bene_gesserit
31.03.10, 13:41
>>Niemal cała Europa mówi o aferach pedofilskich w Kościele.
Dlaczego Polski Episkopat, zawsze tak żywo reagujący na różne
wydarzenia w życiu publicznym (ostatnio: krytyka ustawy o przemocy
domowej w imię ochrony świętości rodziny), milczy?
W Polsce, zwłaszcza na prowincji, ogromna liczba dzieci ma
bezpośredni kontakt z księżmi i dotyczy to nie tylko ministrantów,
ale uczniów i uczennic uczęszczających przez 12 lat na lekcje
religii. Ksiądz ma na prowincji ogromny autorytet i władzę, a
bezbronne dzieci - żadnej wiedzy seksualnej, bo takowa w szkole nie
istnieje.(...)
Szeroka wiedza z zakresu seksualności, połączona z wiedzą
psychologiczną i etyczną, podawana w odpowiedni sposób od
najmłodszych lat może stanowić skuteczny środek prewencyjny. To
dzieci i młodzi ludzie powinni wiedzieć, jak się przed pedofilią
bronić, jak chronić swe prawo do integralności cielesnej i
bezpieczeństwa, jak komunikować zło, które jest ich udziałem.
Dzieci są ofiarami pedofilów bardzo często z powodu braku wiedzy i
umiejętności obrony, i jest to szczególnie widoczne w Polsce, która
będąc krajem katolickim, jest zarazem krajem przedfreudowskim. Seks
jest tu traktowany jako wydarzenie, które przytrafia się
małżeństwom w celu prokreacyjnym, a nie jako element natury
ludzkiej. To ciągle, a nawet coraz bardziej, temat tabu. Proszę
zajrzeć do dzisiejszych zideologizowanych, sentymentalnych do
bólu "podręczników do życia w rodzinie". Taka "wiedza" niczego nie
uczy, przed niczym nie chroni! Zresztą, mało która szkoła wprowadza
lekcje poświęcone problematyce seksualnej. Wiedzę o seksie młodzież
czerpie z internetu lub nie ma jej wcale.
Ustawa wprowadzająca do szkół obowiązkową edukację seksualną
znajduje się w zamrażarce pana marszałka od października 2008! (to
projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny złożony przez
SLD).<<