muszek0
28.03.10, 00:23
Oczywiście mamy nasze rodzime "i choćbyś upadł na kolana i błagał" i
tak dalej w tonie sado maso. Mamy nasze "zamienię ciebie na lepszy
model". No dobrze, lekko wyśpiewane, niby takie buńczuszne... ale
niestey jakiś taki ogólny wyraz tych piosenek a i samych piosenkarek
powoduje, że facet, który teoretycznie ma się zastanowić, traktuje
te piosenki pobłażliwie, co niestety daje efekt odwrotny.
No mamy zespół Hole, gdzie sama nazwa już, co bardziej bystrym daje
pojęcie o feministycznym zadziorze, i ci co bardziej bystrzy są
targani sprzecznymi emocjami; jakimś nieosiągalnym marzeniem o
wspólnej nocy i jednoczesnym przeraźliwym strachem, oczywiście
czysto teoretycznym, o sam na sam z Courtney Love.
I teraz uwaga. Na samym początku była jednak ona, Nancy Sinatra,
mała blondyneczka, urocza, taka do przytulenia i ukochania... i co
śpiewała? Ano śpiewała z dużym wdziękiem i jakby takim dystansem,
który intryguje, który sieje w sercu mężczyzny ziarno niepewności.
Śpiewa, że ciągle ją kłamiesz i ciągle coś obiecujesz a potem refren
idzie tak:
"These boots are made for walking and that's just what they'll do
One of these days these boots are gonna walk all over you".
Jako, że jestem kiepski z angielskiego, poprosiłem o tłumaczenie
moją koleżankę feministkę i mogę wam powiedziec, że brzmi to mniej
więcej tak: pewnego dnia zdepczę cie moimi botkami, ty męska
szowinistyczna świnio.
"These Boots Are Made For Walking" by Nancy Sinatra. Do posłuchania.