vargtimmen
01.04.10, 15:17
Chciałbym napisać coś miłego. Kiedy zaczynałem pisać na tym forum, miałem
bardzo złe zdanie o feminizmie. Wydawało mi się, że to naiwna, seksistowska,
roszczeniowa ideologia, w którą uciekają niezbyt mądre lub niezbyt dojrzałe
kobiety, rozczarowane swoimi relacjami z mężczyznami lub usiłujące konkurować
z mężczyznami bez powodzenia.
Po kilku miesiącach ciekawych dyskusji i miłych rozmów na tym forum, zaczynam
chyba powoli dostrzegać, o co naprawdę chodzi w feminizmie i jaką ma wartość.
Że, być może, jest to prąd wyzwalający w człowieku to, co najlepsze. U kobiet
- radość płynącą z samodzielności i niezależności, u mężczyzn - radość
prawdziwego partnerstwa, możność bycia sobą. Ten cały patriarchalny gorset,
faktycznie czasem trochę uciska. Te wszystkie sztywniactwa, uprzedzenia, w
myśl których, mężczyzna ma dużo zarabiać, decydować, zawsze zachowywać zimną
krew, podporządkowywać uczucia zasadom, być odporny psychicznie, zawsze
witalny i agresywny (w znaczeniu ekspansywny) - od tego tylko serce i głowa
bolą... być może, naprawdę sympatyczniej i zdrowiej jest posiedzieć w domu z
dziećmi, ugotować im coś smacznego, pohaftować może troszkę, czekać z pyszną
kolacją i masażem na zmęczoną ciężką, dobrze płatną, pracą partnerkę... No i
te kobiety pracujące, jak powiedział Nicolson do Cruise'a w "Ludziach honoru",
nic lepszego nie może spotkać mężczyzny, niż kobieta wyższa rangą. No i w
ogóle, na pewno fajnie jest ubrać się w fajne, stylowe ciuchy, zrobić sobie
szałową fryzurę i być podrywanym, przez śmiałe, zdecydowane, interesujące
kobiety. A poza tym, jakie to przyjemne, nie martwić się za bardzo o sprawy
materialne i to, co będzie jutro, wiedząc, że w razie problemów, można liczyć
na pracującą partnerkę lub pomoc państwa. Ile stresów odpada, można też trochę
odpuścić wyścig szczurów i zając się jakimś miłym hobby, np. czytaniem poezji.
To naprawdę ciekawe i kuszące perspektywy... muszę to jeszcze przemyśleć, bo
to może być impuls chwili... ale może to Benek ma rację i warto odrzucić
patriarchat zostać feministą?