karolana
25.05.10, 15:46
Jeśli się powtarzam, proszę o wybaczenie, ale ścięło mnie z nóg.
Nie od dziś wiadomo, że KK walczy ze wszelkimi "niechrześcijańskimi"
metodami wspomagania rozrodu akceptujac jedynie naprotechnologię
koncetrując się w ten sposób na niepłodności kobieciej, całkowicie
pomijając niepłodność męską, przy której naprotechnologię można
sobie w dupę wsadzić. Ale to, co teraz zrobiły pasibrzuchy KK to
przechodzi szelkie pojęcie.
" Osoby popierające zapłodnienie metodą in vitro „stają w jawnej
sprzeczności z nauczaniem Kościoła katolickiego i nie mogą
przystępować do Komunii Świętej, dopóki nie zmienią swojej postawy” –
napisano w oficjalnym komunikacie z konferencji Rady ds. Rodziny
episkopatu Polski.(...)Rada ds. Rodziny z niepokojem przyjęła
wiadomość, iż w Sejmie odrzucono poselski projekt „Contra in vitro”
bez możliwości dalszej nad nim dyskusji. Projekt ten wprowadzał
karanie za przeprowadzanie zabiegów in vitro. "
www.rp.pl/artykul/2,482907.htmloraz
wyborcza.pl/1,75478,7907977,Biskupi_groza__albo_in_vitro__albo_komunia.html
Więc co, walka polityczna kosztem ludzi walczących o rodzicielstwo?
Jak ktoś przy zdrowych zmysłach może popierać instytucję zachowującą
się w tak arogancki sposób, traktującą wiernych jak debili nie
potrafiących czytać i dociekać prawdy, jak stado baranów, które bez
dyskusji powinny przyjmować za pewnik największe bzdury płynące od
hierarchów?