edw-ina 30.03.10, 18:04 Właśnie na coś takiego trafiłam :) :)Normalnie aż mnie łapki świerzbią, czym szanowny małżonek powinien wyprasować swoją koszulę, hihihihi forum.gazeta.pl/forum/w,630,109367600,109367600,Upierdliwy_obowiazek_malzenski_.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
benek231 Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 18:15 Wiesz, ten obowiazek to prehistoria, ale w niektorych rodzinach przetrwala do dzis. Kiedys taki byl podzial rol. Kobieta siedziala w domu i "sobie" prasowala, by maz mogl szykownie wygladac. Ja prasowalem sobie spodnie i koszule w wieku 8-lat. Nikt takiego kancika (jak zyleta) nie potrafil mi wyprasowac. :O) Obecnie, od kilku dekad, chodze w dzinsach i koszulach nie wymagajacych prasowania. Tak jest wygodniej. I nie luie wygladac jak sztyfcik. Gdybym jednak potrzebowal to znow prasowalbym sobie sam. Naucz swojego faceta jak to robic, a juz on da sobie rade. :O) Odpowiedz Link Zgłoś
edw-ina Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 21:26 Spox, osobiście mam męża, który nie boi się takich przerażających narzędzi opresji jak zmywarka czy żelazko. Bawi mnie tylko, że w czasach, kiedy kobit nikt nie przykuwa łańcuchem do stanowisk praciwnicznych w rodzinnych domach, takie sytuacje są na porządku dziennym. Powiem to tak - Kilka lat temu twardo mówiłam, że nie ma co dywagować o wielkiej światowej ekologii, skoro 95 proc. społeczeństwa nie segreguje śmieci. Dzisiaj takich, co zupełnie nie segregują jest pewnie z 40, więc możemy dyskutować o kolejnym etapie. Tak samo jest z tym babskim samostanowieniem. Nie ma co dywagować o filozofii, skoro do bebek nie dociera, że prasowanie koszul nie jest wpisane w umowę małżeńską i mają 100-procentowe prawo powiedzieć, że nie mają ochoty tego robić. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 18:34 Ta, czytalam ten watek, tzn pietnascie pierwszych postow, bo dalej mi sie nie chcialo. I procz autorki postu otwierajacego, nikt tam nie jest przekonany, ze prasowanie to malzenski obowiazek. Czesc twierdzi, ze maz prasuje sobie sam, albo dziela obowiazki, czesc - ze dziela obowiazki tradycyjnie i sa z tego zadowolone. Co cieszy - coraz mniej przykutych za nozke do deski do prasowania, ktore po prostu weszly w to z marszu, bez wyboru i refleksji oraz negocjacji, tylko na zasadzie 'bo tak byc powinno'. Odpowiedz Link Zgłoś
aggy80 Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 19:25 u mnie prasuje maz i tez za bardzo nie lubi tego obowiazku Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 21:43 Ja prasuję mężowi i gotuje i jestem z tego dumna :D Odpowiedz Link Zgłoś
edw-ina Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 21:54 Słuchaj, ja też pracuję i gotuję, ale nie odbieram tego jako obowiązku, bo to de facto obowiązek nie jest. Jak powiem, że dzisiaj sam sobie wypracuje koszulę, to traumy nie będzie. Jak zje kanapki zamiast obiadu też. Można robić wszystko, pod warunkiem, że się tego chce.I co więcej, ma się tego świadomość Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 22:11 a kto prasuje kanapki? Odpowiedz Link Zgłoś
edw-ina Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 22:23 kot, tyłkiem. Dość skuteczny sposób ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 22:28 taki w prążki kot? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
edw-ina Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 22:34 ba, nawet w kratkę jak trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 30.03.10, 22:36 koty w kratkę, ale koniecznie szkocką, w ciapki, w zebrę i pepitkę to lubię najbardziej! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
wen_yinlu Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 22.04.10, 20:56 edw-ina napisała: > kot, tyłkiem. Dość skuteczny sposób ;) A tosty też potrafi zrobić? A grzanki? A mieli na bułkę tartą? Bo jak tak to poproszę jedno z potomstwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
agulka.79 Re: prasowanie jako obowiązek małżeński 23.04.10, 08:59 kiedyś widziałam taki skecz w TV "mąż mnie do niczego nie zmusza, mam luz. Jak chce to mogę sobie odkurzać , zmywać, prać i prasować". U mojej koleżanki prasowania nikt nie nazywa obowiązkiem ale jej mąż jeszcze nigdy tego nie robił i nie wyobraża sobie by mógł to robić. Odpowiedz Link Zgłoś