Kobiety w UE

02.05.10, 09:57
Fragment wywiadu z Martą Gajęcką, wiceprezeską Europejskiego Bnaku
Inwestycyjnego.

No właśnie, w historii EBI jest pani najmłodszą kobietą na stanowisku wiceprezesa.

W dodatku zdecydowałam się urodzić dziecko. Kiedy w ubiegłym roku zaszłam w
ciążę, okazało się, że będzie problem z urlopem macierzyńskim. Prawo unijne
traktuje kobiety pełniące wysokie funkcje jak mężczyzn. (...) Żeby udzielić mi
urlopu macierzyńskiego, trzeba by zmienić prawo, czyli na początek zwołać Radę
Unii Europejskiej.

Całość:
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7802582,Byc_najlepsza___to_za_malo.html?as=1&startsz=x
Wiedzieliście o taki traktowaniu kobiet w strukturach UE? Ja nie miałam
pojęcia i jestem bardzo zaskoczona.
    • berta-live Re: Kobiety w UE 02.05.10, 13:56
      Z drugiej strony jak ktoś pracuje na odpowiedzialnym i samodzielnym stanowisku i
      nie jest figurantem, to instytucja dla której pracuje nie może sobie pozwolić,
      żeby się takiej osoby pozbyć na kilka miesięcy. Tam praca trwa na okrągło, robi
      się kilka projektów jednocześnie. Cały czas coś się kończy i coś zaczyna a potem
      jeszcze trzeba doglądać to co się zrealizowało. Nie ma tak, że najpierw kończymy
      jeden projekt a potem zastanawiamy się komu przyznać kolejny. Nie ma dobrego
      momentu, w którym można bez strat dla firmy oddelegować delikwenta na
      kilkumiesięczny urlop.
    • easz Re: Kobiety w UE 02.05.10, 21:49


      Kiedy w ubiegłym roku zaszłam w ciążę, okazało się, że będzie
      problem z urlopem macierzyńskim. Prawo unijne traktuje kobiety
      pełniące wysokie funkcje jak mężczyzn.



      Strasznie to konsekwentne i zgodne z ideami/łami unijnymi - to, że
      nie przewidziano tam jak dotąd kobiety na tak wysokim stołku a
      jedynie mężczyzn, no i że jednak nie przewidziano, że ojcowie też
      chcą/mogą/powinni iść na urlop dla dziecka. Chyba że wysocy
      urzędnicy płci męskiej dzieci nie mają...
      • berta-live Re: Kobiety w UE 02.05.10, 22:55
        Dla ludzi na wysokich stołkach rzadko kiedy przewiduje się udogodnienia
        pozwalające im łączyć pracę zawodową z życiem prywatnym. Z bardzo prozaicznego
        powodu. I tak nikt by z tego nie skorzystał. Po prostu nie da się połączyć
        kariery zawodowej z życiem rodzinnym.

        Jak świat światem, wszystkie osoby, które zrobiły kariery, były beznadziejnymi
        współmałżonkami i jeszcze gorszymi rodzicami. Bez względu na ich płeć. Wystarczy
        poczytać biografie dzieci znanych rodziców i to co mają do powiedzenia o swoich
        znanych matkach czy ojcach. Biznesem z posiadania rodzica karierowicza jest to,
        że ma się pieniądze, pozycję społeczną i ułatwiony start w życiu. Natomiast de
        facto jest się półsierotą, albo całkowitą sierotą jak karierę robią obydwoje
        rodzice, bo rodzica widuje się głównie na podczas świąt i wakacji.
        • easz Re: Kobiety w UE 02.05.10, 23:41

          Ale ocena sytuacji i własnych możliwości oraz wybór raczej leżą w
          gestii samych zainteresowanych? Jeśli za pchanie wszystkiego do
          przodu utrudnia im się jeszcze zamiast ułatwiać, to.

          Nie do końca też wierzę w teorię świeckiego zakonnika, w którą
          zdajesz się bez żadnego 'ale' wierzyć Ty.
          Mierzi mnie również takie uogólnianie i kategoryczność, przynajmniej
          w tym przypadku.
          • berta-live Re: Kobiety w UE 03.05.10, 00:14
            Nawet w organizacjach, gdzie daje się pracownikom wolną rękę czy chcą pracować
            od do i brać urlopy okolicznościowe, czy też nie, nikt z tego nie korzysta. Bo
            to byłby koniec jego kariery. Więc te wszystkie okoliczności to zwykła polityka
            firmy mająca na celu złagodzić jej wizerunek i uczynić ją postrzeganą jako
            przyjazną.

            Tam gdzie mamy do czynienia z dużymi pieniędzmi i wysoką pozycją społeczną, nie
            ma sentymentów i skrupułów. Jest najzwyklejszy w świecie wyścig szczurów, gdzie
            na każde stanowisko czyha kilkunastu albo i więcej kandydatów. I każdy z nich
            tylko wypatruje kiedy temu na górze powinie się noga, zachoruje, ulegnie
            wypadkowi, czy skusi się na długi urlop okolicznościowy. Żeby jak to się stanie,
            jak najszybciej przejąć jego obowiązki i pokazać szefostwu, że on to potrafi
            zrobić znacznie lepiej i w związku z tym, żeby tego nieobecnego wywalić a jego
            na jego miejsce wsadzić tymczasowego zastępcę.

            I to nie jest kwestia bycia świeckim zakonnikiem, tylko konsekwencja dokonanych
            wyborów życiowych. Trochę na zasadzie, chcesz być gwiazdą show businessu, to
            wywiązuj się z podpisanego kontraktu. Nawet jak ma to być kosztem faszerowania
            się narkotykami, bo przecież nikogo nie obchodzi, że cię głowa boli, jesteś
            zmęczona czy chora. Fani czekają, koncert trzeba dać a na drugi dzień następny,
            a potem jeszcze następny, itd. Jak jesteś sportowcem i chcesz mieć medal, to
            trenuj kosztem zdrowia i faszeruj się dopingiem. Jak chcesz być członkiem
            wyższej kadry zarządzającej, to haruj 24/dobę a jak trzeba to nawet w święta.
      • fantasticlupus Re: Kobiety w UE 03.05.10, 18:31

        tiaa...
        tatko prorektorem na SGH i preziem firmy konsultingowej ;-)
        a ta pani SAMA w wieku 9 lat zapisala sie do instytutu
        Francuskiego...
        mama zas zostala projektantka mody...

        przeciez ludzie na tym szzceblu nie zajmuja sei wychowywaniem
        dzieci, robia to za nich zastepy opiekunek i instytucje.
        na takich stolkach nie zasiadaja zwykli kowalscy, czy chocby zdolni
        studenci/ntki.

        Duza buzka!


        easz napisała:

        >
        >
        > Kiedy w ubiegłym roku zaszłam w ciążę, okazało się, że będzie
        > problem z urlopem macierzyńskim. Prawo unijne traktuje kobiety
        > pełniące wysokie funkcje jak mężczyzn.

        >
        >
        > Strasznie to konsekwentne i zgodne z ideami/łami unijnymi - to, że
        > nie przewidziano tam jak dotąd kobiety na tak wysokim stołku a
        > jedynie mężczyzn, no i że jednak nie przewidziano, że ojcowie też
        > chcą/mogą/powinni iść na urlop dla dziecka. Chyba że wysocy
        > urzędnicy płci męskiej dzieci nie mają...
        >

        • berta-live Re: Kobiety w UE 03.05.10, 18:58
          Ale i tak brawa dla niej, że miała ambicję i wykorzystała możliwości jakie dął
          jej los. Z takim pochodzeniem, pieniędzmi i koneksjami mogła równie dobrze
          zostać celebrytką pokroju Weroniki Rosati, albo przez resztę życia gapić się w
          sufit i oddawać romansom.
Pełna wersja