bramasole2
21.05.10, 11:22
Kobietki,
od niedawna piszę bloga.
Dzisiaj w porywie porannej weny napisałam coś o małżeństwie,
związku:-)
W sklepie z butami sprzedają freemaker'y?
Założyłam wysokie czerwone szpilki.
Powinno być OK.
Wyglądam w nich seksownie i chyba tak się czuję. Chyba.
Pytanie tylko - ile km na nich przejdę jednorazowo.
Stopa nienaturalnie wygięta błaga o litość.
W krzyżu coś łupie.
Czy nie wygodniej byłoby w trampkach, gdyby nawet związać je
sznurówkami ze sobą?
Jedna noga z drugą przecież się dogada.
W szpilkach obie wyginają się na różne strony.
Zgubienie buta w szynie tramwajowej jest bardzo prawdopodobne.
I co z tego, że jestem w zasięgu wzroku męża, kiedy je nałożę.
W trampkach ,mnie nie dostrzega?
Ciężko mu skierować głowę niżej - tak już ma.
W dniu ślubu miałam na sobie niskie białe baletki, ale to było w
dniu ślubu.
Po 3 latach małżeństwa pozostają mi tylko szpilki....i to na jakiś
czas.
Bo kiedy wpadnę w dziurę zrobię jak w reklamie Mentosa.
i powiem " mentos, the freshmaker", albo "freemaker".
Zapraszam na mojego bloga:
niewidzialnyswiataniolow.blogspot.com/