Zabijają dla przyjemności

20.05.10, 00:55
www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/politycy-na-lowach--czyli-polska-partia-mysliwych-,54945,1

Nawet ta memeja radziszewska i głódź. A jak to głódź się trzęsie nad
życiem napoczętym, ale zwierzęta to dla nich rzeczy, można je mordować
dla zabawy! Co za łajno!!!
    • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 01:10
      Znana historia. Mysliwi to jedyna grupa w polskim parlamencie,
      ktora laczy ponad partyjnymi roznicami. Meskie towarzystwo, meskie
      zarty, specyficzny jezyk, ktory ladnie opakowuje mordowanie dla
      przyjemnosci, chlanie do switu i te wieeelkie lufy oraz grzejaca
      serduszka samcza rywalizacja. A Newsweek (jak i inne gazety)
      poruszyl temat, zainspirowany felietonem Matkowskiego,
      autora 'Polowaneczka". Felieton ciekawy - warto przeczytac:
      tinyurl.com/378tsja
      • pavvka Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 10:18
        bene_gesserit napisała:

        > Znana historia. Mysliwi to jedyna grupa w polskim parlamencie,
        > ktora laczy ponad partyjnymi roznicami. Meskie towarzystwo, meskie
        > zarty, specyficzny jezyk, ktory ladnie opakowuje mordowanie dla
        > przyjemnosci, chlanie do switu i te wieeelkie lufy oraz grzejaca
        > serduszka samcza rywalizacja

        A jak się do tego ma Radziszewska?
        • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 10:54

          Też bierze udział w polowaniach - poluje, zabija, morduje. Dla sportu.
          • pavvka Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 10:57
            Chodzi mi o sformułowania, których użyła Bene, że mordowanie =
            samczość.
        • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 10:59
          Zapewne ma satysfakcję, ze jest jedną z chłopaków, moze czuc sie
          wyjatkowa i wybrana. W ogole podejrzewam, ze u wielu mysliwych
          dostep i mozliwosc uzycia broni palnej leczy kompleksy. Byc moze
          przynaleznosc do klubu mysliwych stoi za tajemnicą jej
          zadziwiającego sukcesu.
          • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 11:21

            Noo, a nie ploteczki i kaweczki, hehe.
      • shlomo12 Jakby nasi pzodkowie 10.06.10, 17:13
        Jakby nasi przodkowie nie polowali na zwierzeta ale polowali na
        ludzkie płody w aborcji - to do dzis nie byłoby ani jednego człowieka
        na planecie ziemi
    • wolnystrzelczyk Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 10:36
      Szczerze mowiac, nie widze w tym absolutnie nic zlego. Ludzie polowanie maja w
      genach, fajnie czasami odkryc ta czesc swojej zwierzecej natury. Dla mnie
      osobiscie to duza frajda - skoro swit do lasu, przez kilka godzin sledzic,
      kluczyc, w koncu przychodzi moment na dobry strzal i BAM!!! Pozniej juz tylko
      patroszenie etc no i pyszna obiado/kolacja z przyjaciolmi. O co wam chodzi?

      www.theync.com/media.php?name=1291-hunting-huge-elephants-with-a-700-nitro-rifle
      • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 11:00
        wolnystrzelczyk napisał:

        > Szczerze mowiac, nie widze w tym absolutnie nic zlego. Ludzie
        polowanie maja w
        > genach,

        O rany, jakie to ciekawe! Mozesz cos o tym wiecej napisac - kto
        odkryl te sekwencje genow i w jaki sposob i kiedy?
    • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 11:24
      Mnie samej zabijanie zwierząt wydaje się okropne, ale pomstowanie na
      myśliwych w momencie, kiedy prawie wszyscy w tym kraju jedzą mięso,
      to hipokryzja.
      • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 11:32

        Ja to widzę tak - mąż znajomej jest myśliwym z zawodu, tak zarabia na życie, bo też mieszkają w takiej okolicy, że możliwości są średnie. Może i sprawia mu to jakąś przyjemność, tego nie wiem, ale to jest dla mnie inny rodzaj zabijania, niż to tu, dla sportu tylko.
        • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 11:41
          Żaden myśliwy Ci nie powie, że zabija tylko dla sportu.
      • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 11:47
        To przeczytaj 'Polowaneczko' i 'Farba znaczy krew', radzę.
        Poza tym - wielu mysliwych nie interesuje sie miesem zabitych
        zwierzat. Np Komorowski jest tzw 'trofeistą' - zwierzta zabija
        wylacznie po to, zeby potem sobie oprawic ich glowki i powiesic w
        salonie na scianie.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 11:54
          Jedne zwierzęta giną na polu, zastrzelone przez myśliwego dla zabawy, inne
          milionami w rzeźniach żeby przerobić je na mieso na grilla.
          Moim zdaniem z etycznego punktu widzenie nie ma tu większej różnicy.

          A że polowanka to najlepsze środowisko do uprawiania polityki to wiadomo od lat.
          Jedni polowanka, inni burdele, a jeszcze inni mają inne hobby, tylko go nie
          widać. To co widzimy w telewizji to z 10% aktywności polityków, nieistotne 10%.
          • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:08
            Gdybys poczytal troche o kulurze polowan, jak to powyzej radze bri,
            to bys wiedzial, o czym mowie.

            Otoz mi polowania przeszkadzaja glownie ze wzgledow
            swiadomosciowych i estetycznych, co sie dopiero posrednio laczy z
            etyką. Kiedy jem kotleta ze swini, to nie opowiadam sobie, ze to
            jest kawalek bielonego chłysta, ktorego ktos ubil w komore na
            sztych. Nie - dla mnie to swinia zarznieta w rzezni, zwierze ktore
            cierpialo, ktorego mieso zjadam. Na polowaniu natomiast caly ten
            ezopowy, rozbudowany jezyk sluzy przykrywaniu istoty rzeczy, ktora
            jest zabijanie i zadawanie cierpienia dla przyjemnosci.Warto
            zauwazyc, ze rzadko ktore zwierze umiera od jednego strzalu. Czesto
            trzeba je dobic, czesto postrzelone zaszywa sie gdzies i kona pare
            dni.

            Noi kwestia estetyczna - trofea na scianach, pijacka 'kultura'
            zwiazana z polowaniami, duch samczej rywalizacji (kto zabije wiecej
            wiekszych zwierząt), zdjecia w tryumfalnych pozach z groteskowo
            upozowanymi zwierzecymi trupami. Imo wyjatkowo odrażające.
            • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:52
              A, no cóż, ja nie jestem na tyle wysublimowana, żeby kwestie
              estetyczne przedkładać nad kwestie etyczne.



              • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:57
                Alez tu nie chodzi o wysublimowanie :)
                Jak pisze grafzero - tu jest trup i tu jest trup. Sytuacja etycznie
                niby rowna. Ja wskazuje na poza-etyczne roznice, ktore te sytuacje
                jednak roznia, i akurat dla mnie te roznice sa znaczące.
                • pavvka Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 16:45
                  IMO jest również i etyczna różnica między zabijaniem zwierząt w
                  celach gospodarczo-zarobkowych a robieniem tego dla przyjemności.
                  • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 18:57
                    Nie wszyscy myśliwi zabijają z żądzy mordu. Niektórzy uważają się
                    właśnie za takich gospodarzy lasu: zabijają zwierzęta chore,
                    regulują populacje poszczególnych gatunków, eksterminują bezpańskie
                    psy (które potrafią np. zjeść sarnę żywcem), trzebią populacje
                    zajęcy, które zjadają uprawy itd. Mają swój kodeks etyczny, który
                    mówi, żeby nie zabijać dla zabawy, a jeśli już to w taki sposób,
                    który zwierzęciu sprawi jak najmniej bólu. Sadyści z pewnością się
                    zdarzają, jak wszędzie, ale nie wydaje mi się, żeby sprawianie
                    zwierzętom cierpienia było istotą myśliwstwa.

                    Ja naprawdę tego "sportu" nie lubię; miałam wujka-myśliwego, który z
                    broni myśliwskiej zastrzelił swoją żonę, dwoje moich kochanych
                    kuzynów i na koniec siebie. W moim domu nigdy nie będzie broni
                    palnej. Ale znam kilku aktywnych myśliwych i nijak do nich nie
                    pasuje sadystyczna charakterystyka Bene.

                    • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 19:56
                      Dlatego polecilam ci te ksiazki. Zwlaszcza Kruczynski jest ciekawy,
                      bo on byl czlowiekiem wychowanym w kulcie myslistwa przez ojca -
                      zapalonego mysliwego. Polowali wujkowie i przyjaciele ojca, itd. On
                      sam rowniez, przez kilkadziesiat lat - zeby w koncu to dosc szybko
                      rzucic.
                      Tu notatki Dziurdzikowskiej z rozmowy z Kruczynskim - w sumie
                      podsumowanie calej ksiazki:
                      cia.bzzz.net/farba_znaczy_krew
                      Nie twierdze, ze to relacja obiektywna, ale z cala pewnoscia to
                      historia kogos, kto to zna bardzo dobrze, bo od srodka.
                      • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 20:18
                        Jeśli ta notatka trafnie oddaje treść książki, to nie rozumiem w
                        ogóle o czym pisałaś. Autor, który "był myśliwym przez kilkadziesiąt
                        lat - żeby w końcu dość szybko rzucić" pisze, że zabijanie zwierząt
                        zawsze było dla niego trudne. Jeździł na polowania dla poczucia
                        przynależności grupowej i żeby od żony uciec.

                        Wziąwszy pod uwagę zlinkowane notatki książka sprawia na mnie
                        wrażenie grafomaństwa, tudzież publikacji propagandowej i jakoś
                        średnio mam ochotę ją czytać.
                        • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 20:26
                          bri napisała:

                          > Jeśli ta notatka trafnie oddaje treść książki, to nie rozumiem w
                          > ogóle o czym pisałaś. Autor, który "był myśliwym przez
                          kilkadziesiąt
                          > lat - żeby w końcu dość szybko rzucić" pisze, że zabijanie
                          zwierząt
                          > zawsze było dla niego trudne. Jeździł na polowania dla poczucia
                          > przynależności grupowej i żeby od żony uciec.

                          Alez tego on sie dowiedzial potem, analizujac 30 lat zabijania.
                          Kiedy sie jest w tym w srodku trudno o takie refleksje, trudno tez
                          wyczuc, czym wlasciwie jest ten niepokoj, ktory trzeba stlumic
                          czysta z piersiowki.

                          > Wziąwszy pod uwagę zlinkowane notatki książka sprawia na mnie
                          > wrażenie grafomaństwa, tudzież publikacji propagandowej i jakoś
                          > średnio mam ochotę ją czytać.

                          No jasne, bo facet nie powinien pisac 'na emocjach', takie rzeczy
                          to babom przystoją. Ale oczywiscie - nie musisz czytac, tylko sie
                          nie upieraj, ze mysliwi to dobre lesne duszki, co to zabija chore
                          zwierze, zeby sie nie meczylo i zabijaja zajace tylko dlatego, zeby
                          nie zjadly panu rolnikowi kapusty z pola. Przez 30 lat Kruczynski
                          widzial cos zgola innego.
                          • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 20:54
                            Spokojnie, nigdzie nie twierdzę, że myślistwo to szlachetny sport, a
                            myśliwi to dobre duszki. Po prostu nie widzę większej różnicy między
                            takim zabijaniem, a zabijaniem dla mięsa czy skóry. W dzisiejszych
                            czasach jest to IMHO taki sam zbytek jak myślistwo. Ludzie dla
                            których zabija się zwierzęta na mięso, bo lubią befsztyczek czy
                            torturuje kury, żeby mieli tanie jajka mają swoje racjonalizacje, a
                            myśliwi swoje. Można znaleźć równie wstrząsające relacje pisemne z
                            ubojni czy kurzej fermy.

                            Twój zarzut, że zabraniam mężczyźnie pisać "na emocjach" jest
                            absurdalny. Niech pisze; niech czyta ten, kto tego potrzebuje, ale
                            nie każ mi tego traktować, jako dowodu, że każdy kto chadza na
                            polowania jest sadystą.
                            • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 20:57
                              Nie pisalam nigdzie, ze kazdy mysliwy to sadysta, proponowalam ci
                              natomiast zapoznanie sie ze swiadectwem nt tego, o czym sie
                              wypowiadasz i przekonaniu sie, ze sa roznice.
                              • zyziozyzio Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 21:12
                                ach upaioneJaskiniówki to były fajne kobiety. Jak mąż przywlókl za trąbę
                                mamuta to całowały go po nogach z wdzięcznosci. A teraz feminy na kotletach
                                upasione zarzucaja meżom mysliwski sadyzm. A na wegetarianizm marsz
                                obłudnice
                            • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 23:30
                              bri napisała:

                              > Po prostu nie widzę większej różnicy między
                              > takim zabijaniem, a zabijaniem dla mięsa czy skóry.

                              Bri, czy zabiłaś kiedyś własnoręcznie zwierzę, np. kurę na rosół? Ja
                              wiem, że jedzenie mięsa zabitego przez kogoś zwierzęcia, nawet w
                              okrutnych warunkach a zabicie własnoręcznie, nawet niechcący, to
                              jest kompletnie co innego. A co dopiero z premedytacją i właśnie dla
                              przyjemności.

                              > W dzisiejszych
                              > czasach jest to IMHO taki sam zbytek jak myślistwo. Ludzie dla
                              > których zabija się zwierzęta na mięso, bo lubią befsztyczek czy
                              > torturuje kury, żeby mieli tanie jajka mają swoje racjonalizacje,
                              a myśliwi swoje.

                              Gdybyśmy wszyscy na świecie zaczęli jeść tylko roślinki, to wkrótce
                              pojawiłyby się inne, ale równie poważne trudności, np. powiększyłby
                              się problem niewolniczej pracy w rolnictwie, może jakieś toksyczne
                              linie produkcyjne nawozów na skalę tysiąc razy większą, niż to jest
                              robione teraz by się pojawiły, od czego dzieci by się rodziły z
                              wadami genetycznymi 10x częściej itp. Nie wiem, tak gdybam zupełnie,
                              bo dla Ciebie wszystko jest taaaakie proste jak się wydaje - nie
                              jeść mięsa, inaczej to hipokryzja krytykować zabijanie zwierząt.
                              • bri Re: Zabijają dla przyjemności 21.05.10, 09:34
                                Easz, ja nie rozumiem dlaczego Tobie wydaje się, że jedząc mięso,
                                ale nie zabijając własnoręcznie człowiek jest lepszy. Bo moim
                                zdaniem jest właśnie odwrotnie. To tchórzostwo, wyręczanie się
                                innymi, żeby sobie przypadkiem sumienia nie zmącić. Nie sprawia to,
                                że czuje się ani odrobinę mniej winna. Zwierzęta zabija się dla
                                mojej przyjemności, nie muszę jeść mięsa.

                                Jeśli chodzi o konsekwencje zaprzestania jedzenia mięsa to moim
                                zdaniem mylisz się na całej linii. Jeśli interesują Cię konkrety to
                                poczytaj sobie np. tu:
                                www.wegetarianie.pl/htmlp-5.html
                                Produkcja mięsa rujnuje środowisko naturalne.
                                • easz Re: Zabijają dla przyjemności 21.05.10, 10:20
                                  bri napisała:

                                  > Easz, ja nie rozumiem dlaczego Tobie wydaje się, że jedząc mięso,
                                  > ale nie zabijając własnoręcznie człowiek jest lepszy.

                                  Nie napisałam, że lepszy, tylko że to co innego i ja wolę tak. A skoro nie ma różnicy, to np. Komorowski też może jeść tylko a robi to i to, dziwne.

                                  > Bo moim
                                  > zdaniem jest właśnie odwrotnie. To tchórzostwo, wyręczanie się
                                  > innymi, żeby sobie przypadkiem sumienia nie zmącić.

                                  Nie, bo gdybym nie miała sklepów i rzeźni, to pewnie sama bym o mięso zadbała. Ale rozumiem, że dla Ciebie jedzenie mięsa to zabijanie dla sportu, no bo je się dla przyjemności.

                                  > Nie sprawia to,
                                  > że czuje się ani odrobinę mniej winna. Zwierzęta zabija się dla
                                  > mojej przyjemności, nie muszę jeść mięsa.

                                  Nie powiedziałam też, że nie czuję się winna.

                                  > Jeśli chodzi o konsekwencje zaprzestania jedzenia mięsa to moim
                                  > zdaniem mylisz się na całej linii. Jeśli interesują Cię konkrety to
                                  > poczytaj sobie np. tu:
                                  > www.wegetarianie.pl/htmlp-5.html

                                  Nie będę wchodziła w szczegóły osobiste, bo nie mam ochoty, ale wiem, o czym mówię, że tak to delikatnie ujmę, spoko;) Jak jesteś zdrowa, to pewnie że możesz jeść wszystko, czyli równie dobrze nie jeść mięsa.

                                  > Produkcja mięsa rujnuje środowisko naturalne.

                                  Pewnie że tak, w ogóle przeludnienie i rabunkowa gospodarka człowieka rujnuje środowisko. Ale ja wyjścia z sytuacji nie widzę. I proszę, nie mów mi, że przecież wystarczy nie jeść mięsa, i że gdyby wszyscy itd. bo to idealizm, żeby nie powiedzieć banał i naiwna próba wykupu mentalnego odpustu;)
                                  • easz Re: Zabijają dla przyjemności 21.05.10, 10:24
                                    bri napisała:

                                    > Easz, ja nie rozumiem dlaczego Tobie wydaje się, że jedząc mięso,
                                    > ale nie zabijając własnoręcznie człowiek jest lepszy.

                                    Aha, możliwe, że jednak w pewien sposób "lepszy" - ponieważ osobiste dokonywanie morderstwa waży więcej dla tego, kto je popełnia. Korzystanie ze skutków, choćby z premedytacją jest nawet przez prawo lżej traktowane. Próbuję też powiedzieć, już od kilku postów, że na psychikę też jakimś dziwnym trafem działają te dwie opcje odmiennie. Dla mnie to się liczy.
                                  • bri Re: Zabijają dla przyjemności 21.05.10, 10:55
                                    Nie rozumiem skąd takie, a nie inne wnioski z mojej wypowiedzi.
                                    Sumienie to rzecz osobista i ja pisałam tylko o swoim. Nikogo nie
                                    namawiam, żeby przestał czy zaczął jeść mięso. Pisałam tylko o
                                    faktach związanych z produkcją mięsa i tylko dlatego, że Ty wyssałaś
                                    z palca informacje o tym, jakie to zaprzestanie produkcji mięsa
                                    byłoby dla ludzkości tragiczne (i to faktycznie zabrzmiało jak
                                    Twoja
                                    próba uzyskania "mentalnego odpustu", skoro już do tego
                                    nawiązałaś).
                                    • easz Re: Zabijają dla przyjemności 21.05.10, 11:10
                                      bri napisała:

                                      > Pisałam tylko o
                                      > faktach związanych z produkcją mięsa i tylko dlatego, że Ty wyssałaś z palca informacje o tym, jakie to zaprzestanie produkcji mięsa byłoby dla ludzkości tragiczne

                                      Napisałam, że tak sobie gdybam. No bo Ty też tego nie wiesz na pewno - co by było gdyby, ale chyba jesteś pewna, że tak.

                                      > (i to faktycznie zabrzmiało jak Twoja próba uzyskania "mentalnego odpustu", skoro już do tego nawiązałaś)

                                      Ok.
        • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:07
          Wczoraj wyrzuciłam z lodówki pół kilo mięsa, zapomniałam o nim
          całkiem i się zepsuło. Kupuję skórzane buty, torebki, paski - czasem
          na tyle niepraktyczne, że nigdy ich nie zakładam. Chodzę z dzieckiem
          do zoo i cyrku mając pełną świadomość, że to męczarnia dla zwierząt.

          Nie czuję się lepsza od myśliwych.
          • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:13
            Mysle, ze po prostu nie wiesz, o czym tak naprawde piszesz.
            • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:32
              A Ty byłaś kiedyś na polowaniu?
              • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:43

                Nie. Raczej znajac siebie jesli udaloby mi sie opanowac mdlosci -
                zaczelabym sie tak zachowywac, ze by mnie w te pędy wywalono.
                • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 13:23
                  Miałabyś mdłości na widok zabijanego zwierzęcia, ale możesz ze
                  spokojnym żołądkiem jeść kotlety?

                  Może to kwestia mojego wiejskiego wychowania, ale miałam okazję
                  widzieć skąd się bierze mięso i dlatego nie widzę większej różnicy
                  między polowaniem na dzika, a świniobiciem. Jeśli już to porównanie
                  wypada raczej na korzyść myśliwstwa, bo zwierzęta mają przynajmniej
                  jakąś szansę ucieczki i są obce. W gospodarstwie ubija się świnki,
                  kury, kaczuszki, gąski, które się zna od urodzenia, i z którymi jest
                  się czasem autentycznie zaprzyjaźnionym. Nie widziałam świniobicia
                  bez wódki, to też trzeba odreagować.
                  • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 13:28
                    bri napisała:

                    > Miałabyś mdłości na widok zabijanego zwierzęcia, ale możesz ze
                    > spokojnym żołądkiem jeść kotlety?

                    Raczej: mialabym mdlosci na widok ludzi, ktorzy z dzika radoscia
                    licytuja sie, ile to im sie udalo zabic i czy trzeba bylo dobijac
                    czy szczuc ranne zwierze, ktore probuje uciec itd.

                    > Może to kwestia mojego wiejskiego wychowania, ale miałam okazję
                    > widzieć skąd się bierze mięso i dlatego nie widzę większej
                    różnicy
                    > między polowaniem na dzika, a świniobiciem. Jeśli już to
                    porównanie
                    > wypada raczej na korzyść myśliwstwa, bo zwierzęta mają
                    przynajmniej
                    > jakąś szansę ucieczki i są obce. W gospodarstwie ubija się
                    świnki,
                    > kury, kaczuszki, gąski, które się zna od urodzenia, i z którymi
                    jest
                    > się czasem autentycznie zaprzyjaźnionym. Nie widziałam
                    świniobicia
                    > bez wódki, to też trzeba odreagować.

                    Alez jestem wiejska dziewucha i doskonale wiem, o co chodzi.
                    Na 'mojej' wsi nikt sie nie zaprzyjaznial ze zwierzetami, ktore sie
                    zjada. Ale tez nikt nie utrzymywal, ze prowadzi z nimi 'wyrownana
                    walke' (w ktorej oczywiscie zwierze nie ma zadnych szans, bo obecna
                    technika polowan je zwierzetom odbiera), nikt nie mial satysfakcji
                    z ich smierci, nikt nie uzywal ich cierpienia po to, zeby sobie
                    wynagrodzic kompleksy.
            • black-emissary Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:37
              Ty za to wiesz doskonale, bo felieton przeczytałaś.
              :)
              • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:58
                Felieton polecam kazdemu. Oraz obie ksiazki, o ktorych napisalam
                gdzies wyzej.
                • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 13:25

                  Mój ojciec był jako chłopak, jako naganiacz. Raz - no właśnie. Mi osobiście wystarczyło, choć w szczegóły nie wchodził.
          • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:29
            bri napisała:

            > Nie czuję się lepsza od myśliwych.

            Ja też nie, jedynie mniej zboczona;)
            A poważnie - jestem zboczona tylko w kwestii cyrku, i tylko trochę imo:)

            Kiedyś coś koło dwóch lat nie jadłam mięsa i wiem jakie to trudne i niebezpieczne, tak, jeśli nieumiejętnie zorganizowane. Kiedyś też zabiłam niechcący zwierzę, mysz - i to jednak nie to samo - zabić, a wiedzieć, czy jeść, mimo wszytko - a zamordować.
            Część rzeczy rzeczywiście nie jest spójna, bo noszę skórzane buty, ale futra bym nie założyła.
            Ale to i tak jednak co innego, choć może się oszukuję.
            • black-emissary Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:43
              Cyrk jest moim zdaniem absolutnie najgorszy.
              Myślistwo - no nie jest to coś, co mnie zachwyca, ale odrzucenia wielkiego też
              nie odczuwam.
              • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 13:22
                black-emissary napisała:

                > Cyrk jest moim zdaniem absolutnie najgorszy.
                > Myślistwo - no nie jest to coś, co mnie zachwyca, ale odrzucenia wielkiego też nie odczuwam.

                Jak napisałam - jeśli tylko ktoś czerpie przyjemność dziką z mordowania zwierząt, to brr.

                Cyrk - no wiem, deczko się wstydzę, ale tylko deczko, bo właśnie numery ze zwierzakami to tylko historycznie podziwiam, taki lew np. musi być - jako kostium, historia, tradycja - kwintesencja kultury cyrkowej i współtworzenie klimatu, współcześnie nie musi być zwierząt w cyrku, jak już napisały dziewczyny - to jest ze względu na dzieci jeśli już, bo dorosły cyrk, to inny poziom. Chińskie trupy na przykład są znane z tego, że potrafią zrobić cuda tylko ludźmi:)

                Kiedyś wesołe miasteczka, to była baba z brodą, siłacz i inne dziwadła, czy chorzy genetycznie wręcz... Dziś trudno oczekiwać takiego nieludzkiego podejścia, ale jednak mnie to fascynuje, kulturowo i klimatycznie, ale historycznie, no nie wiem dlaczego;)

                Znacznie gorzej myślę o ogrodzie zoologicznym, ale to dlatego, że te które widziałam były tragiczne i wszystkie zwierzęta w nich miały depresję, może poza młodymi.

                A Cirque du Soleil można oglądać w dużych dawkach w tv, jak kto ma tvPuls:)
                • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 13:29
                  > Kiedyś wesołe miasteczka, to była baba z brodą, siłacz i inne
                  dziwadła, czy cho
                  > rzy genetycznie wręcz... Dziś trudno oczekiwać takiego
                  nieludzkiego podejścia,
                  > ale jednak mnie to fascynuje, kulturowo i klimatycznie, ale
                  historycznie

                  > , no nie wiem dlaczego;)

                  W Azji to nadal funkcjonuje. Czesto wystepowanie jako 'dziwadlo'
                  dla ludzi z roznymi schorzeniami czy mutacjami to jedyny sposob
                  zarobkowania, a wiec i szansy na rodzinę.
                  • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 23:53
                    bene_gesserit napisała:

                    > W Azji to nadal funkcjonuje. Czesto wystepowanie jako 'dziwadlo'
                    > dla ludzi z roznymi schorzeniami czy mutacjami to jedyny sposob
                    > zarobkowania, a wiec i szansy na rodzinę.

                    O, nie wiedziałam o tym.
                    Choć właściwie to mnie nie powinno dziwić aż tak. Skoro dzieci się
                    do burdeli sprzedaje, to.
            • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 13:30
              Eee, moim zdaniem można bez żadnego problemu i wręcz z korzyścią dla
              zdrowia przestać jeść mięso. Moja rodzona siostra nie je mięsa od
              urodzenia, mam przyjaciół, którzy są wegetarianami od kilkunastu cyz
              nawet ponad 20 lat i udaje im się zdrowo wyżywić mieszkając w
              świętokrzyskiej wsi. Sama też miałam okresy, że mięsa nie jadłam.
              Ale lubię mieso od czasu do czasu, i tylko dlatego je jem.
              • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 14:14

                Ja też lubię mięso, kiedy go nie jadłam, to nie dlatego, że nie lubiłam.
                Co do reszty postu - ok, tylko że ja nie o tym pisałam. Inaczej jedzą zdrowi ludzie, inaczej chorzy, taki przykład. Jeśli np. nie możesz jeść czegośtam i czegoś, no to w końcu i tak wyjdzie, że musisz trochę mięsa, bo niewiele więcej zostaje. U mnie tak nie było, ale bywa, po prostu.

                Na skalę świata, to mięcho to jest pewnie najtańsze, czy najekonomiczniejsze karmienie, przynajmniej takiej jakości jakie jest teraz.
                • pavvka Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 14:39
                  easz napisała:

                  > Na skalę świata, to mięcho to jest pewnie najtańsze, czy
                  najekonomiczniejsze

                  To akurat zdecydowanie nie. Najpierw trzeba wyhodować jakieś
                  zielsko, które można dać zwierzętom, które wykorzystują bardzo
                  niewielką część energii z nich na przyrost masy. Efektywność tego
                  procesu jest bardzo niska - wielokrotnie taniej wyjdzie samemu zjeść
                  to zielsko.
                  • easz Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 23:42
                    pavvka napisał:

                    > easz napisała:
                    >
                    > > Na skalę świata, to mięcho to jest pewnie najtańsze, czy
                    > najekonomiczniejsze
                    >
                    > To akurat zdecydowanie nie. Najpierw trzeba wyhodować jakieś
                    > zielsko, które można dać zwierzętom

                    Hm, a to już nie karmią bydląt odpadami z innych zwierząt, które
                    najpierw x razy obrabiają, przerabiają i sprzedają? Nie faszerują
                    głównie antybiotykami do tego, tak długo tylko, aż zwierzaki osiągną
                    wiek minimalny wystarczający do uboju i zysku?

                    Jeśli idę do mięsnego i widzę trzy wyglądające podobnie nawet
                    szynki, z czego jedna kosztuje 20 zeta, druga 30 a trzecia 50 za kg,
                    to się zaczynam zastanawiać, ile wody z solą i konserwantami
                    napompowano do tej najtańszej. I kto mi zagwarantuje, że nie aż
                    tyle, że mogłaby równie dobrze kosztować taka 5 pln za kilo?

                    A chodziło mi w sumie o to, że przed epidemiami, to raczej z płodami
                    rolnymi i urodzajem może być problem, jeśli to nie jakieś uprawy
                    hydroponiczne np.
                    Określenia 'ekonomiczne' użyłam, ponieważ mięso najszybciej
                    energetyzuje i zaspokaja głód, jest najłatwiejsze.
                    Najtańsze nie, fakt, bo dochodzi jeszcze wpływ diety wybitnie
                    mięsnej na zdrowie;)
          • listekklonu Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:29
            >Chodzę z dzieckiem
            > do zoo i cyrku mając pełną świadomość, że to męczarnia dla zwierząt.

            Akurat dobrze zrobione zoo nie jest męczarnią dla zwierząt. Poza tym warto
            pamiętać, że dla wielu gatunków to jedyna szansa przetrwania. Przyjemności z
            chodzenia do cyrku nie zrozumiem, no ale to już zupełnie inny temat. Napomknę
            tylko nieśmiało, że istnieją cyrki takie jak Cirque du Soleil, które nie
            wykorzystują zwierząt, a i poziom pokazów mają o niebo wyższy.
            • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:33
              No nie - szansa na przetrwanie to sa akurat ogrody zoologiczne
              raczej.
              • listekklonu Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:47
                > No nie - szansa na przetrwanie to sa akurat ogrody zoologiczne
                > raczej.

                A co ja napisałam?
                • bene_gesserit Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 13:00
                  Wybacz, nie czytalam uwaznie.
            • bri Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:34
              Cirque du Soleil do mojej dzielnicy nie przyjeżdża ;)

              Warszawskie zoo nie należy do tych dobrze zrobionych.
              • listekklonu Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 12:51
                > Cirque du Soleil do mojej dzielnicy nie przyjeżdża ;)

                Może w końcu przyjadą do Polski :) Ale nie wydaje mi się, żeby to był jedyny
                cyrk na świecie, występujący bez zwierząt. Nie interesowałam się tym specjalnie,
                bo mnie od cyrku odpycha nie tylko męczenie zwierząt, ale też strona estetyczna.

                > Warszawskie zoo nie należy do tych dobrze zrobionych.

                Tak? Ciasne klatki? Zwierzęta niedożywione? Ja się nie znam na dzikich
                zwierzętach, ale widzę że na przykład w krakowskim zoo warunki się bardzo
                poprawiły w ciągu ostatnich lat. Wybiegi są dużo większe i chyba nawet zwierząt
                jest trochę mniej, niż dawniej.
    • berta-live Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 14:45
      A teraz to sobie pójdą do warszawskiego zoo postrzelać, bo takie są plany
      rozwiązania sytuacji powodziowej w zoo:
      www.ulubiency.wp.pl/kat,89794,title,Warszawskie-zoo-przygotowuje-sie-na-fale-powodziowa,wid,12287405,wiadomosc.html?ticaid=1a32e
      To jakby ktoś twierdził, że w zoo zwierzęta mają dobrze. Co jak co ale stołeczne
      zoo powinno spełniać jakieś unijne standardy, a to co tam jest to masakra.
      Dlatego nie dziwi mnie ta decyzja o odstrzałach.
      • zyziozyzio płaczę nad losem swinek.... 20.05.10, 18:54
        ..... konsmując smakowitą golonkę z chrzanem.
        • masztubigos Płaczę nad losem płodów 20.05.10, 20:05
          Płaczę nad losem płodów podpisując petycję o uczynienie aborcji
          legalnym zabiegiem medycznym.
    • 0ffka Re: Zabijają dla przyjemności 20.05.10, 23:44
      Łajno i szambo rodem z zaścianka.
    • swojski_fr_1 Re: Zabijają dla przyjemności 07.06.10, 18:09

      ciekawe, kiedy wreszcie to zalegalizuja... a tak, Polacy i tak sobie
      w podziemiu z tym radza... jak ze wszystkim zreszta ;-)), bo
      Polakowi zakazac, to tak jakby zareklamowac.

      policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,7271969,Jak_dobrze_gwalcic_dzieci__Pedofil_radzi.html
    • stephen_s Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 07:36
      Tak bardzo przejmujesz się zwierzętami, a aborcja (czyli, być może, zabijanie
      *ludzkich* dzieci) Ci nie przeszkadza?
      • easz Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 08:56
        stephen_s napisał:

        > Tak bardzo przejmujesz się zwierzętami, a aborcja (czyli, być może, zabijanie *ludzkich* dzieci) Ci nie przeszkadza?

        Stephen, a jak się tu ma wobec tego Twoja sympatia do wojska i zapewne co za tym idzie, bo wojsko nie jest sobie a muzom?
        Ale masz rację - zwierzę to nie człowiek, podobnie zarodek i płód a utopić kocię, czy nie robić tego, to żadna odpowiedzialność i żadne konsekwencje...
        • stephen_s Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 09:09
          > Stephen, a jak się tu ma wobec tego Twoja sympatia do wojska i zapewne co za ty
          > m idzie, bo wojsko nie jest sobie a muzom?

          Wiesz, ja nie mówię, że się zgadzam z tezą, którą zaprezentowałem Masztu
          (przynajmniej w 100%). Chcę jedynie pokazać, że takie wytykanie hipokryzji może
          iść w obie strony.

          Owszem - jeżeli ktoś powołuje się na immanentną świętość życia w sprawach
          aborcji, a nie obchodzi go nijak cierpienie zwierząt, to jest to cokolwiek
          niekonsekwentne. Ale tak samo niekonsekwentne byłoby sprzeciwianie się
          polowaniom przy, dajmy na to, jednoczesnym przyzwoleniu dla aborcji na życzenie...

          A co do wojska, to wiesz... można być zwolennikiem straży pożarnej, a nie lubić
          pożarów.
          • pavvka Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 11:29
            stephen_s napisał:

            > A co do wojska, to wiesz... można być zwolennikiem straży
            pożarnej, a nie lubić
            > pożarów.

            Analogia byłaby trafna gdyby rolą straży pożarnej było wzniecanie
            pożarów.
            • stephen_s Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 11:48
              Ja będę się jednak upierał, że rolą wojska nie jest wzniecanie wojen. ;)
              • pavvka Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 11:57
                Nie wzniecanie jako takie, ale ich toczenie, a nie walka z wojnami.
                • stephen_s Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 12:14
                  > Nie wzniecanie jako takie, ale ich toczenie, a nie walka z wojnami.

                  Jasne, ale toczenie wojny nie jest naganne samo z siebie. Istotne jest, z
                  jakiego powodu się tę wojnę toczy...
                  • pavvka Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 12:26
                    stephen_s napisał:

                    > Jasne, ale toczenie wojny nie jest naganne samo z siebie.

                    Tak tak, wojny są hipermegakól
                    • stephen_s Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 13:01
                      Rany, czy ja gdzieś napisałem, że są?
                      • pavvka Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 13:40
                        Nie, tylko zasugerowałeś :)
                  • easz Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 12:29
                    stephen_s napisał:

                    > Jasne, ale toczenie wojny nie jest naganne samo z siebie. Istotne jest, z jakiego powodu się tę wojnę toczy...

                    A to jest niby lepsze od tego, że ważniejsza jest żywa kobieta od potencjalnego życia jakim może stać się, ale nie musi to, co ma w brzuchu?
                    • stephen_s Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 13:00
                      No, "to co kobieta ma w brzuchu" też jest życiem.

                      Ale przecież ja nie mówię, że nie. Ja rozumiem, że są sytuacje, kiedy konieczne
                      jest poświęcenie dziecka dla dobra matki.
                      • swojski_fr_1 Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 13:03
                        stephen_s

                        Easz nie chodzi ci o aborcje w 'skrajnych przypadkach' - w
                        wyniku gwaltu, czy bedaca zagrozeniem zycia/zdrowia - bo na taki
                        zabieg zgoda panstwa i podatnikow JEST, ale dla w pelni refundowanej
                        z budzetu panstwa aborcji zachciankowej.




                        stephen_s napisał:

                        > No, "to co kobieta ma w brzuchu" też jest życiem.
                        >
                        > Ale przecież ja nie mówię, że nie. Ja rozumiem, że są sytuacje,
                        kiedy konieczne
                        > jest poświęcenie dziecka dla dobra matki.
                        >
                        • easz Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 13:21
                          swojski_fr_1 napisał:

                          > Easz nie chodzi ci o aborcje w 'skrajnych przypadkach' - w
                          > wyniku gwaltu, czy bedaca zagrozeniem zycia/zdrowia - bo na taki
                          > zabieg zgoda panstwa i podatnikow JEST, ale dla w pelni refundowanej
                          > z budzetu panstwa aborcji zachciankowej.

                          Ty chłopie nic nie rozumiesz. Nie chodzi o skrajne przypadki zajścia w ciążę, ale o skrajny przypadek jakim jest niechciana ciąża.
                          Wiesz, chyba sobie daruję rozmowy z Tobą, bo ciągłe tłumaczenie abc albo co miałam na myśli tylko prościej mnie męczy.
                          • swojski_fr_1 Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 15:54


                            oki, sorki... czasem sie powyglupiam.
                            Wiem o co Ci chodzi.
                            Wisze Ci piwo za te swoje wszystkie glupawki. Nie bierz ich w 100%
                            na powaznie.



                            > Ty chłopie nic nie rozumiesz. Nie chodzi o skrajne przypadki
                            zajścia w ciążę
                            >
                            , ale o skrajny przypadek jakim jest niechciana ciąża.
                            > Wiesz, chyba sobie daruję rozmowy z Tobą, bo ciągłe tłumaczenie
                            abc albo co mia
                            > łam na myśli tylko prościej mnie męczy.
                            • easz Re: Swojski 08.06.10, 23:54

                              Widziałam. Spoko luzik, chopie, aż jajem to ja nie jestem;)
                              Pzdr.

                              swojski_fr_1 napisał:

                              >
                              >
                              > oki, sorki... czasem sie powyglupiam.
                              > Wiem o co Ci chodzi.
                              > Wisze Ci piwo za te swoje wszystkie glupawki. Nie bierz ich w 100%
                              > na powaznie.
          • easz Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 11:56
            stephen_s napisał:

            > > Stephen, a jak się tu ma wobec tego Twoja sympatia do wojska i zapewne co za tym idzie, bo wojsko nie jest sobie a muzom?
            >
            > Wiesz, ja nie mówię, że się zgadzam z tezą, którą zaprezentowałem Masztu (przynajmniej w 100%). Chcę jedynie pokazać, że takie wytykanie hipokryzji może iść w obie strony.

            ?? Czyli uważasz, że jesteś hipokrytą? Jesteś nim, Stephen..?

            > Owszem - jeżeli ktoś powołuje się na immanentną świętość życia w sprawach aborcji, a nie obchodzi go nijak cierpienie zwierząt, to jest to cokolwiek niekonsekwentne. Ale tak samo niekonsekwentne byłoby sprzeciwianie się polowaniom przy, dajmy na to, jednoczesnym przyzwoleniu dla aborcji na życzenie...

            Do określonego momentu i ew. później w wyjątkowych WYJĄTKOWYCH sytuacjach.

            Pamiętasz, kiedyś próbowałam Ci pokazać, że to Ty jesteś niekonsekwentny w swoim stosunku do aborcji, bo wybiórczy a przecież podchodzisz do sprawy w kategoriach dziecko nadrzędną wartością (czy nazwij to jak chcesz, wiesz o czym mówię).
            To nie musi być hipokryzja, po prostu świat nie jest czarny i biały tylko.

            Dobrze wiesz, że to spór ideolo, choć można go nazwać prościej - sporem na definicje. Dlaczego hipokryzja, skoro ktoś nie uważa, żeby zarodek, czy płód=człowiek? Albo nawet jeśli uważa, czy nie jest pewny jak tę kwestię akurat ugryźć, ale - większą wartość ma dla tego kogoś co innego.

            > A co do wojska, to wiesz... można być zwolennikiem straży pożarnej, a nie lubić pożarów.

            Żołnierz może nie lubić wojny, ale jak będzie trzeba to musi zabijać i wchodząc w to, dobrze o tym wie.
            • stephen_s Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 12:24
              > ?? Czyli uważasz, że jesteś hipokrytą? Jesteś nim, Stephen..?

              Nie mówiłem o sobie. Ale o osobach, które szalenie przejmują się bezbronnymi
              zwierzętami, nie przejmując się bezbronnymi dziećmi - albo odwrotnie, przejmują
              się dziećmi, a nie widzą cierpienia zwierząt.

              > Do określonego momentu i ew. później w wyjątkowych WYJĄTKOWYCH sytuacjach.

              Oj, ja nie chcę teraz wchodzić w szczegóły. Chodzi mi ogólnie o pewną dziwną
              mentalność, która sprawia, że ktoś potrafi wylewać łzy na krzywdą jakiegoś
              zwierzątka, a jednocześnie w ogóle nie widzi etycznych dwuznaczności przerywania
              ciąży. Albo odwrotnie: kogoś, kto bezkompromisowo walczy o poszanowaie życia
              płodu, a jednocześnie nie jest zdolny do żadnej empatii wobec innych istot
              żywych. Dla mnie to po prostu niekonsekwencja.

              > Żołnierz może nie lubić wojny, ale jak będzie trzeba to musi zabijać i wchodząc
              > w to, dobrze o tym wie.

              Wiesz, w pewnych skrajnych sytuacjach zabijanie jest dopuszczalne (przynajmniej
              dla mnie). Wojna to właśnie taka skrajna sytuacja...
              • easz Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 12:36
                stephen_s napisał:

                > > ?? Czyli uważasz, że jesteś hipokrytą? Jesteś nim, Stephen..?
                >
                > Nie mówiłem o sobie. Ale o osobach, które szalenie przejmują się bezbronnymi zwierzętami, nie przejmując się bezbronnymi dziećmi - albo odwrotnie, przejmują się dziećmi, a nie widzą cierpienia zwierząt.

                Zadałam Ci to pytanie, ponieważ tak wynika z Twojego wywodu właśnie. Tak jak ja postrzegam sympatię wojskową, np. Twoją, to taki z tego dla mnie wniosek jest.
                Jesteś..?

                > Chodzi mi ogólnie o pewną dziwną
                > mentalność, która sprawia, że ktoś potrafi wylewać łzy na krzywdą jakiegoś zwierzątka, a jednocześnie w ogóle nie widzi etycznych dwuznaczności przerywania ciąży. Albo odwrotnie: kogoś, kto bezkompromisowo walczy o poszanowaie życia
                > płodu, a jednocześnie nie jest zdolny do żadnej empatii wobec innych istot żywych. Dla mnie to po prostu niekonsekwencja.

                Żywe/życie=życie. I ja na podstawie tego bym się starała to rozumieć. W teorii, bo jak przyjdzie do konkretnej sytuacji, to teoria bywa, że znika.

                > Wiesz, w pewnych skrajnych sytuacjach zabijanie jest dopuszczalne (przynajmniej dla mnie). Wojna to właśnie taka skrajna sytuacja...

                Stephan, czy mam się posłużyć tym i odwrócić to 'aborcyjnie'? Weź więc pod uwagę, że niechciana ciąża to jest skrajna sytuacja.
                • swojski_fr_1 Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 12:58
                  easz,

                  ne melange pas la merde avec la pomade...

                  (zrob tlumaczenie w google, jak chcesz wiedziec co znaczy)...

                  aborcja to eliminacja ze swiata zywych istot, ktore sa kompletnie
                  bezbronne, a najwieksza ich slabosc to niemoznosc przeprowadzenia
                  kolorowej, glosnej i pachnacej manify w stolicy.

                  Wojna to konfontacja zbrojna, gdzie kazda ze stron konfliktu ma
                  szanse WYBORU i OBRONY, poszukania SOJUSZNIKOW i podpisania
                  POROZUMIENIA na zakonczenie dzialan.

                  W przypadku aborcji zalezy Ci na szansach dla tylko jednej z trzech
                  zaangazowanych osob: matki, ojca, dziecka.

                  W dodatku nie chodzi ci o aborcje w 'skrajnych przypadkach' - w
                  wyniku gwaltu, czy bedaca zagrozeniem zycia/zdrowia - bo na taki
                  zabieg zgoda panstwa i podatnikow JEST, ale dla refundowanej z
                  budzetu panstwa aborcji zachciankowej.

                • stephen_s Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 13:05
                  > Jesteś..?

                  Nie wiem, może jestem. Choć ja osobiście tak nie uważam.

                  > Stephan, czy mam się posłużyć tym i odwrócić to 'aborcyjnie'? Weź więc pod uwag
                  > ę, że niechciana ciąża to jest skrajna sytuacja.

                  W pewnych sytuacjach niechciana ciąża jest skrajną sytuacją, zgadzam się. Ale
                  nie zawsze. Czasem jest tylko przejawem braku odpowiedzialności...
                  • easz Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 13:26
                    stephen_s napisał:

                    > W pewnych sytuacjach niechciana ciąża jest skrajną sytuacją, zgadzam się. Ale nie zawsze. Czasem jest tylko przejawem braku odpowiedzialności...

                    Błagam!
                    Nie 'tylko' mój drogi, bo dziecko sprowadza się na świat na dobe i złe, i na wiele lat.
                    A sam brak poczucia odpowoedzialności nie oznacza jeszcze, że sytuacja jest nagle inna - niechciana ciąża nadal taka jest i jest problemem nie do przeskoczenia. Niektórzy tak starają się go jednak przeskoczyć, że skaczą z mostu, inni skaczą sobie potem przez lata do oczu itd. Dzięki wielkie.
                    Zresztą to poboczne kwestie, nie mają tu znaczenia. Myślę, że nie ma sensu drążyć, bo i tak się w tym temacie nie dogadamy, no przykro mi Stephen.
                    • stephen_s Re: Pozwól, że odwrócę... 08.06.10, 13:28
                      OK.

                      BTW. Wciąż czekam na maila... :)
                      • masztubigos Aborcja najbardziej interesuje dziadów 08.06.10, 19:45
                        W polsce, jako jednym z nielicznych krajów panuje moda na zabieranie
                        głosu przez osoby postronne na temat co wolno kobiecie, a co nie.
                        Dyskusja z mężczyznami o dopuszczalności aborcji jest dla mnie dnem.
                        Mężczyzna, nierzadko stary, który zabiera głos na temat losów
                        kobiecego brzucha podnosi mi od razu ciśnienie. Ja się nie interesuję
                        ile taki mężczyzna spłodził dzieci o których nie ma pojęcia i które
                        jego kochanki abortowały. Nie wtrącam się w życie innych. Ale polskie
                        dziadziszcza starej daty wtykają swoje nosy między nogi młodych
                        kobiet i jest to powszechnie akceptowalne, bo przykład idzie z
                        kościoła. Niech się taki pierdziel jeden z drugim zajmie swoim
                        interesem.
                        Akceptuję aborcję na życzenie równocześnie wstawiając się przeciw
                        znęcaniu się nad zwierzętami ponieważ aborcja wykonywana jest na
                        płodzie bez wykształconych struktur w CUN odpowiedzialnych za ból.
                        Sławetny film "Niemy krzyk" sieje propagandowy fałsz. A zwierzę ma w
                        pełni wykształcone zdolności odczuwania bólu. Podczas polowań
                        zwierzęta są często ranione i konają w mękach wiele godzin. Nie
                        akceptuję aborcji na płodach wysoko rozwiniętych, niemal zdolnych do
                        życia poza ustrojem matki. Nie akceptuję też aborcji jako środka
                        antykoncepcyjnego. Są jednak różne sytuacje w życiu kobiety i odmowa
                        usunięcia ciąży nieraz równa się torturze na kobiecie. Bo wbrew temu
                        co prawi kościół, prawa ma też kobieta, a nie tylko płód. No ale to
                        tylko na Zachodzie, bo w polsce nie.
                        • stephen_s Re: Aborcja najbardziej interesuje dziadów 08.06.10, 22:40
                          > W polsce, jako jednym z nielicznych krajów panuje moda na zabieranie
                          > głosu przez osoby postronne na temat co wolno kobiecie, a co nie.

                          Kochana, rzecz w tym, że i kobiety, i mężczyźni, są obywatelami tego samego
                          państwa. I mają prawo wspólnie decydować, jakie zasady obowiązują ludzi w nim
                          żyjących.

                          > Akceptuję aborcję na życzenie równocześnie wstawiając się przeciw
                          > znęcaniu się nad zwierzętami ponieważ aborcja wykonywana jest na
                          > płodzie bez wykształconych struktur w CUN odpowiedzialnych za ból.

                          A zatem mozna zabijać, pod warunkiem, że osoby zabijanej to nie boli? Sorry, ale
                          to wynika z Twojej argumentacji.
                          • ding_yun Szanowna moderacjo 09.06.10, 18:05
                            Czy mogłabym się dowiedzieć, czemu mój post na temat polowań został usunięty?
                            • bene_gesserit Re: Szanowna moderacjo 09.06.10, 19:12
                              Pisz do evity albo na forum@gazeta.pl
    • manekineko Anna Komorowska o pasji męża 10.06.10, 10:32
      Radziłabym najpierw pójść, przeżyć przygodę myśliwską, zobaczyć ten obyczaj. Strzał, zresztą rzadki, to tylko cząstka myślistwa - mówi w wywiadzie dla Gazety Wyborczej Anna Komorowska.

      Żona kandydata Platformy Obywatelskiej zaznaczyła odnosząc się do polowań męża, że w rzeźni zwierzę nie ma szansy ucieczki, w lesie ma. Powiedziała, że jej polowania nie przeszkadzają, ale wielu wyborcom Bronisława Komorowskiego tak i dlatego też Komorowski zrezygnował z tego zajęcia.
      • bene_gesserit Re: Anna Komorowska o pasji męża 10.06.10, 13:45
        Dokladnie zadeklarowal, ze zawiesi swoja legitymację na czas
        prezydentury.

        Podejrzewam, ze skoro Komorowski jest trofeista, to
        rzeczywiscie 'hobby' meza nie musi jej przeszkadzac. Mieso zabitych
        zwierzat trofeisty nie interesuje, interesuje go kolejna wypchana
        glowka albo czaszka z porozem na scianie w salonie.
        Brr.

        Opowiadanie o szansach ucieczki zwierzat przyzwyczajonych do
        dokarmiania dwa metry od ambony to dosc zenujący zarcik.
        • masztubigos Re: Anna Komorowska o pasji męża 10.06.10, 17:02
          "Podejrzewam, ze skoro Komorowski jest trofeista, to
          rzeczywiscie 'hobby' meza nie musi jej przeszkadzac. Mieso zabitych
          zwierzat trofeisty nie interesuje, interesuje go kolejna wypchana
          glowka albo czaszka z porozem na scianie w salonie.
          Brr.

          Opowiadanie o szansach ucieczki zwierzat przyzwyczajonych do
          dokarmiania dwa metry od ambony to dosc zenujący zarcik. "

          Normalka. Katolicka moralność. Dokarmianie zwierząt żeby było do kogo strzelać później (ups... do "czego", bo dla polskiego warcholstwa zwierzę to "coś"). Rubaszne, podstarzałe dziady chlejące gorzołę i drące mordy przy ogniskach, chwiejące się ledwo na girach i strzelające na oślep do wszystkiego co im się poruszy w pijackim amoku. A potem są sprawy w sądach z powodu zabicia czyjegoś psa, który przypadkiem znalazł się w lesie na spacerze. Oczywiście wszystkie umarzane, bo w sądach siedzą też mordercy zwierząt. A komorowska no cóż....tłumok, bez swojego zdania, co umie tylko zachodzić:
          1. w ciążę
          2. do kościoła
          • easz Masztu, mam pytanie 10.06.10, 21:22

            Co zrobisz, jeśli preziem zostanie Kaczor?
            Zastanawiam się, czy zdajesz sobie sprawę, co to będzie znaczyło..?

            Podobnie śpiący państwo Hołdysy&co - pogięło?
    • shlomo12 aborcja u kota jest niehumanitarna..... 10.06.10, 16:57
      .... ale aborcja u człowieka jet pożądana.
      • sroka75 shlomo zmieć leki 10.06.10, 19:02
        bo te co bierzesz już nie skutkują...
        • masztubigos Re: shlomo zmieć leki 11.06.10, 00:33
          Odpowiadam easz:

          Nie moja wina że polacy zachowują się jakby głosowali w plebiscycie,
          albo jeden, albo drugi kretyn... jakby nie było nikogo innego do
          wyboru. Wiem że kaczyński jest dramatem, ale oprawca zwierząt jest
          gorszy, wierz mi. I nie mówię już tu nawet o mordowaniu zwierząt, ale
          ogólnie. Jest to prostuch, pachołek POpaprańców, rubaszny fornal o
          poglądach sarmaty z minionych wieków, zero pojęcia o współczesnym
          świecie pod względem mentalnym. Wyobrażasz sobie easz jaka dyktatura
          nas czeka jak on wygra? POpaprańcy opanują już wszystko i ręczę Ci że
          jeszcze gorsze gnioty prawne niż przymus cytologiczny będą
          ustanawiane, bo oni nie będę się już musieli liczyć z żadnym vetem.
          Też mogę zadać Ci pytanie: Czy wiesz co nas czeka jak wygra
          POpachołek??? To będzie zagłada, przede wszystkim dla kobiet. Co może
          czekać kobiety kiedy rządzić będzie dziadziszcze który myśli że cały
          szacunek do kobiet zamyka się w całowaniu je zaślinionym wąsem w
          dłonie i przepuszczaniu ich w drzwiach jednocześnie wygłaszając
          jakiś soczysty dowcip?
          No ale sami wszyscy w swoim czasie wspomnicie moje słowa, bo on
          wygra jak nic. :(
          • easz Re: shlomo zmieć leki 11.06.10, 02:05

            Ludzie! To się zdecydujta, bo najpierw jest gadka jaki to on
            pachołek, jaka marioneta niesamodzielna, a za chwilę, że nam zrobi
            sajgon, dyktaturę, drugą Rzeszę.

            Nie, nie sadzę - nie jest winą PO, że taka gwniana jest u nas scena
            polityczna, opozycja itd. Wina faktycznie to jest nasza, obywateli.
            Ale nie o to chodzi.
            Widmo krąży, jak padlinożerca, a mnie zadziwia, że zdaje się już
            nikt nie pamięta IV RP, nikt nie widzi co jest grane. TO jest
            dramat, Masztu. Zastanawiam się coraz bardziej, jak ktoś może tak z
            premedytacją ryzykować powrót jakiejś chrzanionej stasi...
          • easz Re: shlomo zmieć leki 13.06.10, 16:51
            masztubigos napisała:

            > Wiem że kaczyński jest dramatem, ale oprawca zwierząt jest
            > gorszy, wierz mi. I nie mówię już tu nawet o mordowaniu zwierząt,
            ale
            > ogólnie. Jest to prostuch, pachołek POpaprańców, rubaszny fornal o
            > poglądach sarmaty z minionych wieków, zero pojęcia o współczesnym
            > świecie pod względem mentalnym. Wyobrażasz sobie easz jaka
            dyktatura
            > nas czeka jak on wygra? POpaprańcy opanują już wszystko i ręczę Ci
            że jeszcze gorsze gnioty prawne niż przymus cytologiczny będą
            > ustanawiane, bo oni nie będę się już musieli liczyć z żadnym
            vetem. Też mogę zadać Ci pytanie: Czy wiesz co nas czeka jak wygra
            > POpachołek??? To będzie zagłada, przede wszystkim dla kobiet. Co
            może
            > czekać kobiety kiedy rządzić będzie dziadziszcze który myśli że
            cały szacunek do kobiet zamyka się w całowaniu je zaślinionym wąsem
            w dłonie i przepuszczaniu ich w drzwiach jednocześnie wygłaszając
            > jakiś soczysty dowcip? No ale sami wszyscy w swoim czasie
            wspomnicie moje słowa, bo on wygra jak nic. :(

            Nie, nie wiesz wcale jaki to dramat, jeśli wygra Kaczor a ma szanse,
            ma. A to dziwne, że nie wiesz, bo już to mieliśmy, tylko razy dwa,
            no ale i tak słabiej, bo nie na fali misji i żałoby po zamordowanym
            bracie - obyś nie musiała wspominać moich słów.

            Komorowski wiemy jaki jest, ale wiemy też dlaczego jego wypchnięto
            na kandydata w szranki z Kaczyńskim - to od tego głównie uzależniono
            tę kandydaturę imo, od Kaczyńskiego i jego elektoratu, coby
            uszczknąć.
            Dwa - tak się rozpisujesz, jaka to dyktatura będzie z Komorowskim -
            a z Kaczorem nie??! Pani Kopacz ze swoimi pomysłami to i tak pikuś,
            bo można ją stopować. Głosuj na Kaczora, to będziesz miała nie tylko
            przymusowe badanie cipy, ale też kamerę w każdym gabinecie
            ginekologicznym i pytania w kwestionariuszu o pracę dlaczego Ci się
            okres spóźnia, a w picie o to, ile rocznie wydajesz na antykoncepcję
            i podziemie na podziemiu. Zatanów się tylko dobrze nad tym jednym,
            pliz. Bo ja pamiętam co było, jaka była atmosfera nagonki,
            łapanki, "odnowy moralnej" itd. PO sobie na to nie pozwoli, nawet
            jak będzie rządziło samo niby.

            Niby, bo po trzecie - jak tak, to mówicie, że nie ma różnicy
            pomiędzy PO i PiS oraz pomiędzy ich kandydatami, jak tak, to wręcz,
            że dyktatura będzie, kiedy tylko jedna opcja będzie rządziła.
            Przecież i tak będzie faktycznie jedna rządziła, zgodnie z tym, co
            powyżej? Czyli chodzi tylko o wadzę?
            Nie, nie będzie dyktatury, ale dużo zależy od mądrej opozycji.
            Kaczor po której stronie by nie był barykady, to będzie tylko
            szkodził, ale lepiej już tu, niż tam.

            Polska nie jest w próżni w Europie, w świecie i nie grozi nam
            dyktatura z Komorowskim, ale z kaczystami już być może tak, a na
            pewno ograniczenie takie, czy inne swobody, wolności i tp.
            Wiem, że ogólnie sytuacja jest nieciekawa, ale warto to przemyśleć
            na poważnie wszystko.

            P.S. wydawało mi się, że to Offka tak tu się wypisywała, jak to na
            Kaczora lepeij głosować, ale widzę, że nie, albo nie ona jedna.
            Lepiej, to przemyśleć to jeszcze raz, naprawdę.
    • ziarenko.1 Jak można? 11.06.10, 13:00
      Jak można zabijać dla przyjemości i zwać się człowiekiem?
      • masztubigos Re: Jak można? 11.06.10, 19:23
        Jak można zabijać dla przyjemności i zwać się człowiekiem zapytujesz?

        Ano tak już jest na tym padole, że człowiek jest jedyną istotą, która
        zabija dla rozrywki. Bo zwierzęta zabijają żeby same przeżyć, a jak
        już to robią to robią to szybko, żeby nie przysporzyć ofierze
        cierpienia. Także to typowe dla rodzaju ludzkiego aby zabijać dla
        przyjemności.
        Niedawno słyszałam spot przedwyborczy, gdzie tusk reklamował swojego
        fornala na prezydenta i mówił, cytuję "To jest po prostu dobry
        człowiek".
        No comment.
        • bene_gesserit Re: Jak można? 11.06.10, 21:42
          Nie prawda - dla rozrywki zabijaja tez domowe koty, ktore nie maja
          zamiaru zjesc zabitego zwierzaka, tylko sie takim podduszonym
          bawią, a potem go katrupią i porzucają, albo dają w prezencie swoim
          gospodarzom.
          • sroka75 Re: Jak można? 11.06.10, 23:24
            > Nie prawda - dla rozrywki zabijaja tez domowe koty, ktore nie maja
            > zamiaru zjesc zabitego zwierzaka, tylko sie takim podduszonym
            > bawią, a potem go katrupią i porzucają, albo dają w prezencie swoim
            > gospodarzom.
            :))) z tą tylko różnicą, że koty nie aspirują do tego by być
            uznawane ze istotę rozumną, obdarzoną duszą, wolną wolą, moralnością
            i co tam jeszcze..;)))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja