antares.beauty
09.06.10, 10:12
Razem 10 lat, 5-letnie dziecko. Sprawy finansowe poukładane. I klops.
M. sądzi, że alkohol to świetna rozrywka. Pije a potem śpi. I oczekuje, że
będę zadowolona, że nie robi awantur... Bo przecież pracuje i odbiera dziecko
z przedszkola. Inne kobiety mają gorzej, więc on nie rozumie dlaczego ja się
denerwuję. Od jednej kłótni do drugiej. A do tego kochana "mamusia" synusia
broni. Bo przecież on wstaje o 6.30 i tak pięknie zajmuje się dzieckiem...
Tylko ja wredna nie daję mu spokoju. Powinnam go przykryć kocykiem i ugotować
pyszną kolacyjkę, jak wstanie późnym wieczorem to przecież będzie głodny.
No i jeszcze ma do mnie pretensje, że ja to ciągle coś wymyślam /tzn kursy,
szkolenia, studia podyplomowe i wyjazdy służbowe/ i dlatego on pije z żalu.
czy to już alkoholizm????????
I co z tym zrobić? Kłótnie nic nie dają. Tłumaczenie też nie. Groźby rozwodowe
też nie działają.
Jestem w kropce. I co dalej? Żadne wyjście nie jest łatwe