisał:

            > Tak. Ma wpływ jeszcze otoczenie.

            Nie tylko. Również wrodzone cechy osobowościowe. Naprawdę nie
            wszystko zależy od rodziców - zdarzają się znakomite dzieci byle
            jakich rodziców i byle jakie dzieci rodziców znakomitych.
            Wiadomo też, że w jednej rodzinie wychowuje sie czasem i święty, i
            bandyta.

            No bo ja mam pod opieką dziewięciolatkę i tak myślę że jak zacznie
            się
            > coś niedobrego dziać to podejmę działania radykalne, nawet zmianę
            miejsca
            > zamieszkania obojętnie czy jej się to będzie podobało czy nie.

            Pod warunkiem, że będziesz o tym wiedział. A żeby wiedzieć, co robi
            drugi człowiek, trzeba mieć go na oku 24 godziny na dobę.

            Ciekawi mnie też, jaką masz gwarancję, że w tym nowym miejscu nie
            będzie działo się nic złego.
            • the_ukrainian Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:39
              No to prawda. Wszędzie czarna owca trafić się może. No ale to nie reguła przecież.

              > Pod warunkiem, że będziesz o tym wiedział. A żeby wiedzieć, co robi
              > drugi człowiek, trzeba mieć go na oku 24 godziny na dobę.

              Jak pójdzie do piwnicy z jakimś lamusem na minetkę to nie będę wiedział bo może
              powiedzieć że była u koleżanki. Albo pójdzie na noc do koleżanki a tak naprawdę
              jakiś kolega ma wolną chatę. Jednak zanim do tego dojdzie to dzieją się inne
              rzeczy o których będę wiedział. Chyba tylko ślepy by tego nie zauważył. Nie jest
              tak że ze spokojnej 9 czy 11 latki z dnia na dzień robi się obciągara.
              Wcześniejszy etap to siedzenie i łażenie bez celu z koleżankami i pieprzenie
              głupot. Potem koło takiej grupki małolat kręcą się chłopaki i to z kiepskiego
              sortu. Sraluchowi jeszcze jajka nie obrosły a już pet w zębach, dresik na dupie,
              kaptur na łeb i pokazuje jaki to on kozak. A niunie zaczynają się z nimi
              pałętać. Jak ja coś takiego zauważę to natychmiast podejmę radykalne kroki bo
              skoro ja mam ją pod opieką i jej mama akurat mi zaufała to nie będzie mi jakiś
              zdemoralizowany zakapturzony gnojek sprowadzał jej na złą drogę.

              > Ciekawi mnie też, jaką masz gwarancję, że w tym nowym miejscu nie
              > będzie działo się nic złego.

              Jeżeli w miejscu gdzie jestem dzieje się coś złego, to to się dzieje. Jak
              zmienię miejsce, to tam dzieje się, albo nie dzieje. Szansa jest więc pół na
              pół. A tak na poważnie to jak się mieszka w wylęgarni tego całego dresiwa to
              może być dobrze dopóki się nie ma dzieci. Potem trzeba po prostu bardziej
              uważać. Najbardziej się boję żeby ona nie uznała że te zakapturzone gnojki to
              fajni kolesie, a harcerze to lamusy i cioty, a zamiast zajęć np. w Pałacu
              Młodzieży lepiej się powłóczyć po podwórkach i bramach.
              • evita_duarte Re: Dziewieciolatka? 26.03.10, 23:25
                No wiesz za 3 lata nie będziesz taki mądry, gwarantuję Ci to. Im bardziej sie
                rodzice, opiekunowie wymadrzają tym mniej wiedzą o własnych dzieciach i im
                bardziej ostrzy są tym lepiej te dzieci sie kryją.
                • bene_gesserit Re: Dziewieciolatka? 26.03.10, 23:41
                  Otoz to.
                  Pierwsza i jedyna ciaza przed 20 wsrod moich znajomych nalezala do
                  dziewczyny, ktorą matka pilnowala na kazdym kroku, obsesyjnie,
                  weszac wszedzie podstep. Wykorzystala pierwsza nadarzajaca sie
                  okazje, wrobila faceta w dziecko i z ulga uciekla z domu, spod
                  skrzydel mamusi.
    • black-emissary Re: Przeciez jej nie zaszkodził 26.03.10, 12:14
      Delikatna sprawa. Jeżeli rzeczywiście nie doszło do niczego poza lizaniem i
      macanką, a dziewczę wiedziało co robi i nie zostało w żaden sposób skrzywdzone
      to można zrozumieć argumentację sądu.
      Choć facet hurtowo obmacujący trzynastki nawet za ich przyzwoleniem pozostaje
      paskudną gnidą.
      • xvqqvx Parę uwag prawnych. 26.03.10, 13:13
        Oskarżenie dotyczyło poniższego artykułu Kodeksu Karnego:
        "Art. 200.
        § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12."

        Jak widać wymogi formalne są spełnione - doszło do takiej czynności (bez znaczenia jest zgoda osoby małoletniej).

        Jednakże sąd zastosował tuatj taki przepis Kodeksu Karnego:
        "Art. 1.
        § 2. Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma."

        Nieco kontrowersyjne jest uzasadnienie użyte przez sąd.

        Zazwyczaj w polskiej praktyce orzeczniczej stosowano takie umorzenie w 2 przypadkach:
        - niewielka różnica wieku (np. 16-latek i 13-latka) szczególnie, jeśli te osoby były w dłuższej relacji;
        - niemożność weryfikacji wieku małoletniego (nie tylko wygląd, ale także celowe działania takiej osoby - np. "poprawienie" daty urodzenia w legitymacji szkolnej czy choćby kłamstwo co do wieku).

        Opis jest nieprecyzyjny, ale chyba ów 24-latek znał wiek tej dziewczyny, która jednak z punktu widzenia ustawy o nieletnich mogłaby zostać uznana za osobę zdemoralizowaną (jej wcześniejsze zachowanie).
        W tym wypadku dotychczas stosowano inną praktykę - wymierzano karę, ale stosowano nadzwyczajne złagodzenie, ponieważ uważano że nawet wysoka demoralizacja małoletniego nie stanowi przyzwolenia, o ile osoba niemałoletnia ten wiek znała.
        I stąd kontrowersja, bo bardziej zliberalizowano tu praktykę - czy słusznie, nie wypowiem się.
        • easz OT, xvqqvx 26.03.10, 14:14

          To o Tobie myślałam, kiedy zastanawiałyśmyliśmy się tutaj nad zgodnością projektu ustawy parytetowej z konstytucją, myślałam, że się może odezwiesz;) Ale to już dawno było, tak tylko piszę.
          • xvqqvx Re: OT, xvqqvx 30.03.10, 20:04
            Dzięki za uznanie, ale bywam tutaj z doskoku, więc akurat wtedy się nie odezwałem.
            Ja osobiście zasadniczo akceptuję parytety (ich ideę), choć ważna byłaby praktyka.
            • easz Re: OT, xvqqvx 30.03.10, 20:17
              xvqqvx napisał:

              > Dzięki za uznanie, ale bywam tutaj z doskoku, więc akurat wtedy
              się nie odezwałem.
              > Ja osobiście zasadniczo akceptuję parytety (ich ideę), choć ważna
              byłaby praktyka.

              Dzięki:) Za którymś razem to już dziewczyny zalinkowały co trza.
              Przynajmniej dla mnie starczyło.
        • benek231 Re: Parę uwag prawnych. 26.03.10, 14:24
          No wlasnie. Powyzej mialem na mysli pomoc panstwa w charakterze jakiegos
          paragrafu ktory wisialby nad 24-letnim facetem lubiacym obmacywac 13-latki. Jako
          rodzic robie oczywiscie co jestem w stanie, ale nie zawsze wszystko wychodzi po
          mysli, wiec liczylbym na jakas sile odstraszania paragrafem. Ten facet ma juz na
          koncie inne dziewczynki a bedzie mial kolejne, gdyz po tym wyroku bedzie smial
          sie wszystkim w twarz. Podobnie z innymi adonisami, specjalizujacymi sie w
          13-latkach.

          Swa decyzja Sad oswiadczyl wszystkim zainteresowanym, ze w podobnych przypadkach
          nie powinni ogladac sie na prawo lecz brac sprawy w swoje rece. Czy o to chodzilo?
          • kocia_noga Re: Parę uwag prawnych. 26.03.10, 14:29
            Sąd się bowiem tradycyjnie skupił na ofierze
            że sama chciała
            że nie mydło
            że to nic nowego w jej życiu, bo już miewała kontakty
            i tradycyjnie zapomniał o sprawcy.
            • benek231 Re: Parę uwag prawnych. 26.03.10, 14:42
              kocia_noga napisała:

              > Sąd się bowiem tradycyjnie skupił na ofierze
              > że sama chciała
              > że nie mydło
              > że to nic nowego w jej życiu, bo już miewała kontakty
              > i tradycyjnie zapomniał o sprawcy.

              *No wlasnie. Sa zachowal sie tak jakby rozpatrywal przypadek mozliwego gwaltu na
              doroslej osobie. I kiedy wyszlo na jaw, ze to jakas pomylka, bo przeciez ona
              sama chciala, to Sad umorzyl sprawe - bo o co chodzi.

              A moze cale to prawo dotyczace nieletnich nalezaloby wyrzucic do kosza, i zdac
              sie na orzeczenia podobnych Sadow, ktore decydowalyby ktora kobieta nie jest
              dorosla, a ktora dziewczynka wrecz przeciwnie.

              Ciekawe jakie plecy mial ten 24-latek(?)
              • bene_gesserit Re: Parę uwag prawnych. 26.03.10, 14:46
                No wlasnie, o co tu chodzi.
                Prokuratura chciala zlozyc apelacje i walczyc, bo sprawa mocno
                watpliwa, ale sad skwapliwie im tego zabronil.
                • benek231 Jeszcze o krzywdach :O) 26.03.10, 21:25
                  bene_gesserit napisała:

                  > No wlasnie, o co tu chodzi.
                  > Prokuratura chciala zlozyc apelacje i walczyc, bo sprawa mocno
                  > watpliwa, ale sad skwapliwie im tego zabronil.


                  *Bo Sad najwyrazniej nie zdaje sobie sprawy z tego, ze niekoniecznie nalezy byc
                  swiadomym wyrzadzonej krzywdy, by jednak byc skrzywdzonym. A Sad uznal sobie, ze
                  jak chciala to o krzywdzie nie moze byc mowy. Z punktu widzenia rodzica, mialbym
                  jednak powazne watpliwosci co do powyzszego. 13-latka nie moze sobie zdawac
                  sprawy z krzywdy jaka wyrzadza sobie - z udzialem tego faceta, ktory, co tu duzo
                  mowic, dopuscil sie wobec nieletniej. Inaczej na tej samej zasadzie nalezaloby
                  oddalac wiele oskarzen o pedofilie, gdyz 10-latce sprawialo przyjemnosc
                  dotykanie w miejscach intymnych, ba chciala wiecej tego.

                  Wiesz Bene, ja nie siedze w tych sprawach, tak jak tamten Sad, ale juz
                  instynktownie wiedzialem, ze cos tu jest nie tak. Teraz Ty mowisz o dalszym
                  ciagu Sadowego orzecznictwa... Ciekawe jak to sie skonczy.
                • easz Re: Parę uwag prawnych. 26.03.10, 21:55

                  bene_gesserit napisała:

                  > No wlasnie, o co tu chodzi.
                  > Prokuratura chciala zlozyc apelacje i walczyc, bo sprawa mocno
                  > watpliwa, ale sad skwapliwie im tego zabronil.


                  Jest furtka.
                  Zastanawiam się, jak to teraz może być wykorzystane w innych
                  podobnych przypadkach? Taki dorosły pan się zawsze może powołać na
                  tę historię, ew. podobnie argumentować i jak się jeszcze specu
                  wypowie taki jak pan seksuolog masażysta na przykład, to wszystko
                  przejdzie.
                  • bene_gesserit Re: Parę uwag prawnych. 26.03.10, 22:01
                    NO wlasnie - niby w polskim prawie na precedensy nie mozna sie
                    powolywac, ale skoro ten sad moze sobie pozwolic na cos takiego,
                    czemu inny nie mialby w uzasadnieniu umorzenia sprawy nie powolywac
                    sie na podobne argumenty? Sama chciala, robila juz te rzeczy, w
                    dodatku lubi to, jak widac.
                    Dziwne, ze nie zastanawilo ich, ze
                    podobnie moze sie tlumaczyc kazdy gwalciciel albo kazdy pedofil.
            • the_ukrainian Re: Parę uwag prawnych. 26.03.10, 14:51
              > Sąd się bowiem tradycyjnie skupił na ofierze

              Tu nie ma sprawcy ani ofiary. Nikt nikogo do niczego nie zmuszał. To nie facet
              potrzebuje kary, tylko małolata potrzebuje żeby jej ktoś przetłumaczył żeby
              przestała się szmacić z byle kim i byle gdzie i żeby zaczęła szanować siebie i
              swoje ciało.
              • kontodopisanianaforum Re: Parę uwag prawnych. 26.03.10, 22:11
                > To nie facet potrzebuje kary, tylko małolata potrzebuje żeby jej ktoś
                przetłumaczył żeby przestała się szmacić z byle kim i byle gdzie i żeby zaczęła
                szanować siebie i swoje ciało.

                Facet potrzebuje, by ktoś mu wytłumaczył, żeby przestał się szmacić z byle
                małolatą byle gdzie i żeby zaczął szanować siebie, swoje ciało, a także inne
                małolaty.
      • policjawkrainieczarow Re: Przeciez jej nie zaszkodził 02.04.10, 05:25
        black-emissary napisała:

        > Delikatna sprawa. Jeżeli rzeczywiście nie doszło do niczego poza lizaniem i
        > macanką, a dziewczę wiedziało co robi i nie zostało w żaden sposób skrzywdzone
        > to można zrozumieć argumentację sądu.

        to moze tak: wyobrazmy sobie, ze rodzice daja dziecku pieniadze na wycieczke
        szkolna czy cos, dziecko trafia na sprytnego, notorycznego wyludziciela kasy od
        maluczkich, ktory sprytnie podpuszczaja dzieciaka, nie pierwszego i nie
        ostatniego, zeby im te kase dal, a dzieciak, nie zdajacy sobie jeszcze sprawy z
        wartosci pieniedzy, sie godzi.
        Faceta uniewinnic, bo dziecko nie czulo sie skrzywdzone i WEDLUG NIEGO wiedzialo
        co robi?

        pare miesiecy temu byla ekstradycja jednego pana z powodu seksu z
        trzynastolatka, conajmniej tak samo albo i lepiej doswiadczona.
        • black-emissary Re: Przeciez jej nie zaszkodził 03.04.10, 15:15
          policjawkrainieczarow napisała:
          > to moze tak: wyobrazmy sobie, ze rodzice daja dziecku pieniadze na wycieczke
          > szkolna czy cos, dziecko trafia na sprytnego, notorycznego wyludziciela kasy od
          > maluczkich, ktory sprytnie podpuszczaja dzieciaka, nie pierwszego i nie
          > ostatniego, zeby im te kase dal, a dzieciak, nie zdajacy sobie jeszcze sprawy z
          > wartosci pieniedzy, sie godzi.
          > Faceta uniewinnic, bo dziecko nie czulo sie skrzywdzone
          > i WEDLUG NIEGO wiedzialo co robi?

          Przykład nieadekwatny, gdyż to dziecko zdawało sobie sprawę z wartości pieniędzy
          nie tylko zdaniem tego faceta, ale i zdaniem sądu i jego biegłych.
          • policjawkrainieczarow Re: Przeciez jej nie zaszkodził 03.04.10, 19:01
            > Przykład nieadekwatny, gdyż to dziecko zdawało sobie sprawę z wartości pieniędz
            > y
            > nie tylko zdaniem tego faceta, ale i zdaniem sądu i jego biegłych

            nie. Zdziwilabys sie, jak czesto dzieciaki w szkole - takie typu 5-7, a nawet 8
            lat - daja swoim kolegom z klasy pieniazki ktore dostali od rodzicow. Na
            zasadzie "bo to moj kumpel, poprosil mnie, to mu dalem". Bo ile razy dra ryja o
            zabawke, to slysza, ze sie maja dzielic - no to se biora nauke do serca i sie
            dziela. A juz szczegolnie dotyczy to dzieciakow, ktore chca zdobyc przyjaciol.

            WYDAJE im sie, ze znaja wartosc pieniadza, tak samo, jak trzynastolatce WYDAJE
            SIE, ze wie, o co chodzi w grze erotycznej miedyz doroslym facetem a dzieckiem.
            nei bez powodu seks z trzynastolatka jest scigany wg. prawa.
      • kochanic.a.francuza Re: Przeciez jej nie zaszkodził 06.04.10, 09:16
        Nie gnida, tyko przestepca, ktorego nalezy ukarac.
    • kontodopisanianaforum Molestowanie przez ubranie 30.03.10, 14:56
      Sąd uznał, że choć mężczyzna złamał prawo, to dziewczyna jest już na tyle
      dojrzała psychicznie i emocjonalnie, że trudno mówić o wykorzystaniu naiwnego
      dziecka. Poza tym sędzia podkreśliła, że zdarzenie miało miejsce w zimie, więc
      oskarżony dotykał ją przez ubranie.

      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7701730,Nieszkodliwe_molestowanie.html?as=2&startsz=x
      • bene_gesserit Re: Molestowanie przez ubranie 30.03.10, 19:31
        > dziecka. Poza tym sędzia podkreśliła, że zdarzenie miało miejsce
        w zimie, więc
        > oskarżony dotykał ją przez ubranie.

        No, to jest dopiero żałosne.
        • easz Re: Molestowanie przez ubranie 30.03.10, 19:56
          bene_gesserit napisała:

          > > dziecka. Poza tym sędzia podkreśliła, że zdarzenie miało miejsce
          > w zimie, więc oskarżony dotykał ją przez ubranie.
          >
          > No, to jest dopiero żałosne.

          Ten wyrok pokazuje, że orzekający sędzia nie rozumie, czym jest
          molestowanie seksualne dziecka. Orzeka niską szkodliwość czynu, bo
          tej szkodliwości nie jest świadomy.


          Że na forum ktoś nie wie, ale sąd? I niby w Pl nie ma czegoś takiego
          jak precedens? Zobaczymy.
          Całkiem znienacka ta zima mi się skojarzyła z zimą, kiedy to do
          szkoły łaziłam z dłonią na cyrklu w kieszeni, z powodu pewnego zboka
          nie inaczej:/
        • tad9 peja 30.03.10, 22:23
          sądzą właśnie rapera peję za podburzanie tłumu do pobicia. czy to sąd za
          współtworzenie sytuacji sprzyjającej?
Pełna wersja