Naiwne bardzo pytanie.

31.03.10, 22:29
Czemu jak czasem są doniesienia w mediach o dorosłych kobietach które przespały się z 14-latkiem albo 13-latkiem to nikt owego 14-latka nie wyzywa od męskich szmat i dziwkarzy samych pakujących się do łóżka owej kobiety i napraszających się o seks,a w przypadku 13-14-letnich dziewczynek z którymi przespał się czasem sporo dojrzały mężczyzna wiesza się na nie psy i wyzywa je najgorszymi słowami? Z czego wynika różnica?
Spotkałam się z postami pod takimi artykułami typu: "co z niej będzie za żona,kto taką potem weźnie za żonę",za to nikt tak nie pisze o nastolatkach rodzaju męskiego którzy przespali się np. z 30-letnią nauczycielką?
Czy ktoś życzliwy i nie tak głupi jak ja może mi wytłumaczyć tę subtelną różnicę?
    • berta-live Re: Naiwne bardzo pytanie. 31.03.10, 22:33
      Nie wiedziałaś, że mężczyźni, nawet ci bardzo młodzi, nie mają reglamentowanego
      seksu? Im wolno puszczać się na prawo i lewo. Mało tego, że wolno, dla nich to
      powód do dumy. :)
    • vargtimmen Re: Naiwne bardzo pytanie. 31.03.10, 22:40
      gazeta_mi_placi napisała:

      > Czemu jak czasem są doniesienia w mediach o dorosłych kobietach które przespał
      > y się z 14-latkiem albo 13-latkiem to nikt owego 14-latka nie wyzywa od męskich
      > szmat i dziwkarzy samych pakujących się do łóżka owej kobiety i napraszających
      > się o seks,a w przypadku 13-14-letnich dziewczynek z którymi przespał się czas
      > em sporo dojrzały mężczyzna wiesza się na nie psy i wyzywa je najgorszymi słowa
      > mi? Z czego wynika różnica?
      > Spotkałam się z postami pod takimi artykułami typu: "co z niej będzie za żona,k
      > to taką potem weźnie za żonę",za to nikt tak nie pisze o nastolatkach rodzaju m
      > ęskiego którzy przespali się np. z 30-letnią nauczycielką?
      > Czy ktoś życzliwy i nie tak głupi jak ja może mi wytłumaczyć tę subtelną różni
      > cę?


      Ta stara norma kulturowa wynika, to najpewniej z tego, że jak mężczyzna jest
      otwarty seksualnie i zdarzy mu się przypadkowe dziecko, to zwykle nie wpływa na
      sytuację jego najbliższego otoczenia, jak to zrobi kobieta, to wpływa.
      • kontodopisanianaforum Re: Naiwne bardzo pytanie. 01.04.10, 00:20
        > jak mężczyzna jest otwarty seksualnie i zdarzy mu się przypadkowe dziecko, to
        zwykle nie wpływa na sytuację jego najbliższego otoczenia

        Nieee, wcale, zdrada, te sprawy - no żaden wpływ, przecież to tylko taki
        jednorazowy skok w bok. A "otwartość seksualna" u kobiety to już tacy zwykli
        nazywać "puszczalstwem", eufemistycznie mówiąc.
    • maitresse.d.un.francais Gazetko, a czy możesz mi wyjaśnić 01.04.10, 00:02
      co cię pcha do pisania tego rodzaju postów?

      forum.gazeta.pl/forum/w,650,109244476,109489159,Re_Tak_i_nosimy_taka_z_literami_DUPA_WOLOWA.html
      • gazeta_mi_placi Re: Gazetko, a czy możesz mi wyjaśnić 01.04.10, 10:44
        Ale nie powiesz nikomu? Mam tę bransoletkę ( na razie tylko z trzema
        ozdobami,ale mam zamiar poszerzyć kolekcję) i denerwuje mnie,że ktoś to uważa za
        badziewie i kicz :/),noszę ją codziennie.
    • corgan1 ja mam inne naiwne pytania 01.04.10, 01:03
      www.dziennik.pl/wydarzenia/article578870/14_letnia_matka_miala_pieciu_partnerow.html
      "Początkowo dziewczynka utrzymywała, że została zgwałcona przez dwóch znajomych
      mężczyzn z sąsiedniej wsi, Obaj zostali zatrzymani, ale okazało się, że nie
      zgwałcili dziewczynki, żaden z nich nie jest też ojcem dziecka."

      1. Dlaczego dziewczynki/kobiety mogą sobie tak łatwo oskarżać facetów o gwałt?
      Albo małżonka która chce się rozwieść tak łatwo oskarża swojego byłego partnera
      o pedofilię i molestowanie własnego dziecka? Przypomnę też przypadek z
      lubuskiego kiedy połowa z 20 "napadów" seryjnego gwałciciela okazała się zmyślona.

      "Maleńką córką gimnazjalistki zajmuje się babcia, a dziewczynka wróciła do
      szkoły. Mężczyźni, z którymi współżyła, staną przed sądem. Grozi im do 12 lat
      więzienia."

      Dlaczego mężczyźni mają stanąć przed sądem a ta małolata przed sądem nie stanie?
      w końcu też zrobiła coś zabronionego prawnie a odpowiedzialność za seks spada
      wyłącznie na chłopców/facetów?
      • berta-live Re: ja mam inne naiwne pytania 01.04.10, 02:35
        Sam widzisz, że te lewe oskarżenia szybko są wyłapywane, więc wcale nie tak
        łatwo kogoś w gwałt wrobić. A faceci staną przed sądem bo wg polskiego prawa
        seks z osobą poniżej 15rż jest karalny. Ale znając życie zostaną uznani
        niewinnymi z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu i tego, że panna była
        doświadczona i nie stroniła od seksualnych zabaw. Poza tym nie sądzę, żeby
        dziewczyna z własnej woli doniosła na partnerów, najprawdopodobniej zrobiła to
        pod presją otoczenia, tylko po to, żeby się bronić przed agresją rodziny,
        znajomych, szkoły, sąsiadów itp.
        • gazeta_mi_placi Re: ja mam inne naiwne pytania 01.04.10, 10:46
          Też tak myślę.
        • bene_gesserit Re: ja mam inne naiwne pytania 01.04.10, 10:54
          Nie ma znaczenia, czy opowiedziala o sprawie z wlasnej czy cudzej
          woli - to wg prawa dziecko, ktore wspolzylo z doroslymi. W takiej
          sytuacji dziecka sie nie karze, bo to je w tej sytuacji nalezy
          chronic.

          Ale chetnie popatrze, jak korki lobbuje zmiane prawa pt sadzmy i
          skazujmy rowniez dzieci, ktore wykorzystali dorosli'
          . I te
          debaty - od kiedy te dzieci skazywac - czy od siedmiu, dziesieciu
          czy od trzynastu lat.
          • corgan1 Re: ja mam inne naiwne pytania 02.04.10, 01:21
            > W takiej sytuacji dziecka sie nie karze, bo to je w tej sytuacji
            > nalezy chronic.

            Zwłaszcza przed samym sobą. Tylko jak?
            • gazeta_mi_placi Re: ja mam inne naiwne pytania 02.04.10, 10:03
              Przyjrzeć się rodzinie na początek.
              • corgan1 albo szkole albo otoczeniu małolata 02.04.10, 10:12
                www.statystyka.policja.pl/portal/st/840/48806/Przestepca_seksualny___quotstatystyczny_portretquot.html
                "3 na 4 ofiary tych przestępstw [zgwałceń] znają sprawcę
                (w przypadku pedofilii odsetek ten jest wyższy i wnosi 80%)."

                Nie jest powiedziane że jeśli małolat zna kogoś kto go zgwałcił to mamy do
                czynienia z kimś z rodziny.



      • gazeta_mi_placi Re: ja mam inne naiwne pytania 01.04.10, 10:53
        Bo jest niepełnoletnia.
        Ja niepełnoletni dres obije Ci gębę to też nie pójdzie jak dorosły do więzienia tylko dostanie karę poprawczaka,czasem (jak pierwszy raz) kuratora.
        Podejrzewam,że tej małej na pewno ustanowią (jeżeli już go nie ma) dozór kuratora.
        Przykro mi,ale kary dla nieletnich z reguły są lżejsze niż dla osób dorosłych.

        >> Albo małżonka która chce się rozwieść tak łatwo oskarża swojego byłego partnera
        > o pedofilię i molestowanie własnego dziecka?

        Nie znam ani jednej.Te co oskarżają fałszywie to jakiś nieduży promil.

        >> 1. Dlaczego dziewczynki/kobiety mogą sobie tak łatwo oskarżać facetów o gwałt?

        Łatwiej udowodnić,że gwałtu nie było (badania DNA) niż że był.
        O wiele częściej to ofiara (prawdziwa) gwałtu musi udowodnić,że nie jest ostatnią szmatą tylko faktycznie została zgwałcona.Wiele rezygnuje bo proces to dodatkowo ciężkie przeżycie a sprawcy dostają dwa lata (kiedyś nawet w zawiasach-jak teraz nie wiem).
        Co do fałszywych oskarżeń-niewinny zawsze się obroni.
        • corgan1 Re: ja mam inne naiwne pytania 02.04.10, 08:38
          > Nie znam ani jednej.

          Gratuluję logiki. Nie znam ani jednej zgwałconej. Znaczy - gwałty nie istnieją?
          Nie znam też ani jednej porwanej do burdeli na Zachodzie. Wg. statystyk policji
          takich przypadków było tylko kilkanaście takich przypadków w ciągu roku czyli
          tyle co nic. Znaczy też nie ma problemu?

          > Te co oskarżają fałszywie to jakiś nieduży promil.

          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5161056.html
          www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,4163,1.html
          "Co roku do polskich sądów trafia blisko półtora tysiąca oskarżeń o rodzicielską
          pedofilię. Profesor Zbigniew Lew-Starowicz uważa, że spośród tych wytaczanych
          podczas rozwodów przez matki co najmniej 30 procent to opowieści wyssane z
          palca. W sprawach karnych zdaniem profesora seksuologa odsetek pomówień jest
          mniejszy. Ale i tak przynajmniej co 10. ojciec – jak wynika z praktyki profesora
          – jest fałszywie oskarżany."

          W ogóle te co są porywane i gwałcone to też nieduży promil. Czy mogę uznać że
          problem nie istnieje?

          > Łatwiej udowodnić, że gwałtu nie było (badania DNA) niż że był.

          Podobnie jak łatwiej oskarżyć byłego męża o pedofilię że molestował niż jemu się
          wybronić że nie molestował.

          > Co do fałszywych oskarżeń-niewinny zawsze się obroni.

          www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,4163,0.html
          "Krzysztof Oleksy, instalator z Sosnowca, trafił do piekła siedem lat temu.
          Gorąco zaczęło być mu wtedy, gdy sąd rodzinny zakazał mu kontaktów z synem,
          wówczas kilkuletnim Wojtusiem. Parę miesięcy później jego znajomi, a także
          prokuratura, usłyszeli, że mężczyzna – dotąd uchodzący za wzór ojcowskich cnót –
          od dawna gwałcił swojego syna."

          Zawsze się obroni. W tym wypadku po 7 latach, ale co tam...

          btw - ta k...wa co oskarżyła tego faceta o molestowanie dostała... tylko pół
          roku więzienia.
          • gazeta_mi_placi Re: ja mam inne naiwne pytania 02.04.10, 10:01
            > > Te co oskarżają fałszywie to jakiś nieduży promil.
            >
            >
            rel="nofollow">wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5161056.html
            >
            rel="nofollow">www.przekroj.pl/wydarzenia_kraj_artykul,4163,1.html
            > "Co roku do polskich sądów trafia blisko półtora tysiąca oskarżeń o rodzicielsk
            > ą
            > pedofilię. Profesor Zbigniew Lew-Starowicz uważa, że spośród tych wytaczanych
            > podczas rozwodów przez matki co najmniej 30 procent to opowieści wyssane z
            > palca. W sprawach karnych zdaniem profesora seksuologa odsetek pomówień jest
            > mniejszy. Ale i tak przynajmniej co 10. ojciec – jak wynika z praktyki pr
            > ofesora
            > – jest fałszywie oskarżany."


            A jaki to jest procent kobiet w ogóle rozwodzących się z mężem?
            Podaj proszę.

            >> Zawsze się obroni. W tym wypadku po 7 latach, ale co tam...

            Zawsze są i będą (na szczęście od czasów możliwości badania DNA coraz mniej)
            ofiary pomyłek.Ale zawsze będzie to nie wielki procent.
            Ofiary tego rodzaju pomyłek zdarzają się też w przypadku pobić,kradzieży i
            morderstw,ale w dalszym ciągu zdecydowanie więcej jest tych którzy słusznie
            ponieśli karę niż ofiar pomyłek czy pomówień.



            • corgan1 Re: ja mam inne naiwne pytania 02.04.10, 10:27
              > A jaki to jest procent kobiet w ogóle rozwodzących się z mężem?
              > Podaj proszę.

              Nie mam dokładnego linka, ale w 2009 roku rozwiodło się ok. 70 tys par. Z tego
              3/4 o rozwód wnoszą kobiety i ta proporcja jest stała od kilku lat.

              3/4 z 70tys. to ok. 52tys. czyli tyle kobiet wnosi pozew o rozwód.
              Teraz pytanie ile % z tego wiąże się z dodatkowym "pakietem" czyli oskarżeniem
              byłego partnera o pedofilię?
    • pyzz Re: Naiwne bardzo pytanie. 01.04.10, 15:18
      Nie wiem, jak można dyskutować z twiedzeniem, ktorego samo założenie jest
      nieprawdą. Bo:
      Męskie dziecięce ofiary wykorzystywania seksualnego przez dorosłych traktuje się
      właśnie w stylu "sam chciał", "jasne, oni wszyscy napaleni chodzą, akurat mu się
      nie podobało" itd.
      A w przypadku dziewczynek wykorzystywanych seksualnie to też jest tak, że głosy
      o których piszesz ZDARZAJĄ się, a nie są normą. Ba, mam wrażenie, że są jednak
      mniej powszechne (choć polak to człowiek średnio zły i tego typu głosy są tu i
      tak ZBYT powszechne) niż wobec wykorzystywanych chłopców.
      Generalnie jest tak, że stereotypowo ofiarą jest kobieta, a mężczyzna oprawcą i
      są badania pokazujące, że w przypadku dokonania złego czynu ten sam czyn i
      krzywda ofiary są traktowane znacznie poważniej, gdy ofiara jest
      dziewczynką/kobietą, oraz, gdy sprawca jest mężczyzną/chłopcem, niż odwrotnie.
    • marouder.eu To moze Sabinca by cos powiedziala.. 02.04.10, 01:32
      ..z uwagi, ze zaliczyla psychogie rozwojowa:)
      Mnie, prywatnemu, wydaje sie, ze roznica w rozwoju biologicznym miedzy pciami
      wynosi ze dwa, trzy lata, wiec o ile 15 latka jest pod wieloma wzgledami
      kobieta, jej rowiesnik w zadnym wypadku jeszcze nie jest mezczyzna:)
      Chociaz staje mu od malenkosci:)
      • berta-live Re: To moze Sabinca by cos powiedziala.. 02.04.10, 02:01
        Ale to chłopcy 13letni bywają sprawcami gwałtów i molestowań seksualnych. Rzadko
        się słyszy, żeby 13-latka kogoś seksualnie gnębiła. Tak więc wcale tacy
        opóźnieni nie są i obawiam się, że w tym wieku to już im staje z konkretnych
        powodów a nie dlatego, że tak jest skonstruowany że czasem staje. :)
        • marouder.eu Wiesz, co to jest slonko, czy tez sloneczko? 02.04.10, 02:13
          otoz to zabawa gimnazjalistow. Seksualna:)
          Dziewczeta ustawiaja sie w krag, pupami do tylu a ten z chlopcow przegrywa,
          ktory wczesniej..wiadomo co..inicjowana jest podobniez przez dziewczeta:)
          • berta-live Re: Wiesz, co to jest slonko, czy tez sloneczko? 02.04.10, 02:44
            Skąd wiesz? Widziałeś filmik ze szkolnej wycieczki syna? Jak tak, to mu lepiej
            wykup jakąś kartę stałego klienta w poradni WR czy coś.
        • sabinac-0 Re: To moze Sabinca by cos powiedziala.. 02.04.10, 18:51
          Jak prosza, dyc powiem.

          Kontrole nad wzwodem i plodnosc chlopcy osiagaja na ogol okolo 14 roku zycia,
          choc roznice indywidualne moga byc spore.
          Okolo 12-13 lat zwykle bardzo interesuje ich tematyka erotyczna, choc reaguja na
          nia szczeniackim rechotem.

          Dziewczeta fizycznie dojrzewaja wczesniej, ale zainteresowanie erotyka i
          pozadanie rzadko pojawiaja sie u nich przed osiagnieciem wieku okolo 15-16 lat.
          Jesli dziewczyna podejmuje wspolzycie wczesniej, raczej bedzie to pod wplywem
          chlopaka w ktorym sie, platonicznie na ogol, zadurzyla i ktorego chce zadowolic
          lub zatrzymac.
          • sabinac-0 Re: To moze Sabinca by cos powiedziala.. 02.04.10, 20:10
            Przeczytalam jeszcze raz moj post i stwierdzam, ze jest ciut metny.
            Zatem lopatologicznie: 13-latek cos juz tam zaczyna kontrolowac, hormony mu
            szaleja a mozdzek ma jeszcze kurzy i moze nawiazac romans ze starsza od niego
            kobieta, tylko by sprobowac seksu.
            Jesli przy tym jest zaniedbany wychowawczo i zdemoralizowany, moze byc cholernie
            niebezpieczny i zdolny nawet do gwaltu.

            Z kolei przecietna 13-latka, jesli nawiazuje romasns ze starszym mezczyzna, to
            raczej albo w poszukiwaniu czulosci, albo dla jakichs innych korzysci (np.
            materialnych) bo w tym wieku jeszcze nie bedzie czerpac przyjemnosci z samego seksu.
    • corgan1 14-latkowie mają presję innego rodzaju 02.04.10, 09:26
      > Czemu jak czasem są doniesienia w mediach o dorosłych kobietach
      > które przespały się z 14-latkiem albo 13-latkiem to nikt owego
      > 14-latka nie wyzywa od męskich szmat i dziwkarzy samych pakujących
      > się do łóżka owej kobiety i napraszających się o seks.

      Komentarze i środowisko wmawia mu, że w sumie każdy chłopak w skrycie chciałby
      żeby ktoś go tak pomolestował, żałuje że za "ich czasów" nie było np.
      nauczycielek wpraszających się im do łóżka więc trzeba korzystać z okazji bo jak
      to mówią "jak dają to brać" a w ogóle to jak ktoś namawia chłopaka do seksu to
      "każdy zdrowy mężczyzna" nie może odmówić bo jak odmówi to coś z nim jest nie tak.

      Dlatego niewykluczone, że część 14latków ulega tej presji i poddaje się. O ile
      dziewczynki są uczone mówić "nie" (to że nie wszystkie się tego nauczyły to już
      ich problem) i mówić "nie mam ochoty na sex", generalnie - uczy się stawiać
      granice, o tyle chłopców nikt nie uczy słowa "nie" a Ci szczególnie przystojni
      po prostu muszą mieć ochotę na sex i to niemal zawsze kiedy zażąda tego od nich
      jakiś świniak niekoniecznie ładny tylko taki który wsparty różnymi
      psychiatrycznymi bzdetami twierdzi "zawsze dostaję to czego chcę". I może to być
      zarówno ich rówieśniczka ale równie dobrze kobieta starsza od nich o
      kilkadziesiąt lat.

      > Spotkałam się z postami pod takimi artykułami typu: "co z niej
      > będzie za żona, kto taką potem weźnie za żonę"

      Jest to zwykła troska o dziewuszkę, z którą jeśli przespała się połowa miasta to
      dlaczego że skorzystali z okazji bo uznało że tylko do tego się nadaje i do
      niczego innego.

      Ale dążysz do tego, żeby faceci nie zwracali uwagi na "przebieg" i
      "doświadczenie" takiej dziewuszki i jej powiedzmy znajomość genitaliów facetów
      owej połowy miasta w wieku 20 lat? Chcesz ich jakoś zmusić żeby mimo wszystko
      wiązali się z tzw. lodziarami?

      Faceci mają w sobie wbudowany większy wykrywacz g..wna i dlatego generalnie nie
      wiążą się z laskami o dużym doświadczeniu i dużym przebiegu.

      A że w drugą stronę to nie działa i laski jednak wiążą się z facetami którzy
      przelecieli wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka? sorki, ale to problem
      tych lasek.
      • gazeta_mi_placi Re: 14-latkowie mają presję innego rodzaju 02.04.10, 09:55
        >Ale dążysz do tego, żeby faceci nie zwracali uwagi na "przebieg" i
        "doświadczenie" takiej dziewuszki i jej powiedzmy znajomość genitaliów facetów
        owej połowy miasta w wieku 20 lat? Chcesz ich jakoś zmusić żeby mimo wszystko
        wiązali się z tzw. lodziarami?

        Bez przesady -normalni dojrzali faceci (nie mylić z jeszcze nieopierzonymi
        20-latkami lub facetami z oaz) nie zwracają większej uwagi na
        przebieg.Najważniejsze dla nich jest teraźniejszość i przyszłość a nie kto ile
        miał partnerów seksualnych.
        Z moich obserwacji wynika,że wyzwolone za czasów młodości koleżanki (niekiedy
        bardzo) ustatkowują się prędzej czy później z normalnymi jak najbardziej
        gośćmi,mają dzieci i normalne rodziny.
        Natomiast szare zastraszone myszki (często pewnie przy okazji będące dziewicami)
        dość często trafiają na alkoholików czy przemocowców.
        Brak doświadczenia seksualnego nie jest gwarancją dla dziewczyny,że zainteresuje
        się nią książę z bajki.
        A doświadczenie seksualne (nawet obfite) nie przekreśla ani nie zmniejsza (za
        wyjątkiem może katolików lub mężczyzn o wyjątkowo konserwatywnych poglądach)
        szansy na znalezienie fajnego faceta.
        Większość facetów nie ocenia swojej przyszłej żony po tym ile miała partnerów.
        Liczą się inne rzeczy.
        • corgan1 jesteś w błędzie albo naiwna 02.04.10, 10:54
          Zawarcie związku z tzw. lachociągiem to pośmiewisko dla faceta, bo jeśli zna ją
          pól miasta to kolejne pól jest w stanie ze szczegółami opowiedzieć męzowi to i
          owo + stałe zagrożenie, że małżonka jak jej się znudzi mąż zadzwoni do jakiś
          byłych i przyprawi mu rogi.

          > Natomiast szare zastraszone myszki (często pewnie przy okazji
          > będące dziewicami) dość często trafiają na alkoholików czy
          > przemocowców.

          To jest raczej tzw. brak wykrywaczy g..wna w głowie i jakaś perwersyjne
          zbieranie najgorszych śmieci z najbliższego otoczenia.

          Z moich obserwacji nie tylko rodzinnych widzę, że tzw. szare myszki nie są
          szarymi myszkami bo są biedne i nieszczęśliwe, ale miały jakąś skazę na mózgu i
          dlatego wiązały się regularnie z alkoholikami albo np. jak kuzynka mojej matki -
          2 razy związała się z kolesiami którzy mieli za sobą wyroki: 1 za zabójstwo a 2
          za gwałt. Już nie żyje dlatego że się zapiła w wieku 40 lat jakimiś wynalazkami
          ale parę razy musiała uciekać przed nożem jej "ukochanego" bo jak to się ładnie
          mówi - "nerwy go poniosły". nie wmówisz mi zatem, że takie osoby 'trafiają' do
          rodzin przemocowców i alkoholików przypadkiem?

          > A doświadczenie seksualne (nawet obfite) nie przekreśla ani nie
          > zmniejsza (za wyjątkiem może katolików lub mężczyzn o wyjątkowo
          > konserwatywnych poglądach) szansy na znalezienie fajnego faceta.

          Ojej, znowu Ci wredni katolicy są wszystkiemu winni.
          Zarówno brak doświadczenie i doświadczenie obfite zmniejsza szansę na
          znalezienie fajnego faceta, a może nawet je redukuje do zera. Że te z obfitym
          doświadczeniem kogoś znajdują? W ogóle znajdują ale to raczej 4-5 sort facetów.
          • kocia_noga Re: jesteś w błędzie albo naiwna 02.04.10, 11:09
            Mam podobne obserwacje co gazeta, znam parę osób które wcześnie
            zaczęły się puszczać, jak się to dawniej mawiało, i wcześnie się
            ustatkowawszy powychodziły fajnie za mąż.Owszem, słyszałam jadowite
            opinie na temat jednej (inne które sobie pzrypominam powyjeżdżały),
            IMo podyktowane zazdrością,że taka ... owaka, a teraz powodzi jej
            się lepiej niż tym świętym.
            Nie ma co się opierać na własnych obserwacjach jako na prawdzie
            objawionej, bo w życiu bywa różnie.
          • gazeta_mi_placi Re: jesteś w błędzie albo naiwna 02.04.10, 20:56
            >Ojej, znowu Ci wredni katolicy są wszystkiemu winni.
            Zarówno brak doświadczenie i doświadczenie obfite zmniejsza szansę na
            znalezienie fajnego faceta, a może nawet je redukuje do zera. Że te z obfitym
            doświadczeniem kogoś znajdują? W ogóle znajdują ale to raczej 4-5 sort facet.

            Żebyś się nie zdziwił :D
    • gazeta_mi_placi Re: Naiwne bardzo pytanie. 02.04.10, 20:52
      kazeet napisał:

      > Przeczytajcie sobie lepiej to
      > twoja treść w linku

      Szacuneczek.
      Najrozsądniejsza wypowiedź na wątku,a nawet zaryzykowałabym stwierdzenie,że najrozsądniejsza na całym forum.
      • kocia_noga Re: Naiwne bardzo pytanie. 02.04.10, 21:48
        Mnie się otwiera stronka z towarem do kupienia, m.in edukacyjnym
        nocniczkiem.
    • kontodopisanianaforum Re: Naiwne bardzo pytanie. 03.04.10, 13:36
      A propos - w tekście o enerdowskich poprawczakach:

      System działał w ramach poprawczaków zwanych specjalnymi domami dzieci lub
      zakładami dla młodzieży. W całym kraju było ich kilkadziesiąt, a trafiali tam
      nie tylko młodociani przestępcy, ale też dzieci sprawiające według władz kłopoty
      wychowawcze: notoryczni wagarowicze czy dziewczyny, które zbyt prowokująco
      się ubierały


      Link
Pełna wersja