przemoc w rodzinie czyli dziewczynki w akcji

07.05.10, 01:27
www.rp.pl/artykul/61991,469045_Raz_od_dziecka_boli_bardziej.html
"Profesor Teresa Sołtysiak, socjolog z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w
Bydgoszczy, postanowiła sprawdzić, jak dużym problemem może być agresja
nastolatków wobec rodziców. Wyniki badań zaskoczyły nawet ją samą. Bardzo
wysokie nastawienie agresywne wobec rodziców stwierdzono u ok. 14 proc.
dziewcząt i 12 proc. chłopców, wysokie – u 51 proc. dziewcząt i 25 proc.
chłopców.


W pilotażowych badaniach przeprowadzonych za pomocą wywiadów brała udział
grupa stu nastolatków (60 dziewcząt, 40 chłopców) od 15 do 17 lat. Badani
pochodzili z miast lub ich okolic, raczej z dobrych domów, przeważnie z
pełnych rodzin, w miarę zgodnych – jak wskazywała zdecydowana większość
ankietowanych. Połowa spośród badanych twierdziła, że ich potrzeby materialne
były zaspokajane. Prawie 50 proc. nie miało rodzeństwa."

"Problemy z 17-letnią Martą, w szkole podstawowej wzorową uczennicą, zaczęły
się, gdy poszła do gimnazjum i z grupą rówieśników zaczęła znikać na
popołudnia i wieczory. To wtedy Barbara po raz pierwszy usłyszała od córki, że
nie będzie jej dyktować, jak ma żyć. – Kiedy poprosiłam ją, by sprzątnęła
mieszkanie, wykrzyczała ze złością, że nie będzie już tanią siłą roboczą.
Sprzątanie kosztuje, robienie zakupów także. Potraktowałam to jako bunt
nastolatki, zlekceważyłam, uważając, że przejdzie – opowiada Barbara. Potem
pojawiły się żądania pieniędzy, z domu zaczęły znikać przedmioty. Czułam się
jak w filmie „Gdzie jest Nemo”, który zresztą kiedyś z Martą oglądałam. Tam
mewy mają jeden tekst: „Daj, daj, daj”. Pieniądze szły na ubrania, kosmetyki.
Te z najwyższej półki. W końcu podczas awantury w kuchni polała mi rękę
wrzątkiem. Twierdziła, że przez przypadek, bo ją potrąciłam. Nie umiem się z
tym pogodzić. Córka patrzy mi w oczy i kłamie – opowiada Barbara."

"– Opuściłam Polskę w 1999 r. – opowiada Iwona. Wyjechała do Anglii,
zostawiając córkę na sześć lat pod opieką babci. Sprowadziła ją do Anglii, gdy
tylko się urządziła. – Sandra miała 13 lat, trafiła do angielskiej szkoły dla
dziewcząt, gdzie towarzystwo było mieszane: dzieci i z domków, i z blokowisk.
Od tamtej pory zaczęły się hocki-klocki: pyskowanie, picie alkoholu, palenie
papierosów, niewracanie na noc. Raz uderzyła mnie pięścią w ramię, raz kopnęła
z całej siły, a na nogach miała martensy. Teraz dla mojego dziecka jestem po
prostu „debilem”. Myślę, że chce mnie w ten sposób ukarać za czas, kiedy
byłyśmy osobno, choć cały czas twierdziła, że rozumie mój wybór – opowiada Iwona."

Jak to się ma absolutnie pewnej deklaracji pani Środy "mężczyźni są sprawcami
a nie ofiarami przemocy"?

Dlaczego chłopcy są mniej agresywni wobec rodziców niż dziewczyny?

I czy w następnych akcjach walki z przemocą w rodzinie zamiast
strongmena-gwałciciela będzie występowała np. 15-letnia dziewuszka z przypiętą
białą wstążką deklarującą że nie drze ryja na matkę i nie wylewa na nią wrzątku?
    • bene_gesserit Re: przemoc w rodzinie czyli dziewczynki w akcji 07.05.10, 01:43
      Szkoda, ze z artykulu wyluskales te dwie łzawe historie zamiast
      przytoczyc dane nt badan (sposob dobrania proby chociazby i czy i
      jak mierzono i jakosc, i ilosc aktow przemocy itd). Artykul na
      Rzepie jest dostepny tylko dla zalogowanych.
    • takisobienik Re: przemoc w rodzinie czyli dziewczynki w akcji 07.05.10, 08:58
      > grupa stu nastolatków (60 dziewcząt, 40 chłopców) od 15 do 17 lat
      > Dlaczego chłopcy są mniej agresywni wobec rodziców niż dziewczyny?
      > Bardzo wysokie nastawienie agresywne wobec rodziców stwierdzono u ok. 14 proc.
      dziewcząt i 12 proc. chłopców, wysokie – u 51 proc. dziewcząt i 25 proc. chłopców.

      W jaki sposób "stwierdzono" takie nastawienia?
      I czy to przypadkiem nie wiąże się z innymi ocenianiem agresji u kobiet (be) i
      mężczyzn (uch, jaki męski)?


    • triss_merigold6 Re: przemoc w rodzinie czyli dziewczynki w akcji 07.05.10, 11:25
      Dobór próby, czas prowadzenia badań, weryfikacja rzetelności
      opowiadań - proszę o takie informacje.
      Czynnikiem zafałszowującym może być inna ocena agresji w wydaniu
      chłopców, a inna w wydaniu dziewcząt, tzn. surowsze ocenianie
      dziewcząt. + błędy wychowawcze rodziców.
      Pani, która zostawiła córkę na 6 lat chyba nie powinna być dziwiona
      problemami wychowawczymi.
    • berta-live Re: przemoc w rodzinie czyli dziewczynki w akcji 07.05.10, 13:33
      Mało reprezentatywna ta grupa. I dobór próby też jakoś pokrętny.

      Poza tym nikt nie wziął pod uwagę tego jak rodzice zachowywali się wcześniej do
      tych córek. Jest tylko opinia jednej strony, która zapewne w życiu się nie
      przyzna, że sama wcześniej podniosła rękę na córkę.

      Nie mówiąc o tym, że chłopcy mają więcej swobody w domu i cieszą się większym
      szacunkiem. Mało komu przyjdzie do głowy wymagać sprzątania domu od nastolatka,
      a jeszcze mniej osób zdecyduje się na wymuszanie tego sprzątania przy pomocy
      agresji i awantur. Mało kto zabrania nastoletniemu synowi włóczyć się poza domem
      do późnej nocy i już w ogóle nikt nie przejmuje się jak nastolatek wygląda.
      Wszakże chłopiec nie musi być ładny i schludny. W ogóle mało komu przyjdzie do
      głowy wejść w jakieś rękoczyny czy dzikie awantury z nastoletnim synem, który ma
      z 1,8m wzrostu i waży z 80kg, zwłaszcza jak dotyczą one pierdół.

      Do tego chłopcy mają większą możliwość usamodzielnić się i nie muszą aż tak
      bardzo żebrać o rodzicielskie pieniądze. Są silniejsi fizycznie więc i uczciwa
      nie najgorzej płatna praca zawsze się znajdzie. Nie mówiąc o współpracy z
      półświatkiem. Co oczywiście też przekłada się na stosunki w domu. Większość
      rodziców jest świadoma tego, że syn może zacząć się lumpić, może wejść w
      konflikt z prawem, może zacząć zadawać się z niewłaściwym środowiskiem i może
      przestać się uczyć jak załapie, że gdzieś są łatwe pieniądze. Może wreszcie
      wyprowadzić się z domu i nie zginie. I mają też świadomość, że nie będą w stanie
      nic z tym zrobić. Dlatego prewencyjnie dają im pieniądze, kupują gry komputerowe
      itp. Wszystko po to, żeby synuś siedział w domu i żeby mu głupoty po głowie nie
      chodziły. Wszakże ma tylko przechodzić z klasy do klasy i nie szaleć za bardzo.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: przemoc w rodzinie czyli dziewczynki w akcji 07.05.10, 16:29
        > Nie mówiąc o tym, że chłopcy mają więcej swobody w domu i cieszą
        > się większym
        [...]
        > Wszakże ma tylko przechodzić z klasy do klasy i nie szaleć za
        > bardzo.

        Brawo, i z takimi obiektywnymi poglądami ty masz zastrzeżenia do doboru próby? :D
        • sabinac-0 Re: przemoc w rodzinie czyli dziewczynki w akcji 07.05.10, 17:53
          Akty rodzicielskiej przemocy fizycznej wobec nastolatkow i mlodych doroslych
          dotycza praktycznie wylacznie dziewczat (chlopcow jedynie w przypadku gdy sa
          uposledzeni lub niepelnosprawni).

          Ocena agresji jest nieobiektywna i zroznicowana - w przypadku dziewczyny
          "agresywne zachowanie" stwierdza sie juz gdy w czasie dyskusji podnosi glos lub
          krzyczy, w przypadku chlopaka dopiero gdy dojdzie do pobicia lub zniszczen w domu.

        • berta-live Re: przemoc w rodzinie czyli dziewczynki w akcji 07.05.10, 17:59
          Bo obiektywnie rzecz biorąc, jak się puszcza w obieg jakiegoś newsa w formie
          sensacji a potem powiela się to dalej, to wypadałoby zachować jakiś dystans do
          tego i wziąć pod uwagę okoliczności jakie towarzyszą badanemu zjawisku. ;)

          Poza tym nie jest tajemnicą, że synowie mają nieco inne prawa w domach
          rodzinnych niż córki i zupełnie inaczej ich się taktuje i czego innego oczekuje.
          Co oczywiście jest w 100% skorelowane z biologią i normami społecznymi, ale
          dziewczęta mają prawo się buntować i mają prawo czuć się tym wszystkim sfrustrowane.
Pełna wersja