manekineko
29.06.10, 23:25
Przynajmniej tak twierdzi Elisabeth Badinter
Taką diagnozę - czy raczej krzyk rozpaczy - sformułowała w swojej najnowszej książce 'Le conflit. La femme et la mere' ('Konflikt. Kobieta i matka') znana francuska filozofka i feministka Elisabeth Badinter. Ostrzega ona, że pozycja kobiet we Francji i w całym świecie zachodnim pogarsza się, bo społeczeństwo napiera na nie, by zapomniały o własnych potrzebach i spełniały wszystkie życzenia 'żarłocznego i despotycznego dziecka, które pożera swoją matkę'. Przy okazji mają jeszcze dbać o środowisko, używając pieluch wielorazowych i gotując własne zupki zamiast tych ze słoika. W efekcie nawet tyle równouprawnienia, ile wywalczyło pokolenie Badinter (ma 66 lat), jest dziś zagrożone.
Społeczeństwo stawia im coraz bardziej wyśrubowane wymagania. W efekcie często wybierają pozostanie w domu i służenie 'dziecku królowi', 'małemu tyranowi', jakim mimowolnie stało się dziecko. Zeszły z drogi walki o równouprawnienie i możliwość samorealizacji, co było tak ważne dla ich matek.
Być może jeszcze większy niż gospodarka wpływ na kobiety ma presja ideologiczna. Modny stał się powrót do natury. Ta natura to m.in. karmienie piersią (Światowa Organizacja Zdrowia i większość lekarzy zalecają karmienie wyłącznie piersią do szóstego miesiąca, a potem dokarmianie dziecka jeszcze do dwóch lat). Badinter wylicza wiele publikacji naukowych podważających zbawienny wpływ matczynego mleka np. na inteligencję dziecka. Uważa, że zalety naturalnego karmienia są mocno przesadzone. Tymczasem kobiety, które nie chcą karmić (jak twierdzi wielu, wydaje się to zbyt zwierzęce, jest bolesne, męczące lub po prostu nie pozwala robić niczego innego), natychmiast pytane są na oddziałach położniczych: 'Czy nie chce pani dla swojego dziecka tego, co najlepsze?'.
Coś w sumie jest na rzeczy- pamiętam, jak rozwinął się offtop w jakimś temacie o karmieniu piersią i pewnym przymusie, który dotyka kobiety, które "nie chcą", "nie czują" i wolą butelki. Poza tym (może to niegrzeczne wskazywaniem palcem) wystarczy wejść na forum emama, by zauważyć, że niektóre matki chcą i muszą być idealne, wspaniałe, niezastąpione, robiące wszystko same- bez niczyjej pomocy. Czy takie zamykanie się w domu, pilnowanie dziecka 24/h nie jest jakimś takim krokiem wstecz?
No i właściwie te wszystkie artykuły: połącz pracę z domem, jak być piękną, schludną, robiącą zdrowe obiadki rodzinie.