Dlaczego NIE ???

02.05.10, 19:41
Co się stało z dzisiejszym światem, ludźmi? Dlaczego większość społeczeństwa
ma gdzieś innych ludzi- biedniejszych, potrzebujących, chorych. Dlaczego, gdy
mamy zrobić coś dobrze pytamy: "a co JA będę z tego mieć?" Czy pojęcie
"bezinteresowność" to już archaizm?
Chciałabym zmienić ten świat. Wiem, że całemu nie pomogę, bo nie jestem nikim
ważnym, ale robię co mogę, daję z siebie ile mogę.
Dlaczego rząd wydaje pieniądze na -określmy jasno- pierdoły typu piękne
kwiaty, najlepsze hotele, wystroje wnętrz, a na leczenie ludzi nie ma
pieniędzy? Ok, wystrój i to wszystko jest ważne, ale czy ważniejsze niż
ludzkie życie?
Moi bliscy nie kupują leków, chorują, bo nie mają pieniędzy.
Działam w wolontariacie, odwiedzam chore dzieci lub z rodzin patologicznych.
Czym oni sobie zasłużyli? Czy nie powinno się im pomagać? Wyciąggnijmy ręce do
ludzi! Pomagajmy sobie nawzajem KAŻDEGO DNIA.
Jak już wspomniałam jedni pytają "dlaczego mam pomagać? co mi z tego
przyjdzie?" a ja proponuję abyśmy WSZYSCY zaczęli pytać "Dlaczego NIE pomóc?"
Przecież WSZYSCY chcemy dobra. Świat może być piękny, jeśli sami o niego
zadbamy- zadbamy o siebie nawzajem.
Pozdrawiam.
    • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 02.05.10, 20:25
      Ludziom to wędkę trzeba dawać a nie rybę. A cała dobroczynność i wolontariat
      sprowadzają się do dawania ryby. Co po pierwsze demoralizuje ludzi a po drugie
      rozwala gospodarkę. I to rozwala na dwa fronty. Z jednej strony organizacje
      wolontariackie zatrudniają całą rzeszę niewolników, którzy mogliby w tym samym
      czasie uczciwie pracować, płacić podatki i rozwijać gospodarkę. A z drugiej
      organizacje tzw charytatywne, są zwykłymi przedsiębiorstwami zarabiającymi
      pieniądze, tylko, że działają na granicy szarej strefy i poza wszelką kontrolą.

      Ja bym to zdelegalizowała raz na zawsze.
      • easz Re: Dlaczego NIE ??? 02.05.10, 21:39

        Taa, szkoda jeszcze tylko, że nie za bardzo zdajesz się wiedzieć o
        czym piszesz:/

        > Ja bym to zdelegalizowała raz na zawsze.

        Możesz se pomarzyć i dobrze, hłehłe.
        • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 02.05.10, 22:39
          Wyjątkowo tym razem wiem o czym piszę. I jeszcze raz powtórzę, że jestem za
          delegalizacją wszelkiego wolontariatu i wszelkiej dobroczynności.
          • easz Re: Dlaczego NIE ??? 02.05.10, 22:52
            berta-live napisała:

            No to i ja powtórzę, że szczęśliwie możesz sobie tylko pomarzyć;)
            • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 02.05.10, 22:59
              Zdaję sobie z tego sprawę. Dobroczynność jest zbyt rentownym biznesem, żeby
              została zdelegalizowana. Mówiąc rentownym, nie miałam oczywiście na myśli
              korzyści jakie z tego mają podopieczni takich organizacji. ;)
              • easz Re: Dlaczego NIE ??? 02.05.10, 23:43

                Wolontariat spełnia massę różnych funkcji - i dla pomagacza, i dla
                przyjmującego pomoc, ale to powinna wiedzieć, jeśli jesteś tak
                dobrze zorientowana w temacie. Nie samym chlebem człowiek zyje.

                Co to, udzieliły Ci się teorie spiskowe, które ostatnimi czasy tak
                zawładnęły półnarodem? ;)
                • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 02.05.10, 23:56
                  Wolontariat spełnia jedną funkcję. Generowanie zysków dla założycieli danej
                  organizacji. Toż to najzwyklejsza w świecie firma, która robi interesy, płaci
                  swoim pracownikom, dokonuje transakcji handlowych a nawet świadczy odpłatne
                  usługi. Tylko, że zamiast płacenia podatków od czasu do czasu komuś coś funduje.
                  A podatków nie płaci bo statutowo nie może zarabiać pieniędzy. Jak chce zarobić
                  pieniądze, to musi trochę pokombinować i np zamiast pobierania oficjalnych opłat
                  od klientów, księguje te pieniądze jako darowiznę. I jeszcze na dodatek ma
                  darmową siłę roboczą, bo szeregowi pracownicy pracują za frajer. Szeregowi, bo
                  przecież nie wszyscy. ;)
                • sabinac-0 Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 10:01
                  Berta ma sporo racji.
                  Widzialam skutki hurradobroczynnosci i w polskich bylych PGR-ach, i w krajach
                  Trzeciego Swiata i za kazdym razem zalosne raczej byly.
                  U podopiecznych w ten sposob tlumi sie wszelka inicjatywe i rozwija roszczeniowa
                  postawe konserwujac ich biede, dobroczyncom zas jest to na reke, bo gdyby owi
                  biedni sobie poradzili sami, gdzie moglaby zablysnac ich "dobroc"?
                  Tworzy sie zamkniety krag biedni-dobroczyncy, z ktorego trudno wyjsc.

                  Motywy dobroczyncow sa rozne - od machlojek podatkowych przez poprawianie sobie
                  samopoczucia do celebrytek ktorym zdjecie z "biednymi dziecmi" poprawia PR.
                  • easz Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 16:27

                    Może i ma, ale nie całą rację, w tym rzecz, nawet imo nie większą
                    część racji
                    . Nie warto patrzeć ogólnie-ogólnikowo i
                    jednostronnie, na nic.
                    Jest sporo sytuacji, w małej skali, gdzie nie ma nawet mowy o
                    wyborze 'ryba-wędka', bo ktoś leży przykuty do wyrka i już z niego
                    nie wstanie. I tak dalej, i tym podobne, o to m.in. mi chodziło.

                    To co wy mówicie, to równie dobrze można przyłożyć np. do
                    organizacji feministycznych, fundacji, do Ochojskiej, do Owsiaka.
                    Jasne, jest tylko tak jak wy mówicie. No bez przesady, pliz, bo
                    wpadacie w skrajności, z których potem ciężko się będzie wycofać.

                    Byłam kiedyś wolontariuszką i znów o tym myślę, aczkolwiek w
                    zupełnie innej dziedzinie. I wiem, że z takiej działalności płyną
                    różne i dla różnych korzyści, i problemy też bywają różne, nie tylko
                    takie, o jakich wspominacie. Dla mnie zawsze poważniejszym problemem
                    była nieufność - i pomocobiorców, i już pomagających - dlaczego, to
                    nie do końca wiem, mogę się tylko pseudopychologicznie domyślać.
                    • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 17:14
                      Osobie obłożnie chorej należy się profesjonalna opieka a nie jakaś
                      amatorszczyzna w wykonaniu wolontariusza po weekendowym kursie zmieniania pieluch.

                      Tak samo jak za każdą pracę należy się płaca. Zauważ, że większość wolontariuszy
                      to pracownicy fizyczni albo pomoc biurowa. I oni wcale tego nie robią z dobroci
                      serca, tylko albo chcą zdobyć jakieś doświadczenie zawodowe albo podrasować
                      sobie CV. A w normalnych warunkach, to nawet praktykanci i stażyści dostają
                      wynagrodzenie.

                      Natomiast jeszcze się nie spotkałam z sytuacją, żeby np księgowi, informatycy i
                      inni specjaliści pracowali za darmo. Po prostu nawet fundacje dzielą swoich
                      ludzi na lepszych i gorszych. Tych, którym się należy zapłata i tych, których
                      można wykorzystać. I w związku z tym nic dziwnego, że ludzie podchodzą do
                      wolontariuszy nieufnie. Nikt nie ufa i nie szanuje kogoś, kto nawet przez
                      swojego szefa został zaklasyfikowany jako gorsza forma życia i jeszcze się na to
                      zgadza. Nie mówiąc o tym, że wolontariusze naprawdę są traktowani per noga przez
                      swoich przełożonych i przez osoby, które pracują dla danej organizacji odpłatnie.
                      • easz Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 18:09

                        berta-live napisała:

                        > Osobie obłożnie chorej należy się profesjonalna opieka a nie jakaś
                        > amatorszczyzna w wykonaniu wolontariusza po weekendowym kursie
                        zmieniania pieluch.

                        Aha - należy się, powinno być. Skąd ja to znam? Chyba z tego forum,
                        brzmi coś jak ten tekst, że przecież dyskryminacji nie ma, bo
                        równość jest zapisana w konstytucji, no weź.

                        A życie sobie. Wiesz np. jak ostatnio okrojona została pomoc z nfz w
                        postaci pielęgniarek-opiekunek dla osób leżących właśnie? Kilkaset
                        procent.
                        Więc - może sobie odpuśćmy, zanim zacznę się wściekać i was obrażać
                        niepotrzebnie. Przecież nie powiedziałam, że nie macie racji, tylko
                        że nie całą, to wszystko.
                        • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 18:53
                          > Aha - należy się, powinno być. Skąd ja to znam?

                          No należy się. I to opieka kogoś fachowego i temu komuś należy się za to
                          wynagrodzenie.

                          A charytatywnością to tylko gospodarkę można rozwalić, czego przykładem jest
                          prawie cała Afryka. Bo po co mają pracować skoro i tak wszystko dostaną za
                          darmo. Po co mają rozwijać jakiś przemysł czy rolnictwo, skoro i tak tego nikt
                          nie kupi rodzimych produktów bo w sąsiedniej wiosce misjonarze dają za darmo
                          zagraniczne.

                          Gdyby nie ta cała charytatywność, to NFZ i parę innych instytucji dawno by albo
                          runęło ustępując pole firmom prywatnym, albo musiałyby przejść jakąś sensowną
                          restrukturyzację i modernizację. A tak jest jak jest i zapewne nie przez
                          przypadek, tylko ktoś niezłą kasę na tym bałaganie kręci.

                          Tak jak Sabina napisała, wolontariatem niech się zajmują osoby bogate, które
                          mają nadmiar wolnego czasu i pieniędzy. Zresztą zawsze tak było. Dobroczynność
                          była domeną pań z wyższych sfer, które zbierały pieniądze dla biednych i
                          uciśnionych albo same charytatywnie odwiedzały dzieci w szpitalach i czytały im
                          bajki. Czegoś takiego, żeby harować fizycznie za bóg zapłać, to nawet w
                          kościołach nie było. Bo bogaty nie skalał się tego typu pracą, a biedny nie miał
                          na to czasu, bo musiał zarabiać pieniądze.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 19:09
                        Natomiast jeszcze się nie spotkałam z sytuacją, żeby np księgowi, informatycy i
                        inni specjaliści pracowali za darmo.

                        Na stronie ngo-sów oferuje się wolontariaty dla specjalistów.
                        • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 19:26
                          Księgowy księgowemu nie równy, podobnie jak informatyk informatykowi. Jakiś bez
                          doświadczenia do pomocy przy wklepywaniu danych to może i się nada. Natomiast
                          nie sądzę, żeby na stanowisko głównego księgowego czy informatyka
                          odpowiedzialnego za przepływ danych, zarządzanie siecią, projektowanie stron
                          www, itp udało się znaleźć wolontariusza. Nie słyszałam też o żadnej fundacji,
                          która by zatrudniała wolontariuszy na bardziej odpowiedzialnych stanowiskach.
                          Nie słyszałam również o żadnym specjaliście żyjącym ze sprzedawania swoich
                          umiejętności i któremu nie brakuje klientów, żeby świadczył usługi za darmo.
                          • clarissa3 Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 19:55
                            w Polsce nie - bo wszyscy 'na dorobku' i za kasa biegaja ale np. w
                            UK tak, to popularny sposob angazowania sie profesjonalistow w
                            sprawy spoleczne, godzina, dwie czy trzy tygodniowo, przyklad tu:
                            www.pilotlight.org.uk/
                            • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 20:09
                              A robią to z własnej nieprzymuszonej woli, kierując się wyłącznie chęcią
                              pomagania innym, czy też może do rozwoju kariery zawodowej wymagane jest
                              zamieszczenie w cv notki o tym, że jest się społecznikiem i nie wszystko robi
                              dla kasy?
                              • clarissa3 Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 20:30
                                Robi i to najwazniejsze, i solidnie. Notka w CV to naprawde
                                niewielka cena.
                                • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 20:48
                                  Nie ważne solidnie czy nie. Ważne, że za darmo. A ktoś inny czerpie z tego zysk,
                                  bo nie uwierzę, żeby założyciele, prezesi i kadra zarządzająca organizacjami
                                  charytatywnymi nie czerpała z tego zysków. Tak jak mówiłam, są to zwykłe firmy
                                  jak wszystkie inne. Tylko, że mając status organizacji non-profit mogą
                                  zatrudniać darmową siłę roboczą. I dopóki będą znajdywać frajerów chętnych
                                  harować za darmo, dopóty będą istnieć.

                                  Nie mówiąc o motywacjach różnych koncernów angażujących się w akcje
                                  charytatywne. Może być to na przykład część kampanii promocyjnej danej firmy
                                  albo budowanie pozytywnego wizerunku. Np Patrzcie jacy jesteśmy super ekstra i
                                  warto być lojalnym naszej marce, wszakże 2% naszego zysku przekazaliśmy
                                  głodującym w Afryce. Albo nasi pracownicy z własnej woli pomagają potrzebującym
                                  świadcząc im darmowe usługi. I nie ważne, że praca w tej super ekstra korporacji
                                  przypomina niewolnictwo, że od kilku lat pracownicy nie otrzymali podwyżek, itp.
                                  Ważne, że potencjalni klienci będą ich uważać za wrażliwych i miłosiernych.
                          • maitresse.d.un.francais Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 20:21
                            berta-live napisała:

                            > Księgowy księgowemu nie równy, podobnie jak informatyk informatykowi. Jakiś bez
                            > doświadczenia do pomocy przy wklepywaniu danych to może i się nada.

                            No kiedyś musi doświadczenie zdobyć, nie?

                            Tak czy owak, z odpowiednim wykształceniem a bez dośw. jest jakąś formą specjalisty.
                            • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 20:25
                              Żeby tam chociaż można było doświadczenie zdobyć. Wklepywanie danych i
                              odbieranie telefonów nie nauczy człowieka zawodu. A już na pewno nie zastąpi
                              profesjonalnego stażu czy praktyki w jakiejś branżowej firmie, gdzie może się
                              delikwent przyuczyć do zawodu na zasadzie terminowania. Nie mówiąc o tym, ze
                              nawet małoletni uczniowie zawodówek dostają zapłatę za pracę w ramach praktyk.
                              Nawet rzemieślnik jak zatrudnia ucznia to też mu płaci za pracę. Oczywiście, że
                              nie tyle samo co osobie doświadczonej z uprawnieniami, ale zawsze.
                    • sabinac-0 Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 17:56
                      easz napisała:

                      > Jest sporo sytuacji, w małej skali, gdzie nie ma nawet mowy o
                      > wyborze 'ryba-wędka', bo ktoś leży przykuty do wyrka i już z niego
                      > nie wstanie. I tak dalej, i tym podobne, o to m.in. mi chodziło.
                      > To co wy mówicie, to równie dobrze można przyłożyć np. do
                      > organizacji feministycznych, fundacji, do Ochojskiej, do Owsiaka.

                      Akurat o akcjach Owsiaka mam nie za dobre zdanie, dzieki jego halasliwym
                      wystepom politycy uznawali, ze moga odpuscic sobie reformowanie ochrony zdrowia.

                      Wiekszosc fundacji i "bezinteresownych" stowarzyszen to przykrywki roznych
                      politycznych rozgrywek i lewych interesow, tu akurat mam wlasne doswiadczenia
                      (mialam zacmienie zaangazowac sie dwa razy w takie cos i do dzis mi sie czkawka
                      odbija).

                      > Byłam kiedyś wolontariuszką i znów o tym myślę, aczkolwiek w
                      > zupełnie innej dziedzinie.

                      Tez bylam. Jako nastolatka udzielalam sie w zakonnym domu opieki dla
                      uposledzonych i bynajmniej nie bylo to zabawianie pacjentow tylko ciezka robota,
                      np. sprzatanie sal czy przewijanie lezacej osoby wazacej prawie 100kg. Po kilku
                      latach zdalam sobie sprawe, ze siostry pobieraly sowite oplaty od rodzin
                      pensjonariuszy lub od panstwa a dzieki woluntariuszom takim jak ja sporo
                      oszczedzaly na placach dla personelu.
                      Skads ten koscielny majatek sie bierze, no nie?

                      Uwazam, ze nie powinno sie zastepowac woluntariuszami fachowego personelu, z
                      tego nie wynika nic dobrego, jedynie oranie ludzmi za darmo wykorzystujac ich
                      dobroc (i naiwnosc) oraz obnizenie plac i odbieranie zarobku profesjonalistom.

                      W moim pojeciu dobry woluntariat polega na tym, ze jakas majetna i dysponujaca
                      wolnym czasem osoba dotrzymuje towarzystwa chorym lub samotnym, wykonujac te
                      czynnosci, na ktore nie maja czasu ani zawodowi opiekunowie, ani zapracowani
                      krewni - np. przyjdzie pogadac, pograc w warcaby, potowarzyszyc na spacerze.

                      Warunkiem uczciwego woluntariatu jest, by zajmowaly sie nim osoby bogate, a
                      przynajmniej nie majace problemow materialnych.

                      > Dla mnie zawsze poważniejszym problemem
                      > była nieufność - i pomocobiorców, i już pomagających - dlaczego, to
                      > nie do końca wiem, mogę się tylko pseudopychologicznie domyślać.
                      >
                      No wlasnie z Berta usilujemy Ci to przyblizyc.
                      • easz Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 18:13

                        A ja mam na myśli też sytuacje, kiedy jeśli nie przyjdą
                        wolontariusze, to NIKT nie przyjdzie, żadnego pracownika nikt nie
                        da, nie wytrzaśnie spod ziemi. Nawet jak się należy, nawet jak ktoś
                        będzie zdychał - to będzie zdychał, kropka.

                        Poza tym, są ludzie, którzy chcą tak pomagać i im samym pomaganie
                        pomaga, cos daje, czego nie dałoby się inaczej zastąpić.

                        To, że macie przykre doświadczenia, to nie znaczy że tylko tak jest.
                        • sabinac-0 Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 22:23
                          easz napisała:

                          >
                          > A ja mam na myśli też sytuacje, kiedy jeśli nie przyjdą
                          > wolontariusze, to NIKT nie przyjdzie, żadnego pracownika nikt nie
                          > da, nie wytrzaśnie spod ziemi. Nawet jak się należy, nawet jak ktoś
                          > będzie zdychał - to będzie zdychał, kropka.

                          Zawsze moga przyjsc oddani przyjaciele i kochajacy krewni - tyle ze na takich
                          sobie trzeba zapracowac.
                          >
                          > Poza tym, są ludzie, którzy chcą tak pomagać i im samym pomaganie
                          > pomaga, cos daje, czego nie dałoby się inaczej zastąpić.
                          >
                          I inni, ktorzy pomimo duzych umiejetnosci i dobrej woli nie maja z czego
                          zaplacic czynszu, bo ich miejsce pracy zajal woluntariusz a szefostwo nie
                          zaplaci za cos, co moze miec za darmo.

                          Niestety, nie kazdego stac na bycie woluntariuszem, wielu ludzi o wielkim sercu
                          chetnie pomoze ale nie za darmo, bo z czegos musza zyc.

                          > To, że macie przykre doświadczenia, to nie znaczy że tylko tak jest.
                          >
                          A jakie Ty masz doswiadczenia?
                          • easz Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 23:58
                            sabinac-0 napisała:

                            > Zawsze moga przyjsc oddani przyjaciele i kochajacy krewni - tyle
                            ze na takich sobie trzeba zapracowac.

                            Aha, a jak nie zapracujesz, to zdychaj? Ja właśnie mówię - NIKT nie
                            przyjdzie, nikt.
                            A nawet jeśli, to czy ktoś ma czas i siłę, i czy ma obowiązek
                            doglądać przyjaciela/brata/matki non stop, 24h na dobę? A kto będzie
                            właśnie pracował na chleb i leki w tym czasie? Kto się zajmie
                            dziećmi dzieci? Itd. itp. Po to jest m.in. taka pomoc.
                            Sabina, przecież Ty życiowa kobita jesteś, no.

                            > I inni, ktorzy pomimo duzych umiejetnosci i dobrej woli nie maja z
                            czego
                            > zaplacic czynszu, bo ich miejsce pracy zajal woluntariusz a
                            szefostwo nie zaplaci za cos, co moze miec za darmo.

                            Spłycasz. Może w niektórych miejscach aż tak to wygląda, ale imo to
                            raczej patologia, niż reguła. W wolontariacie jako takim o co innego
                            chodzi. Fakt, wiem że czasem się to tak wynaturza, ale ja bym to
                            niekoniecznie wolontariatem w ogóle nazwała, choć rości sobie do
                            tego prawa to coś. Definicje, język, reguły - jak widać są istotne.

                            Po 1 - jest potrzebna i możliwość pracy zarobkowej, oczywiście, i
                            możliwość pomocy charytatywnej, ale nie powinno to się zazębiać,
                            wymieniać, zastępować a być wartością dodaną.
                            Po 2 - to o czym napisała Pochodnia - funkcje społeczne takich
                            działań, czyli budowania zaufania, więzi i odpowiedzialności
                            społecznej, a to jest również nie do przecenienie, tak jak korzyści
                            indywidualne, obustronne.

                            > A jakie Ty masz doswiadczenia?

                            Raczej dobre, ale nieduże i nietypowe imo, dlatego nie zaprzeczam Ci
                            zupełnie, ale próbuję powiedzieć jedynie, że nic nie jest tylko
                            czarne i/lub białe... Taka działalność jest potrzebna i od ludzi
                            działających, organizujących ją przede wszystkim zależy jak to
                            będzie wyglądało. Moim zdaniem warto podążać w tym kierunku, tak
                            samo jak się trochę otworzyć na innych w ogóle.
                            A nie żeby potem człowiek się frustrował stosunkami z innymi, jak
                            Clarissa, o czym tu nam napisała - szkoda życia.

                            Jeśli chodzi jeszcze o delikatną kwestię bezrobotnych - jeśli pracy
                            i tak nie może znaleźć/dostać/utrzymać? - kiedy to trwa i
                            trwa - a kontakt z innymi ludźmi, kiedy zaczyna już myśleć, że do
                            niczego się nie nadaje?
                            I pomocobiorcy - to samo. Warto, warto.
                            • berta-live Re: Dlaczego NIE ??? 04.05.10, 00:07
                              Jeszcze jest coś takiego jak opieka socjalna, opłacana z podatków. Czyli chcąc
                              nie chcąc każdy obywatel angażuje się w działalność charytatywną. I moim zdaniem
                              to właśnie ona powinna być dobrze zorganizowana i zarządzana, zamiast zwalać
                              wszystko na organizacje charytatywne. Do socjału można się przyczepić na
                              wszystkie strony, ale i tak jest on o niebo uczciwszy i działa na bardziej
                              jasnych zasadach, niż większość organizacji pozarządowych.
                              • easz Re: Dlaczego NIE ??? 04.05.10, 00:13

                                Podatki to nie jest działalność charytatywna.
                                Ok, socjal niesocjal, ale my rozmawiamy o wolontariacie, czyż nie?
                            • sabinac-0 Re: Dlaczego NIE ??? 04.05.10, 19:06
                              easz napisała:

                              > Aha, a jak nie zapracujesz, to zdychaj? Ja właśnie mówię - NIKT nie
                              > przyjdzie, nikt.
                              > A nawet jeśli, to czy ktoś ma czas i siłę, i czy ma obowiązek
                              > doglądać przyjaciela/brata/matki non stop, 24h na dobę? A kto będzie
                              > właśnie pracował na chleb i leki w tym czasie? Kto się zajmie
                              > dziećmi dzieci? Itd. itp. Po to jest m.in. taka pomoc.
                              > Sabina, przecież Ty życiowa kobita jesteś, no.
                              >
                              Jesli ktos jest samotny i np. przykuty do lozka, to jedyna rzecza, jaka dla
                              niego mozna zrobic, jest zawiadomienie odpowiednich sluzb (platnych) lub
                              zalatwienie miejsca w domu opieki (gdzie obsluga pracuje za pensje) -
                              woluntariusze tez nie maja 24 godzin na dobe do dyspozycji, nawet oni z czegos
                              zyc musza.

                              > Spłycasz. Może w niektórych miejscach aż tak to wygląda, ale imo to
                              > raczej patologia, niż reguła. W wolontariacie jako takim o co innego
                              > chodzi. Fakt, wiem że czasem się to tak wynaturza, ale ja bym to
                              > niekoniecznie wolontariatem w ogóle nazwała, choć rości sobie do
                              > tego prawa to coś. Definicje, język, reguły - jak widać są istotne.
                              >
                              Woluntariat to nie jest bezinteresowne pomaganie chorej cioci czy staremu
                              sasiadowi - to REGULARNA PRACA ZE WSZYSTKIMI OBOWIAZKAMI ALE BEZ WYNAGRODZENIA.
                              A jesli ktos moze: a) zatrudnic pracownika i mu nie placic, b) podjac regularna
                              prace za darmo - pojawia sie pole do naduzyc.

                              > Po 1 - jest potrzebna i możliwość pracy zarobkowej, oczywiście, i
                              > możliwość pomocy charytatywnej, ale nie powinno to się zazębiać,
                              > wymieniać, zastępować a być wartością dodaną.

                              Przez kilka lat mialam taka "wartosc dodana" czyli robienie specjalizacji na
                              woluntariacie a oprocz tego normalna rypanine w przychodni by zarobic na zycie.
                              Najbardziej cieszyla sie dyrekcja szpitala ktorej "woluntariusze" za friko
                              obskakiwali dyzury. :P

                              > Po 2 - to o czym napisała Pochodnia - funkcje społeczne takich
                              > działań, czyli budowania zaufania, więzi i odpowiedzialności
                              > społecznej, a to jest również nie do przecenienie, tak jak korzyści
                              > indywidualne, obustronne.
                              >
                              Powtarzam - co innego pomoc chorej sasiadce w zakupach lub wspolna budowa
                              osiedlowego placu zabaw, a co innego zorganizowana, regularna, obowiazkowa praca
                              za darmo - wszak woluntariusz to czlonek organizacji majacy wszystkie obowiazki
                              pracownika i nie majacy jego praw.

                              > > A jakie Ty masz doswiadczenia?
                              >
                              > Raczej dobre, ale nieduże i nietypowe imo, dlatego nie zaprzeczam Ci
                              > zupełnie, ale próbuję powiedzieć jedynie, że nic nie jest tylko
                              > czarne i/lub białe... Taka działalność jest potrzebna i od ludzi
                              > działających, organizujących ją przede wszystkim zależy jak to
                              > będzie wyglądało. Moim zdaniem warto podążać w tym kierunku, tak
                              > samo jak się trochę otworzyć na innych w ogóle.

                              Jak widzisz, nie odrzucam calkowicie idei woluntariatu - wszak napisalam jak
                              widze dobry woluntariat (majetna, majaca wolny czas osoba pomaga obcym bez
                              zadnych zobowiazan).
                              Tyle, ze warto zadbac, by ta idea nie stala sie metoda chamskiego
                              wykorzystywania zdesperowanych ludzi.

                              > A nie żeby potem człowiek się frustrował stosunkami z innymi, jak
                              > Clarissa, o czym tu nam napisała - szkoda życia.
                              >
                              Pozyjesz, zrozumiesz.

                              > Jeśli chodzi jeszcze o delikatną kwestię bezrobotnych - jeśli pracy
                              > i tak nie może znaleźć/dostać/utrzymać? - kiedy to trwa i
                              > trwa - a kontakt z innymi ludźmi, kiedy zaczyna już myśleć, że do
                              > niczego się nie nadaje?
                              > I pomocobiorcy - to samo. Warto, warto.

                              Dla przedsiebiorcy rzeczywiscie warto - postawic desperatowi ktory nie ma z
                              czego nakarmic dzieci ultimatum: "jak bedziesz pracowac dla mnie za friko, MOZE
                              kiedys dostaniesz etat".
                              >
    • sabinac-0 Re: Dlaczego NIE ??? 02.05.10, 20:54
      tutoruty napisała:

      > Moi bliscy nie kupują leków, chorują, bo nie mają pieniędzy.
      > Działam w wolontariacie, odwiedzam chore dzieci lub z rodzin patologicznych.

      Dlaczego pomagasz obcym a nie wlasnym biednym i chorym bliskim?

      > Świat może być piękny, jeśli sami o niego
      > zadbamy- zadbamy o siebie nawzajem.

      Jako pierwszy krok proponuje zadbac o siebie i swoich bliskich - chocby po to,
      by nie wjezdzac innym na sumienie i nie angazowac cudzej dobroci.
      • sabinac-0 Re: Dlaczego NIE ??? 02.05.10, 20:56
        Tak na marginesie - troche te Twoje idealistyczne wywody niekonsekwentne - w
        jednym watku pouczasz jak to trzeba wszystkich kochac a w drugim ziejesz
        nienawiscia do polowy ludzkosci.

        No wez, zdecyduj sie, kochasz czy nienawidzisz?
    • clarissa3 Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 18:32
      wiem o czym mowisz! Od pewnego czasu nie znajduje przyjemnosci w
      kontaktach z ludzmi - zrobily sie one jakims jednym wielkim weszeniem
      czy da sie zrobic interes, wszystko jedno czy materialny czy nie ale
      cos na tym drugim ukrecic, zabrac sobie z niego ale od tych samych
      ludzi nie wychodzi nic! I mowie tu o jakis trywialnych odruchach, 'moze
      napijesz sie herbaty ze mna?' albo' usiadz, prosze'. Jakby ludzie
      zatracili zdolnosc empatii. Widzi umeczonego, potrzebujacego i nic!
      Zimna, wyrachowana sciana..
    • pochodnia_nerona Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 23:33
      A ja widzę, że coraz więcej ludzi garnie się do pomocy. W różny sposób. Oddają
      1% podatku, pomagają w hospicjach, szykują paczki dla dzieci, zajmują się
      zaniedbanymi zabytkami. I nie chcą za to kasy, czasem nawet mają swój wkład
      finansowy w to, co robią i nie żądają on nikogo niczego w zamian. Za to mają
      poczucie, że nie przechodzą obojętnie wobec jakiejś potrzeby. Jest coraz więcej
      różnych organizacji, stowarzyszeń, niektóre naprawdę nie ciągną ani grosza, za
      to dają z siebie wszystko. To dowodzi, ze mimo wszystko, nasi obywatele
      dojrzewają do swej roli (sorki, że tak patetycznie zabrzmiało).
      • easz Re: Dlaczego NIE ??? 03.05.10, 23:51
        pochodnia_nerona napisała:

        Otóż to, my jesteśmy bardzo zapóźnieni po prostu i doganiamy
        cywilizację mozolnie i w bólach, popełniając błędy typowe i nie,
        potykając się, cofając itp, ale to nie znaczy, że mamy się poddać,
        bo czasem wygrywa gorszy nastrój, czy kiepski partner. Inaczej nigdy
        nie będziemy społeczeństwem obywatelskim na przykład.
        W Polsce nie ma już za bradzo problemów w sferze prywatne i
        państwowe/publiczne, ale w sferze społeczne wciąż jak najbardziej.
        I tym razem wierze wynikom tych badań, o których niedawno
        wspominałam, a które dotyczyły nieufności Polaków - jest duża.
        Dlaczego?

        Nic nie jest tylko czarne i/lub białe.
    • wen_yinlu Re: Dlaczego NIE ??? 04.05.10, 12:08
      W Anglii jest mnóstwo pracy dla wolontariuszy, ale na konkretnych zasadach - na
      "rozmowie o pracę" zawsze pada pytanie "i co chce z tego pani mieć" poza tym w
      wielu miejscach oferują darmowe szkolenia, człowiek zdobywa nowe umiejętności i
      znajomości, refundują opiekę nad dziećmi w czasie pracy, dojazdy. A i w wielu
      miejscach jest to tak naprawdę coś w rodzaju bezpłatnej praktyki i wolontariat
      jest przepustką do dalszych szkoleń, a w końcu pracy na miejscu.
      I ma to jak najbardziej sens.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Dlaczego NIE ??? 04.05.10, 23:00
      Hehe niech podziala w wolontariacie, miesiac pracy z ludzmi-pasozytami, leniami,
      dzieciorobami, pijakami, chamami itp, a sama bedzie walcyc przeciwko podnoszeniu
      zasilkow :>
      Nic tak nie oducza dobroczynnsoci jak stykniecie sie z tymi do ktorych ta
      dobroczynnosc jest skierowana (nie dot. wspomagania niepełnosprawnych)
      • pochodnia_nerona Re: Dlaczego NIE ??? 04.05.10, 23:01
        To smutne, że tylko takich potrzebujących widzisz.
        • sabinac-0 Re: Dlaczego NIE ??? 04.05.10, 23:33

          pochodnia_nerona napisała:

          > To smutne, że tylko takich potrzebujących widzisz.

          BENEFICJENTOW.
          Naprawde potrzebujacy sa zwykle omijani przez filantropow i zdani na siebie.
Pełna wersja