Pozwała za 'dziwkę'

06.06.10, 11:34
Matylda Witkowska z Polska The Times
opisala historię niepokornej parafianki:
"Dziwka!" - powiedział do swojej parafianki ksiądz Henryk
Eliasz, proboszcz łódzkiej parafii św. Józefa na Rudzie.

"Ja z księdzem nie spałam" - odparła pani Barbara. "Chyba musiałbym
być ślepy, żeby to z panią zrobić" - odparował proboszcz. Pyskówkę
słyszała rodzina i drugi ksiądz. Parafianka złożyła sprawę do sądu.

Do gorszącej wymiany zdań doszło w Dniu Matki w kacelarii parafii
św. Józefa Oblubieńca NMP przy ul. Farnej w Łodzi. Poszło o
dzienniczek do bierzmowania, w którym córka pani Barbary zbierała
podpisy, że co tydzień chodzi na mszę świętą. Zdaniem proboszcza i
katechety, gimnazjalistka mogła podrobić podpisy. Dziewczyna z
rodzicami stawiła się w kancelarii, by potwierdzić oryginalność
podpisów. Wtedy ksiądz zaproponował badanie u grafologa. To
rozsierdziło rodziców i doszło do gwałtownej wymiany zdań.

- Od progu powiedział do mnie "zamknij się, dziwko". Jak tak mógł -
irytuje się łodzianka.

Ks. Henryk Eliasz, krajowy duszpasterz dawców szpiku, przyznaje, że
użył słowa "dziwka". - Powiedziała, że jestem złodziejem i nie
jestem godny nosić sutanny. Nie wytrzymałem. Ale przeprosiłem -
dodaje i zapewnia, że używając słowa "dziwka", nie miał na myśli
złego prowadzenia się parafianki. Na dowód pokazuje "Inny Słownik
Języka Polskiego" PWN.

- Słowo "dziwka" oznacza zarówno prostytutkę lub kobietę prowadzącą
swobodne życie seksualne, ale też kobietę, której postępowanie
uważa się za oburzające. Ja użyłem w tym drugim znaczeniu. Ale
jeśli zrozumiała to w znaczeniu pierwszym, to sama sobie wystawiła
świadectwo - dodaje.


Zgadzam sie ze specjalistami cytowanymi w tekscie - sprawa sadowa w
tej sprawie jest beznadziejnym pomyslem i lepiej byloby skorzystac
z mediatora - dokladnie z powodow, ktore wymieniają. Ale skojarzylo
mi sie to (moze dziwnie) ze sprawą Gapika - tam kobiety ulegaly
autorytetowi stanowiska i milczaly, czesciowo sparalizowane
wstydem, nawet i przez lata. Tu kobieta sie postawila, urok pozycji
spolecznej ksiedza nie zadzialal.
    • pazdzioszek2010 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 13:01
      Jak ja bym każdą pyskówkę wieńczył pozwem, to prędzej czy później musiałbym
      zamieszkać w sądzie.
      • hermina5 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 13:16
        Ksiadz, który nazywa parafiankę dziwką, a w swojej obronie jeszcze
        stwierdza, ze fakt, iz parafianka zrozumiała , ze została nazwana
        ku.rw.ą, co swiadczy tylko o niej, sam sobie wystawił swiadectwo.
        I popieram rozwiazanie sadowe, bo jesli ksiądz - czyli ktoś kto
        wiecznie bredzi o moralnosci - w obecnosci mojej córki nazwałby mnie
        dziwką, to nie zostawiłabym tego tak na pewno.
        • pazdzioszek2010 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 13:38
          > I popieram rozwiazanie sadowe, bo jesli ksiądz - czyli ktoś kto
          > wiecznie bredzi o moralnosci - w obecnosci mojej córki nazwałby mnie
          > dziwką, to nie zostawiłabym tego tak na pewno.

          Ja bym zostawił. Nie mam aż takiej potrzeby dowodzenia swoich racji, szczególnie
          facetom chodzącym w sukienkach, bez żartów! Poza tym cóż, życie nie trwa
          wiecznie i straconego na głupoty czasu nikt później nie zwraca, a taki proces
          chwilę trwa. Nie lepiej zrobić coś sensownego w tym czasie?

          • hermina5 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 14:35
            Proces nie jest jak praca, nie chodzi sie na niego codziennie i nie
            spędza w nim po 8-9 godzin. Gdyby ktos nazwał mnie dziwka, a ja
            zostawilabym to ot tak sobie, to dałabym własnemu dziecku jasny
            przekaz - kobiete mozna dowolnie obrazić publicznie w obecnosci osób
            trzecich i nic z tego nie wynika. Jesli wiec naucyzciel nazwie cię
            dziwka albo mała puszczalską, to też nie będzie sprawy. Co to, to
            nie.
          • sabinac-0 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 14:43
            Sasiedni watek traktuje o naciskach by ofiary molestowania "zostawily to" i nie
            szly do sadu.

            Tak sie utarlo, ze kobiety pokrzywdzone przez mezczyzne (ksiedza, ojca, meza,
            syna, szefa, klienta, lekarza, pacjenta itp.) naciska sie by "daly spokoj" - a
            to ze zlosc pieknosci szkodzi, a to ze klotliwosc nie przystoi damie, a to ze
            "powinna byc madrzejsza i ustapic", a to ze plec piekna ma byc wyrozumiala i nie
            przydawac krzywdzicielowi zmartwien, wszak on taki
            nerwowy/zestresowany/chory/niezrownowazony i wogole biedaczek z niego.
            • pazdzioszek2010 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 16:45
              > Tak sie utarlo, ze kobiety pokrzywdzone przez mezczyzne (ksiedza, ojca, meza,
              > syna, szefa, klienta, lekarza, pacjenta itp.) naciska sie by "daly spokoj"

              Ja nie naciskam "kobiety pokrzywdzonej przez mężczyznę", żeby "dała spokój",
              tylko mówię, że ja bym odpuścił w takiej sytuacji i że ja
              osobiście
              bym się nie procesował z powodu obelgi. Dostrzegasz chyba różnicę?

              • sabinac-0 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 17:32
                Sadze, ze twoja osobista decyzja zalezalaby od rodzaju obelgi oraz od tego, czy
                mozesz zalatwic porachunki na miejscu np. dajac chamowi w zeby.
                Niestety, jak sie jest kobieta z recznym rozwiazaniem sporu moze byc trudno,
                zatem sad moze byc potrzebny.
              • six_a Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 17:37
                taaaaaaa, bo nie ma opcji nazwania cię dziwką, chyba że po zmianie płci.
                punkt siedzenia warunkuje punkt widzenia.
                • pazdzioszek2010 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 18:25
                  > taaaaaaa, bo nie ma opcji nazwania cię dziwką, chyba że po zmianie płci.

                  Płci na razie nie zmieniam, natomiast ksiądz dobrodziej mógłby mnie nazwać - za przeproszeniem - "ku​rwą", co w odniesieniu do mężczyzny (na ile znam polszczyznę) jest jeszcze bardziej obraźliwe niż w odniesieniu do kobiety - i nawet wówczas bym go nie podał do sądu, ani tym bardziej nie uderzył (jak sugeruje Sabinac). Zapewniam.

                  Znając siebie - choć pewnie wiecie lepiej - prostu bym sobie poszedł i tyle. Inna sprawa, że w ogóle całe rozważania są nieco abstrakcyjne, ponieważ przede wszystkim by mnie tam nie było: nie jestem wyznawcą żadnej religii, w związku z czym nie bywam w tego rodzaju przybytkach.

                  Aha, i programowo nie wchodzę w dyskusje z księżmi. Podobnie jak nie dyskutuję z pracownikami korporacyj, czytelnikami książek w rodzaju "Obudź w sobie olbrzyma" i "Potęga podświadomości", Świadkami Jehowy, akwizytorami Amway i tak dalej. Zasada, którą gorąco polecam wszystkim! :)

    • manekineko Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 13:16
      Ksiądz się durnie tłumaczy. Słowo "dziwka" jest obraźliwe niezależnie od
      kontekstu i on o tym dobrze wie. Mydli oczy.

      I później ten tekst, że nie złamało go wojsko i komuna- a co to właściwie ma do
      rzeczy? hę?
      • bene_gesserit Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 13:57
        manekineko napisała:

        > Ksiądz się durnie tłumaczy. Słowo "dziwka" jest obraźliwe
        niezależnie od
        > kontekstu i on o tym dobrze wie. Mydli oczy.
        >
        > I później ten tekst, że nie złamało go wojsko i komuna- a co to
        właściwie ma do
        > rzeczy? hę?

        Pewnie to, ze takiego bohatera nie zlamie byle dziwka, ktora
        sama poczuwa sie do bycia dziwką
        .

        A bez sarkazmu: chyba wlasnie to tlumaczenie, ze 'skoro zrozumiala
        to slowo akurat tak, to to swiadczy o niej' wydalo mi sie
        najobrzydliwsze. Przeprosil ja i znowu obraza i to gorzej :(
        Oczekiwanie, by ksieza zachowywali sie jak anioly jest naiwne i
        niesprawiedliwe, ale przeciez ksiadz mogl ochlonąć i ugryżć się w
        jezyk, zanim cos ponownie chlapnął.
        • easz Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 19:59
          bene_gesserit napisała:

          > A bez sarkazmu: chyba wlasnie to tlumaczenie, ze 'skoro zrozumiala
          > to slowo akurat tak, to to swiadczy o niej' wydalo mi sie
          > najobrzydliwsze. Przeprosil ja i znowu obraza i to gorzej :(

          I dlatego dobrze, że nie zwróciła się do mediatora właśnie a z
          miejsca do sądu go podała. Przecież on idzie w zaparte, butnie i po
          chamsku, zero refleksji - mediacja z takim czymś? Żartujesz. Skoro
          przywołałaś Gapika, to właśnie uderzające jest podobieństwo ich
          zachowań i rekacji. Dno.

          W dodatku będzie odp. nagłośnione, mediacja by nie zapewniła tego.

          > Oczekiwanie, by ksieza zachowywali sie jak anioly jest naiwne i
          > niesprawiedliwe, ale przeciez ksiadz mogl ochlonąć i ugryżć się w
          > jezyk, zanim cos ponownie chlapnął.

          Słucham? A od kogo pardon, jak nie od księdza?
          Skoro najpierw ktoś sobie taki 'imidż' kreuje, to sori. Niech zejdą
          z piedestału oficjalnie i administracyjnie, to wtedy pogadamy.

          Aha, a jak tam góra? Wypowiedziała się bliżej, czy może go przesuną
          do innej parafii, jak wciąż jeszcze robią w przypadkach molestowania?
          • bene_gesserit Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 20:40

            NIe sadze, aby w procesie do czegokolwiek doszli - on bedzie mowil,
            ze ona zaczela, ona bedzie przedstawiac swoja wersję. Mi tez sie
            specjalnie nie chce wierzyc, ze ksiadz w odpowiedzi na 'niech
            bedzie pochwalony' krzyczy od progu 'dziwka!'. Dlatego proces w tej
            sprawie imho jest bez sensu, a mediacje byc moze czegos by butnego
            ksiedza nauczyly. Panią moze tez.

            Jestem jak najbardziej za stawianiem granic, ale tych i takich,
            ktore maja sens. Konfrontacja w sadzie nic nikomu nie da - oprocz
            watpliwej wygranej tej pani i jej (kosztownej) satysfakcji.
            • easz Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 20:58
              bene_gesserit napisała:

              >
              > NIe sadze, aby w procesie do czegokolwiek doszli - on bedzie
              mowil,
              > ze ona zaczela, ona bedzie przedstawiac swoja wersję. Mi tez sie
              > specjalnie nie chce wierzyc, ze ksiadz w odpowiedzi na 'niech
              > bedzie pochwalony' krzyczy od progu 'dziwka!'. Dlatego proces w
              tej
              > sprawie imho jest bez sensu, a mediacje byc moze czegos by butnego
              > ksiedza nauczyly. Panią moze tez.

              Panią - czego?
              Tzn. nie wierzysz, że tak powiedział? Ona ma chyba świadków? (sori,
              czytałam jakiś czas temu, na Feminotece, nie pamiętam dobrze
              szczegółów)

              > Jestem jak najbardziej za stawianiem granic, ale tych i takich,
              > ktore maja sens. Konfrontacja w sadzie nic nikomu nie da - oprocz
              > watpliwej wygranej tej pani i jej (kosztownej) satysfakcji.

              Po co? Żeby otrzepać sobie swoją uwalaną przez księdza godność? W
              jej mniemaniu otrzepać i spoko, ja to rozumiem.
              Ale nawet jeśli nic by z tego miało nie być - po co? - bo tak. Dla
              idei:)
              • easz Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 20:59

                P.S. A po co się walczy z trolami, łazi do admi itp?
                Dla idei, niestety;)
                • bene_gesserit Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 21:49
                  Alez ja robię to z lenistwa i egoizmu. Po prostu nie chce szukac mi
                  sie innego fora, wiec czyszcze te, na ktorych zaległam.
              • bene_gesserit Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 21:48
                Szczegolowa wersje tego, co sie stalo, znamy akurat bardziej ze
                strony pozywającej.

                Mi sie naprawde nie podoba takie spoleczenstwo, w ktorym z byle gie
                kazdy leci do sądu jak jakas pieniacz-warchol. Mozna sprawe
                zalatwic inaczej, a w kazdym razie moznaby sprobowac zalatwic
                inaczej.
                • easz Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 22:06
                  bene_gesserit napisała:

                  > Szczegolowa wersje tego, co sie stalo, znamy akurat bardziej ze
                  > strony pozywającej.

                  E? O co Ciebie właściwie chodzi kobito, bo nie kumam?
                  Dla mnie to nie jest pierdoła, tak jak nie było pierdołą to,
                  co ostatnio ktoś linkował - o tym, jak to dziecko ksiądz obsmarował
                  na lekcjach religii, że nie chodzi i jest bezbożnym diablęciem. No
                  ale to być może dlatego, że znam takie cosie nie tylko z gazet.
                  Nie mam zamiaru pochylać się z wyrozumiałością nad czymś takim i
                  bagatelizować co lepszych wyskoków podobnych autorytetów moralnych,
                  którzy widzą źdźbło a nie widzą beli.

                  > Mi sie naprawde nie podoba takie spoleczenstwo, w ktorym z byle
                  gie
                  > kazdy leci do sądu jak jakas pieniacz-warchol. Mozna sprawe
                  > zalatwic inaczej, a w kazdym razie moznaby sprobowac zalatwic
                  > inaczej.

                  Wiemy już z innych przypadków, że nie, nie można.
                  • bene_gesserit Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 22:13
                    Rozumujac w ten sposob, niechybnie dojdziemy do komaranczenia -
                    wyszukiwania i zlosliwego pisania oraz straszenia pozwaniem ludzi
                    dla samego funu. Ew do sytuacji rodem z USA - w ktorych pozywa sie
                    sasiadke, bo sie na proszonym grillu jego salatką zatrulo.

                    Mow co chcesz, mi sie to wydaje politowania godne.
                    Sam fakt nie odpuszczenia uwazam za chwalebny, wybrany srodek
                    akurat nie. To nie jest zerojedynkowa sytuacja - ze albo w pokorze
                    i poklonach wycofa w strone drzwi i zrobi, co ksiadz kazal, albo
                    pozwie do sadu, wez to zrozum.
                    • easz Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 22:31
                      bene_gesserit napisała:

                      > Rozumujac w ten sposob, niechybnie dojdziemy do komaranczenia -
                      > wyszukiwania i zlosliwego pisania oraz straszenia pozwaniem ludzi
                      > dla samego funu. Ew do sytuacji rodem z USA - w ktorych pozywa sie
                      > sasiadke, bo sie na proszonym grillu jego salatką zatrulo.
                      >
                      > Mow co chcesz, mi sie to wydaje politowania godne.
                      > Sam fakt nie odpuszczenia uwazam za chwalebny, wybrany srodek
                      > akurat nie. To nie jest zerojedynkowa sytuacja - ze albo w pokorze
                      > i poklonach wycofa w strone drzwi i zrobi, co ksiadz kazal, albo
                      > pozwie do sadu, wez to zrozum.

                      Dla Ciebie to, dla tej pani nie. Dla innych Gapikowe nie.
                      Mów co chcesz, ja uważam, że przesadzasz. Ta pani sobie niczego nie
                      wyszukała złośliwie, no weź. I lepiej stąd sobie pójdę już, zanim
                      jeszcze bardziej mnie zadziwisz.
                      • easz Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 22:33

                        Aha, jeszcze - dla mnie to świadczy m.in. o tym, ten gest - jak już
                        w niektórych miejscach ludzie zwykłe są zdesperowane i jak dosyć
                        mają łajdactw tej instytucji. Przelanie czary blisko:)
    • black-emissary Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 15:48
      To teraz ksiądz powinien ją pozwać za tego złodzieja.
      Dziwne czasy nadchodzą...
      • six_a Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 17:46
        mógłby za pomówienie, ale za znieważenie nie bardzo. "złodziej" nie jest
        określeniem obraźliwym ani wulgarnym.
        • skp110 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 23:19
          > mógłby za pomówienie, ale za znieważenie nie bardzo. "złodziej" nie
          >jest określeniem obraźliwym ani wulgarnym.

          Dziwne że określenie złodziej nie jest obraźliwe. Jak się ma takie wydawanie wyroku bez sądu przez uczonych inteligentów do tego co się uczą.

          No i jeszcze sprawa podrobienia podpisu, kto za to odpowie? Mamusia pewnie powinna bo dziecko nieletnie, tylko czy to musi ktoś wnieść sprawę czy prokurator z urzędu na się sprawą zająć (np na wnisek sądu który bedzie rozpatrywał skargę obrażonej, no powinien wyjaśnić wszystkie okoliczności)


          • six_a Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 09:47
            > No i jeszcze sprawa podrobienia podpisu, kto za to odpowie?
            a skąd wiesz, że w ogóle były podrobione?
            • skp110 Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 21:32
              > > No i jeszcze sprawa podrobienia podpisu, kto za to odpowie?
              > a skąd wiesz, że w ogóle były podrobione?

              Wyobraź sobie że niektórzy są w stanie rozpoznać swój podpis, a są i
              tacy którzy pamiętają czy coś podpisywali czy nie.
              Jako znawca prawa powinieneś odpowiedzieć kto i na podstawie jakiego
              zgłoszenia ma rozpocząć ślectwo w sprawie sprawdzenia
              autentyczności podpisów
              • bene_gesserit Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 23:21
                Jako znawca sumien ksiadz nie powinien w ogole zbierac takich
                podpisow, tylko wierzyc dzieciom na slowo. Zbierajac je, daje
                dzieciakom do zrozumienia, ze uwaza ich za klamcow i oszustow.
        • black-emissary Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 13:36
          A jeden pies za co, w każdym przypadku jest to równie absurdalne.
          • easz Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 14:08
            black-emissary napisała:

            > A jeden pies za co, w każdym przypadku jest to równie absurdalne.

            To jeszcze się nie kapnęłaś, że nie chodzi o to za co, ale kogo za co?
            Ja bym pewnie Aelithego nie pozwała, ale księdza? - jak najbardziej! Taka okazja..! :))
            • black-emissary Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 20:30
              Doskonale widzę, że chodzi wyłącznie o to kogo. I wyjątkowo mi się to nie podoba.
              • easz Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 22:01
                black-emissary napisała:

                > Doskonale widzę, że chodzi wyłącznie o to kogo. I wyjątkowo mi się
                to nie podoba.

                A tam, to JA tak napisałam i w dodatku żartem:)
                Ta kobita ma takie prawo a ksiadz będzie miał nauczkę. Ja bym pewnie
                polazła do jego zwierzchnia, choć mniemam niestety, że to guzik by
                dało. Potem można pójść do gościa jak do Gapika - z kamerką ukrytą i
                puścić taką 'dziwkę' na yt ew. do tvn;)

                Wyluzuj trochę.
                A jak taka wyrocznia moralna, która także na moje życie ma wpływ w
                tym kraju, choć sobie tego nie życzę tak się zachowuje, to ja mam
                gdzieś to, że ktoś aż do sądu z takim czymś lezie. Zresztą jeśli
                zmacanie wystarczy, a epitet to dla niektórych przesada, to ja nie
                wiem co mam jeszcze powiedzieć. Ty może też mnie już przestań
                zadziwiać, co?
          • six_a Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 15:56
            faktycznie, wyłudzanie kasy przez księdza i nazywanie wiernych dziwkami to absurd.
    • winniepooh Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 20:16
      lepiej by było gdyby ludzie poszli po rozum do glowy i przestali
      zadawac sie z klerem, zamiast podejmowac rozpaczliwe proby dochodzenia
      od nich czegokolwiek
    • anus_dei Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 23:19
      Przy każdej tego typu historii ogarnia mnie bezsilna wściekłość. Ale chyba nawet
      w mniejszym stopniu ukierunkowana na księży niż na tych ludzi, którzy uparcie
      chodzą na ich sznurku, dostarczając im poczucia władzy i splendoru, i godzą się
      na takie upokarzające praktyki jak samo zbieranie podpisów potwierdzających
      obecność na mszy aby później móc otrzymać jakiś świstek upoważniający do
      splendoru bycia rodzicem chrzestnym dziecka szwagra.
      Potem zdziwienie, że ci co zostali społecznie wywindowani zachowują się
      stosownie do roli, w której zostali obsadzeni.
      Przez lata człowiek sobie powtarzał, że to przejściowe, związane z
      transformacją, że minie parę lat od upadku komuny i ofensywa czarnych się
      skończy, ludzie trochę się wzbogacą i machną ręką na to towarzycho, pokolenie
      Rydzola wymrze, będzie spokój. Ale potem widzi tak jak dziś w tvp ten
      150-tysięczny tłum na placu Piłsudskiego z okazji kościelnej biby i wie, że w
      tym kraju nigdy nie zmieni się nic.
      • beataj1 Re: Pozwała za 'dziwkę' 06.06.10, 23:54
        Ja tez zaliczyłam latanie z karteczką i zbieranie podpisów że byłam na mszy (PRZEZ ROK). Wtedy nie wiedziałam ze można to olac i posłac w diabły - byłam w liceum.
        Moge jedynie powiedzieć ze to doświadczenie ma swoje dobre strony. Zakonczyło całkowicie moją przygode z kościołem. Gdyby nie to bujałabym sie pewnie z podjęciem tej decyzji jeszcze latami - miałam kościół w nosie ale na jakieś msze od świeta chodziłam. Teraz poza ślubami/pogrzebami nie chodze. Ślub bedzie cywilny. I namawiam wszystkich by dali sobie spokój z ta instytucją. Mam juz nawet pewne sukcesy - dwie moje koleżanki które były równie luźno związane z kościołem po mojej gadaninie podjęły decyzje ze nie puszczają swoich dzieci do komunii. Oczywiście nie tylko dzieki mnie ale jak ktoś w koncu powie na głos ze nie ma po co brać udziału w tych obrzędach człowiek sobie sam zdaje sprawe ze to zupełnie bez sensu.
        • skp110 Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 21:45
          > Moge jedynie powiedzieć ze to doświadczenie ma swoje dobre strony.
          > Zakonczyło całkowicie moją przygode z kościołem

          Jeżeli namawiasz znajomych to znaczy że nie zakończyłoś całkowicie.
          A to namawianie aby poszli w twoje ślady to raczej zagłuszanie
          swojego sumienia niż pomoc innym.

          > w koncu powie na głos ze nie ma po
          > co brać udziału w tych obrzędach człowiek sobie sam zdaje sprawe
          > ze to zupełnie bez sensu.
          Ty reż nie zawsze postępujesz z sensem
          No nie bardzo rozumiem po co chodzisz na śluby innych wszak nie
          udało ci się ich odwieść od kościoła to taki dysonans oni się cieszą
          aty nie masz czym. Pozostaje złożyć si wyrazy współczucia, bo za
          komuny mogłabyś liczyć na awansy za ateizm a teraz tyle że więcej na
          prąd wydasz oglądając dłużej telewizję w niedziele
          • sabinac-0 Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 22:40
            skp110 napisała:

            > A to namawianie aby poszli w twoje ślady to raczej zagłuszanie
            > swojego sumienia niż pomoc innym.
            >
            Nie wiedzialam, ze sceptycyzm wobec kosciola jest taka zbrodnia, ze sumienie
            potem zagluszac trzeba. :P

            • bene_gesserit Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 23:25
              No, stad wlasnie popularnosc i-podow i problemy laryngologiczne
              wspolczesnej mlodziezy.
          • beataj1 Re: Pozwała za 'dziwkę' 09.06.10, 22:30
            > Jeżeli namawiasz znajomych to znaczy że nie zakończyłoś całkowicie.
            > A to namawianie aby poszli w twoje ślady to raczej zagłuszanie
            > swojego sumienia niż pomoc innym.


            Myslę ze namawianie to złe słowo. Ja poprostu pokazuje kompletny bezsens udawania że uczesniczy się w życiu kościoła jezeli tego sie nie robi.

            Mówie jedynie o osobach które do kościola nie chodzą. Jego nauki ignoryują i zyją poza ta instytucją.

            Mam tez znajomych wierzących i praktykujących i kam nie widze bezsensu w braniu slubu/chrztu/bierzmowania bo nie roba tego bezrefleksyjnie a z prawdziwej potrzeby.

            I na takie śluby jako widz mogę z cała pewności iśc. W koncu to nie ja przysiegam ale oni.
    • benek231 Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 05:06
      Ten "Inny Słownik Języka Polskiego" klechy stosuja od niepamietnych czasow. Jego
      glowna zaleta jest wieloznacznosc i nieostrosc szeregu terminow, czy okreslen.
      Bo gdy zaatakowany polozy uszy po sobie - to wlasnie o to chodzilo. A jak sie
      postawi to przeciez zaszlo nieporozumienie, gdyz chodzilo o to "inne znaczenie".

      Nawiasem mowiac jeszcze pol wieku temu z rownym powodzeniem, zamiast dziwki,
      stosowali katabasy kurwe. Ta takze mogla byc symboliczna - z uwagi na problemy z
      moralnymi normami, do ktorych nalezalo takze bezwzgledne posluszenstwo ksiedzu.
      • sabinac-0 Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 20:50
        Jakby nazwal ja "k...wa", wykrecalby sie, ze mial na mysli zakret.
        • easz Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 22:05
          sabinac-0 napisała:

          > Jakby nazwal ja "k...wa", wykrecalby sie, ze mial na mysli zakret.

          Może by zaczął dywagować jak jeden tu forumowicz, czy ona tania, czy
          droga i że widać sama se usłyszała, co chciała, bo wie o czym mowa z
          doświadczenia. A potem się faflunią inne trole i pozywać za jakoby
          groźby wobec nika chcą, dobre sobie.
    • majaa Re: Pozwała za 'dziwkę' 07.06.10, 16:45
      Ona dziwka a on złodziej - oboje siebie warci, nie ma
      sensu włóczyć się po sądach...
    • manekineko a tak inaczej 08.06.10, 22:02
      Znajoma pozwoliła sytuację opisać, gdy jej powiedziałam o tym artykule- jej mama została nazwana przez sąsiada kurwą, pozwała go i wygrała:). Sąsiad się tłumaczył, że zastosował to słowo, jako przecinek... tłumaczenie miał prawie jak duchowny:P.
      Czyli parafianka nie jest w takiej złej sytuacji z tym procesem.
    • rozczochrany_jelonek Re: Pozwała za 'dziwkę' 10.06.10, 12:21
      bene_gesserit napisała:

      Tu kobieta sie postawila, urok pozycji
      > spolecznej ksiedza nie zadzialal.

      Z artykuły wynika że to ksiądz miał odwagę się postawić i zareagował na obelgi
      rzucane w jego stronę przez kobietę .
      No jak on śmiał, przecież to kobieta była :>
Pełna wersja