Dodaj do ulubionych

Feminizm a prostytucja

01.07.10, 15:36
Ostatnio w BUWie wpadła mi w ręce książka "Dziwki w historii:
prostytucja w społeczeństwie zachodnim" Nickie Roberts. Autorka, była
prostytutka rzuciła (dla mnie osobiście) dość nowe spojrzenie na
prostytucję (podkreślając też fakt, że publikacje dot. prostytucji
piszą w większości mężczyźni- stąd taki obraz).
Prostytucja w książce jest pokazana nad wyraz pozytywnie (akurat w
ostatnim czasie miałam sporo książek o tej tematyce w rękach i
naprawdę ciężko nawet w książkach czysto naukowych ciężko nie
doszukać się fragmentów potępiających prostytucję i nierzadko
prostytutki).
Autorka pokazuje prostytutki jako kobiety niezależne, często takie,
które utraciły godność w związkach, w innych życiowych sytuacjach, a
odzyskały w momencie, kiedy zaczęły się prostytuować.
Podkreśliła też fakt, że dziwi ją, że współczesne feministki również
stygmatyzują kobiecą prostytucję- którą ukazuje jako formę
niezależności seksualnej.
Zaciekawiło mnie takie spojrzenie muszę przyznać (całokształt)
Obserwuj wątek
        • easz Re: Feminizm a prostytucja 03.07.10, 01:49
          black-emissary napisała:

          > Miałam właśnie zwrócić uwagę na tą niekonsekwencję w
          feministycznych poglądach.

          Bo guzik o tym wiesz i guzik rozumiesz. Porozmawiałam z prostytutką
          m.in. o tym - powiedzmy w dużym skrócie, i jakoś się porozumiałyśmy
          i nie miała w końcu problemu ze zrozumieniem mnie a ja jej. Dziwne.
            • easz Re: Feminizm a prostytucja 05.07.10, 11:17
              black-emissary napisała:

              > No gratulacje, easz, ale guzik to ma do tego co napisałam.

              No ma, ale Ty nadal nie rozumiesz. Cóż. W teorii, to ja se mogę utrzymywać, że na Marsie są fontanny z szampanem. Z feministką o ile wiem, też tylko na forum miałaś do czynienia? I zapewne chciałabyś, żebyśmy były wszystkie jednomózgą hydrą? Hm.
              Ja natomiast nie wiem, czego gratulujesz - gdybym się miała domyślać, to wolę nie, bo mi wyjdzie, żeś wcale nie taka jak utrzymujesz, w poglądach, tolerancji i czym tam jeszcze a bym nie chciała.

              W każdym razie, pieprzę te wasze denne gadki o feministkach, stosowane podjazdowe wypady z intencją obraźliwą - nawet jeśli chybioną, wytykanie jakoby braku logiki, hipokryzji, czy niekonsekwencji, czy o co wam tam chodzi. G. wiecie, to i g. piszecie.
              Nie, nie przeproszę:)
              • black-emissary Re: Feminizm a prostytucja 05.07.10, 17:26
                easz napisała:
                > Z feministką o ile wiem, też tylko na forum miałaś do czynienia?

                W tym cały problem, easz, że mało o mnie wiesz, co nie przeszkadza Ci wysnuwać
                wniosków...

                > Nie, nie przeproszę:)

                To choć na @ odpisz. :P
                • easz Re: Feminizm a prostytucja 05.07.10, 19:37
                  black-emissary napisała:

                  > W tym cały problem, easz, że mało o mnie wiesz, co nie przeszkadza
                  Ci wysnuwać wniosków...

                  Przecież nie wysnułam - toć napisałam, że mogłabym, ale nie chcę i
                  nie będę. Nie wiem i nie znam, no to już nie moja wina. Ja o kawie
                  mówiłam, odzewu nie było;)
                  Odpiszę, odpiszę. Czekałam na po wyborach, bo myślałam, że będzie
                  spokój, hłehłe.
    • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 01.07.10, 15:46
      zapamietaj prosta teze, ze facet nie placi prostytutce za seks, ale
      za....... za to, ze gdy juz jest 'po' a facet ma dosyc, kobieta
      wstaje ubiera sie i wychodzi.

      Za to jest ta oplata.

      ritsuko napisała:

      > Ostatnio w BUWie wpadła mi w ręce książka "Dziwki w historii:
      > prostytucja w społeczeństwie zachodnim" Nickie Roberts. Autorka,
      była
      > prostytutka rzuciła (dla mnie osobiście) dość nowe spojrzenie na
      > prostytucję (podkreślając też fakt, że publikacje dot. prostytucji
      > piszą w większości mężczyźni- stąd taki obraz).
      > Prostytucja w książce jest pokazana nad wyraz pozytywnie (akurat w
      > ostatnim czasie miałam sporo książek o tej tematyce w rękach i
      > naprawdę ciężko nawet w książkach czysto naukowych ciężko nie
      > doszukać się fragmentów potępiających prostytucję i nierzadko
      > prostytutki).
      > Autorka pokazuje prostytutki jako kobiety niezależne, często
      takie,
      > które utraciły godność w związkach, w innych życiowych sytuacjach,
      a
      > odzyskały w momencie, kiedy zaczęły się prostytuować.
      > Podkreśliła też fakt, że dziwi ją, że współczesne feministki
      również
      > stygmatyzują kobiecą prostytucję- którą ukazuje jako formę
      > niezależności seksualnej.
      > Zaciekawiło mnie takie spojrzenie muszę przyznać (całokształt)
        • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 02.07.10, 10:58
          ech kochanico francuza, podejdz do tematu na luzie i z przymrozeniem
          oczka...

          faktycznie czesc bezjajecznych, rozgotowanych miernot za seks musi
          bulic... czy to w burdelu, czy to w swoim-nieswoim ( bo urzadzonym
          przez jakas zeswirowana ekipe pseudoartystyczna ) >200 metrowym
          budowlanym "gargamelu".

          czesc zas z seksu korzysta, jak z innych dobrodziejstw tego swiata -
          z pasja i zamilowaniem, czesto cale zycie do jednego i tego samego
          modelu/druzyny/kobiety/pubu/etc

          inna czesc dostrzega wszechobecny kryzys facetow i pelnymi garsciami
          czerpie z tej wielkiej kobiecej frustracji... doskonale wiedzac, ze
          nie trzeba kupowac browaru, gdy tylko ma sie ochote na piwo.

          Pierwsza grupa placi za seks, a czasami za namiastke nawet seksu,
          degenerujac sie do reszty.

          Druga tak kocha swoja druzyne/kobiete/pojazd/pub ze za nic w swiecie
          nie da sie przekonac do zmieny zainteresowan.

          Trzecia zas, nie kupuje browaru gdy chce sie napic piwa. Jesli
          juz 'dla checy' zdazy sie jakis platny seks, to najczesciej z
          kilkoma Tajkami na delegacji i jest szczesliwy jak po wszystkim
          ekipa Tajek/Rosjanek/Polek/Murzynek pojdzie sobie w cholere.
          Oplate prostytucyjna traktuje zatem jak oplate za swiety
          spokoj 'po'.

          Uwierz mi, ze kazdy normalny zdrowy facet ochce budzic sie
          codziennie jako szczesliwy czlonek grupy numer 2. Wtedy czuje sie
          soba, i ze sukces poza domem rownowazy z sukcesem zyciowym.




          maitresse.d.un.francais napisała:

          > Krasnoludki może?
          >
          > ps. "zapamiętaj prostą tezę" - jeśli to tylko teza, to wymaga
          uzasadnienia.
          >
          > No chyba że podłapałeś trochę "mądrych" słów i używasz ich
          niezgodnie ze znacze
          > niem.
          • sabinac-0 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 02.07.10, 11:39
            Czesc mdlych kobiet musi wabic faceta, przymilajac sie, udajac idiotke by
            podniesc jego ego, dajac i poswiecajac siebie, swoja niezaleznosc, swoje zdanie,
            swoja prace, swoj majatek, byle tylko zaciagnac go do swojej lub nie swojej norki.

            Czesc z seksu korzysta jak z innych dobrodziejstw - z zamilowaniem i pasja,
            czesto cale zycie do jednej pracy/marki perfum/faceta/serialu.

            Inna czesc dostrzega kryzys zwiazkow i czerpie pelnymi garsciami z rozdetych
            meskich kompleksow i ambicji, kuszac, uwodzac i rzucajac - wiedzac, ze nie
            trzeba kupowac browaru by sie napic piwa.

            Pierwsza grupa placi za milosc lub namiastke milosci, stajac sie ofiarami.

            Druga grupa jest tak przywiazana do swej pracy/faceta/serialu, ze nigdy ich nie
            zostawi, nawet jesli wie, ze praca nie rozwija a serial jest nienajwyzszych
            lotow, na emeryturze lub po ostatnim odcinku odczuje ogromna pustke.

            Trzecia grupa uwielbia te poranki, gdy kochanek wychodzi i mozna zmienic
            posciel, otworzyc szeroko okna i delektowac sie wspomnieniem upojnej nocy bez
            koniecznosci robienia miejsca w szafie.

            Kobiety, podobnie jak mezczyzni, z reguly daza do grupy nr 2.

            Jak widzisz, Ameryki nie odkryles, az tak znowu sie nie roznimy.
          • maitresse.d.un.francais Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 02.07.10, 14:33
            Oplate prostytucyjna traktuje zatem jak oplate za swiety
            spokoj 'po'.

            Zatem kto płaci za seks owym Tajkom, bo nadal się nie dowiedziałam?

            Skoro opłata prostytucyjna jest opłatą za święty spokój, zadaniem prostytutki
            powinno być zapewnienie klientowi świętego spokoju poprzez NIEPRZYCHODZENIE DO
            NIEGO W OGÓLE.

            Bo święty spokój świętym spokojem, ale przedtem jednak owa prostytutka wykonuje
            usługę seksualną.

            Tobie się może wydaje, że to dla niej sama przyjemność i zaszczyt, niemniej tu
            się mylisz.
            • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 02.07.10, 15:11
              maitresse,

              uwierz mi, ze normalny facet decydujac sie na prostytutke nie szuka
              w desperacji seksu (bo go np. nigdy nie mial albo nikt mu nie go
              chce bezplatnie dac), ale technicznej ukladanki z kobieta, bez
              nastepstw w postaci sms-ow, kartek, i dalej idacych oczekiwan. Ten
              spokoj 'po' go pociaga i fascynuje.

              Tym bardziej w obecnym swiecie, gdzie 'darmowy' seks jest na
              wyciagniecie reki, czy na klikniecie myszki...

              powtarzam swoja teze (ale nie jest jedynie sluszna), ze facet placi
              prostytutce za to, ze gdy juz jest 'po' ona wstaje, ubiera sie i bez
              gmarania wychodzi.




              • maitresse.d.un.francais Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 02.07.10, 15:19
                swojski_fr_1 napisał:

                > maitresse,
                >
                > uwierz mi, ze normalny facet decydujac sie na prostytutke nie szuka
                > w desperacji seksu

                nie wiem, czego szuka klient, niemniej prostytutka mu ten seks DAJE, czy raczej
                sprzedaje

                Prostytucja jest definiowana jako świadczenie usług SEKSUALNYCH.

                W przeciwnym wypadku prostytutka mogłaby posiedzieć, poględzić,pokomplementować
                klienta albo podrapać się po tyłku i pójść sobie w momencie, kiedy klient tego
                sobie zażyczy. Albo, jak wspomniałam, nie przychodzić wcale - święty spokój
                gwarantowany!
                • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 02.07.10, 15:39
                  tak, prostytutka daje mu dwie rzeczy: seks i swiety spokoj 'po'.
                  zadnych lez, i smutku, gdy dobrna do konca i trzeba sobie
                  powiedziec 'bye'.

                  zwykla dziewczyna z warzywniaka tez moze dac zajebisty seks, ale juz
                  bez gwarancji, ze jak bedzie 'po' to sobie grzecznie wroci na
                  stragan, a pan nadal bedzie mogl u niej kupowac kartofelki.



                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > swojski_fr_1 napisał:
                  >
                  > > maitresse,
                  > >
                  > > uwierz mi, ze normalny facet decydujac sie na prostytutke nie
                  szuka
                  > > w desperacji seksu
                  >
                  > nie wiem, czego szuka klient, niemniej prostytutka mu ten seks
                  DAJE, czy raczej
                  > sprzedaje
                  >
                  > Prostytucja jest definiowana jako świadczenie usług SEKSUALNYCH.
                  >
                  > W przeciwnym wypadku prostytutka mogłaby posiedzieć,
                  poględzić,pokomplementować
                  > klienta albo podrapać się po tyłku i pójść sobie w momencie, kiedy
                  klient tego
                  > sobie zażyczy. Albo, jak wspomniałam, nie przychodzić wcale -
                  święty spokój
                  > gwarantowany!
                  • maitresse.d.un.francais Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 02.07.10, 15:43

                    > zwykla dziewczyna z warzywniaka tez moze dac zajebisty seks, ale juz
                    > bez gwarancji, ze jak bedzie 'po' to sobie grzecznie wroci na
                    > stragan, a pan nadal bedzie mogl u niej kupowac kartofelki.

                    Oj, jakie to straszne... Nie daje bez zobowiązań i kartofelków, i seksu
                    zarazem... Co ona jest, róg obfitości, żeby wszystko bez zobowiązań dawać?
                    • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 02.07.10, 15:48
                      maitresse, przeciez udany seks to dawanie i branie...
                      coz to za postawa feministki, ze kobieta w udanym seksie
                      tylko 'daje' niczym sakwa obfitosci...

                      ???


                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      >
                      > > zwykla dziewczyna z warzywniaka tez moze dac zajebisty seks, ale
                      juz
                      > > bez gwarancji, ze jak bedzie 'po' to sobie grzecznie wroci na
                      > > stragan, a pan nadal bedzie mogl u niej kupowac kartofelki.
                      >
                      > Oj, jakie to straszne... Nie daje bez zobowiązań i kartofelków, i
                      seksu
                      > zarazem... Co ona jest, róg obfitości, żeby wszystko bez
                      zobowiązań dawać?
                          • bene_gesserit Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 05.07.10, 18:04
                            Sabina, ale nie o to tu chodzi.
                            Chodzi o to, ze swojski uwaza, ze jak idzie na ku..., to nie placi
                            za seks, tylko za 'spokoj po'. Zdaje jest taki rodzaj klientów
                            ulicznic, ktorzy - mimo ze placa za seks, nie sa w stanie przyjac
                            tego do swiadomosci - stad wlasnie takie dziecinne sposoby
                            racjonalizacji. Jaaaa? Ja nie place za seks, bo nie musze !!!,
                            ja place za to, zeby po ru...iu poszla w diably.

                            Tylez zalosne, co zenujące.
                            • easz Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 05.07.10, 19:18

                              bene_gesserit napisała:

                              > Chodzi o to, ze swojski uwaza, ze jak idzie na ku..., to nie placi
                              > za seks, tylko za 'spokoj po'. Zdaje jest taki rodzaj klientów
                              > ulicznic, ktorzy - mimo ze placa za seks, nie sa w stanie przyjac
                              > tego do swiadomosci


                              Taak, ale gdyby kogoś takiego zapytać jednocześnie co sprzedaje ta
                              ulicznica, to nie powiedziałby, że 'spokój po', ale że swoją dupę.
                              • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 06.07.10, 09:57
                                prrryyy, stoj szalona.
                                podobno rozmawialas z prostytutka. To one uwazaja, ze sprzedaja
                                swoje cialo, ale uwierz mi, duzo bardziej na sprzedaz wystawiaja
                                swoje wnetrze. Dlatego tak czesto cpaja badz zapijaja te "super"
                                wrazenia.

                                Musze bardzo obrazowo sie wyrazac, ze mowisz 'gdy swojski idzie na
                                ku...'. Nie korzystalem nigdy.


                                easz napisała:

                                >
                                > bene_gesserit napisała:
                                >
                                > > Chodzi o to, ze swojski uwaza, ze jak idzie na ku..., to nie
                                placi
                                > > za seks, tylko za 'spokoj po'. Zdaje jest taki rodzaj klientów
                                > > ulicznic, ktorzy - mimo ze placa za seks, nie sa w stanie
                                przyjac
                                > > tego do swiadomosci
                                >
                                >
                                > Taak, ale gdyby kogoś takiego zapytać jednocześnie co sprzedaje ta
                                > ulicznica, to nie powiedziałby, że 'spokój po', ale że swoją dupę.
                                >
                                • easz Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 06.07.10, 10:48
                                  swojski_fr_1 napisał:

                                  Eee. Tak się zastanawiam i zastanawiam, i nie rozumiem jednak co do mnie piszesz. Możesz jakby jaśniej..?

                                  To zdaje się o qwach pisała Bene, ja o panach chodzących na i rozmijaniu się w nazywaniu tej samej rzeczy.

                                  Nie chodzisz na? Tzn. nie uważasz jak powszechnie w narodzie się uważa, że krestwo to nie zawód, to charakter, i że każda kobieta to ka?
                        • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 05.07.10, 11:58

                          Ja uwazam, ze oplata prostytucyjna uiszczana przez mezczyzn
                          prostytuujacej sie kobiecie jest oplata za to, ze jak jest 'po', to
                          ta pani zbiera manatki, i bez gmerania idzie sobie w cholere.
                          Zadnych lez, sms-ow, "krowich oczu", czy szantazu.

                          Nie wiem, czy kojarzycie sprawe z Poznania, gdy na tarenie jednej z
                          agencji towarzyskich doszlo do przestepstwa (jednego z grubszych, bo
                          te drobne to codziennosc). Policja nie miala zadnych zeznan
                          (prostytutkom placi sie za 'dyskrecje' gdy juz jest po i one
                          doskonale wiedza, za co facet im placi)... i sledczy jedynie po
                          numerach telefonow dzwoniacych do agencji mogli zabrac sie za
                          przesluchiwanie klientow. W ten wlasnie sposob zarobki poznaniskich
                          prostytutek w agencjach gigantycznie spadly. Panowie mogli miec seks
                          w Poznaniu, ale nie byli pewni o ten blogi spokoj 'po'.

                          sabinac-0 napisała:

                          > swojski_fr_1 napisał:
                          >
                          > > maitresse, przeciez udany seks to dawanie i branie...
                          > > coz to za postawa feministki, ze kobieta w udanym seksie
                          > > tylko 'daje' niczym sakwa obfitosci...
                          > >
                          > Dlatego uklad: albo za seks dajesz mi twoje zycie, albo kase,
                          uwazam za uczciwy
                          > .

                          • iluminacja256 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 05.07.10, 19:46
                            Ten błogi spokój po, doskonale przeradza sie w szantaz i o wiele
                            gorsze rzeczy niz krowie oczy - co pokazała sprawa kilku polityków
                            chodzacych do panienek "na błogi spokój po", a
                            następnie "wyru...cyh" na grubą kasę i skompromitowanych
                            publicznie.

                            Zresztą, doprawdy tzreba być idiotą, aby za błogi spokój po
                            ryzykować HIV po 45 poprzednikach , którzy wpadli po błogi spokój z
                            Ukrainy, Tajlandii czy Polski.
                            • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 06.07.10, 10:25
                              no i ci kolesie do tych dziwek juz nie poszli, laski pozamykaly
                              butiki, conajwyzej ksiazki napisaly, ale w swiecie politykow juz
                              grosza nie zarobia... chyba ze u partii opozycyjnej w chcacej
                              naglosnic temat - np. formie 'pamietnikow'.

                              Po prostu trzeba wiedziec kiedy ze sceny zejsc - NIEPOKONANYM.
                              chwila przejscia prostytutki na emeryture - to naprawde nic godnego
                              pozazdroszzcenia.

                              Polityk, czy biznesmen zawsze duzo zaplaci za swiety spokoj 'po', bo
                              wlasnie za to tak naprawde placi. Seks (w USA najczesciej oralny)
                              moze miec z pierwsza lepsza asystentka, aktorka, czy piosenkarka.



                              iluminacja256 napisał:

                              > Ten błogi spokój po, doskonale przeradza sie w szantaz i o wiele
                              > gorsze rzeczy niz krowie oczy - co pokazała sprawa kilku polityków
                              > chodzacych do panienek "na błogi spokój po", a
                              > następnie "wyru...cyh" na grubą kasę i skompromitowanych
                              > publicznie.
                              >
                              > Zresztą, doprawdy tzreba być idiotą, aby za błogi spokój po
                              > ryzykować HIV po 45 poprzednikach , którzy wpadli po błogi spokój
                              z
                              > Ukrainy, Tajlandii czy Polski.
                            • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 06.07.10, 16:08
                              dlatego dla panow politykow i dzianych biznesmenow (chocby swiat
                              Pana Berlusconiego) otacza sie zaufanymi agencjami rekrutujacymi
                              rozumiejace swoj fach prostytutki.

                              Ci ktorzy chca zaoszczedzic musza sie pozniej tlumaczyc. Najbardziej
                              wstyd jest im nie za seks, ale za to, ze oplacona prostytutka nie
                              trzymala buzi na klodeczke. W koncu za to jej zaplacil.

                              HIV jest przereklamowany i nie zdarza sie az tak czesto. Predzej
                              mozna to dostac od studenckiej szwedaczki niz od klasse-prostitute.
                              Przygoda z TIR-owka tez niewiele wspolnego ma z seksem... to raczej
                              poziom adrenaliny zblizony do tego, jaki sie ma skaczac na bungee.
                              Las, gdzies alfons obserwujacy cie zza krzaka, porozrzucane dookola
                              prezerwatywy, pety i zuzyte chusteczki higieniczne. Do tego pot
                              dziewczyny, halas autostrady i stres, ze ktos ze znajomych zczai
                              numer tablicy rejestracyjnej.


                              iluminacja256 napisał:

                              > Ten błogi spokój po, doskonale przeradza sie w szantaz i o wiele
                              > gorsze rzeczy niz krowie oczy - co pokazała sprawa kilku polityków
                              > chodzacych do panienek "na błogi spokój po", a
                              > następnie "wyru...cyh" na grubą kasę i skompromitowanych
                              > publicznie.
                              >
                              > Zresztą, doprawdy tzreba być idiotą, aby za błogi spokój po
                              > ryzykować HIV po 45 poprzednikach , którzy wpadli po błogi spokój
                              z
                              > Ukrainy, Tajlandii czy Polski.
                          • sabinac-0 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 05.07.10, 21:13
                            swojski_fr_1 napisał:

                            >
                            > Ja uwazam, ze oplata prostytucyjna uiszczana przez mezczyzn
                            > prostytuujacej sie kobiecie jest oplata za to, ze jak jest 'po', to
                            > ta pani zbiera manatki, i bez gmerania idzie sobie w cholere.
                            > Zadnych lez, sms-ow, "krowich oczu", czy szantazu.
                            >
                            Co chcesz - albo kasa, albo komlementy, albo obraczka, cos sie nalezy za
                            przykladne udawanie orgazmu, nie?
                            Bo tak wstac, wlozyc spodnie i wyjsc nawet bez "dziekuje" to nawet w Erze nie ma.
                            :)

                            • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 06.07.10, 10:36
                              ej, opanuj te negatywne emocje... seks sluzy budowaniu wiezi,
                              umacnianu uczuc i bliskosci, by za kazdym razem bylo piekniej,
                              magiczniej i lepiej.

                              facet idac do prostytutki nie chce niczego z nia budowac. Chce czuc
                              swoja wladze, bo bawia go pieniadze, to jak latwo je sie zarabia i
                              jak latwo sie za nie kupuje... bawi go, ze ma wladze kupiona rzecz
                              wyrzucic czy podarowac komus innemu, irytuje zas, gdy kupiona rzecz
                              nie dziala tak jak chcial, zeby dzialala.


                              sabinac-0 napisała:

                              > swojski_fr_1 napisał:
                              >
                              > >
                              > > Ja uwazam, ze oplata prostytucyjna uiszczana przez mezczyzn
                              > > prostytuujacej sie kobiecie jest oplata za to, ze jak jest 'po',
                              to
                              > > ta pani zbiera manatki, i bez gmerania idzie sobie w cholere.
                              > > Zadnych lez, sms-ow, "krowich oczu", czy szantazu.
                              > >
                              > Co chcesz - albo kasa, albo komlementy, albo obraczka, cos sie
                              nalezy za
                              > przykladne udawanie orgazmu, nie?
                              > Bo tak wstac, wlozyc spodnie i wyjsc nawet bez "dziekuje" to nawet
                              w Erze nie m
                              > a.
                              > :)
                              >
                              • sabinac-0 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 06.07.10, 22:01
                                swojski_fr_1 napisał:

                                > facet idac do prostytutki nie chce niczego z nia budowac. Chce czuc
                                > swoja wladze, bo bawia go pieniadze, to jak latwo je sie zarabia i
                                > jak latwo sie za nie kupuje... bawi go, ze ma wladze kupiona rzecz
                                > wyrzucic czy podarowac komus innemu, irytuje zas, gdy kupiona rzecz
                                > nie dziala tak jak chcial, zeby dzialala.

                                Jesli idzie z tym do prostytutki, jest to uczciwe postawienie sprawy - place by
                                miec namiastke wladzy i podbudowac ego.

                                Gorzej, gdy facet nie chcacy niczego budowac za to lubiacy ponapawac sie wladza
                                uwodzi (nie pieniedzmi lecz pustymi deklaracjami ktore tak latwo sie wypowiada)
                                kobiete, ktora pragnie szczerego zwiazku. Wtedy robi sie szajs i bryndza.
                                > >
                                • swojski_fr_1 Re: Swojski - a za seks kto płaci prostytutce? 07.07.10, 09:21
                                  mysle, ze zwiazek emocji pomiedzy prostytutka a jej klientem ma
                                  podobne podloze. Ona mysli: "on musi mi za to placic", "ale musze go
                                  krecic", "kupie sobie potem te nowe buciki ze alka", a "on niech ma
                                  troche radosci z zycia". A on se tez tam mysli swoje.

                                  hmmm, bywaja tez i zabawy w druga strone. Zlapanie naiwnego frajera
                                  przynoszacego w zabkach kase do domu, a "poza domkiem" zabawa na
                                  calego.

                                  Oba przypadki to szajs i bryndza.



                                  sabinac-0 napisała:

                                  > swojski_fr_1 napisał:
                                  >
                                  > > facet idac do prostytutki nie chce niczego z nia budowac. Chce
                                  czuc
                                  > > swoja wladze, bo bawia go pieniadze, to jak latwo je sie zarabia
                                  i
                                  > > jak latwo sie za nie kupuje... bawi go, ze ma wladze kupiona
                                  rzecz
                                  > > wyrzucic czy podarowac komus innemu, irytuje zas, gdy kupiona
                                  rzecz
                                  > > nie dziala tak jak chcial, zeby dzialala.
                                  >
                                  > Jesli idzie z tym do prostytutki, jest to uczciwe postawienie
                                  sprawy - place by
                                  > miec namiastke wladzy i podbudowac ego.
                                  >
                                  > Gorzej, gdy facet nie chcacy niczego budowac za to lubiacy
                                  ponapawac sie wladza
                                  > uwodzi (nie pieniedzmi lecz pustymi deklaracjami ktore tak latwo
                                  sie wypowiada)
                                  > kobiete, ktora pragnie szczerego zwiazku. Wtedy robi sie szajs i
                                  bryndza.
                                  > > >
      • manekineko Re: Feminizm a prostytucja 06.07.10, 00:05
        Klasyczny przykład redukowania dysonansu poznawczego:D


        swojski_fr_1 napisał:

        > zapamietaj prosta teze, ze facet nie placi prostytutce za seks, ale
        > za....... za to, ze gdy juz jest 'po' a facet ma dosyc, kobieta
        > wstaje ubiera sie i wychodzi.
        >
    • berta-live Re: Feminizm a prostytucja 01.07.10, 17:12
      Bo prostytucja prostytucji nie równa. Jak ktoś prostytuuje się z własnej woli,
      bo uważa, że jest to dobry sposób na zycie a charakter pracy mu nie przeszkadza,
      to czemu nie. Natomiast problemem jest to, że częśc prostytutek nie robi tego z
      własnej woli, tylko jest zmuszona albo sytuacją ekonomiczną, albo padła ofiarą
      handlu żywym towarem. I wcale nie czuje się z tym dobrze.
      • ritsuko Re: Feminizm a prostytucja 01.07.10, 17:45
        Nie no, te sytuacje oczywiście nie są brane pod uwagę, bo tu wchodzą
        w grę czynniki przemocowe. Co do sytuacji ekonomicznej to trochę inna
        sprawa- bo tu granica jest bardzo płynna pomiędzy realną
        koniecznością zarobku w taki sposób, a dokonaniem wyboru.
        Podejrzewam, że samo napiętnowanie prostytucji i kobiet, które miały
        choćby krótki epizod tego typu w życiu mają tu duże znaczenie (to też
        mnie uderzyło w cytowanych wypowiedziach- nie było poczucia winy, był
        szacunek do siebie i do tego co się robi). Wydaje mi się, że przez
        podejście społeczeństwa mogłoby być w naszym kraju bardzo mało
        kobiet, które czują się z tym dobrze.
        W książce była też propozycja, żeby odczarować słowo "dziwka" oswoić
        je, nadać bardziej pozytywnego charakteru. Ciekawe czy jest to w
        naszym polskim społeczeństwie możliwe?
        • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 01.07.10, 17:55
          alez jak najbardziej jest to mozliwe. wystarczy zwrocic uwage, jak
          cholewki smalila Bachleda Curus do zamozniejszego i barzdiej
          wplywowego partnera, szacunkiem takze cieszy sie Doda, czy Edyta
          Gorniak. Jakiej presji poddawane sa biedne celebrytki, ich maz tez
          musi byc ze swiecznika, a ze ci zajeci, wiec no worries z partnerem
          z recyclingu.

          nie no tak na powaznie, w burdelach panuje szacun i wysoka kultura,
          panowie ladnie witaja sie z paniami i chyba nawet tak w domu nie sa
          grzeczni jak w klubie go-go. Akceptacja jest, kultura wobec tych pan
          takze, popularnosc - wystarczy wyjsc z dworca PKP, by zorientowac
          sie blyskawicznie, gdzie te panie sa i nikt im nie ubliza ani nie
          nawraca.

          Podobnie z trasami szybkiego ruchu - zaden kierowca nie zjezdza na
          pobozce, zeby w glupiej zabawie postraszyc, jest kultura - ci co nie
          korzystaja, przejezdzaja w bezpiecznej odleglosci, u
          zainteresowanych zas klientow widac profesjonalne i pelne kultury
          podejscie.

          Pelny bon-ton juz panuje... no moze jedynie kobiety dosc sie brzydza
          prostytutek. Panowie jakze czesto wola pogadac wlasnie z prostytutka
          niz z wlasna zona. O pracy, dzieciach, problemach... Kobiet
          zainteresowanych rozmowa z prostytutka nie zaobserwowalem. Wola
          czytac o prostytutkach ksiazki, ... ale najlepsze zdanie mozna sobie
          wyrobic w kontakcie jednak bezposrednim.
          :)



          ritsuko napisała:

          > Nie no, te sytuacje oczywiście nie są brane pod uwagę, bo tu
          wchodzą
          > w grę czynniki przemocowe. Co do sytuacji ekonomicznej to trochę
          inna
          > sprawa- bo tu granica jest bardzo płynna pomiędzy realną
          > koniecznością zarobku w taki sposób, a dokonaniem wyboru.
          > Podejrzewam, że samo napiętnowanie prostytucji i kobiet, które
          miały
          > choćby krótki epizod tego typu w życiu mają tu duże znaczenie (to
          też
          > mnie uderzyło w cytowanych wypowiedziach- nie było poczucia winy,
          był
          > szacunek do siebie i do tego co się robi). Wydaje mi się, że przez
          > podejście społeczeństwa mogłoby być w naszym kraju bardzo mało
          > kobiet, które czują się z tym dobrze.
          > W książce była też propozycja, żeby odczarować słowo "dziwka"
          oswoić
          > je, nadać bardziej pozytywnego charakteru. Ciekawe czy jest to w
          > naszym polskim społeczeństwie możliwe?
          • six_a Re: Feminizm a prostytucja 01.07.10, 19:51
            jak cholewki smalila Bachleda Curus do zamozniejszego i barzdiej
            > wplywowego partnera
            aleale: wyedukowałeś się na pudelku czy jedziesz stereotypem, że jak ona polka a
            on znany, to ona u niego sprzątała i jeszcze smaliła. a jak polak we francji to
            pewnie hydraulik.


            a z innej parafii to przepraszam, ale aż zęby bolą czytać te przechodzone
            kawałki w rodzaju "za co płacimy prostytutce".

            naprawdę taka kiepska rozrywka i to wieczorem. żalkropkafr
            • ritsuko Re: Feminizm a prostytucja 01.07.10, 21:13
              six_a napisała:

              > jak cholewki smalila Bachleda Curus do zamozniejszego i barzdiej
              > > wplywowego partnera
              > aleale: wyedukowałeś się na pudelku czy jedziesz stereotypem, że
              jak ona polka
              > a
              > on znany, to ona u niego sprzątała i jeszcze smaliła. a jak polak
              we francji to
              > pewnie hydraulik.

              Popieram. Plotkarskie portale się przyczepiły, a to po prostu częsty
              dość przypadek związku z planu. Szkoda mi dziewczyny, bo długo nie
              wyjdzie z szuflady "laski od Farrela".
            • gazeta_mi_placi Re: Feminizm a prostytucja 01.07.10, 22:44
              Zamożniejszego niekoniecznie,obliczono,że rodzina Curusiów jest bogatsza od
              Colina...
              He he he...

              "Majątek klanu Bachledów-Curusiów wyceniam na 1 miliard złotych - twierdzi
              zakopiański analityk bankowy. To około 360 milionów dolarów."
              • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 09:15
                zakopianski analityk bankowy... jaaciee...
                ja tam nie patrze ludziom w garnki, czesciej pod spodnice. Rozumiem
                zatem, ze dziedziczka familji Curusiow jednak nie moze wyjsc za
                normalnego chlopaka z gor, z ktorym rozumiala by sie bez
                posrednictwa tlumaczy i prasy...

                a i jeszcze jedno pytanko... czy cala rodzina Curusiow cala forse
                trzyma u Alicji na koncie??? Bo jezeli tak, to moze i faktycznie
                zamozniejsza... bo aktorski dorobek Alicji to jednak skromniejszy
                wynik zarowno statystycznie, jak i kontraktowo...




                gazeta_mi_placi napisała:

                > Zamożniejszego niekoniecznie,obliczono,że rodzina Curusiów jest
                bogatsza od
                > Colina...
                > He he he...
                >
                > "Majątek klanu Bachledów-Curusiów wyceniam na 1 miliard złotych -
                twierdzi
                > zakopiański analityk bankowy. To około 360 milionów dolarów."
                • six_a Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 09:58
                  Rozumiem
                  zatem, ze dziedziczka familji Curusiow jednak nie moze wyjsc za
                  normalnego chlopaka z gor, z ktorym rozumiala by sie bez
                  posrednictwa tlumaczy i prasy...

                  jak se odpowiesz, dlaczego sam nie zostałeś na swoim zadupiu i nie obalasz tera
                  piwka pod monopolowym, to mniej więcej będziesz wiedział.
                  • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 10:43
                    tu dobre wino tansze, to mnie chyba zmotywowalo ...
                    ;-)

                    six_a napisała:

                    > Rozumiem
                    > zatem, ze dziedziczka familji Curusiow jednak nie moze wyjsc za
                    > normalnego chlopaka z gor, z ktorym rozumiala by sie bez
                    > posrednictwa tlumaczy i prasy...
                    >
                    > jak se odpowiesz, dlaczego sam nie zostałeś na swoim zadupiu i nie
                    obalasz tera
                    > piwka pod monopolowym, to mniej więcej będziesz wiedział.
                    >
            • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 09:23
              oj, powiem ci ze sporo Polek to naprawde smali cholewki do
              zagranicznych kolegow. Samo slowo zagranica zastepuje czesto gre
              wstepna... a facet z sukcesami za granica - sprowadza polskie
              waginki do granic permanentnego orgazmu. Popytaj wsrod kolezanek
              jezeli iebie to nie dotyczy, a zakladam ze nie.

              odnosnie akceptacji kobiet prostytuujacych sie... wraca moja teoria
              wybitnosci chrzescijanstwa w kwestiach szacunku i rownouprawnienia.
              Przypomnij sobie przypowiesc o probie ukamienowania przez Zydow
              kobiety za cudzolostwo... 'ten kto jest bez winy niech pierwszy
              rzuci kamien'. Ponadczasowe.


              six_a napisała:

              > jak cholewki smalila Bachleda Curus do zamozniejszego i barzdiej
              > > wplywowego partnera
              > aleale: wyedukowałeś się na pudelku czy jedziesz stereotypem, że
              jak ona polka
              > a
              > on znany, to ona u niego sprzątała i jeszcze smaliła. a jak polak
              we francji to
              > pewnie hydraulik.
              >
              >
              > a z innej parafii to przepraszam, ale aż zęby bolą czytać te
              przechodzone
              > kawałki w rodzaju "za co płacimy prostytutce".
              >
              > naprawdę taka kiepska rozrywka i to wieczorem. żalkropkafr
              >
              • sabinac-0 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 10:22
                swojski_fr_1 napisał:

                > oj, powiem ci ze sporo Polek to naprawde smali cholewki do
                > zagranicznych kolegow. Samo slowo zagranica zastepuje czesto gre
                > wstepna... a facet z sukcesami za granica - sprowadza polskie
                > waginki do granic permanentnego orgazmu. Popytaj wsrod kolezanek
                > jezeli iebie to nie dotyczy, a zakladam ze nie.

                Co do mnie to nie zakladaj, bo owszem, dotyczy.
                Mam meza obcokrajowca.
                Jakis problem?
                Nazwiesz mnie "waginka smalaca cholewki"?


                > Przypomnij sobie przypowiesc o probie ukamienowania przez Zydow
                > kobiety za cudzolostwo... 'ten kto jest bez winy niech pierwszy
                > rzuci kamien'. Ponadczasowe.
                >
                Maly szczegol - sama raczej nie cudzolozyla, gdzie byl ten, z ktorym ja przylapano?
                Jakos jego nie musieli prorocy ratowac od smierci.
                >
                > six_a napisała:
                • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 10:37
                  sabinac-0

                  ja nie rzucam sie z piesciami na Twoje przypadki. Nie znam Cie, nie
                  oceniam i nie wydaje mi sie, zebym mial za raczke prowadzic cie az
                  do emerytury.
                  Rozmaiwamy o pogladach w szerszym polu widzenia (mam taka nadzieje).

                  Sam byc moze tez ucze sie od was innego spojrzenia na te same
                  sprawy. Tam gdzie mnie zagniecie - daje to odczuc.

                  Odnosnie zachowan Zydow - no coz - pewien prorok musial ich mocno
                  wkurzyc tym, ze stawal po stronie prostytutek, i kpil z bogactwa
                  doczesnego czy zepsutych kaplanow. Przypomne Ci, bo widze, ze nie
                  pamietasz - ze tego proroka za caloksztalt jego slusznych poczynan
                  ludzie z jego niemal wioski wydali na smierc. Dopieli swego cudzymi
                  rekami. Miedzy innymi i za to, ze 'grzech niezradnicy' zrownal z
                  grzechem tych, ktorzy z niej skozystali. Postawil znak rownosci,
                  odebral im prawo do ocen, czy karania.

                  Powinnas wiedziec, ze czesc z osob dalej wierzacych w te najglebsze
                  i najwazniejsze przeslania, organizuje pomoc dla tych prostytutek
                  ktore chcialby z tym skonczyc, albo po tamtej stronie znalazly sie
                  przez podstep, przestepstwo, czy chciwosc innych. Nie generalizuje,
                  organizacje zwalczajace handel ludzmi (kobietami) nie koniecznie sa
                  powiazane z organizacjami religijnymi.

                  Ktos jednak musial kiedys dac przyklad, moze za niego zginac, zeby
                  inni mieli sile spojrzec na czlowieka po ludzku.

                  • ritsuko Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 10:54
                    A kim był Chrystus? Wśród kogo znalazł uczniów? Co było z przypowieścią
                    o dobrym samarytaninie?
                    A poza tym to niestety większość osób deklarujących się jako wierzący
                    zapomina o najważniejszych dwóch przykazaniach. Wśród każdej grupy
                    społecznej znajdziesz ludzi dobrych, pomocnych, wspierających i
                    umiejących się pochylić nad drugim człowiekiem. I niezależnie czy jest
                    to zakonnica czy osoba niewierząca, warto dawać dobre przykłady
                  • sabinac-0 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 11:15
                    swojski_fr_1 napisał:

                    > sabinac-0
                    >
                    > ja nie rzucam sie z piesciami na Twoje przypadki. Nie znam Cie, nie
                    > oceniam

                    To czemu oceniasz inne kobiety, ktore mialy romans lub zwiazaly sie z cudzoziemcami?
                    Malo prawdopodobne, bys znal je wszystkie, a jednak je oceniasz i to bardzo
                    pogardliwie.

                    > Powinnas wiedziec, ze czesc z osob dalej wierzacych w te najglebsze
                    > i najwazniejsze przeslania, organizuje pomoc dla tych prostytutek
                    > ktore chcialby z tym skonczyc, albo po tamtej stronie znalazly sie
                    > przez podstep, przestepstwo, czy chciwosc innych.

                    Badz tak mily i zejdz troche z tego mentorskiego tonu a przynajmniej nie dyktuj
                    ludziom co "powinni".
                    Jesli chodzi o pomoc dla prostytutek, niestety kosciol troszke tu daje ciala, bo
                    uzaleznia pomoc od przyznania sie kobiety ze "nie z wlasnej woli" uprawiala te
                    profesje, pokajania sie i obietnicy, ze od dzis bedzie plocha panienka na wydaniu.
                    Lepiej spisuja sie organizacje typu La Strada, ktore nie oceniaja swych
                    podopiecznych, nie wnikaja w ich motywy, nie moralizuja i pomagaja rowniez tym
                    kobietom, ktore nie zamierzaja rezygnowac z prostytucji.
                    • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 11:40
                      Polki nie tylko w swojskiego opinii maja za granica
                      noty "poszukujacych sponsora". Osobiscie sam spotkalem mase takich
                      wlasnie polskich gwiazdeczek, ktore gotowe byly na wszystko, bo
                      zagranica, bo centrala... i czy to w programach wymiany studenckiej,
                      czy juz pozniej zawodowo. Masa!

                      Odnosnie dawania dupy przez kosciol - to chyba byla pierwsza
                      instytucja zajmujaca sie takimi przypadkami. A to, ze ma zasady to
                      zle??? To moze zalecisz zamkniecie i koniec MONAR-u? Tam tez cpuny
                      maja jasne i proste zasady. Inaczej wylot! La Strada tez nie bedzie
                      przeciez pod swoimi skrzydlami tolerowac akcji werbunkowych. Kazda z
                      organizacji ma swoja indywidualna liste 'warunkow' - te oficjalna i
                      te pozniej programowa. Studentek pierwszego roku psychologii sie tam
                      nie zatrudnia. Studentow zreszta tez nie.


                      > Jesli chodzi o pomoc dla prostytutek, niestety kosciol troszke tu
                      daje ciala, b
                      > o
                      > uzaleznia pomoc od przyznania sie kobiety ze "nie z wlasnej woli"
                      uprawiala te
                      > profesje, pokajania sie i obietnicy, ze od dzis bedzie plocha
                      panienka na wydan
                      > iu.
                      > Lepiej spisuja sie organizacje typu La Strada, ktore nie oceniaja
                      swych
                      > podopiecznych, nie wnikaja w ich motywy, nie moralizuja i pomagaja
                      rowniez tym
                      > kobietom, ktore nie zamierzaja rezygnowac z prostytucji.
                      • sabinac-0 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 12:09
                        swojski_fr_1 napisał:

                        > Polki nie tylko w swojskiego opinii maja za granica
                        > noty "poszukujacych sponsora".

                        Unikam myslenia stadnego, dlatego nawet nie pytam, ilu ludzi taka opinie wyraza.
                        Zwracam uwage, ze moga nie miec racji lub powodowac sie zawiscia.

                        > Odnosnie dawania dupy przez kosciol - to chyba byla pierwsza
                        > instytucja zajmujaca sie takimi przypadkami.

                        Owszem, slynny zakon Magdalenek.
                        "Upadle dziewczeta" w ich przybytkach byly "rehabilitowane" przez bicie i
                        zmuszanie do niewolniczej pracy, z ktorej zakon czerpal krociowe zyski.

                        A to, ze ma zasady to
                        > zle???

                        Nie skrecaj dyskusji, wiesz tak jak i ja, ze nie chodzi tu o zadne "zasady"
                        tylko o podejscie.
                        Kosciol dzieli prostytutki na biedne, niewinne ofiary ktore zostaly sila
                        zmuszone do procederu i zasluguja na pomoc, oraz na "niemoralne, grzeszne
                        wyrzutki" czyli te, ktore z wlasnej woli weszly w te profesje i ktorymi gardzi,
                        ewentualnie laskawie dajac jakis okruch jesli sie przykladnie pokaja.

                        Tymczasem problemem w prostytucji nie jest "zlo" kobiet ja uprawiajacych, lecz
                        fakt, ze funkcjonuje ona na granicy prawa, laczac sie z nielegalnymi interesami,
                        przemoca, sutenerstwem, przestepczoscia, brakiem opieki zdrowotnej i socjalnej,
                        narkomania.

                        Kosciol zas, zamiast skoncentrowac sie na tych problemach, koncentruje sie na
                        "moralnosci" kobiet i czesto wrecz domaga sie scigania i karania
                        "zatwardzialych" prostytutek (vide biskupie apele o wylapywanie tirowek),
                        pogarszajac tylko sytuacje.

                        Najlepsze wydaje mi sie rozwiazanie holenderskie - prostytucja jest legalna i
                        prostytutka ma wszystkie prawa, opieke medyczna i emeryture, ale pracuje na
                        wlasny rachunek i z wlasnej woli, no i musi placic podatki i trzymac sie z
                        daleka od swiatka przestepczego.
                        • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 12:26
                          ech, z moich obserwacji wynika, ze 'zawiscia' zaslanialy sie wlasnie
                          te kolezanki, ktore juz wyrobily o sobie opinie. nie to, ze mam
                          jakies uprzedzenia do malzenstw czy zwiazkow mieszanych. Wsrod Polek
                          zaobserwowalem jednak pewna silna determinacje o podlozu silnie
                          zwiazanym z zagranicznoscia.

                          ech, no to musisz wybrac sie do Holandii, wcale tak rozowo to tam
                          nie jest ;-)
                          A odnosnie legalizacji prostytucji optowal sw. Augustyn. I to w
                          sredniowieczu. Zreszta w sredniowieczu w wielu krajach w tym w
                          Polsce laznie byly 'koedukacyjne', przypominaly obecne francuskie
                          plaze, gdzie mozna nacieszyc oczy jak najbardziej naturalnym i
                          pieknym widokiem ludzkiego ciala...
                          • sabinac-0 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 19:39
                            swojski_fr_1 napisał:

                            > ech, z moich obserwacji wynika, ze 'zawiscia' zaslanialy sie wlasnie
                            > te kolezanki, ktore juz wyrobily o sobie opinie.

                            Dlaczego uwazasz, ze dla kazdej kobiety owa "opinia", dotyczaca nie charakteru,
                            postepowania, kultury, obycia, wydajnosci pracy itp. lecz JEDYNIE zycia
                            intymnego, mialaby byc tak byc niesamowicie wazna?

                            nie to, ze mam
                            > jakies uprzedzenia do malzenstw czy zwiazkow mieszanych. Wsrod Polek
                            > zaobserwowalem jednak pewna silna determinacje o podlozu silnie
                            > zwiazanym z zagranicznoscia.
                            >
                            No i co z tego? Jak mozna miec determinacje o podlozu erudycyjnym, majatkowym
                            czy rodowym (nikt takowej nie krytykuje), to czemu nie mozna miedzynarodowej?

                            > A odnosnie legalizacji prostytucji optowal sw. Augustyn.

                            Milo mi, ze nie jestem w mych pogladach odosobniona. :)
                            • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 05.07.10, 17:42
                              sabinac-0 napisała:

                              > swojski_fr_1 napisał:
                              >

                              > Dlaczego uwazasz, ze dla kazdej kobiety owa "opinia", dotyczaca
                              nie charakteru,
                              > postepowania, kultury, obycia, wydajnosci pracy itp. lecz JEDYNIE
                              zycia
                              > intymnego, mialaby byc tak byc niesamowicie wazna?

                              nie przyklejaj mi na czolo latek ze swojego pamietnika. Wcale tak
                              nie uwazam. Zauwazam jednak pewne zaleznosci i o tych zaleznosciach
                              mowie.

                              >

                              > >
                              > No i co z tego? Jak mozna miec determinacje o podlozu erudycyjnym,
                              majatkowym
                              > czy rodowym (nikt takowej nie krytykuje), to czemu nie mozna
                              miedzynarodowej?

                              ale ja niczego nie krytykuje... kontekst mojej poprzedniej
                              wypowiedzi byl zwiazany z modnym ostatnio watkiem zagranicznosci
                              wsrod polskich celebrytek. Nie bronie im zwiazkow ani z ksiezmi, ani
                              z obcokrajowcami. Smieje sie z 'trendow' wsrod idealow meskosci, a
                              moze raczej podswiadomie z latwosci z jaka zdobywa sie kobiety, gdy
                              ma sie modny profil, czy adres stalego zameldowania za granica ;-)

                              >
                              > > A odnosnie legalizacji prostytucji optowal sw. Augustyn.
                              >
                              > Milo mi, ze nie jestem w mych pogladach odosobniona. :)

                              no na pewno jestes wyjatkowa, ale nie ludz sie, ze w kazdym temacie
                              jestes odosobniona ;-)

                              • sabinac-0 Re: Feminizm a prostytucja 05.07.10, 22:36
                                swojski_fr_1 napisał:

                                > nie przyklejaj mi na czolo latek ze swojego pamietnika.

                                Cymesik. :D Moge sobie z tego zrobic sygnaturke?
                                >
                                > > >

                                > Smieje sie z 'trendow' wsrod idealow meskosci, a
                                > moze raczej podswiadomie z latwosci z jaka zdobywa sie kobiety, gdy
                                > ma sie modny profil, czy adres stalego zameldowania za granica ;-)

                                Faceta zdobyc jeszcze latwiej, nawet nie trzeba zameldowania.
                                Woda utleniona, troche szminki, dekolcik i... jest taki wybor, ze mozna aukcje
                                urzadzic. :)

                                >
                                > no na pewno jestes wyjatkowa, ale nie ludz sie, ze w kazdym temacie
                                > jestes odosobniona ;-)
                                >
                                Towarzystwo sw. Augustyna to dla mnie zaszczyt.
                                • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 06.07.10, 09:41
                                  :)
                                  jak ze zrozumieniem postudiujesz cymesy swojskiego, to kazde teksta
                                  bedziesz chciala miec jako sygnaturke.

                                  ale tak latwo nie ma. wytez sie, sama cos wymysl i przestancie sie
                                  juz z easz, czy bene obklejac cudzymi zdaniami. Zachodzi obawa, ze
                                  mozecie nie rozumiec przeslania.

                                  nie, no ja sie bardzo ciesze z tego, ze wymyslono szminki, tusze,
                                  pomadki, dezodoranty, perfumy, depilatory, farby do wlosow,
                                  ponczochy, koronki, szkla kontaktowe, bizuterie, pincety, nozyczki
                                  do paznokci, szczoteczki do zebow, czy nawet wykalaczki. Za sprawa
                                  pierwszej wojny swiatowej wynaleziono nawet... srodki przeciwbolowe
                                  i operacje plastyczne (wyobraz sobie miliony facetow zakopanych w
                                  ziemii po ramiona - rany tych co przezyli pieklo dotyczyly glownie
                                  twarzy).
                                    • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 06.07.10, 10:43
                                      sam uzywam kremow l'Oreal, a u nich tez wybuchla ostatnio afera. W
                                      Polsce pewnie nic sie jeszcze nie mowi - swieza sprawa.

                                      wlascicielka jest starsza pani... w wieku angielskiej krolowej
                                      matki, firme ciagnie z corka... tylko ze do pani matki przykleil sie
                                      mlody fotograf. Oprocz opcji na akcje wystukal jeszcze sobie prawa
                                      stastutowe w spolce. Coruchna sie wsciekla... bo pan fotograf i
                                      coreczke byl wczesniej ... 'fotografowal' ;)

                                      na razie czekam az te przeciwzmarszkowe od l'oreala mi sie
                                      skoncza... pozniej zobacze, albo jeszcze bardziej zwiaze sie z ta
                                      marka, albo wroce do Nivea.

                                      pachy sobie gole, ale mnie to wkurza... pewnie tez sobie fundne
                                      woskowanie, bo na laser niestety sie nie nadaje (depilacja laserem
                                      jest najskuteczniejsza przy duzej roznicy koloru skory i wloskow).

                                      sabinac-0 napisała:

                                      > W ostatnich latach meskie kremy przeciwzmarszczkowe i perfumy
                                      robia furore. Nie
                                      > wspominajac, ze panowie stanowia powazna czesc klienteli gabinetow
                                      kosmetycznyc
                                      > h
                                      > zajmujacych sie depilacja.
                                • ewelina_1 Re: Feminizm a prostytucja 06.07.10, 20:25
                                  sabinac-0 napisała:

                                  > Faceta zdobyc jeszcze latwiej, nawet nie trzeba zameldowania.
                                  > Woda utleniona, troche szminki, dekolcik i... jest taki wybor, ze mozna aukcje
                                  > urzadzic. :)
                                  "Prezentacja bikini w 1946 r. do dziś należy do największych skandali w historii ubioru - przez wiele miesięcy nie można było znaleźć modelki, która zgodziłaby się zaprezentować ten strój. Pierwsza odważyła się striptizerka z Casino de Paris. Bikini spodobało się mężczyznom i w ciągu miesiąca striptizerka otrzymała prawie 50 tysięcy propozycji małżeństwa."
                                  www.wprost.pl/ar/91325/Bikini-mini/?O=91325&pg=1
      • tautschinsky Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 11:49
        berta-live napisała:

        > Natomiast problemem jest to, że częśc prostytutek nie robi tego z
        > własnej woli, tylko jest zmuszona albo sytuacją ekonomiczną



        A ile osób nieprzymuszonych sytuacją ekonomiczną zasuwa w innych g. miejscach i zawodach, po 10 h
        na dobę lub więcej za marne grosze? Sądzisz, że w takim
        markecie kobiety (i mężczyźni) pracują z powołania a nie z przymusu ekonomicznego?
    • six_a Re: Feminizm a prostytucja 01.07.10, 18:47
      [ta książka już była dyskutowana tak w ogóle]

      ale ja nie o tym, otóż nie na czasie jesteś:) ostatnio prostytucja się podpiera
      feminizmem, że niby kobieta dyktuje klejentowi, więc jest feministką.
      poza tym ogóle okazuje się, że prostytutki i tak symulują, jak również unikają
      seksu w seksie, więc doprawdy nie wiadomo, na co komu ta prostytucja.

      wyborcza.pl/1,76842,8048978,Stosunek_seksualny_nie_istnieje.html
      • swojski_fr_1 Re: Feminizm a prostytucja 02.07.10, 12:28
        zauwaz, ze prostytutce placi sie za to, ze gdy juz jest 'po' a
        klejento mowi 'basta', oplata sluzy temu, by pani sie zebrala i bez
        gmerania poszla sobie w cholere.

        six_a napisała:

        > [ta książka już była dyskutowana tak w ogóle]
        >
        > ale ja nie o tym, otóż nie na czasie jesteś:) ostatnio prostytucja
        się podpiera
        > feminizmem, że niby kobieta dyktuje klejentowi, więc jest
        feministką.
        > poza tym ogóle okazuje się, że prostytutki i tak symulują, jak
        również unikają
        > seksu w seksie, więc doprawdy nie wiadomo, na co komu ta
        prostytucja.
        >
        > wyborcza.pl/1,76842,8048978,Stosunek_seksualny_nie_istnieje.html
    • aelithe Re: Feminizm a prostytucja 04.07.10, 20:59
      najpierw rozróżnijmy jedno
      prostytutka to zawód, dziwka to charakter
      a to dwie różne sprawy

      co do prostytucji można owszem wskazać na szereg prostytutek w historii zachodu, które były kobietami niezależnymi; ale tak na prawdę większość z nich w tym zawodzie była chińskimi ochotniczkami.

      Jak głośno deklarowałem jestem chrześcijaninem. To mocno niepopularny, szczególnie na tym forum, w obecnych czasach pogląd. Zakładam swoją słabość, ale z drugiej strony zachowuję mocne zasady odgraniczenia dobra od zła.
      Jednym z pryncypiów jest niepotępianie człowieka natomiast krytyka grzechu jest jak najbardziej oczekiwana.
      Zajmijmy się pozycją kobiety
      - czy zgodziłabyś się na korzystanie z usług prostytutki przez twojego partnera? - czy życzyłabyś takiej kariery córce? czy chciałabyś, aby twój miał partnerkę życiową w osobie byłem prostytutki?

      Generalnie wiele kobiet, które w swoim życiu zajmowały się prostytucją było osobami wyjątkowymi; ale nie dorabiajmy cnoty tam gdzie jej nie ma. Prostytucja ma drugie dno. Niewolnictwo, stręczycielstwo, przemoc.
      Argumentem za legalizacją prostytucji było zapewnienie bezpieczeństwa prostytutkom i wyjęcie ten branży spod kontroli zorganizowanej przestępczości. Przykład Węgier wykazał, że to się nie powiodło. Poza pozytywnym wynikiem fiskalnym, sytuacja kobiet zajmująca się płatnym seksem nie uległa poprawie, a prostytucja służy gangom do legalizacji uzyskanych z innych źródeł. ( narkotyki, wymuszenia, napady i oszustwa).
      • black-emissary Re: Feminizm a prostytucja 04.07.10, 21:18
        aelithe napisał:
        > - czy zgodziłabyś się na korzystanie z usług prostytutki przez twojego partnera
        > ? - czy życzyłabyś takiej kariery córce? czy chciałabyś, aby twój miał partnerk
        > ę życiową w osobie byłem prostytutki?

        To jest bardzo mocno naciągana argumentacja. Nie życzyłabym córce ani synowej kariery sprzątaczki czy kasjerki, nie chciałabym też, aby mój partner ze sprzątaczką czy kasjerką sypiał. Czy to coś mówi o pozycji kobiet?
      • sabinac-0 Re: Feminizm a prostytucja 05.07.10, 00:13
        aelithe napisał:

        > większość z nich w tym z
        > awodzie była chińskimi ochotniczkami.
        >
        Chinki nie byly ochotniczkami, byly sprzedawane przez rodzicow streczycielom,
        jeszcze jako dziewczynki.
        W ich kulturze urodzenie dziewczynki bylo nieszczesciem, wiec rodzice byli
        zadowoleni pozbywajac sie klopotliwego przychowku i to z zyskiem (bo zaplacenie
        malzonkowi by ja sobie wzial ich rujnowalo).

        > Jak głośno deklarowałem jestem chrześcijaninem.

        Ja tez. I co?

        To mocno niepopularny, szczegól
        > nie na tym forum, w obecnych czasach pogląd.

        Ojojoj.:) Rozumiem, chcesz pocierpiec dla jakiejs "sprawy", niewazne gdzie i
        dla jakiej, wiec moze byc chocby na forum. :)

        > iej strony zachowuję mocne zasady odgraniczenia dobra od zła.

        Co jest tym zlem?
        Seks jako taki?
        Placenie za seks?
        Przyjmowanie wynagrodzenia za seks?

        > Jednym z pryncypiów jest niepotępianie człowieka natomiast krytyka grzechu jest
        > jak najbardziej oczekiwana.

        Kto popelnia grzech?
        Prostytutka przyjmujaca zaplate za seks?
        Klient placacy za seks?
        Oboje bo uprawiaja seks bez zaliczenia kropidla?
        Zadne z nich, bo sa dorosli i uprawiaja seks za obopolna zgoda?ç

        Jak zmienia sie sytuacja, jesli klient jest zonaty?

        > Zajmijmy się pozycją kobiety
        > - czy zgodziłabyś się na korzystanie z usług prostytutki przez twojego partnera
        > ? - czy życzyłabyś takiej kariery córce? czy chciałabyś, aby twój miał partnerk
        > ę życiową w osobie byłem prostytutki?
        >
        Przede wszystkim nie chcialabym, by moj syn zostal ksiedzem.
        Powod prozaiczny - chcialabym miec wnuki.:)

        > Argumentem za legalizacją prostytucji było zapewnienie bezpieczeństwa prostytut
        > kom i wyjęcie ten branży spod kontroli zorganizowanej przestępczości.

        Dlatego optuje za legalizacja.

        Przykład
        > Węgier wykazał, że to się nie powiodło.

        Niemniej zrobiono krok w dobrym kierunku.
      • six_a Re: Feminizm a prostytucja 05.07.10, 09:45
        > najpierw rozróżnijmy jedno
        > prostytutka to zawód, dziwka to charakter

        achtebonmoty, w dumnym rzędzie obok filozoficznych zapytań w rodzaju: czy można
        zgwałcić prostytutkę?

        mam pytanie techniczne: czy prostytutka może nie być dziwką?
      • tricolour Aelithe, to nie ma sensu... 05.07.10, 10:07
        ... nie ma sensu rozmawiać o prostytucji, bo budzi to tak skrajne emocje,
        że oddziela rozum od reszty człowieka.

        Prostytucja jest faktem, jest także złem i to jest główny powód trudności
        w "spięciu" tych dwóch obszarów. Próba nadania złu cech dobrych
        (legalizacja) prowadzi do dalszego konfliktu, bo dwa rozłączne obszary
        NIGDY (tego uczy historia) nie mają części wspólnej.

        Zresztą można zapytać zwolenników prostytucji dlaczego wypowiadają się
        tylko o cudzej prostytucji, a w swojej - nawet potencjalnej - milczą.
        Gdyby prostytucja nie była z obszaru zła, to bez problemu można by było
        zastanawiać się nad jej odniesienem (jak innych zawodów) do siebie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka