bene_gesserit
29.03.10, 15:20
>>Stacje telewizyjne w USA odmówiły emisji reklamy tamponów, bo
zamiast jak dotychczas posługiwać się eufemizmami, użyto w niej
słowa "wagina".
Nie pomogło nawet zastąpienie "kontrowersyjnego" słowa
określeniem "down there" ("tam w dole") - stacje i tak nie zgodziły
się wyemitować nowatorskiej reklamy.
(...)
Elissa Stein, autorka książki o menstruacji w historii kultury: -
Reklamy środków higieny intymnej są bardzo dalekie od prawdy.
Kobiety na nich są radosne, zawsze świetnie się bawią i uprawiają
sport, nie widać łez w oczach ani problemów z cerą.
Chociaż nowe reklamy Kotexu nie trafiły do telewizji, firma
prowadzi kampanię w prasie. Na jednym ze zdjęć kobieta siedzi za
kierownicą kabrioletu, a obok widać napis: "Przyczepiłam tampon do
kluczyków, żeby brat nie zabrał mojego samochodu. Zadziałało."
Firma proponuje też nową linię produktów higieny intymnej, w
których zwykłe jasne opakowania zastąpiono czarnymi i intensywnie
kolorowymi. Dodatkowo na stronie internetowej Kotexu kobiety mogą
wymieniać się opiniami, wspólnie drwić z reklam, a nawet obejrzeć
film z instrukcją użycia tamponu.
- Żyjemy w społeczeństwie, gdzie powszechny jest wstyd i
zakłopotanie związane z menstruacją oraz ze zdrowiem kobiecych
narządów, a to znacznie ogranicza normalny dialog - irytuje się
Andrew Meurer, wiceszef Kimberly-Clark, firmy-matki Kotexu. - Sami
też do niedawna reklamowaliśmy się, używając samych eufemizmów, ale
najwyższy czas to zmienić. Nie rozumiem, dlaczego telewizje nie
chcą puszczać naszej reklamy, a bez problemu nadają reklamy środków
na problemy z erekcją.<<
Zrodlo