Czy będąc kobietą mam szansę?

30.05.10, 18:30
Witam wszystkich!

Właśnie kończę studia 1-go stopnia na filozofii, od października
wybieram się na magisterskie. Od przyszłego roku natomiast chcę
rozpocząć studia na kierunku architektura na warszawskiej budzie.

Wszystko ładnie, pięknie, moja rodzicielka, która jest dla mnie
bardzo dużym autorytetem oczywiście popiera pomysł rozwoju
osobistego, ale... no właśnie.

Jest jedno małe ale. Dowiedziałam się od mojej matki, skądinąd -
osoby silnej, odnoszącej duże sukcesy zawodowe, że będąc kobietą
NIE MAM SZANS na to, by zostać dobrym architektem.
Dlaczego? Bo
tak. Bo takie podobno są uwarunkowania biologiczne, że nigdy nie będę
tak dobra w matematyce, rysunku i orientacji przestrzennej, jak
mężczyźni. Ja jej na to, że bzdura - że jestem równie dobra, jak i
ciężką pracą będę nawet lepsza. Ona jednak twardo obstaje przy swoim,
od kilku dni malując mi obraz tego, że nie znajdę absolutnie żadnej
pracy nie tylko w zawodzie architekta, ale też na uczelni, etc...
podczas, gdy mój narzeczony też studiuje architekturę i myślimy o
założeniu kiedyś wspólnej pracowni.

Jak to jest w końcu? Czy będąc kobietą mam szansę Waszym zdaniem być
dobrym architektem? Czy faktycznie powinnam przejmować się całkowicie
demotywującym gadaniem matki, czy raczej twardo robić swoje?
Zaznaczam, mam ogromną motywację i wiem, że jeśli nie ulegnę temu
pesymizmowi... no właśnie. Tylko jak mu nie ulec, kiedy się słyszy
coś takiego?
    • to.ja.kas Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 18:36
      Czujesz, że architektura to to co kochasz?
      Więc rób swoje i udowodnij mamie, że nie ma racji ;)

      Ja wierzę (zaraz zostanę zakrzyczana), że mamy pewne "uwarunkowania płciowe" ;)
      Ale to nie znaczy, że Ty jako jednostka (bo statystyka, statystyka, ale ona
      nigdy nie odnosi sie do jednostki) nie będziesz tym przykładem, że kobieta
      potrafi ;)

      Powodzenia.
    • sabinac-0 Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 18:38
      Jesli bedziesz sie zniechecac z powodu czyjegos (chocby nawet matki czy ojca)
      gadania przy kolacji, to nie bedziesz dobra w niczym.
      Jeszcze nie raz uslyszysz, ze sie do tego czy tamtego nie nadajesz, chyba nie
      bedziesz za kazdym razem zmieniac planow zyciowych.

      Mam nadzieje, ze nie zrobisz tu ankiety, by potem wybrac kierunek studiow na
      podstawie prywatnego zdania nieznanych Ci ludzi.
      • cantodeum Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 18:50

        > Mam nadzieje, ze nie zrobisz tu ankiety, by potem wybrac kierunek
        studiow na
        > podstawie prywatnego zdania nieznanych Ci ludzi.

        Nie, po prostu przedstawiłam problem by przekonać się, jaki jest jego
        odbiór wśród ludzi. Tak poważne decyzje podejmuje się samemu i już
        nie raz się o słuszności tego przekonałam (samemu winno się też dawać
        radę z konsekwencjami tych decyzji i takie tam). Ale mimo wszystko,
        dzięki. :)
        • mola1971 Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 18:55
          Rób swoje i tyle.
          Mamy to jest inne pokolenie. Mi moja wbijała do głowy, że od zarabiania pieniędzy to jest chłop a nie baba a baba powinna siedzieć w domu i nim się zajmować. Pięknie bym wyszła gdybym mamy słuchała i po rozwodzie została sama z trójką dzieci i bez doświadczenia zawodowego.
        • policjawkrainieczarow Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 31.05.10, 03:27
          > Nie, po prostu przedstawiłam problem by przekonać się, jaki jest jego
          > odbiór wśród ludzi.

          Co do wyobraźni przestrzennej i geometrii: Mialam na studiach geometrię
          wykreślną i tego typu rzeczy, uczyła tego kobieta i przynajmniej u nas na roku
          najlepiej w te klocki lepiej wymiatały dziewczyny. Więc jeśli chodzi o to, czy
          sobie poradzisz - poradzisz sobie.

          NAtomiast jeśli chodzi o późniejszą karierę - to niestety uprzedzenia
          prezentowane przez twoją mamę są na tyle wciąż jeszcze powszechne, że
          rzeczywiście u większości potencjalnych klientów, pracodawcow, współpracownikow,
          podwladnych, będziesz na początku dostawała "ujemne punkty za pochodzenie".

          CZy ja bym na Twoim miejscu w to szła, gdyby miała szanse na bycie bardzo dobrą?
          Jak najbardziej.
          Albo się przebijesz w zmaskulinizowanej branży i wtedy jako kobieta będziesz się
          niejako wybijać z tłumu, ludzie Cię i Twoje realizacje latwiej zapamiętają etc,
          albo zanim skończysz studia to zawsze jest szansa, że spoleczeństwo w jakimś tam
          stopniu zmieni zdanie na temat kobiecych zdolności w tej dziedzinie.
          • figgin1 Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 01.06.10, 17:28
            policjawkrainieczarow napisała:


            > NAtomiast jeśli chodzi o późniejszą karierę - to niestety uprzedzenia
            > prezentowane przez twoją mamę są na tyle wciąż jeszcze powszechne, że
            > rzeczywiście u większości potencjalnych klientów, pracodawcow, współpracownikow
            > ,
            > podwladnych, będziesz na początku dostawała "ujemne punkty za pochodzenie".

            Zależy przy jakiej specjalizacji. Architekci, powiedziałabym więcej artystyczni,
            pracujący przy projektowaniu loftów itp mają odwrotnie, bardziej się ufa kobietom.
    • easz Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 19:59

      Kiedyś filozofia/nauka to też nie było dla bab, kiedyś w ogóle
      studiowanie/uczenie się nie było dla bab ...a Wirginia Woolf śmiała
      deptać trawniki uniwersyteckie, po których wolno było chodzić tylko
      mężczyznom.

      No a teraz? A teraz miejsce mitów jest w książkach i tam niech już
      pozostaną.
      Gdybyś pobyła trochę na forum, tu czy gdzieś obok, to byś zobaczyła,
      jeśli sama nie masz takich doświadczeń, spostrzeżeń, że tu jest
      sporo różnych kobiet, z różnym wykształceniem, zainteresowaniami,
      doświadczeniami itd, więc - można:)

      Rób, co Ci podpowiada serce umysł i ciało;)
      • ding_yun Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 20:05
        Prywatnie znam dwie kobiety w tym zawodzie, radzą sobie świetnie, jedna
        pracuje w międzynarodowej firmie deweloperskiej, druga w mniejszym
        biurze. To, że satystycznie kobiety mają rzeczywiście gorszą orientację
        przestrzenną nie znaczy, że akura TY jesteś w tej grupie.
        • neuroleptyk Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 20:55
          ding_yun napisała:

          > Prywatnie znam dwie kobiety w tym zawodzie, radzą sobie świetnie,
          jedna
          > pracuje w międzynarodowej firmie deweloperskiej, druga w mniejszym
          > biurze. To, że satystycznie kobiety mają rzeczywiście gorszą
          orientację
          > przestrzenną nie znaczy, że akura TY jesteś w tej grupie.

          Musi być w tej grupie, chyba że nie jest kobietą.
          • cantodeum Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 21:04
            neuroleptyk napisał:

            > Musi być w tej grupie, chyba że nie jest kobietą.

            Ciekawe, zważywszy na to, że mam b. duże zdolności matematyczne i
            matematykę (na poziomie akademickim też) postrzegałam w kategorii
            dobrej rozrywki i sprawiającej przyjemność atrakcji intelektualnej, w
            dodatku nie mam żadnego problemu z przenikaniem się brył oraz innymi
            sprawami, które statystycznej kobiecie na polibudzie mogłyby sprawiać
            trudność.

            W dodatku, ale nie na temat, zaznaczę, że w przeciwieństwie do
            większości kobiet nie mam zamiaru mieć dzieci (i nie, nie jest to
            chwilowe, to decyzja, którą wiele razy przemyślałam i
            przedyskutowałam z partnerem, rodziną moją i jego, mogę powiedzieć,
            że wynika to z mojego prywatnego systemu wartości), jak też mam
            bardzo mało rozwiniętą sferę uczuciową (jakkolwiek to brzmi).

            Pozdrawiam, złośliwcze :)
            • wildor Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 21:21
              On/a się przyczepił/a niefortunnej elipsy w poście ding_yun, a nie
              umiejętności kobiet :)

              Nieposiadanie dzieci nie sprawi, że będziesz zręczniejszym
              architektem. Nie ma to dużego znaczenia. Ale będziesz mieć więcej
              czasu na pracę, która w tym zawodzie jest naprawdę czasożerna.
            • neuroleptyk Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 22:06
              > neuroleptyk napisał:
              >
              > > Musi być w tej grupie, chyba że nie jest kobietą.
              >
              > Ciekawe, zważywszy na to, że mam b. duże zdolności matematyczne i
              > matematykę (na poziomie akademickim też) postrzegałam w kategorii
              > dobrej rozrywki i sprawiającej przyjemność atrakcji
              intelektualnej, w
              > dodatku nie mam żadnego problemu z przenikaniem się brył oraz
              innymi
              > sprawami, które statystycznej kobiecie na polibudzie mogłyby
              sprawiać
              > trudność.

              W tym wypadku to nie znaczenia czy ty masz akurat duże zdolności
              ale, że jeżeli jesteś kobietą, to jesteś w grupie kobiet, jeżeli już
              porównujemy kobiety z mężczyznami w tej kwestii. I jeżeli one są
              mniej uzdolnione, to należszy nadal do grupy mniej uzdolnionej.
              • cantodeum Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 22:17
                Nie jestem przekonana co do wyrażania swej elokwencji za pomocą
                sprytnych manipulacji strukturami języka wówczas, gdy brak argumentów
                merytorycznych.
                :)
                • neuroleptyk Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 22:30
                  cantodeum napisała:

                  > Nie jestem przekonana co do wyrażania swej elokwencji za pomocą
                  > sprytnych manipulacji strukturami języka wówczas, gdy brak
                  argumentów
                  > merytorycznych.
                  > :)

                  Jeżeli to co napisałem to sofizmaty, to nie będzie problemu z
                  wkazaniem tego.
                  Jestem pewien iż nie zrozumiałaś mojej uwagi.
              • easz Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 22:47
                neuroleptyk napisał:

                > I jeżeli one są
                > mniej uzdolnione, to należszy nadal do grupy mniej uzdolnionej.

                Ale nie musi należeć do grupy w tej grupie - do grupy mniej
                uzdolnionych kobiet. Tak jak nie każdy facet jest tak samo
                jak każdy inny facet super uzdolniony, bo jest facetem/w
                grupie 'faceci'. Może być w grupie mniej uzdolnionych facetów, choć
                w grupie bardziej uzdolnionej:)

                Aczkolwiek, nawet jeśli to prada, to i tak bzdurki, bo tylko kwestia
                czasu oraz podejścia, zmian kulturowych itd. :)
                • neuroleptyk Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 23:14
                  > neuroleptyk napisał:
                  >
                  > > I jeżeli one są
                  > > mniej uzdolnione, to należszy nadal do grupy mniej uzdolnionej.
                  >
                  > Ale nie musi należeć do grupy w tej grupie - do grupy mniej
                  > uzdolnionych kobiet.

                  Nie wiem po co o tym pieszesz.
                  • easz Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 23:36

                    >
                    > Nie wiem po co o tym pieszesz.

                    Bo sie upierasz przy oczywistych oczywistościach. Dla idei? Co
                    wynika ze statystyki i czym się ją je chyba wiadomo? To po co
                    udajesz, że Ty nie wiesz?
                    • neuroleptyk Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 31.05.10, 00:00
                      easz napisała:

                      >
                      > >
                      > > Nie wiem po co o tym pieszesz.
                      >
                      > Bo sie upierasz przy oczywistych oczywistościach. Dla idei? Co
                      > wynika ze statystyki i czym się ją je chyba wiadomo? To po co
                      > udajesz, że Ty nie wiesz?

                      Ja tylko poprawiłem błąd "za pomocą" krótego zdaniu, ale pózniej się
                      okazało, że muszę tą oczywitość wytłumaczyć dłużej niż w jednym
                      krókim zdaniu a w dodatku zarzucano mi manipulacje słowami. Twoja
                      wypowedź z cytatem tylko jednego mojego zdania i z tymi
                      wytłumaczeniami, to trochę jakbym sugerował, że należy do grupy
                      mniej uzdolnej = każda grupa do której należy jest grupą mniej
                      uzdolnioną od wszystkich innych.
            • satancruz Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 01.06.10, 12:47
              > Ciekawe, zważywszy na to, że mam b. duże zdolności matematyczne i
              > matematykę (na poziomie akademickim też) postrzegałam w kategorii
              > dobrej rozrywki i sprawiającej przyjemność atrakcji intelektualnej


              Ale po co ci te zdolności na architekturze? - tam matematyka jest
              banalna. Lepiej ćwicz rysunek.
          • ding_yun Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 22:06
            neuroleptyk napisał:

            > ding_yun napisała:
            >
            > > Prywatnie znam dwie kobiety w tym zawodzie, radzą sobie świetnie,
            > jedna
            > > pracuje w międzynarodowej firmie deweloperskiej, druga w
            mniejszym
            > > biurze. To, że satystycznie kobiety mają rzeczywiście gorszą
            > orientację
            > > przestrzenną nie znaczy, że akura TY jesteś w tej grupie.
            >
            > Musi być w tej grupie, chyba że nie jest kobietą.

            Złe sformułowanie - mój błąd, przepraszam. To, że więcej jest
            mężczyzn niż kobiet z dobrą wyobraźnią przestrzenną, nie znaczy, że
            Ty będziesz w tej grupie. Swoją drogą, czy napewno statystycznie tak
            jest czy tylko więcej jest mężczyzn w zawodach wymagających tej
            wyobraźni?
            • neuroleptyk Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 22:25
              ding_yun napisała:

              > neuroleptyk napisał:
              >
              > > ding_yun napisała:
              > >
              > > > Prywatnie znam dwie kobiety w tym zawodzie, radzą sobie
              świetnie,
              > > jedna
              > > > pracuje w międzynarodowej firmie deweloperskiej, druga w
              > mniejszym
              > > > biurze. To, że satystycznie kobiety mają rzeczywiście gorszą
              > > orientację
              > > > przestrzenną nie znaczy, że akura TY jesteś w tej grupie.
              > >
              > > Musi być w tej grupie, chyba że nie jest kobietą.
              >
              > Złe sformułowanie - mój błąd, przepraszam. To, że więcej jest
              > mężczyzn niż kobiet z dobrą wyobraźnią przestrzenną, nie znaczy,
              że
              > Ty będziesz w tej grupie. Swoją drogą, czy napewno statystycznie
              tak
              > jest czy tylko więcej jest mężczyzn w zawodach wymagających tej
              > wyobraźni?

              Dotychczasowe badania wskazują na lepsze wyniki mężczyzn w zadaniach
              tzw. mentalnej rotacji.
              • cantodeum Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 22:36
                Badania to jedno, a przypadki wyłamujące się ze statystyki, posiadające np. zniekształcenia w połączeniach nerwowych mózgu/ inne zakłócenia w uwarunkowanym biologicznie dla danej płci rozwoju mózgu to nie istnieją?
                • neuroleptyk Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 22:58
                  cantodeum napisała:

                  > Badania to jedno, a przypadki wyłamujące się ze statystyki,
                  posiadające np. zni
                  > ekształcenia w połączeniach nerwowych mózgu/ inne zakłócenia w
                  uwarunkowanym bi
                  > ologicznie dla danej płci rozwoju mózgu to nie istnieją?

                  Zdaje się, że ty chcesz mi powiedzeć iż inteligencja nie zależy
                  tylko od płci. Otóż doskonale sobie zdaję sprawę iż to prawda.
                  Poza tym te badania nie bejmują osób z chorobami - "defektami",
                  pewnie, że Ferrari z defektem może jechać maksymalnie tak samo
                  szybko jak Maluch, albo nawet wolnej, co nie znaczy, że rodzaj
                  konstrukcji nie ma znaczenia przy osiągach.
              • policjawkrainieczarow Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 31.05.10, 03:39
                Swoją drogą, czy napewno statystycznie
                > tak
                > > jest czy tylko więcej jest mężczyzn w zawodach wymagających tej
                > > wyobraźni?
                >
                > Dotychczasowe badania wskazują na lepsze wyniki mężczyzn w zadaniach
                > tzw. mentalnej rotacji.

                dotychczasowe badania dotyczące wyników w naukach ścisłych u dziewcząt uczących
                się w szkolach żeńskich vs. dziewcząt ze szkół koedukacyjnych jednakże wykazały,
                że te z żeńskich szkół radzą sobie świetnie z naukami ścisłymi, natomiast
                dzieweczki z koedukacyjnych neico gorzej. winą za ten stan rzeczy obwinia się
                właśnie fakt, że skoro przyjmuje się, że chlpcy są lepsi, to takie też wzory się
                - nieświadomie - przekazuje w edukacji (np. chłopiec jak zwykle świetnei
                rozwiązał, dziewczynce "się udalo" rozwiązać).

                Ma to oczywiście wpływ na póżniejsze badania wyników, natomiast nei ma się nijak
                do rzeczywistych predyspozycji i zdolności.

                Owszem, kobiety inaczej się orientują w przestrzeni niż mężczyźni - np. facet
                zapytany o drogę odpowie "cztery przecznice prosto, na tzrecich światlach w
                prawo, potem w lewo, w prawo i jeszcze raz w prawo', a kobieta tę saĶą trasę
                opisze "do żółtego hotelu, potem na śiwatlach w prawo, koło stacji w lewo, za
                kościolem w prawo i potem już będzie widac różowy dom". Ale oba te sposoby są
                równie dobre. (pprzy czym kobieta lepiej zrozumie wskazowki kobiety, a facet
                faceta). Natomiast może to mieć znaczenei w sposobie, w jaki się te bardziej
                przestrzenne przedmioty wyklada i kto je w związku z tym sposobem tłumaczenia
                lepiej zrozumie.
                • neuroleptyk Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 31.05.10, 10:29
                  policjawkrainieczarow napisała:

                  > Swoją drogą, czy napewno statystycznie
                  > > tak
                  > > > jest czy tylko więcej jest mężczyzn w zawodach wymagających tej
                  > > > wyobraźni?
                  > >
                  > > Dotychczasowe badania wskazują na lepsze wyniki mężczyzn w
                  zadaniach
                  > > tzw. mentalnej rotacji.
                  >
                  > dotychczasowe badania dotyczące wyników w naukach ścisłych u
                  dziewcząt uczących
                  > się w szkolach żeńskich vs. dziewcząt ze szkół koedukacyjnych
                  jednakże wykazały
                  > ,
                  > że te z żeńskich szkół radzą sobie świetnie z naukami ścisłymi,
                  natomiast
                  > dzieweczki z koedukacyjnych neico gorzej. winą za ten stan rzeczy
                  obwinia się
                  > właśnie fakt, że skoro przyjmuje się, że chlpcy są lepsi, to takie
                  też wzory si
                  > ę
                  > - nieświadomie - przekazuje w edukacji (np. chłopiec jak zwykle
                  świetnei
                  > rozwiązał, dziewczynce "się udalo" rozwiązać).
                  >
                  > Ma to oczywiście wpływ na póżniejsze badania wyników, natomiast
                  nei ma się nija
                  > k
                  > do rzeczywistych predyspozycji i zdolności.

                  Ja tu nie wspominałem o badaniach wyników w nauce.
    • wildor Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 20:19
      Chyba pora na to, żeby Twoja matka straciła trochę swojego
      autorytetu, bo wyraźnie Ci szkodzi... Dam Ci w zamian radę mojej
      matki, której udzieliła mi, gdy miałam wątpliwości czy zdawać na
      wymarzoną architekturę: idź tam, gdzie pragniesz, a za kilka lat
      obrośniesz w doświadczenie. I tak głucha dziewczyna (tak, tak: nie
      słyszę i to jest dopiero trudność przy nauce, a nie jakieś
      wydumane "uwarunkowania biologiczne"...) została architektem. Dałam
      radę, a jestem kobietą i do tego głuchą. Cały czas jednak zbieram
      jeszcze doświadczenie (3 lata w zawodzie).

      Jest wiele świetnych kobiet-architektów. Widzę je obok siebie,
      czytam o nich... Zdolności matematyczne, rysunkowe, wyobraźnia
      przestrzenna nie są uwarunkowane płcią - posiadasz je lub nie
      niezależnie od bycia kobietą czy mężczyzną. A ryzyko nie znalezienia
      pracy w zawodzie nie jest większe niż w innych zawodach.

      Powodzenia :-)

    • winniepooh Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 20:44
      jeśli wybierasz architekturę dlatego, że twój narzeczony to studiuje
      może się okazać, że rodzcielka ma rację...
      • cantodeum Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 20:59
        > jeśli wybierasz architekturę dlatego, że twój narzeczony to
        studiuje
        > może się okazać, że rodzcielka ma rację...

        Nie zwykłam doszukiwać się w wypowiedziach nieznanych mi osób
        uszczypliwości, ale... cóż, wydaje mi się, że nie dałam w moim poście
        powodów do wysnuwania takich wniosków.

        Otóż, nie, nie wybieram się tam dlatego, że mój narzeczony to
        studiuje. Wybieram się tam, ponieważ uważam, że mam coś do
        zaoferowania ze swojej strony w tej dziedzinie, a przy okazji
        zdolności, które pomogą mi to zrealizować. A pomysł na wspólną
        pracownię chyba raczej powinien być ułatwieniem niż kulą u nogi?

        Gratuluję, tak czy siak, podejścia. :]
        • wildor Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 21:10
          > Wybieram się tam, ponieważ uważam, że mam coś do
          > zaoferowania ze swojej strony w tej dziedzinie, a przy okazji
          > zdolności, które pomogą mi to zrealizować.

          Wystarczy, żeby się zdecydować :-) Studia zweryfikują resztę.

          > A pomysł na wspólną
          > pracownię chyba raczej powinien być ułatwieniem niż kulą u nogi?

          Pary arch.+arch. to nie rzadkość ;)
          • dystansownik Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 01.06.10, 19:50
            > Pary arch.+arch. to nie rzadkość ;)

            Dokładnie. Sam znam (choć pośrednio, a nie osobiście) taką parę, która ma własną
            pracownię. Prawda jest taka, że to jedna z branż w której układy rodzinne się
            bardzo liczą, więc takie rodzinne biznesy nie należą do rzadkości.
    • pavvka Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 21:31
      A czy Twoja matka słyszała o tej pani?

      en.wikipedia.org/wiki/Zaha_hadid
      • cantodeum Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 30.05.10, 21:37
        Moja matka i tak stwierdzi, że dostała się do zawodu dzięki protekcji.
        To kolejna jej bolączka, w większości zresztą słuszna, ale przesada w
        każdej dziedzinie jest niezdrowa...
        • berta-live Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 31.05.10, 02:10
          Większość dostaje robotę dzięki protekcji, bez względu na płeć i rodzaj pracy. I
          faktycznie jeśli chodzi o zawód architekta, to te protekcje i znajomości mogą
          się przydać, zwłaszcza jak będziesz miała własna firmę startującą w przetargach
          i konkursach. Nie jest łatwo zdobyć klienta. A życie nie jest sprawiedliwe ani
          uczciwe i wcale nie ci najlepsi odnoszą największy sukces. I idąc tym tropem
          myślenia, można faktycznie zacząć komuś odradzać ten zawód, żeby mu zaoszczędzić
          przyszłych rozczarowań i frustracji. Bo ludzie wybierając ten zawód to oczyma
          wyobraźni widzą siebie jako projektantów gigantycznych przedsięwzięć a jak
          rzeczywistość zweryfikuje te marzenia to potem dobrze jest jak ktoś im chociaż
          płot zleci do zrobienia.

          Natomiast nie ma to nic wspólnego z płcią. Jest cała masa architektek, które
          świetnie sobie radzą. Wystarczy zerknąć na kadrę biur projektów i katedr
          architektury na uczelniach. Zdolności architektoniczne nie są uwarunkowane płciowo.
          • dystansownik Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 01.06.10, 19:57
            > Większość dostaje robotę dzięki protekcji, bez względu na płeć i rodzaj pracy.

            Dokładnie, tym bardziej u nas w Polsce, bo niestety żyjemy w rzeczywistości w
            której znajomości są często ważniejsze niż rzeczywiste kompetencje. Tzn. nie
            chodzi mi o zatrudnianie niekompetentnych osób po znajomości byle miały pracę,
            ale często bywa tak, że przeciętniak dzięki znajomościom dostanie pracę tam,
            gdzie dobry nie miałby szans się wkręcić.

            > I
            > faktycznie jeśli chodzi o zawód architekta, to te protekcje i znajomości mogą
            > się przydać, zwłaszcza jak będziesz miała własna firmę startującą w przetargach
            > i konkursach. Nie jest łatwo zdobyć klienta. A życie nie jest sprawiedliwe ani
            > uczciwe i wcale nie ci najlepsi odnoszą największy sukces. I idąc tym tropem
            > myślenia, można faktycznie zacząć komuś odradzać ten zawód, żeby mu zaoszczędzi
            > ć
            > przyszłych rozczarowań i frustracji.

            Tu znajomości liczą się nawet wcześniej. Architekt niestety musi zrobić
            uprawnienia (chyba min. 3 lata pracy pod osobą uprawnioną), bez których samemu
            nic nie będzie mógł projektować.
            Problem w tym, że w tym zawodzie tak jak w budownictwie, firmy nie są skłonne do
            zatrudniania świeżaków, bo trzeba w nich inwestować. O projektowaniu nie wiadomo
            czego zaraz po studiach można więc zapomnieć, bo tak naprawdę człowiek z samym
            dyplomem bez doświadczenia jeszcze niczego praktycznego nie umie. Start jest
            trudny, a znajomości w branży na pewno go ułatwiają.

            > Bo ludzie wybierając ten zawód to oczyma
            > wyobraźni widzą siebie jako projektantów gigantycznych przedsięwzięć a jak
            > rzeczywistość zweryfikuje te marzenia to potem dobrze jest jak ktoś im chociaż
            > płot zleci do zrobienia.

            Niestety to prawda. Niektórym się pewnie marzy zostanie architektem światowej
            sławy, a później robią za rysowników od CADa, albo projektują co najwyżej domki
            jednorodzinne.
            • gotlama mierzyć zamiar na siły 01.06.10, 21:40
              Zaprojektować naprawdę wygodny i ładny domek jednorodzinny dostosowany do
              potrzeb i możliwości finansowych przeciętnej rodziny to wyczyn nie mniejszy niż
              wieże w Kuala Lumpur ;)
              • dystansownik Re: mierzyć zamiar na siły 01.06.10, 21:58
                > Zaprojektować naprawdę wygodny i ładny domek jednorodzinny dostosowany do
                > potrzeb i możliwości finansowych przeciętnej rodziny to wyczyn nie mniejszy niż
                > wieże w Kuala Lumpur ;)

                Ale w większości przypadków są to szablonowe projekty powtarzalne. Tzn.
                sprzedaje się ten sam projekt wiele razy, więc jednocześnie trzeba go tworzyć w
                postaci uniwersalnej.
                Podejrzewam, że większość architektów chciałaby projektować obiekty nietypowe,
                niepowtarzalne lub chociaż wyróżniające się w jakimś względzie, ale tak naprawdę
                u nas w kraju trzeba odtwórców, którzy będą robić na jedno kopyto. Owszem,
                elewacja czy pewne charakterystyczne cechy architektoniczne się wyróżni, ale nic
                światowej klasy raczej się nie stworzy.
    • margot_may Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 31.05.10, 03:42
      Podobno na wyobraźnię przestrzenną itp. ma wpływ rozwój mózgu w życiu płodowymi,
      a ten odzwierciedla stosunek Długości palców drugiego-wskazującego i
      czwartego-serdecznego. 2D/4D. U kobiet jest równy ok. 1,00, u mężczyzn 0,96.
      Oczywiście statystycznie, bo część kobiet ma 0,96, a część mężczyzn 1,00. :)
    • bene_gesserit Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 31.05.10, 15:01

      Nie bardzo rozumiem, w czym rzecz.

      Tzn - z czym masz problem. Rozumiem, ze twoja mama jest dla ciebie
      wyrocznia w wielu sprawach, ze szanujesz jej zdanie i doceniasz
      wiedze, ktora wynika z zyciowego doswiadczenia.

      Jednak, zeby brac na powaznie slowa kogos, kto w tak autorytatywny
      sposob wyraza sie o karierze Hadid, trzeba zalozyc, ze ta osoba
      jest znawca tematu - i biologiczno-kulturowych roznic miedzy K i M,
      i znawczynia architektury i w koncu biografii i prac Hadid.

      Jesli nie, to byc moze za jej stanowczym zdaniem stoi co innego -
      np sklonnosc do steretypowego myslenia (wiec mozna sie nie
      przejmować) albo, bo ja wiem, np silne przekonanie, ze powinnas
      wybrac zamiast architektury pielęgniarstwo (twoje zycie, wiec
      rowniez mozna zdanie mamy zlekcewazyc) itd itd w tym stylu.
    • masafiu Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 01.06.10, 09:59
      Jestem architektem :) uwielbiam swoj zawod! A twoja matka
      (przepraszam ale mnie porzadnie wkurzyla) pierd...yy pierniczy bez
      sensu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Mam juz porzadne doswiadczenie i pracuje przy ambitnych projektach.
      Spotkalam wiele swietnych kobiet w tym zawodzie. Dobra orientacja
      przestrzenna, talent do nauk scislych nie jest domena facetow! To
      jakas bzdura! Wiele razy sie przekonywalam o tym,ze facet chcial
      wiecej zalatwic gadaniem (w tym zawodzie) a kobieta go przebila swoja
      wiedza i precyzyjnoscia.
      WOGOLE SIE NIE PRZEJMUJ MATKA!
      Jak lubisz projektowac, masz dobra wyobraznie, masz talent malarski
      (nawet maly :) ) , lubisz precyzje (!), masz dobra wyobraznie
      przestrzenna, nie mialas wczesniej w szkole problemow z przedmiotami
      scislymi to idz na architekture smialo.
      Jest to bardzo ciezki kierunek i zawod rowniez. Ale jak sie lubi to
      co robi, to nic nie jest straszne :)
      Powodzenia!!!!
    • bubster Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 01.06.10, 10:03
      Zawsze byłam dużo lepsza w matematyce niż moi koledzy.

      Cholera, nie jestem kobietą!
    • cantodeum Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 01.06.10, 13:39
      Nie spodziewałam się tak szerokiego odzewu... i tak pozytywnego!
      Dziękuję Wam wszystkim - za dobre słowa, i za te, które trochę mnie rozdrażniły, jak gierki językowe neuroleptyka ;)

      Aktualnie sytuacja przeradza się w gigantyczną awanturę na zadany temat, ale mimo wszystko - podjęłam decyzję o wiele wcześniej. Wystarczy się tylko nie poddawać!

      Pozdrawiam!
      • gotlama Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 01.06.10, 21:22
        Nawet zakładając, że nie zaprojektujesz "Domu nad wodospadem" ani "Nowej
        katedry Notre Dame" czy budynku opery w Sydney, to możesz być świetnym
        architektem "domków dla Kowalskich".
        A tego u nas brakuje. Przeżywaliśmy koszmar wybierając projekt domu.
        W "gotowcach" w końcówce lat '90 były potworki typu - łazienka jedna mała i
        ciasna na cały dom parterowy (z trzema pokojami typu "sypialnia") albo z
        sypialnią "rodziców" z której do łazienki wędrowało się pokazując osobom z
        głównego pokoju (jakoś pojęcie salon mi nie pasuje - wolę skandynawskie
        określenie "pokój rodzinny")
        Kuchnia albo zbyt otwarta - każde bałaganello wszyscy goście widzieli, albo tak
        odseparowana, że ktoś kto pichcił posiłek czuł się jak służba kuchenna.
        Żadnego projektu z "pralniokotłownią" gdzie by była wanną osadzona na tyle
        wysoko, by nie trzeba się było garbić nad praniem. Kowalskich zazwyczaj nie stać
        na oddawanie wszystkiego do pralni i nie wszystko można wsadzić do pralki. A jak
        pojawiał się projekt z pokojem rodzinnym w którym sufit nie był na wysokości
        2,65 lecz była
        otwarta przestrzeń - to metraż już nie był "dla Kowalskiego" - koło 500 m2.
        Skończyło się na tym, że sama zaprojektowałam, a znajomy architekt przerysował
        to na "urzędowe". (zresztą za śmieszne pieniądze - w zamian za prawo
        zastosowania identycznego rozkładu pomieszczeń skanalizowanych i z ciepłą wodą
        bieżącą w innych swoich projektach ;)
        Podsumuję to tak - podobno pierwszy dom jest dla wroga, drugi dla przyjaciół, a
        dopiero trzeci dla siebie, a nam już ten pierwszy dzięki temu, że słuchaliśmy
        rad przyjaciół - udało się zaprojektować i zbudować taki jak dla przyjaciół.
        Trochę byśmy w nim zmienili (garaż 45 m2 okazał się za mały by równocześnie
        pomieścić motorowe hobby panów i auta ;), nie przewidziałam, że ciężko
        zachoruję na akwarystykę - nie ma systemu wymiany wody, więc muszę używać wózka
        ze stulitrową beką na brudną wodę i drugiego - za stulitrową beką z czystą wodą.
        (akwaryści wiedzący, że nie powinno się jednorazowo na tydzień wymieniać zbyt
        dużo wody pewnie sobie szybko wyliczą ile mniej więcej litrów jest w baniaczkach ;)

        Generalnie - czemu pełnoletnia osoba aż tak bardzo jest uzależniona od opinii
        Matki. Nic też nie wspominasz o Ojcu.
        Może pora porozmawiać z Matką, przedstawić swoją argumentację?
        To,ze w pewnych zawodach kobiety mogą się przebić tylko gdy są lepsze od
        kandydatów męskich, nie znaczy, że trzeba rezygnować ze swych marzeń. Jesteś
        lepsza od przeciętniaka startującego na takie studia - nie wahaj się. Nie
        porównuj się do genialnych mężczyzn, bo tych jest bardzo mało. Jest ich więcej
        niż genialnych kobiet ale i tak mało na tle całej męskiej populacji, a dodatkowo
        ta genialność w wąskiej dziedzinie w wielu wypadkach jest okupiona poważnymi
        deficytami w pozostałym zakresie umiejętności intelektualnych przeciętnego
        człowieka.



    • figgin1 Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 01.06.10, 17:25
      Pracowałam trochę w branży i wiem, ze mnóstwo architektów kuca przy sikaniu. Nie
      chce mi się grzebać w sieci, ale poszukaj po prostu netowych wizytówek
      architektek i pokaż swojej mader.
    • higienista1 Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 02.06.10, 08:49
      W prawicowej Polsce masz największa szanse dowiedziedzieć sie, że pardon, bez
      owijania,że jestes macicą z oczami z szansa na dodanie do tego zestawu
      serduszka.Z tym, że te części cielesne sa wlasnością wspólna - rodziny i
      szerszej wspólnoty.Sa wykladnie tego w wersji hard i soft dla bardziej uczuciowych.
    • annataylor Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 02.06.10, 14:11
      moja znajoma skonczyla architekture, ciezko sie jej przebic, pracuje w
      pracowni, ale to zlecenia dostaja koledzy, a nie ona...
    • sandycandy Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 02.06.10, 15:01
      Z własnego doświadczenia w tym zawodzie powiem Ci, że masz szansę zarówno na
      bycie dobrym architektem jak i pracę na Uczelni. Jest tylko jeden warunek,
      musisz być naprawdę dobra w tym co robisz i musisz to kochać. Zastanów się, czy
      przypadkiem nie pragniesz rozpocząć tych studiów tylko z miłości do swojego
      chłopaka, bo to studia ciężkie i pracochłonne. Mrzonki o wspólnej pracowni na
      razie możecie schować między bajki. Jeśli zaś chodzi o męża architekta to nie
      polecam. U mnie się nie sprawdziło, co nie znaczy, że Tobie się nie uda. Wspólny
      zawód nie zawsze jest gwarantem sukcesu w małżeństwie, a często wręcz bywa
      uciążliwe.
    • ritsuko Bzdura 07.06.10, 09:51
      Współczuję braku wsparcia u Mamy, bo chyba nie ma nic gorszego niż
      podcinanie skrzydeł przez własnych rodziców. Natomiast stwierdzenie, że
      jako kobieta-architekt nie znajdziesz pracy, będziesz kiepska itp. to
      głupota. Rodzice mojego narzeczonego są oboje architektami, nie widzę
      żadnej różnicy między nimi- ani w spełnianiu zawodowym, ani w ilości
      klientów, ani w kompetencjach. Moja ciocia jest inż. budownictwa,
      bardzo cenionym specjalistą- narzekać mogą te Panie tylko na nawał
      pracy :). Spełniaj marzenia i nie patrz na innych- warto
      • easz Re: Bzdura 07.06.10, 10:09
        ritsuko napisała:

        Ale sama widzisz jak to bywa;)
        (o ile to nie podpuchowy wątek)
    • aelithe Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 07.06.10, 13:43
      Generalnie jako kobieta masz większą szansę zostać architektem niż mężczyzna.
      Zakładam, że nie masz rodziców z branży. Więc wystarczy znaleźć męża architekta lub z rodziny architektów. To wszystko. Zdecydowanie to łatwiejsze niż w przypadku mężczyzn.
    • metal_fish Re: Czy będąc kobietą mam szansę? 13.06.10, 10:53
      to że kobiety mają gorszą orientację i źle sobie radzą z matematyką
      czy fizyką to przesąd i tyle. nie można w niego wierzyć i tyle! mówi
      ci to osoba (kobieta) która przez podstawówkę i gimnazjum miała 6 z
      matematyki a w liceum 5 - u nauczycieli u których większość
      chłopaków miała 3, podobnie z fizyką. orientacja - to samo, nie
      gubię się, rzuty przestrenne i geometria przestrzenna - proste i
      przyjemne! a na architekturze oprócz tego potrzebny zmysł
      estetyczny, który zwykle właśnie kobiety mają lepszy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja