manekineko
28.05.10, 15:19
Pod zarzutem usiłowania nielegalnego przerwania ciąży u swojej dziewczyny oraz pozbawienia życia noworodka trafił do aresztu 19-letni mieszkaniec z okolic Bochni. Termin przesłuchania dziewczyny uzależniony jest od jej stanu zdrowia
Sprawa wyszła na jaw, gdy chłopak z dziewczyną i noworodkiem w siatce przyjechał do szpitala. To personel zawiadomił policję. Matka noworodka ma 17 lat. Zaszła w ciążę ze swoim 19-letnim chłopakiem. Planowali ślub, ale nie chcieli jeszcze dziecka. Z zeznań wynika, że obawiali się powiedzieć o ciąży ojcu dziewczyny. Przez długi czas ukrywali ją przed jej rodziną, kiedy jednak zaczęła być widoczna - postanowili ją usunąć.
Chłopak przeczytał w internecie, że poronienie może wywołać lek stosowany m.in. w leczeniu schorzeń stawów. Stosują go również sportowcy. - Chłopak uprawiał trochę sport, więc lekarzowi powiedział, że potrzebuje go, bo ma problem z kolanami. I dostał na receptę - mówi Bożena Owsiak, rzeczniczka tarnowskiej prokuratury.
Chłopak sam w domu zaaplikował dziewczynie specyfik. Spodziewali się, że dojdzie do poronienia. Tymczasem, jak ustaliła wstępnie prokuratura, dziewczyna urodziła dziecko w wannie. Po kilkudziesięciu minutach chłopak zapakował noworodka do reklamówki i razem z matką dziecka, która miała krwotok, pojechali do szpitala
Prokuratura postawiła 19-latkowi zarzut pozbawienia życia dziecka i usiłowania nielegalnego usunięcia ciąży. - Z wstępnych ustaleń wynika, że dziecko płci żeńskiej urodziło się żywe. Gdyby jego ojciec wezwał od razu pogotowie i udzielił mu odpowiedniej pomocy, mogła być szansa na jego uratowanie - mówi prokurator Owsiak.
19-latek podczas przesłuchań przyznał się do podania środka poronnego, ale zaprzeczył, by chciał pozbawić dziecko życia
Tekst linka
No okej, dzieciakom dobrze dzwoniło w głowie, że leki na stawy mają zbliżony skład do wczesnoporonnych. Szkoda tylko, że nie doczytały kiedy można je brać. A teraz to już jest naprawdę nieciekawie. Pewnie taka sytuacja nie miałaby miejsca, jakby w Polsce w końcu zezwolono na cywilizowane usuwanie ciąży, a nie gdzieś pokątnie, w tajemnicy i przerażeniu.
No i od razu mówię, do tych, co będą się czepiać: nie, to nie dobrze, że ten noworodek umierał, albo coś w ten deseń.
No ale z normalnym prawem w kraju taka sytuacja pewnie by nie wystąpiła.