O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zapraszam!

11.04.10, 13:00
Moje uszanowanie!

O ile przez wzgląd na tragedię narodową i ogłoszoną w związku z nią żałobę nie zmieni się program radia TOK FM, zostanie nadana na jego falach audycja na temat Róży Luksemburg, istotnej postaci ruchu robotniczego. Audycja jest częścią cyklu prowadzonego przez Annę Zawadzką, a poleca ją serwis Feminoteka.

Bardzo lubię Różę Luksemburg. Może nie aż tak jak Aleksandrę Kołłątaj, ale również bardzo lubię. Szczególnie podobały mi się jej refleksje na temat działalności Czeki, czyli Nadzwyczajnej Komisji do Walki z Kontrrewolucją i Sabotażem. W rzeczywistości była to właściwie nie tyle komisja, co po prostu policja polityczna, której funkcjonariusze, pod wodzą Feliksa Dzierżyńskiego (towarzysza polskiego pochodzenia), dopuszczali się morderstw, tortur, więzienia niewinnych ludzi, siania terroru i tym podobnych nieprzyjemnych rzeczy (chodziło o stworzenie lepszego świata). Róża Luksemburg początkowo była nieco onieśmielona działalnością Czeki, ale na szczęście po pewnym czasie udało się jej wprowadzić sprytną racjonalizację, o czym świadczy ta oto wypowiedź:

„Wymagać od Lenina i jego towarzyszy, aby w takich okolicznościach wyczarowali najpiękniejszą demokrację, wzorową dyktaturę proletariatu i kwitnącą socjalistyczną gospodarkę, to znaczy wymagać od nich rzeczy nadludzkich.”

Rozkoszne, nieprawdaż? :)

Gdy dodamy do tego fakt, że wspomniana wraz z towarzyszem Leninem i jakimś trzecim jeszcze delegatem, którego nazwiska w tej chwili nie pamiętam, w 1907 na słynnym kongresie w Stuttgarcie optowała za tym, by dążyć ze wszech sił do wywołania wojny domowej w jak największej liczbie krajów (R. Pipes, Rewolucja Rosyjska), będziemy mieli komplet.

Zapraszam do wysłuchania audycji, w której czerwona Róża będzie - jak sądzę - wybielana. Przedtem mieliśmy na Feminotece marksizm, teraz Różę Luksemburg… ciekawe, kto będzie następny? Może największy kontynuator tychże, czyli nieśmiertelny towarzysz Josif Wissarionowicz!?
    • berta-live Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 13:20
      Ale o co Ci właściwie chodzi. Kult jakichkolwiek bohaterów politycznych czy
      wojennych jest w rzeczywistości kultem bandziorów, którzy wszystkie grupy krwi
      na rękach mieli. Zostali oni tylko sprytnie wybieleni poprzez sprawny PR. Tylko,
      że to nie jest forum historyczno-polityczne, żeby dyskutować na tematy moralne.
      Dyskusja dotyczy kobiet, którym udało się zaistnieć w świecie i czegoś dokonać.
      • corgan1 czyli nieważne czego dokonała 11.04.10, 13:27
        ważne że była kobietą i "zaistniała"?

        > Dyskusja dotyczy kobiet, którym udało się zaistnieć w świecie
        > i czegoś dokonać.

        btw - czy jeśli Różą Luksemburg będzie się zajmował facet to jest to np. oznaką
        wszechobecnego mizoginizmu aby podważyć rolę kobiet które "zaistniały" i którym
        "udało się coś dokonać"?
      • pazdzioszek2010 Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 13:30
        > Ale o co Ci właściwie chodzi. Kult jakichkolwiek bohaterów politycznych czy
        > wojennych jest w rzeczywistości kultem bandziorów, którzy wszystkie grupy krwi
        > na rękach mieli.

        No właśnie, dlatego raczej tego typu kultu nie należy cenić, a wręcz należy piętnować. Co to w ogóle ma być takie coś, ten zachwyt nad komunistami?

        > Tylko że to nie jest forum historyczno-polityczne

        To nie ja zacząłem, tylko Feminoteka. Ja jedynie odniosłem się do tematu, jak najlepiej potrafiłem i na ile pozwalała mi moja skromna wiedza dotycząca początków komunizmu.

        > Dyskusja dotyczy kobiet, którym udało się zaistnieć w świecie i czegoś dokonać.

        Jeszcze jeślibyś była łaskawa napisać, czegóż to udało się Rozalii Luksemburg dokonać (poza złożeniem żywota na ołtarzu rewolucji), będę wdzięczny.
        • corgan1 Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 13:36
          > Jeszcze jeślibyś była łaskawa napisać, czegóż to udało się Rozalii
          > Luksemburg dokonać (poza złożeniem żywota na ołtarzu rewolucji),
          > będę wdzięczny.

          Mogła np.:
          - wnieść jakieś podwaliny pod gender studies
          - się rozwieść a to przecież już sukces jak twierdzi pani Środa
          - zbierać gliniane kubeczki a to znaczy że była fajną dziewczyną
          - kochać swojego psa

          Poza tym - jej imieniem nazwano zakłady żarówkowe na warszawskiej Woli a to już
          sukces. Gdyby nie była znana, gdyby nie zaistniała i gdyby nie była fajną
          dziewczyną nie nazwano by jej imieniem tych zakładów, prawda?
        • berta-live Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 13:44
          Skoro czci się męskich bohaterów i ani słowem nie wspomina o takich drobiazgach,
          że byli mordercami, gwałcicielami, zboczeńcami, schizofrenikami paranoidalnymi,
          itp, to nie widzę powodu, żeby wytykać pewne niedociągnięcia kobiecie, której
          też udało się czegoś przełomowego dokonać. W zasadzie jej jedynym błędem było
          to, że opowiedziała się po stronie, która przegrała z kretesem. Bo bohater od
          zbrodniarza, różni się tylko tym, że bohaterowi udało się zwyciężyć a
          zbrodniarzowi nie. I w konsekwencji temu pierwszemu historia zrobiła biały PR a
          drugiemu czarny.
          • berta-live Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 22:24
            > W zasadzie jej jedynym błędem było
            > to, że opowiedziała się po stronie, która przegrała z kretesem.

            A drugim, że była idealistką. A niestety ktoś kto chce zaistnieć w polityce musi
            porzucić ideały i iść na kompromisy. I w zasadzie to ją zgubiło. Bo spokojnie
            mogła żyć i zostać jedną z pierwszych polityczek na świecie.
            • nangaparbat3 Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 22:56
              berta-live napisała:

              Bo spokojnie
              > mogła żyć i zostać jedną z pierwszych polityczek na świecie.

              Przeciez zostala nią - nie byle jaką polityczką, z prawdziwego zdarzenia.
              Tylko my, Polacy (i Polki), mamy w glowach jej kompletnie zafalszowany,
              karykaturalny obraz.
              Nasza strata.
              • benek231 Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 23:05
                No bo za komuny jej pochodzenie bylo trefne, a za Przenajswietszej - podwojnie
                trefne.
        • kocia_noga Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 15:45
          pazdzioszek2010 napisał:

          > > Ale o co Ci właściwie chodzi. Kult jakichkolwiek bohaterów
          politycznych c
          > zy
          > > wojennych jest w rzeczywistości kultem bandziorów, którzy
          wszystkie grupy
          > krwi
          > > na rękach mieli.
          >
          > No właśnie, dlatego raczej tego typu kultu nie należy cenić, a
          wręcz należy pię
          > tnować. Co to w ogóle ma być takie coś, ten zachwyt nad
          komunistami?

          Zaproszenie na audycję o Napoleonie byłoby OK ?


          > Jeszcze jeślibyś była łaskawa napisać, czegóż to udało się Rozalii
          Luksemburg d
          > okonać (poza złożeniem żywota na ołtarzu rewolucji), będę
          wdzięczny.

          MOże dowiesz się z audycji.
          • pazdzioszek2010 Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 16:55
            > Zaproszenie na audycję o Napoleonie byłoby OK ?

            Zależy, czy byłaby to audycja historyczna, czy polityczna. Odróżnijmy te dwie rzeczy. Audycje historyczne to sobie można robić nawet o Hitlerze. Natomiast czym innym byłaby audycja, w której ktoś usiłowałby przestawiać Napoleona jako świetnego faceta, któremu ludzkość zawdzięcza nie wiadomo co. A taka będzie, jak sądzę, wymowa tej audycji. Ale nie uprzedzajmy faktów, posłuchamy, zobaczymy.

            > Może dowiesz się z audycji.

            Możliwe. Nawiasem mówiąc: wiesz, że rasowi komuniści uznają feminizm za ruch reakcyjny? :)
    • corgan1 Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 13:24
      > Audycja jest częścią cyklu prowadzonego przez Annę Zawadzką

      To ta z tymi dziwnie wyszczerzonymi zębami?
      www.feminoteka.pl/images/articles/anna_zawadzka.jpg

      > ciekawe, kto będzie następny? Może największy kontynuator tychże,
      > czyli nieśmiertelny towarzysz Josif Wissarionowicz!?

      Stalin - w żadnym wypadku. Powody są 2:
      - za młodu kształcił się w seminarium duchownym a przecież wszyscy wiedzą że tam
      same pedofile som i co tam księża robią w takimi młodymi i przystojnymi
      - Stalin lał swoją żonę i znęcał się nad córką a to jest dyskwalifikujące.

      I to wystarczy. Gdyby nie był w seminarium i gdyby nie lał żony mógłby być
      idolem. Skoro taka Workuta, Kołyma i budowa kanału Białomorskiego nie były
      przeszkodą tylko historyczną koniecznością w radosnych krokach postempu i
      lepszego jutra więc można uznania Stalina za idola, który mimo błędów i wypaczeń
      (np. głód na Ukrainie) w gruncie rzeczy był sympatycznym facetem.

      Róża L. pewnie też była sympatyczna. Może np. lubiła pieski albo zbierała
      gliniane kubeczki. A reszta jest nieistotna.
      • kocia_noga Re: O Róży Luksemburg - audycja radiowa - zaprasz 11.04.10, 15:48
        No ale taki Piłsudski, ze swoją Berezą Kartuską, i tymi kilku
        setkami trupków spowodowanych że mu się rząd nie podobał, to choć
        wcześniejszy od tow.S, do pięt mu niedorastał. Inna rzecz, że kraj
        mniejszy to i nie mógł sobie aż tak pohulać.
    • benek231 Luksemburg byla tez feministka, wiec :O) 11.04.10, 17:44
      coz dziwnego w uhonorowaniu jej przez Feminoteke(?) Czy nadmiar wiedzy
      zaszkodzic moze sluchaczom, zes sie tak tym zmartwil? Ponadto osobiscie nie
      widze niczego wstydliwego w byciu socjalistka zarazem, przy czym - zauwaz - ona
      problematyke rewolucji bolszewickiej (po 1917r.) znala wylacznie z przekazow, a
      Ty zaprezentowales ja jako Czekistke, choc to byly jedynie jej refleksje
      spowodowane troska o zwyciestwo rewolucji. Oprocz tego troszczyla sie ona takze
      o to by rewolucja nie przeksztalcila sie w dyktature.

      Ogolnie wybitna postac, a w dodatku przywodczyni - o czym wczoraj rozmawialismy
      takze. :)
      Ona takze byla wzorcem osobowym - kobieta ktora zdobyla wyksztalcenie,
      poswiecila sie "sprawie", i stala sie slynna.

      Takie wtedy byly czasy, ze ruchy robotnicze nie widzialy niczego zlego w
      rewolucjach. Zwlaszcza, ze nikt przy zdrowych zmyslach nie wyobrazal sobie ich
      realizacji w rzece krwi z masowej zbrodni.

      Wiecej o R.L.

      pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3%C5%BCa_Luksemburg
      • pazdzioszek2010 Re: Luksemburg byla tez feministka, wiec :O) 11.04.10, 18:27
        > Ty zaprezentowales ja jako Czekistke, choc to byly jedynie jej refleksje
        > spowodowane troska o zwyciestwo rewolucji.

        Nie, zaprezentowałem ją jako osobę skrajnie naiwną. Ciężko ją zresztą w ogóle nazwać czekistką, skoro jej nawet wówczas nie było w Rosji. Fakt jest faktem jednak, że bolszewików na czele z Leninem usiłowała bronić w kwestii terroru. Piszą o tym nawet w artykule, do którego sam linkujesz:

        "podkreślała konieczność (z rewolucyjnego punktu widzenia) wprowadzenia przez bolszewików wielu środków nadzwyczajnych w celu obrony państwa robotniczego"

        Jak sądzisz, o jakież to "środki nadzwyczajne" chodziło?

        Po drugie: jeśli ktoś pół życia robi wszystko, żeby wybuchła rewolucja, to niestety, ale za skutki tej rewolucji jest po części odpowiedzialny. Idee mają konsekwencje. Przedstawianie ludzi w rodzaju Marksa czy Luksemburg jako nieszkodliwych intelektualistów, którzy tylko sobie coś tam pisali, a co złego to nie oni przecież, jest myśleniem według mnie mało rozsądnym.

        Wszystko, co się później działo, ze stalinizmem włącznie, ma niestety źródła w - wydawałoby się nieszkodliwej - filozofii i działalności politycznej. Zresztą naprawdę wystarczy sobie przeczytać choć stronę ichniejszej pisaniny, żeby się połapać, że były to idee bardzo niebezpieczne. Zresztą skończyło się nieciekawie, jak Ci zapewne wiadomo, a dodam od siebie, że się tak skończyć musiało.
        • benek231 Re: Luksemburg byla tez feministka, wiec :O) 12.04.10, 16:14
          pazdzioszek2010 napisał:

          >Przedstawianie ludzi w rodzaju Marksa czy Luksemburg jako nieszkodliwych
          intelektualistów, którzy tylko sobie coś tam pisali, a co złego to nie oni
          przecież, jest myśleniem według mnie mało rozsądnym.
          >
          > Wszystko, co się później działo, ze stalinizmem włącznie, ma niestety źródła w
          - wydawałoby się nieszkodliwej - filozofii i działalności politycznej.


          *A wymienieni skad czerpali natchnienie?
      • kocia_noga Re: Luksemburg byla tez feministka, wiec :O) 11.04.10, 19:00
        benek231 napisał:

        > Wiecej o R.L.
        >
        > pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3%C5%BCa_Luksemburg


        Niesamowita postać. Poszukam tego radia w sieci i postaram się
        odsłuchać.
        • pazdzioszek2010 Re: Luksemburg byla tez feministka, wiec :O) 11.04.10, 19:08
          > Niesamowita postać. Poszukam tego radia w sieci i postaram się
          > odsłuchać.

          www.tokfm.pl/Tokfm/0,0.html
          Klikasz w "słuchaj on-line". Mam nadzieję, że audycja się odbędzie, bo jak na razie cały czas mówią - co nie jest zaskoczeniem - tylko o wydarzeniach bieżących.
    • nangaparbat3 nic o niej nie wiecie 11.04.10, 21:15
      a warto.
      Byla jedną z najwybitniejszych osob swoich czasow - madra, wyksztalcona,
      samodzielnie myślaca. Pisala, owszem, ze z przyczyn gospodarczych Polska nie ma
      szans na odbudowe - ale tez ona napisala (wydana anonimowo) piekna patriotyczna
      broszure o strajku dzieci we Wrzesni.
      Sprzeciwiala się "dyktaturze proletariatu" i z tego co pamietam, gebę przyprawil
      jej Stalin - a my za nim, jak za pania matką.
      Ktos pisał, ze gdyby sie rozwiodla... - nie rozwiodla się, bo zyla w wolnych
      zwiazkach, a tym jako pani w wieku juz srednim z synem Klary Zetkin (o ile
      pamietam ze 20 lat mlodszym).
      Do swgo dlugoletniego partnera Jogichesa-Tyszki pisała przepiekne listy, wydane
      chyba własnie przez Feliksa Tycha, który ma w tej audycji mowic. Kiedys
      zabawialam sie w odczytywanie znajomym jednego z tych listów i pytalam, kto
      pisal. Najczęsciej słyszalam: Pawlikowska-Jasnorzewska. Ale listy Pawlikowskiej
      znam - daleko im do listow Rózy.
      Wydano tez mala ksiązeczke, jej listy pisane z wiezienia we Wroclawiu - widac w
      nich, ze oprócz wybitnego umysłu, odwagi i siły woli miała i wielka wrazliwosc,
      i wiele ciepła - myślę, ze musiala byc osoba o wielkim osobistym uroku.

      W kazdym razie audycje gorąco polecam i cieszę sie, ze tu zajrzalam i
      dowiedzialam sie o niej.
      • easz Re: nic o niej nie wiecie 11.04.10, 21:20

        A ja dziękuję za ten post, bo rzeczywiście nic nie wiem, a dopiero on mnie
        zachęcił, żeby się dowiedzieć i posłuchać.
        • kocia_noga Re: nic o niej nie wiecie 11.04.10, 22:02
          a mnie zachęcił wpis w Wikipedii.
          Dziwne, za tzw komuny były ulice jej imienia, ale pies z kulawą nogą
          się interesował - nie znam nikogo takiego.
    • benek231 No i jakie wrazenia? 12.04.10, 03:29
      Bo rozumiem, ze juz wysluchales audycji... :)
      • bene_gesserit Re: No i jakie wrazenia? 12.04.10, 09:29
        A jakie to ma znaczenie? Wazne, ze mogl popluc jadem i ponaigrawac
        sie z czegos, czego nie slyszal. Ten typ tak akurat ma.
      • pazdzioszek2010 Re: No i jakie wrazenia? 12.04.10, 12:00
        > Bo rozumiem, ze juz wysluchales audycji... :)

        A była w końcu? Ja włączyłem TOK FM o 23:00, to leciały jakieś wiadomości, potem o 23 z minutami jakaś muzyczka, więc oddałem się innym zajęciom.

        Poczekam aż wrzucą mp3 na podcast i sobie odsłucham.
    • corgan1 zbiorowa histeria przeszkodziła tej audycji 20.04.10, 03:33
      ale mam nadzieję że temat wróci i kiedyś towarzyszka Zawadzka nada jakieś inne
      audycje o "fajnych babkach" znanych z tego że były "fajne" ale stanęły po
      niewłaściwej stronie?

      Wszak ten tydzień zbiorowej histerii, rozszlochanego narodu nad trumnami,
      oszalałych haseł "Polska Chrystusem Narodów" i ludzi w bejsbolówkach owiniętych
      biało-czerwoną flagą unaocznił że tak wiele jest do zrobienia i ostateczne
      zwycięstwo czerwonej rewolucji nie jest ani pewne ani oczywiste?
Pełna wersja