Dlaczego lubię feministki.

08.03.04, 09:24
Lubię je, albowiem:
1) nie pachną kuchnią;
2) używają dobrych perfum, ale tego nie czuć z 50 metrów;
3) nie gadają o dzieciach, a zwłaszcza o dziecięcych czynnościach
fizjologicznych
4) nie czytają gazet dla kobiet, a nawet jak czytają, to w skrytości;
5) można je poprosic o pomoc w popchnięciu samochodu (buty na płaskiej
podeszwie);
6) nie przewracają oczami, nie chichoczą, itp.
7) nie ubierają się jak idiotki z MTV (goły pępek na mrozie, itp.)
8) przypominają mi dziewczyny, z którymi kiedys jako młody krisk włóczyłem
się z plecakiem po górach i lasach.
Pozdrawiam z sympatią!
KrisK
    • tad9 Re: Dlaczego lubię feministki. 08.03.04, 15:46
      Rozumiem doktorze, że w swym długim (?) życiu spotykałeś tylko dwa rodzaje
      kobiet, albo były to feministki, albo też kobiety, które pachną kuchnią;
      jeśli używają dobrych perfum, to czuć z 50 metrów;
      gadają o dzieciach, a zwłaszcza o dziecięcych czynnościach
      > fizjologicznych), czytają wyłącznie gazety dla kobiet, kobiety, których nie
      można je poprosic o pomoc w popchnięciu samochodu, które przewracają oczami, i
      chichoczą, itp., które ubierają się jak idiotki z MTV (goły pępek na mrozie,
      itp. i które nie przypominały Ci mi dziewczyn, z którymi kiedys jako młody
      krisk włóczyłeś się z plecakiem po górach i lasach.
      W takiej sytuacji nie dziwię się, że lubisz feministki.
      Wyrazy współczucia
      t
      • nadszyszkownik.kilkujadek I na dodatek... 08.03.04, 15:54
        ...nic Dr.Krisk nie wspomina o intelekcie i niezależności. Czyżbyśmy mieli do
        czynienia z goździkiem i talonami na pończochy. Dzień Kobiet, tralalalala!
      • Gość: BRvUngern-Sternber Re: Dlaczego lubię feministki. IP: *.bg.am.lodz.pl 08.03.04, 15:55
        Tad teraz to dales plame.Trzeba przyznac ze feministki akurat tutaj nie daly
        zadnego wpisu wiec nie bylo sie do czego przyczepic.Watek spokojnie spadl by
        sobie i nikt by o nim nie slyszal.Tymczasem znalazl sie Tad ktory
        bezinteresownie podciagnal ten bzdurny wpis.Troche wiecej inteligencji i
        przebieglosci.Nie chcesz chyba robic ubawu feministkom ze facet kloci sie
        facetem?A feministki patrza z boku i nic nie wpisuja.Od razu uprzedzam ze ten
        watek bynajmniej nie jest przejawem glupoty feministek poniewaz zadna nic nie
        wpisala.Gdyby to zrobily to co innego.Ale jak widac jest granica glupoty poza
        ktora nawet feministki czuja ze cos jest nie tak i ze lepiej trzymac sie z
        daleka...
        • dr.krisk Poczciwy poczciwcze! 08.03.04, 22:22
          Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

          > Tymczasem znalazl sie Tad ktory
          > bezinteresownie podciagnal ten bzdurny wpis.Troche wiecej inteligencji i
          > przebieglosci.
          Jesteś okropnie przebiegły (i inteligentny). Na pewno nie wpadłeś na to, że
          twój wpis też podciągnął wątek w górę..... Wielki z ciebie strateg i statysta.

          > Nie chcesz chyba robic ubawu feministkom ze facet kloci sie
          > facetem?
          Nie jestem żadnym "facetem". Wypraszam sobie. Jestem mężczyzną. A to nie to
          samo. Ale ty pewnie o tym nie wiesz...

          KrisK
          P.S. Czy twój nick ma coś wspólnego z baronem von Ungern-Sternberg? Jeżeli tak,
          to dlaczego przekręcasz jego nazwisko? Nieładnie...


          • Gość: Klarysa No,tak walczmy z bolszewickim feminizmem,co? IP: 62.233.181.* 09.03.04, 11:56
            Drogi Krisku,(forum książki ,prawda?):)))

            Jeśli o Brum-Bruma chodzi to ogromną radość sprawia mu to,kiedy ktoś zorientuje
            się,że Brum usiłuje stylizować się na nowego barona R.von Ungern-
            Sternberg .Jeszcze o tym nie wiesz,ale on utożsamia feminizm z komunizmem i
            wydaje mu się ,że walczy na forum z bolszewicką zarazą(czyli feminizmem)
            Pplątała mu się rewolucja w Rosji,biali ,mongołowie i on sam wie ,co jeszcze
            tworząc amalgamat nie z tej bajki...Jego myślimożna czasem spotkać też na
            onecie,ale ,chroń mnie od tych pseudo myśli....Najgorzej jeśli człowiek
            utożsami się z postacią,o której działaniach mało co wie ...Mam jednak
            nadzieję,że wie,jaki los spotlał jego idola(rozstrzelanie)

            A Krisk,po prostu lubi kobiety (i ludzi),którzy myślą ,choć forumowym
            antyfeministom trudno wyobrazić sobie kobietę,która jednocześnie posiada mózg i
            go używa ...Cóż,life is hard and full of zasadzkas.
            Pozdrawiam.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Ależ Klaryso... 09.03.04, 15:54
              > A Krisk,po prostu lubi kobiety (i ludzi),którzy myślą ,choć forumowym
              > antyfeministom trudno wyobrazić sobie kobietę,która jednocześnie posiada
              > mózg i go używa ...
              Tu już sobie dopisałaś, przypuszczam, że na bazie własnej wysokiej samooceny
              (gratuluję). Wsród rzeczy, za które dr.krisk feministki lubi nie ma mózgu, w
              każdym razie nie wprost. Są, proszę Klarysy, dobre perfumy i nierozmawianie o
              dzieciach. Aha, jeszcze nieczytanie kobiecych magazynów. Krisk, którego zresztą
              skądinąd (czyli z forum: Książki) bardzo lubię, może sobie wypisywać swoje
              gusta i dyzgusta jak mu leży i pasuje. No, może to niechichotanie da się
              przedstawić jako obraz zdrowia psychicznego. Ale to już i tak naciągane...

              Ja osobiście lubię feministki za to, że wogóle mają jakieś poglądy i że na
              czymś im zależy. To takie rzadkie. Z drugiej strony, niestety, przy bliższym
              poznaniu bardzo dużo tracą. Tak poglądy, jak i feministki.
              • Gość: Klarysa Ależ Nadszyszkowniku...... IP: 62.233.181.* 09.03.04, 16:14
                Krisk między wierszami dał do zrozumienia,że lubi kobiety inteligentne .To
                przecież naturalna konsekwencja słów zawartych w jego poście......Tzn .takie
                kobiety,które dają mężczyźnie coś poza obiadem :)Wyobrażasz sobie przeżycie 40
                lat z człowiekiem,z którym nie masz o czym rozmawiać? W takim razie wolałabym
                celibat i co tam jeszcze wymyślono z pasem cnoty włącznie:)..A spotkałeś jakąś
                tak koszmarną feministę w realnym świecie,która straciła wiele przy bliższym
                poznaniu?Bo to jednak jakaś nieścisłość,oczywiście ,jesli spotkałeś.Wcześniej w
                takiej istocie musiało być coś,co cię zaintrygowało,zafrapowało itp,Nikt nie ma
                przecież napisu na czole:FEMINISTKA>ZABIJAM WZROKIEM...Przyznam szczerze,że tej
                nieścisłości nie rozumiem:(
                • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Ależ Nadszyszkowniku...... 09.03.04, 17:28
                  Gość portalu: Klarysa napisał(a):

                  > Przyznam szczerze,że tej nieścisłości nie rozumiem:(
                  Nie szkodzi. Ale wyjaśnię - nie we wszystkie kontakty międzyludzkie wchodzimy
                  dobrowolnie i powodowani jakąkowliek fascynacją czy 'zafrapowaniem'. Jednak i w
                  owe 'niedobrowolne' kontakty staram się wchodzi z otwarym umysłem i dobrą wolą.
                  Zzasem jednak trzeba umysł zamknąć. Strach, że ukradną to, co w środku.

                  Co do czytania 'między wierszami' - mi się podobał fragment: nie czytają
                  magazynów dla kobiet, a jeśli już, to po kryjomu. Krisk ma czar, ale trochę
                  zakręcony. Feministka chodzi w spodniach i pionierkach (patrz: góry) i po
                  kryjomu czyta 'życie na gorąco'. Dla mnie bomba.
              • goga.74 Re: Ależ Klaryso... 09.03.04, 16:47
                > Ja osobiście lubię feministki za to, że wogóle mają jakieś poglądy i że na
                > czymś im zależy. To takie rzadkie. Z drugiej strony, niestety, przy bliższym
                > poznaniu bardzo dużo tracą. Tak poglądy, jak i feministki.
                >

                A ile tych feministek blizej poznales?
                • nadszyszkownik.kilkujadek Kilka poznałem... 09.03.04, 17:22
                  Oczywiście, nie bliżej w sensie 'żona przez 10 lat'. Ot, trochę wspólnej pracy,
                  trochę rozmów przy kawie. O żadnej fascynacji nigdy nie było mowy. Jak się jest
                  tyranem, nie można sobie na niewczesne fascynacje pozwolić.

                  Powiecie pewnie, że to nie feministki, ale poznałem kilka pań, głównie w pracy
                  i w okolicach, używające całej tej feministycznej frazeologii o szklanym
                  suficie, o tym, że to 'boys club', że to, że tamto.

                  Najbardziej pamiętam pewną pracującą w banku kuzynkę, która swą indolencję i
                  brak powodzenia w pracy tłumaczyła uciskiem kobiet. Nie przeszkadzało jej przy
                  tym, że jej szefem była kobieta, szefem jej szefa była kobieta, aż do samej
                  góry... Ot, agresywna ideologia dla pokrycia problemów z ilorazem.
                  Nie udawajcie, szanowne panie, że nigdy nie spotkałyście osób używających
                  feministycznej retoryki jako pały do przebicia się przez życie. Takich osób
                  znajduje się zresztą sporo wśród wszelakich 'uciskanych mniejszości'. Jest
                  okazja, to z niej korzystają.
                  Jeszcze inne typy spotykamy na internetowych forach. Te dopiski
                  pod 'ideologicznie słusznymi' tekstami pani Dunin. "Tak jest, zgadzam się pani
                  Kingo. Powodzenia w walce z Ciemnogordem. Papa, buziaczki, Moniczka z Gdańska".
                  Feminizm wielu feministek ma silny zakręt infantylny i seksistowski. Taka
                  głupota i brak jakiegokolwiek intelektualnego otrzaskania mnie mdli.
                  Samo 'bycie kobietą świadomą' nie czyni z nikogo świadomej osoby.
                  • goga.74 Re: Kilka poznałem... 09.03.04, 22:17
                    >> Nie udawajcie, szanowne panie, że nigdy nie spotkałyście osób używających
                    > feministycznej retoryki jako pały do przebicia się przez życie. Takich osób
                    > znajduje się zresztą sporo wśród wszelakich 'uciskanych mniejszości'. Jest
                    > okazja, to z niej korzystają.

                    Nie zamierzam udawac ze nie, bo faktycznie spotkalam takie typy. Tylko, ze dla
                    mnie to troche za malo zeby sie ogolnie wypowiadac o feministkach. Zwlaszcza,
                    jesli tych osob bylo "kilka".

                    > Jeszcze inne typy spotykamy na internetowych forach. Te dopiski
                    > pod 'ideologicznie słusznymi' tekstami pani Dunin. "Tak jest, zgadzam się
                    pani
                    > Kingo. Powodzenia w walce z Ciemnogordem. Papa, buziaczki, Moniczka z
                    Gdańska".

                    :-))))

                    Ale z czego wnioskujesz, ze te osoby sa feministkami?
                    • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Kilka poznałem... 10.03.04, 04:56
                      goga.74 napisała:

                      > Tylko, ze dla
                      > mnie to troche za malo zeby sie ogolnie wypowiadac o feministkach. Zwlaszcza,
                      > jesli tych osob bylo "kilka".
                      Ależ ja się nie wypowiadam 'ogólnie'. Wątek jest raczej lekki, taki półpoważny
                      charakter nadał mu przecież założyciel. Wszystko co napisałem jest na poziomie
                      potocznym i opiera się o jakieś tam wspomnienia - ot, takie osoby kiedyś
                      spotkałem.

                      > > Jeszcze inne typy spotykamy na internetowych forach. Te dopiski
                      > > pod 'ideologicznie słusznymi' tekstami pani Dunin. "Tak jest, zgadzam się
                      > pani
                      > > Kingo. Powodzenia w walce z Ciemnogordem. Papa, buziaczki, Moniczka z
                      > Gdańska".
                      >
                      > :-))))
                      >
                      > Ale z czego wnioskujesz, ze te osoby sa feministkami?
                      Bo jako feministki się przedstawiają. Kiedyś próbowaliśmy tutaj ustalić, po
                      czym poznać feministkę (oprócz noża w zębach, oczywiście). Wyszło na to, że
                      najłatwiej po osobistej deklaracji. Choć ostatnio Stradiwariusz zaczął wydawać
                      świadectwa feministyczności.
                      • goga.74 Re: Kilka poznałem... 10.03.04, 17:19
                        > Ależ ja się nie wypowiadam 'ogólnie'. Wątek jest raczej lekki, taki
                        półpoważny
                        > charakter nadał mu przecież założyciel. Wszystko co napisałem jest na
                        poziomie
                        > potocznym i opiera się o jakieś tam wspomnienia - ot, takie osoby kiedyś
                        > spotkałem.

                        OK.

                        > > Ale z czego wnioskujesz, ze te osoby sa feministkami?
                        > Bo jako feministki się przedstawiają.

                        To jeszcze nie znaczy, ze nimi sa. Chyba ze przyjmujesz, ze wszystko co o sobie
                        pisza ludzie w internecie jest prawda....

                        > Kiedyś próbowaliśmy tutaj ustalić, po
                        > czym poznać feministkę (oprócz noża w zębach, oczywiście). Wyszło na to, że
                        > najłatwiej po osobistej deklaracji. Choć ostatnio Stradiwariusz zaczął
                        wydawać
                        > świadectwa feministyczności.


                        Feministke poznaje sie po owlosionych nogach oczywiscie. Sprawdz swoje, moze
                        tez jestes feministka.
                        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Kilka poznałem... 11.03.04, 15:43
                          goga.74 napisała:

                          > To jeszcze nie znaczy, ze nimi sa. Chyba ze przyjmujesz, ze wszystko
                          > co o sobie pisza ludzie w internecie jest prawda....
                          Przypuszczasz że te osoby kłamią i tak naprawdę nie uważają się za feministki?
                          Że specjalnie wypisują głupoty, podając się przy tym za feministki, aby
                          doprawić gębę 'prawdziwym feministkom'?

                          Mam inną teorię.

                          >
                          > Feministke poznaje sie po owlosionych nogach oczywiscie. Sprawdz swoje, moze
                          > tez jestes feministka.
                          Może jestem.
                          • goga.74 Re: Kilka poznałem... 11.03.04, 22:45
                            > > To jeszcze nie znaczy, ze nimi sa. Chyba ze przyjmujesz, ze wszystko
                            > > co o sobie pisza ludzie w internecie jest prawda....
                            > Przypuszczasz że te osoby kłamią i tak naprawdę nie uważają się za
                            feministki?
                            > Że specjalnie wypisują głupoty, podając się przy tym za feministki, aby
                            > doprawić gębę 'prawdziwym feministkom'?


                            Po pierwsze, troche zartowalam z tym z tym niewierzeniem ludziom w necie (ale
                            tylko troche:). Czy mysle, ze specjalnie sie tak podpisuja? Mozliwe ze jakis
                            niewielki (np. jeden) procent tak. Choc niewiele o nich mysle, sa to wypowedzi
                            z gatunku tych ktore staram sie omijac.
                            Czy to, ze ktos deklaruje sie jako feministka oznacza ze nia jest? Tutaj
                            pojawia sie problem, bo o ile wiem nie udalo sie jeszcze na tym forum
                            zdefiniowac feministki.

                            A na margniesie, ja sie uwazalam za feministke, a dopiero wypowiedz pani K.
                            Dunin o roznicy pomiedzy feministka a emancypantka pomogla mi zrozumiec, ze nie
                            jestem feminstka.

                            > Mam inną teorię.

                            Jaka? Ze wsrod feministek sa idiotki? Na pewno sa.


      • dr.krisk Rzeczywiście, masz rację! 08.03.04, 22:14
        Z punktu widzenia logiki formalnej, jeżeli od zbioru wszystkich kobiet
        odejmiemy feministki oraz:

        > kobiety, które pachną kuchnią;
        > jeśli używają dobrych perfum, to czuć z 50 metrów;
        > gadają o dzieciach, a zwłaszcza o dziecięcych czynnościach
        > > fizjologicznych), czytają wyłącznie gazety dla kobiet, kobiety, których
        > nie
        > można je poprosic o pomoc w popchnięciu samochodu, które przewracają oczami,
        > chichoczą, itp., które ubierają się jak idiotki z MTV (goły pępek na mrozie,

        to zostaje zbiór niepusty, który pozostawiam tobie do zagospodarowania. Sa to
        m.in: członkinie fanklubu Ojca Rydzyka, zwolenniczki zasady 3K, Matki Polki,
        itp. Nie jestem zainteresowany. Są twoje.
        KrisK
        • Gość: BD Re: Rzeczywiście, masz rację! IP: 195.136.36.* 09.03.04, 10:45
          Witam,

          dr.krisk napisał:

          > Z punktu widzenia logiki formalnej, jeżeli od zbioru wszystkich kobiet
          > odejmiemy feministki oraz:

          Logika formalna to jest od zdań, a nie zbiorów. Od zbiorów jest teoria
          mnogości. Niby "dr", a takich rzeczy mu się mylą.

          > to zostaje zbiór niepusty, który pozostawiam tobie do zagospodarowania. Sa to
          > m.in: członkinie fanklubu Ojca Rydzyka, zwolenniczki zasady 3K, Matki Polki,
          > itp. Nie jestem zainteresowany.

          Barbinator, jeśli czytasz ten wątek, to do której grupy wyszczególnionej przez
          dr.kriska mamy Cię zaliczyć: fanek Ojca Rydzyka, 3K (Ku-Klux-Klan?) czy innej?

          pozdrawiam,

          BD
          • dr.krisk Re: Rzeczywiście, masz rację! 09.03.04, 11:50
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > Niby "dr", a takich rzeczy mu się mylą.
            Uprzejmie informuję, że "dr." jest skrótem od "dróżnik". Gdyby było
            od "doktor", to bez kropki przecież! Uczcie się dziateczki polskiego...
            KrisK
          • dr.krisk Jeszcze wyjaśnienie... 09.03.04, 11:54
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > 3K (Ku-Klux-Klan?) czy innej?
            Nie wiesz, co znaczy 3K? Kinder, Kirche, Kuche.
            Teraz już wiesz. Zawsze mi miło, jak mogę kogoś pouczyć :)
            KrisK
            • kochanica.francuza Re: Jeszcze wyjaśnienie... 09.03.04, 18:30
              dr> > Nie wiesz, co znaczy 3K? Kinder, Kirche, Kuche.
              Im (antyfeministom) to nic nie mówi - oni języków nie znają.
              Jako szczęśliwa posiadaczka dyplomu ZMP (uprawniającego do nauczania tegoż
              języka w szkole i zaświadczającego o "dobrej jego znajomości , hehe) wyjaśniam:
              Kinder - dzieci, Kirche -kościół, Kuche (właściwie Kueche, bo tak się powinno
              pisać, jakl nie można napisać umlautu - nie czepiam się ciebie, krisk, ale
              uprzedzam czepienie się mnie przez antyfem.) - kuchnia.
              • Gość: BD Re: Jeszcze wyjaśnienie... IP: 195.136.36.* 10.03.04, 09:37
                Witam,

                kochanica.francuza napisała:

                > dr> > Nie wiesz, co znaczy 3K? Kinder, Kirche, Kuche.
                > Im (antyfeministom) to nic nie mówi - oni języków nie znają.

                Jeśli Tobie i dr.Kriskowi wydawało się, że nie wiem co naprawdę znaczy 3K w tym
                wątku, to nie świadczy to najlepiej o waszej przenikliwości ani poczuciu
                humoru. Następnym razem się poprawię i zawsze będe dodwała ";-)"

                pozdrawiam,

                BD
                • dr.krisk To ty .... 10.03.04, 09:46
                  .. nie wiesz, że my wiemy że ty wiesz? Tak tylko sobie żarty robimy, a ty z
                  armaty od razu.
                  Zresztą zawsze lubiłem dokuczać purystom matematycznym.. :)
                  Też pozdrawiam.
                  KrisK
                • kochanica.francuza Re: Jeszcze wyjaśnienie... 10.03.04, 17:44
                  Gość portalu: BD napisał(a):

                  > Jeśli Tobie i dr.Kriskowi wydawało się, że nie wiem
                  Ależ dlaczego zaraz Tobie? Mnóstwo osób go czyta.
          • sen.dzia.li Z oka elektron wypadł mi (zerkałem na kobiety) 14.03.04, 01:06
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > Witam,
            >
            > dr.krisk napisał:
            >
            > > Z punktu widzenia logiki formalnej, jeżeli od zbioru wszystkich kobiet
            > > odejmiemy feministki oraz:
            >
            > Logika formalna to jest od zdań, a nie zbiorów. Od zbiorów jest teoria
            > mnogości. Niby "dr", a takich rzeczy mu się mylą.
            >
            > > to zostaje zbiór niepusty, który pozostawiam tobie do zagospodarowania. Sa
            > to
            > > m.in: członkinie fanklubu Ojca Rydzyka, zwolenniczki zasady 3K, Matki Polk
            > i,
            > > itp. Nie jestem zainteresowany.
            >
            > Barbinator, jeśli czytasz ten wątek, to do której grupy wyszczególnionej
            przez
            > dr.kriska mamy Cię zaliczyć: fanek Ojca Rydzyka, 3K (Ku-Klux-Klan?) czy innej?
            >
            > pozdrawiam,
            >
            > BD


            LF jest od zdań i od kwantyfikatorów. To jest bardzo ściśłe, zawężające
            rozumienie LF. Teorię mnogości da się (zrobiono to) z pewnymi ograniczeniami
            zintrepretować w tych kategoriach. Zatem będziemy mieli wtedy w ramach logiki
            formalnej rachunek zdań, rachunek kwantyfikatorów i rachunek zbiorów.

            Jeśli preferujemy bardziej luźne ujęcie logiki formalnej, a według tego
            bardziej luźnego ujęcia powinien przebiegać każdy ROZSZERZONY kurs logiki
            formalnej, to należy tu włączyć logiki modalne, logiki wielowartościowe,
            wszystkie ważne ujęcia teorii mnogości alternatywne wobec ortodoksyjnie
            logicystycznego oraz szereg innych zagadnień metamatematycznych.

            Tak czy inaczej nie ma powodów, by starać się przerazić KrisKa.


            pzdr




            karolinator
      • dokowski Biedny Tad skręca się z zazdrości, że nie zna... 09.03.04, 12:20
        ... osobiście żadnej feministki, tylko same zakompleksione owce
        • tad9 Re: Biedny Tad skręca się z zazdrości, że nie zna 10.03.04, 20:01
          dokowski napisał:

          > ... osobiście żadnej feministki, tylko same zakompleksione owce

          Skręcam się, ale nie z zazdrości.
    • Gość: Piter Re: Dlaczego lubię feministki. IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 09.03.04, 00:37
      A ja lubię kobiety które pachna kuchnią. No, przesadizłem. Lubię jedną kobietę,
      która pachnie... domem. I lubię dzielić z nią sprawy dotyczące naszych dzieci i
      ich czynności fizjologicznych. Bo je przewijałem, karmiłem i usypiałem.
      Jeśli tego nie przeżyłeś, ni emasz pojęcia o czym mówisz. Nie wiesz, co to jest
      rodzina.
      P.
      • dr.krisk Kobiety domowe.... 09.03.04, 23:33
        Gość portalu: Piter napisał(a):

        >Lubię jedną kobietę, która pachnie... domem.
        Po prostu lubisz kobiety domowe, a ja tak średnio. Najlepiej mi się śpi po
        hotelach, domowych obiadów nie lubię, itp., itd.

        > Jeśli tego nie przeżyłeś, ni emasz pojęcia o czym mówisz. Nie wiesz, co to
        > jest rodzina.
        > P.
        A czy ja gdzieś piszę o Rodzinie? Czy podważam albo uwłaczam? Nie podważam ani
        nie uwłaczam.
        Życie rodzinne nie interesuje mnie za bardzo. A ponieważ dobrze jest mi tak jak
        jest, nie mam zamiaru dowiadywać się "co to jest rodzina". Przecież ty mi
        opowiesz :)
        Pozdrawiam i ukłony dla małżonki.
        KrisK
        • Gość: Piter Re: Kobiety domowe.... IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 10.03.04, 14:29
          A dużo śpisz po hotelach?
          Bo mnie to już bokiem wychodzi.
          Dawniej lubiłem sie przemieszczać. Teraz nienawidzę.
          Dzięki za pozdrowienia dla mojej kobiety. Chociaż to ja częsciej pachnę kuchnią.
          P.
          • dr.krisk Re: Kobiety domowe.... 11.03.04, 00:37
            Gość portalu: Piter napisał(a):

            > A dużo śpisz po hotelach?
            > Bo mnie to już bokiem wychodzi.
            Mniej niż bym chciał. Ale kiedyś całkiem sporo: hotele, akademiki, domki na
            campusach. Fajnie było.
            Chociaż oczywiście rozumiem, że może wyjść bokiem. Zwlaszcza jak sie tęskni za
            rodziną. Ja nie tęsknię, to mi nie wychodzi.
            KrisK
    • dokowski Feministki też rodzą dzieci 09.03.04, 12:23
      dr.krisk napisał:

      > 3) nie gadają o dzieciach

      To akurat jeden z najciekawszych tematów na rozmowy, nawet przy piwie
    • Gość: bezdenny Re: Dlaczego lubię niefeministki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.04, 16:09
      zasadniczo pełna zgoda
      Lubię je, albowiem:
      > 1) nie pachną kuchnią;
      > 2) używają dobrych perfum, ale tego nie czuć z 50 metrów;
      > 3) nie gadają o dzieciach, a zwłaszcza o dziecięcych czynnościach
      > fizjologicznych
      > 4) nie czytają gazet dla kobiet, a nawet jak czytają, to w skrytości;

      niefeministki czytają co chcą i nie muszą się z tym ukrywać

      > 5) można je poprosic o pomoc w popchnięciu samochodu (buty na płaskiej
      > podeszwie);

      W tej kwestii nie mam zdania, bo nie pamietam, żebym kiedykolwiek musiał pchać
      samochód, albo prosić kogoś o to by pchał ze mną. Ale jak mi się zdarzy to
      oczywiście poinformuję o wnioskach.

      > 6) nie przewracają oczami, nie chichoczą, itp.
      > 7) nie ubierają się jak idiotki z MTV (goły pępek na mrozie, itp.)
      > 8) przypominają mi dziewczyny, z którymi kiedys jako młody krisk włóczyłem
      > się z plecakiem po górach i lasach.

      Nie stwierdziłem żadnej zależności pomiędzy wyznawaną ideologią a chęcią
      chodzenia po górach. Aczkolwiek zawsze dało zauważyć się w górach (przynajmniej
      polskich) nadreprezentację dziewczyn z ruchu oazowego. łaziły po górach i
      śpiewały psalmy.
      • dr.krisk Pchanie samochodu i górskie wycieczki 10.03.04, 00:19
        Jeżeli chodzi o pchanie samochodu, to mam traumatyczne wspomnienie. Idę ja
        sobie kiedyś poboczem drogi, przeboje pogwizduję, a tu jakiś spotniały podbiega
        i prosi aby mu samochód pomóc podepchnąć te 300 metrów do stacji benzynowej.
        Czemu nie, mówię, bo ja przychylny wszelkiemu stworzeniu jestem, zwłaszcza
        wystraszonemu i spotniałemu. Podchodzę i zaczynamy pchać (Polonez, cięzki jak
        cholera). Patrzę ja przez strumienie potu zalewające oczy, a tu w środku Matka
        Polka siedzi z dziecięciem! I tak sobie jedzie na pych! Nie wpadło bdździągwie
        głupiej, że mogłaby wyleźć z auta.... Oj nie była to feministka, oj nie.

        Co do związku światopoglądu z turystyką górsko-nizinną, to nie twierdzę
        przecież że taki istnieje! Jakbyś się dokładnie przyjrzał oazowym grupom
        modlitewno-turystycznym, zobaczyłbyś, że mnie tam nie ma.... Albowiem ja
        ekstremalnie niewierzący jestem - nawet nie wierzę w to, że Bóg nie istnieje.
        No i repertuar owych śpiewów monotonny, melodie na jedno kopyto, w grupie jest
        zawsze jakiś Młody Ksiądz, w którego owe panienki wpatrują się z
        zachwytem...nie dla mnie, oj nie.
        KrisK

    • Gość: BRvUngern-Sternber Skladamm wszystkim serdeczne gratulacje! IP: *.bg.am.lodz.pl 09.03.04, 16:10
      Ale najwieksze Tadowi.Jest to jeden z najdurniejszych watkow w stylu
      jednozdaniowych wpisow gowniarzy.Dzieki waszemu zbiorowemu wysilkowi zdobyl juz
      cala mase wpisow.I jest na 1 miejscu.Brawo!I wsrod wpisujacych jest tylko jedna
      feministka natomiast cala reszta to ci ktorzy traktuja feminizm na
      dystans.Brawo.Zbiorowa kompromitacja.Niektorzy jak widze czerpia satysfakcje z
      poprawiania tego kolesia.No tak byc madrzejszym od niego to prawdziwy sukces
      wystarczy przeczytac aby poznac glebie intelektualna jego wpisow.Takiej wpadki
      przeciwnikow feminizmu na tym forum jako zywo nie pamietam.A ostrzegalem...
      • dr.krisk Serdecznie ci dziękuję! 09.03.04, 16:45
        Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a):

        > Dzieki waszemu zbiorowemu wysilkowi zdobyl juz
        >
        > cala mase wpisow.I jest na 1 miejscu.Brawo!
        Jeżeli policzyć ilośc wpisów, to tad9 zabrał głos tylko jeden raz, natomiast
        jakiś "BRvUngern-Sternber" - dwa razy. Pomstując na tych, co podciągają ten
        wątek do góry...
        Jeszcze raz serdecznie ci dziękuję! Wiem, że zaraz mi odpowiesz, to ja ci
        odpowiem złośliwie, to ty mi znowu coś napiszesz - i tak dotrwamy do Wielkanocy!
        Alleluja!
        KrisK
        • kochanica.francuza Re: Serdecznie ci dziękuję! 09.03.04, 18:35
          Ha krisk - a ja tobie! Ale na serio.
          Sądząc z tytułu postu, podejrzewałam autoerstwo kobiety lub podpuchę.
          A tu jakże miło.
          Nie przejmuj się kolegą WrrrumBrrrum (to nie moje - tek ktoś go kiedys nazwał)i
          innymi - właśnie przeżywają głęboki dysonans poznawczy i dyskomfort psychiczny,
          a tego nikt nie lubi.
          No cóż, miło jest nie ruszac mózgiem i w kółko potwierdzać własne poglądy - a
          tu taka niespodzianka!
          ~Wolę jeziora niz góry, niemniej pozdrawiam szczerze.
          • Gość: hot_dog Re: Serdecznie ci dziękuję! IP: *.crowley.pl 09.03.04, 23:09
            Ja też,ja też.A Wrruum Brrrum - to moje,dawno temu jak tylko przybyłam,nie
            chciało mi sie cytować tego wymyślnego nicka.
            Potem na długo się wyniosłam,bo mnie troche zmęczyło oszołomstwo niektórych
            forumowiczów.
        • Gość: hot_dog Re: koci,koci łapci.. IP: *.crowley.pl 09.03.04, 18:48
          Baronie!Jako wielbicielka idiotycznych postów jednozdaniowych,generowanych
          przez gówniarzy z dziką radoscią podciągam ten wątek do góry.
          Twoje bełkotliwe (rozumiem literackie ciągoty)wpisy napawały mnie zawsze
          głeboką zadumą nad nieprzebranym oceanem mozliwosci tzw. pustosłowia
          pomieszanego z nienawiscią do świata w ogóle.
          Może mam nadwyobraźnię, ale jak cię czytam, widzę kosciste paluchy stukające ze
          skrzypieniem w klawiaturę SŁUŻBOWEGO kompa.
    • Gość: lancet Dlaczego lubi feministki..? IP: *.telia.com 10.03.04, 08:57
      Dlaczego lubię feministki.
      Autor: dr.krisk
      -------------------

      A czego od zniewiescialego pieszczoszka oczekiwac mozna???

      Na patologie by wygladalo gdybys ich NIE lubil.. I trudno nawet zakladac
      (bez "przypuszczen") iz tolko "lubitiel fieminizma" z ciebie.. Z cala pewnoscia
      i bez pudla, ida za tym inne wynaturzenia i inne dewiacyjne "izmy".. np. -
      "relatyw-izm", "pacyf-izm", "pedal-izm", "liberal-izm", "socjal-izm" - by
      wyliczyc tylko niektore z nich..

      lancet
      • dr.krisk Hmm, ciekawy pogląd... 11.03.04, 00:30
        Według ciebie, moje ty stępiałe narzędzie chirurgiczne, jak ktoś lubi kobiety
        to musi być zniewieściały. Ciekawy pogląd, ciekawy...
        Ty na pewno zniewieściały nie jesteś, a więc lubisz mężczyzn. Teraz się nie
        dziwię, że Młodzież Wszechpolska to wyłącznie pryszczate chłopaki w skórzanych
        kurtkach, ciężkich buciorach, bladej cerze i podkrążonych oczach. Dla
        niepoznaki pyskują na gejów, ale my wiemy swoje :)
        KrisK
        P.S. W jednym masz rację: uważam że Szkoci wspaniale wyglądają w kiltach!
        Jakbym był Szkotem, tobym tak chodził na codzień!
        • Gość: miłka Re: Hmm, ciekawy pogląd... IP: *.chello.pl 11.03.04, 10:34
          Podoba mi się twój wniosek, Krisk. Dzięki za miłe słowa dla feministek i
          ogólnie chwilę humoru.

          dr.krisk napisał:

          > Według ciebie, moje ty stępiałe narzędzie chirurgiczne, jak ktoś lubi kobiety
          > to musi być zniewieściały. Ciekawy pogląd, ciekawy...
          > Ty na pewno zniewieściały nie jesteś, a więc lubisz mężczyzn. Teraz się nie
          > dziwię, że Młodzież Wszechpolska to wyłącznie pryszczate chłopaki w
          skórzanych
          > kurtkach, ciężkich buciorach, bladej cerze i podkrążonych oczach. Dla
          > niepoznaki pyskują na gejów, ale my wiemy swoje :)
        • Gość: lancet Jak kazda baba ciekawy... IP: *.telia.com 11.03.04, 22:45
          dr.krisk napisał:

          > Według ciebie, moje ty stępiałe narzędzie chirurgiczne, jak ktoś lubi kobiety
          > to musi być zniewieściały. Ciekawy pogląd, ciekawy...
          > Ty na pewno zniewieściały nie jesteś, a więc lubisz mężczyzn. Teraz się nie
          > dziwię, że Młodzież Wszechpolska to wyłącznie pryszczate chłopaki w
          skórzanych
          > kurtkach, ciężkich buciorach, bladej cerze i podkrążonych oczach. Dla
          > niepoznaki pyskują na gejów, ale my wiemy swoje :)
          > KrisK
          > P.S. W jednym masz rację: uważam że Szkoci wspaniale wyglądają w kiltach!
          > Jakbym był Szkotem, tobym tak chodził na codzień!
          ---------------------

          Co tam "wedlug ciebie" synu, wcale mnie nie interesuje..

          O wiele bardziej ciekawy(czy tez raczej komiczny..) jest infantylizm polaczony
          ze zniewiescialym "szczebiotaniem".

          Pochodzimy z roznych generacji infantylny matoleczku i w mojej generacji,
          rzeczy nazywalo sie tak, jakimi one byly, czyli.. nie bylo zadnych "gejow"
          czy "homosiow" a zawsze to bylo PEDALSTWO i PEDALY..

          I co wy wiecie "drrrr.krisk", to my tez dobrze wiemy.. Nie przypadkowo
          was "drrrrrrrrr" - infantylnego matoleczka fascynuje owa "Mlodziez
          Wszechpolska" - "pryszczata, w skorzanych kurtkach, bladej cerze i podkrazonych
          oczach"(od czegoz to - ciekawe?).
          Zas MY - "kirysku".. dobra kondycje i prezencje fizyczna, NIGDY z "lubieniem
          mezczyzn" nie laczylismy.. Nie to pokolenie tak faktycznie.. To nie bylo
          pokolenie dewiantow, wynaturzencow, pedalow, polkretynow mamroczacych jak ty i
          wdzieczacych sie jak stare ciotki przyzwoitki..
          W mojej generacji "milosc" do mezczyzny, kozy.. kobyly.. etc. - czyli "milosc"
          do cudzej odbytnicy - traktowalo sie jednoznacznie i bez niedomowien.. Nie bylo
          wiec nigdy zadnych dylematow czy rozwazan w twoim, zniewiescialego pieszczoszka
          stylu - iz meskosc to apriori i obligatoryjnie - "lubienie mezczyzn".. To sie
          okreslalo krotko, komunikatywnie i jednoznacznie: - "belkot polglowka".

          A nie bylbys tym kim jestes hehehe.. (mam napisac kim? - czy "obejdzie sie" -
          "i tak wszyscy wiedza"?), by w swoim infantylnym stylu nie "wyskoczyc" z tymi
          Szkotami.. cytuje: - "..uważam że Szkoci wspaniale wyglądają w kiltach!
          Jakbym był Szkotem, tobym tak chodził na codzień!"

          - Skad zes ty to matolku "wytrzasnal"? - Co ma kamien wegielny do wegla
          kamiennego? - Czyli co ma wspolnego to co napisalem o twoim "lubieniu
          feministek", - do noszenia przez Szkotow kitli??? Nie tylko zes zniewiescialy
          ale i tani intelektualista na dodatek :))

          Hehehehe.. - "Ty na pewno zniewieściały nie jesteś, a więc lubisz mężczyzn."

          Ty "kirysek" - rob wszystko.. uwielbiaj feministki.. szczebiocz wdziecznie..
          kryguj sie i pisz pierdoly "ni w piec ni w dziesiec" o Szkotach czy Mlodziezy
          Wszechpolskiej, ale za psychologie to ty sie "drrrrrrrr" nie bierzesz..
          - Bedzie to z pozytkiem i dla ciebie i dla tych, ktorzy moga ze smiechu kolki
          dostac czytajac twoje "psychologiczne analizy"..

          I juz na zakonczenie "twoje ty stepiale narzedzie".. - Znowu lzesz "w zywe
          oczy" i probujesz manipulowac w tanim stylu i naiwnie..

          Jak KTOS lubi kobiety to WCALE NIE MUSI byc zniewiescialy.. To w twoim ptasim
          mozdzku uroilo sie iz ja stwierdzilem iz: - ""lubiacy kobiety jest
          zniewiescialy"..
          - JA natomiast.. stwierdzilem iz TY i TYLKO ty.. - "lubiacy FEMINISTKI" a nie
          KOBIETY.. jestes.. no... tym kim jestes.. :))) - Drobna.. acz nieslychanie
          istotna roznica "kirysku"..

          lancet
          P.S. - Ale czego sie ciebie czepia "kirysku" tzw. "dokowaty".. - naprawde nie
          mam pojecia. Lepiej bys popedzil do lustra i sprawdzil czy ci sie czasami tusz
          nie rozmazal i czy wlosy masz uczesane..
          • Gość: hot_dog Re: Jak kazda baba ciekawy... IP: *.crowley.pl 11.03.04, 23:02
            Czuje sie absolutnie powalona twoją elokwencją.Ten niby lancet-to ma być ostrze
            twojej erudycji,satyry,intelektu?Doprawdy, mówisz MY, MOJE POKOLENIE.Może
            dokładniej proszę? Jakież to pokolenie wydało takiego oto moralnie prostego jak
            szpadel obywatela???
            Zamiast lancet bardziej ci pasuje bejsbol.
          • dr.krisk Po pierwsze: Szkoci nie noszą kitli! 12.03.04, 00:23
            Gość portalu: lancet napisał(a):

            > Czyli co ma wspolnego to co napisalem o twoim "lubieniu
            > feministek", - do noszenia przez Szkotow kitli???
            To co noszą Szkoci (takie kraciaste spódniczki) to "kilt" a nie "kitel".
            Kitle to noszą ci, którzy cię karmią, przewijają i czasem pozwalają podłączyć
            się do internetu.
            A teraz spróbuj jeszcze raz przepisać ten swój pokraczny post, usuwając z niego
            dwa kilo cudzysłowów (co za nieznośna maniera). Przystosuj go jakoś do
            czytania, bo takiego bełkotu to mi się po prostu nie chce studiować.
            Może spróbuj się jakoś streścić?
            KrisK Rozbawiony
            • Gość: lancet Po pierwsze: Szkoci nie noszą kitli(a po drugie?) IP: *.telia.com 20.03.04, 15:01
              dr.krisk napisał:

              "To co noszą Szkoci (takie kraciaste spódniczki) to "kilt" a nie "kitel".
              > Kitle to noszą ci, którzy cię karmią, przewijają i czasem pozwalają podłączyć
              > się do internetu."
              --------------------

              Wlasciwie.. To nie mam nic przeciwko tobie i twojemu zniewiescieniu..
              Tu, na to forum, trafilem przez absolutny przypadek i dopiero po wyslaniu
              komentarza do twojej czolobitnej "deklaracji", zorientowalem sie gdzie jestem:))

              Na innych forach bylbys wykpiony i zwyczajnie smieszny.. Tu znalazles
              swoja "nisze" i "wpisujesz sie" swietnie w to forum.. I nie moja to sprawa, ani
              tez nie mam nic przeciwko temu..
              Natomiast (tak dobrotliwie) ci poradze bys byl nieco ostrozniejszy w probach
              pouczania, gdyz lacno okazac sie moze iz "glupek" lancet, bije cie na glowe w
              wiedzy i umiejetnosciach, natomiast slowo "kitel" a nie "kilt" zostalo uzyte
              SWIADOMIE i CELOWO.. na tej samej zasadzie, na jakiej "dr.krisk" stal
              sie "kiryskiem"("kirysek" - inaczej "sumik pancerny" - to taka rybka -
              "kirysku"..).
              =======================

              dr.krisk napisał:

              (...)"A teraz spróbuj jeszcze raz przepisać ten swój pokraczny post, usuwając z
              niego dwa kilo cudzysłowów (co za nieznośna maniera). Przystosuj go jakoś do
              > czytania, bo takiego bełkotu to mi się po prostu nie chce studiować."
              -------------------

              Pozwolisz "kirysku" iz "swego pokracznego postu" nie przepisze.. Po prostu i
              zwyczajnie.. - mam "w d..pie" takowe sugestie..
              A cudzyslowy spelniaja okreslona role i zadanie "kirysku" i sluza konkretnym
              celom, zas proby symlifikacji jezyka ojczystego, czy to pisanego czy tez
              mowionego - nie sa zadnym ewenementem w czasach niechlujstwa nie tylko
              jezykowego i w czasach coraz powszechniejszego tzw. "analfabetyzmu
              funkcjonalnego"..
              Owszem latwiej jest pisac bez znakow interpukcyjnych, bez zasad gramatyki lub
              ortografii, czy tez bez cudzyslowow, ale JESZCZE nie wszyscy to preferuja i nie
              wszyscy pozwalaja sie zepchnac do tego poziomu - "kirysku"..

              Nie dziwie sie tez - "kirysku" iz "takiego bełkotu to ci się po prostu nie chce
              studiować".. - Do tego by studiowac taki "belkot", trzeba go najpierw rozumiec
              i nalezy tez posiadac umiejetnosc rozumienia(percepcji) wiecej niz jednego-
              dwoch zdan jednoczesnie.. To prawidlowosc a nie cos wyjatkowego, iz ten ktory
              nie rozumie czytanego(lub slyszanego) tekstu, z reguly i automatycznie, okresla
              go(ten tekst) jako "glupi" lub jako "belkot".

              W razie klopotow ze zrozumieniem i z przyswojeniem tego tekstu, popros ktoras z
              uwielbiajacych cie feministek o streszczenie go i o objasnienie co
              trudniejszych fragmentow..

              Niech zyje Przenajswietszy Wibrator i dr.kirysek!!

              lancet


              • dr.krisk Ho, ho, ho, jaki groźny! 20.03.04, 22:30
                Gość portalu: lancet napisał(a):

                > Natomiast (tak dobrotliwie) ci poradze bys byl nieco ostrozniejszy w probach
                > pouczania, gdyz lacno okazac sie moze iz "glupek" lancet, bije cie na glowe w
                > wiedzy i umiejetnosciach, natomiast slowo "kitel" a nie "kilt" zostalo uzyte
                > SWIADOMIE i CELOWO
                Tak, tak, oczywiście..... wielki z ciebie statysta i facecjonista. Świadomy i
                celowy :)
                A propos umiejętności (co to mnie na głowę bijesz) - umiesz grać na pile?


                >.. na tej samej zasadzie, na jakiej "dr.krisk" stal
                > sie "kiryskiem"("kirysek" - inaczej "sumik pancerny" - to taka rybka -
                > "kirysku"..).
                Nie dość, że makiawel z ciebie to jeszcze akwarysta. Idż ty wpatrywać się
                miłośnie w swoje sumiki, mnie z ryb interesują wyłącznie szprotki w oleju.
                Ale już się poprawiłeś, trochę mniej wstawiasz cudzysłowów, Już prawie piszesz
                własnymi slowami. To miłe.
                Nieszczerze pozdrawiam.
                KrisK

      • dokowski Teraz już rozumiem, dlaczego wy geje ostatnio ... 11.03.04, 15:44
        ... robicie się na skinów i kulturystów. Bo nie chcecie wyglądać jak
        zniewieściali wielbiciele kobiet
    • Gość: Klarysa Re: Dlaczego lubię feministki. IP: 62.233.181.* 10.03.04, 16:57
      Ciekawe czy ,jakbym napisała "Lubię pić mleko" ,to też by mnie ktoś na forum
      opieprzył.Czasami odnoszę wrażenie,że czegokolwiek by się nie napisało ,zaraz
      komuś się w tym coś nie spodoba.Ludzie,wyluzujcie,bo wrzody żołądka to męcząca
      przypadłość.
      • Gość: barbinator Re: Dlaczego lubię feministki. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.03.04, 17:41
        Mało tego Klaryso, ze by cię opieprzył, to jeszcze by dodał jakąś napuszoną
        uwagę o feminizmie.
        Jakiś czas temu pewna małoletnia panienka (nie wiadomo czy feministka czy
        rydzykówna) napisała sobie tak: "mężczyźni to jakiś podgatunek".
        No a pewien gorący przeciwnik feminizmu wykoncypował sobie z tego następujące
        wnioski: oto koleny raz potwierdzono niezaprzeczalne związki feminizmu z
        faszyzmem :))
        Więc widzisz: jak się chce, to wszystko się daje zrobić...
        Twoje upodobanie do mleka zawsze można uznać za upodobanie do dopłacania
        rolnikom do skupu mleka, a stąd juz tylko krok do stwierdzenia, że "feminizm to
        kolejna wersja komunizmu..."
        :)))))
        Pozdr. B.
      • dr.krisk Śledziennicy na forum.. 11.03.04, 00:45
        Klasycznym przypadkiem takiego marudy jest nasz baron. Lubię go denerwować, bo
        mu się paluchi wtedy plączą, dostaje wścieklizny myślowej, słowotoku, łojotoku
        i kaszlu. Dobrze mu tak, ponurakowi zawistnemu!
        A poważnie - to faktycznie, niektórzy najwyraźniej leczą na forum jakies swoje
        kompleksy & klęski życiowe. Może ja też? Zaraz lece do lustra sprawdzić...
        Wróciłem. Wszystko w porządku. Żadnych kompleksów nie widać.
        Pozdrowienia.
        KrisK
        • nadszyszkownik.kilkujadek Wybacz baronowi 11.03.04, 15:35
          Pewnie kule go uwierają, dlatego taki drażliwy i chaotyczny. Ciężko pozbierać
          myśli, gdy jest się martwym.
    • Gość: gruby Re: Dlaczego lubię feministki. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.04, 21:51
      i to już koniec? może jak podciągnę wątek do góry, to coś Wam jeszcze przyjdzie
      do głowy :-) Pozdrawiam
    • Gość: Wacek Re: Dlaczego lubię feministki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.04, 15:21
      Są niesamowite, nie do zdarcia, w łóżku :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja